#rodzew2026 LUTY❤️🍓
-
WIADOMOŚĆ
-
Czy ona nie jest jeszcze za mała na takie brzuszkowe problemy? Dzisiaj kończy tydzieńPapillon wrote:O nie! Tylko nie to 😔 Nasz młody niestety miał straszne bóle brzuszka i tak życzyłam każdej z Was, żeby nie musiała tego przeżywać, bo wiem, że to jest coś strasznego. Oby to był jednorazowy wybryk! Spróbuj z tą witaminą D, a jeśli ma problem z oddawaniem gazów to u nas nic tak nie działało jak sab simplex.
Cukrus gratulacje 🥰2020 🩵
2026 🩷 -
Staram się z Wami być na bieżąco, ale nowa rzeczywistość i ten Mały człowieczek przysłaniają mi wszystko 🫣
Cukruś, gratulacje! Gratuluje też pozostałym Mamom, którym nie gratulowałam. Świetnie jest być Mamą 🩵 To nasz pierwszy dzidziuś, więc dla nas to całkiem nowy etap i doświadczenie. Ale jest pięknie 🥹 Dobra, bo będę ryczeć…
U nas dalej walka o laktację niestety. Mały ssie jedynie przez kapturek, mojej brodawki nie potrafi złapać. Po prostu przyzwyczaił się do „szybko i lateksowo”. Nic nie poradzę, chociaż tyle dobrego, że coś pociumka ode mnie. Odciągam pokarm, karmię piersią (w sumie upodobał sobie jedną), ale wjeżdża też mleko modyfikowane. Mam chyba za mało i za chude to moje mleko, a Franek potrafi zjeść 😁 W dwa dni od wyjścia ze szpitala przybrał 90 g.
Była położna to nie przyczepiła się do mnie za bardzo xd jednie temperatury w domu, bo mieliśmy 24 stopnie 😂 Dużo cenny wskazówek mi podpowiedziała, także jestem zadowolona z jej wizyty. No i pokazała jak przystawiać Małego. My się karmimy na leżąco ☺️
Co do przebrania to zauważyłam, że jest nerwowy i płacze jak ściągnę jemu skarpetki 😂 I jak bardzo głodny jest to wiadomo, że będzie dokazywał. Tylko, że nawet jak płacze to ja się nie denerwuje, bo wystarczy przebrać i ubrać i spokój. Za nami też dwie kąpiele i było spoczko ☺️
Ja to się nie mogę doczekać spaceru pierwszego!! 😬😍
Giosiek lubi tę wiadomość
-
My wczoraj wróciliśmy do domu 🙂 ale już w szpitalu przy wpisie mała była nie spokojna do tej pory nie zrobiła kupy noc nie przespaną mała nerwowa dużo płacze . Ogólnie wszystko dobrze ale każde przebudzenie to duży płacz który trwa długo i nie wiem co robić bo protestuje nawet gdy ją do piersi przykladam. Czy macie jakieś sposoby na brzuszek żeby zrobiła kupkę. ?
mmonika_ lubi tę wiadomość
-
Izabela35 wrote:My wczoraj wróciliśmy do domu 🙂 ale już w szpitalu przy wpisie mała była nie spokojna do tej pory nie zrobiła kupy noc nie przespaną mała nerwowa dużo płacze . Ogólnie wszystko dobrze ale każde przebudzenie to duży płacz który trwa długo i nie wiem co robić bo protestuje nawet gdy ją do piersi przykladam. Czy macie jakieś sposoby na brzuszek żeby zrobiła kupkę. ?
