Sierpniowe mamy 2023
-
WIADOMOŚĆ
-
Chantell88 wrote:Post Megi jest mega słaby..
Ja nie karmiłam piersią od początku i jest to mój wybór i nie czuje żebym nie miała bliskości z moim dzieckiem bo nie karmie piersią..
I jak słyszę tego typu komentarze to naprawdę brak mi słów.. tak samo jak takie że porod cc to nie poród.
Nie wiem kiedy ta n mentalność ludzka sie zmieni..
Jak byłam w szpitalu to dziecko z jednej dziewczyn bardzo się męczyło przy kp i płakało.. ostatecznie podała mu mm i dzwoniąc do partnera opowiadała że mala się najadla i uspokoiła i ze podała jej mm.. tylko żeby nie mówił nikomu w rodzinie 🙈
Zmieniając temat.. wszyscy mbie pytają co bym chciala na święta dla małego.
Macie dziewczyny jakieś konkretne ,praktyczne rzeczy które się przydadzą?
Ja na liście prezentowej dla Zuzi mam silikonowe naczynia z przyssawką do rozszerzania diety, ponoć dobre są formy Malii, są też w smyku mam też raczkującego misia i leniwca z linimals, a poza tym pewnie jakieś ubranka na większe rozmiary;)
Większą zagwozdkę mam z moim 10 latkiem... ani to już dziecko, ani nastolatek 🤣 u nas elektronika mocno ograniczona więc gier na pewnio nie, więc znowu szukam fajnych planszówek, gier itp 🙄 dla dziewczynek jednak łatwiej. Chociaż moja 7 latka jak rypnęła, że marzy o tym żeby zbierać zestawy silvanian famielies to spadlam z krzesła przez te ceny. No ale dobra, cała rodzina ma jej kupić po trochu, a resztę niech sobie zbiera jak będą inne okazję, 3 lata mamy z głowy 🤣-Dwójka dzieci na pokładzie (9 i 6)
-listopadowe poronienie samoistne 5tc
-4.12 - 2 kreski 🥰
-6. 12 - beta 149, progesteron 24,9
17.12 - beta 12226
19.12 - zarodek i serduszko (6t+2d)
7.01 - 2 cm malucha, serce bije, wszystko gra
4.02 - 6,5 cm, usg w porządku, prawdopodobnie dziewczynka -
U nas na swieta na liscie jest spiworek wiekszy i tak samo naczynia z przysawka i wieksze ciuchy . Zabwaek nie che bo mam sporo po corce i kuzynie a połowa i tak nie bedzie sie bawic pewnie i nie cierpie grajacych .
Szyharku my 11 letniemu chrzesniakowi meza na swieta kupujemy wędki i sprzed wedkarski bo mlody wrkecil sie a sprzet jest dosc drogi . Ostatnio fajna gre widzialam w tv dla starszych dzieci "reka mnie atakuje" taka zielona reka . No juz takim dzieciom strasYm ciezko cos kupic. Moja 5 latka sama kazdemu mowila co chce ale ona wieku takim ze wszytsko nu chciala a wszytsko jest na chwile. Ja teraz kupowałam na urodziny 16 latce dlugo myslalam co w koncu kupilam jej kilka lakierow hybrydowych
-
Cześć Dziewczyny.
Śledzę wasz wątek od samego początku. Nie zliczę nawet z ilu waszych rad i poleceń już skorzystałam. Mam wyczekanego i wystaranego synka, obecnie 11 tygodni. Szukam porady w kwestii karmienia. Może doradzicie co powinnam zmienić? Jesteśmy od początku tylko kp. W ostatnim czasie mam problem z popołudniowymi i wieczornymi karmieniami. Mam wrażenie jakby brakowało mi pokarmu. Piersi też są wtedy całkiem miękkie. Mały chętnie je przez pierwsze 2-3 minuty, jakby spijał to co się zmagazynowało, a później rzuca się, odrywa od piersi, zaraz znowu szuka i łapczywie chwyta, denerwuje się, krzyczy na tą pierś. Ewidentnie nie dojada, więc dokarmiam go z butelki mlekiem zamrożonym z nawału. Od rana i przy jedynym już nocnym karmieniu nie ma takiego problemu. Je i odpływa. Ale czuję też, że w piersiach jest więcej mleka. Najczęściej je okolo 21 i później o 3 i 7, a po tym w ciągu dnia co 2,5 - 3 h. Mam wrażenie jakbym w długiej przerwie nocnej produkowała pokarm, którego wystarcza tylko na noc i do połowy dnia, a później już brakuje i kolejnej nocy w długiej przerwie znowu się uzupełnia. Maluch przyrasta prawidłowo, ale jestem na tym punkcie wyczulona. W wieku 2 tygodni wylądowaliśmy w szpitalu, bo od masy spadkowej nie przybrał nic. Później szedł jak burza i teraz jest niezłym pulpecikiem. Doradzicie coś? Chciałabym utrzymać nas na kp jeszcze przynajmniej przez te 3 miesiące do rozszerzania diety. -
nick nieaktualnyAlex-a wrote:Cześć Dziewczyny.
Śledzę wasz wątek od samego początku. Nie zliczę nawet z ilu waszych rad i poleceń już skorzystałam. Mam wyczekanego i wystaranego synka, obecnie 11 tygodni. Szukam porady w kwestii karmienia. Może doradzicie co powinnam zmienić? Jesteśmy od początku tylko kp. W ostatnim czasie mam problem z popołudniowymi i wieczornymi karmieniami. Mam wrażenie jakby brakowało mi pokarmu. Piersi też są wtedy całkiem miękkie. Mały chętnie je przez pierwsze 2-3 minuty, jakby spijał to co się zmagazynowało, a później rzuca się, odrywa od piersi, zaraz znowu szuka i łapczywie chwyta, denerwuje się, krzyczy na tą pierś. Ewidentnie nie dojada, więc dokarmiam go z butelki mlekiem zamrożonym z nawału. Od rana i przy jedynym już nocnym karmieniu nie ma takiego problemu. Je i odpływa. Ale czuję też, że w piersiach jest więcej mleka. Najczęściej je okolo 21 i później o 3 i 7, a po tym w ciągu dnia co 2,5 - 3 h. Mam wrażenie jakbym w długiej przerwie nocnej produkowała pokarm, którego wystarcza tylko na noc i do połowy dnia, a później już brakuje i kolejnej nocy w długiej przerwie znowu się uzupełnia. Maluch przyrasta prawidłowo, ale jestem na tym punkcie wyczulona. W wieku 2 tygodni wylądowaliśmy w szpitalu, bo od masy spadkowej nie przybrał nic. Później szedł jak burza i teraz jest niezłym pulpecikiem. Doradzicie coś? Chciałabym utrzymać nas na kp jeszcze przynajmniej przez te 3 miesiące do rozszerzania diety. -
Alex-a wrote:Cześć Dziewczyny.
Śledzę wasz wątek od samego początku. Nie zliczę nawet z ilu waszych rad i poleceń już skorzystałam. Mam wyczekanego i wystaranego synka, obecnie 11 tygodni. Szukam porady w kwestii karmienia. Może doradzicie co powinnam zmienić? Jesteśmy od początku tylko kp. W ostatnim czasie mam problem z popołudniowymi i wieczornymi karmieniami. Mam wrażenie jakby brakowało mi pokarmu. Piersi też są wtedy całkiem miękkie. Mały chętnie je przez pierwsze 2-3 minuty, jakby spijał to co się zmagazynowało, a później rzuca się, odrywa od piersi, zaraz znowu szuka i łapczywie chwyta, denerwuje się, krzyczy na tą pierś. Ewidentnie nie dojada, więc dokarmiam go z butelki mlekiem zamrożonym z nawału. Od rana i przy jedynym już nocnym karmieniu nie ma takiego problemu. Je i odpływa. Ale czuję też, że w piersiach jest więcej mleka. Najczęściej je okolo 21 i później o 3 i 7, a po tym w ciągu dnia co 2,5 - 3 h. Mam wrażenie jakbym w długiej przerwie nocnej produkowała pokarm, którego wystarcza tylko na noc i do połowy dnia, a później już brakuje i kolejnej nocy w długiej przerwie znowu się uzupełnia. Maluch przyrasta prawidłowo, ale jestem na tym punkcie wyczulona. W wieku 2 tygodni wylądowaliśmy w szpitalu, bo od masy spadkowej nie przybrał nic. Później szedł jak burza i teraz jest niezłym pulpecikiem. Doradzicie coś? Chciałabym utrzymać nas na kp jeszcze przynajmniej przez te 3 miesiące do rozszerzania diety.
Miałam ten sam problem. Wg konsultantki, z którą rozmawiałam, jeśli dajesz butelkę po krótkim posiłku w celu dokarmienia, to w tym samym czasie ściągaj z piersi laktatorem przez 20-30min, by stymulować piersi (nawet jeśli nic albo mało co leci).Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 listopada 2023, 14:16
-
Alex-a wrote:Cześć Dziewczyny.
Śledzę wasz wątek od samego początku. Nie zliczę nawet z ilu waszych rad i poleceń już skorzystałam. Mam wyczekanego i wystaranego synka, obecnie 11 tygodni. Szukam porady w kwestii karmienia. Może doradzicie co powinnam zmienić? Jesteśmy od początku tylko kp. W ostatnim czasie mam problem z popołudniowymi i wieczornymi karmieniami. Mam wrażenie jakby brakowało mi pokarmu. Piersi też są wtedy całkiem miękkie. Mały chętnie je przez pierwsze 2-3 minuty, jakby spijał to co się zmagazynowało, a później rzuca się, odrywa od piersi, zaraz znowu szuka i łapczywie chwyta, denerwuje się, krzyczy na tą pierś. Ewidentnie nie dojada, więc dokarmiam go z butelki mlekiem zamrożonym z nawału. Od rana i przy jedynym już nocnym karmieniu nie ma takiego problemu. Je i odpływa. Ale czuję też, że w piersiach jest więcej mleka. Najczęściej je okolo 21 i później o 3 i 7, a po tym w ciągu dnia co 2,5 - 3 h. Mam wrażenie jakbym w długiej przerwie nocnej produkowała pokarm, którego wystarcza tylko na noc i do połowy dnia, a później już brakuje i kolejnej nocy w długiej przerwie znowu się uzupełnia. Maluch przyrasta prawidłowo, ale jestem na tym punkcie wyczulona. W wieku 2 tygodni wylądowaliśmy w szpitalu, bo od masy spadkowej nie przybrał nic. Później szedł jak burza i teraz jest niezłym pulpecikiem. Doradzicie coś? Chciałabym utrzymać nas na kp jeszcze przynajmniej przez te 3 miesiące do rozszerzania diety.
Kiedyś wrzucałam tu link, ale polecam też jeszcze
https://www.hafija.pl/2021/01/wieczorny-brak-pokarmu.html -
nick nieaktualnyVilka wrote:Kiedyś wrzucałam tu link, ale polecam też jeszcze
https://www.hafija.pl/2021/01/wieczorny-brak-pokarmu.html
To ja się z tym nie zgodzę, że to potrzeba wieczornej bliskości w naszym przypadku. 20 minut na każdym cycu i ewidentnie głodny i wkurzony, zjadł 130 mm i śpi. Stawiam bardziej na skok -
nick nieaktualny
-
Jak u was wyglądał pierwszy okres po porodzie? Czy wcześniejszych porodach.
U mnie wczoraj strużka krwi i beżowe upławy. Dzisiaj ciut więcej krwi. Może sie rozkreci.
Bólu brzucha nie ma. Dodam że ciągle kp. Wiem że okres może być dziwny i nieregularny początkowo... A dodatkowo od dwóch dni lecą mi włosy jak szalone więc obstawiam huśtawkę hormonalna. Jak było u was?
Edit: rozkręca się. W sumie dobrze że już jest, będę wiedziała na czym stoję przynajmniej:)Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2023, 12:03
-
Ja dostałam okres 3 dni temu, 21 listopada będę 4 miesiące po porodzie równo. Okres w sumie jest taki sam jak zazwyczaj, ilość krwi też jak przed ciążą. ból brzucha nawet mniejszy. Włosy natomiast zaczęły mi wypadac równo 3 miesiące po porodzie, wręcz jest to łysienie ale wiem że tak musi być...chociaz ilości włosów które wychodzą są przygnębiające.
-
Mi tez zaczely leciec teraz wlosy ale wydaje mi sie ze po pierwszej ciazy lecialy mi bardziej . Okresu dalej brak tu mam nadzieję ze nie bwde miec tyle okresu ile bede karmic pierisa. Starsza karmilam 1.5 roku i miesiac po odstawieniu od razu dostalam miesiaczki byly bardzo obite (p tym mnie moj gin informowal ze tal bedzie ) ale za to nie byly bolesne przed ciaza mailami bardzo bolesne
-
Nasza córka od kilku dni ćwiczy gadanie. Potrafi leżeć godzinę na macie i nawijać, wręcz krzyczeć piszczeć i wszystko na raz. Gada do zabawek, do żyrandola... nawet o 6 rano. Śmieszy nas to ale czasami aż głowa boli 😁😁 wasze tez tak mają ?
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 listopada 2023, 13:07
-
Dziewczyny u nas jakiś regres snu. Syn spał ładnie wybudzając sie co dwie godzinki na karmienie, zjadł i odpływał z powrotem. A ostatni tydzień to ciągłe pobudki z płaczem, godziny bardzo różne, ale najczęściej o czwartej nad ranem już nie da się go uśpić aż do 6 lub 7. Gorączki brak, jedynie może go boleć brzuszek, ale nigdy nie wybudzało go to ze snu z płaczem. Któryś maluszek przechodził podobne akcje? Wróciło na dobre tory czy zostało już tak?
-
Salea wrote:Dziewczyny u nas jakiś regres snu. Syn spał ładnie wybudzając sie co dwie godzinki na karmienie, zjadł i odpływał z powrotem. A ostatni tydzień to ciągłe pobudki z płaczem, godziny bardzo różne, ale najczęściej o czwartej nad ranem już nie da się go uśpić aż do 6 lub 7. Gorączki brak, jedynie może go boleć brzuszek, ale nigdy nie wybudzało go to ze snu z płaczem. Któryś maluszek przechodził podobne akcje? Wróciło na dobre tory czy zostało już tak?
Nasza tak miała juz drugi raz. Pobudka co godzinę w nocy. Trwa to około tydzień. Matka zombie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 listopada 2023, 18:37
-
nick nieaktualnyVilka wrote:Nasza córka od kilku dni ćwiczy gadanie. Potrafi leżeć godzinę na macie i nawijać, wręcz krzyczeć piszczeć i wszystko na raz. Gada do zabawek, do żyrandola... nawet o 6 rano. Śmieszy nas to ale czasami aż głowa boli 😁😁 wasze tez tak mają ?
Od dwóch dni też to u nas jest. Ćwiczy głos i śmieje się i krzyczy w różnicy tonacjach 😅Vilka lubi tę wiadomość
-
Myślę wciąż co zrobić żeby córka chciała spać spokojnie w swoim łóżeczku. W wózku nie ma problemu. Wieczorem zaśnie przy cycku i jak ja odłożę do łóżeczka to się budzi, jak nie od razu, to po godzinie, dwóch. I płacz.
Teraz myślę o tak prozaicznym rozwiązaniu jak zakup kokona. Pierwszy raz jestem mamą, naczytałam się żeby w łóżeczku nic nie było, żadnych misiów, poduszek pieluszek żeby dziecko się nie przydusilo, ale kurcze widzę że jej jest lepiej nawet w wózku jak ma pieluszkę przy buzi czy coś. -
nick nieaktualny
-
Mimi__ wrote:Ja też bym chciała poznać sposób żeby dziecko spało w łóżku, ale starsza już ponad 2 lata nie daje się nabrać na żadne triki 🤣🙈
Vilka tal moze byc ze lubi jak jest malo miejsca w lozeczku jest duza przestrzen a pod czym spi? Moze ja zawnin w takik kokonik jak w rozku . Mi polozna mowila zeby do lozeczka za glowe w rog wsadzac taka cala dniowa swoja bluzke , dziecko czuje wtedy w lozeczku zapach mamy -
Hej, jeśli chodzi o spanie to Staś też o wiele lepiej śpi od kiedy ma kokon. Wtedy w łóżeczku nie ma tyle wolnej przestrzeni, a on tym kokonem jest jakby otulony.
Na drzemki w ciągu dnia zostawiam mu obok łóżeczka moja pidżamę, żeby czuł zapach.
Ja mam kryzys jeśli chodzi o zmęczenie. Zaczęłam radioterapię, jeźdźę codziennie na 6:30, wstaje do Stasia kolo 4, więc jak go nakarmie, ululam to już nie opłaca mi się kłaść. Na dodatek Staś ma pierwszy katar, jest potwornie marudny, drzemki po 30-40 minut, chyba że śpi na rękach to wtedy nawet 2h, więc nie ma szans żebym się mogła przespać w ciągu dnia.
Staram się kłaść wcześniej, ale jak on idzie spać o 19 to jest jedyny czas kiedy mogę coś ogarnąć w domu. Więc finalnie zasypiam po 22. Jeszcze chwila i zacznę zamieniać się w zombie.
Pytanie do doświadczonych mam, jakie rady na katar?
Robimy:
Nawilżanie wodą morską +odsysanie katarkiem
Inhalacje z soli fizjologicznej
Plasterki aromactiv na noc
Maść majerankowa pod nosek w ciągu dnia
Często kładziemy na brzuchu, chociaż z tym nadal u nas słabo
Nosimy w pionie, o czym nie będę nawet wspominała naszej fizjoterapeutce 🙈 -
nick nieaktualny