Październikowe Mamusie 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
szynszyl wrote:Rutelko ja mam "Pora na bobasa' pierwsza lepsza
zobaczę sobie tez tą Twoją
my z mężem mieliśmy iść na warsztaty z pierwszej pomocy, ale nie poszliśmy nie wiem czemu ;/ poszukam czegoś
Też ściągnęłam Pora na bobasaszynszyl lubi tę wiadomość
-
Dzięki dziewczyny za te słowa wsparcia, Niecierpliwa podkradam patent z "mam tę moc"
Kehlana byłysmy chyba na tych samych warsztatach z pierwszej pomocy. Ja ogólnie pracuje w słuzbie zdrowia i są mi teoretycznie znane sposoby reagowania,ale uważam,że co jakis czas trzeba je sobie przypominać aby sie utrwaliły.
NiecierpliwaKarolina, kehlana_miyu lubią tę wiadomość
-
A do mnie właśnie dzwoniła pani doktor ze szpitala, z którym podpisaliśmy umowę (miałam im dać znać jaka waga dziecka na ostatnim usg wyszła) i stwierdziła, że czekamy. Z ciśnieniem podobno nie ma tragedii, więc nie ma powodów do wcześniejszego rozwiązywania ciąży (ani przez cc ani przez wywoływanie), a dziecko faktycznie duże, ale czekamy. Jak się zacznie akcja i na usg stwierdzą, że jest za duże to wtedy podejmą decyzję o cesarce.
Myślę, że mój gin będzie miał podobne zdanie.
Także czekamydiewuszka86, Rutelka, kehlana_miyu lubią tę wiadomość
-
Chwilka84 wrote:Dzięki dziewczyny za te słowa wsparcia, Niecierpliwa podkradam patent z "mam tę moc"
Kehlana byłysmy chyba na tych samych warsztatach z pierwszej pomocy. Ja ogólnie pracuje w słuzbie zdrowia i są mi teoretycznie znane sposoby reagowania,ale uważam,że co jakis czas trzeba je sobie przypominać aby sie utrwaliły.
https://m.youtube.com/watch?v=5BSY_bsfIvkChwilka84 lubi tę wiadomość
-
a to my z poniedziałku:
Co do dolegliwości to czuje rozciaganie w pachwinach, spinanie brzucha, kilka razy w nocy wstaje na siku. Gin mówi,że to wszystko to typowe objawy nic niepokojącego.Biore 2 x dziennie aspargin.
Z ciekawych rzeczy jak dla mnie to od początku ciąży kupiłam sobie tylko spódnicę i spodnie ciążowe z panelami oraz większe staniki. Nic poza tym.
Dzisiaj mam wizytę, będzie usg i posiew.Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 września 2016, 10:56
NiecierpliwaKarolina, Reni@, diewuszka86, Sylwusia100, Blu, kehlana_miyu lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyKurde!! Te konowały naprawdę robią pod górę ciężarnych. Albo tylko ja mam takie szczęście.
Od nowa musze łazić z holter bo mu nie wystarczy ostatni wynik TEN ŚAM na podstawie którego wystawić cc !! Teraz mam jeździć w te i spowrotem po całej Warszawie. Ale jestem zła. Byłam już dziś w jednym szpitalu, teraz jestem w drugim i znowu mam wracać do tamtego. -
NiecierpliwaKarolina wrote:Kasia! jaki malutki brzusio!!! Widać, że prawie w ogóle nie przytyłaś
Powiem szczerze, że jeśli nie powiem, że jestem w ciąży to znajomi myślą, że trochę zjadałam za dużo pierogów
Jak powiedziałam moim pracownikom, że idę na zwolnienie bo mam za 3 tygodnie termin to sądzili, że może za 3 miesiące.
Ale wiecie co, skoro córcia rośnie i jest z nią wszystko ok to będzie nazwyczajniej łatwiej wrócić do wagi sprzed ciąży. Nigdy nie przywiązywałam wagi do .. wagi w ciąży. Zawsze myślałam, że będzie co będzie i będzie dobrze. Moja siostra przytyła w ciąży 23 kg i nie śladu po tym.
Moja waga to też efekt cukrzycy. Bardzo liczę co jem, kiedy i ile. Chociaż grzeszków nie ustrzegłam się. Byłam w piątek u diabetologa na ostatniej wizycie i hemoglobina glikowana jest ok, czyli cukry z ostatnich 4 miesięcy też są dobre.
NiecierpliwaKarolina lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyOgladalam pogode....i zapowiadaja upaly przez najblizsze dni wcale mnie to nie cieszy ! Wrrr..ze tez lato sobie we wrzesniu o nas przypomnialo...pomylone to wszystko na maksa..
