Październikowe Szczęścia 2015 ;)
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
Tadek nie śpi od 20:30. Zaraz wyjdziemy z siebie. Non stop chce cyca a jak odkładamy go to zaczyna ryczec. Co za koszmar.
Nynusia, gratulacje!!! Ja czekam na fotki i relację tutaj
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 października 2015, 23:53
Nynusia lubi tę wiadomość
-
dddodiii wrote:POLKOSIA!!!
Gratuluje ślicznej córeczki
Naprawde się posrałaś????
A lewatywy nie robili???
Właśnie nie robili, nie wiem dlaczego... Ale na szczęście rano zrobiłam kupę, więc wyleciał mały glut. Położna od razu starła i po wszystkimdddodiii lubi tę wiadomość
Klementysia 2015 psn
Matylda 2016 cc
Jaśmina 2018 psn
Aurora 2021 psn -
Ja napisałam w planie porodu, że chcę lewatywę, ale czytała go inna położna niż potem ze mną rodziła. Może się nie skonsultowały. Ale to nic
Nie ruszyło to nikogo, jako żarcik Wam napisałam
Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 października 2015, 00:15
dddodiii lubi tę wiadomość
Klementysia 2015 psn
Matylda 2016 cc
Jaśmina 2018 psn
Aurora 2021 psn -
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b45debe14e08.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/edaa3a99bc0b.jpgpolkosia, lojkalojka, agania, aanaa, paula1, zakocona, PauLLa, ewwiel, onka, Little Frog, ZakręconaOna, szczesliwa_mamusia21, jaroszka, my dream, agaton, Bąbelek, jacusianka, madu, miska2503, Katarzyna87, maluda, mała.mi, Lexie, Izik lubią tę wiadomość
-
Lenka 13.10 3950g szczęścia 56cm ur 20:44
Po porodzie sn od poniedziałku od 12 skurcze szyjka rano we wtorek 4cm i skurcze co 2min od 15 tak do godziny 20 zero postępu bo mała nie wstawila się w kanał i to nie były skurcze powodujące rozwarcie tylko wstawianie główki po tych godzinach ttraciłam juz świadomość głodna zmęczona 2 dniami bez snu powiedziałam ze cgce cc
Resztę opiszę rano. Mała spokojna i taka kochana <33
Aha 10 pktpolkosia, lojkalojka, paula1, onka, Little Frog, ZakręconaOna, agaton, Bąbelek, madu, miska2503, Blondik, zakocona, maluda, Lexie lubią tę wiadomość
-
BATTINKA wrote:Dziewczyny musze się pożalić....kurczę czy zawsze musi być cos??
Jak dzis wykąpałam mala i przy"obróbce" malej zauważyłam /wyczułam guzek w pachwinie!
Kuźwa czyżby to przepuklina? Martwię sie bo niewiem co to. Położna przychodzi do mnie za tys.wiec sie podpytam
Ach brak słów!
Niczym się nie przejmuj podobno takie guzki szybko się wchłaniaja
-
Opis porodu
13.10 obudziłam się o 4 i nie mogłam zasnąć. O 5 wstałam na siku i... Poleciało ze mnie trochę wody. Nie byłam pewna czy to może nie mocz, bo już mocno popuszczałam w ciąży, więc wróciłam do łóżka i na spokojnie czekałam. Nagle obudził się mąż i z przerażeniem zapytał czemu nie śpię - odpowiedziałam, że czekam.
- Na co?
- Chyba mi wody odchodzą, ale nie chcę panikować, muszę się upewnić.
- Jak to czujesz?
- No normalnie, wkładki mi przeciekają!
10 sekund potem już chrapałChyba niezbyt był świadomy jeszcze tego, co się zaraz miało wydarzyć. Bardzo mnie to rozbawiło, dzięki czemu trochę się uspokoiłam.
