Marcowe staraczki
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyRety Magdakrakow- to Ty się biedna nacierpiałaś, samo to że 3 wyszła to już mega stres
Ja miałam 1 ciążę, w najbardziej szalonym czasie mojego życia, totalna wpada, zanim się zorientowałam- to już nic nie było, okazało się że to ciąża biochemiczna. Teraz staramy się. Decyzja zapadła przed wakacjami,ale zawsze coś stało na drodze (życie). Ja to raczej borykam się z lękiem mojego partnera przed ciążą. A mi jest źle, że wtedy nie staraliśmy się, była ciąża, choć krótko,a teraz staramy się i nic. On nawet mi już zarzucił, ze czuje się jak dawca nasienia... Nie sądziłam, że takie coś nam stanie na drodze...Ludzie mają choroby, kłopoty z hormonami,a my... niby żaden kłopot a jednak. Już tracę nadzieję, bo wiem że nie chcę go zmuszać/ stracić. Czyli trafiłam na faceta, co dzieci nie chce zbyt mieć, a ja bardzo. I chyba muszę zrezygnować z marzeń, jeśli tym razem się nie uda- póki co czekam. -
Ninkali- ale rozmawialiście na temat dzieci jakoś tak poważniej? On w ogóle nie chce? To może jakoś po prostu się kochajcie i "nie uważajcie" i samo się stanie prędzej czy później? Po prostu bez mówienia że "chodź do łóżka, bo dzisiaj owulacja', może to go stresuje?
Szyszka1 lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
Mój chce bardzo więc razem się staramy i przeżywamy, już się ucieszyliśmy jak wyszła ta beta 7,5 a tu taka lipa wczoraj ((
Ja też mojemu trułam o testach, owulacji i wszystkich zagadnieniach z tym związanych, w dodatku jak wariatka robiłam od 10 dpo testy ciążowe codziennie Już postanowiłam że w tym cyklu nie będę aż tak nas nakręcać, bo później jest takie rozczarowanie i ogromny stres z tym wszystkim związany, noi nie chce robić testów, dopiero w dzień @. -
nick nieaktualnyCzasem to i lepiej, później test. Wiem, co to poronić, mi jakoś to by przeszło, ale nagle wokół najbliższe osoby były w ciąży, tylko aj straciłam, obserwowałam je i serce mi pękało, aż z nimi kontakt zerwałam na jakiś czas. Masz prawo czuć żal i smutek, ale po sobie wiem, że wiara dużo daje. Fajnie, że się wspieracie. Ja chyba zamęczyłam swojego faceta... Dlatego jestem tu, by tu wylewać
niepokój -
ninkali wrote:LittleGirlBlue, ja chodzę do przychodni prywatnie- gdzie trafiłam an różnych lekarzy ( w zależności, jak mam ja i oni wolny termin) i jedno wiem, nie kazali mi czekać np. tego przysłowiowego roku, tylko jak czuję że coś nie tak- to przyjść po 3 cyklu na monitoring. Poszłam i wiem, że u mnie jest ok- tylko ja ma kłopot z moim partnerem... On tak się stresuje, że idzie jak po...
A robiłaś sobie tarczycę, poziom LH z krwi, monitoring? Ja mam cykle czasem 26-31 dni i róznie wypada owulacja wtedy. -
ninkali wrote:Rety Magdakrakow- to Ty się biedna nacierpiałaś, samo to że 3 wyszła to już mega stres
Ja miałam 1 ciążę, w najbardziej szalonym czasie mojego życia, totalna wpada, zanim się zorientowałam- to już nic nie było, okazało się że to ciąża biochemiczna. Teraz staramy się. Decyzja zapadła przed wakacjami,ale zawsze coś stało na drodze (życie). Ja to raczej borykam się z lękiem mojego partnera przed ciążą. A mi jest źle, że wtedy nie staraliśmy się, była ciąża, choć krótko,a teraz staramy się i nic. On nawet mi już zarzucił, ze czuje się jak dawca nasienia... Nie sądziłam, że takie coś nam stanie na drodze...Ludzie mają choroby, kłopoty z hormonami,a my... niby żaden kłopot a jednak. Już tracę nadzieję, bo wiem że nie chcę go zmuszać/ stracić. Czyli trafiłam na faceta, co dzieci nie chce zbyt mieć, a ja bardzo. I chyba muszę zrezygnować z marzeń, jeśli tym razem się nie uda- póki co czekam. -
MagdaKrakow wrote:Mój chce bardzo więc razem się staramy i przeżywamy, już się ucieszyliśmy jak wyszła ta beta 7,5 a tu taka lipa wczoraj ((
Ja też mojemu trułam o testach, owulacji i wszystkich zagadnieniach z tym związanych, w dodatku jak wariatka robiłam od 10 dpo testy ciążowe codziennie Już postanowiłam że w tym cyklu nie będę aż tak nas nakręcać, bo później jest takie rozczarowanie i ogromny stres z tym wszystkim związany, noi nie chce robić testów, dopiero w dzień @. -
Melduję się, ja też świeżo po ciąży biochemicznej...Kryzys psychiczny minął, trzeba iść za ciosem, staramy się dalej i nie zniechęcamy... Wzbogacona o nowe doświadczenia (nie testować przed terminem @!!!) myślę tylko obym bezbłędnie rozpoznała owulację.
Igor - nasze szczęście ur. 9.12.2016 r. 3430 g 54 cm -
Magda odpisałam Ci przed chwila w dziale PORONIENIE - temat o ciąży biochemicznej, zajrzyj sobie. Nie smuć się, tak widocznie musiało być... Lekarz powiedział mi, że dobrze, że stało się to tak wcześnie, obyło się bez interwencji... Nauczka na przyszłość, nie robić bety ani testów przed terminem @!!!
LittleGirlBlue, też jestem w szoku, że tak szybko się ogarnęłam, ale dużo mi dała wizyta u mojego lekarza, mam naprawdę wspaniałego ginekologa, wizyty u niego to czysta przyjemność, wierzy we mnie i mojego męża i naszą Dzidzię, liczy, że niedługo się zobaczymy wszyscy we czwórkę.
Nie ukrywam, że tu na forum też dostałam wsparcie, mogłam komuś wszystko powiedzieć, opisać, komuś, kto zrozumie, wysłucha i powie coś miłego na pocieszenie. Tak dziewczyny - Wy tu na forum jesteś nieocenione!
Igor - nasze szczęście ur. 9.12.2016 r. 3430 g 54 cm -
nick nieaktualnyWitajcie, i ja sobie pozwolę dołączyć do marcowych staraczek. U mnie to już 6 cykl starań. @ mam dostać za 9 dni. Ale nie czuję nic kompletnie, że się zadziało. Już powoli tracę nadzieję na II. W tamtym miesiącu tuż przed @ wyszedł mi test pozytywny. No ale @ przyszła, więc nie wiem czy to wadliwy test, czy byłam w ciąży biochemicznej. Obstawiałabym ciążę biochemiczną, ponieważ @ była taka dziwna, ale z drugiej strony się nie spóźniła i trwała dokładnie tyle co zawsze. Najgorsze, że mam w rodzinie przypadki bezpłodności... bardzo się tym stresuję..
-
nick nieaktualnyLittleGirlBlue, jak przeczytałam info od Ciebie- to jakoś mi się lepiej zrobiło dziękuję! Bo tak jak pisałam każda boryka się z tym, by mieć dziecko. Powodów jest mnóstwo. Mi badania ok wychodzą, a co po tym, ja ze strony partnera jest kłopot (jego emocje). Na to lekarstwa już nie ma.
Cieszę się dziewczyny, że tu trafiłam, od wczoraj jakoś się wyciszyłam, czuję że w pewien sposób mam wsparcie na forum i to bardzo dużo daje! -
nick nieaktualnynatalia9012, nie martw się. Ja mam okres za 7 dni taki, co zawsze. I też nic nie czuję. Piersi bolą, ale zawsze mnie bolą,a teraz po luteinie to chyba bardziej. Brzuch też jakoś nie. Jedyne co czuję, to większy stres.
Co do przypadków bezpłodności, robili Ci badania hormony, monitoring owulacji?