Forum W oczekiwaniu na testowanie Ex-testerki. Cudzie trwaj
Odpowiedz

Ex-testerki. Cudzie trwaj

Oceń ten wątek:
  • Ania_1003 Ekspertka
    Postów: 242 371

    Wysłany: 13 września 2019, 10:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Justyna- zwykle nie jest mi dane oglądać Ig z głosem. Nie wiem czy coś mówiła wcześniej i po tej wizycie, że zaprosili lekarza. Ale trafiłam na dzień, kiedy miała być u nich neurologopeda. Potem mg opowiadała, że wszystko robią źle. Mają zminimalizować ilość butelek (w ciągu dnia mieli jakoś 6). A Bibek nie za bardzo chciał jeść stałe posiłki. Ja myślałam że jest na odwrót - raczej miałam wrażenie że radzą sobie z tym super. Na pewno nie było u nas aż tak fajnie.
    Po spotkaniu powiedziała tylko tyle (bo do każdego dziecka należy podejść indywidualnie), że po roku: 2-3 butelek, 3 posiłki główne, 2-3 dodatkowe przekąski. U nas było 6-8 butelek w dzień, 0 w nocy i może z 2 rzeczy dodatkowo (ale jedzeniem bym tego nie nazwała). Po prostu nie był głodny, nie chciał nic jeść, bo był zapchany mlekiem.
    No i konkluzja taka, że należy ograniczyć mleko, żeby chętnie brał inne podsuwane rzeczy. Przez mleko dziecko staje się rozleniwione (pomijając ćwiczenie języka, podniebienia, przełyku). Bo jednak skupienie na jedzeniu, gryzienie, wymaga wysiłku. Butelka to pójście na łatwiznę.

    I od tego momentu sama się zebrałam, stwierdziłam że zrobię próbę. Pierwszy dzień był super. Byłam w szoku że pochłania wszystko co dostał. W ciągu dnia były tylko 3 butelki. Oczywiście wymuszał kolejne, była złość i płacz, ale wciskałam mu wtedy coś innego. Potrafił zjeść całą parówkę, której wcześniej nie ruszał. Wypił wtedy też 500ml szejka z truskawek. Moje zapasy owoców w słoiczkach i tubkach w końcu zaczęły schodzić.
    Teraz jest trochę tendencja spadkowa, ale staram się trzymać dalej rygor.

    Powiem szczerze, że nie miałam pomysłu już jak go zachęcić do stałych posiłków. Bo mieliśmy problem spory. A wystarczyło się samej przemóc i przetrzymać bez mleka na każde zawołanie. Mały sukces jest.
    Do tego ogarnął w 2 dni jedzenie łyżką i widelcem.
    Może dużo to stories mg nie powiedziało, ale nakierowało mnie na rozwiązanie. Bo do tej pory to Oskar miał nad wszystkim kontrolę, a ja tak jak od urodzenia reagowałam butelką na żądanie.

    Będę odpisywać na raty.
    Ale dzisiaj jest już lepiej.
    Może piątek 13go nie będzie zły ;)

  • reset Autorytet
    Postów: 7206 13029

    Wysłany: 13 września 2019, 11:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, lekarze zaproponowali, że skoro nie ma wysięku wód to z nakazem leżenia, antybiotykiem itp. wychodzę do domu, o ile chcę... Powiedziałam, że chcę, teraz sama nie wiem, czy dobrze zrobiłam. Ale do szpitala mam 1.5 km, mam wizytówkę ordynatora, kupię paski pH do domu, będę leżeć... Ordynator mówi, że nie jest zwolennikiem szpitali i tutejszych bakterii.

    Ale. Ciąża jest od teraz ciążą wysokiego ryzyka po epizodzie z odejściem wód. Mam się liczyć z tym, że do terminu i tak nie dotrwamy, po infekcji muszę mieć szczególny nadzór nad łożyskiem, pęcherzem płodowym itp. CRP do częstego badania.

