☀️🏝️⭐️ SIERPIEŃ 2026 ⭐️🏝️☀️
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja osobiscie boje sie samych mozliwyxh komplikacji podczas porodu SN, i od samwgobpoczatku myslalam o CC jednak im dluzej czytam mam wiekszy mentlik a na razie sama mysl o tym powoduje u mnie paniczny lek co lepiej wybracLipiec 2015- Początek starań
08.2016/10.2016/02.2017 c. biochemiczna
MTHFR C677T hetero, ANA1/2/3+,
Genotyp Kir Bx, NK 9%, AMH 5,2
Szczepienia limfocytami(allo mlr 0%->29,6%->0%
1/2/3 IUI
1 IVF:( brak zarodków
2 IVF->Transfer 3 dniowego zarodka 🥲
3 IVF 2❄️❄️
8.12.2025 po 4 latach przerwy ❄️3BB
(Accofil,Acard, Prograf, Neoparin, Prolutex, Utragestan, Papaveryna, Atosiban) I duzooo pozytywnej emocji🤣
5dpt beta 10,4 progesteron 16....
7dpt beta 45 progesteron 27
9dpt beta 122.2 progesteron 66
11 dpt beta 288.8 progesteron 71.4
14 dpt beta 1086.7 progesteron 30
21 dpt beta 20268.9 progesteron 90.9
31.12 mamy ❤️
12.02. Prenatalne OK, ryzyka niskie 🥰
Dziewczynka 🥰
Cudzie trwaj ❤️❤️❤️

-
Locus wrote:Myślę, że pierwsze CC to wystarczające wskazanie do kolejnego.
Ja akurat mam CC fobie. W ciąży miałam odwrotnie, miałam rodzic CC o mały był odwrócony, ale zmienił ułożenie w ostatnim momencie. Byłam wtedy w panice. Ostatecznie poród był straszny, ale później śmigałam po sali i przy swoim dziecku, a te biedne mamy leżały plackiem bezradne. Na pewno połóg po SN jest łatwiejszy niż po operacji.
Ja jeszcze mam mdłości codziennie i ograniczony repertuar, ale od tygodnia mogę jeść dużo więcej. Senność i zmęczenie nadal są dla mnie problemem. Dużo siedzę, leżę, a i tak potrzebuje odpocząć. W niektóre dni nie radzę sobie z napinającą się macicą. Jak mój syn uderzył kolegę na placu zabaw i się zdenerwowałam to tak mnie ścisnęło, że ledwo do auta doszłam.
Wczoraj cały dzień na dworze, dzisiaj pewnie podobnie.
Niestety ale 1 cc nie jest wskazaniem do 2 cc, ja musiałam iść po zaświadczenie o tokofobi które dostałam bez problemu. Powód? Poprzedni martwy poród i paniczny strach o zdrowie, życie dziecka i swoje. Psychiatra miał wzgląd na papier ze szpitala i stwierdził że nie podlega to nawet dyskusji i mam spać spokojnie. Mój lekarz strasznie naciskał na VBAC mimo że byłam po 1 cc, dziecko było duże i owinięte 2 krotnie pępowiną na szyji. Nie wiem co by się wydarzyło gdybym nie miała 2 cc. Teraz z całą pewnością będzie cc bez zaświadczenia bo były 2 cięcia. Większe ryzyko. -
Napiszcie mi, czy Wam też wychodzą żylaki na nogach? Miałam 2 a teraz zrobiło się 5 na jednej nodze 🙁 Zgłaszałam to na wizycie, lekarz to obejrzał i powiedział że w ciąży to normalne zjawisko i że po ciąży zazwyczaj same znikają. Nic nie zalecił więc wzięłam sprawy w swoje ręce i kupiłam pończochy uciskowe klasy 1. Zakładam tylko na jedną nogę. Żyły dalej wystają ale już nie są takie twarde od krwi po sam korek, zmiękły. Mam leki przeciwzakrzepowe które chronią przed zakrzepami ale mimo to trochę się obawiam. Oprócz dołożenia tych pończoch do użytku codziennego to raczej nic więcej nie mogę zrobić.
-
Ale uważasz, że te pół roku było wystarczające? Ja się boję, bo moje blizny się często ślimaczą, a nigdy jeszcze nie miałam takiej dużej. Ja nawet z bliznami po wycinaniu pieprzyków miałam problem, żeby je zagoić 😞Falka93. wrote:Kochana, ja po urodzeniu martwej córki przez cc usłyszałam w szpitalu że mam odczekać minimum rok a poszłam do innego lekarza na kontrolę i dostałam zielone światło po pół roku no ale los sprawił że starania trwały około 2 lat właśnie przez nabawienie się endometriozy w bliźnie która skutecznie wszystko utrudniała. Dopiero po 2 cc zdecydowałam się wyciąć to cholerstwo które było już wielkości 10cm. Pół roku przed staraniami o obecną ciążę byłam na operacji a później znowu przedłużające się do roku czasu starania z powodu insulinooporności.