Około 6 wyciek już był spory i potwierdzony paskiem lakmusowym. W tym momencie uderzyła adrenalina. Zaczęło mną telepać ze stresu i strachu, a jednocześnie ogromnie się cieszyłam. Zaczęłam się krzątać po kuchni i szykować do wyjazdu, kiedy obudził się Marcin i na spokojnie zebraliśmy się do auta. Wody nadal lekko się sączyły i zdecydowanie nie był to widok tak spektakularny, jak na filmach
W trochę ponad 40 minut dojechaliśmy do szpitala. Całą drogę rozmawialiśmy o Klementysi, która już niedługo miała być z nami. Czas szybko zleciał i... Jesteśmy na miejscu! Wchodzimy na IP - pusto. Uradowana widokiem byłam pewna, że znajdzie się dla nas to jedno, malutkie miejsce. Najlepiej w Domu Narodzin. Niestety. Położna poinformowała nas, że jest tragicznie, ale na razie mnie zbadają i zobaczymy co dalej. Z tego wszystkiego ciśnienie skoczyło mi do 160/100 i spaść nie chciało. Natychmiast przybiegła lekarka i podała mi coś na obniżenie. Nikt mi nie wierzył, że to syndrom białego fartucha czy lęk przed nieznanymNiestety tak wysokie ciśnienie od razu zdyskwalifikowało mnie do porodu w DN, co mnie już mocno zmartwiło. "Następnym razem tam urodzę!" - pomyślałam i położyłam się pod zapis KTG. Jak na złość - ani jednego skurczu przez bitą godzinę. Jednak problemów nie było końca. Lekarka wróciła, zbadała mnie i oznajmiła, że szyjka nadal ma 1 cm, ale skoro wody odchodzą i to ciśnienie jest tak wysokie, to musi mnie przyjąć pomimo braku miejsc. Ze względów bezpieczeństwa. Jedyny warunek - czekamy na IP zanim się coś zwolni. Było to około godziny 9. Wypełniliśmy dokumenty, pobrali mi krew do badań i założyli wenflon. O 9:30 już czekała na nas położna, poszło ekspresowo. W windzie oznajmiła, że jest zlecona oksytocyna, a ja o mało się nie rozpłakałam, kiedy to usłyszałam. Ogarnął mnie strach. Tyle się nasłuchałam i naczytałam o bardziej bolesnych skurczach przy indukcji, że nie mogłam powstrzymać łez...
Trafiliśmy do sali morelowej, gdzie się przebrałam i niedługo potem ruszyliśmy z oxy. Pierwsza godzina nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Oczami wyobraźni widziałam już siebie w sali operacyjnej na cc, ale nagle wpadła położna i kazała położyć się do badania, podczas którego usłyszałam, że jest SUPER - już 2 cm rozwarcia i chwilę potem pęknięcie pęcherza. Tym razem wody wylały się pełnym strumieniem. Męża zatkałoA ja poczułam ogromny ból w podbrzuszu. Momentalnie zaczęły się ogromne skurcze, trwały około 1 minutę i powtarzały się co 2-3 minuty. Byłam skołowana. Co tak szybko?! Miały być co 10,7,5 minut, a są od razu co 2-3?! Zapierałam się o rurki łóżka i starałam się oddychać. Skurcze były przeraźliwie bolesne, więc położna zaproponowała kąpiel w wannie. Niewiele to pomogło, a ja po 1h zaczęłam mieć potrzebę parcia. Okazało się, że mamy już 6 cm rozwarcia! Dostałam powera, ale tylko na chwilę. 20 minut potem było nadal 6, a skurcze mnie wykańczały. Zaczęłam jęczeć i przez zęby syczałam: "Dlaczego to tak boli?!". Marcin ciągle polewał mnie wodą i masował kręgosłup. Bardzo mi tym pomógł. Nie minęło 15 minut, jak potrzeba parcia była tak wielka, że zaczęłam się martwić czy czegoś sobie nie uszkodzę, więc znów zawołałam położną, która nie chciała za bardzo ponawiać badania, żeby mnie nie dołować, że dalej postęp jest niewielki, ale nalegałam. Chyba sama była w szoku, że mamy już 9 cm. Biegiem wyszłam z wanny, wysikałam się i na fotel. Próbowałam różnych pozycji do parcia, ale skończyło się tradycyjnie - na leżąco z podciągniętymi do piersi nogami. Po 15 minutach parcia opadłam z sił i krzyczałam, że nie dam rady, a wtedy położna nakierowała mnie ręką na główkę małej. Nie mogłam w to uwierzyć. Myślałam, że ona jest jeszcze gdzieś tam głęboko i nie zdołam jej wypchnąć. Oczy mi się zaszkliły, a siły wróciły błyskawicznie, bo niecały kwadrans później Klementysia leżała już na moim brzuszku, opatulona w ciepłe od ciała Marcina pieluszki. Byłam w wielkim szoku i chyba 100x dziękowałam położnej. Usłyszałam tylko: "10 na 10!"