Izabela nam się najlepiej sprawdzało kładzenie po prostu na brzuszku. Moze to być też kwestia gazów, wtedy najlepiej położyć dziecko na plecach, dłonie oprzeć o stopki dociskać do brzuszka i chwile przytrzymywać i tak kilka razy
nam to położna pokazywała przy 1 dziecku
Izabela35 lubi tę wiadomość
♀️ 36 lat
♂️ 39 lat
✅️ 2019 -> 2 x IUI ❌️
✅️ 2020 -> laparo+ histero
✅️ 2020 -> ⏸️
✅️ 2021 -> 3750g i 56 cm szczęścia♀️
✅️ 2025 -> ⏸️ -
Nie mam pojęcia. U nas się zaczęło 10 dnia 😅 Miejmy nadzieję, że po prostu raz miała problem z kupką i tyle 😄Rożaa wrote:Czy ona nie jest jeszcze za mała na takie brzuszkowe problemy? Dzisiaj kończy tydzień
Cukrus gratulacje 🥰 -
Papillon wrote:Mrozia w takim razie trzymam kciuki, żeby Was wypuścili w poniedziałek do domu! Ale super, że nie macie problemów z karmieniem. To już duży kamień z serca ❤️
Ale chyba na razie u każdej z nas dość pozytywnie? Bo żadna mama nie skarży się na dość uporczywe bóle brzuszka u maleństwa!
Ja mogę ci się poskarżyć 🫣 młody dzisiaj 2 tygodnie i bywa w nocy naprawdę źle jak np wczoraj 🫣👱93
🧑🦱94
09.24 5tc 💔
01.25 8tc 💔
Mutacja MTHFR C677T hetero
Mutacja MTHFR A1298C hetero
Kariotypy u obydwojga ✅
11.06⏸️🙏 zostań z nami 🥰
12.06-beta1256.3
14.06-beta 2405.4
20.06 wizyta- pierwsze spotkanie ❤️dziadzio w macicy ❤️ ciąża rozwija się dobrze
05.07-mamy ❤️ całe 1.38 cm człowieka ❤️
20.07-3.44cm perełki ❤️
02.08 5.6cm ❤️
11.08-prenatalne 7.5 cm ❤️ niskie ryzyka 🥰
20.08- 9cm chłopczyk 🩵
26 08-01.09 szpital (krwawienie )z Krzysiem wszystko dobrze ❤️
7.09 - chłopczyk 188g❤️
21.09- 244g ❤️
3.10 - połówkowe 344g wszystko bardzo dobrze ❤️
18.10-532g monitorujemy prawą nerkę maluszka
09.11 860 gram 🩵
30.11 1360gram misia ❤️nerki czyste ❤️
14.12 1600gram słoneczka ❤️
27.12 wizyta
2.02 planowane CC
Luteina 2×2❌ od 29.09 luteina 2×2
Duphaston 3×1❌. Powrót od 26.08❌
Heparyna 1×1
Acard 1×1
Accofil 0.5 co 3 dni❌
Magnez 3×1❌od 14.12 3×2 -
U mnie nic z tego, po 3 dniach nieudanej preindukcji puścili mnie do domu.
-
Pomimo cukrzycy Cie puścili 😱? Jak się z tym czujesz ?jo_ana wrote:U mnie nic z tego, po 3 dniach nieudanej preindukcji puścili mnie do domu.
-
Też go boli brzuszek 😔?Natalia13245 wrote:Ja mogę ci się poskarżyć 🫣 młody dzisiaj 2 tygodnie i bywa w nocy naprawdę źle jak np wczoraj 🫣
-
Dziewczyny które urodziły.. wielkie gratulacje 😘😘😘
No mój Wojtuś tez cos go meczy jak ma zrobić kupkę a dodatkowo jakies zaczerwieniania na pośladach się już robia.. wietrzyc nie daje za bardzo ale już popsmarowalam maścią..
Dzisiaj rano o 7 nie było a po 9 dupa czerwona.. -
Papillon wrote:Pomimo cukrzycy Cie puścili 😱? Jak się z tym czujesz ?
Tak, uznali, że sporadyczne przekroczenia cukrów nie są zagrażające i nadal mamy czas by czekać.
Ogólnie słabo psychicznie, wątpię, że przez 2 dni coś się zmieni skoro w 3 dni tabletki nic nie zrobiły to nie sądzę, że po przerwie będzie inaczej, pozytywne nastawienie opadło do 0. -
Rety jak dawno nie pisałam, a tyle chciałabym opowiedzieć.
