Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja miałam skierowanie i robiłam w diagnostyce. Czemu tak długo to nie mam pojęcia ale cieszę się że wybrałam się wcześniej na spokojnie wynik będę miała do prenatalnych. A nie update mam wyniki dziś a robiłam wczoraj ale ponoć normalnie trwa to dłużej
Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 czerwca, 19:20
Buburuza lubi tę wiadomość
-
Nayshea wrote:I bardzo dobrze zrobiłaś, Nie ma nic piękniejszego niż spokój ducha, ja jutro mam usg to będzie 10+5 a ostatnie miałam 7+5 i stresuje się pomimo że udało mi się znaleźć serce detektorem 🫣 mam nadzieję że wszystko w porządku. Nie przejmuj się objawami, u mnie ani mdłości ani wymiotów, nie czuję się ani trochę jakbym była w ciąży 😅
A jaki masz detektor? W którym tygodniu można już znaleźć tętno?
Nayshea lubi tę wiadomość
-
_Dysia_ wrote:U mnie to jest jakoś super z dupy ale mnie umówili na pappe tydzień przed prenatalnymi. Ja to już nie wiem jak to działa
To dobrze, będziesz miała wyniki juz przy usg i od razu ocenione ryzyko.
U mnie przy pierwszej ciąży też krew pobierali wcześniej po to właśnie, żeby od razu mieć komplet badań przy usg.
Teraz idę do innej placówki i nic nie wspominali o wcześniejszym pobraniu krwi, więc pewnie w ten sam dzień pobierać będą i wtedy całościowy wynik tak do 2 tyg. z tego, co słyszałam.
_Dysia_ lubi tę wiadomość
'89 👷♀️ & 👷'88
💓👶2023, cc
⏸️ 11.2025
💔 12.2025 poronienie samoistne 10tc / (6+4)
💔 03.2026 cb
⏸️ 20.04.2026 🌱🌈 + 💉 Neoparin
9dpo beta 23,27; 11dpo beta 103,54; 14dpo beta 566,3; 16dpo beta 1133,25; 18dpo beta 2414,7; 24dpo beta 17682,2; 30dpo beta 60560,56
06.05 jest ❤️
15.05 1,1cm 🧡
29.05 2,33cm 💛
12.06 4,74cm 💚
NIPT - niskie ryzyka i 🩷
23.06 7,06cm ❤️ prenatalne, wszystko ok
✅️ tsh, zespół antyfosfolipidowy
⚠️ trombofilia, mutacje MTHFR (hetero), V-Leiden, PAI-1 4G/5G

-
Ja w poprzedniej ciąży miałam taki detektor.molierowa wrote:A jaki masz detektor? W którym tygodniu można już znaleźć tętno?
https://allegro.pl/oferta/medyczny-detektor-tetna-plodu-jumper-3mhz-zel-usg-gaziki-oslonki-14052563727
Kupiłam go w okolicach 10tc i dość szybko zaczęłam łapać serduszko.
