🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
Yenefer, odnosbie tego co napisałaś o egoizmie, ja Cie nie oceniam, bo sama zaszlam w 3 ciaze swiadomie majac 40/41 lat. Z jednego watku sie wypisalam po tym jak ciagle slyszalam od mlodszych kolezanek niby nie wprost ale docinki ze powyzej 35 lat to juz czlowiek jest za stary, ze one niby to o sobie mowia, ale nigdy nie padlo zadne stwierdzenie ze to nic zlego miec dziecko w wieku 40 lat tylko same teksty o tym, ze wgedy to juz sie nie ma sił na wychowywanie. Wiec mi bylo mega przykro. Ale bardzo pragnelam miec tego dzieciaczka i zrobie wsszystko zebyvte sily dla niego miec.
Yennefer#, kasia1518 lubią tę wiadomość
-
Ja mam 35 lat i mam 4 rodzeństwa, i powiem Wam że jeśli by to nie było moje rodzeństwo tylko np sąsiedzi to ich bym nawet nie lubiła, wiedząc jacy są... oczywiście cieszę się że ich mam, ale też nie wszystkich. Żony potrafią namieszać jak wchodzą w rodzinę.
Dlatego mam takie podejście że jak się uda z jednym bobaskiem będę przeszczęśliwa. I zobaczymy czy będzie kolejne.
Ouani mówienie że w tym wieku co wypada a nie, to jest poprostu czyste chamstwo.
Jak coś komuś niewypada to niech tego nie robi i nie narzuca zdania innemu.
Eh to tak jak ja słyszę teraz u nas właśnie od rodzeństwa : “teraz to Wam się zacznie, pierwsze dziecko, skończy się laba, skończą się wyjazdy itp. Nieprzespane noce itp.”
I zamiast tych słów to Dlaczego kurde nikt mi nie powie “ teraz to poczujesz prawdziwa czysta miłość do swojego dzieciątka i zobaczysz jakie piękne to uczucie “
Tylko straszą i mówią takie rzeczy że właśnie.. eh ehWiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 13:27
-
Dziewczyny czy któraś z was przyjmuje luteinę dopochwowa? Od kilku dni swędzą mnie okolice intymne, ale nie cały czas.. trochę to uciążliwe. Może polecicie jakiś płyn do mycia do higieny intymnej? Jak nie przejdzie to zadzwonię do mojego lekarza prowadzącego.
-
Ja używam luteine i utrogestan. Nic mnie nie piecze ani nie swędzi. Ja używam ziaja INTIMA płyn do higieny KWAS MLEKOWY (z różowymi napisami) . Kupiłam sobie kiedyś już dawno jakiś polecany i drogi to mnie po nim swędziało. A ten używam od kilku lat i jest ok.Lisiakitka wrote:Dziewczyny czy któraś z was przyjmuje luteinę dopochwowa? Od kilku dni swędzą mnie okolice intymne, ale nie cały czas.. trochę to uciążliwe. Może polecicie jakiś płyn do mycia do higieny intymnej? Jak nie przejdzie to zadzwonię do mojego lekarza prowadzącego.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 14:42
👩32 👨🏼34 👧9 & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
👶💜 33tc - 19.12.2017
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF
20.08 - transfer zarodka 4AB; 27.08 - ⏸️; 28.08 -🩸6.5 ; 30.08 - 3,3💔
02.01.2026 - transfer Zarodka 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
3❄️
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Laurelli wrote:Ja mam 35 lat i mam 4 rodzeństwa, i powiem Wam że jeśli by to nie było moje rodzeństwo tylko np sąsiedzi to ich bym nawet nie lubiła, wiedząc jacy są... oczywiście cieszę się że ich mam, ale też nie wszystkich. Żony potrafią namieszać jak wchodzą w rodzinę.
Dlatego mam takie podejście że jak się uda z jednym bobaskiem będę przeszczęśliwa. I zobaczymy czy będzie kolejne.
Ouani mówienie że w tym wieku co wypada a nie, to jest poprostu czyste chamstwo.
Jak coś komuś niewypada to niech tego nie robi i nie narzuca zdania innemu.
