Październikowe Mamusie 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyPielęgniarka współczuję wielu godzin na IP, ale dobrze, że jednak wróciłaś do domu. Skoro nie ma wskazań, żebyś leżała w szpitalu to najlepiej w domu,swojsko i w ogóle.
Ja zamierzam synka tak do 3 mca życia zawijać na noc w otulacz, kocyk lub rożek. Potem będzie spał właśnie w śpiworku. Mam taki spiworek do spania na szerokie ramiączka właśnie. -
Nasza córka niestety tylko miesiąc dawała się zawinąć w rożek czy kocyk :p
Ona ogółem nie lubi mieć za gorąco, bo zaraz marudzidlatego te upały to dla nas udręka... chodzi i wszystko na nie :p całe dnie na golasa i najlepiej z dupcia w basenie
-
Spiworka do spania tez nie używalam
przez pierwsze miesiące rozek a potem kolderka bedzie
U nas tez upal straszny. Mimo to pojechalismy na obiad i do Zagrody żubrów zeby synek sie troche rozerwała teraz leze i czekam az mąż kawkę zrobi
-
nick nieaktualnySylwia_i_Niki wrote:Nasza córka niestety tylko miesiąc dawała się zawinąć w rożek czy kocyk :p
Ona ogółem nie lubi mieć za gorąco, bo zaraz marudzidlatego te upały to dla nas udręka... chodzi i wszystko na nie :p całe dnie na golasa i najlepiej z dupcia w basenie
mój synek też zimnolubny ale teraz te upały nam pasują bo się odpieluchowuje i też najlepiej z gołą dupką albo tylko w majteczkach
-
Czytałam kiedyś artykuł o serach plesniowych. Te, które są produkowane w Polsce możemy spokojnie jeść i ja jem kiedy mam ochotę. Są produkowane z mleka pasteryzowanego, więc bakterie są wybite. Tylko niektóre regionalne sery francuskie są z surowego mleka.
Swoją drogą jadlam przepyszne pene ze szpinakiem i serem plesniowym w piątekPumpkin lubi tę wiadomość
-
Dziewczyny wczoraj pisałam o tych bolesnych ruchach i dziś wszystko wróciło na swoje miejsce - i czkawka nie jest nisko i ruchy nie bolą na dole, więc faktycznie Mały musial się jakoś ułożyć
Renia- czy Ty odstawiłaś już luteinę? Ja mam brać do 36, więc niby już jutro ostatni dzień , a cały czas biorę 2x100 i nie wiem czy można tak od razu odstawić?Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 września 2016, 17:15
-
aneta93 wrote:Renia- czy Ty odstawiłaś już luteinę? Ja mam brać do 36, więc niby już jutro ostatni dzień , a cały czas biorę 2x100 i nie wiem czy można tak od razu odstawić?
Ja bralam 2x50. Po ostatniej wizycie lakarz zgodzil sie na odstawienie. To byl 34t2d. Mialam kilka tabletek jeszcze wiec zeby nie bylo tak od razu to przez okolo tydzien bralam 1 dziennie. No a teraz od kilku dni juz nie biorę
aneta93 lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyKai wrote:Ja to w ogóle jestem w lesie, bo dopiero ciuszki piore. Cholerna pralka mi się zacina, w piatek i sobotę udało mi się uprac tylko dwie porcje, a jeszcze trzy przede mną. Schna mi teraz te maleństwa na suszarce. Strasznie długo! Moje ciuchy to by już dawno wyschly, a te ciągle wilgotne. No cóz. Mam nadzieję, że uda mi się poprac wszystko do końca przyszłego tygodnia. Strasznie mam tego dużo, a tylko od dwóch osob ciuszki wzielam. Jak myslicie, ile takie dziecko potzebuje bodziakow, kaftanikow, pajacykow i śpiochów? Mówię o rozmiarze 56 i 62. Dodam, że moj synek zapowiada się na maluszka, nie sądzę, zeby przekroczył 3 kg, a jesli nawet, to odrobinę.
KAI ja wczoraj wstawiłam pierwsza pralkę, wiec się niczym nie przejmuj. Dzisiaj dwie no i jeszcze kilka plus prasowanie, wiec cały tydzień planuje to robić
Moja zapowiada się przy porodzie 2.7-3kg, wiec podobnie.
Jak masz podwójce ubranka dla 1 dziecka to fiu fiu fiuWiadomość wyedytowana przez autora: 11 września 2016, 18:22
-
Pielęgniarka - super, że jesteś w domu. Przykro mi, że Cię tak potraktowano
słabo.
Ta polska służba zdrowia, to jest jakaś masakra. Dlatego wolę ogarniać wszystko prywatnie i wykupiliśmy poród w Medicoverze. Przynajmniej sytuacja jest jasna. Płacę - wymagam, a nie, że najważniejszy dzień w moim życiu zależał będzie od widzimisię jakiejś położnej, czy lekarza. Czy dostanę znieczulenie, czy nie. Wolę nie ryzykować.
Ja mam śpiworki i rożek. Muszę jeszcze kocyk kupić.
Właściwie uświadomiłam sobie, że jak mi ta szyjka puści (tfu tfu) to teraz jest 30 stopni, a ja jestem bardziej przygotowana na koniec października w sensie ubranek i takich tam.
Człowiek chciał, żeby do tego 12 tygodnia było wszystko ok, czas się dłużył, a teraz to już zaraz, ojeju jej!
Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 września 2016, 18:37
-
ja dzisiaj koszmary w nocy i slabo sie wyspalam. Pojechalismy do Kosciola, myslalam,ze po drodze sie udusze, ze zaraz zaczna sie skurcze i zaczne rodzic. Jakas panika mi sie wlaczyla, w Kosciele zamiast sie skupic na mszy probowalam sie uspokoic, oddychac gleboko, no i po wyjsciu z niego juz bylo lepiej. Boje sie,ze jak naprawde sie zaczne to zamiast sie skupic na oddychaniu, na przezywaniu samego porodu wlaczy mi sie znow panika..https://www.maluchy.pl/li-72797.png
-
U nas też upały dają ostro w kość. Do tego stopnia, że dzisiejszy spacer z mężem skupił się wokół poszukiwania wolnej ławeczki w najbardziej zacienionym miejscu w całym parku
Ale, ale...po powrocie załączył mi się już level "wicie gniazda" i voilà - z serii "w oczekiwaniu na córeczkę"
Dziewczyny, szczerze współczuję przebojów z lekarzami i szpitalami. A pomyśleć, że w pierwotnym założeniu miały mieć na uwadze przede wszystkim dobro i poszanowanie dla pacjenta.marlon, Reni@, Asia_08, szynszyl, kalika, Pumpkin, kehlana_miyu lubią tę wiadomość
-
Marlon jesli uwazasz ze "pl sluzba zdrowia to masakra" to serdecznie zapraszam na wyspy Irl I UK
w IRL jest gorzej I zapewniam Cie ze Ci ktorzy narzekaja na polska wracaja do niej z podkulonym ogonem po wyspiarskiej
mialam watpliwa przyjemnosc z rodzina korzystac z irl I blogoslawie wrecz polska bo wciaz pracuja mimo kiepskich wynagrodzen tam profesjonalisci
Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 września 2016, 20:17
kalika, Anoolka lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Dziewczyny w końcu Was nadrobiłam.
Pielegniarko dobrze, ze cię puścili, ja w poprzedniej ciazy jak trafiłam do szpitala spuchnięta z wysokim ciśnieniem, to do porodu cztery tyg już leżałam. Teraz moja gin mi poleciła robić sobie badanie moczu dwa razy w tyg i dzwonić do niej jakby było białko chociaż śladowe.
Wróciliśmy z nad morza... Cieszę sie ze pojechaliśmy, trafił nam sie ładny apartament zaraz przy plaży, ale w spokojnym miejscu. Dawno już tyle nie spacerowałam i o dziwo sie nie umeczylam i nogi aż tak nie puchły. Wróciłam zrelaksowana i bardzo optymistycznie nastawiona.
Odnośnie spiworka do fotelika, takiego z otworami na pasy... Podarowaliśmy taki mojej przyjaciółce rok temu jak urodziła dziecko, pod koniec września. Nie mogła sie go nachwalić. Mała sie wściekała jak miała ubierany kombinezon itp, wiec nie ubierali jej do samochodu, tylko śpiworek i czapeczkę. Stwierdzili, że to jeden z najlepszych gadżetów dla niemowlaka, szczególnie urodzonego jesienią.szynszyl, kalika, Chwilka84, Blu lubią tę wiadomość
-
Limerikowo korzystałam i ze służby zdrowia na Wyspach i w Niemczech i w Stanach i nigdzie nikt ode mnie nie oczekiwał łapówki i nie traktował mnie jak zło konieczne.
To, w jaki sposób traktuje się pacjentów jest skandaliczne.
Bez znajomości i łapówek na prawdę nie wiele można załatwić. Albo trzeba chodzić "prywatnie", żeby być lepiej potraktowanym. Czy ludzie, którzy chodzą prywatnie do lekarzy dostają rachunki z kas fiskalnych? Czy od tych wizyt, Ci lekarze płacą podatki?
Ja nie mówię, że nasza służba zdrowia jest kiepska merytorycznie, ale jednak zapomina się, że to jest usługówka, że my za to płacimy, że nikt nam nie robi łaski, że czasy komuny się skończyły. -
nick nieaktualnymarlon wrote:Limerikowo korzystałam i ze służby zdrowia na Wyspach i w Niemczech i w Stanach i nigdzie nikt ode mnie nie oczekiwał łapówki i nie traktował mnie jak zło konieczne.
To, w jaki sposób traktuje się pacjentów jest skandaliczne.
Bez znajomości i łapówek na prawdę nie wiele można załatwić. Albo trzeba chodzić "prywatnie", żeby być lepiej potraktowanym. Czy ludzie, którzy chodzą prywatnie do lekarzy dostają rachunki z kas fiskalnych? Czy od tych wizyt, Ci lekarze płacą podatki?
Ja nie mówię, że nasza służba zdrowia jest kiepska merytorycznie, ale jednak zapomina się, że to jest usługówka, że my za to płacimy, że nikt nam nie robi łaski, że czasy komuny się skończyły.
Zgodzę się z tym w 100% -
Marlon moja gin zawsze drukuje paragon...
Ogólnie chodzę prywatnie tylko dlatego że mam dobrą lekarke bardzo blisko domu, a przychodnia gin na NFZ do której należałam została zlikwidowana id tego roku.
W szpitalu w którym będę rodzić położne to chyba anioły, zawsze uśmiechnięte, pociesza, pożartują żeby się nie stresować. Przed urodzeniem córki miesiąc leżałam na patologii ciąży i całkiem miło wspominam ten czas głównie dzięki położonym. Lekarze owszem czasem troszkę gburowaci, ale tylko niektórzy. Lekarka, która odbierała mój poród razem z położoną, to chyba nsjmilsza na oddziale. Nie wiem czy wtedy tak mi się tylko trafiło, ale mam nadzieję że teraz też tak będzie -
Anoolka my też na etapie pożegnania z pielucha
Super jak jest ciepło i biega w galotach lub bez, gorzej jak chłodniej i trzeba coś więcej założyć, bo wtedy zapomina o nocniku
Jejku młody jak ciśnie tam w dół to mam wrażenie, że zaraz wyskoczy....
aż ręką se zatykam hahaha