Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Iza. wrote:Axana bardzo mi przykro tyle mocno
U mnie też nie najlepiej od wczoraj krwawię nie widać przyczyny więc czekam jak sytuacja się rozwinie
Iza, jak sytuacja u Ciebie? W niedziele też miałam krwawienie, na szczęście lekkie, tyle co na papierze przy podcieraniu ale była to żywa, czerwona krew. W poniedziałek już tylko taka stara, brunatna. Ogólnie czułam się dobrze za wyjątkiem mdłości więc nie jechałam na Izbę bo wiem, że mój mięśniak podśluzówkowy mógł dać o sobie znać ponieważ w weekend trochę wzięłam się za sprzątanie, byłam na zakupach i pewnie było już tego za dużo 😕 -
tosiekk wrote:Dziewczyny, zlecali Wam lekarze badanie przeciwciał parwowirusa B19?
Ja wczoraj dostałam wyniki i niestety mam igM 2,2 (przy normie 1,1) i igG 78,4. Co oznacza zakażenie w ostatnim czasie, ciężko określić czy przed ciążą czy już w niej. Nie kojarzę kontaktu z żadnym dzieckiem chorym na rumień, ale też nie wykluczam że w pracy ktoś nie przyniósł od swojego. Nie powiem, trochę mnie to podłamało jak poczytałam o możliwych konsekwencjach dla płodu jeśli przejdzie na bobo 🥹
Jutro całe szczęście mam wizytę u prowadzącego.
Znacie jakieś historie z tym wirusem w ciąży? Bo internet nie pociesza, trochę sobie wczoraj popłakałam.
Ja przechodziłam rumień zakaźny w pierwszym trymestrze. Z małym wszystko w porządku. Zaraziłam się w pracy
nie mając kontaktu z dziećmi i nauczycielkami z grupy w której się pojawił. Ale tak jak mówię bobson 100% zdrowiutki
tosiekk lubi tę wiadomość
-
Baby33, zbieram szczękę z podłogi. To jest skandal, że tacy ludzie pracują w opiece zdrowotnej 😖 ja nie wiem co ludzie mają w głowach, żeby takimi tekstami rzucać do kogokolwiek 😵💫 mam nadzieję, że kolejny poród odczaruje Twoje doświadczenia 🤞🏻
Daisy, Karola90, ja już też się zastanawiałam czy nie pójść np do luxmedu w tym tygodniu, ale stwierdziłam, że muszę się uspokoić i wytrzymać. Tym bardziej, że wtorek to dzień taty, więc chciałabym zrobić mężowi prezent, przekazując dobre informacje (bardzo mocno to afirmuje!) 😊 niecałe 6 dni, damy radę 💪🏻
Buburuza, _Dysia_ lubią tę wiadomość
-
Boże dziewczyny… zeżarłam zupkę chińską. Co to był za smak. Co to była za rozkosz dla podniebienia😅 a jakie obrzydzenie miałam jaką ją robiłam 😅😅😅
Absolutnie szczerze powiem wam, że ostatnią zupkę chińską w swoim życiu zjadłam w liceum. A teraz tak za mną chodziła. Próbowałam sobie robić rosół chiński ze szczypiorkiem i kurczaczkiem. Dupa! To nie było to. Byłam na rosole chińskim w chińczyku i nic, a ta zupka? Wpieprzałam aż mi się uszy trzęsły….
Wiem że jest nie zdrowa…. To była pierwsza i ostatnia. Nawet serialu nie włączyłam żeby się w pełni delektować tą chwilą.
Duże macie zachcianki??? U mnie z tym tragedia. Niemożliwość zjedzenia czegoś na co mam ochotę łączy się z takim szczerym uczuciem smutku.
W pierwszej ciąży ciągle jadłam kiszone ogórki, kiszoną kapustę, bigos, twaróg i jogurt naturalny, a no i jabłko z serem i ketchupem. A uwierzcie mi wolę smak gorzki niż kwaśny. Kwasny mógłby nie istnieć dla mnie.
Teraz mam ochotę na wędzone ryby z puchy z konserwowym ogórkiem ( ale akurat ryby z puszki w ciąży się boję) właśnie jak to pisze to się ślinie 😅 i wgl raczej słonego mi się chce. Chyba wam już pisałam jak jechałam na lody i skręciłam na placek po węgiersku. 😅😅😅 teść mi zrobił pasztet ostatnio. Jeny wrzuciłam pół blachy na pajdę z ogórkiem konserwowym. Mniam mniam mniam
Sorki za taki luźny wpis bez sensu, ale leżę w wannie i się rozmarzyłam co dobrego bym zjadła 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 12:48
Jusia92, Werox, Olinka1329, Zagadka919 lubią tę wiadomość
-
Buburuza wrote:Ja przechodziłam rumień zakaźny w pierwszym trymestrze. Z małym wszystko w porządku. Zaraziłam się w pracy
nie mając kontaktu z dziećmi i nauczycielkami z grupy w której się pojawił. Ale tak jak mówię bobson 100% zdrowiutki
Pocieszasz! 🙏🏻
A byłaś jakoś bardziej monitorowana ze względu na to? -
Buburuza wrote:Boże dziewczyny… zeżarłam zupkę chińską. Co to był za smak. Co to była za rozkosz dla podniebienia😅 a jakie obrzydzenie miałam jaką ją robiłam 😅😅😅
Absolutnie szczerze powiem wam, że ostatnią zupkę chińską w swoim życiu zjadłam w liceum. A teraz tak za mną chodziła. Próbowałam sobie robić rosół chiński ze szczypiorkiem i kurczaczkiem. Dupa! To nie było to. Byłam na rosole chińskim w chińczyku i nic, a ta zupka? Wpieprzałam aż mi się uszy trzęsły….
Wiem że jest nie zdrowa…. To była pierwsza i ostatnia. Nawet serialu nie włączyłam żeby się w pełni delektować tą chwilą.
Duże macie zachcianki??? U mnie z tym tragedia. Niemożliwość zjedzenia czegoś na co mam ochotę łączy się z takim szczerym uczuciem smutku.
W pierwszej ciąży ciągle jadłam kiszone ogórki, kiszoną kapustę, bigos, twaróg i jogurt naturalny, a no i jabłko z serem i ketchupem. A uwierzcie mi wolę smak gorzki niż kwaśny. Kwasny mógłby nie istnieć dla mnie.
Teraz mam ochotę na wędzone ryby z puchy z konserwowym ogórkiem ( ale akurat ryby z puszki w ciąży się boję) właśnie jak to pisze to się ślinie 😅 i wgl raczej słonego mi się chce. Chyba wam już pisałam jak jechałam na lody i skręciłam na placek po węgiersku. 😅😅😅 teść mi zrobił pasztet ostatnio. Jeny wrzuciłam pół blachy na pajdę z ogórkiem konserwowym. Mniam mniam mniam
Sorki za taki luźny wpis bez sensu, ale leżę w wannie i się rozmarzyłam co dobrego bym zjadła 😅
Ja ostatnio zjadłam 2 zupki chińskie bez żadnych wyrzutów sumienia, smakowały jak jakiś owoc zakazany😂
Ja z zachcianek mam tylko ogromną ochotę na pierogi ruskie, ale tylko z jednej konkretnej restauracji😍
Słodycze dla mnie mogą nie istnieć, ale chipsiki i krakersiki to bym mogła jeść na śniadanie obaid i kolacje.
Odrzuciło mnie kompletnie od awokado i pomidorów, moich dwóch ukochanych warzyw🙄
Buburuza lubi tę wiadomość
-
Buburuza wrote:Boże dziewczyny… zeżarłam zupkę chińską. Co to był za smak. Co to była za rozkosz dla podniebienia😅 a jakie obrzydzenie miałam jaką ją robiłam 😅😅😅
Absolutnie szczerze powiem wam, że ostatnią zupkę chińską w swoim życiu zjadłam w liceum. A teraz tak za mną chodziła. Próbowałam sobie robić rosół chiński ze szczypiorkiem i kurczaczkiem. Dupa! To nie było to. Byłam na rosole chińskim w chińczyku i nic, a ta zupka? Wpieprzałam aż mi się uszy trzęsły….
Wiem że jest nie zdrowa…. To była pierwsza i ostatnia. Nawet serialu nie włączyłam żeby się w pełni delektować tą chwilą.
Duże macie zachcianki??? U mnie z tym tragedia. Niemożliwość zjedzenia czegoś na co mam ochotę łączy się z takim szczerym uczuciem smutku.
W pierwszej ciąży ciągle jadłam kiszone ogórki, kiszoną kapustę, bigos, twaróg i jogurt naturalny, a no i jabłko z serem i ketchupem. A uwierzcie mi wolę smak gorzki niż kwaśny. Kwasny mógłby nie istnieć dla mnie.
