Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
A pytanie z innej beczki - macie do polecenia jakąś poduszkę ciążową? Poofi jest warta swoich pieniędzy? Moja poprzednia się zuzyla, musiałam oddać, a że coraz bardziej by mi się przydała w łóżku, to rozglądam się na nową 🤔👩🏼 33 🧑🏻 30
07.2023 - 🩵 Syn (po 22cs)
01.2025 - 🩷 Córka (2cs)
05.2026 - 💛 Kropek (3cs) -
jaskra wrote:Ja z kolei sobie nigdy nie potrafiłam wyobrazić małej różnicy wieku. Podziwiam wszystkie dziewczyny, które się zdecydowały. Jesteście Heroskami! Może to kwestia kiepskiego pierwszego męża... Nie było mi lekko. 3 dni po CC sama w nocy wstawałam do dziecka i zostało tak już na zawsze, bo mój były mąż nie budził się i nie słyszał płaczu. Cytuję: "co poradzę, że w nocy jestem beton"... Moje dziecko też lekkie nie było i miałam poczucie, że wszystko idzie źle i że nie radzę sobie jako matka. Wyrosła na cudowną dziewczynkę, już niedługo nastolatkę, ale radość z macierzyństwa zaczęłam odczuwać koło 2-3 roku życia...
Dla mojego niemęża to będzie pierwsze dziecko i jest bardzo szczęśliwy, pozytywnie nastawiony. Chodzi na te wizyty, na które może a nie zawsze możemy się zgrać pracowo. Wiem, że będzie cudownym tatą, bo jest cudownym tatą dla mojej córki. Ale pewnie jak będzie taki szkrab to będzie wariacja 😉🫣
Współczuję doświadczeń z byłym mężem. Mi ostatnio koleżanka też mówiła że jej chłopak w ogóle nie wstaje do dziecka bo musi się wyspać do pracy 🤨. Ciekawe czy w weekendy i urlopy też musi się wyspać na zapas do pracy. 😂Mój mąż po porodzie nie umiał za bardzo wspierać mnie emocjonalnie, był w szoku i niewiele ze mną rozmawiał nad czym do dziś trochę ubolewam no ale wiem, że jest dobrym człowiekiem bo pomagał i pomaga przy wszystkim, wstawał w nocy, zmieniał pieluchy. Zawsze mi mówi „Ty możesz nawet leżeć cały dzień ja się dzieckiem zajmę”. A co do traktowania mnie w ciąży teraz to też się stara, dziękuje mi za każdy kolejny tydzień ciąży, podnosi syna żebym nie dźwigała, coś mi spadnie na podłogę to mówi nie schylaj się, jeździ na każde USG itd.Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lipca, 08:20
Jusia92, jaskra lubią tę wiadomość
-
Wiara Nadzieja Miłość wrote:BillieJean - zgadza się, na Żelaznej oba porody i tym razem też się tam wybieram. Kiedy masz termin? Jest szansa, że się spotkamy, czy zero? 😁
A co do płci - przybijam piątkę! 🙌🏻 Mój mąż od zawsze marzył o 4 dzieci i teraz przy trzecim od początku sobie dogryzamy, bo ja liczyłam na kolejną córkę, a ewidentnie czuję, że to syn, podczas gdy Mąż twierdzi, że wszystko było zaplanowane, wystrzelał tak jak powinien, bo on chciał teraz syna. Jego argument to różnica wieku między naszym starszakiem. Będzie dokładnie 3.5 roku między chłopakami. Zdaniem mojego męża to jeszcze dobrze, żeby się wychowywali „razem”. Ja tam nie wiem, bo sama mam starszego brata i młodsza siostrę i KOCHAM to, że mam młodszą siostrę. Dzieli nas 5 lat, a mimo to jesteśmy sobie przyjaciółkami. W każdym razie nie pozostaje Mężowi dłużna - odpowiadam mu, że teraz będzie mnie trudniej namawiać na 4, bo jest za dużo szansa, że czwarte też będzie chłopcem 😅 Ale skoro zaczęłam od tego, że przybijam piątkę, to znaczy, że chyba gdzieś podświadomie też biorę pod uwagę starania o czwarte? 🙈 Na razie etap fantazji 😉
