Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Hahaha kocham! Rozbawiło mnie to przeokropnie 😂❤️Buburuza wrote:Brzmi bardzo przyjemnie ✌️ ja dotrwałam
Trochę nie mogę się doczekać swojego porodu. Co prawda przez budowę anatomiczna będę miała na 100% cc ale tym razem będę na to gotowa.
Śmiać mi się chce, bo przy pierwszym porodzie byłam w takim amoku. Jak mąż skończył kangurowac i przyszła położna przystawić mi dziecko do cycka to powiedziałam „nie dziękuję nie trzeba” ona się zdziwiła i nalegała „pani xyz trzeba przystawić dziecko” - „nie, nie podziękuję jest w porządku” 😅😅😅😅😅
mąż się śmiał, bo mówił, że tak długo gadałam takie głupoty że nie mógł wytrzymać.
Dziecko było zmęczone komplikacjami porodu, przenoszone 2 tygodnie po wieeeeeeelu dniach nieregularnych skurczy przez co też baaaaardzo opuchnięte, a ja podobno zapewniałam lekarza, że jest „brzydki po mężu, bo przecież nie po mnie” 😅😅😅😅
Teraz czuję, że będzie inaczej i chcę tego doświadczyć w spokoju i bez chaosu.
Buburuza lubi tę wiadomość
-
Karola_90 wrote:Hahahahahhaha zrobilaś mi dzień tym tekstem i dziękuję Ci bardzo (zwłaszcza, że wczoraj wieczorem miałam mały kryzys), będę to wspominać przez cały tydzień

A za chwilę zacznę odliczać chyba godziny do wizytu we wtorek, bo liczenie w dniach dłuuuuuży się niemiłosiernie, a tak to przynajmniej będzie jakaś zmiana 😅🤣🙃
No mnie ten tekst też rozwalił na łopatki 😂
Karola, łącze się w cierpieniu! Wizytujemy w ten sam dzień i widzę, że nie tylko u mnie jest to najdłuższy tydzień świata 🙈 ja jeszcze mam wizytę na 19. Już przerobiłam chyba wszystkie scenariusze, które mogą się wydarzyć na tej wizycie. Musze czymś zająć głowę, bo oszaleję! -
Melduję się na l4, mimo tabletek xonvea cały czasu dzisiaj wymiotuję.
Mam nadzieję że jutro już będzie lepiej🤞
Buburuza, Esbe lubią tę wiadomość
-
Dzięki dziewczyny, to w sumie dobrze, że pobranie krwi jest wcześniej, przynajmniej wyniki będą już gotowe 😁
Dołączam do wizytujących we wtorek. Mam na 16.10 ale na szczęście w kołchozie jestem do 15 także może obejdzie się bez stresu od samego rana. Najchętniej to na usg bym chodziła codziennie tak dla spokoju glowy 🙄
Karola_90, Jusia92 lubią tę wiadomość
🌱Starania o pierwsze dziecko od 08.2025🌱
⏸️ 11.2025
💔12.2025 poronienie zatrzymane, łyżeczkowanie
Powrót do starań od 02.2026 🍀
⏸️ 05.2026 🤞🌈
28.05 0.58cm człowieczka z serduszkiem 💖
9.06 1,67cm 🫐
23.06 3,66cm🍓
Nifty - czekamy na synka 💙
7.07 - 6,45cm 🥝, prenatalne ok 🍀
🌈W oczekiwaniu na tęczę po deszczu🌈

-
Werox bardzo współczuję tych wymiotów
oby jak najszczybciej przeszło
Iza. Oby to krwawienie się skończyło i jeśli to krwiak to żeby szybko się wchłonął
Tosiekk mi nigdy nie zlecano badań na parwowirusa, czemu lekarz to zlecił ? Miał jakieś podejrzenia, że mogłaś to przejść ostatnio ? Pewnie infekcja przeszła niezauważona jeszcze przed ciążą i nie masz się czego obawiać
Dziewczyny współczuję ciężkich nocy, nie wiem co to za podejrzany układ że dziś nasze dzieci robiły w nocy bajlando 😆 -
@Iza chyba na Twoim miejscu poszłabym do jakiegoś innego lekarza, prywatnie, wybierając naprawdę z polecenia żeby wszystko dokładnie zbadał na dobrym sprzęcie. Tak dla własnego spokoju

Jak już jesteśmy w temacie porodów to w sumie też Wam opowiem, może kogoś zainteresuje.
