Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Jusia92 wrote:Dori, ja niestety nie mam doświadczenia. Mam sytuację odwrotną. IgM niereaktywne, a IgG dodatnie, co sugeruje, że kiedyś przeszłam zakażenie, raczej nieświadomie. Co ciekawe, w poprzedniej ciąży, rok temu, to miano przeciwciał było dwa razy większe. Z tego co czytałam, to zdecydowana większość populacji jest nosicielem wirusa CMV. Masz jakoś niedługo wizytę, żeby przegadać to z lekarzem?
A ja dziewczyny wczoraj wieczorem uczestniczyłam w webinarze o prawidłowym zajmowaniu się bobasem, bo stwierdziłam, że fajnie coś tam już wiedzieć. O losie złoty, jak to mnie zestresowało. W pewnym momencie stwierdziłam, że na pewno nie dam rady i wszystko będę źle robić, ale na to wjechał mój małżonek, że przecież damy radę, tyle pokoleń się wychowało zdrowo, to czemu my mamy tego nie ogarnąć. No to pociesza mnie fakt, że chociaż połowa naszego małżeństwa jest tak dobrze nastawiona 😅 dziewczyny, które już macie bobasy, ich obsługa jest naprawde taka trudna na początku? 🙈
Jeśli się będziesz terroryzować to będzie trudno.
Jeśli sobie zaufasz to będzie izi pizi.
Ja na początku ześwirowałam. O Jezu i to jak strasznie. Miałam wykupioną szkołę rodzenia z zaufaj położnej i tam były wszystkie etapy pielęgnacji.
Jak robiłam cokolwiek przy dziecku uruchamiałam filmik instruktażowy i robiła jeden do jednego.
Dostałam za to zrypke od mojej położnej „to tylko i aż dziecko, ale nie projekt badawczy. Proszę zaufać swojej intuicji bo filmy instruktażowe w końcu się skończą”. Oczywiście nie posłuchałam. Wszystko musiało być idealnie. Liczone okna aktywności, liczone ml spożytego mleko, liczone pieluszki, noszenie stosowne do tygodnia, temperatura wody tylko termometrem, w pokoju nic nie mogło grać, podłoga idealnie czysta.
Teraz jak o tym myślę zastanawiam się czy to nie miało też wpływu na moją depresję pp. W każdym razie. Po kilku miesiącach był przełom. Byłam na grupie z matkami które miały starsze dzieci i w liczbie 1-3. Przeprogramowały mnie i jestem im za to wdzięczna. Teraz do drugiego podchodzę zadaniowo. Ma być zdrowe, a matka ma być szczęśliwa.
Jeśli któraś z was dostanie takiego pierdzielca jak ja i będzie ją to męczyło zwłaszcza jak trafi się HNB to zgłaszam się na ochotnika na grupę wsparcia ❤️ będę tą matką koleżanką co zawsze podpowie i da przyzwolenie na drobne udogodnienia i ułatwienia życia codziennego z niemowlakiem.
BillieJean, Jusia92, Aga_92, Karola_90, Olinka1329 lubią tę wiadomość
-
Nie jest trudna wszystko przyjdzie instynktownie. Jedynie nie zawsze dziecko prawidłowo ssie pierś albo jak mu coś jest to trzeba być tak uważnym na wszystko. Z większym dzieckiem łatwiej wyłapać zmianę lub po prostu powie a tu obserwacja jest kluczowa. Na pewno musisz umieć udzielić pierwszej pomocy takiemu maluszkowi dla mnie to jest najważniejsze bo inaczej się udziela niż dorosłemu. Warto wiedzieć jak prawidłowo nosić oraz zmieniać strony. Nie bój się pytać doświadczonych mam, położnych, lekarzy. Niestety w szpitalu niektóre położne traktują z góry matki, które mają pierwszy poród (nic nie wiedzą, dopiero się uczą) na co musisz być przygotowana albo zwrócić uwagę jeśli komentarz był nie na miejscu.Jusia92 wrote:Dori, ja niestety nie mam doświadczenia. Mam sytuację odwrotną. IgM niereaktywne, a IgG dodatnie, co sugeruje, że kiedyś przeszłam zakażenie, raczej nieświadomie. Co ciekawe, w poprzedniej ciąży, rok temu, to miano przeciwciał było dwa razy większe. Z tego co czytałam, to zdecydowana większość populacji jest nosicielem wirusa CMV. Masz jakoś niedługo wizytę, żeby przegadać to z lekarzem?
A ja dziewczyny wczoraj wieczorem uczestniczyłam w webinarze o prawidłowym zajmowaniu się bobasem, bo stwierdziłam, że fajnie coś tam już wiedzieć. O losie złoty, jak to mnie zestresowało. W pewnym momencie stwierdziłam, że na pewno nie dam rady i wszystko będę źle robić, ale na to wjechał mój małżonek, że przecież damy radę, tyle pokoleń się wychowało zdrowo, to czemu my mamy tego nie ogarnąć. No to pociesza mnie fakt, że chociaż połowa naszego małżeństwa jest tak dobrze nastawiona 😅 dziewczyny, które już macie bobasy, ich obsługa jest naprawde taka trudna na początku? 🙈
Buburuza, Jusia92 lubią tę wiadomość
👧 30 l. 🧔♂️ 35 l. 👶🏻💙
Rozpoczęcie starań ➡️wrzesień 2023
10.2023 - ⏸️
10.2023 - 6 tydz 💔 poronienie samoistne
03.2024 - wznowienie starań
04.2024 - ⏸️
05.2024 - 5 tydz 💔 poronienie samoistne
06.2024 - ⏸️
11.02.2025 - cc 💙 3120 g, 56 cm
04.2026 - powrót do starań o rodzeństwo 🍀
01.06.2026 - ⏸️ zostań kropeczko 🥺
02.06.2026 - bhcg 95,52 mIU/ml
05.06.2026 - bhcg 457,54 mIU/ml prog. 28 ng/ml
15.06.2026 - 5t0d 🤰🏻 pęcherzyk ciążowy 1,32cm
06.07.2026 - wizyta gin NFZ ⏳️
👧 - zespół antyfosfolipidowy, PAI-1 układ homozygotyczny, nisza w bliźnie cc, mięśniak 0.5 cm ➡️ acard 150
🧔♂️ - ❌️ cholesterol


-
Jusia92 wrote:Dori, ja niestety nie mam doświadczenia. Mam sytuację odwrotną. IgM niereaktywne, a IgG dodatnie, co sugeruje, że kiedyś przeszłam zakażenie, raczej nieświadomie. Co ciekawe, w poprzedniej ciąży, rok temu, to miano przeciwciał było dwa razy większe. Z tego co czytałam, to zdecydowana większość populacji jest nosicielem wirusa CMV. Masz jakoś niedługo wizytę, żeby przegadać to z lekarzem?
Już rozmawiałam z moją gin i muszę zrobić dodatkowe badania. Na razie trochę mnie uspokoiła.
Buburuza, Jusia92, monii00 lubią tę wiadomość
31.10.2022 💔
25.05.2023 💔
13.11.2023 ⏸️ beta 93,81
15.11.2023 beta 223,65
22.11.2023 beta 4193 🤞
27.11.2023 6+1 2,6 mm ❤️ USG 5+6
11.12.2023 8+1 1,39cm ❤️ USG 7+5
22.12.2023 9+5 2,58cm ❤️ USG 9+3
09.01.2024 12+2 5,79cm USG 12+2. Prenatalne idealnie 😍
19.02.2024 18+1 232g ❤️
05.03.2024 20+2 II prenatalne, 340g i pierwsze kopniaki 😍
14.05.2024 30+2 III prenatalne, 1750g 😍
Iga 🥰🥰 30.07.2024 22:51 😍 ⚖️3635g 📏56cm 💖

18.05 beta 85,3
20.05 beta 253
25.05 beta 1730
03.06 6+3 3,2mm ❤️ USG 5+6
08.06 7+1 7,6mm ❤️ USG 6+5
17.06 8+3 1,48cm ❤️ USG 7+6

-
Moni00 a jesteś jeszcze na czerwcowych staraczkach? Ja się tak cieszę, że się załapałaś jeszcze na styczniowy wątek ❤️❤️❤️
-
Buburuza wrote:Mega współczuję. Mi po pierwszej ciąży robiły się torbiele w kanałach zębów. Coś takiego. Jezu jakie to było straszne. Odpukać oby teraz tego nie było.
Boże oby nigdy więcej !
Miałam to lata temu w korzeniu i myślałam że umrę z bólu. Poród przy tym to był pikuś, na szczęście zęba uratowano
Co do zajmowania się po raz pierwszy noworodkiem, pamiętam że oglądałam kilka razy webinar ze szkoły rodzenia Zaufaj Położnej i myślałam że już dużo wiem gdy szłam rodzić, a jak po porodzie przyszła neonatolog do córki i po chwili mówi ; dobrze teraz może sobie pani ubrać dziecko i wyszła,.. a ja sobie myślę; Boże ale jak? 😅
Spociłam się jak świnia ale jakoś to zrobiłam. Pierwsze pieluszki były krzywo zakładane, robiłam to godzinę haha ale doszłam do wprawy i uwierzcie, że każda z Was stanie na wysokości zadania, a może będziecie mieć to szczęście że ktoś wszystko Wam pokaże w szpitalu
, położne i lekarze na ogół służą pomocą, najgorzej jak się wróci do domu i jest taki szok, że już odtąd wszystko robimy sami i co z tym dzieckiem robić 😆
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 10:02
monii00, Buburuza, Jusia92, Karola_90 lubią tę wiadomość
-
Jusia92 ja się wiele nauczyłam jak córka się urodziła, bo teoria to jedno a praktyka drugie. Moja córka wodę musiała mieć 40 stopni bo inaczej płakała. Żadnego owijania bo nie lubiła, szumy na nią też nie działały. Spała po 4h ciągiem. Cały pierwszy miesiąc spędziła mi na rękach. Brudne pieluszki jej nie przeszkadzały. Wieczorami jak dziecko płakało to dobrze było ją odgazować przez masaże i nagle spokój się pojawiał. Uważam, że każde dziecko jest inne i z czasem sama będziesz wiedziała czemu płacze, czemu nie może zasnąć itd. Podnosić uczyłam się na porodówce z tiktokiem 😂 Chociaż nie ukrywam trafiłam na dość bezproblemowy egzemplarz i boję się co pokaże drugie
monii00, Buburuza, Jusia92 lubią tę wiadomość
-
Nadal zerkam i odpisuje. Umówiłam się na wizytę za tydzień prywatnie do tego co chodzę na nfz, to już lepsze 2,5 tyg do kolejnej wizyty niż 4 tyg czekania na bombie 🙈Buburuza wrote:Moni00 a jesteś jeszcze na czerwcowych staraczkach? Ja się tak cieszę, że się załapałaś jeszcze na styczniowy wątek ❤️❤️❤️
Ogólnie termin mam na 15.02 z miesiączki, ale i tak cesarka w 37-38 bo zespół antyfosfolipidowy nawet w 37 czasem się rozwiązuje szczególnie jak blizna już ledwo daje radę. Tak było u znajomej tylko ona ma trombofilie wrodzoną. Chodzi za mną data 17-20 stycznia nie wiem dlaczego 😅 chyba już prezent będzie na dzień babci i dziadka 🙈
Buburuza, Karola_90 lubią tę wiadomość
👧 30 l. 🧔♂️ 35 l. 👶🏻💙
Rozpoczęcie starań ➡️wrzesień 2023
10.2023 - ⏸️
10.2023 - 6 tydz 💔 poronienie samoistne
03.2024 - wznowienie starań
04.2024 - ⏸️
05.2024 - 5 tydz 💔 poronienie samoistne
06.2024 - ⏸️
11.02.2025 - cc 💙 3120 g, 56 cm
04.2026 - powrót do starań o rodzeństwo 🍀
01.06.2026 - ⏸️ zostań kropeczko 🥺
02.06.2026 - bhcg 95,52 mIU/ml
05.06.2026 - bhcg 457,54 mIU/ml prog. 28 ng/ml
15.06.2026 - 5t0d 🤰🏻 pęcherzyk ciążowy 1,32cm
06.07.2026 - wizyta gin NFZ ⏳️
👧 - zespół antyfosfolipidowy, PAI-1 układ homozygotyczny, nisza w bliźnie cc, mięśniak 0.5 cm ➡️ acard 150
🧔♂️ - ❌️ cholesterol


-
Mi wczoraj z usg wyszło że 27.01, ale powiedział, że będziemy się trzymać daty z OM 24.01 no i cc tydzień wcześniej (nie możemy tym razem ryzykować, że będę miała cięcie po rozpoczęciu się akcji) to pewnie między 18 a 22 dostane skierowanie. Jako osoba pracująca w szkole pierwsze dziecię urodziłam na wakacje to drugie na ferie sobie wylosowałammonii00 wrote:Nadal zerkam i odpisuje. Umówiłam się na wizytę za tydzień prywatnie do tego co chodzę na nfz, to już lepsze 2,5 tyg do kolejnej wizyty niż 4 tyg czekania na bombie 🙈
Ogólnie termin mam na 15.02 z miesiączki, ale i tak cesarka w 37-38 bo zespół antyfosfolipidowy nawet w 37 czasem się rozwiązuje szczególnie jak blizna już ledwo daje radę. Tak było u znajomej tylko ona ma trombofilie wrodzoną. Chodzi za mną data 17-20 stycznia nie wiem dlaczego 😅 chyba już prezent będzie na dzień babci i dziadka 🙈
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 10:37
monii00, Karola_90 lubią tę wiadomość
-
Jusia92 ja chodziłam do szkoły rodzenia w pierwszej ciąży i potwierdzam co pisze Kinia197, teoria teoria ale bobas bobasem.
Wg mnie w przebieraniu, kapaniu, zmianie pieluchy jest więcej strachu i teorii niż w rzeczywistości to wychodzi. To ciałko jest bardzo elastyczne na początku, tzn kości, natura tak to zaprojektowała żeby nie zrobić krzywdy. Oczywiście i tak trzeba uważać bo to dalej malutki człowiek. Wiele kobiet ma problemy z karmieniem, ale uważam że warto wtedy zasięgnąć porady CDL bo wielu to pomaga. Warto też słuchać rad innych, ale WERYFIKOWAC te rady (bo wiadomo co np mówią nasze babcie - że dziecko ma się wypłakać, żeby ubierać sto warstw itp). Ale często widzę że świeże mamy twierdzą, ze wiedzą najlepiej bo są przecież matkami i mają instynkt. Coś w tym jest, ale trzeba też mieć trochę pokory żeby nie zaszkodzić maluchowi. Dla mnie najgorsze co było to nieutulony płacz, który w dzień trwał np 20 min i 10 min przerwy, a od 16 do jakiejś 21 był bez przerwy. Nie żartuję, nie było nawet 5 minut. To się nazywa „godzina czarownic” według internetu 🫣Moja córka miała straszne kolki i podejrzewam że refluks ukryty którego nikt nie stwierdził, bo pediatra mi nie wierzyła że dziecko tyle płacze:)) teraz byłabym mądrzejsza i poszła do gastrologa, ale mniejsza. A druga rzecz która dała mi najbardziej w kość to że byłam nastawiona że w nocy będę karmić co 3h 😂😂😂 córka spała ciągiem przez pierwsze pół roku może z 20/30 minut i pobudka na pierś. Po tym czasie zdarzało się że przespała np 2-2,5h. Zaczęła spać normalnie np z jedną tylko pobudka jak miała 14 msc a ja odstawiłam karmienie
Jusia92, Buburuza, Kinia197 lubią tę wiadomość
-
Dzięki dziewczyny za te słowa otuchy! ❤️ jakoś tak spokojniej na serduszku się zrobiło 😊 Buburuza, jak zacznę świrować, to będę pamiętać o Twojej propozycji 😁
A ja mam już dzisiaj 4 krwotok z nosa w tym miesiącu 😩 wiem, że to pewnie przez połączenie heparyny, Acardu i moich słabych naczynek, ale wybieram się dzisiaj do laryngologa. Ciągle mi krwawi z tej samej dziurki, więc może trzeba ogarnąć jakieś naczynko. Jak to mówią, jak nie sraczka, to przemarsz wojska 🙈
Buburuza, monii00 lubią tę wiadomość
-
baby33 wrote:Jusia92 ja chodziłam do szkoły rodzenia w pierwszej ciąży i potwierdzam co pisze Kinia197, teoria teoria ale bobas bobasem.
Wg mnie w przebieraniu, kapaniu, zmianie pieluchy jest więcej strachu i teorii niż w rzeczywistości to wychodzi. To ciałko jest bardzo elastyczne na początku, tzn kości, natura tak to zaprojektowała żeby nie zrobić krzywdy. Oczywiście i tak trzeba uważać bo to dalej malutki człowiek. Wiele kobiet ma problemy z karmieniem, ale uważam że warto wtedy zasięgnąć porady CDL bo wielu to pomaga. Warto też słuchać rad innych, ale WERYFIKOWAC te rady (bo wiadomo co np mówią nasze babcie - że dziecko ma się wypłakać, żeby ubierać sto warstw itp). Ale często widzę że świeże mamy twierdzą, ze wiedzą najlepiej bo są przecież matkami i mają instynkt. Coś w tym jest, ale trzeba też mieć trochę pokory żeby nie zaszkodzić maluchowi. Dla mnie najgorsze co było to nieutulony płacz, który w dzień trwał np 20 min i 10 min przerwy, a od 16 do jakiejś 21 był bez przerwy. Nie żartuję, nie było nawet 5 minut. To się nazywa „godzina czarownic” według internetu 🫣Moja córka miała straszne kolki i podejrzewam że refluks ukryty którego nikt nie stwierdził, bo pediatra mi nie wierzyła że dziecko tyle płacze:)) teraz byłabym mądrzejsza i poszła do gastrologa, ale mniejsza. A druga rzecz która dała mi najbardziej w kość to że byłam nastawiona że w nocy będę karmić co 3h 😂😂😂 córka spała ciągiem przez pierwsze pół roku może z 20/30 minut i pobudka na pierś. Po tym czasie zdarzało się że przespała np 2-2,5h. Zaczęła spać normalnie np z jedną tylko pobudka jak miała 14 msc a ja odstawiłam karmienie
O to u nas to samo. Tylko refluks normalny i dostaliśmy skierowanie do gastrologa już na 3 miesiąc (ale teraz też bym szybciej wyłapała) i po lekach było niebo lepiej. Nie mogłam też karmić piersią bo po 2 miesiącu refluks się tak nasilił że mały pilna piersi i jednocześnie na nią zwracał i dalej pił. Jak zostałam mamą KPI i zaczęłam zagęszczać mleko (nie zwracał aż tak) to nagle sen był dłuższy nocny.
Ale pocieszając koleżanka urodziła dziecko, które tylko spało i jadło. Usypiała sama na macie patrząc na zabawki jak obok jej mama bujała mojego wrzaskuna. Tak jej nic nie przeszkadzało 😅
baby33 lubi tę wiadomość
-
Oo takich lodow bez cukru to nie widzialamMarthy wrote:Do pomiaru glukozy też miałam większą motywację, żeby nie zawalać diety, bo czytałam, że może dojść do poronienia przy hiperglikemii, ryzyko wad rozwojowych, makrosomii płodu, ale jak wyszły wyniki dobre to kurczę odpuściłam sobie. Nawet za dużo owoców bałam się zjeść.. rygor niesamowity. Hmm to dużo takich deserów na erytrytolu spróbuj, żeby nie ryzykować albo na spacer i jakieś lody prawdziwe na tłustej śmietanie z cukierni w trakcie, żeby zużyć tą glukozę. Ja jeszcze lody bez cukru kupowałam w kubkach i to mocno zabijało ochotę na słodkie tylko po tym mam takie wzdęcia, że dramat 🙈
poki co sama jakies sobie zrobilam, te ciasta i desery na erytrytolu tez przerabiam i dzialalo a teraz juz przestalo
moj sie smieje ze jestem mistrzem kombinowania jak zjesc slodycze nie jedzac ich🤣
monii00, Buburuza lubią tę wiadomość
Starania od 03.2023
Pierwsza wizyta w klinice: 11.2024
👱♀️34 🧑40
👱♀️🧑 hormony, homocysteina, trombofilia, morfologia, witaminy, lipidogram ✅️
Amh: 1,440
Tsh: 11.2024: 1.94 ➡️ 10.2025: 0.826
IO: glukoza: 84 insulina: 12.20❌️
DHEA-SO4: 11.2024: 394 ➡️ 10.2025: 319
Prolaktyna: 11.2024: 21.3 ➡️ 10.2025: 6.4
💊Fertilwoman plus, wit D 2000j, Estrovita skin, aspirin cardio, resweratrol, progesterone besins, dostinex, symformin, euthyrox
Allo-MLR: 27,1%
💉 accofil
Drożność jajowodów plus podany lipiodol 03.2025 ➡️ oba drożne ✅️
Cykle owulacyjne ✅️
👱♀️biocenoza,MUCHa, bad. bakteryjne✅️
🧑nasienie ✅️
Ovitrelle 15x ❌️
Letrozole Bluefish 8x ❌️
w 41 cs pierwsze ⏸️ 24.04
25.04 beta 225 27.04 beta 460 29.04 beta 829 30.04 beta 1200
7.05 CRL 2,4mm z bijącym ❤️
21.05 7+6 CRL 1,46 cm FHR 162 bpm 🍀
9.06 4cm FHR 169 🧸 -
My z mężem swirowalismy żeby wszystko robić jak trzeba po urodzeniu córki i to było niepotrzebne. Także nie ma co się nakręcać, naprawdę warto sobie zaufać, podejść do tego na spokojnie.🥰
monii00, Buburuza lubią tę wiadomość
-
Buburuza wrote:O to u nas to samo. Tylko refluks normalny i dostaliśmy skierowanie do gastrologa już na 3 miesiąc (ale teraz też bym szybciej wyłapała) i po lekach było niebo lepiej. Nie mogłam też karmić piersią bo po 2 miesiącu refluks się tak nasilił że mały pilna piersi i jednocześnie na nią zwracał i dalej pił. Jak zostałam mamą KPI i zaczęłam zagęszczać mleko (nie zwracał aż tak) to nagle sen był dłuższy nocny.
Ale pocieszając koleżanka urodziła dziecko, które tylko spało i jadło. Usypiała sama na macie patrząc na zabawki jak obok jej mama bujała mojego wrzaskuna. Tak jej nic nie przeszkadzało 😅
Ja też miałam jak twoją koleżanka dziecko „bezobsługowe”. Pierwsze miesiące prawie cały czas spał, zasypiał zawsze sam, tam gdzie był, na kanapie zasnął na kanapie, na macie do zabawy, to zasnął na macie. Mogłam wyjść z pokoju a on się bawił albo leżał sam w łóżeczku, brudnej pieluchy nigdy nie zgłaszał, mógł leżeć w kupie i siku i było mu wszystko obojętne. Płakał tylko jak był głodny. Całe noce zaczął przesypiać w 3 miesiącu życia. Nie pisze tego żeby się tu chwalić bo po prostu miałam szczęście ale pamiętajcie dziewczyny że takie aniołki też istnieją i każdej z Was takiego życzę, a szczególnie tym, które miały high need baby żeby zobaczyły że może to wyglądać dużo lepiej i prościej. ☺️
Jusia92, Buburuza, Zagadka919, baby33 lubią tę wiadomość
-
Mnie na tym webinarze chyba najbardziej przeraziło takie strasznie prowadzącej, że tak nie chwytać dziecka, bo będzie krzywe, tak nie przewracać, bo będzie miało wzmożone napięcie. Tych akcesoriów nie można, bo szkodzą. I miałam wrażenie, że każdym dotknięciem można dziecku zaszkodzić. Teraz tak sobie myślę, że może to był jakiś taki element marketingowy, żeby zachęcić do kupna jej kursu, bo tam jest wiedza, która się zaszkodzi dziecku. Wasze wiadomości mnie naprawdę uspokoiły, bo skoro zdecydowałyście się na kolejnego bobasa, to naprawdę nie może być aż tak źle 😅 ja od początku mam nastawienie, że posiadanie dziecka to sporo pracy i wyrzeczeń, więc to mnie nie martwi, ale wczoraj miałam wrażenie, że dziecko tak łatwo zepsuć, że się naprawdę przeraziłam.
-
Ja na 10000% muszę sobie ogarnąć kurs pierwszej pomocy i przynajmniej jakieś podstawowe rzeczy odnosnie własnie podnoszenia, obracania itp.
I faktycznie tego nieco się boję, bo w najbliższym otoczeniu nie mamy małych dzieci, a nawet jak były to się nimi nie zajmowaliśmy 🙈
Najmłodsze jakie miałam na rękach to 2 tygodnie i to było turbo maleństwo! Dostałam je na ręce i potem jedynie odłozyłam do wózka.
Mąż trzymał 3 miesięczne, ale też z rezrwą 😅
Ja dostałam raz prośbę by to 3 miesięczne obrócić na brzuch, jeszcze nie trzymał głowy i serio nie wiedziałam jak to zrobić zeby mu nie zrobić krzywdy i nie udusić po drodze 😱🙈
Taķże nie bardzo wierzę w instynkt, nie mam też instagrama ani TikToka, postaram się znaleźć jakieś sensowne tutoriale gdzieś, albo na dzień dobry będzie wizyta u fizjo 😅
-
Jusia92 wrote:Mnie na tym webinarze chyba najbardziej przeraziło takie strasznie prowadzącej, że tak nie chwytać dziecka, bo będzie krzywe, tak nie przewracać, bo będzie miało wzmożone napięcie. Tych akcesoriów nie można, bo szkodzą. I miałam wrażenie, że każdym dotknięciem można dziecku zaszkodzić. Teraz tak sobie myślę, że może to był jakiś taki element marketingowy, żeby zachęcić do kupna jej kursu, bo tam jest wiedza, która się zaszkodzi dziecku. Wasze wiadomości mnie naprawdę uspokoiły, bo skoro zdecydowałyście się na kolejnego bobasa, to naprawdę nie może być aż tak źle 😅 ja od początku mam nastawienie, że posiadanie dziecka to sporo pracy i wyrzeczeń, więc to mnie nie martwi, ale wczoraj miałam wrażenie, że dziecko tak łatwo zepsuć, że się naprawdę przeraziłam.
Wiesz co nie stresuj się, nie ma czym naprawdę. Ja też w ciąży chodziłam na szkołę rodzenia, oglądałam jakieś filmy itd, a potem w szpitalu patrzałam jak lekarze i położne podnoszą moje dziecko i inne dzieci i nie było to zgodne z tymi zasadami co mówili na filmach. 🤣Jedyne co warto zapamiętać i do czego ja się stosowałam to żeby podczas zmiany pieluchy dziecko przetaczać na boki a nie ciągnąć za nóżki bo to szkodzi stawom biodrowym. A no i podczas podnoszenia dziecka przytrzymać główkę żeby nie leciała w tył a poza tym to myślę że wszystko przychodzi instynktownie, my kobiety mamy to we krwi. ❤️
monii00, Jusia92, Buburuza lubią tę wiadomość
-
Ah i jestem paranoiczką więc namiętnie przeglądałam aplikację i znalazł się slot do mojej lekarko na jutro

Wczoraj i dziś mnie mocniej brzuch boli i wolę to sprawdzić, bo do wtorku popołudnia bym chyba już całkiem osiwiała.
Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze
Buburuza, monii00 lubią tę wiadomość
-
Myślę, że to pierwsze ubieranie jest najtrudniejsze. Ja je najbardziej zapamiętałam
Później, w domu już podchodzisz do tego spokojnie
Wiele rzeczy robi się instynktownie ale też czasem warto posłuchać starszych. Pamiętam jak kąpaliśmy córkę po przyjeździe ze szpitala i oczywiście woda tak jak w termometrze. Moja mama mi mówiła, żeby dać jej cieplejszą, a ja nie, w zaparte, że tak trzeba. Tak nam wrzeszczała w tej kąpieli... było jej po prostu zimno
Druga kąpiel w ciepłej wodzie - super relaksik.
I pamiętam też radę koleżanki jak mówiłam, że nie wyrabiam przy drugim to mi poradziła, żebym zamówiła sobie na vinted więcej śpioszków to prania tak często nie będę musiała robić i to u mnie był strzał w 10. Kupiłam cały karton jakiś pajaców poprałam i na dłuższy czas miałam spokój
Co do poprawnego noszenia itd, to jak najbardziej uważam, że powinno się na to zwracać uwagę, ale nie jestem fanką chodzenia z niemowlakiem po wszystkich specjalistach. Wiem, że zdania są różne, ale ja w pewnym czasie wpadłam w taką spiralę... Źle ssał, więc poszłam do neurologopedy - ta wysłała mnie do cdl i podciąć wędzidełko. CDL (która jest lekarzem i też podcina wędzidełka) powiedziała, że nie trzeba, ale żeby chodzić do osteopaty i oczywiście kontrola u neurologopedy. Czyli nic tylko od specjalisty do specjalisty. Zrezygnowałam z tego, wrzuciłam na luz, robiłam wszystko jak najlepiej potrafiłam i jak na razie z dziećmi wszystko w porządku
Buburuza, Jusia92, monii00 lubią tę wiadomość
-
Jusia92 wrote:Mnie na tym webinarze chyba najbardziej przeraziło takie strasznie prowadzącej, że tak nie chwytać dziecka, bo będzie krzywe, tak nie przewracać, bo będzie miało wzmożone napięcie. Tych akcesoriów nie można, bo szkodzą. I miałam wrażenie, że każdym dotknięciem można dziecku zaszkodzić. Teraz tak sobie myślę, że może to był jakiś taki element marketingowy, żeby zachęcić do kupna jej kursu, bo tam jest wiedza, która się zaszkodzi dziecku. Wasze wiadomości mnie naprawdę uspokoiły, bo skoro zdecydowałyście się na kolejnego bobasa, to naprawdę nie może być aż tak źle 😅 ja od początku mam nastawienie, że posiadanie dziecka to sporo pracy i wyrzeczeń, więc to mnie nie martwi, ale wczoraj miałam wrażenie, że dziecko tak łatwo zepsuć, że się naprawdę przeraziłam.
Nie powinnam tego pisać, ale zobacz ilu „patusow” ma dzieci i są „proste”.
Zmieniaj strony, raz na lewej ręce, raz na prawej. Takie maleństwo trzymaj na fasolkę lub leniwca (zależnie od preferencji maluszka) - byle nie za szybko w pionie. pilnuj leżenia na brzuszku + kontrola u fizjo
Będzie dobrze!!!
A dodam jeszcze, że pomimo mojego pieprznięcia od samego początku i maksymalnego wspierania rozwoju moje dziecko ekspresowo rozwinęło: mowę, zabawy, śpiewy, kontakt z drugim człowiekiem, klocki, sortery i inne „umysłowe” i motorykę małą (rączki- zupkę jadł sam na półtora roku trafiając do buzi) a WSZYSTKIE rzeczy z rozwoju motoryki dużej (poruszania się) robił z opóźnieniem.
Więc zobacz, mimo że stawałam na rzęsach to chodził późno, siadał późno, raczkował późno.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 13:27
Jusia92, baby33 lubią tę wiadomość