Buburuza, Nayshea lubią tę wiadomość
31.10.2022 💔
25.05.2023 💔
13.11.2023 ⏸️ beta 93,81
15.11.2023 beta 223,65
22.11.2023 beta 4193 🤞
27.11.2023 6+1 2,6 mm ❤️ USG 5+6
11.12.2023 8+1 1,39cm ❤️ USG 7+5
22.12.2023 9+5 2,58cm ❤️ USG 9+3
09.01.2024 12+2 5,79cm USG 12+2. Prenatalne idealnie 😍
19.02.2024 18+1 232g ❤️
05.03.2024 20+2 II prenatalne, 340g i pierwsze kopniaki 😍
14.05.2024 30+2 III prenatalne, 1750g 😍
Iga 🥰🥰 30.07.2024 22:51 😍 ⚖️3635g 📏56cm 💖

18.05 beta 85,3
20.05 beta 253
25.05 beta 1730
03.06 6+3 3,2mm ❤️ USG 5+6
08.06 7+1 7,6mm ❤️ USG 6+5
17.06 8+3 1,48cm ❤️ USG 7+6
29.06 10+1 3,5cm ❤️ USG 10+3

-
Co do porodów to ja mimo że miałam długi poród, (bo zazwyczaj pierwszy poród jest dłuższy) to wspominam go całkiem dobrze. Zaczęło się jak w filmie xd od spektakularnego odejścia wód po północy, skurcze miałam lekkie tak co 5-6min więc luzik, poszłam pod prysznic, umalowałam się nawet 🤣 no i tak koło trzeciej pojechaliśmy do szpitala po drodze jadąc jeszcze na hot doga na stację, żeby mieć siły do walki. W szpitalu byliśmy tak po czwartej, całą sale na izbie przyjęć zalałam tymi wodami, serio byłam totalnie w szoku ile tego płynu jest 😅 no i zostałam przyjęta na salę porodową koło 6rano. Te początki to lajcik, dużo śmiechu, chodzenia, kręcenia się na piłce. Od początku zaznaczałam, że chce znieczulenie, z resztą z tego powodu wybraliśmy też ten szpital, a nie inny. No z tym znieczuleniem ostatecznie była wojna z nimi, bo słaby postęp rozwarcia, bo coś tam, bo inne metody. Ale w końcu po kłótni męża z ordynatorem pan anastezjolog się znalazł i znieczulenie dostałam. Znieczulenie w moim przypadku podziałało rozluźniająco i tak na prawdę dzięki niemu z 4cm rozwarcia w 2h doszliśmy do 8cm. Najgorszy moment był jak podkrecili mi oksy, bo te skurcze miałam średnie i właśnie przy tych 8cm zaczęły mi się parte i tętno małemu przez to zaczęło spadać. Ale położna szybko zareagowała, odpieła oksytocyne i reszta już szła. Rozwarcie miałam dopiero po 17 i parte trwały prawie 2h, nie bolały jakoś. Bardziej bolesne były dla mnie te skurcze wcześniej. Ogólnie byłam już turbo zmęczona, bo jednak od 17h na nogach, masa emocji i te parte już miałam na leżąco i rodziłam na boku. Musieli też mnie naciąć, bo mały gagatek szedł z rączka i trzymał w niej pępowinę, więc potrzebował więcej miejsca. O 19:23 tuliłam już mojego cieplutkiego bobasa w ramionach 🥰
Pozdrawiam każdą, która dotarła do końca 🙈
Buburuza, Jusia92, jaskra, Rosiek, Olinka1329, Zagadka919 lubią tę wiadomość
-
To u mnie jest tak ze najpierw usg i po usg pobieraja krew na pappa, ale nie mowili mi przy rejestracji ani nie dopytalam ile sie pozniej czeka na wyniki , dopytam jak juz tam pojdziemy 25 🙈Starania od 03.2023
Pierwsza wizyta w klinice: 11.2024
👱♀️34 🧑40
👱♀️🧑 hormony, homocysteina, trombofilia, morfologia, witaminy, lipidogram, nasienie, wymazy ✅️
Amh: 1,440
Allo-MLR: 27,1%
💉 accofil
lipiodol 03.2025 ➡️ oba drożne ✅️
Cykle owulacyjne ✅️
Ovitrelle 15x ❌️
Letrozole Bluefish 8x ❌️
w 41 cs pierwsze ⏸️ 24.04
25.04 beta 225 27.04 beta 460 29.04 beta 829 30.04 beta 1200
7.05 CRL 2,4mm z bijącym ❤️
21.05 7+6 CRL 1,46 cm FHR 162 bpm 🍀
9.06 4cm FHR 169 🍓
25.06 prenatalne ok, 6.82 cm szczęścia 🧸

-
_Dysia_ wrote:U mnie to jest jakoś super z dupy ale mnie umówili na pappe tydzień przed prenatalnymi. Ja to już nie wiem jak to działa
Też tak mam, ale to jak pisały dziewczyny, żeby przy okazji USG wypisać wyniki i określić ryzyka -> wiadomo od razu co i jak
-
dori wrote:Ja w poprzedniej ciąży miałam taki detektor.