W jaki sposób oni to potem oceniają, że możesz się starać? I powiedz mi, czy jak miałaś drugą CC to oni Cię nacinają w tym samym miejscu? Najgorsze jest to, że przy SN też możesz skończyć z szyciem, więc przeraża mnie to podwójnie, bo nie ważne co zdecyduję to i tak mogę mieć potem problem.
U mnie jest trochę tak, ja Kasia napisała, sama możliwość wyboru powoduje u mnie lęk i dla mnie to jedna z trudniejszych decyzji. Bo zarówno SN, jak i CC ma swoje wady i zalety, boję się po prostu, że mogę potem żałować 🤷🏼♀️👩🏻 33 👱🏼♂️ 33
starania od 08.2023, z pomocą medyczną od 08.2024
💔 ciąża biochemiczna 09.2023, od tego czasu beta 0
KIR Bx | PAI-1 homo, MTHFR i V R2 hetero
(białka C, S i antytrombina ✅)
🔬 histero 10.2024 - 3 polipy, CD138+
🔬 HSG 03.2025 ✅
🔬 histero 05.2025 - 1 polip, end. polipowate, CD138-
💊 Letrozol od 07.2025 | 🧪 08.2025 Lipiodol
__________
16.12 beta 2756,40 mIU/ml
18.12 beta 5322,50 mIU/ml
26.12 0,49cm ❤️
10.02 7cm / tętno 151 / 90% 💙
10.03 180g szczęścia
07.04 👨🏻⚕️⏳
01.04 prenatalne ⏳
💊 Euthyrox 50 • Utrogestan 2x200 • Accard 75
💉 Clexane 0,4
27cs | 5cs Letrozol | 4cs Lipiodol | ⏸️ od 09.2023🤞🏼

-
Falka93. wrote:Z doświadczenia 2 x cc i przebytej poźniej operacji wycięcia endometriozy stwierdzam że wycięcie 10cm guza było bardzo bolesnym doświadczeniem niż ból po cc także nie taki diabeł straszny! 😉 Po 2 cc szybciej doszłam do siebie niż po 1 a po 6 godz biegłam wyprostowana pod prysznic. Położna bardzo podziwiała. Ja jej powiedziałam że jak żyłam 2 lata w ostrych przewlekłych bólach z powodu endometriozy to ten ból po cc to dla mnie pikuś. Grunt do nastawić się pozytywnie do tego zabiegu i nie czytać i nie słuchać złych histori bo zazwyczaj opowiadają lub piszą kobiety o niskim progu bólu i takie które nie uznają cc jako porodu a dzieci nazywają wydobycinami.
Ja nie ujmuje nikomu kto jak urodził dziecko, każda kobieta jest inna. Po prostu wiem, że CC to jednak spory zabieg. Ja po SN nabawiłam się niestety rozejścia rany krocza i "zdrowiałam"przez 1,5miesiaca leżąc z nogami rozkaraczonymi. Miałam po prostu mega pecha, że wdała się bakteria- typowo szpitalna, a rana była naprawdę rozległa- de facto były dwie rany bo jedna z nacięcia, a druga z pęknięcia. Ale mój przypadek jest mniejszością statystyczną, a zazwyczaj kobiety śmigają po SN i nawet jeżeli mają jakieś rany to są one małe, ładnie i szybko goją. Pomimo mojej trudnej historii porodowej dalej mam myśli o porodzie SN. Moim zdaniem warto rozmawiać o różnych przypadkach i się przygotować do porodu SN jak i do CC ale tak naprawdę nie zawsze mamy wpływ na całkowity przebieg tych wydarzeń.
Więc dużo pozytywnej energii i sił dla nas dziewczyny!! Już odwalamy "świetną robotę" będąc w ciąży i tworząc w sobie małą ludzką istotę do życia🙂.
rozia, Amber86 lubią tę wiadomość
-
Falka93. wrote:Napiszcie mi, czy Wam też wychodzą żylaki na nogach? Miałam 2 a teraz zrobiło się 5 na jednej nodze 🙁 Zgłaszałam to na wizycie, lekarz to obejrzał i powiedział że w ciąży to normalne zjawisko i że po ciąży zazwyczaj same znikają. Nic nie zalecił więc wzięłam sprawy w swoje ręce i kupiłam pończochy uciskowe klasy 1. Zakładam tylko na jedną nogę. Żyły dalej wystają ale już nie są takie twarde od krwi po sam korek, zmiękły. Mam leki przeciwzakrzepowe które chronią przed zakrzepami ale mimo to trochę się obawiam. Oprócz dołożenia tych pończoch do użytku codziennego to raczej nic więcej nie mogę zrobić.
Jeżeli Cię to bardzo niepokoi to możesz wybrać sie do chirurga naczyniowiowgo/flebologa, żeby zrobic USG dopplerowego żył i tętnic kończyn dolnych. On też pomoże Ci w doborze odpowiednich pończon- ich wysokości czy też klasy ucisku. Inni lekarze zazwyczaj zlewają ten temat 🤷♀️ . Spaceruj ile umiesz i ruszaj nogami, a odpoczywaj z lekko uniesionymi nogami najlepiej powyżej poziomu serca. Unikaj gorących kąpieli itp.
