Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja podziwiam każdego, kto się decyduje na więcej niż 2 dzieci. Może to źle zabrzmi, ale dla mnie ten początek macierzyństwa nie był łatwy. Pierwsze 2 lata były dla mnie straszną męczarnią i nie czułam się przez to dobrą mamą... Mialam poczucie, że wszystko szło jak po grudzie... Moja córka nie lubiła spacerów (od początku), nie lubiła jazdy samochodem, nie lubiła jeść i rozszerzanie diety to był koszmar... Więc jak ktoś lubi ten wiek i ma dużo zrozumienia dla tego wczesnego etapu i wszelkich jego niedogodności, to super, że decyduje się na dużą rodzinę. Ja jestem z rodziny jedynaków i nigdy nie brakowało mi rodzeństwa. Nie wiem jak to jest je mieć i nie miałam też w związku z tym jakiejś potrzeby by mieć więcej niż jedno dziecko, zwłaszcza z małą różnicą wieku. Może to też kwestia tych trudności pierwszego okresu życia, może też zbyt mocno przeżywałam te niedogodności... Ale życie ułożyło mi się tak, że jestem po rozwodzie, mam "nowego" partnera (od 5 lat), który jest cudownym tatą dla mojej córki i ta potrzeba wspólnego dziecka jakoś tak naturalnie przyszła..
Olinka1329, Buburuza, yecikowa, Paulla91, Jusia92, Zagadka919, Karola_90 lubią tę wiadomość
-
Jaskra ja mam syna typowy hajnid, wózek parzy, zabawa samemu na macie to max 2min i już na rączki, śpi ze mną, chociaż spanie to dużo powiedziane, bo potrafi się budzić co godzinę. No i zdecydowaliśmy się na drugie 😅 jakoś w mojej głowie łatwiej będzie mi ogarnąć ciągiem takie 4lata niż przyzwyczaić się do lepszego (bo wierzę, że w końcu zacznie spać 🫣) a potem zdecydować się kolejny raz na taki hardcore.
Co do połogu to też przeszłam go średnio, mój mąż do tej pory wspomina, że byłam trochę jak w amoku. I ogólnie sama zdaje sobie sprawę że z pierwszych trzech miesięcy mam luki w pamięci.
Kciuki za wszystkie wizyty ❤️ już wystarczy nam złych wieści.
Buburuza, Olinka1329 lubią tę wiadomość
-
Dziś rozmawiałam w pracy o moich planach ze zwolnieniem lekarskim. Spotkałam się ze wsparciem, otuchą i uściskami. Trochę jest mi lżej, bo czułam się przytłoczona tym miejscem. Teraz trzeba poradzić sobie z nowym… zawsze byłam aktywna zawodowo na 200% 😉 ale czuję się trochę lepiej. Jestem umówiona do specjalisty. Może wszystko się poukłada. Dzielnie walczę ❤️ i widzę efekty
Co do ilości dzieci. Moja córka aktualnie ma 16 lat. Pamiętam jak miała 6 lat i myślałam, że to już ostatni gwizdek. Jednak życie tak się układało, że dopiero dziś moja córcia będzie miała rodzeństwo. Jest to rzadko spotykane- taka różnica wieku, ale jednocześnie jest to ciekawe.
BillieJean, Rosiek, Zagadka919, _Dysia_, Buburuza, jaskra, Karola_90, tosiekk, Olinka1329, Esbe lubią tę wiadomość
-
Tak mi przykro 😭😭🥺Axana wrote:Ja się przyszłam pożegnać. Serduszko przestało bić i nasza Kropeczka odeszła. Serce rozsypało mi się na milion kawałków, na razie nie wiem jak je poskładać. Powodzenia dziewczyny i samych dobrych wieści. Do usłyszenia może kiedyś... 😭😭😭😭
-
Paulla91 wrote:Dziś rozmawiałam w pracy o moich planach ze zwolnieniem lekarskim. Spotkałam się ze wsparciem, otuchą i uściskami. Trochę jest mi lżej, bo czułam się przytłoczona tym miejscem. Teraz trzeba poradzić sobie z nowym… zawsze byłam aktywna zawodowo na 200% 😉 ale czuję się trochę lepiej. Jestem umówiona do specjalisty. Może wszystko się poukłada. Dzielnie walczę ❤️ i widzę efekty
Co do ilości dzieci. Moja córka aktualnie ma 16 lat. Pamiętam jak miała 6 lat i myślałam, że to już ostatni gwizdek. Jednak życie tak się układało, że dopiero dziś moja córcia będzie miała rodzeństwo. Jest to rzadko spotykane- taka różnica wieku, ale jednocześnie jest to ciekawe.