A z planow wrzesniowych to mam jeszcze spakowac sobie torbe do szpitala, ale z tym sie bardzo spieszyc nie bede wczesniej tylko laktator wyparze i przygotuje bo chce go wziac i smoczka wyparze bo tez wezme, jesli do konca wrzesnia nic sie nie wydarzy to wszystkie rzeczy dla malego wysatawie na poczatku pazdziernika zanim pojde do szpitala... icze tez na przyplyw mocy zebym wyprasowac sobie mogla rzeczy, a jak nie to trudno do szpitala bore jedna stara koszule ktora ubiora mi zaraz po cc, a po kapaniu ubiore sobie nowa
-
Dziewczyny wpadł mi dziś szalony pomysł do głowy... Taka piękna pogoda, że chcę mi się nad morze. Mąż trochę się boi, bo 200km trzeba jechać, no a ja za 45dni mam termin. Czuję się w miarę dobrze, szyjka długa i zamknięta, brzuch owszem napina się kilka razy dziennie, ale da się wytrzymać.
Co myślicie? Jechać, czy sobie odpuścić? -
nick nieaktualnyKasia
oczywiscie jest to twoja decyzja, ale ja bym odradzala raz ze juz na tym etapie w pasy sie nie zapinamy bo nie jest to do konca bezpieczne z duzym brzuchem, drugie ze siedzenie zbyt dlugie u mnie np. Powoduje bole brzucha ktore sa tak uciaziwe ze funkcjonowac nie mozna, no i dla dziecka tez nie jest to do konca wygodnie, w dodatku tlok na plazy slonce...dla mnie to zabojstwo na tym etapie ciazy.
ale to twoj wybor :)ja nawet nie daje sie namowic na wyjazd 20 km poza dom , jezdze tylko tyle ile musze i nic pozatym -
nick nieaktualnyKKasiaKK wrote:Dziewczyny wpadł mi dziś szalony pomysł do głowy... Taka piękna pogoda, że chcę mi się nad morze. Mąż trochę się boi, bo 200km trzeba jechać, no a ja za 45dni mam termin. Czuję się w miarę dobrze, szyjka długa i zamknięta, brzuch owszem napina się kilka razy dziennie, ale da się wytrzymać.
Co myślicie? Jechać, czy sobie odpuścić?
Ja bym pojechała jeżeli bym się dobrze czuła. W tamtym tygodniu byłam na weselu. Może tylko jakieś 70km od domu, ale tak się ciesze, ze się wyrwałam:)
A tydzień wcześniej byłam u rodziców do których mam 350km i też spoko:) Natomiast tutaj każdy bierze odpowiedzialność za siebie sam.
A jutro jadę za Warszawę nad wodę do restauracji na świeża rybkę!Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 września 2016, 11:42
Ola_Ola lubi tę wiadomość
-
sarcia123 wrote:Kasia
oczywiscie jest to twoja decyzja, ale ja bym odradzala raz ze juz na tym etapie w pasy sie nie zapinamy bo nie jest to do konca bezpieczne z duzym brzuchem, drugie ze siedzenie zbyt dlugie u mnie np. Powoduje bole brzucha ktore sa tak uciaziwe ze funkcjonowac nie mozna, no i dla dziecka tez nie jest to do konca wygodnie, w dodatku tlok na plazy slonce...dla mnie to zabojstwo na tym etapie ciazy.
ale to twoj wybor :)ja nawet nie daje sie namowic na wyjazd 20 km poza dom , jezdze tylko tyle ile musze i nic pozatym
A czemu się w pasy nie zapinasz? Przecież dla nas jest adapter do pasów...Amc, kalika, NiecierpliwaKarolina, Sylwia_i_Niki lubią tę wiadomość
-
KKasiaKK wrote:Dziewczyny wpadł mi dziś szalony pomysł do głowy... Taka piękna pogoda, że chcę mi się nad morze. Mąż trochę się boi, bo 200km trzeba jechać, no a ja za 45dni mam termin. Czuję się w miarę dobrze, szyjka długa i zamknięta, brzuch owszem napina się kilka razy dziennie, ale da się wytrzymać.
Co myślicie? Jechać, czy sobie odpuścić?
Ja też bym pojechała, nawet i dalejTylko że mój w soboty pracuje i doopa
-
Ja już bym się nie wybrała tak daleko. Ciężko mi było już 20 km dojeżdżać do pracy a co dopiero tak daleko. Jednak to już ten etap, że w każdym momencie dzidzia może pchać się na świat. Teraz jeżdżę wyłącznie do lekarza, na badania lub gdzieś blisko do sklepu.