Skurcze zaczęły mi się o 2 w nocy, odeszły wody. Na porodówce byłam o 5. Ból z brzucha był mocny ale to da się przeżyć, około 6-7 zaczęły się rozkręcać bóle krzyżowe. Nie życzę najgorszemu wrogowi, nie wszystkie kobiety je mają, ale jak ktoś miał tylko z brzucha to naprawdę te z krzyża są razy 10000.
Myślałam że oszaleje, płakałam już z bólu. Stara położna zrobiła ktg i stwierdziła że wymyślam (krzyżowe nie piszą się często na ktg). Powiedziała mi „dziecko, nie rycz, ciebie jeszcze nic nie boli”. Powiedziała że nie rodzę i odesłała mnie na salę przedporodową, na której leżały babki np z balonikiem i normalnie funkcjonowały, a ja już miałam w głowie że jak to się nie skończy to wyskoczę przez okno. Około 9 zobaczył mnie lekarz jak płacze i wije się z bólu, zbadał mnie i było rozwarcie, okazało się że dostanę zzo. Ciekawostka: to był pierwszy dzień w historii mojego szpitala, kiedy pacjentki mógłby otrzymać znieczulenie. Zanim jednak do tego znieczulenia doszło to minęło następne parę h. Myślałam naprawdę że oszaleje. Po podaniu zzo powiedziałam antestezjologowi że go kocham i jest moim aniołem xd było super. Jednak akcja się nie rozkręcała i wyłączyli mi zzo, wróciły bóle krzyżowe. Nie jestem w stanie opisać tego koszmarnego bólu…
W pewnym momencie powiedziałam położnej że chce mi się 💩, kazała mi iść do toalety ale nie mogłam zrobić. Wróciłam na łóżko a ta do mnie przychodzi i z ryjem na mnie że jak poczuje że mi się chce kupę to mam mówić bo to znaczy że rodzę, mówię jej, że przecież mówiłam z pół h temu że to czuję, oczywiście to była moja wina:))
Parte to były 2h. Mój mąż był przerażony tym co się dzieje, prosiłam go żeby mnie zabił. Słyszałam że czego ryczę, że mam się cieszyć bo inne nie mogą zajść w ciążę, i że do 19 mam urodzić bo ona kończy zmianę, a chce wrócić do domu żeby OGLĄDAĆ OLIMPIADĘ. Urodziłam 18:45. Tych chamskich tekstów było mnóstwo. Nacięli mnie i zszyli oczywiście na żywca ale ten bol to nic w porównaniu do tych z krzyża. Po porodzie wmawiali mi hemoroidy, lekarz powiedział „hehe najwyżej nie będzie pani mogła uprawiać seksu na pieska”.
Po porodzie przez 6 tyg krwawiłam z odbytu. Krew się lała jak z rozciętej rany. Mówili że to hemoroidy. Jak poszłam w końcu prywatnie do proktologa to okazało się, że to nie hemoroidy, a przy porodzie pękł mi odbyt czego nie zauważyli. Do dzisiaj mam fałd andermalny w tym miejscu. Masakra. Mogłabym opowiadać godzinami. Dlatego tym razem wybieram inny szpital, gdzie zzo jest ciągle dostępne (u mnie w mieście już je wycofali, tzn jest raz na dwa tyg w środy xd).
Wybaczcie że tak długo ale ciągle czuję się poszkodowana ta sytuacja i czasem czuję potrzebę wykrzyczeć innym co oni mi zrobili. Nie chce też straszyć bo naprawdę moje znajome miały cudowne porody.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 czerwca, 09:42
-
Myślę, że warto oswoić się z historiami porodowymi. Trzeba wiedzieć co nas czeka. Ja tylko wykupiłam omówienie porodu i połogu online od Zaufaj Położnej, nie byłam w szkole rodzenia. Na szczęście ona dobrze to wszystko tłumaczy. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić ze względu na zdrowie, przykro się czyta o takich chamskich lekarzach lub położnych. Środki łagodzenia bólu to już standard w szpitalu, warto się zorientować jaki mają dostępny.. u mnie nie mieli piłek na mój wzrost siedziałam prawie tyłkiem na podłodze 😂 ogólnie położna była mi pod pachę, stwierdziła, że muszą kupić sprzęt pod wysokie panie 🙈 taka piłka to koszt do 100 zł bez przesady co to za koszt w porównaniu z lekami. Ogólnie pierwsze godziny były mi do śmiechu, jeden starszy lekarz mówił - pani to jeszcze nie rodzi za dobry humor 😂
Buburuza rozwaliłaś mnie tym wszystkim, no niestety czasami kobiety dostają szoku i takie kabarety wychodzą 🙈
Baby33 też miałam krzyżowe na końcu, też nie chciały się pisać, tylko u mnie brak rozwarcia było. Hemoroidy częste w ciąży pewnie dlatego tak myśleli, ale sprawdzić powinni. Też zmieniam szpital opieka była super, ale brak odwiedzin oraz zarażenie dziecka mnie po prostu tak odpychają od tego szpitala, że im po prostu nie zaufam tym bardziej jak neonatolog krzyczał na położne przy mnie, że nic nie wiedzą o dziecku a matka nie może zajmować się dzieckiem z uwagi na stan w jakim jest. Jak przyszłam po kartę to położna się pytała jak się czuje powiedziałam wprost, że beznadziejnie mam skierowanie do szpitala z dzieckiem.
Buburuza lubi tę wiadomość
09.2023 - rozpoczęcie starań
10.2023 - ⏸️
10.2023 - 6 t 💔 poronienie
03.2024 - wznowienie starań
04.2024 - ⏸️
05.2024 - 5 t 💔 poronienie
06.2024 - ⏸️
02.2025 - cc 37+4 💙 3120g, 56cm
04.2026 - powrót do starań 🍀
01.06.2026 - ⏸️ zostań kropeczko 🥺
02.06.2026 - bhcg 95,52 mIU/ml
05.06.2026 - bhcg 457,54 mIU/ml prog. 28 ng/ml
15.06.2026 - pęcherzyk ciążowy 1,32cm
25.06.2026 - 1cm 🫐 z ❤️
13.07.2026 - wizyta gin NFZ
27.07.2026 - badania prenatalne 🧬
👶🏻💙
👧 30l. - zespół antyfosfolipidowy, PAI-1 układ homozyg., nisza cc, mięśniak 0.5 cm - acard 150; neoparin 0,6
🧔♂️ 36l. - ❌️ cholesterol


-
Ja też dołączam do wtorkowych wizyt! 🙋♀️ Mam na 15, ale jestem jako dodatkowa pacjentka, więc nie wiem dokładnie o której mnie przyjmie

monii00 u mnie początek też był lajtowy. Przyszła położna sprawdzić oxy i ja jej mówię, że już zaczęły się chyba takie mocniejsze skurcze. Ona mówi, że na pewno nie, bo byś tak się nie śmiała i nie rozmawiała tak spokojnie. Po czym zaczął się skurcz, ona sprawdza, a tam już 5 cm rozwarcia
Bardzo współczuję skurczy krzyżowych
baby33 a pisałaś jakąś skargę na tą położną? ja nie wiem, może warto mieć jakiś dyktafor włączony czy coś. Albo męża na świadka... przecież tak nie można się zwracać do rodzącej
Jusia92 lubi tę wiadomość
-
baby33 wrote:@Iza chyba na Twoim miejscu poszłabym do jakiegoś innego lekarza, prywatnie, wybierając naprawdę z polecenia żeby wszystko dokładnie zbadał na dobrym sprzęcie. Tak dla własnego spokoju

Jak już jesteśmy w temacie porodów to w sumie też Wam opowiem, może kogoś zainteresuje.
Skurcze zaczęły mi się o 2 w nocy, odeszły wody. Na porodówce byłam o 5. Ból z brzucha był mocny ale to da się przeżyć, około 6-7 zaczęły się rozkręcać bóle krzyżowe. Nie życzę najgorszemu wrogowi, nie wszystkie kobiety je mają, ale jak ktoś miał tylko z brzucha to naprawdę te z krzyża są razy 10000.
Myślałam że oszaleje, płakałam już z bólu. Stara położna zrobiła ktg i stwierdziła że wymyślam (krzyżowe nie piszą się często na ktg). Powiedziała mi „dziecko, nie rycz, ciebie jeszcze nic nie boli”. Powiedziała że nie rodzę i odesłała mnie na salę przedporodową, na której leżały babki np z balonikiem i normalnie funkcjonowały, a ja już miałam w głowie że jak to się nie skończy to wyskoczę przez okno. Około 9 zobaczył mnie lekarz jak płacze i wije się z bólu, zbadał mnie i było rozwarcie, okazało się że dostanę zzo. Ciekawostka: to był pierwszy dzień w historii mojego szpitala, kiedy pacjentki mógłby otrzymać znieczulenie. Zanim jednak do tego znieczulenia doszło to minęło następne parę h. Myślałam naprawdę że oszaleje. Po podaniu zzo powiedziałam antestezjologowi że go kocham i jest moim aniołem xd było super. Jednak akcja się nie rozkręcała i wyłączyli mi zzo, wróciły bóle krzyżowe. Nie jestem w stanie opisać tego koszmarnego bólu…
W pewnym momencie powiedziałam położnej że chce mi się 💩, kazała mi iść do toalety ale nie mogłam zrobić. Wróciłam na łóżko a ta do mnie przychodzi i z ryjem na mnie że jak poczuje że mi się chce kupę to mam mówić bo to znaczy że rodzę, mówię jej, że przecież mówiłam z pół h temu że to czuję, oczywiście to była moja wina:))
Parte to były 2h. Mój mąż był przerażony tym co się dzieje, prosiłam go żeby mnie zabił. Słyszałam że czego ryczę, że mam się cieszyć bo inne nie mogą zajść w ciążę, i że do 19 mam urodzić bo ona kończy zmianę, a chce wrócić do domu żeby OGLĄDAĆ OLIMPIADĘ. Urodziłam 18:45. Tych chamskich tekstów było mnóstwo. Nacięli mnie i zszyli oczywiście na żywca ale ten bol to nic w porównaniu do tych z krzyża. Po porodzie wmawiali mi hemoroidy, lekarz powiedział „hehe najwyżej nie będzie pani mogła uprawiać seksu na pieska”.
Po porodzie przez 6 tyg krwawiłam z odbytu. Krew się lała jak z rozciętej rany. Mówili że to hemoroidy. Jak poszłam w końcu prywatnie do proktologa to okazało się, że to nie hemoroidy, a przy porodzie pękł mi odbyt czego nie zauważyli. Do dzisiaj mam fałd andermalny w tym miejscu. Masakra. Mogłabym opowiadać godzinami. Dlatego tym razem wybieram inny szpital, gdzie zzo jest ciągle dostępne (u mnie w mieście już je wycofali, tzn jest raz na dwa tyg w środy xd).
Wybaczcie że tak długo ale ciągle czuję się poszkodowana ta sytuacja i czasem czuję potrzebę wykrzyczeć innym co oni mi zrobili. Nie chce też straszyć bo naprawdę moje znajome miały cudowne porody.
Nieprawdopodobne co przeżyłaś, bardzo Ci współczuję, rzeźnia i brak empatii jakby to było 50 lat temu, szok ze taka chora akcja przytrafiła Ci się tak niedawno : ( ta położna to potwór ! Tekst z seksem na pieska też obrzydliwy boże co za chamstwo … Jestem wściekła jak słyszę tak straszne historie z porodów, to absolutnie nie powinno mieć miejsca!
Kochana życzę żeby poród który jest przed Tobą był przepięknym przeżyciem 🫂❤️
Jusia92 lubi tę wiadomość
-
_Dysia_ wrote:Najchętniej to na usg bym chodziła codziennie tak dla spokoju glowy 🙄
Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam paranoje 😅
Patrzyłam wczoraj czy da się coś przyspieszyć i niestety, ale z drugiej strony to tylko 2 tygodnie, nie wierzę, że nawet moja mama w ciągu 5 tygodni była 5 razy u lekarza 🙈, o babci robiącej do 9 miesiąca w polu nie wspominając 🤦♀️
Zresztą przyglądałam się sobie w lustrze i chyba zaczynam widzieć malusie jeszcze nie wypuklenie ale jakby "napuchnięcie?" podbrzusza. Więc chyba wszystko zmierza w dobrym kierunku i nie ma co się martwić
Podejrzewam, że z moją nadwagą ciąża nie będzie taka od razu widoczna dla wszystkich, ale z dobrych wieści, jeszcze nic nie przytyłam
-
Nayshea wrote:Jumper 100e jakoś tak, ja znalazłam w 10tc godzinkę szukałam, teraz jak już wiem gdzie jest to zajmuje mi to minutę
Podziwiam za cierpliwość! Boję się że jakbym sobie zakupiła, to kosztowałoby mnie to więcej stresu niż to czekanie od wizyty do wizyty.
Begginer, Nayshea lubią tę wiadomość
-
Karola_90 wrote:Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam paranoje 😅
Patrzyłam wczoraj czy da się coś przyspieszyć i niestety, ale z drugiej strony to tylko 2 tygodnie, nie wierzę, że nawet moja mama w ciągu 5 tygodni była 5 razy u lekarza 🙈, o babci robiącej do 9 miesiąca w polu nie wspominając 🤦♀️
Zresztą przyglądałam się sobie w lustrze i chyba zaczynam widzieć malusie jeszcze nie wypuklenie ale jakby "napuchnięcie?" podbrzusza. Więc chyba wszystko zmierza w dobrym kierunku i nie ma co się martwić
Podejrzewam, że z moją nadwagą ciąża nie będzie taka od razu widoczna dla wszystkich, ale z dobrych wieści, jeszcze nic nie przytyłam
Moja ginka to ma tak zapchany grafik, że i tak bym się nie wepchnęła wcześniej, ale może to i dobrze, bo by jeszcze pomyślała, że jestem wariatką. Chociaż i tak pewnie tak myśli, bo ja jej zadaję tak glupie pytania, że czasem to jest mi wstyd 🤣
Co do bebzona to ja też zauważyłam, że już zaczyna wychodzić. Mam tak słabe mięśnie brzucha, że bebech to mam taki jak niektóre dziewczyny w 16 tygodniu dopiero 😅🌱Starania o pierwsze dziecko od 08.2025🌱
⏸️ 11.2025
💔12.2025 poronienie zatrzymane, łyżeczkowanie
Powrót do starań od 02.2026 🍀
⏸️ 05.2026 🤞🌈
28.05 0.58cm człowieczka z serduszkiem 💖
9.06 1,67cm 🫐
23.06 3,66cm🍓
Nifty - czekamy na synka 💙
7.07 - 6,45cm 🥝, prenatalne ok 🍀
🌈W oczekiwaniu na tęczę po deszczu🌈

-
Dzięki dziewczyny, skargi nie pisałam bo nie miałam jaj plus moi rodzice pracują w tym szpitalu i nie chciałam robić tam syfu. Ale dlatego właśnie np wczoraj na wizycie już się nie dałam, bo od tego czasu nie pozwalał się tak traktorowac. Wczoraj właśnie na wizycie miałam włączony dyktafon od wejścia 😂 serio
Ale w połowie coś kliknęłam i się wyłączył haha
Olinka1329, monii00, BillieJean lubią tę wiadomość
-
Ja miałam szybki poród, ale trafiłam na kiepska położna. Pani z Sor podłączyła mi ktg i mówiła że położna przyjdzie omówić wszystko. Mąż był po nią dwa razy i twierdziła że na zapisie nic się nie pisze i nie rodzę, a ja myślałam że umrę zaraz. Za 2 razem przyszła od niechcenia i się okazało że mam pełne rozwarcie i zaraz urodzę. Także cały mój plan porodu mogłam sobie wsadzić, nie było już mowy o zzo. Dlatego teraz chce wykupić prywatną położna, nie mam ochoty na taką loterie
Karola_90, monii00, BillieJean lubią tę wiadomość
-
Te Wasze historie dziewczyny są mega pomocne. Szczególnie myślę że dla osób które jeszcze przez to nie przechodziły. ❤️ to bardzo ważne żeby się oswoić z tym wcześniej.
Moni00 też się właśnie czaję na te kursy od zaufaj położnej. -
Ojeju nie bylo mnie ponad dzień a tu tyle do nadrobienia!
Axana tak bardzo mi przykro, serce się kraje...💔
Powiem Wam że oczytałam się tyle historii porodow, a mimo wszystko i tak się go nie mogę doczekać i liczę na to że dane będzie mi urodzić naturalnie❤️
Co do roznicy wieku rodzeństwa to mój mąz ma 5 rodzeństwa, on jest najmłodszy, a między najstarszym bratem jest 20 lat rożnicy, mimo wszysyko bardzo dobrze się wszyscy dogadująni często organizujemy rodzinne spotkania
ja z kolei mam 2 rodzeństwa w podobym wieku i tez zawsze mozemy na siebie liczyc (chociaz nie zawsze tak bylo). Mi się marzy 3 dzieci, chociaz wien że łatwo mowic jak nie mam przy sobie jeszcze ani jednego 😅 ale przez komplikacje ktore nas napotykały to może 2 się uda, bo chcialabym zeby nasze dzieci miały siebie nawzajem ☺️
Jestem zaskoczona ze lekarka na NFZ tak kombinowała z tymi badaniami, porażka... ja co prawda robię badania prywatnie ale dostaję na to duzą zniżkę więc czasen mi nawey wychodzi o połowę taniej niż miałabym zapłacic prywatnie.
Bylam wczoraj u lekarza z luxmedu i jestem mega zadowolona☺️ jak najbarsziej mogę do niego chodzić dodatkowo, dobrze to rozumie, też tak często jak chce umawiac sie na USG, wszystko mi się należy. Załozyl mi elektroniczną karte ciązy i posprawdzal jakie badania mialam i jakie jeszcze moze mo zlecic - nie znalazl duzo bo wiele juz mialam, ale zlecił co mógl 😅
A w USG bobas 1,6 cm, serduszko pięknie bije i tez wyszło 4 dni starsze jak ostatnio ❤️
Kolejna wizyta u mojego prowadzacego we wtorek 23 czerwca, chyba tam będziemy mieć zacne grono wizytujących!🤗
Olinka1329, _Dysia_, yecikowa, Jusia92, Zagadka919, Karola_90, BillieJean lubią tę wiadomość
94' 👱♀️ 92'👱♂️
Ch. Hashimoto, ANA dodatnie, Kir Bx, Immunologia👎🥺
Początek starań - lipiec 2024
09.2024 💔👼♀️ A. 9tc
05.2025 💔👼♀️ H. 18tc
05.2025 ⏸6 cykl starań
Beta 108->380->1080 ->2500....
09.06 - jest ❤️ crl 0,92 cm
16.06 💛 crl 1,6 cm
23.06 💚 crl 2,27 cm
30.06 💜 crl 3,34 cm
08.07 🤎 crl 4,56 cm
💊Prenatal Uno, Encorton, Hydroksychlorochina, Clexane, Accofil, Acard, Omega 3, Cyclogest, Progesteron besins, Biosteron, Estrofem

-
MamaWPlanach wrote:Cześć dziewczyny😊
Trochę Was podczytuję i od jakiegoś czasu waham się czy coś napisać.
Aktualnie zaczęłam 9 tc, termin porodu z USG przewidziany jest na 15.01, ale nie przywiązuję się jakoś szczególnie do tej daty.
Ze względu na mój wiek (jestem chyba tutaj z Was najstarsza) czekam z obawą na wykonanie SANCO i USG prenatalne. Na SANCO idę 03.07.
Po tym czasie będę mogła trochę odetchnąć, zacząć cieszyć się tą ciąża i w końcu poinformować rodzinę. Aktualnie mam blokadę przed tym, czarnowidztwo w głowie, że po badaniach wyjdzie wysokie ryzyko.
Jestem po pierwszej nieudanej procedurze IVF.
W maju miałam rozpocząć drugą, a trafiła się nam naturalna wpadka🙃
Co do objawów, to poza większą wrażliwością piersi i strasznymi nudnościami w zeszłym tygodniu, czuję się jak przed ciążą. Mam Hashimoto, ale tarczyca na razie działa po Eutyroxie prawidłowo. Drzemki mam może z 2 w tygodniu, ale to chyba prędzej przez deszcz i ciśnienie, niż spadek energii przy niedoczynności.
Jedyna obawa to moje IO, od zeszłego roku mocno znikam glukozę i w lutym miałam na czczo 85, a teraz w badaniu wyszło mi 94, więc według mojego lekarza alarmująco.
Zmagała się któraś z Was w poprzednich ciążach z cukrzycą ciążową?
Jeśli chodzi o imiona, to na to przyjdzie u nas czas po dobrych informacjach z badań prenatalnych. Obecnie mam 3 pomysły na imię dla dziewczynki, a dla chłopca kompletna pustka. Jakoś trudniej mi wybrać męskie.
Współczuję niektórym z Was depresyjnych myśli 🫂 Jeśli nie daje Wam to spokoju, to myślę że warto rozważyć rozmowę ze specjalistą. To może być działanie hormonów, ale warto trzymać rękę na pulsie już teraz, gdyby po stresie poporodowym te objawy się nasiliły. A depresja poporodowa to niestety dość powszechne zjawisko z którym często kobieta zostaje sama.
Fajnie czyta się Wasze pozytywne posty. Stworzyłyście tutaj cudowną wspierająca siebie wzajemnie społeczność. Spokojnych i nudnych ciąż życzę każdej z Was🍀
Kochana, serdecznie gratuluję! Jeśli jest to naturalna ciąża po nieudanych próbach in vitro, to jest prawdziwy cud ❤️ ale rozumiem Twoje obawy bo mam podobnie - 4,5 roku starań, aktualnie jestem w 9tc po trzecim transferze, a właście po pierwszym z drugiej procedury. Do tego doszły krwawienia, szpital, plamienia, nie potrafię w 100% cieszyć się ciążą i myśle, że dopiero po prenatalnych trochę odetchnę 🙂
-
Baby33 Współczuję ciężkiego porodu i takiej okropnej znieczulicy. Też miałam 15h regularnych bólów krzyżowych i zzo zadzialalo mi dosłownie na godzinę i trochę zmniejszyło ból ale niewiele i zaraz potem znowu podłączyli mi oksy bo skurcze zaczęły być za słabe. 🫤 Więc tak jakby znieczulenia prawie nie było…
Dziewczyny, mam jutro wizytę. Trzymajcie kciuki. 😊
asiajoanna, Karola_90 lubią tę wiadomość