    I cieszę się, i się boję.

    relgmg7ymfbmxgyl.png


    * 28.02 - 9 dpo: beta 6.47, 10 dpo: beta 11.5, 11 dpo: beta 25, 13 dpo: beta 88.7, 14 dpo: beta 159,8, 16 dpo: beta 549,4, 18 dpo: beta 1360,8, 21 dpo: beta 3272 <3
    * listopad - po laparoskopii: endometrioza - usunięte zrosty na jajniku, udrożniony jajowód, wyczyszczona macica, usunięte zrosty na jelitach. Działamy!
    * HBA 72% i 3% morfologii przy ogólnych b.dobrych wynikach nie mają klinicznego znaczenia!
    * PCOS, dodatnie ANA i ASA, ujemne AOA i APS, Euthyrox, Metformina, Bromergon, mutacje MTHFR i PAI1 - hetero.
  • JustynaG Autorytet
    Postów: 4026 6108

    Wysłany: 13 września 2019, 11:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu , cieszę się, że o tym napisałaś. Myślę,że to ważne dla mam dzieci, które nie jedzą stałych posiłków. Jakaś wskazówka.
    My też zaczynamy chować mleko tak by jak najwięcej proponować posiłków stałych a jak najmniej mleka.

    Reset wolałabym leżeć w domu niż w szpitalu. Dlatego doskonale Cię rozumiem. teraz tylko musisz wprowadzić rygor dla samej siebie by jak najwięcej odpoczywać i minimalizować obowiązki.

    uwo93e3kazbznx87.png

    43ktio4p46502aio.png
    https://ekstesterki.wixsite.com/dziecko
  • reset Autorytet
    Postów: 7206 13029

    Wysłany: 13 września 2019, 11:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    JustynaG wrote:
    Reset wolałabym leżeć w domu niż w szpitalu. Dlatego doskonale Cię rozumiem. teraz tylko musisz wprowadzić rygor dla samej siebie by jak najwięcej odpoczywać i minimalizować obowiązki.

    NIC nie będę robić. Dziś to nawet jadę do rodziców, niech M. mi dom zdezynfekuje po remoncie. Zresztą wizja zagrożenia porodem przedwczesnym dalej jest. To mi wystarczy dla otrzeźwienia.

    relgmg7ymfbmxgyl.png


    * 28.02 - 9 dpo: beta 6.47, 10 dpo: beta 11.5, 11 dpo: beta 25, 13 dpo: beta 88.7, 14 dpo: beta 159,8, 16 dpo: beta 549,4, 18 dpo: beta 1360,8, 21 dpo: beta 3272 <3
    * listopad - po laparoskopii: endometrioza - usunięte zrosty na jajniku, udrożniony jajowód, wyczyszczona macica, usunięte zrosty na jelitach. Działamy!
    * HBA 72% i 3% morfologii przy ogólnych b.dobrych wynikach nie mają klinicznego znaczenia!
    * PCOS, dodatnie ANA i ASA, ujemne AOA i APS, Euthyrox, Metformina, Bromergon, mutacje MTHFR i PAI1 - hetero.
  • Cabrera Autorytet
    Postów: 2768 4268

    Wysłany: 13 września 2019, 11:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Reset, myśle, ze domowe otoczenie lepiej wpływa na psychikę, co za pewnie nie jest bez znaczenia.
    Masz zapewniona opiekę zarówno eM. jak i Rodzicow, blisko do szpitala, wiec myśle ze to dobra decyzja :)
    No i wszystkie wiemy, ze jesteś mądra i rozsądna przyszła mama, wiec Paczek nie mógł lepiej trafić ❤️

    34bwflw14mwhusd2.png

    ijpbwn15df1560eh.png


    * endometrioza III (2 x laparoskopia), jajowody drożne
    ** NK 15%, V (R2) hetero, MTHFR i PAI-1 homo, ANA i ASA +/-, ACA+, cytokiny nie w porządku, Kir BX
    *** M. --> OK
  • Rucola Autorytet
    Postów: 8725 11548

