Forum W oczekiwaniu na testowanie Testujemy na koniec stycznia :)
Odpowiedz

Testujemy na koniec stycznia :)

Oceń ten wątek:
  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 30 listopada 2015, 19:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sylwia jak tam u Ciebie? Leżysz i odpoczywasz? Mam nadzieję, że już się wszystko uspokoiło i Ty również :)

    Maniu u mnie owszem jest jakaś nowa siła walki ale nie wiem na jak długo ;) W piątek idę do lekarza i liczę na to, że do tego czasu okres całkiem mi się skończy i będę miała pobrane posiewy już pod badanie sono-hsg ;) Jestem zdeterminowana na jego wykonanie w tym cyklu. No chyba, że lekarz mnie od tego odwiedzie ;)

    Klaudia czekam i czekam na jakie pozytywne wiadomości. Wiesz, ze jak Ci się udało to dasz i mi wiarę w to, że będzie dobrze ;)

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 21:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sorka dziewczyny, że tak późno ale jakoś ostatnio nie miałam głowy do internetu. Serdeczne dzięki za gratulacje. To może zacznę od dnia porodu...

    W piątek mieliśmy 2 fałszywe alarmy. Bardzo bolesne skurcze, wyłam z bólu, ale po prysznicu lub kąpieli się wyciszały. Ostatecznie stawiliśmy się w klinice zgodnie z planem. Bardzo się stresowałam jak to będzie. Podczas znieczulania mnie na sali operacyjnej przez moją skoliozę anestezjolog 2 razy wkłuł (czy tam podrażnił) mi się nerw i przeszły mnie mocne prądy w prawej nodze. Momentalnie zalałam się łzami. Ale dodatkowo mnie to zestresowało i w trakcie poczułam się słabo. Czułam duszności i ucisk w klatce piersiowej, trochę przez to zestresowałam personel na sali i mi coś podali. Nieźle mnie naćpali bo czułam, że odleciałam i lewituję nad stołem operacyjnym. Kiedy usłyszałam pierwszy płacz poryczałam się. Potem zabrali małą na mierzenie itp. Wtedy była z tatą. Wszystko mąż nagrał na kamerze. Potem przynieśli mi małą i mogłam ją jeszcze na sali operacyjnej trochę poprzytulać. Cały czas ryczałam. Wszystko to była szybka akcja. Potem pamiętam, że na sali pooperacyjnej szybko przystawili mi ją do piersi. Byłam w innym świecie przez to co mi podali, ale mimo zmęczenia trzymałam się twardo. Na drugi dzień pionizacja. Nie bolała mnie wcale ale to przez leki przeciwbólowe. I to był błąd bo przez to się przeforsowałam i kolejne dni to była tragedia. Do tej pory ledwo chodzę :/ Wypisali nas w niedzielę. Mąż zrobił nam niespodziankę (dodaję fotkę) kupił kosz z pysznościami w podziękowaniu za urodzenie cudownej córki, kwiaty, kubek "jej wysokość mama" i kartkę z gratulacjami. Cały czas mi powtarzał, że taką cudowną córę mu urodziłam, że brakuje mu słów wdzięczności. Z samego cc jestem bardzo zadowolona. Opieka w klinice super, nie miałam na co narzekać, wszyscy przy Tobie skaczą, nawet jedzenie jak z restauracji. W sobotę odwiedziły nas mamy w klinice. Oczywiście są zakochane w Kornelii. Mała jest cudowna, absolutnie kochana. Od początku mała ładnie chwytała cyca. Jednak przez to, że dziamgała cyca śpiąc okropnie mi poraniła i powyciągała brodawki. Do tego stopnia, że nie byłam w stanie karmić. Zaczęłam ściągać pokarm w niedzielę rano, jednak było tego parę kropel i zdecydowałam, że małą trzeba dokarmić bo widać było, że jest głodna i sfrustrowana. Dokarmiałam ją do tej pory, ze względu na wielki ból brodawek (rana po cięciu to przy nim pikuś). Niestety przyszedł nawał, a ja przez nieregularne przystawianie małej nabawiłam się zatkania przewodu mlekowego. Mała pokarmu zje tyle ile się jej da. To niezły głodomorek. Dziś zadzwoniłam w końcu po konsultantkę laktacyjną, która dojeżdża do pacjenta. Dowiedziałam się duuuużo ciekawych rzeczy. Mimo, że w klinice byliśmy objęte poradami laktacyjnymi większości rzeczy nie wiedziałam. Pokazała jak mam przystawiać małą do piersi, jak działać itp. Podobno mój koszmar potrwa jeszcze 2 dni i muszę karmić na siłę a potem będzie już dobrze. Liczę na to bo zrobię dla małej wszystko. Ogólnie Kornelia to niezły śpioch. Potrafi spać po 5 godzin bez przerwy i ciężko ją wybudzić. Nie działa na nią nic, jak śpi to śpi i już. Nie wiem jak mi się uda ją wybudzać na karmienie. Ogólnie udzielił mi się baby blues. Boli mnie rana po cięciu, plecy, mięśnie, mam zakwasy od noszenia małej, ciężkość w klatce piersiowej, o bólu piersi nie wspomnę. W dodatku dziś doszedł ból cewki moczowej. Ledwo żyję. Hormony buzują, płaczę co kilka godzin. Z bezsilności i ze strachu. Kocham małą nad życie, to moja iskierka ale psychicznie bardzo podupadłam. Baaaaardzo pomaga mi mąż. Robi dosłownie wszystko. Opiekuje się małą, gotuje, sprząta, dogadza mi jak może. Gdyby nie on dawno bym się załamała. W dodatku ta okropna pogoda mnie dobija. Dzień jest krótki i dołuje ehh... Marzę by się odnaleźć w nowej sytuacji ale na razie jest trudno. Mąż za to odnalazł się super, jest szczęśliwy, tryska energią i jeszcze musi mnie pocieszać. Z takim zaangażowaniem zajmuje się małą, że aż miło patrzeć. Jest na każde zakwilenie małej. Teraz jeszcze bardziej doceniam każdą matkę. Dziewczyny jesteście WIELKIE !!! Ja ciągle mam wrażenie, że przez te problemy z KP i przez to, że nie jestem w stanie z bólu nic robić jestem do dupy matką. Nawet teraz ryczę gdy to piszę. Nigdy nie czułam się tak dziwnie bo jestem bardzo szczęśliwa i spełniona, a jednocześnie, wystraszona, przerażona i bezradna.