Amber86 lubi tę wiadomość
-
rozia wrote:Ale uważasz, że te pół roku było wystarczające? Ja się boję, bo moje blizny się często ślimaczą, a nigdy jeszcze nie miałam takiej dużej. Ja nawet z bliznami po wycinaniu pieprzyków miałam problem, żeby je zagoić 😞
W jaki sposób oni to potem oceniają, że możesz się starać? I powiedz mi, czy jak miałaś drugą CC to oni Cię nacinają w tym samym miejscu? Najgorsze jest to, że przy SN też możesz skończyć z szyciem, więc przeraża mnie to podwójnie, bo nie ważne co zdecyduję to i tak mogę mieć potem problem.
U mnie jest trochę tak, ja Kasia napisała, sama możliwość wyboru powoduje u mnie lęk i dla mnie to jedna z trudniejszych decyzji. Bo zarówno SN, jak i CC ma swoje wady i zalety, boję się po prostu, że mogę potem żałować 🤷🏼♀️
Pojechałam na wizytę i lekarz zrobił USG w którym ocenił grubość blizny na macicy i ogólny jej stan a później powiedział że jeśli chcemy możemy próbować dalej ale już będą wprowadzane leki w ciąży żeby sytuacja która mnie spotkała nie powtórzyła się. Dostałam zielone światło po 6 miesiącach a finalnie zaszłam w ciążę po 1.5 roku od tej wizyty bo niestety wystąpiły problemy z płodnością.
Nie wiem jak jest z drugim cięciem na macicy ale byłam cięta na brzuchu na starej bliźnie także nie mam 2 bliźnie tylko 1 🙂
Fakt. Wszystko ma swoje wady i zalety. Nie chcę chwalić cc bo idealnie nie było. Jedno cięcie uratowało mi życie ale dostałam endometriozę w bliźnie, drugie cięcie uratowało życie mojemu synkowi ale później w domu rozeszła mi się rana na około 2cm i sączyło z niej osocze. Położna przychodząca do domu pomogła mi się zagoić. Miałam jeszcze później operację endometriozy, laparotomia na pół blizny. Cięcie trzeci raz w tym samym miejscu i było wszystko ok, nawet mi tam poprawili tą bliznę gdzie się po cc rozeszło bo był zrośnięty dołek. Jedynie wyszedł mi 1 szew i lekarz doszywał na żywca w dniu wypisu do domu.
rozia lubi tę wiadomość
-
Ja nawet nie brałam pod uwagi cc, gdy kazali mi przeć okazało się ze dziecko się nie wstawiło i prawdopodobnie nie wstawi, wyszło że ma ponad 4 kg. Jak mi zaproponowali cc to już nawet nie myślałam jak poważna jest to operacja, dosłownie czułam się jak na wczasach. Później było kilka ciężkich dni ale nie powiedziałabym że przez cięcie.
-
Sigi133 wrote:Ja nie ujmuje nikomu kto jak urodził dziecko, każda kobieta jest inna. Po prostu wiem, że CC to jednak spory zabieg. Ja po SN nabawiłam się niestety rozejścia rany krocza i "zdrowiałam"przez 1,5miesiaca leżąc z nogami rozkaraczonymi. Miałam po prostu mega pecha, że wdała się bakteria- typowo szpitalna, a rana była naprawdę rozległa- de facto były dwie rany bo jedna z nacięcia, a druga z pęknięcia. Ale mój przypadek jest mniejszością statystyczną, a zazwyczaj kobiety śmigają po SN i nawet jeżeli mają jakieś rany to są one małe, ładnie i szybko goją. Pomimo mojej trudnej historii porodowej dalej mam myśli o porodzie SN. Moim zdaniem warto rozmawiać o różnych przypadkach i się przygotować do porodu SN jak i do CC ale tak naprawdę nie zawsze mamy wpływ na całkowity przebieg tych wydarzeń.
Więc dużo pozytywnej energii i sił dla nas dziewczyny!! Już odwalamy "świetną robotę" będąc w ciąży i tworząc w sobie małą ludzką istotę do życia🙂.
Przepraszam jeśli źle to odebrałaś. Miałam na myśli inne kobiety takie typowo "nawiedzone" gdzieś na odległych portalach internetowych co wyznają tylko naturę nawet kosztem zdrowia i życia swojego dziecka by tylko zaimponować innym jakie to one są super pod tym kątem a ubliżają kobietom po cc bo według nich co to za kobieta która nie umie urodzić dziecka siłami natury i ostatnio natknęłam się też na taką rzeszę panów.
