WRZEŚNIOWE SZCZĘŚCIA 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
Ksosia wrote:Bratku kciuki zaciśniete!
Czy też macie opuchliznę nad cięciem od CC? Zmartwiłam się, ponieważ jest zgrubienie i czuję coś twardego i w ogóle... zmartwiłam się... -
nick nieaktualnyKsosia wrote:Bratku kciuki zaciśniete!
Czy też macie opuchliznę nad cięciem od CC? Zmartwiłam się, ponieważ jest zgrubienie i czuję coś twardego i w ogóle... zmartwiłam się...
Kolezanka mowila, ze to moga byc zrosty. -
nick nieaktualny
-
Nie moge spac - non-stop patrzę czy Adaś oddycha... A w sumę nie śpię już druga noc ... Przed chwila mu sie ulało i położna zabrała go do profesjonalnego odsysania płynów. Jakies maja urządzenie, które to robi lepiej niz grucha. Po powrocie possał cyca i zasnął i teraz śpi na mojej klacie a ja sie mu przyglądam.
Co do wczoraj -
CC trwało dwie godziny, bo po Adasiu moja ginekolog zabrała sie za torbiel. Była gigantyczna. I jeszcze znalazła drugą, 3x4 na lewym jajniku. Oba jajniki zachowaneale widziałam w lustrze moje wszystkie narządy rodne,mną "żywo".
Druzyna CC była super, anastezjolog cały czas żartował. Byli tez obecni lekarze z neonatalnego, bo to było CC nieplanowane. Adaś ma super wyniki, wiec szybko poszli. Przy porodzie pokazywali lustrem jak Adasia wyjmują z brzuszka - moja ginka krzyknęła "o Boże, to jest sześciomiesięczne niemowlę."
M. był oczywiscie obecny i swietnie, bo potrzebowałam jego wsparcia. Kiedy Adasia zabrali na suszenie i mierznie , to słyszałam jak maluszek cichł słysząc M-a znajomy głos:). Ja nie dostałam Adasia na brzuch po samym porodzie, bo miałam jeszcze godzinę operacji, ale to M go dostał. W końcu dali mi Adasia na minutkę dosłownie, ale zaraz zabrali bo niestety przeszkadzał chirurgom.
No i dostałam gigantycznych drgawek. Po wyciągnięciu Adasia sie popłakałam, potem na te chwilkę był u mnie na klacie, a potem zaczęło mną trzepać. Przez godzinę, jak robili torbiel, rzucało mną od piersi w gore (reszta była znieczulona). Myslalam, ze dostanę szczekoscisku.. Po operacji przewieźli mnie na pooperacyjny i tam dostałam mojego smoka. Od razu przeszły mi trzęsawisk. Zassał bez problemu, aż sie położna zdziwiła. Głodny moj ssak. Bardzo ładnie jadł. Po czym walnął piec kupek w cztery godziny.
Czy Wam po CC tez pielęgniarka naciska macice (czyli miejsce ciecia), zeby zobaczyć jaki jest upływ krwi? Po zabiegu miałam chyba 5 takich hardkorowych manipulacji w pooperacyjnym, a teraz moja położna prowadząca tez to robi, tylko ciut łagodniej...
Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 września 2016, 16:11
Bratek lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyjak tam u Was?
czy tylko mój dziś jest taka maruda?
zastanawiam się czy to kolka czy inny problem z gazami, ale kupkę zrobił, brzuszek miękki, może skok rozwojowy kolejny nas czeka? wczoraj mieliśmy meeega spokojny dzień, a dziś od 5. czekam na cud lub chociaż przespaną noc... -
Ja się zdrzemnelam żeby wieczorem dłużej posiedzieć
Najpierw z synkiem u boku próbowałam ale ja długo próbowałam zasnąć a małemu juz to się nie podobało
Zatem Piotruś wyspał się w bujaczku a mama sama w łóżku
Mamy zaproszenie na kawę na dzialeczke do znajomych. ..chyba dziwni z nas ludzie i...nie chce nam się. ..żeby chociaż Piotruś był większy. ..ze może do domu (mieszkają obok w klatce )
Lepiej nam razem w domuBehemottka lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyLittle Red Fox wrote:ja się czasem boję, że on już zawsze tak będzie płakać.
gdzie się podziało światełko nadziei?
Światełko jest w perspektywie przyszłości ze "kiedyś bedzie lepiej".
Jesteś super dzielna, naprawde... Moj jak płacze to ja z bezsilności tez zaczynam plakac -
tak sobie nie raz mysle ze takie płaczące dziecko (pod warunkiem ze nic go nie boli) to tez najwięcej kwestia charakteru
Bo Emilka tez nie płakała o czym przeciez wiedza wszyscy nasi sąsiedzi...była nerwowa złosnica ale nie plakala (w poradni powiedzieli ze w takich sytuacjach rodzic pierwszy raz płacz dziecka poznaje na szczepieniu)
Piotruś tez nie placze, dziś było rano przy wstawaniu, na co pomogło obudzenie go oraz po porannej drzemce w kołysce-wtedy ujrzałam łezkę, ale taki płacz trwał minutke
zatem mocno was tule i wasze dzieciaczki tez
a na pewno to mija -
nick nieaktualnyKsosia,
mój jak miał dwa tygodnie to bardzo dużo spał,
ale miał wysoką bilirubinę, więc sama go musiałam budzić na mleczko
mam nadzieję, że problemy znikną, podobno mijają po 3 m-cu
a mamy już prawie 2! Bardzo bym chciała, bo już czasem psychicznie wysiadam
upiekłam dziś ciasto, w nazwie błyskawiczne, ale przy płaczącym dziecku, gdzie jedną ręką miesza się składniki, a nogą huśta bujaczek to wieczność
oby smakowało lepiej niż wygląda
estetyka podania poszła się paść, byle szybko wsadzić do piekarnika