SIERPNIÓWCZKI 2015
-
WIADOMOŚĆ
-
Cześć Dziewczyny!!!
Teściowie jadą do Wenecji na weekend Walentynkowy. Taki prezencik pod choinkę im zrobiliśmy wspólnie ze szwagierką. Na szczęście wsiedli do busa i jadą. Niech się dobrze bawią.
U mnie prawdziwy piątek 13. Wracając z peronu po pożegnaniu teściów złapał mnie taki ból żołądka, że pomyślałam - to koniec. Szybko do domu. Oblałam się zimnym potem, chciało pójść i dołem i górą!!! Szybko się położyłam i przeszło. Zjadłam drugie śniadanie i wypiję herbatkę z cytrynką to może będzie lepiej.
Do tego wszystkiego zadzwonił domofon. Pomyślałam, że to poczta. A tam moja matka!!!! Odłożyłam słuchawkę, zadzwoniła jeszcze raz i już nie odebrałam. Po dwóch latach nagle się chce wpierdzielić na kawkę???!!! Mowy nie ma!!!!
Nienawidzę takich niezapowiedzianych wizyt. Ale ona ma taką naturę... Czasem myślę, że nie jestem jej córka. Zupełnie inny pogląd na świat, inny charakter, brak zawiści i chciwości u mnie... Zdradza mnie tylko wygląd... I chyba dlatego nie mogę się wyprzeć rodziny...
Za to słoneczko jest cudne. Wstawiałam pranie. Wywieszę i pójdę do parku z małą.psioszka11, bosa lubią tę wiadomość
-
Maniuś wrote:Hejka
Futuremama i Cassie ja tez mam nastepna wizyte 9 marcaale ostatnia bo o 19.15
takze najpierw kciukam ja za Was a pozniej Wy za mnie,co???
A ja w marcu koncze 27 lat...masakra dopiero bylo 18W kazdym badz razie na 27 sie nie czuje tak ze jest dobrze
małaMyszka, Maniuś lubią tę wiadomość
-
a jeżeli chodzi o płec mam nadzieję i przeczucie,że to dziewczynka i mimo usg i zdjęcia potwierdzającego płeć uwierzę jak zobaczę
małaMyszka lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Przez wczorajszą ilość ugotowanych i zjedzonych ziemniaków chyba ograniczę ich spożywanie. No jeszcze nigdy tak mnie kartofel nie załatwił!!!
Chciałam iść do krawcowej skrócić spodnie, ale jak tak dalej pójdzie to w życiu ich nie założę. Niby mam mnóstwo energii a czuję się jak przejechana walcem.
Co do walentynek to my spędzimy je razem pewnie na jakimś spacerku. Nie wiem czy je obchodzimy... A w niedzielę mam cicha nadzieję, że spędzimy w Gdańsku a potem odbierzemy teściów i do domku. Może nawet uda mi się wciągnąć jakiegoś kebaba... Oczywiście jak poradzę sobie z tym lekkim zatruciem... -
My też z mężem wróciliśmy ze spacerku z pieskiem, piękne słonko, piękne chwile- już nie pamiętam, kiedy z mężem (prócz urlopów) spędziliśmy tyle czasu ze sobą i to jeszcze w tygodniu.
Chętnie też pojadę na jakiś weekendzik. Myślałam o kwietniu- góry, a w maju lub początkiem czerwca- nad morze. Czas pokaże.
A no i nie jedziemy dziś oglądać tego mieszkania, pani z biura przełożyła na poniedziałek, więc w pon mamy 3 do obejrzenia.niecierpliwa, małaMyszka lubią tę wiadomość
Nasze szczęście LEON -53cm i 3680g -21.07.2015
-
A ja jak dziecko cieszę się na jutrzejszy wyjazd. Masakra. Ale cóż, uwielbiam takie jednodniowe wypady, nie martwię się co spakować, z kim zostawić psiaka, noclegi...
Plan jakiś jest... po prostu rano wsiadamy w auto i jedziemy w świat
No cóż... ostatnia wycieczka była na początku października w ramach podróży poślubnejniecierpliwa, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Kochane ja po wizycie
z maluchem jest wszystko dobrze
kamień spadł mi serca, jeszcze nigdy nie byłam na takim etapie ciąży
mam nadzieje że najgorsze już za nami i teraz musi być juz tylko dobrze
Przedstawiam Wam mojego "dużego" malucha
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/082d7adb6535.jpg
Dzidzia na USG fikała, że lekarzowi ciężko było zmierzyć. Zero współpracyLekarz aż ze złości wypalił tekstem "Co to za dziecko?"
W końcu się zdenerwował troche i zaczał mi nasiskać głowicą USg na brzuch. To było nieprzyjemne a chwilami nawet bolało. Teraz w tym miejscu mnie czasmi tak zaboli. Czy któraś z Was miała podobnie bo mnie troche to martwi .
niecierpliwa, Katarka, futuremama, lys, Cassie, zabka11, 0na88, sylwucha89, Y, Paula_071, Meggi31, małaMyszka, magda sz, bosa, chcebycmama, Maniuś, gosia.b lubią tę wiadomość
-
DZIEWCZYNYA JUTRO WALENTYNKI i mój mąż zarzyczył sobie za kolacje zapiekanke z makaronem i mięsem.. znacie jakieś łatwe sprawdzone przepisy
małaMyszka lubi tę wiadomość
-
mnie po usg po brzuchu nic nie bolało. ale tez nie naciskał poprostu lekarz czekał aż maleństwo się wyszaleje. aga jakie miałaś usg
małaMyszka, chcebycmama lubią tę wiadomość
-
olinka wrote:mnie po usg po brzuchu nic nie bolało. ale tez nie naciskał poprostu lekarz czekał aż maleństwo się wyszaleje. aga jakie miałaś usg
Usg miałam przez brzuchmałaMyszka lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyAga co to za gburowaty lekarz????
Wazne ze z dzieckiem wszystko ok ale lekarz z tym naciskaniem przesadzil...
Juz wiem co mi w tej zapiekance nie pasowalo, cos mi brakowalo... sera... zapomnialam posypac seremMusze isc pospac bo moj mozg odmawia wspolpracy z cialem...
małaMyszka lubi tę wiadomość
-
Cassie wrote:Aga co to za gburowaty lekarz????
Wazne ze z dzieckiem wszystko ok ale lekarz z tym naciskaniem przesadzil..
Cassie tak jak piszesz dla mnie w tym momencie najważniejsze było że z maluszkiem było wszystko okbyłam tak zestresowana że jak tylko usłyszałam że maluch żyje i się rusza to byłam mega szczęsliwa i miałam banana na buzi
Teraz jak o tym myśle to mogłam zwrócić mu uwagę że to boli i żeby cierpliwei poczekał az dzidziuś sam się odwróci tak jak trzeba. Mam nadzieje że krzywdy nam nie zrobił a wiecej już do niego nie pójde
Cassie, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
Aga na prenantalnych tez mi lekarz ta głowica bardzo mocno dociskał - az sie moj maz po badaniu pytal jak mnie to nie bolało - a fakt faktem bolało , jednak to było moje pierwsze USG przez powloki brzuszne i myslałam ze tak ma byc. Wczoraj bylam u swojej lekarki która tylko "smyrała" mnie głowicą - własciwie nic nie czułam poza zimnym zelem. Teraz juz bede zwracac uwage na to
Aga89, Cassie, małaMyszka lubią tę wiadomość