Eh dziewczyny kiedy te upały się skończą. Ja mam małe mieszkanie na 4 piętrze (ostatnie) i nagrzewa się w ciągu dnia koszmarnie. A jeszcze jak jakiś obiad trzeba zrobić to już w ogóle tragedia. Słyszałam, że jeszcze co najmniej tydzień ma to potrwać a potem jakieś ochłodzenie dopiero. -
nick nieaktualnyJa bym nie pojechała, bo mnie męczy nawet krótki spacer, albo wyjazd samochodem do Biedronki. Ale jeśli się dobrze czujesz, to jedź. Na pewno było by pięknie.
Ja miałam pomysł, żeby w sierpniu pojechać do Gdańska na romantyczne parę dni, ale od końca lipca już się czuję strasznie ociężała, wszystko boli, więc odpuściliśmy wyjazd sierpniowy. A teraz to już w ogóle nie ma mowy. Mąż ma nawet zakaz picia nawet jednego piwka, aż do porodu.... nie chciałabym sama za kierownicą jechać z bólami, więc ustaliliśmy jego czasową abstynencję.
A co do picia to mi brakuje winka. Wcześniej popiłam sobie wino wieczorami, albo do posiłków, ale odkąd jestem w ciąży nic a nic... a potem karmienie piersią (mam nadzieję), więc chyba dalej nic. A potem może kolejne dziecko. No cóż, kilka lat abstynencji w moim przypadku. -
nick nieaktualnyRutelka wrote:Ja bym nie pojechała, bo mnie męczy nawet krótki spacer, albo wyjazd samochodem do Biedronki. Ale jeśli się dobrze czujesz, to jedź. Na pewno było by pięknie.
Ja miałam pomysł, żeby w sierpniu pojechać do Gdańska na romantyczne parę dni, ale od końca lipca już się czuję strasznie ociężała, wszystko boli, więc odpuściliśmy wyjazd sierpniowy. A teraz to już w ogóle nie ma mowy. Mąż ma nawet zakaz picia nawet jednego piwka, aż do porodu.... nie chciałabym sama za kierownicą jechać z bólami, więc ustaliliśmy jego czasową abstynencję.
A co do picia to mi brakuje winka. Wcześniej popiłam sobie wino wieczorami, albo do posiłków, ale odkąd jestem w ciąży nic a nic... a potem karmienie piersią (mam nadzieję), więc chyba dalej nic. A potem może kolejne dziecko. No cóż, kilka lat abstynencji w moim przypadku.
Próbowałas Ruletka to wino dla ciezarnych? -
nick nieaktualnyOla_ola, nie zapinam sie w pasy bo w ciazy mam do tego prawo, a nie bede kupowac adapterow czy innych rzeczy bo z moimi bolami brzucha jezdze na fotelu na pol rozlozonym do pozycji lezacej, bo na chwile obecna sama juz nie prowadze. A pozatym w ciazy zapinanie pasow wcale nie jest bezpieczne. Takie mam zdanie na ten temat.
-
KKasiaKK, podziwiam za pomysł:)ja juz nawet na działkę nie jezdze, która mamy 70 km od nas, poruszam się tylko po terenie miasta ale juz ostatnio tylko tam gdzie musze, bo jest za gorąco i coraz ciężej jest mi auto prwadzic. Byłam dzisiaj w piekarni i biedrze i po prostu padam na cycki, najlepiej czuje się w domu przy wiatraku.
Z drugiej strony tam gdzie pojedziecie w razie czego tez sa szpitale.
diewuszka, ja tez mieszkam na ostatnim, jeszcze mam okna wszystkie na wschód, wiec wszystkie rolety sa pozasłaniane i wiatrak chodzi cały dzień .
-
sarcia123 wrote:Ola_ola, nie zapinam sie w pasy bo w ciazy mam do tego prawo, a nie bede kupowac adapterow czy innych rzeczy bo z moimi bolami brzucha jezdze na fotelu na pol rozlozonym do pozycji lezacej, bo na chwile obecna sama juz nie prowadze. A pozatym w ciazy zapinanie pasow wcale nie jest bezpieczne. Takie mam zdanie na ten temat.
na ostatnim szkoleniu z pierwszej pomocy jak byłam ratownik medyczny mówił,że pasów mozna nie zapinac, ale tylko jak ma się zaświadczenie od lekarza.
I że do końca ciązy trzeba je zakładąc tylko w dobry sposób, tzn ten dolny pas na kolcach biodrowych musi byc, tak nisko.
Pokazaywał nam zreszta animacje ciężarnych podczas wypadku w pasach i bez,i to drugie wyglądało po prostu strasznie, manekin dosłownie zjechał pod deske rozdzielcza i złożył sie na pół, okropny widok.
Ja tam pasy zapinamkalika, India9 lubią tę wiadomość