Mój Mąż też jest przeszczęśliwy. Wspólnie marzyliśmy o gromadce i to takiej z małą różnicą wieku. Co prawda nie chodzi ze mną na krew/do lekarza, ale to bardziej z powodów logistycznych. W końcu w domu ktoś musi zostać ze starszą dwójką 😉 Jest bardzo wspierający, choć tu ciekawostka, inaczej niż w 1 ciąży. Totalnie rozumiem Wasze opowieści o spełnianiu każdej zachcianki i zabranianiu się schylić, też tak miałam, ale nie tym razem. I to nie jest przytyk w stronę mojego Męża. Po prostu oboje rozumiemy, że teraz okoliczności są inne - muszę i chcę być obecna przy mojej starszej dwójce, więc nie ma miejsca na wyręczanie mnie we wszystkim. Za to nie ukrywam, że tym razem Mąż niesamowicie wspiera mnie poprzez zapewnienie spokoju, wyciszenia i bezpieczeństwa, również takiego finansowego. Nieustannie zapewnia mnie (słowami i czynami), że wszystko będzie dobrze, że na wszystko jesteśmy gotowi, że damy sobie radę. Że JA dam sobie radę z kolejnym porodem i połogiem. Jest moją prawdziwą ostoją. A to równie cenne, bo opiekując się starszą dwójką można pod wieczór dać się ponieść negatywnym myślom i zmęczeniu. I wtedy wkracza on - na białym koniu - mój Anioł Stróż 🥹
Margareetka - przytulam Cię wirtualnie ❤️ Znam to uczucie. Powiem Ci tak - było ciężko i nieciężko jednocześnie. Na pewno trudno było mi rozstać się na czas szpitala i bardzo, bardzo tęskniłam. Pierwsze zapoznanie z siostrą w domu też nie przebiegło instagramowo-bajkowo, co przy moim ówczesnym rozchwaniu hormonalnym trochę się na mnie odbiło. Ale! Po pierwsze doceniam to, 2 ciąża z córką była mi lekka, więc o wiele łatwiej mi się ją przechodziło przy moim roczniaku. Czytałam z nim książeczki o rodzeństwie, ale powiem szczerze, myślę że do samego końca nie kumał (miał 1.5 roku jak urodziła się siostra). W ostatnich tyg. przed moim porodem mówił do mojego brzucha per „tululululu”, czyli uważał go za piłkę i tyle 😆 Rozłąkę on jako on przeżył dobrze, dzięki wsparciu dziadków/cioć. Po moim powrocie ze szpitala przez 2h był na mnie obrażony, przeżywał ten mój nagły powrót, ale szybko mu przeszło. Siostrę pokochał od 1 dnia w domu, SERIO. 1 zapoznanie było dla niego raczej olewcze, niewzruszone, ale już tego samego dnia wieczorem chciał ją tulić. Od kolejnego dnia był nią zachwycony. I kurczę, tak już pozostało, serio. Sama byłam zaskoczona, ale w ogóle nie doświadczyliśmy zazdrości. Karmiłam Małą obok syna, czytając z nim książeczki, więc nawet ta wszechobecna pierś mu nie przeszkadzała. Kojarzyła się ze wspólnym spędzaniem czasu. Było naprawdę ok. A na koniec jeszcze powiem, że chociaż pierwszy wspólny rok był dla nas wyzwaniem (głównie pod kątem zmęczenia), to w życiu bym tego nie zmieniła. Totalnie nie żałuję. To, jaką relacje dzieciaki mają już teraz, po 1.5 roku czasu, to jest kosmos. To dokładnie jest instagramowo-bajeczne 🥹 Każdego dnia dziękuję Bogu, że mogę tego doświadczać i się temu przyglądać z boku. Coś niesamowitego. Teraz będziemy mieli dokładnie 2 lata różnicy, więc odrobinę więcej, ale to ze względu na naszą przeprowadzkę i chęć umeblowania się przed staraniami o trzecie. Generalnie wszystkim polecam małe różnice wieku, o ile ma się fajne wsparcie dookoła (= cudownego ojca dzieci ❤️). Warto się przemęczyć na początku, bo potem jest ekstra 😉
A synka karmiłaś piersią całą ciążę?