    Wysłany: 13 września 2019, 12:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Reset o ile dasz radę wyleżeć w domu (wydaje mi się, ze w domu jest dużo trudniej niż w szpitalu) to dom jest na pewno lepszą opcją. Można oderwać myśli, spać kiedy się chce a nie kiedy jest możliwość (obchody, badania, współlokatorki itd.) także, ja pewnie tez wybrałabym ta opcję :)
    Dziewczyny co do posiłków stałych to ja naprawdę nie mogę narzekać, Lewko wciąga bez problemu, ale moze wskazówką będzie to, ze kiedy jest z moją mamą usypia bez cynia, nie domaga się go. jak tylko wracacam z pracy to się tuli i mlaska, więc według mnie na pewno dużo daje sytuacja, kiedy mozemy dziecko oddac komuś pod opiekę. Według mnie wtedy jest łatwiej. Wiadomo że w żłobku dziecku trudniej, ale w naszym przypadku z babcią jest super.
    My najprawdopodobniej jutro jedziemy po nasz nowy fotelik, Avionaut rwf i od razu zrobimy małą trasę, zobaczymy czy Małemu pasuje :)
    Justyna u nas do żłobka będziemy jeździć wózkiem (o ile się dostaniemy) bo mamy jakieś 300-400m więc u nas kurtka/kombinezon.
    Wszystkim życzę udanego 13go w piątek :)

    Synek 31.08.2018r.
    Czekamy na Skrzaty♥💙
    DvLKp2.png
  • reset Autorytet
    Postów: 7206 13029

    Wysłany: 13 września 2019, 13:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W sumie z leżeniem w domu mam doświadczenie! Teraz do mnie dotarło, że... w 2015r. złamałam rękę. Trafiłam do szpitala, zagipsowali i odesłali do domu, bo nie mogli zrobić operacji dopóki nie zejdzie opuchlizna. A faktyczny czas leczenia miał być liczony od dnia włożenia drutów i gwoździ. A zatem wtedy - mając dużo mniej do stracenia - leżałam jak królowa, ręka była na kilku poduszkach, ja spałam na płasko, a ręka jakieś 70 cm nade mną. Nawet lekarze się zdziwili, że udało mi się zejść z opuchlizną na pierwszy wyznaczony termin operacji. I jak muszę to nawet w domu potrafię leżeć, a teraz muszę :)

    Jeszcze mnie raz zbadali... Szyjka twarda, zamknięta, 4.25 cm. To, co mokre to zwykły śluz ciążowy i taki mam mieć (wręcz nadmierna suchość niewskazana).

    edit: była młoda, fajna lekarka z wypisem. Jeszcze z nią pogadałam i raz, mówi, że panuje w szpitalu Klebisella i że dobrze robię wychodząc (niby nie na tym oddziale, a na internie i chirurgii w innych budynkach, ale przecież lekarze chodzą na konsultacje itp.), a dwa - podpytałam ją jeszcze o to, co mówił ordynator. I owszem, ciąża już teraz jest ciążą wysokiego ryzyka i infekcja może (choć nie musi) mieć wpływ na łożysko, pęcherz, przedwczesny poród itp., ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można wykluczyć, że było zakażenie wewnątrzmaciczne! Bo do jednoznacznej diagnozy zakażenia wewnętrznego musiałabym mieć podwyższone leukocyty, a te miałam w normie cały czas plus temperaturę pow. 38, a nie max. 38 oraz tachykardię u mnie i u płodu. A owszem, ktg bywało szalone, ale tachykardia nie wyszła ani razu.
    Jestem rozwalona psychicznie. Płaczę z ulgi i nie umiem się opanować.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 września 2019, 13:35

    Rucola, sliweczka92, nowa na dzielni, Cabrera, mi88, Aga9090, emi2016 lubią tę wiadomość

    relgmg7ymfbmxgyl.png


    * 28.02 - 9 dpo: beta 6.47, 10 dpo: beta 11.5, 11 dpo: beta 25, 13 dpo: beta 88.7, 14 dpo: beta 159,8, 16 dpo: beta 549,4, 18 dpo: beta 1360,8, 21 dpo: beta 3272 <3
    * listopad - po laparoskopii: endometrioza - usunięte zrosty na jajniku, udrożniony jajowód, wyczyszczona macica, usunięte zrosty na jelitach. Działamy!
    * HBA 72% i 3% morfologii przy ogólnych b.dobrych wynikach nie mają klinicznego znaczenia!
    * PCOS, dodatnie ANA i ASA, ujemne AOA i APS, Euthyrox, Metformina, Bromergon, mutacje MTHFR i PAI1 - hetero.
  • sliweczka92 Autorytet
    Postów: 622 1608