Mam brata 17 lat starszego i jesteśmy dobrymi ziomkami
oczywiście nie było tak jak ja miałam 5 lat a on ponad 20 ale gdy dorosłam nasza relacja też się zawiązała , na pewno córka będzie się bardzo cieszyła z młodszego rodzeństwa ❤️
Żona mojego brata gdy go poznała myślała, że ja jestem jego córką 🤣
Cieszę się, że umówiłaś się do specjalisty i, że odpoczniesz od pracy
życzę żeby wszystko sie dobrze ułożyło 🌸
Buburuza, Nayshea lubią tę wiadomość
-
W domu byłam w szpitalu serduszko biło gdyby nasiliło się krwawienie albo doszedłby do tego silny ból to mam wrócić do szpitala na razie jest troszkę lepiej jeśli wszystko ustanie to kazali czekać na wizytę u prowadzącego wizytę mam 24 więc jeszcze sobie poczekamOlinka1329 wrote:Axana baardzo mi przykro
Trzymaj się! Daj sobie czas na płacz i emocje ☹️
baby33 nieźle z tymi badaniami. Ale bez przesady, żebyś robiła je prywatnie. Skoro są obowiązkowe, to musisz dostać skierowanie.
Iza. trzymaj się! Oby krwawienia szybko ustały. A jesteś w domu czy pojechałaś do szpitala?
Buburuza myślę, że to może być czas, że objawy już pomału będą coraz lżejsze. Negatywne myślenie nam nie pomoże, musimy wierzyć w swoje kropeczki. Fajnie, że wizytę masz już jutro, to może zejdzie trochę stresu
Co do połogu, to przyznaję rację, że po pierwszej ciąży to jakiś hardcore. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Miałam dużo zrozumienia od mojego męża, ale przyjechała też moja mama, żeby mi pomóc i ona niestety nie rozumiała tego za bardzo... Po paru dniach się pokłóciłyśmy i pojechała do domu. Przy drugim porodzie to już był taki lajcik, serio. Od razu miałam taki wybuch miłości do syna no i po porodzie czułam się dużo lepiej, to na pewno też dużo dało
A jeszcze powiem Wam, że odnoszę coraz silniejsze wrażenie, że dla większości społeczeństwa trójka dzieci to.. nie wiem jak to nazwać, ale no nienormalna sprawa. Ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę, że zdecydowałam się na trzecie dziecko (zwłaszcza, że pozostała 2 to jeszcze przedszkolaki). Kiedyś chyba była większa tolerancja dla rodzin wielodzietnych...
Buburuza, Karola_90, Olinka1329 lubią tę wiadomość
Starania od stycznia 2023
22.04 .2024⏸️
23.04 beta 204.55
25.04 beta 522.39 prg 19.1
29.04 beta 3430.91
2.05 pęcherzyk w macicy
6.05 beta 27601.65 prg 31.2
20.05 jest ❤️
30.12.2024 Witaj synku 🩵
Starania od września 2025
20.05.2026 ⏸️
10.06 mamy ❤️ -
Dla mnie, osoby która dzieci nie ma a bardzo chce je mieć, wielodzietne rodziny wygrały życie. Uważam, że powinnyście się uważać za ogromne szczęściary i wielbić Wasze dzieci pod niebiosa❤️.
Nie dajcie sobie nigdy wmówić, że to jest coś złego i piętnującego❤️.
My bezdzietni też jesteśmy wytykani palcami. Niby nie wzprost i nigdy jak patrzymy. Ale to się czuje.
