Mamusie z Bielska i okolic
-
WIADOMOŚĆ
-
Ok napiszę jak będę po. Mam jeszcze trochę czasu więc poczekam gdzieś do 33-34 tyg. Za wcześnie chyba też nie ma co dzwonić. Rozmawiałam z mężem i jesteśmy zdecydowani, żeby mieć swoją położną, zawsze to ktoś znajomy w szpitalu, gdzie człowiek powinien czuć się bezpiecznie. Mam tam swojego lekarza, ale wiadomo jak to jest z nimi. Położna jednak jest przy kobiecie cały czas, a lekarz przychodzi tylko na finał.Jakby mi się jeszcze coś przypomniało to będę do ciebie pisać.
-
Witajcie dziewczyny! Ja też podzielę się z Wami moimi wspomnieniami z porodu w szpitalu Wojewódzkim. Rodziłam w grudniu również z pomocą położnej Alicji. Było ciężko, bolało strasznie, ale po fakcie mogę stwierdzić, że umówienie się z położną to była najlepsza rzecz jaką mogłam dla siebie zrobić. Pani Ala zadbała o szybkie badanie i przyjęcie na porodówkę. Nie musiałam czekać w kolejce - wszystko "szło" błyskawicznie. Byłam z mężem, którego również instruowała Zauważyłam, że pozostały personel też traktował mnie z większą uwagą wiedząc, że jestem pacjentką Pani Ali. Polożna zadbała o wszystko, a na koniec przyniosła gorącą herbatkę (była noc) -taka pierdoła, a jak cieszy w kolejnych dniach dzwoniła jeszcze kilka razy pytajac czy wszystko jest ok. Jeśli jeszcze kiedyś będę w ciązy to na pewno wybiorę Wojewódzki, ale tylko i wyłącznie mając "swoją" położną
-
Ja po doświadczeniach pierwszego porodu, również zdecydowałam się na "własną" położną, spotkanie z nią mam w sobotę czyli 37 tc, wcześniej raczej nie ma potrzeby. Natomiast ja w przeciwieństwie do Was będę rodziła na Wyspiańskiego i jak już będzie po to dam znać.
-
cookiemonster wrote:Do Dr Biernackiego. O dr Skutili nie słyszałam, ale o Cieszynie nasłuchałam się aż nadto i mam zamiar omijać tamtą porodówkę szerokim łukiem:)
Na jakim etapie jesteś?
Hej,
Chodziłam do dr. Biernackiego. Jeśli natomiast chodzi o położną, to miałam panią Elżbietę (miała być Pani Agata, jednak zachorowała i poleciła mi swoją koleżankę), namiary mogę podesłać na priv. Ja akurat miałam taką sytuację, że jak przyjechaliśmy z mężem do szpitala to rozwarcie było na 9 palców! Wannę to sobie sama w domciu zafundowałam i przyznaję, że po wyjściu z niej ledwo się ubrałam i doszłam do auta - także ciepła kąpiel na przyspieszenie działa:) Z perspektywy czasu widzę, że zbyt "na luzie" podeszłam do tematu porodu. Ale wracając do setna, czyli do położnej. Mój poród wyglądał tak, że przy pełnym rozwarciu pierwsze 3-4 skurcze parłam na stojąco, a mąż stał za mną. Położna go instruowała. Potem kazała mi siąść na krzesełku i też może 2-3 skurcze tak parłam. Na ostatni skurcz pomogła mi wraz z mężem położyć się na łóżku. Na tym skurczu już urodziłam. Te techniki pionizacji podczas 2 fazy porodu bardzo mi się podobały Dla mnie były wygodne.