    Wysłany: 13 września 2019, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Reset, jak będziesz potrzebowała towarzystwa, to dawaj znać. Wpadniemy krakowska ekipą ☺

    <3
    k0kdcwa14mfoy763.png
    <3
    o1483e5ewjmvno6w.png
  • reset Autorytet
    Postów: 7206 13029

    Wysłany: 13 września 2019, 13:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    sliweczka92 wrote:
    Reset, jak będziesz potrzebowała towarzystwa, to dawaj znać. Wpadniemy krakowska ekipą ☺

    Heh, tylko ja Wam nie otworzę ;) Bo nie mam automatycznego zamka i o ile furtka otwiera się na domofon, to na dole musiałabym otwierać drzwi ręcznie, a to oznacza, że dwa piętra w dół musiałabym po Was zejść, potem wrócić z Wami, a potem zamknąć :P A tyle ruchu na razie wykluczam z planu dnia :)

    A na serio - wszystkim Wam dziękuję za wsparcie i dotychczasowe, i to, które jeszcze będzie potrzebne w kolejnych dniach <3

    sliweczka92, Rucola lubią tę wiadomość

    relgmg7ymfbmxgyl.png


    * 28.02 - 9 dpo: beta 6.47, 10 dpo: beta 11.5, 11 dpo: beta 25, 13 dpo: beta 88.7, 14 dpo: beta 159,8, 16 dpo: beta 549,4, 18 dpo: beta 1360,8, 21 dpo: beta 3272 <3
    * listopad - po laparoskopii: endometrioza - usunięte zrosty na jajniku, udrożniony jajowód, wyczyszczona macica, usunięte zrosty na jelitach. Działamy!
    * HBA 72% i 3% morfologii przy ogólnych b.dobrych wynikach nie mają klinicznego znaczenia!
    * PCOS, dodatnie ANA i ASA, ujemne AOA i APS, Euthyrox, Metformina, Bromergon, mutacje MTHFR i PAI1 - hetero.
  • JustynaG Autorytet
    Postów: 4026 6108

    Wysłany: 13 września 2019, 13:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Reset, od teraz masz bojowe zadanie.
    Codziennie meldujesz się niczym Bajka,że jesteś w dwupaku i,że wszystko u Was w porządku.
    I pamiętaj! Na tym forum wpychanie się w kolejkę jej niemile widziane a teraz jest kolej Bazylka :)

    Veritaserum, jak się macie dziewczyny?

    Summer, czy Ania już zdrowa?Jak Twój powrót do pracy?

    Jeżowa Kiedy zaczynasz nową pracę?

    uwo93e3kazbznx87.png

    43ktio4p46502aio.png
    https://ekstesterki.wixsite.com/dziecko
  • frezyjciada Autorytet
    Postów: 4363 6731

    Wysłany: 13 września 2019, 13:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Reset to teraz włącz tryb oszczędzania na maxa! Musisz dbać o Was Mamuśka! I melduj się dzień dnia, żebyśmy nie musiały rwać włosów z głowy, że coś jest nie tak...

    Dziewczyny w dwupaku pochwalcie się brzuchami!

  • bazylkove Autorytet
    Postów: 2054 3416

    Wysłany: 13 września 2019, 14:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie Reset! Proszę się tu nie wcinać w kolejkę ;) :D a tak poważnie, to odpoczywaj teraz i śmiało deleguj zadania emkowi :)

    Frez ja dużo przytyłam w ciąży, tzn.startowałam z lekką niedowagą i teraz jak komuś odpowiadam, że mam +17kg to robi wielkie oczy. Także wyglądam jak taki baleronik z arbuzem :D

    7dpt: 174 mIU/ml, 9dpt: 389 mIU/ml, 11 dpt: 755 mIU/ml, 12 dpt jest pęcherzyk 4 mm, mamy serduszko! <3
    1x HSG, 2x HSC,
    M: fragmentacja DNA 7.5%, HBA 81%, Kariotypy ok
  • frezyjciada Autorytet
    Postów: 4363 6731