Eh to tak jak ja słyszę teraz u nas właśnie od rodzeństwa : “teraz to Wam się zacznie, pierwsze dziecko, skończy się laba, skończą się wyjazdy itp. Nieprzespane noce itp.”
I zamiast tych słów to Dlaczego kurde nikt mi nie powie “ teraz to poczujesz prawdziwa czysta miłość do swojego dzieciątka i zobaczysz jakie piękne to uczucie “
Tylko straszą i mówią takie rzeczy że właśnie.. eh eh
Jak mnie to denerwuje, a ludzie mają do tego tendencje…pamiętam też jak na panieńskim mojej przyjaciółki w tamtym roku kilka ludzi zaczepiło nas ze świetnymi ŻARTAMI typu „Zastanów się dziewczyno, teraz to zobaczysz, uciekaj…”. No faktycznie prześmieszne
Prawda jest taka że jest to po prostu kolejny, również cudowny okres w życiu, a to że jest inny nie oznacza że jest gorszy i straszny -
I dlatego mówię że będę latać rzadko do PL a częściej do Grecji czy Hiszpanii na wakacje z bobaskiem 🏝️☀️
Poprostu gdzieś gdzie dobre jedzonko i przyjemna bryza 🧜♀️
Flaszi, Flora96, Ounai lubią tę wiadomość
-
Laurelli wrote:I dlatego mówię że będę latać rzadko do PL a częściej do Grecji czy Hiszpanii na wakacje z bobaskiem 🏝️☀️
Poprostu gdzieś gdzie dobre jedzonko i przyjemna bryza 🧜♀️
A teraz często jesteście w Polsce? Dobrze kojarzę, że mieszkacie w Belgii, czy coś pomieszałam?
-
Ounai wrote:Yenefer, odnosbie tego co napisałaś o egoizmie, ja Cie nie oceniam, bo sama zaszlam w 3 ciaze swiadomie majac 40/41 lat. Z jednego watku sie wypisalam po tym jak ciagle slyszalam od mlodszych kolezanek niby nie wprost ale docinki ze powyzej 35 lat to juz czlowiek jest za stary, ze one niby to o sobie mowia, ale nigdy nie padlo zadne stwierdzenie ze to nic zlego miec dziecko w wieku 40 lat tylko same teksty o tym, ze wgedy to juz sie nie ma sił na wychowywanie. Wiec mi bylo mega przykro. Ale bardzo pragnelam miec tego dzieciaczka i zrobie wsszystko zebyvte sily dla niego miec.
Ja mam 38 więc też bez szału 😂 ja sobie świadomie przesunęłam macierzyństwo na po trzydziestce. Byłam ustawiona już w pracy, miałam trochę pieniędzy odłożone. Miałam do czego wracać. Wcześniej dziecka sobie nie wyobrażałam..
A powiem szczerze, wśród moich znajomych dużo kobiet rodzi po 40stce
to nie jest wiek na umieranie 😂 i chyba bardziej od charakteru zależy czy ktoś ma siłę na wychowanie dziecka czy nie.. na pewno więcej jest cierpliwości 
A to co ludzie gadają.. dawno przestałam się przejmować , robię swoje ❤️
Jedyne rzeczy o które się martwię to to żeby dziecko było zdrowe.. i czy dam radę na kręgosłup. O te plecy się martwię. I tyle, jak będzie zdrowie to z resztą sobie poradzę 😃💪
Laurelli lubi tę wiadomość
-
Lisiakitka wrote:Dziewczyny czy któraś z was przyjmuje luteinę dopochwowa? Od kilku dni swędzą mnie okolice intymne, ale nie cały czas.. trochę to uciążliwe. Może polecicie jakiś płyn do mycia do higieny intymnej? Jak nie przejdzie to zadzwonię do mojego lekarza prowadzącego.
Możliwe ze po prostu sobie cos podrażniłaś, ja mam dopochwowo wszystko co pod światem 😅 proponuje do rak kupic sobie mydlo hipoalergiczne to po 1, zeby wiesz nie myć rąk jakims perfumowanym i potem tam wkładać paluchy bo juz to moze zaszkodzić 😅
Ja przed transferem jak mialam schizy ze infekcja sie rozpoczyna, to kupilam sobie piankę Ginexid, ona jest super bo delikatnie chłodzi.😄 Chyba tez ja polecają do kupna po porodzie , wiec bedzie na zaś. Tylko raczej nie mylabym nia codziennie okolic intymnych bo ona ma lekko ściągające działanie. A poza tym to teraz kupilam żel your kaya, one maja super sklady i nie maja substancji zapachowych ktore moga podrażniać i uczulać...
No i wietrzenie, jesli sie da
)
Plus infekcje lubią cukier wiec jak cos sie zaczyna dziać to warto odstawić slodycze...
Od 2 mscy na tabletkach dopochwowych i na razie odpukać nic sie nie dzieje takze chyba te metody działają
⏳️1.2024
🚺LUF, niedoczynność tarczycy, Hashi, endo i adenomioza, NK, hipoglikemia reaktywna, IO, KIR
🚹: morfo 4%; ruch a+b- 40%, koncentracja 17mln/ml, SDF-15%,
IVF 🙏
💉7❄️, Diphereline x2
🍀FET➡️ Cyclogest, Prolutex, Bensis, Accofil, Neoparin, Smoflipid, Acard🙏
6dpt- ⏸️
🔜🙏🍀✊️

"Zes*am się, a nie dam się." -
Pianka ginexid, kupisz w aptece. Do porodu tez polcamLisiakitka wrote:Dziewczyny czy któraś z was przyjmuje luteinę dopochwowa? Od kilku dni swędzą mnie okolice intymne, ale nie cały czas.. trochę to uciążliwe. Może polecicie jakiś płyn do mycia do higieny intymnej? Jak nie przejdzie to zadzwonię do mojego lekarza prowadzącego.
Fox lubi tę wiadomość
-
Ounai wrote:Ja dzis tez walcze z bolem glowy. Pojechalismy w poludnie na zakupy, zebym miala cos do zjedzenia w razie gdyby to co podaja nie nadawalo sie dla mnie i jak wrocilismy to normalnie tak mi glowe rozsadzalo, ze polozylam sie na drzemke. Ale ze dzieci dostaly klocki lego to młodsza co 5 min "mama, mama, mama". Maz jej mowi "zostaw mame bo sie zle czuje i spi" to cichaczem przyszla i mowi "patrz jakiego mam Florka w klockach". Macierzyństwo czasami bywa takie "cudowne"

Ja w ogole liczę, że jak mi tak dobrze z tą dietą idzie to może w końcu po ostatniej ciąży zrobię formę zycia
W ogóle jaaa to bym już chciała znać płeć i kompletować wyprawkę. Już nie mogę się tego doczekać
Z ciekawości, czy któraś z Was też liczy że ta ciąża będxie już ostatnia?
Ounai udanego wypoczynku - niech górski klimat Ci służy. Polecam na narty na początek na Nosalu - łagodne, orczykowe wyciągi - dla dzieci super.
U mnie na pewno ostatnia ciąża, co by sie nie wydarzyło ( chociaz żyje z przekonaniem, ze teraz bedzie wszystko ok) to jest to moja ostatnia ciąża. Ja w grudniu skończyłam odmawiać nowenne pompejańską i wlasnie w dniu skończenia nowenny zaczął się ten szczęśliwy cykl, a w styczniu po nowym roku mowilam do męża- koniec starań, dajmy sobie juz spokój. Zapisałam się do trenera personalnego zeby zgubić te 7kg co mi przybyło przy poprzednich 2 ciążach i nagle piersi pod prysznicem zaczęły mi się wydawać jakies dziwne 😄 takie pełne... nie bolały jak na okres ... chodziłam 2 dni i powtarzałam... Boże niech to nie bedzie ciąża, bo mnie taki roller coster wykończy ( jakby nie bylo, jest to moja 3 ciąża w ciagu roku i mnie trochę to wszystko przeczołgało) - no i sięgnęłam po test i tu II kreski.
Zawsze chcialam mieć 4 dzieci, ale liczylam, ze w wieku 30 lat to będę o 3 dziecku myślała, a nie o pierwszym. Także ta 3 jak wszystko bedzie tu na ziemi wystarczy. I tak z aniołkami mam ponad plan 😉Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 17:20
-
Lisiakitka wrote:Dziewczyny czy któraś z was przyjmuje luteinę dopochwowa? Od kilku dni swędzą mnie okolice intymne, ale nie cały czas.. trochę to uciążliwe. Może polecicie jakiś płyn do mycia do higieny intymnej? Jak nie przejdzie to zadzwonię do mojego lekarza prowadzącego.
Ja przyjmuje, ale nie mam żadnych uczuć swędzenia czy pieczenia. Na poczatku mialam mega suchość tylko, ale to minęło z czasem. Moja gin zawsze przy jakichkolwiek swędzeniach to mi na 3 dni globulki pimafucin przepisywała w I trymestrze- ale to jest na receptę. -
Flaszi wrote:A teraz często jesteście w Polsce? Dobrze kojarzę, że mieszkacie w Belgii, czy coś pomieszałam?

Islandia ❄️
zależy od okazji. Ale zdarzało się być co np 3 msc.
Ale to męczy i już mi się nie chce też po porostu.
Flaszi lubi tę wiadomość
-
Ounai wrote:Pianka ginexid, kupisz w aptece. Do porodu tez polcam
Podpisuje się dwoma rekami! U mnie od porodu musi byc non stop. Ba! Nawet mąż przy koszmarnej jelitowce zachwalał ginexid 🫣😇
Laurelli lubi tę wiadomość
91'
10.2023⏸️->07.2024 🩵Synek
07.2025 💔 7+2 (puste jajo)
10.2025 💔 10+1 (chłopiec triploidia)
21.12 ⏸️ 10 dpo
27.12 beta 239,4 mIU/ml || Prog 26,70
29.12 beta 339,0 mIU/ml 💔 || prog 25,64
31.12 beta 569,8 mIU/ml || prog 19,58
02.01.2026 beta 1281,7 mIU/ml 🤯 || prog 18,95
09.01 beta 11744,7 mIU/ml || prog 22,00
10.01 USG CRL: 4mm FHR: 117bpm
02.02 USG CRL 2,85cm FHR: 172bpm
17.02 USG CRL 5,56cm FHR: 167bpm

-
Flora96 wrote:Ale cudownie 😍
Co skłoniło was do życia na Islandii?
To historia trochę naszego związku którą uwielbiam 🥰jak działa przeznaczenie i kobieca intuicja, żeby coś zrobić.
Parę dobrych lat temu mój — jeszcze wtedy nie mąż — wyjechał tu do pracy ze swoją narzeczoną.
Znaliśmy się jednak o wiele dłużej, bo mamy wspólnych znajomych i mieszkaliśmy niedaleko siebie w Polsce.
Mieliśmy za “młodu” w wolnych czasach jakieś tam podchody ale nie wyszło, wiedzieliśmy że nie ten czas.
I przyszedł czas że ja skończyłam swój związek i mój jeszcze nie mąż także bo (obydwoje zdradzeni co najlepsze) i nawet nie wiedziałam o tym bo kilka lat nie mieliśmy kontaktu, nawet nie wiedziałam gdzie jest w świecie 🌎 i tak poprostu siedząc napisałam do niego - co słychać 🤭
I po 1,5 roku związku na odległość podjęłam decyzję, żeby całkowicie zmienić swoje życie — zostawić Polskę i wyjechać tutaj do niego 🤗
To była łatwa decyzja-w romanse się nie bawię, jesteśmy na poważnie to wyjeżdżam.
💖
I wierzę że ktoś wtedy mi szepnął do ucha, odezwij się do niego. I to ta intuicja ✨Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 19:09
Mamacita, Kate3330, Flaszi, Nutka15, Paula., Flora96, kasia1518, Haloes, Nati96De lubią tę wiadomość
-
Laurelli wrote:To historia trochę naszego związku którą uwielbiam 🥰jak działa przeznaczenie i kobieca intuicja, żeby coś zrobić.
Parę dobrych lat temu mój — jeszcze wtedy nie mąż — wyjechał tu do pracy ze swoją narzeczoną.
Znaliśmy się jednak o wiele dłużej, bo mamy wspólnych znajomych i mieszkaliśmy niedaleko siebie w Polsce.
Mieliśmy za “młodu” w wolnych czasach jakieś tam podchody ale nie wyszło, wiedzieliśmy że nie ten czas.
I przyszedł czas że ja skończyłam swój związek i mój jeszcze nie mąż także bo (obydwoje zdradzeni co najlepsze) i nawet nie wiedziałam o tym bo kilka lat nie mieliśmy kontaktu, nawet nie wiedziałam gdzie jest w świecie 🌎 i tak poprostu siedząc napisałam do niego - co słychać 🤭
I po 1,5 roku związku na odległość podjęłam decyzję, żeby całkowicie zmienić swoje życie — zostawić Polskę i wyjechać tutaj do niego 🤗
To była łatwa decyzja-w romanse się nie bawię, jesteśmy na poważnie to wyjeżdżam.
💖
I wierzę że ktoś wtedy mi szepnął do ucha, odezwij się do niego. I to ta intuicja ✨
Ale fajna historia, szok jak życie potrafi się ułożyć
I faktycznie chyba jakaś intuicja zadziałała haha
Któraś ostatnio wspomniała tutaj o mandarynkach i tak mnie naszło żeby je kupić i wsuwam je przez ostatnie dni jak szalona 😂 A zazwyczaj nie jem mandarynek, może przy Świętach raz na czas
Laurelli lubi tę wiadomość
-
Wow 🥰 piękna historia 😍 jak to w zyciu jednak różnie moze sie ułożyć. Podziwiam za odwagę ja bym chyba się nie odważyła 🙈Laurelli wrote:To historia trochę naszego związku którą uwielbiam 🥰jak działa przeznaczenie i kobieca intuicja, żeby coś zrobić.
Parę dobrych lat temu mój — jeszcze wtedy nie mąż — wyjechał tu do pracy ze swoją narzeczoną.
Znaliśmy się jednak o wiele dłużej, bo mamy wspólnych znajomych i mieszkaliśmy niedaleko siebie w Polsce.
Mieliśmy za “młodu” w wolnych czasach jakieś tam podchody ale nie wyszło, wiedzieliśmy że nie ten czas.
I przyszedł czas że ja skończyłam swój związek i mój jeszcze nie mąż także bo (obydwoje zdradzeni co najlepsze) i nawet nie wiedziałam o tym bo kilka lat nie mieliśmy kontaktu, nawet nie wiedziałam gdzie jest w świecie 🌎 i tak poprostu siedząc napisałam do niego - co słychać 🤭
I po 1,5 roku związku na odległość podjęłam decyzję, żeby całkowicie zmienić swoje życie — zostawić Polskę i wyjechać tutaj do niego 🤗
To była łatwa decyzja-w romanse się nie bawię, jesteśmy na poważnie to wyjeżdżam.
💖
I wierzę że ktoś wtedy mi szepnął do ucha, odezwij się do niego. I to ta intuicja ✨
Laurelli lubi tę wiadomość
👩32 👨🏼34 👧9 & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
👶💜 33tc - 19.12.2017
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF
20.08 - transfer zarodka 4AB; 27.08 - ⏸️; 28.08 -🩸6.5 ; 30.08 - 3,3💔
02.01.2026 - transfer Zarodka 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
3❄️
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Słuchajcie jakie jaja. Co roku jezdzimy na ferie do domu rekolekcyjnegi Saletynow, ceny przystepne, wyzywienie domowe w cenie i blisko wszedzie. I okazalo sie ze znajomi keza z dziecinstwa sa wiec sobie siedzimy wszyscy w sali wspolnej, gadamy i milo spedzamy czas.
Poszlismy na msze do Sanktuarium na Krzeptówkach bo nasz nocleg jest 5 min od tego kosciila. Wychodze po mszy a tam meza i dzieci nie ma (wcsesniej na chwile wyszli bo syn cos marudzil ze sie zle czuje). Przychodze na nocleg a maz mowi ze corka zwymiotowala. Ale zrobila miejsce i juz dokazuje z nowopoznana kolezanka i wsuwaja parowki futbolowki.
Kasia, my chyba pod Wielka Krokiew pojdziemy bo mamy 5 min na nogach. Corka ma 5 lat wiec i tak nie pojezdzi dluzej niz godzine (rok temu wymiekala po 45 minutach), a dla syna wyciag tasmowy bedzie wystarczajacy. -
Hehe jeżeli chodzi o wiek to mój mąż w tym roku skończy 52 lata, a poznaliśmy się 5 lat temu jak ja miałam 30 a on 47 ( co prawda z wyglądu była przekonana, że jest około 40 bo pewnie bym wtedy się nie zdecydowała ale wyszło jak wyszło). Jak zrobiło się na poważnie ja od razu powiedziałam, że w przyszłości będę chciała mieć dziecko. Wiadomo po drodze robiłam jeszcze uprawnienia zawodowe i chciałam trochę awansować w pracy i nagle się zrobiły 34 lata, a teraz od kilku dni już 35. Co do wieku męża wiem, że ludzie będą krzywo patrzyli, największy szok jest jak poznają prawdziwą metrykę bo wciąż wygląda sporo młodziej. Już nawet mieliśmy pytanie czy nie będzie się wstydził uczestniczyć w szkole rodzenia 🙈 w sumie mam to gdzieś, tak mi się ułożyło życie i nie zamierzam z tego powodu rezygnować z bycia mamą. Wiecie to jest ten sam mechanizm jak wiele osób uważa, że się wżeniłam w sugar daddy by mieć wygodę życie ale już nikt nie dostrzega tego, że przed poznaniem męża dorobiłam się już własnego mieszkania, po 8 latach nauki zrobiłam uprawnienia zawodowe, mam pracę że na spokojnie sama mogłabym żyć na całkiem niezłym poziomie oraz tego, że moja codzienność to też wychowywanie z nim jego 10 letniej córki oraz opieka nad jego 87 letnią mamą.
Co do ZUS to ja na umowę o pracę przeszłam w poprzedniej ciąży ale nawet jak miałam diagnostykę wady a potem terminację ciąży to nie wzięłam ani jednego dnia L4. Teraz pracuję na umowie o pracę 7 msc. Spodziewam się, że jakaś akcja z ich strony będzie ale zgodnie z przepisami trzeba faktycznie wykonywać pracę,a ja to robię więc nie mają żadnych podstaw by kwestionować (chociaż wiem, że to robią). Ja akurat obracam się w kręgach prawniczych więc wiem, że jeżeli sprawa trafia do sądu to przegrana jest wtedy jak zatrudnienie było fikcyjne i kobieta nie świadczyła pracy. Oczywiście rozumiem, że wielkim kłopotem może być jak ZUS wstrzyma zasiłek bo kobieta zostaje bez wynagrodzenia i nawet jak potem wygrywa całą kwotę z odsetkami to jednak ten rok a czasami 2 lata bez dochodów może być trudny dla rodziny. Dla mnie szczytem chamstwa jest to, że ustawodawca nie zrobił ograniczenia czasowego w zatrudnieniu by dostać macierzyński, a do L4 trzeba przepracować 30 dni tylko, a ZUS śmie to podważać. Uważam też, że każda kobieta ma prawo podjąć zatrudnienie będąc już w ciąży, ponieważ jej stan nie powinien wyłączać jej możliwości podjęcia pracy o ile tą pracę wykonuje a nie jest fikcyjnie zatrudniona ale też nie powinien być jakimkolwiek ograniczeniem przy ewentualnym awansie. Ciąża nie powinna nam odbierać praw jakie mają inni ludzie i nasze prawo tego nie zabrania, tylko ZUS ma inne patrzenie na świat.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 20:56
Flaszi, Flora96, Haloes, Mamacita lubią tę wiadomość