-
Zobaczcie jak to każda z nas ma inaczej , zresztą ja w ciąży z chłopcami tez mialam zupełnie inne objawy . W pierwszej ochota na kwaśne, zero zgagi , ale za to metalowy posmak , brak mdłosci , no czulam sie świetnie . Nie mogłam jeść spaghetti. Okropnie wyczulony węch . Wszystko musiało być sterylnie zapakowane w lodówce. I tu tez mialam buzujące hormony i humorki 🫣
W drugiej ciąży ochota na słodkie tez zero zmęczenia , tu była czasami zgaga ale bardzo rzadko , zero bóli głowy . Bardzo lubiłam mięso . Węch bez zmian .
Bardzo duzy apetyt.
Świetne samopoczucie , brak humorków.
A ta jest jeszcze inna 🫣😂
Jak kiedyś ktoś zacznie opowiadać o swoich objawach to ja chyba przy wszystkich będę mogła użyć stwierdzenia "też tak miałam" 😂
Wiara Nadzieja Miłość
Ja tez jestem z grudnia , tylko kiedyś czasy byly inne , teraz w pierwszej klasie SP dzieci czytają lektury na czas. Mają sprawdziany .
Widać różnicę w tych pierwszych latach między dziecmi z konca roku a z początku. Później to się zaciera oczywiście, ale te pierwsze kilka lat jest widoczne.
Więc ten rok "wolności" w przedszkolu i przygotowania do tej pierwszej klasy z pewnością jest lepszy dla dziecka którego dzieli zaledwie kilkanaście dni od tej szansy .
No ale to moje spostrzeżenia. Każdy moze mieć inne 😊
Co do poduszki ja sobie kupiłam typu"j"
I na chwilę obecną nie narzekam ,zobaczymy jak brzuszek zacznie przeszkadzać w spaniu , czy się sprawdzi 😅 -
Sorki że tak zniknęłam. Paranoja bierze góre

Mąż do dziecka super. W ciąży wspierał, jak księżniczkę traktował- może to też dlatego, że ja kiedyś bałam się mieć dzieci i on chciał ich zdecydowanie bardziej.
Po porodzie niezależnie, o której wstawał miał ze mną dyżury w nocy na pół. Wiele razy usłyszałam, że przy naszym HNB on idzie odpocząć do pracy, a dla mnie każdy dzień to walka.
Co do dzieci z początku i z końca to dużo zależy czy to starsze czy młodsze rodzeństwo. Dziecko z grudnia, które ma 2,3 lata starsze rodzeństwo już tak nie figuruje w klasach na najmłodsze. 🌸🌸
Jeśli druga będzie córka i urodzi się z w styczniu (i oczywiście emocjonalno i poznawczo siędzie gotowa) to puścimy ją rok szybciej tak żeby w szkole byli w 1 i 3 klasie a nie w 1 i 4. Z obserwacji rodzeństwa widzę dużą różnicę w takich relacjach, ale tak jak mówię. Nic na siłę i tylko jeśli będzie gotowa (chłopca raczej nie, bo wiem, że potem w związkach może to sprawiać kłopot) .
Co do objawów to pierwszego dnia jak minęły to się stresowałam, ale po 2-3 dniach wróciły więc dziś obudziłaś się szczęśliwa ze mam mdłości 🫣🫣
I prawda każda kobieta ma inaczej chyba nie ma jakiegoś ogólnego zestawu😁
Jutro jadę spuścić krew na Nifty i mam nadzieję że głowa odetchnie. Paranoja doprowadziła do tego, że mam bardzo mroczne sny.
Trzymajcie się dziewczyny 🌸🌸🌸
Podczytuję was tylko jak się zbieram do napisania to nie daję rady i usuwam. Mam nadzieję że po wynikach wrócę aktywie do was, ale niezmiennie jestem z wami dobrą myślą i trzymam kciuki już nie za kropki i fasolki tylko śliwki i brzoskwinki 🥹🥹🥹🥹
Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lipca, 09:24
May-girl, BillieJean lubią tę wiadomość
-
Ja całą noc miałam koszmary śniło mi się że poroniłam. Na co dzień aż tak o tym nie myślę, a wiadomo już mamy takie tygodnie że raczej zdarza się to rzadko na tym etapie. Pierwsze co zrobiłam po wstaniu to poszłam zwymiotować i już w rodzinie zaczynają się debaty na temat imion coś czuję że znowu wojna będzie 😂 W lipcu na pewno trochę odetchniemy w związku z prenatalnymi
Buburuza lubi tę wiadomość
-
Wiara Nadzieja Miłość wrote:A pytanie z innej beczki - macie do polecenia jakąś poduszkę ciążową? Poofi jest warta swoich pieniędzy? Moja poprzednia się zuzyla, musiałam oddać, a że coraz bardziej by mi się przydała w łóżku, to rozglądam się na nową 🤔
Ja mam poofi. Uwielbiam ją i uważam, że jest warta swoich pieniędzy. Masz dwie strefy, możesz sobie manewrować w nich wypełnieniem wedle swoich własnych preferencji.
Ściągnęłam ją wczoraj po roku leżenia na strychu i nic się nie odgniotła, pokrowiec się fajnie pierze, ja to nawet wrzucam do suszarki i nic się z nim złego nie dzieje 😅
Wiara Nadzieja Miłość lubi tę wiadomość
-
Wiara Nadzieja Miłość wrote:A pytanie z innej beczki - macie do polecenia jakąś poduszkę ciążową? Poofi jest warta swoich pieniędzy? Moja poprzednia się zuzyla, musiałam oddać, a że coraz bardziej by mi się przydała w łóżku, to rozglądam się na nową 🤔
Mi w poprzedniej ciąży świetnie sprawdziła się ta długą z ikei, poofi leżała i się kurzyła
Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lipca, 10:45
Buburuza lubi tę wiadomość
-
A czy są tu mamy które mają starszakami cały czas karmią piersią? Albo karmiły w poprzedniej ciąży? Zastanawiam się czy będę mogła karmić do końca ciąży, czy jak ten temat rozegrać, bo mam na pokładzie rocznego cyckoholika, który za żadne skarby nie wybija ani trochę z butelki, i troszkę przeraża mnie temat odstawienia od piersi, zdecydowanie bardziej widzę już karmienie w tandemie…
Dajcie znać! I miłej niedzielki ♥️
BillieJean lubi tę wiadomość
-
Ja nie pomogę, bo odstawiłam moją prawie 1.5 roczną córkę jak tylko się dowiedziałam o ciąży, chce odpocząć od KP. Ale chciałam napisać że podziwiam Cię i to jeszcze że perspektywę karmienia w tandemieMalinaaa2024 wrote:A czy są tu mamy które mają starszakami cały czas karmią piersią? Albo karmiły w poprzedniej ciąży? Zastanawiam się czy będę mogła karmić do końca ciąży, czy jak ten temat rozegrać, bo mam na pokładzie rocznego cyckoholika, który za żadne skarby nie wybija ani trochę z butelki, i troszkę przeraża mnie temat odstawienia od piersi, zdecydowanie bardziej widzę już karmienie w tandemie…
Dajcie znać! I miłej niedzielki ♥️
Buburuza, Malinaaa2024 lubią tę wiadomość
-
Malinaaa2024 wrote:A czy są tu mamy które mają starszakami cały czas karmią piersią? Albo karmiły w poprzedniej ciąży? Zastanawiam się czy będę mogła karmić do końca ciąży, czy jak ten temat rozegrać, bo mam na pokładzie rocznego cyckoholika, który za żadne skarby nie wybija ani trochę z butelki, i troszkę przeraża mnie temat odstawienia od piersi, zdecydowanie bardziej widzę już karmienie w tandemie…
Dajcie znać! I miłej niedzielki ♥️
Ja karmię 10 miesięcznego cycoholika, który gardzi butelką. Ja zamierzam karmić cały czas jeśli tylko młody nadal będzie chciał i po porodzie w tandemie.
Pewnie podejmę próby wprowadzenia butelki żeby mógł zjeść mleko na czas mojego pobytu w szpitalu.
Co do poduszek to ja mam poofi i jestem z niej zadowolona. Niedługo pewnie zdejmę ze strychu i ponownie będzie w użyciu.
Bóle głowy… to coś co mnie niestety nawiedza od kilku dni i dodatkowo mam zatkaną lewą dziurkę nosa i ciągle się smarczę i kicham.
Nie pamiętam już nicku bo nadrabiałam wiadomości ale ja też dowiedziałam się o ciąży w dzień mamy. Myśleliśmy, że cykl stracony bo zrobiłam test dzień przed spodziewaną miesiączka (akurat były urodziny męża) i wyszedł negatywny. Coś mnie podkusiło po kilku dniach powtórzyć, a tu taka niespodzianka.
Mój mąż też przeszczęśliwy z powodu ciąży. Chcieliśmy mieć szybko kolejnego bobasa ale nie wiedzieliśmy czy się uda. O poprzednią ciążę długo się staraliśmy i po drodze mąż miał raka więc trochę nas przeorało wtedy.
Jeździ ze mną na wizyty ale nie wchodzi, bo spaceruję wtedy z naszym maluchem ale zawsze czekają pod wyjściem jak już wychodzę z budynku. Całuję codziennie brzuszek i do niego mówi. Pomaga jak może, podnosi młodego żebym ja nie dźwigała jak nie muszę. Ale ogólnie obydwoje zauważyliśmy, że inaczej przeżywamy tą ciążę niż poprzednią, mniej mamy czasu na czytanie co nowego u bobasa, dłuższe rozmowy z brzuszkiem czy puszczanie co rano muzyki ale spędzamy ten czas rano we 3 i codziennie młodemu pokazuje na brzuszek i mówię „dzidzia”. Muzykę kropek w sumie też słucha, bo playlista ciążowa została z nami do dzisiaj i młody jej słucha przed snem, także w sumie pora się zmieniła tylko 😂
Wiara Nadzieja Miłość, Malinaaa2024, Jusia92 lubią tę wiadomość
-
Malinaa u mnie podobnie. Oboje moich dzieci odstawili się sami, niemal z dnia na dzień, po mniej więcej 1r2m 🤷🏼♀️ Ale jestem pełna podziwu, że rozważasz tandem. W ogóle KP to jest ciężki kawałek chleba 😅🙈 Więc każdej mamie należą się ukłony za wszystkie próby i wysiłki w tym temacie
Buburuza, Malinaaa2024, Zagadka919, BillieJean, Margareetka lubią tę wiadomość
👩🏼 33 🧑🏻 30
07.2023 - 🩵 Syn (po 22cs)
01.2025 - 🩷 Córka (2cs)
05.2026 - 💛 Kropek (3cs) -
Zagadka919 powiem Ci, że na ten moment nie widzę innej opcji, bardzo chciałabym żeby nauczył się zjeść z butelki chociaż na czas porodu i szpitala, ale też wiem, że to jeszcze trochę czasu, i może sam zrezygnuje z piersi, albo w końcu zje z butli 😄
Rosiek to ja witam w klubie, i podtrzymuję myśl, że podołamy temu tematowi! Swoją drogą ja naprawdę bardzo lubię karmienie piersią, jakoś nie wyobrażam sobie żeby było inaczej ☺️ z butelką myślę to samo, ale póki co milion przetestowanych i max jaki zjadł to 30ml…
Co do bólu glowy, też nie daje mi spokoju od paru dni, może to ta zmieniająca się pogoda? 🥵
WiaraNadziejaMilosci jesli odstawi się sam, to też będzie ok! Super że u Was tak gładko poszło z odstawieniem! 🥰
Rosiek lubi tę wiadomość
-
Malinaaa2024 wrote:A czy są tu mamy które mają starszakami cały czas karmią piersią? Albo karmiły w poprzedniej ciąży? Zastanawiam się czy będę mogła karmić do końca ciąży, czy jak ten temat rozegrać, bo mam na pokładzie rocznego cyckoholika, który za żadne skarby nie wybija ani trochę z butelki, i troszkę przeraża mnie temat odstawienia od piersi, zdecydowanie bardziej widzę już karmienie w tandemie…
Dajcie znać! I miłej niedzielki ♥️
Ja karmie 15 miesięcznego synka, ale mam nadzieję, że przed porodem się odstawi .. nie wyobrażam sobie tandemu, z resztą karmienie w ciąży sprawia mi ból, narazie szans na odstawienie nie widzę bo do spania cycus musi być a butli ani smoczków nigdy nie chciał ssac. W poprzedniej ciąży karmiłam córkę, odstawiła się po 2 urodzinach, ok 20 tyg ciąży, powiedziała, że mamusia nie ma mleka (widocznie zaczęło zanikać przez hormony tak się zdarza) i zrezygnowała z piersi a wcześniej była dosłownie uzależniona 😆 zaczęła wtedy przesypiać noce na co liczę też z synem gdy zapomni o cycu bo to karmienie nocne to już też jest katorga, nie mogę się wyspać a w ciąży jest mi to potrzebne.
Podziwiam, że rozważasz tandem
-
Buburuza, Kinia197 mocno przytulam! 🫂 Buburuza, trzymam mocno kciuki, żeby nifty uspokoiło głowę, bo doskonale wiem, co przeżywasz.
Ja z kolei dzis miałam sen, że urodziłam właśnie dziewczynkę, po tych 10 tygodniach ciąży i ona była już taka 2-3 miesięczna i się zastanawiałam jak ja to teraz ogarnę, przecież nawet nikomu nie mówiłam, że jestem w ciąży. Sen mnie zmartwił dlatego, że rok temu też miałam sen, że urodziłam bobasa i na następnej wizycie się dowiedziałam, że serduszko nie bije. Kolejna wizytę mam za 1,5 tygodnia i już mi chodzi po głowie, że to jakiś zły znak 😔 staram się sobie wmawiać, że to tylko zły sen, ale myśle, że część osób zrozumie, że to nie takie łatwe.
Wczoraj miałam mega powera, a dzisiaj mega zmęczenie i też mnie pobolewa głowa od paru dni. Przed ciążą baaaardzo rzadko mnie bolała, więc też nie jestem do tego przyzwyczajona. Planuje wieczorem spacer, więc może przewietrzenie głowy pomoże 😊
Kinia197, Buburuza lubią tę wiadomość
-
Cześć dziewcyzny, ja właśnie wróciłam z wypadu na wieś na weekend i nie miałam tam w ogóle zasięgu, nie dam rady nadrobić wszystkiego. Mam nadzieję, że nie było żadnych złych wieści a same pozytywne 😊
Chciałam zapytać, czy któraś z Was może planuje rodzic w Poznaniu?
A z nowości u mnie to przyspieszyli mi prenatalne na 10.07Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lipca, 17:29
-
Ja wracam z weekendu u znajomych

Niestety było balowanie w piatek i sobotę do 1-2, spacery, zabawa z dziecmi, a teraz baaardzo długa droga powrotna i czuje sie wykończona 😵💫
Najgorzej było wymyślić wymówkę dlaczego nie piję 😅 nie czuję się jeszcze gotowa by mówić o ciąży.
Zobaczymy co będzie na prenatalnych w środę.
Trochę się przemęczyłam + ból piersi odpuścił nieco więc też popadam w paranoję 😱🫣 -
baby33 wrote:Cześć dziewcyzny, ja właśnie wróciłam z wypadu na wieś na weekend i nie miałam tam w ogóle zasięgu, nie dam rady nadrobić wszystkiego. Mam nadzieję, że nie było żadnych złych wieści a same pozytywne 😊
Chciałam zapytać, czy któraś z Was może planuje rodzic w Poznaniu?
A z nowości u mnie to przyspieszyli mi prenatalne na 10.07
Ja planuję ☺️ -
Jusia ja tutaj pisałam nawet kilka tygodni temu, że śniło mi się, że urodziłam synka. Znam twoje obawy, bo mam identyczne i wtedy też przychodziły mi do głowy myśli, że co jesli to oznacza koniec. Ale to był tylko sen i w twoim przypadku na pewno też tak jest. Dużo myślimy o ciąży, mamy sporo obaw i później śnią nam się głupoty.
Jusia92 lubi tę wiadomość
