    Wysłany: 13 września 2019, 15:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bazylku ja w ciąży ze starszakiem przytyłam 20kg i czułam się jak słoń 😄 do swojej wagi sprzed ciąży doszłam po pół roku ;) ale wszyscy mówili, że dobrze mi z tymi kilogramami. Z tym, że mi samej nie było ze sobą dobrze :P

  • Ania_1003 Ekspertka
    Postów: 242 371

    Wysłany: 13 września 2019, 15:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lena- nie mam nikogo. Raczej wszyscy ze szkoły się wynieśli do Wrocławia. A to co zostało, to ma swoje życie. Nie utrzymuję z nikim kontaktu. Raczej jestem samowystarczalna. Na studiach największą karą było dla mnie robienie czegoś w grupie lub parach. Nie lubię się dostosowywać do kogoś.

    Frez- mam nadzieję że dzisiaj już trochę lepiej. Czytając codziennie to co się dzieje, wracały mi wspomnienia z pierwszego pobytu jak trafiłam z akcją porodową w 31tc. Nie wiem jak ludzie pracujący w takich miejscach jak szpitale, mają w nosie stan psychiczny pacjentów. Moje ześwirowanie też się wzięło z braku informacji, położne nie mogły wszystkiego, trzeba było czekać na lekarza. A jak już przychodziło co do czego, to się nagle okazuje że już go nie ma w pracy lub zanim zdążyłam otworzyć usta na 'obchodzie' to był już na korytarzu... Rozumiem że jest ileś tam pacjentów ale 3s na każdego to tak jakby tylko odbębnić obchód i tyle. Zero empatii. Niestety w Opolu łapę nad wszystkim trzyma jeden z ordynatorów i widać że każdy się go boi. A ja zgłaszając uczulenie na lek na infekcję, przez 2tyg nie mogłam się doprosić wpisania tego w kartę żeby mi go nie podawali. Bo pielęgniarki nie miały prawa...
    Co do przetrzymania w szpitalu, to zgadzam się z Justyną. Mi sama doktor powiedziała, że ordynator trzyma 3 doby, bo wtedy mają płacone. Nie wierzyłam... Ale za każdym razem się sprawdzało. Babka cc planowe w poniedziałek. We wtorek dopiero badania po przyjęciu na oddział!. W środę coś dawali na ruszenie akcji (plasterek- żeby było że coś robią), w czwartek z racji braku akcji cc. I z 1 dnia na patologii robiły się 4, a potem kolejne na położniczym.

    Ja idąc już drugi raz byłam bardzo świadoma ich taktyki. Tylko miałam jeszcze wybór. Bo też zaczęli ten swój schemat. Uciekłam w drugiej dobie do Wrocławia. Ale wiem o czym mówisz z ciążącą wizją powrotu w tak parszywe miejsce... Ja przez takie traktowanie nie wytrzymałam i się wypisałam przy zagrożonej ciąży ze złymi przepływami.
    Wszyscy mnie straszyli że źle robię bo muszę być pod kontrolą, ale po czasie stwierdzam, że to był najlepszy ruch i wydostanie się z toksycznego miejsca.
    Urodziłam w całkiem nieznanym miejscu, obchodów prawie wcale nie było. Poród wspominam super.
    Łącznie było 21 dni w szpitalu po których straciłam wiarę w ludzi i ich empatię.
    Więc ciężko patrzeć na to jak się traktuje takie małe dzieci...

    mi88- musielibyśmy wziąć kredyt na auto z salonu. Co prawda na 3 lata tylko, już rok minął. Ale było to potrzebne dla zrobienia sobie historii kredytowej. M jest mało wiarygodny przez kontrakty dla banków. Wizja domu musiała być poprzedzona takim posunięciem, żeby udowodnić, że jesteśmy w stanie spłacać raty (dwukrotnie takie jakie ludzie płacą za budowę). Więc nie jest źle na razie.
    Co do pracy, to do dwóch lat firma mająca statki chce wymienić wszystkich Polaków, Rosjan na Chorwatów, bo są tańsi i mniej problemowi... Już są roszady, dlatego M na razie siedzi dopóki go nie zwolnią. A firma zatrudniająca nie zostawi Polaków na lodzie, także na razie się nie martwimy. Najważniejsze że jest internet, bo na innych statkach jest z tym słabo. Mamy kontakt średnio co 4h. Więc warunki nie są złe.
    M wskoczył już jako drugi oficer, zostało tylko zostać kapitanem. Ale do tego są potrzebne kursy i skakanie po firmach. Więc jeszcze większy zamęt w życiu.
    On sam ma dość pływania odkąd jest Oskar, ale na razie dopóki nie zamkniemy tematu wybudowania domu i wykończenia go, to on będzie pływać. Nie ma się co oszukiwać. Takiej kasy nigdzie nie zarobi na miejscu.
    Miał propozycje pracy na Akademii Morskiej (doktorat), ale ja do Szczecina nie wrócę, tym bardziej na stałe.
    Nie mam pretensji że pływa, bo pływał już zanim się poznaliśmy. Natomiast najgorsze jest to, że nie mają pewnych transportów i wszystko się potrafi zmienić z godziny na godzinę. Nad tym on nie ma kontroli, bo rozkaz idzie z góry.
    Dlatego jeszcze do dwóch lat nie planujemy nic zmieniać. Tylko skład liczebny ;D

    Justyna- miałam i otulacz i śpiworek w nosidle. Teraz chyba nic nie planuję. Auto stoi w garażu. Jak nawali śniegu, to nie będzie mi się chciało odśnieżać podjazdu z Oskarem, bo od stycznia będę znowu sama.
    Z tego co mówili w sklepie przy montażu, to będę się raczej trzymać tego, żeby rozpinać kurtkę i zapinać pasy na ciele. Plecami w kurtce może siedzieć. A koce tak jak Jeżowa pisze, długo nie poleżą na delikwencie.

    Reset- mam nadzieję że dotrzymasz do końca.
    Chociaż jak czytam to wraca wszystko, bo też w tym czasie trafiłam do szpitala. Infekcje miałam dosłownie całą ciążę. Nawet się śmiałam po pozytywnym teście, że zrobiłam zapas podpasek a nie będzie potrzebny. Oczywiście wszystko raz dwa się skończyło. Bo potrzebowałam ciągle.
    Wód nikt mi nie mierzył całą ciążę. W Opolu to nawet się nie interesowali zielonymi upławami... Już nie mówiąc o sprawdzeniu papierami... Brak informacji to był standard. Robiłam ukradkiem zdjęcia wyników w karcie bo bym całkiem nie wiedziała na co mnie 'leczą'.
    A o tym że infekcja może doprowadzić do zakażenia to się dowiaduję od Ciebie ponad rok po porodzie. Więc takie podejście mają lekarze tam gdzie ja trafiłam. Potrafili tylko wlewać we mnie magnez bo na ktg 100-130 skurcze a przez mój wysoki próg bólu, dawałam spokojnie radę.
    Także będąc na Twoim miejscu, uciekła bym do domu odpoczywać. Mi dało bardzo dużo te 10 dni przerwy zanim trafiłam drugi raz tam. A ja mam i do Opola i Wrocławia ponad 45km, więc te 1,5km to pikuś.
    Mi dawali 3 dni że będzie po sprawie, udało się przeleżeć 6tyg. O byś prosiła na końcu o wyprowadzkę lokatorki, bo jej się już wynajem skończył :)

    Chyba wszystko. Reszcie dziękuję za słowa otuchy. Dzisiaj już humor lepszy. Też się nic nie wydarzyło. Także emocje opadły trochę.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 września 2019, 15:25

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 września 2019, 15:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Reset nie ma to jak w domu i na pewno odpoczniesz psychicznie i fizycznie :) wszystko wskazuje na to że Julcia tylko chciała mamę wystraszyć :)

    Dziewczyny " bez " Emkow na codzien ( Ania , Frez ) ja Was naprawdę podziwiam. Mi sie wydaje że ja bez mojego bym dostała na głowę. Serio. Jak nie na go np dwa dni bo wyjeżdża służbowo to jestem wykończona opieka nad Ania. Nie wiem czy ze mną coś nie tak czy Wy po prostu jesteście super przystosowane do sytuacji i świetnie zorganizowane.

    Justyna dziękujemy. Ania nadal smarka i kaszle dość mocno. Żadnej goracZki nie ma na szczęście. Mam nadzieję że od poniedziałku pójdzie do żłobka. Trochę sie stresuje bo we wtorek jak ja odbierałam Panie mówiły że nie mogła zasnąć i wstawała i kładla sie w łóżeczku a ja wchodAc do szatni słyszałam jej płacz od drzwi. A wiadomo że w żłobku od początku najbardziej bałam sie właśnie o to zasypianie.

  • Lena21 Autorytet
    Postów: 2198 6389

    Wysłany: 13 września 2019, 17:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Frez specjalnie dla Ciebie zawołałam męża żeby strzelił na fotkę jak Franio właśnie na mnie zasnął, ale jestem totalnie bez makijażu i z tłustym włosem więc zrobiłam b&w ;) przytyłam na razie ok 2,5kg

    [url

    Reset rozumiem rozterki, wiem jakie obawy niesie za sobą przyjęcie na siebie takiej decyzji, bo jak byłam na Twoim etapie ciąży to miałam dwa wyjścia - pójść do domu pod totalnym rygorem leżenia, albo zgodzić się na przeniesienie do szpitala z 3 stopniem referencyjności 50km od domu (jest jakiś przepis, że w szpitalu z 1 stopniem nie mogli mnie dłużej trzymać z zagrożeniem porodem przedwczesnym). Poszłam do domu, ale bałam się tego, że coś przeoczę, trochę brakowało mi ktg 3 x razy dziennie i mierzenia tętna 6x dziennie, ale psychicznie na pewno czułam się lepiej w domu, bardziej komfortowo, szybciej mijał czas itd. Jestem pewna, że jesteś bardzo odpowiedzialną mamą i wiem, że będziesz o Was dbać w domu i na pewno lekarze tez są tego świadomi widząc Twoje zaangażowanie. Ogromnym plusem jest to, że w każdej chwili możesz wrócić jesli coś Cię zaniepokoi i masz tam naprawdę blisko. Mały minus był taki, że byłam totalnie uzależniona od rodziny, wszystko miałam podane do łóżka. Jak dotrwalismy do 35 tygodnia to prowadzący pozwolił troszkę więcej się poruszać do domu, urodziłam w 36

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 września 2019, 07:51

    JustynaG, bazylkove, sliweczka92, nowa na dzielni, Achia, frezyjciada, staraczka1111, Cabrera, Fozzie Bear, Rucola, pilik, emi2016, Lunaris, Jeżowa lubią tę wiadomość

  • Lunaaa Autorytet
    Postów: 382 659

    Wysłany: 13 września 2019, 17:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lena przepiękne zdjęcie ❤️ do ramki 😍

    Ja miałam wybór tak jak Lena, albo szpital albo leżenie w domu, dwa razy. W obu przypadkach wybrałam dom. Wierzę że jeszcze będziesz w listopadzie szorować podłogi i biegać po schodach, życzę Ci tego Reset!

    Mi mam porobiona już część badań, byłam na kontroli i wszystko wygląda dobrze. Ale mam mieć heparynę w razie jeśli zdecydujemy się na ciążę.

    Frez długo myślałam co Ci napisać, ale nadal mi brakuje słów :( nie mieści mi się to w głowie... Mam nadzieję że tym razem nie będzie przeciwskazan i operacja się odbędzie, żeby ten stres był za Wami. Jesteś mega dzielna!!!

    Córeczka 2015❤️
    Córeczka 2018 ❤️
    Aniołki ****
    pjv0p2.png
  • JustynaG Autorytet
    Postów: 4026 6108

    Wysłany: 13 września 2019, 18:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lena, cudowne zdjęcie! Jest tak rozczulające... jak pięknie Franio obejmuje Twoj brzuch! No po prostu MIODZIO!

    uwo93e3kazbznx87.png

    43ktio4p46502aio.png
    https://ekstesterki.wixsite.com/dziecko
  • reset Autorytet
    Postów: 7206 13029

    Wysłany: 13 września 2019, 18:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lena, Ania, Luna- dziękuję za to, co napisalyscie nt. decyzji o zostaniu w domu/ w szpitalu. Biłam się z myślami, ale to chyba jest ten czas, kiedy dotarło do mnie, że jestem odpowiedzialna nie tylko już za siebie, ale i za Julkę. I chyba dobrze zrobiłam, bo dom mi służy- w szpitalu w dzień nie byłam w stanie zasnąć, w domu od razu zaliczyłam drzemkę. Ba, nawet układ trawienny uruchomił się sam bez sięgania do laktulozy ;)
    Poza tym na niedzielę planuje, że zamawiam zapas pizzy na wszystkie trzy posiłki i leżymy we trójkę z M. cały dzień. Oboje nas to kosztowało sporo i chyba musimy spędzić nieco czasu razem, by uwierzyć, że los dalej nam sprzyja.

    relgmg7ymfbmxgyl.png


    * 28.02 - 9 dpo: beta 6.47, 10 dpo: beta 11.5, 11 dpo: beta 25, 13 dpo: beta 88.7, 14 dpo: beta 159,8, 16 dpo: beta 549,4, 18 dpo: beta 1360,8, 21 dpo: beta 3272 <3
    * listopad - po laparoskopii: endometrioza - usunięte zrosty na jajniku, udrożniony jajowód, wyczyszczona macica, usunięte zrosty na jelitach. Działamy!
    * HBA 72% i 3% morfologii przy ogólnych b.dobrych wynikach nie mają klinicznego znaczenia!
    * PCOS, dodatnie ANA i ASA, ujemne AOA i APS, Euthyrox, Metformina, Bromergon, mutacje MTHFR i PAI1 - hetero.
  • frezyjciada Autorytet
    Postów: 4363 6731

    Wysłany: 13 września 2019, 18:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lena😍😍😍 piękne zdjęcie! Jaka Ty piękna kobieta jesteś!❤ Jeju aż się wzruszyłam! Tymek na mnie też tak zasypiał jak byłam w ciąży z Florkiem. Tylko ja to pasztet w porównaniu do Ciebie! Ach chciałoby się jeszcze taki brzusio mieć 😍

    Edit:Mi! Przyjęłam ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 września 2019, 18:58

    mi88 lubi tę wiadomość

‹‹ 3455 3456 3457 3458 3459 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niepłodność a nietolerancja pokarmowa - czy istnieje związek?

Dlaczego coraz częściej przyszli rodzice nie mogą doczekać się upragnionego potomstwa? Czy nieodpowiedni styl odżywiania może przyczyniać się do powstawania zaburzeń płodności? Czy nietolerancja pokarmowa może wpływać na obniżenie płodności, a nawet powodować niepłodność? Jakie testy na nietolerancje pokarmowe warto wówczas wykonać?  

CZYTAJ WIĘCEJ

Klinika niepłodności - 50 pytań, na które warto znać odpowiedź przy pierwszej wizycie.

Chciałabyś mieć pewność, że dobrze przygotowałaś się do swojej pierwszej wizyty u lekarza, dotyczącej problemów z zajściem w ciążę? Skorzystaj z naszego formularza płodności  – są to pytania, które dobry specjalista prawdopodobnie zada Ci podczas pierwszej wizyty , która pomoże zdiagnozować niepłodność. W ten sposób o niczym nie zapomnisz i będziesz mieć pod ręką wszystkie szczegóły dotyczące Twojego zdrowia, płodności lub historii chorób w Twojej rodzinie!       

CZYTAJ WIĘCEJ

Nowości i innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji wdrożone w aplikacji OvuFriend

Przeczytaj o nowościach, które właśnie wdrożyliśmy w aplikacji OvuFriend! Są to wyniki naszych ponad dwuletnich prac badawczo-rozwojowych, w które byli zaangażowani najlepsi eksperci medyczni i naukowcy od analizy danych i algorytmów sztucznej inteligencji w Polsce. Projekt otrzymał również wsparcie od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Google for Startups. Co to oznacza dla użytkowniczek OvuFriend? Przeczytaj więcej. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego