Październikowe Mamusie 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
Kai wrote:Myślę, że jeszcze kilka dni i się te upały skończą na pewno. Ja nie puchnne, ale tez mi coraz mniej wygodnie. Najgorzej to się podnieść z pozycji leżącej. Ale muszę przyznać, że się ładnie trzymamy. Nawet te z najkrotszymi szyjkami jeszcze nierozpakowane
. Jak obstawiacie? Kiedy się nastepna rozpakuje? I kto to będzie?
Jak tak dalej pójdzie, to ja na bank swój poród prześpię, albo nie będę mieć siły rodzić.
Jestem mega zmęczona a nic innego nie robię tylko przekręcam się z trudem z boku na bok i sikam co 5 minut.
Ja obstawiam, że NiecierpliwaKarolina, potem Pielęgniarka. -
nick nieaktualny
-
Reni@ wrote:Ja chyba jajo zniose. Cos mnie boli i swedzi i piecze i za cholere nie umiem zidentyfikowac czy to cewka czy pochwa. Kurna ! Nie spie juz z godzine i wyje do ksiezyca.
-
Ja też w dzień mimo że dużo pije chodzę do toalety co około 3 godz, a w nocy max co 2-3. Mi strasznie puchną nogi i ręce, przez noc troszkę opuchlizna odpuszcza i może to dlatego. No bo gdzieś ta woda musi wypłynąć.
Sypiam ogólnie dobrze, mam poduchę ciążowa - długi walek, który układam między nogi, pod brzuch i pod głowę. Mam już taką pozycję wycwiczona na boku, raz jednym, raz drugim. -
widzę, że straszna noc za Wami, ja miałam jedną pobudkę o 4, ale i tak wcale się nie wyspałam ;/ wieczorem znowu bolał mnie brzuch.
ale za to miałam sen! byłam z mężem na wizycie u lekarza, lekarz zaczyna badanie na fotelu i nagle mówi, że czuje główkęszybko gdzieś pobiegł i mówi ze cesarka na już i wtedy mnie uśpili, jak się obudziłam to przynieśli małego stworka, lekarz mówi, że 4,2 kg
miała długie włoski i była śliczna popłakałam się we śnie
hehe widać podświadomość już szykuje grunt
na wprost łózka na szafie stoi nosidełko codziennie jak się budzę to się na nie patrzęsłodkie jest
sarcia ja też śpię sobie na mojej podusi i nadal jest wygodnie.
Dea super, że jesteś już w domku
mam nadzieję, ze pierwsze rozpakują się dziewczyny z planowaną cesarką na koniec września
Blu lubi tę wiadomość
-
Ja ostatnio standardowo wstaję w nocy 2 lub 3 razy do toalety, masakra. Raz zasypiam bez trudu, raz spędzam godzinę gapiąc się w sufit. Do tego mój mąż czasami tak chrapie, że mam ochotę wysłać go na księżyc.
Hmm, tak się zastanawiam... czy takie chrapanie nie będzie budzić małego?
5tc [*] 04.2015
10tc [*] 01.2015 -
sarcia123 wrote:no po cc tych odchodow porodowych nie ma za duzo raczej to jak normalny okres, ale i tak kupiłam podpaski bella mama co by to nic nie ubrudzic przy moich poxzatkowo nie skoordynowanych ruchach
Ja rodzilam sn (ok w 26tc czyli lozysko bylo mniejsze) wieczorem, ale juz na drugi dzien po poludniu spokojnie przeskoczylam na zwykle podpaski na 3 kropelki. Przyjaciolka po cc przez 2 dni po kazdym wstaniu z lozka miala pod soba kaluze... -
Jola1985 wrote:My wizyty mamy zawsze wieczorami, aby mąż zdążył wrócić z pracy i abyśmy mogli dojechać do Wrocławia - czyli najwcześniej ok 18 a zazwyczaj później, to jest dopiero wieczność i mega długi czas w oczekiwaniu
Dobrze, że została ostatnia wizyta 26.09, bo te dojazdy w upale mnie wykańczają...
też umawiam późne wizyty, aby M mógł sobie popatrzeć na usg, wolimy po 19, mniejsze korki niż przeciskac się na drugi koniec Warszawy w okolicach 18
-
nick nieaktualny
-
Sunshine89 wrote:A jak wygląda kwestia smoczka? Czy miał on zastosowanie u Waszych pierworodnych już od pierwszych dni życia?
-
KKasiaKK wrote:Kurcze, właśnie rozkłada mnie jakiś wirus
W pracy było jeszcze ok, ale od 17 coraz gorzej. Nos albo zatkany, albo cieknie, gardło boli jak cholera, głowa pęka i ogólnie rozbita jestem i totalnie bez sił..
Co za absurd - na dworze upał, a ja przeziębiona. -
Ciężka noc za większością z nas z tego co widzę
oby jedna z ostatnich! Ja wstaje na siusiu średnio co 2 godziny. Dzisiaj to była jakaś tragedia, żeby się podnieść. Jakby mi się kości miednicy o siebie ocierały i główka wychodziła. Aż swoim syczeniem męża obudziłam.
A o 5 obudziła go telefonem moja mama. Dzwoniła, bo jej się śniło, że urodziłam
Biedny M. poczuł dziś uroki nocnego budzenia razem ze mną. -
Kkkaaarrr też mi się wydaje, że rodzaj porodu nie ma wpływu na późniejsze krwawienie. Po pierwszym porodzie SN w szpitalu tylko używałam dużych wkładów typu Bella mama, w domu nie zdążyłam nawet zużyć jednej paczki zwykłych podpasek i przeszłam na wkladki hig. Niedawno rodziła mija szwagierka cc i dziewczyna, która leżała z nią w sali też po cc bała się wstawać, bo cieklo z niej mimo podkładów.
Tak sobie myślę, że to może mieć związek z długością i obfitością @, moje przed pierwszą ciążą trwały max 4 dni. Teraz około 5 ale też raczej mało obfite, więc ludze się, że po porodzie też będzie okkkkaaarrr lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Ja również wczoraj napchalam się czosnku, miodu, cytryny, dodatkowo sok malinowy. Noc minęła znosnie, po za bólem gardła, ale teraz koszmar, nos ciągle zatkany, jak oddychamy buzia, to mam wrażenie że wdycham jakieś igły tak gardło boli. Jest gorzej niż wieczorem, jak do popołudnia się nie poprawi to przejdę się do lekarza.
-
Ja byłam wczoraj w klinice u lekarza który ma wynokywac mi cc. Obejrzał moje łożysko i powiedział żebym pod żadnym pozorem nie kładła się do szpitala w swoim mieście. Powiedział ze cc będzie prawdopodobnie wykonywane przez łożysko ponieważ zasłania całe ujście. Za dwa tug wizyta. Jakby się coś działo mam natychmiast do niego dzwonić i jechać na Białystok on w tedy powie jaki szpital. Do tego cięcie planowane jest na 10.10 jego w tym czasie nie ma
ale powiedział ze przez dwa tygodnie znajdzie mi kogoś kkto zna się na rzeczy i nie spartoli tego.
Powiedział ze przy cc może pójść gładko a równie dobrze mogą być komplikacje.
Wiec proszę trzymajcie kciuki by synek nie pchał się na świat za wcześnie żebym expresem nie musiała jechać do Białegostoku. -
a.badziak wrote:Dwa dni temu też tak miałam i do tego opuchlizna na wargach sromowych /: wrrrr posmarowałam clotrimazolum i całą noc się "wietrzyłam".... rano mi przeszło
Dzis juz lepiej ale wczoraj w dzień tez nic nie bolalo. Pojechalam na wszelki wypadek z moczem do laboratorium . dzis w nocy to najchetniej przesiedzialsbym na ubikacji bo jak nie spalam to chodzilam czesciej niz co pol godziny na kilka kropelek. No masakra jakas
Ja na katar ostatnio na noc bralam krople do nosa ktore stosuje u synka. Wiem ze sie nie powinno używać ale bym sie udusila. Nie nawidze zapchanego nosa bo się duszę. A te kropelki 4 razy slabsze niz dla doroslych a mimo to dzialaly cuda. Wspolczuje Wam tych przeziębień