https://allegro.pl/oferta/medyczny-detektor-tetna-plodu-jumper-3mhz-zel-usg-gaziki-oslonki-14052563727
Kupiłam go w okolicach 10tc i dość szybko zaczęłam łapać serduszko.
Ja co do detektorów mam dwojakie podejście. Trzeba przy nich być uważnym też, bo często nie da się wprost wyczuć serduszka i dziewczyny wpadają w panikę. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba podchodzić z rozwagą 😄
Osobiście nie kupuje, jak ciąża była starsza to pamiętam, że w iPhone na słuchawkach można włączyć tryb i słychać było 😄 Ale to bardziej pod kątem przyjemności, a nie sprawdzania cały czas czy coś ok. -
Margareetka wrote:Co do porodów to ja mimo że miałam długi poród, (bo zazwyczaj pierwszy poród jest dłuższy) to wspominam go całkiem dobrze. Zaczęło się jak w filmie xd od spektakularnego odejścia wód po północy, skurcze miałam lekkie tak co 5-6min więc luzik, poszłam pod prysznic, umalowałam się nawet 🤣 no i tak koło trzeciej pojechaliśmy do szpitala po drodze jadąc jeszcze na hot doga na stację, żeby mieć siły do walki. W szpitalu byliśmy tak po czwartej, całą sale na izbie przyjęć zalałam tymi wodami, serio byłam totalnie w szoku ile tego płynu jest 😅 no i zostałam przyjęta na salę porodową koło 6rano. Te początki to lajcik, dużo śmiechu, chodzenia, kręcenia się na piłce. Od początku zaznaczałam, że chce znieczulenie, z resztą z tego powodu wybraliśmy też ten szpital, a nie inny. No z tym znieczuleniem ostatecznie była wojna z nimi, bo słaby postęp rozwarcia, bo coś tam, bo inne metody. Ale w końcu po kłótni męża z ordynatorem pan anastezjolog się znalazł i znieczulenie dostałam. Znieczulenie w moim przypadku podziałało rozluźniająco i tak na prawdę dzięki niemu z 4cm rozwarcia w 2h doszliśmy do 8cm. Najgorszy moment był jak podkrecili mi oksy, bo te skurcze miałam średnie i właśnie przy tych 8cm zaczęły mi się parte i tętno małemu przez to zaczęło spadać. Ale położna szybko zareagowała, odpieła oksytocyne i reszta już szła. Rozwarcie miałam dopiero po 17 i parte trwały prawie 2h, nie bolały jakoś. Bardziej bolesne były dla mnie te skurcze wcześniej. Ogólnie byłam już turbo zmęczona, bo jednak od 17h na nogach, masa emocji i te parte już miałam na leżąco i rodziłam na boku. Musieli też mnie naciąć, bo mały gagatek szedł z rączka i trzymał w niej pępowinę, więc potrzebował więcej miejsca. O 19:23 tuliłam już mojego cieplutkiego bobasa w ramionach 🥰
Pozdrawiam każdą, która dotarła do końca 🙈
Brzmi bardzo przyjemnie ✌️ ja dotrwałam
Trochę nie mogę się doczekać swojego porodu. Co prawda przez budowę anatomiczna będę miała na 100% cc ale tym razem będę na to gotowa.
Śmiać mi się chce, bo przy pierwszym porodzie byłam w takim amoku. Jak mąż skończył kangurowac i przyszła położna przystawić mi dziecko do cycka to powiedziałam „nie dziękuję nie trzeba” ona się zdziwiła i nalegała „pani xyz trzeba przystawić dziecko” - „nie, nie podziękuję jest w porządku” 😅😅😅😅😅
mąż się śmiał, bo mówił, że tak długo gadałam takie głupoty że nie mógł wytrzymać.