"Wy nie macie dzieci, to nie wiecie..."
"To inna sytuacja, bo Wy nie macie dzieci..."
"Jakbyście mieli dzieci to..."
Teraz jest moda na bezdzietność i społeczeństwo wrzuca wszystkich do jednego worka. Niestety.
Bardzo to bolesne, bo jesteśmy uznawani za samolubnych i wygodnickich. A jak jeszcze masz psa to już jesteś skreślony na amen.
Jusia92, BillieJean, Buburuza, tosiekk, Olinka1329, asiajoanna lubią tę wiadomość
-
Jaskra ja mam takie odczucia jak Ty, jak widzę mamę, która ma 3+ dzieci i widać że te dzieci są zadbane, mama się z nimi bawi na placu zabaw czy ogólnie odnośni się do nich tak jak powinna (a nie jak niektórzy że narobią 8 dzieci i w sklepie lizaka nie kupi ale sobie fajki już tak) to jestem pełna podziwu.
Ja zawsze chciałam dwójkę dzieci, po urodzeniu pierwszej córki powiedziałam że nigdy więcej. Poród to największa trauma i koszmar mojego życia, ale to długa historia. Połóg zmiótł mnie z planszy. Nie pamietam całego pierwszego roku życia, dziecko nieodkładane, wózek parzył, fotelik też, usypianie tylko na rękach przez rok, drzemki kontaktowe przez 9 miesięcy i ani jednej normalnie w łóżeczku. Do dziś nie jest w stanie zasnąć z tata, tylko ze mną. Problemy z karmieniem, przeszliśmy przez CDL, fizjo, podcinialismy wędzidełko, osteopata, wszystko co możliwe. Okropne kolki. Zaczęła chodzić w wieku 9 msc, wszystko co związane z ruchem było turbo szybko. Nie miałam czegoś takiego jak niemowlę, które sobie leży na macie a ja mam 5 min dla siebie.
Żyje myślą, że styczniowe dziecko będzie łagodniejsze, tak się przynajmniej nastawiam. Mam poczucie, że podczas porodu została mi odebrana radość z tej chwili, nie mówiąc o godności. Czuję też jakby ktoś ten pierwszy rok z życia z córką mi zabrał, że to nie powinno tak wyglądać, że chce przeżyć to jeszcze raz ale inaczej, może się uda bo jestem bardziej świadoma?
Myśl o drugim dziecku zaczęła pojawiać się po około 1,5 roku. Chce to przeżyć jeszcze raz, ale chcę też żeby moja córka miała rodzeństwo. Ja mam brata z którym relacje są -100/10, z kolei mój mąż ma 3 siostry i są dla siebie wsparciem. Wiem że może być różnie, ale uważam, że moje relacje z bratem trochę zaniedbali rodzice. Ogólnie mam tak, że mimo szczęśliwego dzieciństwa dostrzegam ogrom błędów które moje rodzice (w zasadzie mama, bo tata to najkochańszy człowiek na świecie) popełnili i wychowuje córkę tak, żeby nigdy tego nie doświadczyła. Może dlatego jestem na każde jej zawołanie i staram się jak wariat, bo chcę żeby zawsze czula, że mama przy niej jest i może na mnie liczyc
Buburuza, jaskra lubią tę wiadomość
-
My zawsze marzyliśmy o dwójce dzieci, na córkę czekaliśmy 5 lat, pierwsze 10 m-cy było ciężkie, mówiliśmy że absolutnie nie będzie drugiego. Później uznaliśmy że jeśli się przytrafi to super ale już bez presji, bez starań, badań. No i jest 🥹 Nastawiamy się że może być bardzo ciężko, ale po prostu wierzymy że warto.
Podziwiam wszystkie rodziny z większą liczbą dzieci, za chęci, wkładaną pracę. Myślę że w społeczeństwie to zawsze coś komuś nie będzie pasowało. Bez dzieci to "leniwi" z jednym to "wygodni" z dwójką jeszcze inne argumenty, a potem 3 i więcej to nawet nie ma sensu cytować... Róbmy tak żebyśmy byli szczęśliwi 🥹🤩
Buburuza, Olinka1329, Jusia92 lubią tę wiadomość
-
Paulla91 wrote:Dziś rozmawiałam w pracy o moich planach ze zwolnieniem lekarskim. Spotkałam się ze wsparciem, otuchą i uściskami. Trochę jest mi lżej, bo czułam się przytłoczona tym miejscem. Teraz trzeba poradzić sobie z nowym… zawsze byłam aktywna zawodowo na 200% 😉 ale czuję się trochę lepiej. Jestem umówiona do specjalisty. Może wszystko się poukłada. Dzielnie walczę ❤️ i widzę efekty
Co do ilości dzieci. Moja córka aktualnie ma 16 lat. Pamiętam jak miała 6 lat i myślałam, że to już ostatni gwizdek. Jednak życie tak się układało, że dopiero dziś moja córcia będzie miała rodzeństwo. Jest to rzadko spotykane- taka różnica wieku, ale jednocześnie jest to ciekawe.
Halo halo tu Wpadeczka po naaaastu latach na pokładzie. Mam siostrzeńców w moim wieku 😅 moja siostra 16 lat starsza była zawsze dla mnie wzorem, a dziś jestem imprezową odskocznią dla 13 lat starszego brata (młodnieje przy mnie) zdecydowanie polecam różnicę wieku 😅
Dziewczyny co do relacji brat- brat-siostra-siostra i rodzice uważam, że to składowa, ponieważ każdy ma swój unikalny charakter, ale to zadaniem rodziców jest pokierować tymi relacjami. To oni w relacji sà tymi dorosłymi. Ja bałam się mieć córkę przez relacje z mamą. Zawsze słyszałam „będziesz miała swoje dzieci to zrozumiesz” rok temu powiedziałam jej „mamo mam swoje dziecko i rozumiem cię jeszcze mniej”. A jeszcze żeby podkreślić powiem że z tata mam super relacje i z jego dziećmi. Z mamą i Jej dzieckiem tragedia 😊 -
Iza. wrote:W domu byłam w szpitalu serduszko biło gdyby nasiliło się krwawienie albo doszedłby do tego silny ból to mam wrócić do szpitala na razie jest troszkę lepiej jeśli wszystko ustanie to kazali czekać na wizytę u prowadzącego wizytę mam 24 więc jeszcze sobie poczekam
Mam nadzieję, że szybko minie. Współczuję stresu.
Buburuza lubi tę wiadomość
-
Olinka1329 też odnoszę takie wrażenie, my co prawda planujemy 3 ale jesteśmy na to od długiego czasu zdecydowani. Jak nieraz rozmawiamy ze znajomymi to maja raczej takie podejście, że 2 to max, a na 3 to czasu nie będzie, zaniedbane będzie itp. Kurcze, każdy ma swoje możliwości, każdy ma inne pragnienia, inaczej organizuje sobie życie itp, nie mierzmy wszystkich jedną miarą
yecikowa cudowne wieści 💕
Iza. wierzę, że wszystko będzie dobrze, odpoczywaj 🫂
Połóg też średnio wspominam. Codziennie popołudniami czułam się tak, jak by mi ktoś całą rodzinę zamordował, dzień w dzień mniej więcej o tej samej porze przychodził ten stan. Płakałam do męża z pytaniem kiedy mi to przejdzie. Nie polepszało faktu to, że po samym porodzie czułam się okropnie. Po 14h porodu, w tym 3h skurczy partych miałam zrobioną cesarkę i uwaga rozerwali mi pęcherz bo był w nie tym miejscu gdzie powinien. 3 tygodnie chodziłam z cewnikiem i brałam antybiotyk. Nikt nie wspomniał, że maluch też powinien brać coś osłonowego, a ja nigdy na taką informację nie trafiłam więc nie wiedzieliśmy czemu młody płacze wieczorami i go musieliśmy nosić godzinami wręcz, głównie mąż bo ja przez ten cewnik to niezbyt mogłam chodzić bo po jakimś czasie zaczynała mi chcieć krew. Oczywiście wyszła mi jeszcze anemia więc dostałam żelazo, po którym miałam permanentną biegunkę przez dobre 2 tygodnie, od takiej ilości skurczy partych odbyt mi się zaciskał z takim bólem, że nie mogłam siedzieć w ogóle. Ale mimo wszystko cieszę się, że młody jest z nami, że nie skończyło się to gorzej.