Teraz mam ochotę na wędzone ryby z puchy z konserwowym ogórkiem ( ale akurat ryby z puszki w ciąży się boję) właśnie jak to pisze to się ślinie 😅 i wgl raczej słonego mi się chce. Chyba wam już pisałam jak jechałam na lody i skręciłam na placek po węgiersku. 😅😅😅 teść mi zrobił pasztet ostatnio. Jeny wrzuciłam pół blachy na pajdę z ogórkiem konserwowym. Mniam mniam mniam
Sorki za taki luźny wpis bez sensu, ale leżę w wannie i się rozmarzyłam co dobrego bym zjadła 😅
Hihi, na zdrowie!! ❤️ Ja też wieki nie jadłam zupki chińskiej, ale jak przeczytałam Twój wpis to naszła mnie ochota na ser w ziołach (to jeszcze produkują? 😅)
Ja zauważyłam, że mam ochotę właśnie na rosół, jedzenie azjatyckie i śmietanę 🙈 dzisiaj mam już plan na mizerię do obiadu, a na deser truskawki ze śmietaną 😅
Buburuza lubi tę wiadomość
-
Ja mam ochotę dosłownie na sam szit 😭 Tu maczek, tu pizza, żelki, ciastka itp. Na normalne jedzenie to patrzeć nie mogę, chociaż teraz muszę przyznać, że jest już trochę lepiej. Ostatnio miałam ochotę na ogórki małosolne ale, że w domu nie było i mąż kupił mi dopiero na następny dzień to mi się odechciało i jadłam z obrzydzeniem 🤣
Buburuza lubi tę wiadomość
-
tosiekk wrote:Pocieszasz! 🙏🏻
A byłaś jakoś bardziej monitorowana ze względu na to?
Miałam beznadziejnego gina
ale miałam dodatkową wizytę żeby monitorować małego. Spokojnie wszystko będzie dobrze. Może okaże się że przeszłaś to przed ciążą?
tosiekk lubi tę wiadomość
-
O BOŻE WEROX MOJA MUZO.
Zjem sobie dziś ruskiego pieroga 😈😈😈😈😈
Dysia rozumiem Cię bardzo ❤️ a potem weź bądź noworodziem i przesiądź się z maczka i ciasteczek na jakieś mleko o które trzeba jeszcze wołać jak cię matka 9 miesięcy na zawołanie karmi takim złotem.
Jusia widzę że tu tym azjatyckim jedzonkiem równo idziemy. Ciekawe czy boby będą tej samej płci.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 13:16
Jusia92 lubi tę wiadomość
-
Ja mam wizytę u ginka za 3 godziny 🤞
Czas najwyższy oporządzić się na grecka bogini.
Swoją drogą widziałam ostatnio mema, że babeczka przed wizytą u ginka na szybko poleciała się do domu oporządzić i psiknęła się sprejem (myślała, że to jej do higieny intymnej) a się okazało, że to brokat w spreju córki. Ta to miała sylwestrowe usg 😅😅😅😅
tosiekk, Werox, Jusia92, Karolaxoxo, Zagadka919, yecikowa lubią tę wiadomość
-
Buburuza wrote:Boże dziewczyny… zeżarłam zupkę chińską. Co to był za smak. Co to była za rozkosz dla podniebienia😅 a jakie obrzydzenie miałam jaką ją robiłam 😅😅😅
Absolutnie szczerze powiem wam, że ostatnią zupkę chińską w swoim życiu zjadłam w liceum. A teraz tak za mną chodziła. Próbowałam sobie robić rosół chiński ze szczypiorkiem i kurczaczkiem. Dupa! To nie było to. Byłam na rosole chińskim w chińczyku i nic, a ta zupka? Wpieprzałam aż mi się uszy trzęsły….
Wiem że jest nie zdrowa…. To była pierwsza i ostatnia. Nawet serialu nie włączyłam żeby się w pełni delektować tą chwilą.
Duże macie zachcianki??? U mnie z tym tragedia. Niemożliwość zjedzenia czegoś na co mam ochotę łączy się z takim szczerym uczuciem smutku.
W pierwszej ciąży ciągle jadłam kiszone ogórki, kiszoną kapustę, bigos, twaróg i jogurt naturalny, a no i jabłko z serem i ketchupem. A uwierzcie mi wolę smak gorzki niż kwaśny. Kwasny mógłby nie istnieć dla mnie.
Teraz mam ochotę na wędzone ryby z puchy z konserwowym ogórkiem ( ale akurat ryby z puszki w ciąży się boję) właśnie jak to pisze to się ślinie 😅 i wgl raczej słonego mi się chce. Chyba wam już pisałam jak jechałam na lody i skręciłam na placek po węgiersku. 😅😅😅 teść mi zrobił pasztet ostatnio. Jeny wrzuciłam pół blachy na pajdę z ogórkiem konserwowym. Mniam mniam mniam
Sorki za taki luźny wpis bez sensu, ale leżę w wannie i się rozmarzyłam co dobrego bym zjadła 😅
O taki pasztet pieczony z ogóraskiem 🤤 zjadłabym...
Ogólnie zastanawiam się co na obiad i mam pustkę... ja niestety przez ciągłe mdłości nie mam zachcianek tak wielu. a nawet jak wymyślę co chcę zjeść to jak patrzę na jedzenie to mi niedobrze
i tak oto cała radość z ciąży znika
Oby do drugiego trymestru
-
Jestem po wizycie, bo wczoraj miałam delikatne plamienie, więc stwierdziłam że nie wytrzymam kolejnego tygodnia. Kropuś ma już prawie 1,5cm i wszystko u niego ok 🥰
Co do jedzenia to dla mnie też słodkie mogłoby aktualnie nie istnieć. Zjem czasem, ale zdecydowanie wolę chleb z masłem, pomidorem i ogórkiem małosolnym 🤤🤤
Werox, Jusia92, Buburuza, Karolaxoxo, Zagadka919, _Dysia_, yecikowa, ANIELKA lubią tę wiadomość
31.10.2022 💔
25.05.2023 💔
13.11.2023 ⏸️ beta 93,81
15.11.2023 beta 223,65
22.11.2023 beta 4193 🤞
27.11.2023 6+1 2,6 mm ❤️ USG 5+6
11.12.2023 8+1 1,39cm ❤️ USG 7+5
22.12.2023 9+5 2,58cm ❤️ USG 9+3
09.01.2024 12+2 5,79cm USG 12+2. Prenatalne idealnie 😍
19.02.2024 18+1 232g ❤️
05.03.2024 20+2 II prenatalne, 340g i pierwsze kopniaki 😍
14.05.2024 30+2 III prenatalne, 1750g 😍
Iga 🥰🥰 30.07.2024 22:51 😍 ⚖️3635g 📏56cm 💖

18.05 beta 85,3
20.05 beta 253
25.05 beta 1730
03.06 6+3 3,2mm ❤️ USG 5+6
08.06 7+1 7,6mm ❤️ USG 6+5
17.06 8+3 1,48cm ❤️ USG 7+6

-
O matulu, ale narobiłyście mi smaka na taką świeżą bułę z pasztetem i ogórkiem, chyba zaraz wyruszę do sklepu 😂
Co do smaków to ja zdecydowanie wolę słone a w poprzedniej ciąży to tylko na słodyczach żyłam 🫣
Buburuza lubi tę wiadomość
👩🏻28 👦🏻30
2021-2023 starania o bobasa
15.07.2023 ⏸️
03.2024 4030g 62cm szczęścia 🩷
05.2025 zaczynamy starania o drugiego bobasa
11.2025 7tc💔
05.2026 ⏸️ kropeczko zostań 🍀🤞
Beta 19.05 --> 51
Beta 21.05 -->170
29.05 5+3 pierwsze USG-> pusty pęcherzyk
08.06 wizyta 6+4🤞🍀
Beta 75tys/Prog 44
Jest mały 7mm wojownik z pięknym ❤️

-
Matko... mówicie mi jeszcze o jedzeniu... Ja i mam mdłości i jem na potęgę 🫣 i to wlasnie ciągnie mnie do maczkow, kebabów, choć pierogi ruskie i maminy bigos też juz byl po drodze 🤣 staram sie jeść co 2 h, ale mała przekąska nie działa u mnie na mdłości, musze zjeść treściwa kanapkę i koniec. Wtedy przechodzi na chwilę. Tez bardziej słone i kwaśne mi smakuje niż słodkie. Przy czym ja chyba wiem gdzie u mnie moze byc główny problem, 2 lata temu schudłam w dość niezdrowo 30 kg, nerwica i hipochondria sie przyczyniła do tego wiec polecialo dużo w krótkim czasie, przed ciąża zdążyło wrócić 8 kg, więc myślę że trochę mój organizm próbuję nadrobić i nagromadzic? Nie wiem, takie przemyślenia. W każdym razie, jem i to dużo.
Odnośnie badań prenatalnych, ja mam 7 lipca, a 30 czerwca mam pobranie krwi czyli tydzien przed. W Gynocentrum w Częstochowie. Czyli co miasto czy klinika to różne podejście.
Rzadko pisze, ale codziennie czytam. Pracuje jeszcze poki co i czasu nie zbyt wiele 😉
Tulasy dla Was 😘🫂
Buburuza lubi tę wiadomość
-
MaraWu wrote:Odnośnie badań prenatalnych, ja mam 7 lipca, a 30 czerwca mam pobranie krwi czyli tydzien przed. W Gynocentrum w Częstochowie. Czyli co miasto czy klinika to różne podejście.
Łohoho to mamy w dokładnie te same dni badania w tym samym miejscu 😅Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:21
Buburuza, MaraWu lubią tę wiadomość
-