Dziecko było zmęczone komplikacjami porodu, przenoszone 2 tygodnie po wieeeeeeelu dniach nieregularnych skurczy przez co też baaaaardzo opuchnięte, a ja podobno zapewniałam lekarza, że jest „brzydki po mężu, bo przecież nie po mnie” 😅😅😅😅
Teraz czuję, że będzie inaczej i chcę tego doświadczyć w spokoju i bez chaosu.Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 czerwca, 23:06
Jusia92, Karola_90, Olinka1329, Nayshea, monii00 lubią tę wiadomość
-
Margareetka, Buburuza dzięki za wasze przyjemne historie! ❤️
Zresztą dziękuję każdej z was, ale nie ukrywam, że niektóre historie mnie troszkę przeraziły 🫣 pewnie dlatego, że do tej pory nie słyszałam zbyt wielu trudnych historii z porodów, więc dobrze wiedzieć, co może nas czekać! Człowiek się może troszkę nastawić na każdy scenariusz.
Ja za tydzień mam wizytę u lekarza prowadzącego i poproszę o skierowanie na prenatalne, bo chciałabym skorzystać z NFZ. Mam nadzieję, że nie będzie robić problemu 🙈
Dobrze, że piszecie o tej pappie, że można ją zrobić wcześniej, to dopytam w przychodni, jaki oni mają system, bo w ogóle bym o tym nie pomyślała. Dobrze was mieć! ❤️
Buburuza, Karola_90 lubią tę wiadomość
-
Jusia92 wrote:Margareetka, Buburuza dzięki za wasze przyjemne historie! ❤️
Zresztą dziękuję każdej z was, ale nie ukrywam, że niektóre historie mnie troszkę przeraziły 🫣 pewnie dlatego, że do tej pory nie słyszałam zbyt wielu trudnych historii z porodów, więc dobrze wiedzieć, co może nas czekać! Człowiek się może troszkę nastawić na każdy scenariusz.
Ja za tydzień mam wizytę u lekarza prowadzącego i poproszę o skierowanie na prenatalne, bo chciałabym skorzystać z NFZ. Mam nadzieję, że nie będzie robić problemu 🙈
Dobrze, że piszecie o tej pappie, że można ją zrobić wcześniej, to dopytam w przychodni, jaki oni mają system, bo w ogóle bym o tym nie pomyślała. Dobrze was mieć! ❤️
Mi prywatny lekarz bez problemu wystawił skierowanie na prenatalne w poradni na NFZ bezpłatne 😁 każdy ginek teraz może
Jusia92 lubi tę wiadomość
-
Mój syn właśnie od dwóch godzin nie śpi tylko rzuca się przy piersi, raz jedna raz druga, masakra… ale przynajmniej miałam czas nadrobić bo spać się nie da ..
Ja robię prenatalne w szpitalu w którym rodziłam, tam też pobierają krew na pappe 3 dni przed USG i wynik jest gotowy w dniu USG prenatalnego.
Co do moich porodów to obydwa wspominam dobrze, pierwszy chociaż skurcze trwały 3 dni i 3 noce nie spałam … nie wiem jak dałam radę .. nie pytajcie, poród to jest kosmos, to spełniło się moje marzenie o porodzie w Domu Narodzin, bez medykalizacji, z cudownymi położnymi. Córeczka przyszła na świat akurat przy naszej ulubionej piosence, byłam zmordowana niesłychanie, ale działa się magia.
Drugi poród chociaż już nie w Domu Narodzin bo przez podejrzenie hipotrofii u syna musiałam być podpięta cały czas do ktg więc po prostu rodziłam na porodówce w tym samym szpitalu, ale ze ktg mieli bezprzewodowe to pozwolili mi urodzić w wannie, bo napisałam w planie porodu że to moje marzenie❤️, położne również były aniołami. Co ciekawe drugi poród był szybszy ale mam wrażenie że był bardziej bolesny, podczas pierwszego wszystko mi już zdrętwiało i nie czułam bólu skurczy partych a przy drugim choć trwało to krótko to myślałam, że wyskoczę z tej wanny i pogryzę męża xd, nikogo nie pogryzłam, dałam radę a synek ostatecznie żadnej hipotrofii nie miał.
Choć poród jest niesamowitym wysiłkiem i przebieg może być bardzo różny to wspomnienia mam dobre, pierwszy był większym maratonem niż cierpieniem a drugi choć wymarzony i szybszy - bardziej bolesny.
Nie chce nawet myśleć o trzecim 🤣
Zycze żeby każda z nas miała piękny porod,
Miejsce w którym będziecie rodzic też jest ważne, wybierzcie szpital, w którym uszanują Wasze pragnienia w miarę możliwości oczywiście i przygotowanie w szkole rodzenia też daje duże poczucie spokoju przed porodem.
Buburuza, yecikowa, Jusia92 lubią tę wiadomość
-
BillieJean wrote:Mój syn właśnie od dwóch godzin nie śpi tylko rzuca się przy piersi, raz jedna raz druga, masakra… ale przynajmniej miałam czas nadrobić bo spać się nie da ..
Zbijam piątkę, bo my nie śpimy od godziny... Rzuca się po łóżku, po mnie 🫠
Pierwsze prenatalne robiłam w gyncentrum i tam pobierają w dniu usg i koryhowany wynik przesyłają na maila po ok. dwóch tygodniach.
Teraz będę robić w Hi-Gen i pani przy rejestracji mówiła że też w dniu badania pobierają krew. Nie pytałem czy można wcześniej, bo nie chce mi się jeździć do Krakowa specjalnie 🫣
Buburuza, BillieJean lubią tę wiadomość
-
Jezu dziewczyny. Może to jakaś fala z kosmosu 😅 mój też wstał i pół nocy wrzeszczał. Myślałam że ociupcieje 😅
Chyba mu się coś przyśniło, albo nie wiedział jak usnąć. Nic nie pomagało. Kołysanie 🙂↔️ śpiewanie 🙂↔️ tańczenie na rękach (a waży już z 15 kg) 🙂↔️ ma-sa-kra. A mąż jak przyszedł to jakby jakiś egzorcyzm się odbywał. Mamoza lvl hard byle do mistycznej tatozy
Dodatkowo miałam okropny sen…. Śniło mi się że miałam plamienie i to takie bardzo mocne…. Później w śnie nie mogłam się dostać do szpitala i ktoś mnie gonił. Masakra!Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 czerwca, 07:03
-
U nas noc okej ale za to pobudka była o 4 ja dziś lecę na badania wg jestem taka zła jestem przekonana że mam krwiaki bo moje krwawienia nie są ciągle tak jak okres że leci cały czas tylko ewidentnie jak by coś pękło wyleci to co ma wylecieć i cisza jak gdyby nigdy nic ale przecież nikt nic nie widzi to samo przerabiałam w pierwszej ciąży i dopiero w 15 tc stwierdził lekarz że to krwiak tylko to już był tak duży krwiak ze i ja go widziałam jak tylko przyłożył głowice więc ciężko nie zauważyć jak zajmuje druga część obok dzieckaStarania od stycznia 2023
22.04 .2024⏸️
23.04 beta 204.55
25.04 beta 522.39 prg 19.1
29.04 beta 3430.91
2.05 pęcherzyk w macicy
6.05 beta 27601.65 prg 31.2
20.05 jest ❤️
30.12.2024 Witaj synku 🩵
Starania od września 2025
20.05.2026 ⏸️
10.06 mamy ❤️ -
Margareetka wrote:Co do porodów to ja mimo że miałam długi poród, (bo zazwyczaj pierwszy poród jest dłuższy) to wspominam go całkiem dobrze. Zaczęło się jak w filmie xd od spektakularnego odejścia wód po północy, skurcze miałam lekkie tak co 5-6min więc luzik, poszłam pod prysznic, umalowałam się nawet 🤣 no i tak koło trzeciej pojechaliśmy do szpitala po drodze jadąc jeszcze na hot doga na stację, żeby mieć siły do walki. W szpitalu byliśmy tak po czwartej, całą sale na izbie przyjęć zalałam tymi wodami, serio byłam totalnie w szoku ile tego płynu jest 😅 no i zostałam przyjęta na salę porodową koło 6rano. Te początki to lajcik, dużo śmiechu, chodzenia, kręcenia się na piłce. Od początku zaznaczałam, że chce znieczulenie, z resztą z tego powodu wybraliśmy też ten szpital, a nie inny. No z tym znieczuleniem ostatecznie była wojna z nimi, bo słaby postęp rozwarcia, bo coś tam, bo inne metody. Ale w końcu po kłótni męża z ordynatorem pan anastezjolog się znalazł i znieczulenie dostałam. Znieczulenie w moim przypadku podziałało rozluźniająco i tak na prawdę dzięki niemu z 4cm rozwarcia w 2h doszliśmy do 8cm. Najgorszy moment był jak podkrecili mi oksy, bo te skurcze miałam średnie i właśnie przy tych 8cm zaczęły mi się parte i tętno małemu przez to zaczęło spadać. Ale położna szybko zareagowała, odpieła oksytocyne i reszta już szła. Rozwarcie miałam dopiero po 17 i parte trwały prawie 2h, nie bolały jakoś. Bardziej bolesne były dla mnie te skurcze wcześniej. Ogólnie byłam już turbo zmęczona, bo jednak od 17h na nogach, masa emocji i te parte już miałam na leżąco i rodziłam na boku. Musieli też mnie naciąć, bo mały gagatek szedł z rączka i trzymał w niej pępowinę, więc potrzebował więcej miejsca. O 19:23 tuliłam już mojego cieplutkiego bobasa w ramionach 🥰
Pozdrawiam każdą, która dotarła do końca 🙈
Oh, mi właśnie też podpięli oxy ale u mnie to zadziałało turbo szybko bo uwaga w 30 minut doszłam z 3cm na 10cm rozwarcia. Nagle do męża mówię idź powiedz, że ja parcie czuję, położna do niego, że spokojnie to jeszcze itp, ale wysłałam drugi i jakie było jej zdziwienie, że już 10 mamy. Ogólnie to młody był owinięty pępowina wokół szyi i barków więc nie mógł się wstawić w kanał ale położne robiły co mogły ze mną, ja chyba wszystkie możliwe pozycje przepracowałam, mówiły, że czuć to tak jakby zaraz miał się wstawić, czuły jak się kręcił ale no cóż, nie udało się naturalnie. -
Buburuza wrote:„brzydki po mężu, bo przecież nie po mnie” 😅😅😅😅
Hahahahahhaha zrobilaś mi dzień tym tekstem i dziękuję Ci bardzo (zwłaszcza, że wczoraj wieczorem miałam mały kryzys), będę to wspominać przez cały tydzień
A za chwilę zacznę odliczać chyba godziny do wizytu we wtorek, bo liczenie w dniach dłuuuuuży się niemiłosiernie, a tak to przynajmniej będzie jakaś zmiana 😅🤣🙃
Buburuza lubi tę wiadomość
-
Hej! Jak temat porodow to ja pokrotce napisze moje
oba byly wywolywane, corki w 41 tc u syna w 37. I czulam duza roznice i wiedzialam ze ani ja ani syn nie jestesmy jeszcze gotowi na porod, ale mialam zakazenie i saczyly mi sie wody wiec byla to koniecznosc 
Ale oba porody na szczescie byly szybkie, przy corce w ksiazeczce mam wpisane 2 h, przy synu 3 h 15 minut, ale tylko 10 minut partych. Za deugim razem serio jest z nimi latwiej, z corka trwaly 50 minut.
Ja przed 1 porodem nie myslalam o tym jak bedzie, zdalam sie na los. Mialam super polozna (byla mozliwosc wykupienia prywatnej poloznej). Za drugim razem nie skorzystalam z prywatnej poloznej i byla roznica ale po czasie mysle, ze syn sie urodzil dzieki niej bo mocno pomagala w postepie porodu (podkrecala oxy, dostawalam zastrzyki, masaz szyjki i inne rzeczy). Jedyna rzecz tak 100% na minus to przy koncowce skurczy zaczela mi robic masaz i nastepny skurcz to byl taki mix: skurcz z poprzedniei fazy i skurcz party. Myslalam ze umre przez te 3 minuty, bo z jednej strony chcialam sie rozluznic a z drugiej no jjz czulam potrzebę parcia
ale to trzy minuty.
Ja tez radze podejsc zadaniowo: przezyc 2 minuty skurczu i odduychac ile sie da w przerwie.
Wszystkie tu damy radę i oby porody byly szybkie i dzieciaczki zdrowe
BillieJean lubi tę wiadomość
-
Ja mam dzień przed pobranie krwi, ale babeczka z rejestracji powiedziała, że tak lepiej, bo od razu na wizycie lekarz zinterpretuje wszystkie wyniki, a tak musiałabym jeszcze raz przyjść po prenatalnych._Dysia_ wrote:U mnie to jest jakoś super z dupy ale mnie umówili na pappe tydzień przed prenatalnymi. Ja to już nie wiem jak to działa
U mnie dziewczyny psychicznie super, ale tak mi przypomniałyście, że muszę ankietę ryzyka depresji zrobić na czwartkową wizytę, pani doktor dała. Zmęczenie większe niż zwykle i raz rano dostałam mdłości jak akurat pies bawił się z innymi pieskami sąsiadów, a ja musiałam szybko uciekać do domu, bo bałam się, że przy nich zwymiotuję 🙈 jak macie tak na co dzień to serio współczuję. A do tematu finansów po długim czasie starań podchodzę już z obojętnością, bo wcześniej też się bałam, że będę mieć grosze na zwolnieniu na działalności w porównaniu do trybu pracy i głupio mi tak było być zdanym na męża, ale teraz mam w głowie tryb trudno będzie mniej przez dwa lata potem już normalnie, a kluczowe jest, żeby MIEĆ dziecko chociaż jedno. Na szczęście też przez lata pracy zabezpieczyłam się finansowo kupując nieruchomości, więc dochód bierny też mam. Umiem się dostosowywać, więc zwyczajnie zmniejszę wydatki, wrócę do tańszych rzeczy i nie stanowi to dla mnie aż takiego problemu na te powiedzmy dwa lata. -
Dziewczyny, zlecali Wam lekarze badanie przeciwciał parwowirusa B19?
Ja wczoraj dostałam wyniki i niestety mam igM 2,2 (przy normie 1,1) i igG 78,4. Co oznacza zakażenie w ostatnim czasie, ciężko określić czy przed ciążą czy już w niej. Nie kojarzę kontaktu z żadnym dzieckiem chorym na rumień, ale też nie wykluczam że w pracy ktoś nie przyniósł od swojego. Nie powiem, trochę mnie to podłamało jak poczytałam o możliwych konsekwencjach dla płodu jeśli przejdzie na bobo 🥹
Jutro całe szczęście mam wizytę u prowadzącego.
Znacie jakieś historie z tym wirusem w ciąży? Bo internet nie pociesza, trochę sobie wczoraj popłakałam.














