Ex-testerki. Cudzie trwaj
-
WIADOMOŚĆ
-
Dziś trafiłam na taki artykuł: https://www.wymagajace.pl/siatki-centylowe-dla-zoltodziobow/?fbclid=IwAR1s-7D6FfDI0PwLl-XB1vLLRAZFijPZdZ83T1BQ0dASII1Ex_e4-Ku3gNE
Pilik, jeśli nie czytałaś to warto byś się zapoznałaŚwietnie opisuje jak to nie ma nic złego w tym, że dziecko jest np. na 3 centylu.
pilik lubi tę wiadomość
-
Dzięki dziewczyny, napiszę o co chodzi, ale jeśli ktoś nie lubi smutnych historii to przewincie proszę dalej, nie chcę by ktoś się niepotrzebnie denerwował.
To ogólnie jakiś taki czas dla mnie kiedy mam melancholijny nastrój, dwa lata temu w wypadku samochodowym w pracy zginęła moja koleżanka z zespołu, ciężko to było zaakceptować, bo to była przepiękna i wartościowa dziewczyna, która miała 26 lat - w dniu rocznicy jej śmierci zdarzył się kolejny wypadek, zginęło w nim młode małżeństwo, które mieszkało kilka domów obok mnie, jechali prawidłowo, zabił ich pijany kierowa, który miał 1,3 promila - osierocili 2 dzieci, jedno z nich ma tylko rok. Tak mnie to strasznie dotknęło, zmiotło z nóg, płakałam za każdym razem jak spojrzałam na Frania i myślałam o tym maleństwiei od kilku dni jakoś to we mnie siedzi... wiem, że wypadki się zdarzają, trzeba zyc dalej, ale kiedy są tak blisko lub dotyczą kogoś kogo znamy to człowiek jakoś tak trudniej
Tym bardziej doceniam każda sekundę z moimi bliskimi i jeszcze mocniej kocham tą moją kruszynkę -
Dziewczyny, z tym liczeniem ruchów to jest chyba tak, że 10 powinno się pojawić w godzinę, ale sprawdza się to raz dziennie. Dziecko nie jest całą dobę aktywne, czasem też śpi
Z naszej Ani w brzuszku był podobny leniuszek jak z Aluśki, ciężko było naliczyć te 10 i mocno panikowałam, szczególnie pod koniec. Gdy już miała mniej miejsca i były upały to potrafiła ruszać się tylko rano i wieczorem. Kilka razy brałam dodatkową wizytę z tego względu.
Największą aktywność nasza młoda miała między 3 a 5 rano.. i teraz też na karmienie najczęściej budzi się o 3 i lubi sobie pogadać godzinkę
Ważne aby znać rytm swojego maluszka i jeśli będzie coś nietypowego dopiero wtedy reagować.
Karma, bardzo się cieszę z dobrych wieści! -
Jako ze mam dwa bobasy to sie wypowiem odnośnie ruchów - w porze spoczynku nie doszukam sie 10 ruchow, w aktywności u chlopaka 10 mam po minucie, księżniczka tylko leniwie się przeciaga i jak zaczyna być mocno aktywna od razu zwracam uwagę. U niej rzadko brzuch sie wygina, u chlopaka jakby mieszkał jakiś obcy tak mi momentami brzuch skacze - różnica miedzy nimi jest kolosalna!! Najważniejsze to chyba rozpoznać ze jest "inaczej" i wtedy sru na IP!!
PS.
Na wypisie ostatnim mam taką pieczatke:
- liczymy 3x dziennie po posiłku
- mniej niż 4 - IP
- 4 - liczymy następna godzinę
- 5-10 normaAchia, pilik, Malwas lubią tę wiadomość
staramy się już ponad 2 lata- udało się!!
aktualnie 2 cykl z CLO (pierwszy bez owu) - szczęśliwy podwójnie
Maj 2017 - 13tc (8tc) poronienie zatrzymane -
Lena, takie obawy są chyba naturalnymi odczuciami wielu matek.. gdy słyszymy, że stało się coś złego, szczególnie w naszym otoczeniu, obawiamy się, że może się to przytrafić nam lub naszym najbliższym.
Też należę do osób, które dużo myślą i analizują co może się stać i jaka będzie przyszłość. Ania budzi się teraz wieczorami 30-40 minut po zaśnięciu i płacze tak jakby brakowało jej naszej bliskości, wczoraj tuląc ją pomyślałam, co by było gdyby mnie zabrakło, że nikt nie będzie jej tak tulił, kochał i troszczył się jak matka i popłynęły mi łzy. Wiem, że muszę zrobić wszystko by być jak najdłużej w jej życiu i troszczyć się o nią, ale nie na wszystko mam wpływ i to mnie przeraża. Ale wlaśnie dlatego, że nie wszystko możemy w życiu przewidzieć, trzeba cieszyć się każdym dniem i każdą chwilą z naszymi najbliższymi.
-
A i jeszcze jak zaczynalam trochę się denerwowac ze cos mniej czuje to wtedy patrzylam na brzuch i widziałam ruchy, które były dla mnie nieodczuwalne.
staramy się już ponad 2 lata- udało się!!
aktualnie 2 cykl z CLO (pierwszy bez owu) - szczęśliwy podwójnie
Maj 2017 - 13tc (8tc) poronienie zatrzymane -
Justyna znam artykuł, ale dziękuje. On mnie też poniekąd uspokaja, ale właśnie... Ninka jest za 1,5-2 centylu od miesiaca (wcześniej przez miesiąc 3-4) dlatego jednak sprawdzam wszystko. Wydaje mi się ze ma albo skaze albo alergie (wyeliminowałam nabiał, jajka, kako, mango i pomidory - produkty po których widocznie miała problemy z brzuszkiem, kilka razy nitki krwi i dużo śluzu w kupie), ale mimo eliminacji zdarzają się problemy brzuszkowe i powychodziły Jej suche plamki w kilku miejscach. Wole wszystko jednak sprawdzić niż potem sobie pluç w brodę, że czegoś nie dopatrzyłam...
Lena strasznie mi przykro
Czasami sobie myśle jakie to wszystko niesprawiedliwe... a odkąd jest Ninka jeszcze bardziej się wielu rzeczy boje...
przytulam mocno wirtualnie... -
.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 września 2020, 20:09
Rucola lubi tę wiadomość
Starania od 08.2016 r. - 37cs szczęśliwy ♥️
Ona: hiperinsulinemia, hiperprolaktynemiia czynnościowa, lekka niedoczynność tarczycy, endometrioza I st., APS, mutacje MTHFR i PAI hetero, genotyp KIR BX - brak kir odp. za implantację, allo mlr 24,5%, 2 cb
Leki: euthyrox, neoparin, acard, accofil do 8t2d, meta do 14 t 4 d
On: HDS 21%, DFI 17%, morfologia 0%-2% -
Lena - znam ten rodzaj lęku. Dopóki nie wyszła mi prawidłowa cytologia ciągle miałam w głowie myśli o raku szyjki macicy. Bałam się jak cholera. Wiele razy płakałam, gdy patrzyłam na Aluśkę (taką małą i nieporadną) i myślałam, że mogłoby mnie zabraknąć w jej życiu.
Teraz niby jest ok, ale jakieś wewnętrzne lęki w głowie siedzą.
Po tym wypadku, gdzie gałąź w parku spadła na matkę z dzieckiem, mam lęk przed chodzeniem wśród drzew. Po tym naszym "wypadku" w autobusie niechętnie wsiadam z wózkiem do komunikacji miejskiej.
No ale tak już chyba matki mająa przynajmniej część.
-
Owszem przy anemii możesz mieś słabe włosy -kruche łamliwe oraz paznokcie, cera też na tym cierpi (sucha blada szara). Ja sie tak bujam od 16 roku życia -po prostu biorę te leki jak muszę bo źle je toleruje. Zawsze biorę jak sie zaczyna @ przez tydzień a jak mi mocno spada to zastrzyki (je dobrze znoszę). Zdarzyło mi się już wylądować z zapaścią z tego powodu na intensywnej dlatego zrobiono wszystkie badania bo anemia ma wiele twarzy i dobrze znać przyczynę. Zrob próbę obciążenia żelazem, sprawdź komórki okładzinowe. Generalnie powinien pomóc lekarz rodzinny (nie chodziłam do specjalisty poza gastrologiem) ale jeśli Twój nie widzi problemu to może lepiej się przejść do gastrologa lub hematologa. Zależy jakie masz wyniki -czy samo żelazo leci czy też hemoglobina.
-
Lena ja też rozumiem co czujesz. Wiele razy bałam się że coś mi się stanie a Franio mały i nikt nawet nie będzie wiedział że on sam w domu bo mama leży na podłodze. Ciągle się trzęsłam i nawet prosiłam koleżanki żeby dzwoniły jeśli ja sama się nie odezwę w ciągu dnia bo moja rodzina niestety nie rozumiała moich obaw.
W ciąży boimy się że coś stanie się dziecku. Potem że to dziecko zostanie bezbronne, bez mamy. Teraz znowu zaczynam mieć takie obawy. Od 2 dni mam na przykład takie myśli co będzie jeśli mi się coś stanie: chłopcy mają różnych ojców i będą się wychowywać osobnostaram się odsuwać od siebie złe myśli bo nie chcę się niepotrzebnie zamartwiać. Jednak to naturalne że te małe istoty- całkowicie od nas zależne, są naszymi pępkami świata i bardzo przeżywamy takie historie. Rozumiem i trzymam za łapkę
-
Karma bardzo się cieszę, że takie dobre wieści z wizyty
Lena, przykro mi, że takie smutne sytuacje zdarzają się wśród Twoich znajomych. Trzymaj się :* -
nick nieaktualnyPilik jeszcze nie zadzwoniłam... A jutro już środa. Nie wiem w co ręce włożyć jak jestem z nim sama a jak przyjdą rodzice to sprzątam jak opętana po całym dniu. Dzisiaj mama była to udało mi się chwilę dłużej posiedzieć w wannie i umyć włosy.