Domyślam się że Twój poród nie był taki jakiego oczekiwałaś i obawiasz się powtórki z rozrywki. Też bym się bała. Moja 1 cc była traumatyczna bo ratująca życie ale dziecko utracone, o 2 cc walczyłam żeby ratować życie Bartka a teraz nie zawaham się też ani chwili żeby ratować kolejne jeśli lekarz znowu będzie próbował podjąć za mnie absurdalną decyzję. Nie ważne jaką decyzję podejmiesz to i tak będzie w porządku! 🙂
rozia, Sigi133 lubią tę wiadomość
-
Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło. Miałaś przygody, nie powiem. W takich sytuacjach ja Twoje, uważam CC jako konieczność i tutaj nie ma się co nawet zastanawiać. Mam nadzieję, że nie trafisz w przyszłości na żadne problemy, że jakiś lekarz Ci tego odmówi. Ja nie miałam świadomości, że nadal takie rzeczy się dzieją w szpitalach. Ja oczywiście też nie będę się upierać przy żadnym typie porodu, bo jeśli będą jakiekolwiek wskazania czy przeciwskazania, to mam zamiar się ich trzymać. Nauczyłam się trochę podczas ciąży i starań, żeby za wiele nie planować, bo to się i tak wszystko potem okaże, a sytuacje są różne.Falka93. wrote:Pojechałam na wizytę i lekarz zrobił USG w którym ocenił grubość blizny na macicy i ogólny jej stan a później powiedział że jeśli chcemy możemy próbować dalej ale już będą wprowadzane leki w ciąży żeby sytuacja która mnie spotkała nie powtórzyła się. Dostałam zielone światło po 6 miesiącach a finalnie zaszłam w ciążę po 1.5 roku od tej wizyty bo niestety wystąpiły problemy z płodnością.
Nie wiem jak jest z drugim cięciem na macicy ale byłam cięta na brzuchu na starej bliźnie także nie mam 2 bliźnie tylko 1 🙂
Fakt. Wszystko ma swoje wady i zalety. Nie chcę chwalić cc bo idealnie nie było. Jedno cięcie uratowało mi życie ale dostałam endometriozę w bliźnie, drugie cięcie uratowało życie mojemu synkowi ale później w domu rozeszła mi się rana na około 2cm i sączyło z niej osocze. Położna przychodząca do domu pomogła mi się zagoić. Miałam jeszcze później operację endometriozy, laparotomia na pół blizny. Cięcie trzeci raz w tym samym miejscu i było wszystko ok, nawet mi tam poprawili tą bliznę gdzie się po cc rozeszło bo był zrośnięty dołek. Jedynie wyszedł mi 1 szew i lekarz doszywał na żywca w dniu wypisu do domu.Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 marca, 14:39
Falka93., Sigi133 lubią tę wiadomość
👩🏻 33 👱🏼♂️ 33
starania od 08.2023, z pomocą medyczną od 08.2024
💔 ciąża biochemiczna 09.2023, od tego czasu beta 0
KIR Bx | PAI-1 homo, MTHFR i V R2 hetero
(białka C, S i antytrombina ✅)
🔬 histero 10.2024 - 3 polipy, CD138+
🔬 HSG 03.2025 ✅
🔬 histero 05.2025 - 1 polip, end. polipowate, CD138-
💊 Letrozol od 07.2025 | 🧪 08.2025 Lipiodol
__________
16.12 beta 2756,40 mIU/ml
18.12 beta 5322,50 mIU/ml
26.12 0,49cm ❤️
10.02 7cm / tętno 151 / 90% 💙
10.03 180g szczęścia
07.04 👨🏻⚕️⏳
01.04 prenatalne ⏳
💊 Euthyrox 50 • Utrogestan 2x200 • Accard 75
💉 Clexane 0,4
27cs | 5cs Letrozol | 4cs Lipiodol | ⏸️ od 09.2023🤞🏼

-
rozia wrote:Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło. Miałaś przygody, nie powiem. W takich sytuacjach ja Twoje, uważam CC jako konieczność i tutaj nie ma się co nawet zastanawiać. Mam nadzieję, że nie trafisz w przyszłości na żadne problemy, że jakiś lekarz Ci tego odmówi. Ja nie miałam świadomości, że nadal takie rzeczy się dzieją w szpitalach. Ja oczywiście też nie będę się upierać przy żadnym typie porodu, bo jeśli będą jakiekolwiek wskazania czy przeciwskazania, to mam zamiar się ich trzymać. Nauczyłam się trochę podczas ciąży i starań, żeby za wiele nie planować, bo to się i tak wszystko potem okaże, a sytuacje są różne.
Myślę że chyba teraz nie odmówi. Mam zamiar rozmawiać z nim o porodzie za jakiś czas. Nie chcę ryzykować pęknięciem macicy. Boję się tylko że nie wezmie mnie do siebie do szpitala po 2 cięciach bo może będzie się bał. Poprzednie cięcie właśnie wykonywał mi lekarz prowadzący a szpital w którym byłam choć jest na NFZ to jak prywatny. Pojedyncze sale z łazienkami, prywatność, cisza, spokój. Tam nawet obowiązuje wejście jednego i tego samego gościa do pacjentki w ciągu dnia, czyli wchodzi tylko tata dziecka zazwyczaj.
rozia, Amber86 lubią tę wiadomość
-
Falka93. wrote:Myślę że chyba teraz nie odmówi. Mam zamiar rozmawiać z nim o porodzie za jakiś czas. Nie chcę ryzykować pęknięciem macicy. Boję się tylko że nie wezmie mnie do siebie do szpitala po 2 cięciach bo może będzie się bał. Poprzednie cięcie właśnie wykonywał mi lekarz prowadzący a szpital w którym byłam choć jest na NFZ to jak prywatny. Pojedyncze sale z łazienkami, prywatność, cisza, spokój. Tam nawet obowiązuje wejście jednego i tego samego gościa do pacjentki w ciągu dnia, czyli wchodzi tylko tata dziecka zazwyczaj.