Córcia była cudowna, od razu krzyknęła po wyjściu, a potem się tylko przyglądała tatusiowi
Przez chwilę czułam się, jak we śnie. Nie mogłam w to wszystko uwierzyć! Niestety, kiedy urodziłam łożysko, dostałam krwotoku. Natychmiast mnie uśpili, bo trzeba było wyłyżeczkować macicę. W tym czasie spałam, a Marcin w sali obok kangurował córcię. Udało się uniknąć nacięcia, chociaż trochę mnie pozszywali w środku, ale akurat większość, kiedy spałam. Po zabiegu leżałam jeszcze ponad 3h z małą przy piersi. Potem ważenie, mierzenie i wróciła do nas. Nie płakała nic a nic, nawet przez chwilę! A ja cały czas wpatrywałam się w nią, na przemian w męża i głos mi drżał, ze szczęścia, że już jest z nami... Marcin ciągle do niej mówił i opowiadał, jak bardzo na nią czekał, a ona jak zaczarowana go słuchała... Życzę wszystkim takiego cudownego porodu! O bólu już zapomniałam, naprawdę! I dziękuję Pani Justynie, położnej, dzięki której ten poród zostanie naprawdę cudownym wspomnieniem.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 października 2015, 02:35
lojkalojka, paula1, zakocona, Little Frog, ~Rewianka~, onka, jaroszka, agaton, Bąbelek, WiedźmaMaKota, madu, miska2503, Blondik, Katarzyna87, lula.91, agania, maluda, dddodiii, Lexie, Izik, ZieloneOliwki lubią tę wiadomość
Klementysia 2015 psn
Matylda 2016 cc
Jaśmina 2018 psn
Aurora 2021 psn -
polkosia pieknie opisane magiczne chwile przjscia na swiat Waszego cudu !!!
Nynusia mam nadzieje , ze mimo cc Ty tez bedziesz mile wspominac porod
Dziewczyny macie cudne coreczki
A ja pije sobie kawke i licze skurcze
Wlosy juz zrobione , tusz wodoodporny na rzesach , telefon sie laduje , rzeczy do walizki dopakowane i czekam , az skurcze bedea czestrze
Czuje , ze to dzisiaj
Dzis urodziny mojego brata i termin z OM
Corke urodzilam w ur mojej mamy
I wszystko tak samo sie zaczelo : skurcze cala noc , rano szpital i o 13 nardziny
Trzymajcie kciuki , zeby skurcze sie nasilaly , a nie odchodzily wsina w dal
Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 października 2015, 03:37
polkosia, zakocona, Mikejla, Little Frog, Nynusia, szczesliwa_mamusia21, ZakręconaOna, jaroszka, agaton, miska2503, paula1, maluda, dddodiii lubią tę wiadomość
Szczesliwa mama dziewiecioletniej Cariny i malego Leonka
[*] 6tc 07.01.2015
-
Co 6 min
Jest dobrze !!!
Czekam az beda co 5 min i budze meza i tesciowaaanaa, zakocona, Nynusia, ZakręconaOna, jaroszka, polkosia, agaton, agania, paula1, lula.91, maluda, dddodiii lubią tę wiadomość
Szczesliwa mama dziewiecioletniej Cariny i malego Leonka
[*] 6tc 07.01.2015
-
Polkosia, piękny poród
!
Lojka, powodzeinia !!
Ana, nie tylko tyja karmię aktualnie
Dałam za wygraną w końcu i mały śpi z nami w łóżku dzisiajWiadomość wyedytowana przez autora: 14 października 2015, 03:59
lojkalojka, polkosia lubią tę wiadomość