Od dwóch dni jest istny armagedon przez zęby i nie wiem jak to sama wytrzymam. Dzisiaj nie dał mi nawet zjeść śniadania. A o 16 jak się dorwalam do obiadu, to tak wmiotlam jakbym miesiąc nic nie jadła...Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 listopada 2018, 21:39
-
nick nieaktualnypilik wrote:Ania nie dziwie się... i współczuje bardzo że jesteś sama, dobrze że rodzice tacy pomocni
Może ktoś stwierdzić że jestem nieporadna. Mi ciężko nawet wyjść z nim na spacer. Dzisiaj wylądował na 30min na balkonie. Idziemy spać o 23/24. Ale co z tego że nie ma pobudek w nocy jak odsypiamy oboje do 9/9:30 . I najpierw jego nakarmić, przebrać i robi się już 10/10:30 a o 11 idzie na drzemkę 30min. I ja tyle co się ubrać, załatwić, uczesac. Jestem cicho jak mysz pod miotłą, bo wystarczy oddech i oczy jak 5zł. Więc więcej zrobić (szczególnie w kuchni) się nie da. A mamy 34m2 i nie jestem w stanie zapewnić mu idealnych warunków. Albo będzie spać i ja wtedy nic nie robię albo ja ogarniam ale jemu spać nie daję.
Korzystam z pomocy codziennie ile się da. Obiadu nie mam jak ugotować to przynosi mi mama.
On jest za bardzo absorbujacy żeby robić 2 rzeczy w jednym czasie. Sam się ostatnio nie potrafi sobą zająć. A teraz kataklizm nastał i nasiliły się zęby, to już całkiem ma jednego wielkiego nerwa jak się go odkłada.
A ja zanim się obrócę, to robi się z 10 21 i kąpanie trzeba szykować.
Brakuje tej drugiej osoby. Szczególnie wieczorem...Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 listopada 2018, 00:11
-
Aniu, nie jesteś nieporadna. Masz malusieńkie dziecko, naprawdę nie wiem, czy jest osoba, która zupełnie w pojedynkę byłaby w stanie się nim zająć. Dobrze, że masz choć trochę wsparcia bliskich, bo przecież samemu dzień w dzień użerać się z nieodkładalnym dzieckiem to orka na ugorze. U mnie synek dopiero po skończeniu 5 miesięcy przekonał się do chusty i ona trochę pomaga - można przynajmniej na pół godziny odzyskać ręce i np. zjeść jakąś kanapkę kiedy zostaję sama w nim na cały dzień, albo przynajmniej na chwilkę pospacerować wokół bloku bez groźby ryku przez cały czas. Może i u Ciebie z czasem wypracujecie jakieś rozwiązania, żebyś nie musiała tyle tyrać. Ja mam tak, że kiedy wiem, że mąż wychodzi na calutki dzień i wróci bardzo późno to aż mi słabo, bo wiem, że np. mogę się nie mieć jak wysikać, że o zjedzeniu czegoś nie wspomne. Tak to już jest z tymi naszymi troszkę bardziej wymagającymi dziećmi. A Ty po calych dniach a zwłaszcza nocach sama. Dużo sił Ci życzę!
Lena, nie dziwię się, że jesteś wstrząśnięta! Też myślę teraz o tych osieroconych dzieciątkach i łzy same cisną się do oczu. Trzeba naprawdę doceniać każdy dzień z naszymi maluszkami,bo to prawdziwe blogosławieństwo!
Kaczorka - sesja petarda!Ania1003, Kaczorka lubią tę wiadomość
-
"4 nad ranem...może sen przyjdzie?" widzę ulubiona pora mojego dziecka młodszego
-
Kaczora piekna sesja! Aluska taka radosna:)
Lena rozumiem Twoje emocje. Od kad jest Marcel nie potrafię oglądać filmów w których cos zlego dzieje się dzieciom. Od razu płacze... choć to czasami naprawdę głupstwa są.
Dziewczyny czy to możliwe że mały przestał się najadać samym cyrklem?
W dzień ostatnio częściej sięga i w nocy są 4pobudki zamiast 2. Pije długo bo czasami nawet blisko 20 minut. A po 2h budzi się z mocnym placzem i od razu musi być cyc
Zastanawiam się czy się najada...A jeśli nie to czy nie podawać w nocy mm przy którymś karmieniu
Many już 7kgKaczorka lubi tę wiadomość