Forum W oczekiwaniu na testowanie Świąteczne testowanie (grudzień)
Odpowiedz

Świąteczne testowanie (grudzień)

Oceń ten wątek:
  • summer86 Autorytet
    Postów: 8507 7898

    Wysłany: 27 listopada 2016, 17:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agniechaaaa wrote:
    SURI on to po prostu dzis zwariowała :D ale trudno sie jej dziwić jak spac poszłam przed 7 a wstałam o 10:30. :D

    Summer trochę focha musi być :D ale spoko bedzie miły to mu wybaczę

    Agniechaaa, czasem trzeba wykorzystać okazję do focha :-D

    Ewcia88, super, że poszalałaś. Pamiętaj, że ryby są też dobre przy staraniach, więc sushi to świetny pomysł :P

    U mnie dziś było wino grzane, korzystam, bo za tydzień już tylko wytrawne mi pozostaje do picia :P A takie pytanie, ile dziennie orzechów jecie na poprawę endo?

    3i49mg7yu2aqel15.png
    starania od 03.2016, 2IUI, CP, 18 cs szczęśliwy <3
    IO, stan przedcukrzycowy, MTHFR 677C-T,PAI-1(hetero), AMH 3,6, HSG 11.2016-jajowody drożne, długie i kręte
  • Kaczorka Autorytet
    Postów: 6535 9454

    Wysłany: 27 listopada 2016, 17:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Summer - wkręciłam się w gierkę i do tej pory w niej siedziałam, więc nie było za dużo czasu na rozkminy. Ale cały czas siedzi z tyłu głowy :/ Pewnie jak już zacznie mi się normalny cykl to wróci też pozytywne myślenie.

    W ogóle czasami pojawia się myśl "zrobię coś". A po chwili kolejna "nie , to bez sensu". I tak że wszystkim prawie.

    Alicja <3
    eec7d99fbc.png
    Oleńka <3
    dbdedccc68.png
  • suri2016 Autorytet
    Postów: 1217 896

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a może by wygląda u Ciebie na to, że coś się szykuje ;)
    ja oczywiście Również widzę u siebie kilka objawów, ale wiem, że mogą świadczyć zupełnie o czymś innym. zresztą mam na uwadze, że polip jak był tak jest i gin powiedział, że w związku z tym marne szanse ;(

    3 cs- cp, lewy jajowód usunięty
    HSG- prawy jajowód drożny
    Czekamy na córeczkę <3
    7v8rqqmz6q1tpn76.png
  • Kaczorka Autorytet
    Postów: 6535 9454

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    suri2016 wrote:
    a może by wygląda u Ciebie na to, że coś się szykuje ;)
    ja oczywiście Również widzę u siebie kilka objawów, ale wiem, że mogą świadczyć zupełnie o czymś innym. zresztą mam na uwadze, że polip jak był tak jest i gin powiedział, że w związku z tym marne szanse ;(

    Suri, a w czym ten polip przeszkadza? W macicy go masz? Nie proponował Ci lekarz, żeby go usunąć?

    Muszę sobie jakieś absorbujące zajęcia znaleźć. Takie, żeby sprawiały radość i nie znudziły się za szybko. A może kartki na święta zrobię :p

    Alicja <3
    eec7d99fbc.png
    Oleńka <3
    dbdedccc68.png
  • Karolina90 Autorytet
    Postów: 2630 2472

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2016, 18:35

    starania od I 2016
    M: morfo 1%
    Ja: rozjechane androgeny; mutacje PAI - 1 oraz V (R2) - (acard 75 mg); anemia, hiperinsulinemia (meta 1000);
    immuno - ok
    VII 2018 - histeroskopia - ok
    X 2018 - laparo + HSG - ok
    wrzesień 2020 - ICSI (Klinika Gameta)
    18.09.2020- punkcja (15 kummulusow, 6 zaplodnionych)
    23.09.2020 - transfer ET 5.1.1
    Mamy 4 ❄️
    7dpt - beta 83.4, progesteron <60ng/l
    9 dpt - beta 218
    12dpt - beta 1104
  • Kaczorka Autorytet
    Postów: 6535 9454

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karolina90 wrote:
    Hej Dziewczyny

    Witamy :) co tam?

    Alicja <3
    eec7d99fbc.png
    Oleńka <3
    dbdedccc68.png
  • suri2016 Autorytet
    Postów: 1217 896

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kaczorka najprawdopodobniej przeszkadza w zaplodnieniu, a jeśli już do niego dojdzie to w zagniezdzeniu jajeczka, bo jest w macicy. miałam usunąć w tym cyklu, ale lekarka powiedziała, że się zluszczyl, po czym po kilku dniach inny lekarz pokazał mi go wyraźnie na usg;/ niestety już było po 12 dc więc za późno na zabieg.
    Kaczorka z takim zapasem czasu możesz zrobić najpiękniejsze pierniczki choinkowe ever ;)

    3 cs- cp, lewy jajowód usunięty
    HSG- prawy jajowód drożny
    Czekamy na córeczkę <3
    7v8rqqmz6q1tpn76.png
  • Karolina90 Autorytet
    Postów: 2630 2472

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kaczorka wrote:
    Witamy :) co tam?


    oczywiscie moj telefon ucina wypowiedz ;/ u was tez tak jest?

    ja dopiero wracam do świata żywych, mam kaca jak 150 :P chyba przesadziłam wczoraj :)

    Ewcia88 lubi tę wiadomość

    starania od I 2016
    M: morfo 1%
    Ja: rozjechane androgeny; mutacje PAI - 1 oraz V (R2) - (acard 75 mg); anemia, hiperinsulinemia (meta 1000);
    immuno - ok
    VII 2018 - histeroskopia - ok
    X 2018 - laparo + HSG - ok
    wrzesień 2020 - ICSI (Klinika Gameta)
    18.09.2020- punkcja (15 kummulusow, 6 zaplodnionych)
    23.09.2020 - transfer ET 5.1.1
    Mamy 4 ❄️
    7dpt - beta 83.4, progesteron <60ng/l
    9 dpt - beta 218
    12dpt - beta 1104
  • Tusiek86 Przyjaciółka
    Postów: 85 29

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jakiego ja mam doła. Dziś 29 dzień cyklu. Zrobiłam dziś test ten bardziej czuły 10 tke. Negatywny bez żadnych wątpliwości. Okres mam co 31 dni więc tylko czekać na @. Swoją drogą jestem zła - na siebe że nie mogę zajść w ciąże , że nie czuje się spełniona jako konieta. Wokół mnie same ciężarne a mnie w gardle ściska jak słucham o ich szczęściu. Jestem zła na mojego chłopa że niby razem się staramy , chcemy ale to ja przezywam te wszystkie negatywne testy , każdy kolejny okres będący porażką. I jestem zła bo modle się i robie co mogę te sprawdzanie śluzu , ta całą reszte co człowieka wykańcza a tu nic i nic . Dziewczyny życzę wam siły bo tylko te co tak długo się starają z całego serca będą się cieszyc pozytywnym testem . Chyba zaczynam wariować :(

  • summer86 Autorytet
    Postów: 8507 7898

    Wysłany: 27 listopada 2016, 18:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tusiek86 wrote:
    Jakiego ja mam doła. Dziś 29 dzień cyklu. Zrobiłam dziś test ten bardziej czuły 10 tke. Negatywny bez żadnych wątpliwości. Okres mam co 31 dni więc tylko czekać na @. Swoją drogą jestem zła - na siebe że nie mogę zajść w ciąże , że nie czuje się spełniona jako konieta. Wokół mnie same ciężarne a mnie w gardle ściska jak słucham o ich szczęściu. Jestem zła na mojego chłopa że niby razem się staramy , chcemy ale to ja przezywam te wszystkie negatywne testy , każdy kolejny okres będący porażką. I jestem zła bo modle się i robie co mogę te sprawdzanie śluzu , ta całą reszte co człowieka wykańcza a tu nic i nic . Dziewczyny życzę wam siły bo tylko te co tak długo się starają z całego serca będą się cieszyc pozytywnym testem . Chyba zaczynam wariować :(

    Który to Wasz cykl starań?
    Diagnozujecie się już jakoś?
    Dlaczego jesteś zła na swojego faceta, nie okazuje CI wsparcia w tym wszystkim?

    Przepraszam za serię pytań, ale chciałabym jakoś pomóc. Twoja reakcja jest bliska chyba nam wszystkim tu starającym się. Każdy negatywny test i pojawienie się @ to ogromny smutek, ale musimy walczyć dalej, żeby nasze największe marzenie się spełniło.

    3i49mg7yu2aqel15.png
    starania od 03.2016, 2IUI, CP, 18 cs szczęśliwy <3
    IO, stan przedcukrzycowy, MTHFR 677C-T,PAI-1(hetero), AMH 3,6, HSG 11.2016-jajowody drożne, długie i kręte
  • Kaan Przyjaciółka
    Postów: 84 45

    Wysłany: 27 listopada 2016, 19:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tusiek czekaj do dnia @ i rób test znowu a jak @ nie przejdzie to na betę która jest jedynym wiarygodnym testem.

    Jeśli chodzi o znajomych to rex mam wrażenie że wszyscy są w ciazy/urodzili tylko nie my

    Co do Męża to rozumiem.oni inaczej to przeżywają. Ja wiem ze jak sie nam w tym cyklu nie uda to znowu będzie placz i będę się czuła mega zlr a on twierdzi że mamy czas że to dopiero 2 cs etc. Ale wspiera mnie na swój sposób.

    Poza tym: może to zabrzmi banalnie ( ja sama nie potrafię, ale może Tobie się uda) czasem trzeba odpuiścić w myśl zasady zr im bardziej się człowiek spina i stara tym większe g... z tego wuchodzi. Dużo siły życzę! Trzymaj się i pamiętaj dopóki @ nie ma to jest nadzieja

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2016, 19:04

    Tusiek86 lubi tę wiadomość

    Kaan
  • A może by... Autorytet
    Postów: 1101 781

    Wysłany: 27 listopada 2016, 19:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    suri2016 wrote:
    a może by wygląda u Ciebie na to, że coś się szykuje ;)
    ja oczywiście Również widzę u siebie kilka objawów, ale wiem, że mogą świadczyć zupełnie o czymś innym. zresztą mam na uwadze, że polip jak był tak jest i gin powiedział, że w związku z tym marne szanse ;(

    Suri, bardzo bym chciała, ale szczerze wątpię, że akurat moje skrajnie złe samopoczucie jest objawem upragnionej ciąży. Myślę, że za wcześnie na to, jedyne co mi trochę daje do myślenia to dużo białego mlecznego śluzu od dwóch dni, a raczej nie kojarzę bym kiedyś tak miała. Z drugiej strony nigdy nie miałam plamień przed okresem, a dwa cykle temu się zdarzyły. Chociaż dziś jak myślę, to tamten cykl był chyba bezowulacyjny - okres po nim był bardzo skąpy, brzuch mnie nie bolał i nie miałam żadnych objawów przed samym okresem.
    Karolina90 wrote:
    oczywiscie moj telefon ucina wypowiedz ;/ u was tez tak jest?

    ja dopiero wracam do świata żywych, mam kaca jak 150 :P chyba przesadziłam wczoraj :)

    Karolina, ucina pewnie jak wstawiasz uśmiech przez emotikonki a nie symbole. Przynajmniej mój tak robi dlatego co chwilę mam edytowane wiadomości jak piszę z tel. bo się zapominam :D

    50c1a0bd9a.png
    34bw43r83m4ak79s.png
  • Karolina90 Autorytet
    Postów: 2630 2472

    Wysłany: 27 listopada 2016, 19:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A może by... wrote:
    Karolina, ucina pewnie jak wstawiasz uśmiech przez emotikonki a nie symbole. Przynajmniej mój tak robi dlatego co chwilę mam edytowane wiadomości jak piszę z tel. bo się zapominam :D

    o! :) nie wiedziałam :P teraz juz się poprawie, hehe :)

    ja we wtorek ide rano do gina w związku z tymi moimi dziwnymi plamieniami :( az się boje co on tam znajdzie :(

    wczoraj była u mnie koleżanka w 8 miesiącu ciąży :P pierwszy raz dotykałam ciążowego brzucha - doświadczenie nie do opisania :)

    starania od I 2016
    M: morfo 1%
    Ja: rozjechane androgeny; mutacje PAI - 1 oraz V (R2) - (acard 75 mg); anemia, hiperinsulinemia (meta 1000);
    immuno - ok
    VII 2018 - histeroskopia - ok
    X 2018 - laparo + HSG - ok
    wrzesień 2020 - ICSI (Klinika Gameta)
    18.09.2020- punkcja (15 kummulusow, 6 zaplodnionych)
    23.09.2020 - transfer ET 5.1.1
    Mamy 4 ❄️
    7dpt - beta 83.4, progesteron <60ng/l
    9 dpt - beta 218
    12dpt - beta 1104
  • Kaczorka Autorytet
    Postów: 6535 9454

    Wysłany: 27 listopada 2016, 19:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi mój nie ucina nic :)

    Suri - jeśli by Wam się nie udało w tym cyklu (czego Ci nie życzę) to jak najszybciej usuń to dziadostwo. Nie ma co tego odkładać w czasie. Zwłaszcza jak może powodować takie skutki.
    A co do czasu, to został mi tydzień zwolnienia. A wizytę u gina mam dopiero 8.12. Myślę, żeby iść do swojego rodzinnego i powiedzieć, że czekam na poronienie i wolałabym na ten czas zostać jeszcze w domu. Zwłaszcza, że jak do tego czasu nie zacznę się oczyszczać to gin pewnie wyśle mnie do szpitala.

    Tusiek - z moich ostatnich doświadczeń wnioskuję, że jak masz ochotę płakać to płacz. Jak masz doła to pozwól sobie na niego. To co większość z nas przechodzi jest ciężkie i chyba tylko my wiemy jak to jest. Mężczyźni jakoś łatwiej podchodzą do niepowodzeń w tym temacie. Bo przecież jak nie teraz to kiedyś w końcu się uda.
    Mi mąż powiedział, że on nie czuje parcia na dziecko i pewnie będzie tak do momentu aż realnie go nie zobaczy. A nasze puste jajo skomentował tym, że widocznie jeszcze nie było nam pisane zostać rodzicami.
    Nie jestem zła na niego, bo wiem że jestem dla niego najważniejsza. I zawsze jest mu źle gdy widzi moje łzy i mnie wtedy mocno przytula i nie puszcza :)

    Alicja <3
    eec7d99fbc.png
    Oleńka <3
    dbdedccc68.png
  • Tusiek86 Przyjaciółka
    Postów: 85 29

    Wysłany: 27 listopada 2016, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    summer86 wrote:
    Który to Wasz cykl starań?
    Diagnozujecie się już jakoś?
    Dlaczego jesteś zła na swojego faceta, nie okazuje CI wsparcia w tym wszystkim?

    Przepraszam za serię pytań, ale chciałabym jakoś pomóc. Twoja reakcja jest bliska chyba nam wszystkim tu starającym się. Każdy negatywny test i pojawienie się @ to ogromny smutek, ale musimy walczyć dalej, żeby nasze największe marzenie się spełniło.

    Więc u nas wygląda to tak : Jesteśmy razem 6 lat , nigdy nie stosowaliśmy zabezpieczenia ale nie jesteśmy parą która często uprawiała seks...to w sumie pierwszy miesiąc starań gdzie był robiony test owulacyjny ( pozytywny ) no i był seks dzień przed pozytywnym testem i dzień po pozytywnym. U mnie owulacja była sprawdzana na usg pęcherzyk rośnie i pęka. Miałam też robione badanie drożności jajowodów jest ok. Mąż partner bez zadnych badań ( póki co ) ale ma córkę z poprzedniego związku.. Może rzeczywiście potrzeba mi spokoju ,może czasami lepiej trochę odpuścić tylko jak przychodzą dni płodne i znów człowiek myśli , że może tym razem. Może teraz.

  • Karolina90 Autorytet
    Postów: 2630 2472

    Wysłany: 27 listopada 2016, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tusiek86 wrote:
    Więc u nas wygląda to tak : Jesteśmy razem 6 lat , nigdy nie stosowaliśmy zabezpieczenia ale nie jesteśmy parą która często uprawiała seks...to w sumie pierwszy miesiąc starań gdzie był robiony test owulacyjny ( pozytywny ) no i był seks dzień przed pozytywnym testem i dzień po pozytywnym. U mnie owulacja była sprawdzana na usg pęcherzyk rośnie i pęka. Miałam też robione badanie drożności jajowodów jest ok. Mąż partner bez zadnych badań ( póki co ) ale ma córkę z poprzedniego związku.. Może rzeczywiście potrzeba mi spokoju ,może czasami lepiej trochę odpuścić tylko jak przychodzą dni płodne i znów człowiek myśli , że może tym razem. Może teraz.

    Głowa do góry :) na każdą z nas przyjdzie pora :) my jesteśmy ze sobą 7 lat, a poważnie staramy się o bobaska od października 2015 i narazie niestety nic z tego, a według lekarza wszystko z nami w porządku. Ale tak to już jest, najwazniejsze zebyście się wspierali wzajemnie i kochali z każdym dniem coraz mocniej. Ja widzę, że te starania, stres jeszcze bardziej nas do siebie zbliża. Faceci też to przezywają tylko na swój sposób :) u nas czasem jest tak, że to ja mojego pocieszam :D i mówię, że następnym razem się uda.

    starania od I 2016
    M: morfo 1%
    Ja: rozjechane androgeny; mutacje PAI - 1 oraz V (R2) - (acard 75 mg); anemia, hiperinsulinemia (meta 1000);
    immuno - ok
    VII 2018 - histeroskopia - ok
    X 2018 - laparo + HSG - ok
    wrzesień 2020 - ICSI (Klinika Gameta)
    18.09.2020- punkcja (15 kummulusow, 6 zaplodnionych)
    23.09.2020 - transfer ET 5.1.1
    Mamy 4 ❄️
    7dpt - beta 83.4, progesteron <60ng/l
    9 dpt - beta 218
    12dpt - beta 1104
  • suri2016 Autorytet
    Postów: 1217 896

    Wysłany: 27 listopada 2016, 20:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kaczorka taki mam plan awaryjny;) jeśli nie uda się w tym cyklu to w połowie grudnia zrobię histeroskopię i go usunę. z chęcią zrobiłabym też hsg, jednak w NOVUM, gdzie się leczę twierdzą, że nie można tego zrobić w jednym cyklu, a już tym bardziej za jednym zamachem.

    co do Twojego zwolnienia, to z całą pewnością w zaistniałej sytuacji dostaniesz zwolnienie do momentu "rozwiazania", bez dwóch zdań. oczywiste jest, że w takich ciężkich chwilach ostatnia rzeczą o jakiej człowiek myśli jest praca...

    3 cs- cp, lewy jajowód usunięty
    HSG- prawy jajowód drożny
    Czekamy na córeczkę <3
    7v8rqqmz6q1tpn76.png
  • Tusiek86 Przyjaciółka
    Postów: 85 29

    Wysłany: 27 listopada 2016, 20:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karolina90 wrote:
    Głowa do góry :) na każdą z nas przyjdzie pora :) my jesteśmy ze sobą 7 lat, a poważnie staramy się o bobaska od października 2015 i narazie niestety nic z tego, a według lekarza wszystko z nami w porządku. Ale tak to już jest, najwazniejsze zebyście się wspierali wzajemnie i kochali z każdym dniem coraz mocniej. Ja widzę, że te starania, stres jeszcze bardziej nas do siebie zbliża. Faceci też to przezywają tylko na swój sposób :) u nas czasem jest tak, że to ja mojego pocieszam :D i mówię, że następnym razem się uda.