Myślę, że po 2 cc to małe szanse, że ktokolwiek pozwoliłby Ci na SN nawet jakbyś chciała. W sensie to nie takie proste i trzeba szukać takich miejsc.
Super, że masz takie fajne warunki lokalowe, w Warszawie nie ma chyba szpitala na NFZ gdzie są gwarantowane sale jednoosobowe (przynajmniej ja nie wiem). Są sale rodzinne, ale nie można ich rezerwować, są płatne (poza jednym miejscem) i dowiesz się w sumie jak już będziesz czy dostaniesz czy nie. Taka prywatna gwarantowana sala to niestety już musi być szpital prywatny.
Z tego co czytałam to czasem przy np. drugim CC usuwają tą starą bliznę od razu, ale to pewnie zależy jak wyjdzie.
U mnie to jest tak, że ja boję się obu opcji, z tym że SN boję się bardziej. W przypadku SN najbardziej boję się niedotlenienia dziecka, kleszczy, vacuum, po prostu tego że z jakiegoś powodu (np. mojej paniki) zatrzyma się akcja i będzie źle. To są ryzyka, które mnie przerażają i one są super groźne.
Podobno w moim wieku to nawet zaczynając SN mam 30% szans na CC, więc tym bardziej nie wygląda to dobrze.
W przypadku CC jest niby większe ryzyko alergii i astmy, ale u mnie wszyscy z rodzeństwa jesteśmy po SN a i tak każdy alergik, więc trochę jestem sceptyczna do tego. Tak samo dzieciaki w rodzinie, jedno CC, jedno SN bez znieczulenia a oboje wysypki i dieta. Także to mnie, aż tak nie przeraża. Jak ma mieć alergię to czy urodzę go SN czy CC uważam, że będzie miał.
Też np. ostatnio pieprzyk po wycięciu goił mi się pół roku, bo ten rozpuszczalny szew nie chciał się rozpuścić. Jak mam mieć taką akcję po porodzie to wolę mieć ten szew na brzuchu niż w kroczu. Tak samo mam wielką skłonności do infekcji intymnych i wątpię czy po porodzie naturalnym nie będzie z tym źle.
Po CC oczywiście też może być ten problem, ale chociaż rana w lepszym dla mnie miejscu.
Mam nadzieję jednak, że będzie ok i będę miała przekichane tylko kilka pierwszych dni, a potem się poprawi.
Z laktacją to zamierzam skontaktować się z CDL już przed porodem i umówić się na po porodzie na spotkania.
U mnie nikt nie miał poważnych komplikacji po CC, ból kręgosłupa się trafił szwagierce ale jej jakoś nieumiejętnie wbijali się w kręgosłup dużo razy i w sumie jakby rodziła SN z ZZO też mogłoby być tak. Tak to wszystko było dobrze.
Mnie kolejna ciążą nie martwi, bo jej nie planujemy. Musiałaby być wpadka, a jakoś wątpię z taką peselozą i naszą historią.
Poszukałam statystyki za zeszły rok i mamy szpital, w którym jest więcej CC niż SN i to z 3 stopniem referencyjności. Poza tym, że nie dostanę tam sali rodzinnej niestety, bo jest jedna to reszta opinii jest bardzo dobra. Warunki lokalowe są takie sobie, sale 2-osobowe i łazienka na 2 sale, za to personel podobno bardzo w porządku. Nie jest to też taki taśmociąg jak w niektórych szpitalach mamy. Chcę się tam zapisać do szkoły rodzenia i trochę oswoić to miejsce. Mam jeszcze wybrane 2-3 szpitale inne, które mają lepsze warunki lokalowe, ale są mniej skłonne do CC. Wybiorę się się tam na spacery, aby zmniejszyć swój lęk, a potem zależnie od sytuacji z Małym będzie decyzja.
Myślę, że z tą tokofobią w dzisiejszych czasach to temat do ogarnięcia i ta dziewczyna niepotrzebnie siała panikę i zamęt.
Zgadzam się jednak z Wami, że wybór z tym CC i SN jest ciężki, zwłaszcza jak ktoś planuje kolejne ciąże.
Ja mam lęki jakie mam, a moja siostra boi się np. CC dużo bardziej niż SN. Życzyłabym sobie jednak, żeby lekarze brali pod uwagę to czego chce kobieta. Jednak to my poniesiemy konsekwencje, a nie lekarz.
Myślę, że najważniejsze to jednak dobra opieka, bez względu na rodzaj porodu. Nawet najtrudniejszy poród potrafią dobrze wyprowadzić.