Ja jutro wybieram się na wizytę na NFZ, mój lekarz jest na urlopie, a wizytę mam dopiero 25 i nie mogłam już wytrzymać bo ja jeszcze serduszka nie widziałam
Buburuza lubi tę wiadomość
-
baby33 wrote:Poród to największa trauma i koszmar mojego życia, ale to długa historia. Połóg zmiótł mnie z planszy. Nie pamietam całego pierwszego roku życia, dziecko nieodkładane, wózek parzył, fotelik też, usypianie tylko na rękach przez rok, drzemki kontaktowe przez 9 miesięcy i ani jednej normalnie w łóżeczku. Do dziś nie jest w stanie zasnąć z tata, tylko ze mną. Problemy z karmieniem, przeszliśmy przez CDL, fizjo, podcinialismy wędzidełko, osteopata, wszystko co możliwe. Okropne kolki. Zaczęła chodzić w wieku 9 msc, wszystko co związane z ruchem było turbo szybko. Nie miałam czegoś takiego jak niemowlę, które sobie leży na macie a ja mam 5 min dla siebie.
Eeeee... wiem, że dziecko to nie tęcza i jednorożce ale delikatnie mnie nastraszyłaś... mam nadzieję, że miałaś turbo mega kombo pecha i młidszy dzidziuś da Ci poczuć macierzyństwo w tym pierwszym roku od duuuużo lepszej strony 😘
-
Iza. współczuję stresu, trzymam kciuki żeby krwawienie minęło a z Okruszkiem było wszystko dobrze ✊️🍀 czasami takie krwawienia są od leków na rozrzedzenie krwi.
My mamy brata dużo młodszego - ode mnie 12 lat a od starszego brata 15 lat. Ja się bardzo dużo nim zajmowałam i mamy inną relację niż starszy brat, który wybierał kolegów bo nastoletnie fiu bzdziu nadeszło. Od tamtej pory nasze relacje też stopniowo się popsuły bo ma całkowite odmienne podejście do życia niż ja. Różnica wieku jeszcze jest widoczna, ale za kilka lat się zatrze jak założy rodzinę. U męża też jest duża różnica z siostrami 18 lat i 15 lat, też z tą która się nim więcej zajmowała to mamy super relacje a ta starsza traktuje nas jak swoje dzieci bo ma prawie w naszym wieku dzieci. Tak jak wspomniano wszystko zależy od charakteru.
My planowaliśmy 3 dzieci, ale po mojej diagnozie APS w tym ciężkich przeżyciach podczas porodu, połogu oraz problemów zdrowotnych dziecka na razie planujemy 2. Zobaczymy jak moje zdrowie a kolejne raczej z większą różnicą wieku minimum 3 lata.09.2023 - rozpoczęcie starań
10.2023 - ⏸️
10.2023 - 6 t 💔 poronienie
03.2024 - wznowienie starań
04.2024 - ⏸️
05.2024 - 5 t 💔 poronienie
06.2024 - ⏸️
02.2025 - cc 37+4 💙 3120g, 56cm
04.2026 - powrót do starań 🍀
01.06.2026 - ⏸️ zostań kropeczko 🥺
02.06.2026 - bhcg 95,52 mIU/ml
05.06.2026 - bhcg 457,54 mIU/ml prog. 28 ng/ml
15.06.2026 - pęcherzyk ciążowy 1,32cm
25.06.2026 - 1cm 🫐 z ❤️
13.07.2026 - wizyta gin NFZ
27.07.2026 - badania prenatalne 🧬
👶🏻💙
👧 30l. - zespół antyfosfolipidowy, PAI-1 układ homozyg., nisza cc, mięśniak 0.5 cm - acard 150; neoparin 0,6
🧔♂️ 36l. - ❌️ cholesterol


-
molierowa wrote:Dla mnie, osoby która dzieci nie ma a bardzo chce je mieć, wielodzietne rodziny wygrały życie. Uważam, że powinnyście się uważać za ogromne szczęściary i wielbić Wasze dzieci pod niebiosa❤️.