    Tak wiem , nie można się poddawać ale są czasami dni kiedy bezsilność sprawia że odechciewa się wszystkiego. I człowiek jest zmęczony walką , trzymaniem ręki na pulsie . Mówi się , że człowiek zniesie wszystko prócz jajka więc no i chyba to prawda. Chyba wypije sobie dziś zimne piwko tak na rozluźnienie.

  • mycha91 Autorytet
    Postów: 1137 1055

    Wysłany: 27 listopada 2016, 21:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tusiek86 wrote:
    Tak wiem , nie można się poddawać ale są czasami dni kiedy bezsilność sprawia że odechciewa się wszystkiego. I człowiek jest zmęczony walką , trzymaniem ręki na pulsie . Mówi się , że człowiek zniesie wszystko prócz jajka więc no i chyba to prawda. Chyba wypije sobie dziś zimne piwko tak na rozluźnienie.

    My tez 2 cs. Moj mnie bardzo wspiera, ale mysle ze oboje aie gdzies boimy ze z kazdym jest cos nie tak. Chyba B. dotyka mocniej to wszystko, ma ultra stresujaca prace (adwokat) i duzo pali i wuczuwam ze jesli w tym miesiacu cos sie nie zazieleni to nie obwini mnie tylko siebie. Ja mam organizm z tych ultra punktualnych, bez tarczycy, bez policystycznych, bez cukrzycy ino z nadwaga. On zdrowy jak kon, wiec tlumacze mu ze to jeszcze nie pora na zmartwienia ze noe pyklo. Ale tlumacz facetowi jak cos mu sie mu we lbie nomen omen urodzi.

    Tusiek, a moze powiedz mu ze potrzebujesz wiekszego wsparcia? Wytlumacz jak krowie na rowie ( bo facetom tak trzeba,) ze dla Ciebie kazda @ to jak porazka?

    p19udqk3k1omz18g.png

    25 tc 870 g Uleczki <3
    19tc 290g ! Kawał - no właśnie.Kogo?
    7tc, 0.62 cm kropka i bijace serduszko <3
    5CS 12dpo - beta 99.47! 15 dpo - 361.62!!
  • mycha91 Autorytet
    Postów: 1137 1055

    Wysłany: 27 listopada 2016, 22:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pierwszy dziwny objaw i iskierka nadziei i strach.

    Iskierka nadziei: Żyły mam zawsze na piersiach MOOOOOCNO widoczne, ale takie malutkie czerwone naczynka to widzę u siebie pierwszy raz. Wyskoczyły koło sutków (brodawek), nieregularnie w kilku miejscach, w jednym takie zagęszczenie, że wyglądają jak siniak. Nie jest to siniak po zbyt intensywnych przytulankach, bo już takie widziałam ;)

    Stach: moja mama miała raka piersi, zmarła na przerzuty na wątrobie, genetyka wykluczona. No ale to wtedy by było coś chyba na jednym?

    POMOCY!

    p19udqk3k1omz18g.png

    25 tc 870 g Uleczki <3
    19tc 290g ! Kawał - no właśnie.Kogo?
    7tc, 0.62 cm kropka i bijace serduszko <3
    5CS 12dpo - beta 99.47! 15 dpo - 361.62!!
‹‹ 62 63 64 65 66 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Suchość pochwy - najczęstsze przyczyny, objawy i leczenie

Suchość pochwy to wstydliwa dolegliwość, która dotyka wielu kobiet. Kiedy się pojawia? Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z odpowiednim nawilżeniem pochwy? Czy suchość pochwy można leczyć? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego