Październikowe Mamusie 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyewuszka wrote:muszę się wyżalić... Miałam wizytę 4 sierpnia, potem lekarz wyznaczył mi następną na 8 września. Czyli po 5 tyg. Spoko, rozumiem. No ale do sedna... Byłam tego 8 września (czyli dopiero co) i mówię mu ze jestem zapisana na za 3 tygodnie, czy to będzie ok. A on do mnie ze nie ma potrzeby, ale jak będzie mi się nudzić to mogę przyjść!!! :-o termin dopiero na 12.10 a on już mnie nie chce widzieć.... Jak wróciłam do domu to spojrzałam na portal pacjenta luxmed i w zaleceniach ost wizyty mam faktycznie "kontrola po porodzie"... a jak patrzę w rozpiskę badań to jeszcze mam do zrobienia powtórkę hiv, wr. A on nic, żadnego skierowania. Dobrze ze jestem dociekliwa i sama zobaczyłam, choć tyle że na kartę ciąży robię te badania za darmo. Bo normalnie bez skierowania musiałabym płacić... Masakra. A wszędzie mi mówią że teraz to co tydzień, Max dwa powinnam mieć wizyty... Nie pójdę do niego więcej! Czy jeśli za tydz, dwa pójdę do innego lekarza to mnie przyjmie bez problemow?
a z nowości.. dziś skończyłam malować literki na ścianę i przyszło łóżeczko. Nie mogliśmy sie doczekać i już stoi skręcone
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/13aa5c974bae.jpg
To ja byłam 9 i kolejna mam 27 września w Luxmedzie.
Dodatkowo lekarz kazał mi przyjść we wtorek poza kolejka i zrobi mi przegląd żył. A badań mam sporo do porodu. Nawet krew i mocz. Pobrał mi wymaz na paciorkowca i jakieś 3 jeszcze mam.tutti87 lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyNoc za mną, spałam jak zabita ale czułam lekki niepokój szczególnie przy nocnych wizytach w toalecie. Na papierze minimalnie inny kolor ale nie krwisty tylko właśnie taki lekko brunatny, lekko zauważalny. Wczoraj to było w ramach śluzu, który do tej pory był bialutki. Zobaczymy jak dziś będzie.
Nie miałam badania, więc to nie uraz. Ale pojawiły się bóle jak w 1 dzień okresu - nie są cały dzień ale dość często. Do tej pory ich nie miałam. No i twardniejący brzuch - nie boli ale wczoraj często był jak kamień na 15-20sek i odpuszczał. Jest też mocne uczucie przyciągania ziemskiego, jak chodzę to mam wrażenie że brzuch mi spadnie - trzymanie od dołu przynosi ulgę. Nic innego nie zaobserwowałam.
Nie wiem czy to czop, nie wydaje mi się z tego co wyczytałam o tym jak wygląda. Może bardziej szyjka się rozwiera? Ale tak jak piszecie, póki nie ma krwi i bólu i twardego brzucha cały dzień to chyba nie ma co panikować. Mała rusza się tak samo jak się ruszała.
Sorry za wypracowanie ale się trochę zestresowałam sytuacją -
nick nieaktualnyJestem
Wiec tak: jestem w domu
Spędziliśmy na IP od cholery godzin
Najpierw 2h żeby mnie ktokolwiek zobaczyl, potem ktg 1.5h, potem 2 h czekania na decyzje a potem pobranie krwi i ... kolejne 2 h czekania na wyniki- w poczekalni. Zdążyłam nawet zasnąć pod pachą męża. Wyniki przyszły, śladowe ilości białka w moczu. Zlecenie ktg na poniedziałek i dobowa zbiorka moczu. I do domu.
Ciesze się, że wróciłam do domu, ale z drugiej strony czy nie można było tej krwi pobrać na samym początku? !
Nie sądziłam, że to tyle potrwa. Mój mąż 2 metry i cały dzień na waflach ryzowych i kawie z automatu. Ja na wodzie bo miałam żołądek ścisniety.
Teraz juz nie dam się wrobić w izbę przyjęć. Od zaplecza wiem jak podchodzą do ludzi. Jestem pielegniarka wiec języki im się rozwiazaly. A dyżur miały takie okropne położne ze masakra!!
Od początku ciąży za każdym razem, gdy byłam na izbie to zawsze trafiłam na ta sama lekarkę. Nie inaczej było wczoraj.
To są świnie, przyjechała kobitka chyba po terminie i mówi że chyba miała skurcze. Na złość ja chyba na 2 h pod ktg wzięły. A potem żartowały, że chyba skurcze miała ale łydek. I pojechała do domu. -
pielegniarka_w_mundurze wrote:Jestem
Wiec tak: jestem w domu
Spędziliśmy na IP od cholery godzin
Najpierw 2h żeby mnie ktokolwiek zobaczyl, potem ktg 1.5h, potem 2 h czekania na decyzje a potem pobranie krwi i ... kolejne 2 h czekania na wyniki- w poczekalni. Zdążyłam nawet zasnąć pod pachą męża. Wyniki przyszły, śladowe ilości białka w moczu. Zlecenie ktg na poniedziałek i dobowa zbiorka moczu. I do domu.
Ciesze się, że wróciłam do domu, ale z drugiej strony czy nie można było tej krwi pobrać na samym początku? !
Nie sądziłam, że to tyle potrwa. Mój mąż 2 metry i cały dzień na waflach ryzowych i kawie z automatu. Ja na wodzie bo miałam żołądek ścisniety.
Teraz juz nie dam się wrobić w izbę przyjęć. Od zaplecza wiem jak podchodzą do ludzi. Jestem pielegniarka wiec języki im się rozwiazaly. A dyżur miały takie okropne położne ze masakra!!
Od początku ciąży za każdym razem, gdy byłam na izbie to zawsze trafiłam na ta sama lekarkę. Nie inaczej było wczoraj.
To są świnie, przyjechała kobitka chyba po terminie i mówi że chyba miała skurcze. Na złość ja chyba na 2 h pod ktg wzięły. A potem żartowały, że chyba skurcze miała ale łydek. I pojechała do domu. -
nick nieaktualny
-
Pumpkin tez bym obstawiala, że jednak czop, jeśli nie byłaś na badaniu. Spokojnie, on sobie może kilka dni tak odchodzić, a urodzisz za 2 tygodnie
nie stresuj się kochana, tylko ciesz, że powoli coś się zaczyna dziać
Pielęgniarko super, że nie zatrzymali Was w szpitalu. Czyli dopóki nic się nie dzieje to spokojnie czekasz w domu? Ja z izbami przyjęć nie mam wielkiego doświadczenia, ale na następny raz jechalabym gdzie indziej. Wyczekalaś się strasznie...
Wczoraj załatwiłam zakupy ubraniowe. Zaryzykowalam kupno kurtki, mam nadzieje, ze jakoś się w nią zmieszczę po porodzie :d ale później leżałam aż do wieczora, nie mam już siły na takie wyprawy i brzuch miałam twardy jak kamień
A dzisiaj wybieramy się na spacer przy okazji zrobić jakieś zdjęcia z końcówki ciążydzięki Wam się musze zmobilizować
Miłej niedzieli -
nick nieaktualnyTorbami do szpitala nie ma co sie stresowac, ja tez jeszcze swojej nie spakowalam i pewnie spakuje dopiero przed pojsciem do szpitala, a na w razie w to wsztstkie rzeczy mam w jedym miejscu tylo wloze do torby i gotowe. Bo po co rzeczy maja stac i gnic w torbie, po 1 corxe wiem ze pakowanie torby na kilka tygodni przed terminem mija sie z celem
-
Ja to w ogóle jestem w lesie, bo dopiero ciuszki piore. Cholerna pralka mi się zacina, w piatek i sobotę udało mi się uprac tylko dwie porcje, a jeszcze trzy przede mną. Schna mi teraz te maleństwa na suszarce. Strasznie długo! Moje ciuchy to by już dawno wyschly, a te ciągle wilgotne. No cóz. Mam nadzieję, że uda mi się poprac wszystko do końca przyszłego tygodnia. Strasznie mam tego dużo, a tylko od dwóch osob ciuszki wzielam. Jak myslicie, ile takie dziecko potzebuje bodziakow, kaftanikow, pajacykow i śpiochów? Mówię o rozmiarze 56 i 62. Dodam, że moj synek zapowiada się na maluszka, nie sądzę, zeby przekroczył 3 kg, a jesli nawet, to odrobinę.
-
nick nieaktualnyMi meza kuzynka co miezka w Anglii wysyla paczke z ubrankami dla malego, bo ma nowe a jej syn jsst tam duzy ze w ogole ich zuzyc nie zdazyl i paczka ma22 kg
nie wiem po co mi takamilosc ciuchow, szok
no nic czekam az dojda i zobacze co tam ciekawego bedzie
1 raz w zyciu ktos cos chce mi dac dla dziecka zawsze wszystko sama kupowalam
i bardzo mi dziwnie z uczuciem wziac cos od kogos
-
Mam do Was pytanie jesli chodzi o spiworki. Takie spiworki typowe to sa do gondoli, a do fotelika rzekomo nie zaklada sie spiworka, chyba ze takiego dedykowanego. Zeby bylo bezpiecznie to max dziecko moze byc ubrane do polaru i na wierzch po zapieciu opatulic kocykiem. Czy dobrze mysle? Tak zrozumialam Pana ktory robil nam wyklad na warsztatch zw z bezpieczenstwem maluszka. Ale chce sie jeszcze upewnic u doswiadczonych mamusiek. Wiec jak chlodno bedzie i bedziemy wychodzic ze szpitala to tak naprawde spiworek jest niepotrzebny?
-
Pielęgniarko dobrze, że wróciłaś do domku.
Pumpkin może to faktycznie szyjka zaczyna się rozwierać, dobrze, że przespałaś noc.
ja mam nadzieję, że trafię na mega miłą zmianę w szpitalunie pozostaje nic innego
Anieńka nie powinno się zapinać dziecka (zresztą dorosłych też nie) na kilka warstw ubrań, ani na żadne kombinezony, więc albo można kupić śpiworek do fotelika z otworkami na pasy, albo kocyk z otworkami, albo zapiać normalnie dziecko i na to owinąć kocykiem. Generalnie chodzi żeby pasy były jak najbliżej ciała i były całkiem mocno dociśnięteWiadomość wyedytowana przez autora: 11 września 2016, 12:24
-
Anieńka wrote:Mam do Was pytanie jesli chodzi o spiworki. Takie spiworki typowe to sa do gondoli, a do fotelika rzekomo nie zaklada sie spiworka, chyba ze takiego dedykowanego. Zeby bylo bezpiecznie to max dziecko moze byc ubrane do polaru i na wierzch po zapieciu opatulic kocykiem. Czy dobrze mysle? Tak zrozumialam Pana ktory robil nam wyklad na warsztatch zw z bezpieczenstwem maluszka. Ale chce sie jeszcze upewnic u doswiadczonych mamusiek. Wiec jak chlodno bedzie i bedziemy wychodzic ze szpitala to tak naprawde spiworek jest niepotrzebny?
Nie uzywalam spiworka przy pierwszym dziecku i teraz tez nie zamierzam. Na wyjscie ze szpitala wystarczy pajacyk (grubosc w zaleznosci od pogody) + kocyk. To jest chwila przejsc do samochodu -
Dziewczyny czy u was też taki upał? U mnie masakra, leżę i się poce i nie mam siły się podnieść. Kiedy wreszcie będzie chłodniej.
U mnie mąż prasuje ubranka i chyba już polowe uprasowal. Robi to wieczorami bo w dzień to nie da rady w ten upał. A dostałam od siostry i bratowej tyle ubranek ze Hubert pewnie połowy nie założy. -
Tez myślę nad pajacykiem na wyjście ze szpitala. Gdyby było bardzo ciepło to nawet bluza wystarczy. Tez nie używałam śpiworka do samochodu. Raz dlatego, że jest w nim bardzo ciepło i lepiej sprawdza się do wózka na spacer, a dwa wygodniej okryć kocykiem.
-
Hej
ja też z pytaniem o śpiworek, tylko innydo spania. Przy córce nie korzystaliśmy i się meczylismy, bo się odkrywala...
Teraz chciałabym uszyć sama taki śpiworek , tylko właśnie zastanawiam się czy taki na ramiączka, czy lepszy będzie taki krój jak do wózka hmmm