Z tym lękiem z wyborem to mam wrażenie, że to taki wstęp do macierzyństwa niestety.
Ja już tak miałam jak Accofil brałam czy ten Acard teraz. Potem kwestia porodu, szczepień, żłobka etc.
Każda z nas chce dobrze, ale wybór to często wybór mniejszego zła. I to boli i wkurza, bo jednak chcemy dla tych Bąbli w brzuchu i potem jak najlepiej, a konsekwencje ponosimy nie tylko my.
rozia lubi tę wiadomość
👩🏻 86'
KIR AA -> Accofil
HLA C1 (HLA C*01,*07)
👨🏻🦱 84'
HLA C1 (HLA C*07)
lipiec 2024 - wizyta w klinice, zlecony Duphaston od 18dc
styczeń 2025 - skierowanie na IVF
SIBO, IBS - nie poszliśmy, leczenie do jesieni
Naturalsik 💚
22.12.2025 - beta HCG 38,9, prog 17,74
Wsparcie: Duphaston
29.12.2025 -beta HCG 1401
30.12- wdrożony Accofil
13.01.2026 - pierwsze usg - bijące serduszko ❤️
2.02 - ostatni Accofil
17.02.2026 - Felia Test -Synek 💙, niskie ryzyka
25.02 - I usg prenatalne
Cudzie trwaj! 🤞

-
rozia wrote:Ale uważasz, że te pół roku było wystarczające? Ja się boję, bo moje blizny się często ślimaczą, a nigdy jeszcze nie miałam takiej dużej. Ja nawet z bliznami po wycinaniu pieprzyków miałam problem, żeby je zagoić 😞
W jaki sposób oni to potem oceniają, że możesz się starać? I powiedz mi, czy jak miałaś drugą CC to oni Cię nacinają w tym samym miejscu? Najgorsze jest to, że przy SN też możesz skończyć z szyciem, więc przeraża mnie to podwójnie, bo nie ważne co zdecyduję to i tak mogę mieć potem problem.
U mnie jest trochę tak, ja Kasia napisała, sama możliwość wyboru powoduje u mnie lęk i dla mnie to jedna z trudniejszych decyzji. Bo zarówno SN, jak i CC ma swoje wady i zalety, boję się po prostu, że mogę potem żałować 🤷🏼♀️
Z bliznami tak jak napisałam to mi też się długo goją, ale podobno warto iść do fizjo uro-gin po porodzie aby jak najszybciej z tą blizną pracować (jedno źródło podało 2 tygodnie, drugie że w ciągu miesiąca). Druga sprawa to warto się dowiedzieć przed porodem już jak się poruszać po CC, żeby nie szkodzić sobie, w sensie jak wstawać, zmieniać bok etc.
To jednak przecięty brzuch, dużo rzeczy się na nim opiera i trzeba go nie obciążać. Są też żele antyzrostowe dodatkowo płatne, ale zdania o nich są podzielone. Nie zaszkodzą, ale nie wiadomo na ile pomagają.
Prawdą jest jednak, że CC zwiększa ryzyka przy kolejnej ciąży, choćby z łożyskiem. Jednak chyba nie jest to takie częste.
rozia lubi tę wiadomość
👩🏻 86'
KIR AA -> Accofil
HLA C1 (HLA C*01,*07)
👨🏻🦱 84'
HLA C1 (HLA C*07)
lipiec 2024 - wizyta w klinice, zlecony Duphaston od 18dc
styczeń 2025 - skierowanie na IVF
SIBO, IBS - nie poszliśmy, leczenie do jesieni
Naturalsik 💚
22.12.2025 - beta HCG 38,9, prog 17,74
Wsparcie: Duphaston
29.12.2025 -beta HCG 1401
30.12- wdrożony Accofil
13.01.2026 - pierwsze usg - bijące serduszko ❤️
2.02 - ostatni Accofil
17.02.2026 - Felia Test -Synek 💙, niskie ryzyka
25.02 - I usg prenatalne
Cudzie trwaj! 🤞

-
Wg mnie oba rozwiązania ssą bo to poważne dla życia i zdrowia sytuacje- z powikłaniami jak piszecie. U mnie SN też było z oksytocyną, pęknięcie, uszkodzony mięsień w pośladku przez co nie mogłam długo chodzić.