PS Ja urodziłam 2 tyg.przed terminem, także weź to pod uwagę kontaktując się z położną.Z. -
Honi wrote:Hej,
Chodziłam do dr. Biernackiego. Jeśli natomiast chodzi o położną, to miałam panią Elżbietę (miała być Pani Agata, jednak zachorowała i poleciła mi swoją koleżankę), namiary mogę podesłać na priv. Ja akurat miałam taką sytuację, że jak przyjechaliśmy z mężem do szpitala to rozwarcie było na 9 palców! Wannę to sobie sama w domciu zafundowałam i przyznaję, że po wyjściu z niej ledwo się ubrałam i doszłam do auta - także ciepła kąpiel na przyspieszenie działa:) Z perspektywy czasu widzę, że zbyt "na luzie" podeszłam do tematu porodu. Ale wracając do setna, czyli do położnej. Mój poród wyglądał tak, że przy pełnym rozwarciu pierwsze 3-4 skurcze parłam na stojąco, a mąż stał za mną. Położna go instruowała. Potem kazała mi siąść na krzesełku i też może 2-3 skurcze tak parłam. Na ostatni skurcz pomogła mi wraz z mężem położyć się na łóżku. Na tym skurczu już urodziłam. Te techniki pionizacji podczas 2 fazy porodu bardzo mi się podobały Dla mnie były wygodne.
PS Ja urodziłam 2 tyg.przed terminem, także weź to pod uwagę kontaktując się z położną.
Dziękuję za twoją opinię, wysłałam ci zaproszenie do przyjaciółek. Wyślij mi nr do położnej jeśli możesz. Wolę mieć jeszcze jakąś alternatywę, w razie jakby p. Ala nie dała rady.
A co do kąpieli to faktycznie chyba pomaga, bo już nie pierwszy raz się spotykam z taką opinią. Ja bym chyba nie mogła sobie zrobić w domu przed wyjazdem bo boję się, że mój by musiał po drodze poród przyjmować Mam do szpitala 30 km i trzecie dziecko w drodze, więc mogłoby to za bardzo przyspieszyć obrót wypadków. Będę chciała "zażyć kąpieli" w szpitalu -
Ellen wrote:Będę chciała "zażyć kąpieli" w szpitaluNie doczekasz świtu, nie odbywszy drogi przez noc."
Po roku starań nadszedł mój świt...
-
nick nieaktualnyMam prośbę o rady.Gdzie lepiej jest rodzic w Wojewódzkim czy Wyspianskim ze względu na poród w pozycji pionowej. Boję się że w którymś ze szpitali kładą na siłę. Gdzie jest większa możliwość ruchu? No i kwestia dostępności gadżetów do rodzenia typu sako, drabinki no i większa szansa na wannę. Dodam że chodzi o poród rodzinny. Będę wdzięczna za informacje
-
Asteria wrote:Mam prośbę o rady.Gdzie lepiej jest rodzic w Wojewódzkim czy Wyspianskim ze względu na poród w pozycji pionowej. Boję się że w którymś ze szpitali kładą na siłę. Gdzie jest większa możliwość ruchu? No i kwestia dostępności gadżetów do rodzenia typu sako, drabinki no i większa szansa na wannę. Dodam że chodzi o poród rodzinny. Będę wdzięczna za informacje
-
nick nieaktualny
-
mama małej chmurki wrote:Asteria wysłałam zaproszenie, pogadamy na priv ☺️Nie doczekasz świtu, nie odbywszy drogi przez noc."
Po roku starań nadszedł mój świt...
-
nick nieaktualnyMaciejowa:-) jakoś nie idzie ta wiadomość do Ciebie także napisze tutaj bo to nie jest jakaś tajemnica a może komuś się przyda jakieś info. Czekam na Twoje odczucia względem dostępności pomocnych gadżetów i nie kładzenia na siłę w szpitalu. Ja nie miałam żadnych doświadczeń bo będę rodzić po raz pierwszy. Pozdrawiam
-
Witajcie dziewczyny ja już chyba jestem zdecydowana na Wojewódzki, bo kilka moich znajomych miało ostatnio niemiłe doświadczenia na Wyspiańskiego..a szkoda,bo wstępnie tam planowałam rodzić.
Ale ogólnie zależy mi na wykupieniu położnej,bardz Was proszę o jakiś naprawdę fajny kontakt,do położnej z sercem do tej pracy. To moje pierwsze dzieciątko i starsznie się martwię zeby wszystko było dobrze,bo długo na niego czekaliśmy..Jestem w 31 tygodniu i powoli zaczynam odczuwać przedporodowy stres...
Pozdrawiam Was kochaneMamą Być...