Nie dajcie sobie nigdy wmówić, że to jest coś złego i piętnującego❤️.
My bezdzietni też jesteśmy wytykani palcami. Niby nie wzprost i nigdy jak patrzymy. Ale to się czuje.
"Wy nie macie dzieci, to nie wiecie..."
"To inna sytuacja, bo Wy nie macie dzieci..."
"Jakbyście mieli dzieci to..."
Teraz jest moda na bezdzietność i społeczeństwo wrzuca wszystkich do jednego worka. Niestety.
Bardzo to bolesne, bo jesteśmy uznawani za samolubnych i wygodnickich. A jak jeszcze masz psa to już jesteś skreślony na amen.
Ja się pod tym podpisuję rękoma i nogami. Zazdroszczę (tak pozytywnie) każdemu komu bez problemu, bez stresu, biegania po lekarzach, udało się i ma dużą i szczęśliwą rodzinę 🥰
A prawda jest taka, że ludzie będą gadać zawsze. Jak nie masz dzieci to jesteś wygodna, jak masz jedno to czemu chowasz jedynaka, jak dwóch synów to czas na córkę, jak masz trójkę to tylko by dzieci rodziła, a mąż sam pracuje, pójdziesz na L4 w ciąży to słaby pracownik, ciąża to nie choroba, pracujesz do 35tc to zła matka, na dziecku jej nie zależy…
Na szczęście mam wrażenie, że do tych oceniających komentarzy roszczą sobie prawo głowie starsze osoby, nie zauważam takiego jadu wśród swoich rówieśników.
Może idzie lepsze i w końcu każdy się zajmie swoją d… 🤪
@Iza. mam nadzieję, że to, że krwawienie ustaje to najlepszy znak z możliwych. Faktycznie, wystarczy nam tu już złych wiadomości 🙏🏻 serduszko bije, Kropeczka walczy, to jest najważniejsze. -
Margareetka miałam identyczne przemyślenia z drugim! Nam nie udało się tak szybko, bo dopiero po ponad roku zaczęłam mieć owulacje, później dwie ciąże biochemiczne, ale też się tym kierowałam, że skoro już jestem przyzwyczajona do takiego trybu, to trzeba to ciągnąć. I szczerze to teraz się trochę boję, bo już właśnie dzieci coraz lepiej śpią (chociaż dzisiaj od 1 do 2 śpiewałam synowi Ambo Sambo 😃), ale generalnie są noce, które przesypiam całe i boję się, że ciężko będzie mi wrócić.
Uwierz, będą lepsze noce!
Paulla91 mój mąż jest młodszy od brata o 17 lat
Na początku wiadomo ta relacja jest trochę inna, ale wspomina zabawy jakieś z bratem itd. Teraz super się dogadują (chociaż jego brat jest już dziadkiem
)
Iza. O, to jak powiedzieli, że możesz być na spokojnie w domu, to pewnie jakiś krwiaczek, czy coś niegroźnego. Mocno trzymam kciuki!
molierowa też pamiętam takie teksty...
np. "a czym ty możesz być zmęczona jak nie masz dzieci". A prawda jest taka, że często bywałam bardziej zmęczona bez dzieci niż teraz
Przykro mi, że takie coś Cię spotykało...
Rosiek to niewiarygodne ile przeszłaś
3 godziny skurczy partych ;( baardzo współczuję. Oby teraz los się odwrócił i wszystko poszło szybko i sprawnie!
Margareetka lubi tę wiadomość
-
Paulla91 wrote:Dziś rozmawiałam w pracy o moich planach ze zwolnieniem lekarskim. Spotkałam się ze wsparciem, otuchą i uściskami. Trochę jest mi lżej, bo czułam się przytłoczona tym miejscem. Teraz trzeba poradzić sobie z nowym… zawsze byłam aktywna zawodowo na 200% 😉 ale czuję się trochę lepiej. Jestem umówiona do specjalisty. Może wszystko się poukłada. Dzielnie walczę ❤️ i widzę efekty
Co do ilości dzieci. Moja córka aktualnie ma 16 lat. Pamiętam jak miała 6 lat i myślałam, że to już ostatni gwizdek. Jednak życie tak się układało, że dopiero dziś moja córcia będzie miała rodzeństwo. Jest to rzadko spotykane- taka różnica wieku, ale jednocześnie jest to ciekawe.
Mam 13 lat młodsza siostrę. Jak miałam 15-17 to mnie irytowała, bo musiałam się nią zajmować. Ale potem stopniowo zaczęłam zauważać jaki to fajny mały człowiek. Dzisiaj mamy mega fajną relację, wiadomo że dalej jest między naszymi etapami w życiu przepaść ale potrafimy fajnie spędzać razem czas, przychodzi do mnie czasem z problemami, czasem po kasę 😆 ja do niej po porady makijażowe, wymieniamy się ciuchami.
Zawsze będzie moim pierwszym „dzieciaczkiem”.
Myślę, że Twoja córka będzie bardzo szczęśliwa, że pojawi się nowy członek rodziny i okaże dużo wsparcia, 16 lat to już taki fajny wiek
-
Witaj w klubie ciężkiego porodu. Mój trwał 23 godziny od odpłynięcia prawie całych wód płodowych, zero skurczy, pojechałam na izbę po 3 h (1h drogi) bo obserwowałam co się dzieje, dziecko się ruszało. Rozwarcie tylko 1 cm. Po badaniach próba naturalnego z oksytocyną x2. Po 3 cm brak postępu porodu i już czas się kończył. Nie mogłam nigdzie chodzić bo miałam nadciśnienie ciążowe leżałam prawie 23h podpięta pod kable. Położna gdzieś wyszła na chwilę zaczęłam tracić przytomność, dobrze, że mąż był przy porodzie robili mi cesarkę w parę minut. Przyszedł anestezjolog pierwsze zapytał o zgodę i podpis, zaczął tłumaczyć a ja znów straciłam przytomność ciśnienie mi wywaliło a dziecku tętno spadało było okręcone pępowiną. Pamiętam podczas cc jak operująca mówiła, że nic nie widzi tak krew tryska. Potem tachykardia po porodzie, zakrzep na ranie cc bo zaczęłam mieć zawroty głowy po 3 dniach a okazało się, że hemoglobina szura po dnie dostałam 3 jednostki krwi z osoczem. Też mnie sprawdzali czy gdzieś przypadkiem nie uszkodzili mi coś więcej, ale na szczęście nie tylko zrobiła się nisza. Jeszcze pielęgniarka do mnie, że ja tak dobrze wyglądałam po cesarce.. mówię tak super 🤯 źle to wszystko zniosłam bo był zakaz odwiedzin, dużo zajmowały się dzieckiem położne i zarazili 2 bakteriami dziecko. Nie wspomnę, że jeszcze przyszła położna po cesarce i do mnie, że mam takie śliczne dziecko a ja do niej "nie widziałam dziecka, chcę zobaczyć". Jak słyszę, że matki po cc mają kontakt skóra do skóry to po prostu jest mi przykro, że mnie okradziono z tej chwili.Rosiek wrote:Olinka1329 też odnoszę takie wrażenie, my co prawda planujemy 3 ale jesteśmy na to od długiego czasu zdecydowani. Jak nieraz rozmawiamy ze znajomymi to maja raczej takie podejście, że 2 to max, a na 3 to czasu nie będzie, zaniedbane będzie itp. Kurcze, każdy ma swoje możliwości, każdy ma inne pragnienia, inaczej organizuje sobie życie itp, nie mierzmy wszystkich jedną miarą
yecikowa cudowne wieści 💕
Iza. wierzę, że wszystko będzie dobrze, odpoczywaj 🫂
Połóg też średnio wspominam. Codziennie popołudniami czułam się tak, jak by mi ktoś całą rodzinę zamordował, dzień w dzień mniej więcej o tej samej porze przychodził ten stan. Płakałam do męża z pytaniem kiedy mi to przejdzie. Nie polepszało faktu to, że po samym porodzie czułam się okropnie. Po 14h porodu, w tym 3h skurczy partych miałam zrobioną cesarkę i uwaga rozerwali mi pęcherz bo był w nie tym miejscu gdzie powinien. 3 tygodnie chodziłam z cewnikiem i brałam antybiotyk. Nikt nie wspomniał, że maluch też powinien brać coś osłonowego, a ja nigdy na taką informację nie trafiłam więc nie wiedzieliśmy czemu młody płacze wieczorami i go musieliśmy nosić godzinami wręcz, głównie mąż bo ja przez ten cewnik to niezbyt mogłam chodzić bo po jakimś czasie zaczynała mi chcieć krew. Oczywiście wyszła mi jeszcze anemia więc dostałam żelazo, po którym miałam permanentną biegunkę przez dobre 2 tygodnie, od takiej ilości skurczy partych odbyt mi się zaciskał z takim bólem, że nie mogłam siedzieć w ogóle. Ale mimo wszystko cieszę się, że młody jest z nami, że nie skończyło się to gorzej.
Ja jutro wybieram się na wizytę na NFZ, mój lekarz jest na urlopie, a wizytę mam dopiero 25 i nie mogłam już wytrzymać bo ja jeszcze serduszka nie widziałam
Mam nadzieję, że teraz będziemy miały piękny poród taki jaki sobie wymarzyłyśmy żeby odczarować te historie. Nie życzę żadnej takich przeżyć.09.2023 - rozpoczęcie starań
10.2023 - ⏸️
10.2023 - 6 t 💔 poronienie
03.2024 - wznowienie starań
04.2024 - ⏸️
05.2024 - 5 t 💔 poronienie
06.2024 - ⏸️
02.2025 - cc 37+4 💙 3120g, 56cm
04.2026 - powrót do starań 🍀
01.06.2026 - ⏸️ zostań kropeczko 🥺
02.06.2026 - bhcg 95,52 mIU/ml
05.06.2026 - bhcg 457,54 mIU/ml prog. 28 ng/ml
15.06.2026 - pęcherzyk ciążowy 1,32cm
25.06.2026 - 1cm 🫐 z ❤️
13.07.2026 - wizyta gin NFZ
27.07.2026 - badania prenatalne 🧬
👶🏻💙
👧 30l. - zespół antyfosfolipidowy, PAI-1 układ homozyg., nisza cc, mięśniak 0.5 cm - acard 150; neoparin 0,6
🧔♂️ 36l. - ❌️ cholesterol


-
Współczuję takich historii z porodów. Ja w swój nie będę się zagłębiać, bo nie chcę generować dodatkowego stresu pierwszym mamom, ale uwierzcie mi, że skoro wszystkie po trudnych porodach decydujemy się na drugiego bąbelka to znaczy, że coś jest na rzeczy.
Ja od siebie powiem, że u mnie nie było żadnej losowości tylko zaniedbanie lekarza. Dostałam odszkodowanie, a i ja i synek ostatecznie wyszliśmy z tego cało.
Ufajcie swojej intuicji. Ja gdybym sobie zaufała to nie musiłoby się tak skończyć. Uznalalm, że jestem gówniarą, a lekarz wie lepiej. Swoją Drogą myślę, że mnie to bardzo ukształtowało.
Przygotujcie plan porodu, wybierzcie dobrze szpital, ćwiczcie ile dacie radę i zaufajcie sobie. Natura to sprytna dziołcha i też was pokieruje, a jeśli w trakcie wystąpi potrzeba cięcia cesarskiego to nic nie szkodzi. Czasem ciału trzeba pomóc, a cel mamy wszystkie ten sam. Zdrowy bąbelek ze zdrową mamusia ❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 czerwca, 12:12