Najlepiej byłoby jakby nie trzeba było rodzić w ogóle. Niestety tak się nie da, jak już dziecko weszło to musi wyjść. Mam nadzieję, że każda z Was będzie miała jak najbardziej zbliżony do swoich potrzeb i oczekiwań poród. 🍀♥️🤞
Amber86, north_node, Carrie12, Sigi133 lubią tę wiadomość
👫🏻 93&94 👩❤️💋👨 2013
🐈⬛🐈⬛🐈⬛🦮
🧒🏼 L. 05.2020 AuADHD 🤰
💔💔💔💔01, 02, 07, 09.2025 biochem
Niedomoga lut (8dpo prog 11, E2 67); DHEAS ⬇️; nasienie ✅, AMH 3,91 ✅, trombofilia ✅, homocysteina ✅
10.2025 badania immunologiczne, NK 14,5% ⬆️,Th ⬇️, białko S ⬆️, cross match 62%‼️⚠️
07.11.2025 dr Jarosz ➡️ KIR, HLA-C, biopsja endometrium ⌛️
18.11.2025 kwalifikacja invitro
12.2025 wizyta 9-12dc ocena endometrium - odwołana ✋
30.11 ⏸️
01.12 beta 169 E2 169 prog 15,3
03.12 beta 464 E2 202 prog 13,4
12.12 USG ginekolog ♥️ CRL 2,5mm 5+5
07.01 🩸NIPT + 🩸PAPPA niskie ryzyka 🩵
12.01 CRL 3,80 cm 10+4 ♥️
19.01. prenatalne
13.02 9,86cm /13.03 284g

-
zoltyjesiennylisc wrote:Ja mam taką ogólną refleksje, że jest cienka granica między potrzeba bycia przygotowanym i znania zasad bezpieczeństwa a takim lękowym szukaniem informacji i potrzebą znania każdego zagrożenia. Ja sama mam lękowe skłonności, bardziej w przeszłości, trochę już z tego wyszłam ale wraca. Np bardzo bałam się poronienia, mimo że nie miałam żadnych przesłanek, po prostu się o tym naczytałam. Wiadomo, mogło być różnie, ale wyszło ok, i po co mi to było? Także dla mnie chyba zdrowiej jest ograniczyć pewne informacje do minimum, przejdę szkole rodzenia i mam nadzieję że to wystarczy. Bardzo się muszę pilnować, ostatnio zaczęłam się cieszyć ciążą, wierzyć że wszystko będzie ok, ale niestety algorytm mi podpowiedział historię o dziewczynie której dopiero na połówkowych wyszły jakieś bardzo poważne wady i oczywiście kliknelam i czytałam całą historię 🙈 i co? Humor zepsuty. I po co do cholery? Tak samo świadomie nie czytam nic na temat porodu, co może pójść nie tak, itp bo wiem że zacznę się nakręcać. Eh zazdroszczę ludziom z wyprostowana psychiką 😁
Mam identycznie! Instagram sam podsuwał treści związane z ciąża, w tym poronienia, milion myśli w głowie od razu. Ale robię co mogę, żeby było dobrze, więc co ma być to będzie. Lekarz też w miare wzbudził moje zaufanie, więc mam nadzieję, ze jestem z małą w dobrych rękach. Ale wciąż boję się cokolwiek kupić 😅 Wczoraj pochodzilam troche po sklepach i az slabo mi sie zrobiło od ilości tego wszystkiego i możliwości wyboru.Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 marca, 16:46
zoltyjesiennylisc lubi tę wiadomość
-
Locus wrote:Udało mi się zjeść kawałeczek cynamonki. To pierwsza porcja cukru w tej ciąży. Do tej pory czułam ruchy jak motylki, ale teraz robi jakiś korkociąg 😅😂
Macie już wybrane imiona? My nadal mamy listę i nie możemy nic wybrać.
Super, że u Ciebie lepiej. Ja cały weekend umierałam, wczoraj najgorzej bo cały dzień wymiotowałam. U mnie też od 2 tyg mały szaleje
A nad imieniem myśleliśmy o Tymonie. Mi się jeszcze Franciszek podobał, ale że długie nazwisko mamy to odpada.
Wkońcu was nadrobiłam. Mi się udało w czwartek zrobić z psem spacer prawie 8 tys kroków.
Tez planuje sn rodzic, mój lekarz strasznie na to stawia, ale czas pokaże.
U nas w sumie mamy tylko parę ubranek dla małego. Ogólnie mam już upatrzony fotelik, łóżeczko i wózek. Ale za jakieś większe zakupy planuje się po świętach wziąć.
U mnie narazie 1,5 -2kg na plusie, ale zaczęłam więcej jeść. Bo jakoś 5 posiłków w mniejszych porcjach. Więc planuje jakieś zdrowe posiłki wprowadzic , żeby kalorie minimalizować. Jutro na śniadanko planuje wrapa z serka wiejskiego zrobić, ostatnio za mną chodzi
Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 marca, 17:41
Sigi133 lubi tę wiadomość
-
Ja z porodem mam tak samo jak Rozia, bardziej się nastawiam na SN i mam identyczną rozkmine o bolu, że wydaje mi się, że o nim jakoś magicznie zapominam jak minie odpowiedni czas. Ale wiadomo, można mieć nastawienie że SN, a życie pokaże zupełnie co innego, zobaczymy. Jedyne marzenie żeby dzieciątko wyszło zdrowe, a jaką drogą to już drugorzędne. Mam wrażenie że jedyne co w naszej mocy to wybrać dobry szpital, a z resztą musimy się zdać na łut szczęścia.
north_node, Locus, Sigi133 lubią tę wiadomość
starania od 08.2024
👀
16 TC, dziewczynka 🩷 -
Rozumiem Wasze rozterki co do sposobu porodu. Ja kiedyś bardzo bałam się porodu naturalnego, ale kiedy zaczęłam chcieć być w ciąży (jakoś 2+ lata temu), u mnie ten lęk zniknął, i teraz chciałabym rodzić naturalnie. Myślę dość idealistycznie o tym, że chciałabym, żeby dziecko samo wybrało, kiedy wyjdzie na świat 😃
Ale oczywiście wiem, że nie wszystko zależy ode mnie. Z wdzięcznością przyjmę CC, jeśli będzie lepsze dla bobasa albo dla mnie.