Na początek ogromne gratulacje dla mam, które przywitały już na świecie swoje pociechy 💐 i dużo cierpliwości dla tych, które wciąż oczekują.
Moja Alicja skończyła już miesiąc. Pięknie je i przybiera na wadze. Mamy już 2900 gram i wyrastamy z najmniejszego rozmiaru. Od tygodnia jesteśmy w domu i uczymy się nowej rzeczywistości. Jest bardzo ciężko, bo Ala ma duże problemy ze snem i z emocjami. Płacze i szarpie się sama ze sobą nawet śpiąc. Musimy siedzieć przy niej absolutnie cały czas i ją uspokajać, także oboje z mężem jesteśmy nieprzytomni. Problemy brzuszkowe mamy od samego początku, bo mała przyjmuje żelazo ze względu na anemię i sporo innych witamin w oleistej formie.
Pobyt na neonatologii był dla mnie traumatyczny. Skończyło się interwencją psychiatry i antydepresantami. Bardzo pomocni w tej kwestii byli lekarze z oddziału, którzy czuwali nad moim stanem psychicznym.Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 lutego, 17:10
MroziaMM, Joanne, dinozaurowa lubią tę wiadomość

01.2018 rozpoczęcie starań
I procedura IVF Salve Medica Łódź
hiperstymulacja
🍍 transfer 12.2021, blastka 4AA - ciąża poroniona 😢
🍍 transfer 05.2022, blastka 4AA - nieudany 😢
🍍 transfer 06.2022, blastka 4BB - nieudany 😢
🍍 transfer 12.2022, blastka 4BB - nieudany 😢
II procedura IVF Invicta Gdynia
brak transferu
III procedura Bocian Łódź
hiperstymulacja
🍍 transfer 12.2024, blastka 4AA - nieudany 😢
🍍 transfer 06.2025, blastka 4AB - CIĄŻA 🩷
01.2022 💔 8 tc 😢
04.2021 💔 💔 5 tc, 8 tc 😢
09.2020 💔 9 tc 😢
Mutacja genu anxa 5 haplotyp M2, Kir bx-brak 5 implantacyjnych, cytokiny: wysokie il2, niskie il10, komórki NK 22%, nk maciczne wielokrotnie przekroczone, mutacja PAI-1, mthfr a1298c, wysoka homocysteina, PCOS-brak owulacji, zespół LUF, zapalenie endo, problemy ze wzrostem endo. -
Dziękuję za radę spróbuję tej metodyCyprysek wrote:Izabela nam się najlepiej sprawdzało kładzenie po prostu na brzuszku. Moze to być też kwestia gazów, wtedy najlepiej położyć dziecko na plecach, dłonie oprzeć o stopki dociskać do brzuszka i chwile przytrzymywać i tak kilka razy
nam to położna pokazywała przy 1 dziecku 
-
Co do przebiegu mojego porodu, życzę każdej kobiecie takiego rozwiązania jakie miałam możliwość doświadczyć. O godz. 6 rano podczas badania ktg odeszły mi wody i od razu zaczęły się skurcze co 5-6 minut trwające ok 45 sekund. Wtedy jeszcze nikt nie reagował z myślą, że mamy dużo czasu. Akurat też była zmiana położnych i lekarzy więc radziłam sobie jakoś sama. Po godz. 8 mnie zbadali, bo skurcze miałam już co 2-3 minuty i było 6 cm rozwarcia więc biegiem na porodówkę. Tam mnie zbadali i nadal było 6 cm. Lekarz uznał, że poród się trochę zatrzymał więc idzie coś pozałatwiać. Trochę się zdziwił jak za chwilę go zawrócili. Dali mi znieczulenie, co było mega trudne, bo miałam skurcz za skurczem, a w trakcie nie wolno się ruszać więc zakładali dość długo w przerwach między skurczami. Po godz. 10 miałam już pełne rozwarcie i urodziłam na trzecim skurczu partym. Mam info w wypisie, że poród trwał 4 godziny w pierwszej fazie, a ostateczna 14 minut 🙈 Musieli mnie naciąć ze względu na konieczność ochrony głowy wcześniaka. Byłam też łyżeczkowana, bo zostały jakieś małe fragmenty łożyska. Mała po porodzie od razu zaczęła krzyczeć więc trochę się uspokoiłam ale w uszach dudniła mi informacja o wadze 1750 gram. Zabrali ją od razu na neonatologie i zaczął się okropny czas niewiedzy co z nią będzie, w jakim jest stanie, czy jest zdrowa, czy da sobie radę. Po dwóch dniach wypisali mnie do domu, a Alicja została w szpitalu. Na początku mogłam tylko do niej przyjeżdżać na kangurowanie. Powroty do domu były dramatyczne. Nie życzę nikomu takich przeżyć. Po 2 tygodniach dostałam pokój na oddziale i mała była przy mnie. Sam poród, pomimo bólu którego się nie uniknie, oceniam bardzo pozytywnie. Miałam cudowną położną, która prowadziła mnie krok po kroku i to dzięki jej wskazówkom Ala urodziła się na trzecim skurczu.

01.2018 rozpoczęcie starań
I procedura IVF Salve Medica Łódź
hiperstymulacja
🍍 transfer 12.2021, blastka 4AA - ciąża poroniona 😢
🍍 transfer 05.2022, blastka 4AA - nieudany 😢
🍍 transfer 06.2022, blastka 4BB - nieudany 😢
🍍 transfer 12.2022, blastka 4BB - nieudany 😢
II procedura IVF Invicta Gdynia
brak transferu
III procedura Bocian Łódź
hiperstymulacja
🍍 transfer 12.2024, blastka 4AA - nieudany 😢
🍍 transfer 06.2025, blastka 4AB - CIĄŻA 🩷
01.2022 💔 8 tc 😢
04.2021 💔 💔 5 tc, 8 tc 😢
09.2020 💔 9 tc 😢
Mutacja genu anxa 5 haplotyp M2, Kir bx-brak 5 implantacyjnych, cytokiny: wysokie il2, niskie il10, komórki NK 22%, nk maciczne wielokrotnie przekroczone, mutacja PAI-1, mthfr a1298c, wysoka homocysteina, PCOS-brak owulacji, zespół LUF, zapalenie endo, problemy ze wzrostem endo. -
Mój pierwszy poród też był indukowany. Z powodu cukrzycy miałam stawić się w szpitalu w 40+0. Szyjka długa i zamknięta na trzy spusty 🙄jo_ana wrote:Tak, uznali, że sporadyczne przekroczenia cukrów nie są zagrażające i nadal mamy czas by czekać.
Ogólnie słabo psychicznie, wątpię, że przez 2 dni coś się zmieni skoro w 3 dni tabletki nic nie zrobiły to nie sądzę, że po przerwie będzie inaczej, pozytywne nastawienie opadło do 0.
Przez pierwsze dni (chyba 5) stosowano tabletki i żel z prostaglandynami. Dało to na tyle „duże” rozwarcie, że można było zastosować balonik. Nie spełnił oczekiwanej funkcji 🤷♀️ Tylko tyle, że zaczęły mi się po nim sączyć wody, więc nie mógł być ponownie użyty.
Wrócono więc do stosowania prostaglandyn. Dziewiątego (!) dnia indukcji w końcu coś zaczęło się dziać i zaczęły się dość regularne skurcze. Tak mnie męczyły, że nie spałam całą noc. Nad ranem się uspokoiły 😏
Kolejnego dnia (dziesiątego!!) rano wzięto mnie na porodówkę. Podpięto pod oksytocynę i dano znieczulenie, bym się niepotrzebnie nie męczyła. Ale nawet oksytocyna nie bardzo pomogła na moją oporną szyjkę 🙄 W międzyczasie położna zrobiła masaż szyjki, ale to dało jedynie dodatkowe 2 cm rozwarcia.
Przed północą okazało się, że córka wstawiła się źle w kanał (twarzą do góry). Próbowano ją jeszcze obrócić, ale bez skutku. Wtedy zapadła decyzja o cesarce. Miałam wtedy 6 cm rozwarcia po 10 dniach indukcji!!!!
Wiem, że Cię moja historia nie pocieszy, ale wiedz, że czasem tak bywa, że ciało nie reaguje na leki.
Ale za to może pocieszy Cię historia moich współlokatorek (leżałam w pokoju 3-osobowym).
Obie zaczęły indukcję w tym samym czasie (wtorek wieczór). Jedna z nich urodziła po jednej tabletce w środę przed 9 rano. A druga była na porodówce, gdy wychodziłam ze szpitala w czwartek koło południa.
Podsumowując, decydując się na indukcję, trzeba mieć z tyłu głowy, że może pójść szybko, może potrwać parę dni. Albo może w ogóle się nie udać.
Nie ma co się załamywać 🫂
Najważniejsze, że z Twoją córką wszystko dobrze. Wiem, że jest już dość duża i nie chcesz czekać zbyt długo, ale pamiętaj, że te pomiary z USG mają spory margines błędu. Pierwsza córka miała urodzić się z wagą około 3,8 kg, a miała 3,3 kg 🙃 -
Cukruś, gratuluję! 🥳Cukruś wrote:Hej, wczoraj chwilę przed godz 18 przyszedł na świat nasz mały Leoś ❤️ Nasze największe szczęście ❤️
Poród zakończył się cesarką przez to, że niepostępował. Zatrzymało się na 4 cm rozwarcia i długiej niewspółpracującej szyjce, a ja po 3 dawkach znieczulenia i przy oksytocynie już nie dawałam rady i tak zapadła decyzja o rozwiązaniu przez cc.
Mały ma problem z chwyceniem piersi, palec pięknie ssie, ale pierś mi trudno, mąż będzie dzisiaj kupował kapturki może coś to pomoże. Pani z neonatologii zapytała czy chce żeby podała trochę mleczka bo strasznie płakał i zgodziłam się, dzisiaj będę dalej walczyć o przystawienie. Mnie spionizowali ok godz 1, na ten moment nie jest źle, ale jestem na kroplówkach przeciwbólowych.
Witamy Leosia na świecie ☺️
Miałaś zzo? Ja miałam przy oksytocynie i nie czułam bólu. Nawet pospałam sobie w trakcie, bo noc wcześniej miałam mocne skurcze (po indukcji) i praktycznie nie spałam.
Trzymam kciuki, żeby synek załapał ssanie!! 🍀
Macie w szpitalu możliwość skorzystania z cdl? Warto się skonsultować, bo niestety nie zawsze kp jest tak łatwe, jakby się wydawało. -
U mnie jest podobnie. Wczoraj wzięłam jeszcze tabletkę ibuprofenu, a dziś już zupełnie bez. Rana nadal trochę boli (zwłaszcza przy wstawaniu), ale do przeżycia 😊mmonika_ wrote:U mnie w poniedziałek minie tydzień od cesarki i w sumie mogę powiedzieć, że ta rana mnie już nie boli. Wiadomo, że ciągnie przez szwy albo coś zakłuje (albo chwilowy tępy ból) jak zrobię coś za szybko. Położna była to mówiła, że ładnie się goi. Niestety schował mi się jeden szew, na szczęście się nie rozeszło. Ściągnięcie szwów będę miała w środę ☺️ Ogólnie to muszę się pilnować, bo ja bym chciała robić wszystko i szybko, a tu jednak trzeba uważać na tą ranę i dać sobie czas na odpoczynek. Ale siadam już po turecku, więc chyba nie jest źle.
Gorsze jest to, że nie odczuwam parcia na pęcherz a kłujący ból jak pęcherz już jest pełny. Dziwne, ale podobno po cesarce normalne 🤔
Ja na szczęście nie muszę iść na zdejmowanie szwów, bo mam rozpuszczalne. Moja rana jest zaklejona tymi plastrami przyspieszającymi gojenie. Lekarka mówiła, że odpadną same po 10-14 dniach.
Też mam problem z byciem bezczynną. Położna zapytała na dzisiejszej wizycie, czy leżę w ciągu dnia, to odpowiedziałam jej głupio i bez namysłu: “A po co?” 🤦♀️ -
Milka, super, że się odezwałaś 😊Milka85 wrote:Rety jak dawno nie pisałam, a tyle chciałabym opowiedzieć.
Na początek ogromne gratulacje dla mam, które przywitały już na świecie swoje pociechy 💐 i dużo cierpliwości dla tych, które wciąż oczekują.
Moja Alicja skończyła już miesiąc. Pięknie je i przybiera na wadze. Mamy już 2900 gram i wyrastamy z najmniejszego rozmiaru. Od tygodnia jesteśmy w domu i uczymy się nowej rzeczywistości. Jest bardzo ciężko, bo Ala ma duże problemy ze snem i z emocjami. Płacze i szarpie się sama ze sobą nawet śpiąc. Musimy wiedzieć przy niej absolutnie cały czas i ją uspokajać, także oboje z mężem jesteśmy nieprzytomni. Problemy brzuszkowe mamy od samego początku, bo mała przyjmuje żelazo ze względu na anemię i sporo innych witamin w oleistej formie.
Pobyt na neonatologii był dla mnie traumatyczny. Skończyło się interwencją psychiatry i antydepresantami. Bardzo pomocni w tej kwestii byli lekarze z oddziału, którzy czuwali nad moim stanem psychicznym.
Myślę czasami o Was. Wyobrażam sobie, że musi być Wam bardzo ciężko. Od samego początku miałaś pod górkę i co rusz wyskakiwały jakieś kolejne komplikacje.
Dobrze, że zadbałaś o swój dobrostan. Wiele kobiet ma problem z dojściem do siebie po całkowicie bezproblemowej ciąży i porodzie, a co dopiero po tym, co Ty przeszłaś.
Trzymam kciuki, żeby z każdym dniem było coraz lepiej 😊🍀🍀
Joanne lubi tę wiadomość
-
Papillon wrote:Też go boli brzuszek 😔?
Tak mamy kłopot z kupką niestety i noce są najgorsze👱93
🧑🦱94
09.24 5tc 💔
01.25 8tc 💔
Mutacja MTHFR C677T hetero
Mutacja MTHFR A1298C hetero
Kariotypy u obydwojga ✅
11.06⏸️🙏 zostań z nami 🥰
12.06-beta1256.3
14.06-beta 2405.4
20.06 wizyta- pierwsze spotkanie ❤️dziadzio w macicy ❤️ ciąża rozwija się dobrze
05.07-mamy ❤️ całe 1.38 cm człowieka ❤️
20.07-3.44cm perełki ❤️
02.08 5.6cm ❤️
11.08-prenatalne 7.5 cm ❤️ niskie ryzyka 🥰
20.08- 9cm chłopczyk 🩵
26 08-01.09 szpital (krwawienie )z Krzysiem wszystko dobrze ❤️
7.09 - chłopczyk 188g❤️
21.09- 244g ❤️
3.10 - połówkowe 344g wszystko bardzo dobrze ❤️
18.10-532g monitorujemy prawą nerkę maluszka
09.11 860 gram 🩵
30.11 1360gram misia ❤️nerki czyste ❤️
14.12 1600gram słoneczka ❤️
27.12 wizyta
2.02 planowane CC
Luteina 2×2❌ od 29.09 luteina 2×2
Duphaston 3×1❌. Powrót od 26.08❌
Heparyna 1×1
Acard 1×1
Accofil 0.5 co 3 dni❌
Magnez 3×1❌od 14.12 3×2