Fizjoterapeutka urogin mówiła mi, że zawsze przygotowują pacjentki na każdą z tych opcji.
Zaczynam coraz intensywniej myśleć o wyprawce, chociaż te rzeczy w stylu podkłady - na pewno kupię później.
Ale ubranka!
Zastanawiam się, ile body z krótkim rękawem może potrzebować sierpniowy Bobas, i jaki rozmiar. Pewnie ten najmniejszy 56, bo we wrześniu już zwykle jest chłodniej.
Macie jakieś sugestie co do tego konkretnego problemu? 😄
Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 marca, 19:07
💁♀️91 🙋🏻♂️91
♀ AMH 2,2 || Hashimoto pod kontrolą od kilku lat || Kariotyp ✅ || MTHFR Hetero, PAI hetero, białko S ✅, ale: p/c p. kardiolipinie IgG wysokie miano ❌ --> wdrożone Neoparin i Acard
♂Parametry nasienia poniżej normy ❌ || Kariotyp ✅
2x IUI ❌ || IVF: 09.2025
💉Punkcja: 8🥚, 6 MII, 4 udało się zapłodnić, 1❄️=> PGT-A: prawidłowy 🥰
🫧FET 19.11.2025
🫧β 6pdt 24,3 🫧β 10dpt 255
🫧6+3 CRL 0,6 cm 🫧8+3 CRL 1,77 cm 🫧10+0 CRL 3,18 cm
🫧Felia +PAPP-A: Bąbel zdrowy 🎀

-
Chyba trochę zapeszyłam, bo dzisiaj mi mocno niedobrze cały dzień. Nawet po wodzie. 🥲 Franciszek i Tymon też jest na mojej liście imion! Póki co żadne nie skradło naszego serca w 100%Mart0511 wrote:Super, że u Ciebie lepiej. Ja cały weekend umierałam, wczoraj najgorzej bo cały dzień wymiotowałam. U mnie też od 2 tyg mały szaleje

A nad imieniem myśleliśmy o Tymonie. Mi się jeszcze Franciszek podobał, ale że długie nazwisko mamy to odpada.
Wkońcu was nadrobiłam. Mi się udało w czwartek zrobić z psem spacer prawie 8 tys kroków.
Tez planuje sn rodzic, mój lekarz strasznie na to stawia, ale czas pokaże.
U nas w sumie mamy tylko parę ubranek dla małego. Ogólnie mam już upatrzony fotelik, łóżeczko i wózek. Ale za jakieś większe zakupy planuje się po świętach wziąć.
U mnie narazie 1,5 -2kg na plusie, ale zaczęłam więcej jeść. Bo jakoś 5 posiłków w mniejszych porcjach. Więc planuje jakieś zdrowe posiłki wprowadzic , żeby kalorie minimalizować. Jutro na śniadanko planuje wrapa z serka wiejskiego zrobić, ostatnio za mną chodzi
Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej. 🤞
north_node Ja miałam po 10 sztuk na krótki, długi rękaw i tyle samo pajacyków i spodni. Miałam przesikiwacza pieluch, więc musiałam na szybko dokupić więcej, ale później ta ilość to było w sam raz.Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 marca, 19:10
north_node lubi tę wiadomość
👫🏻 93&94 👩❤️💋👨 2013
🐈⬛🐈⬛🐈⬛🦮
🧒🏼 L. 05.2020 AuADHD 🤰
💔💔💔💔01, 02, 07, 09.2025 biochem
Niedomoga lut (8dpo prog 11, E2 67); DHEAS ⬇️; nasienie ✅, AMH 3,91 ✅, trombofilia ✅, homocysteina ✅
10.2025 badania immunologiczne, NK 14,5% ⬆️,Th ⬇️, białko S ⬆️, cross match 62%‼️⚠️
07.11.2025 dr Jarosz ➡️ KIR, HLA-C, biopsja endometrium ⌛️
18.11.2025 kwalifikacja invitro
12.2025 wizyta 9-12dc ocena endometrium - odwołana ✋
30.11 ⏸️
01.12 beta 169 E2 169 prog 15,3
03.12 beta 464 E2 202 prog 13,4
12.12 USG ginekolog ♥️ CRL 2,5mm 5+5
07.01 🩸NIPT + 🩸PAPPA niskie ryzyka 🩵
12.01 CRL 3,80 cm 10+4 ♥️
19.01. prenatalne
13.02 9,86cm /13.03 284g

-