    http://naforum.zapodaj.net/thumbs/30f3b6467e4d.jpg

    http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4b0d1bea16ca.jpg

    http://naforum.zapodaj.net/thumbs/babc18649dbe.jpg

    http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d98a388d478.jpg

    Mania1718, Rafaello lubią tę wiadomość

  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 22:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu Kornelia śliczna i widać, że zadowolona :-) Mąż na medal :-)
    A Ty Kochana nie denerwuj się i nie rób sobie żadnych wyrzutów sumienia! Od porodu minęło zaledwie parę dni, zmęczenie robi swoje z czasem nabierzesz wprawę we wszystkich mamusiowych specjalnościach :-)

    Ja dwie godzinki temu dowiedziałam się, że w przyszłym roku urodzi się kolejne dzieciątko w najbliższym otoczeniu. Już jest czworo :-) Zapewne to jeszcze nie koniec.

    Oczywiście troszkę żal mi się siebie i męża zrobiło i łezka poleciała :-(

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • Mania1718 Autorytet
    Postów: 1659 2577

    Wysłany: 1 grudnia 2015, 23:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania przede wszystkim chciałam Ci pogratulować pięknej córci :) Kornelia na zdjęciach wygląda jakby miała co najmniej 3 miesiące ;) Tak świadomie spogląda ze nie mogę się nadziwić.
    Opisujesz pierwsze dni po porodzie i powiem Ci ze przechodziłam to podobnie. Towarzyszyły mi podobne emocje strach miłość do małej, obawy ze se nie poradzę, że może robie coś źle. Płakałam przez miesiąc, robiłam wszystko przy małej i ciągle płakałam. 3 tygodnie nie mogłam usiąść na tylek bo nacięcie było ogromne i zszyte nie odpowiednim rozmiarem nici. Dopiero położna ulzyla mi w cierpieniu i w domu zdjęła mi je. Mąż też stawał na wysokości zadania i robił wszystko żeby mi pomóc.
    Tak więc doskonale Cię rozumiem. Hormony opadną i dojdziesz do siebie. Kiedy? Mam nadzieję że że wsparciem szybciej niż ja :)
    PS córcia tez poranila mi sutki bo źle ją dostawiałam. Kapturki były zbawieniem. A Wiki była niejadkiem i spiochem i nie było potrzeby dokarmiania mm. Też nie odciagnelam pokarmu w porę i był zator. .. masakra. Okład z kapusty pomógł no i oczywiście laktator.

    bhyw3e5eod46r94d.png[/link]
  • Klaudia N. Autorytet
    Postów: 5088 2146

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 09:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu jeszcze raz gratulacje:) córcia i mąż wspaniali:) co do Twoich emocji myślę, że to jest normalne, co innego ciąża a co innego już po porodzie, jesteś zmęczona i sytuacja jest calkowicie nowa, mimo że wiedziałaś ze to nastąpi nie da się do tego przygotowac tak do konca:)

    u mnie zaczyna sie okres.

    beta 16dpo 477 18dpo 899 LAURA <3
    5.10.16 6t6d <3 136/min 1cm <3 2.11.16 10t6d <3 169/min 4,8cm <3 8.11 5,9 cm 161/min,
    <3 <3 <3 <3 <3 eKzyp1.png <3 <3 <3 <3 <3
  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 10:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klaudia przykro mi :-(

    U mnie już końcówka okresu, w piątek do lekarza. Jestem zdecydowana na zrobienie hsg i pełnego monitoringu w tym cyklu. Zastanawiam się również czy nie zrezygnować z mierzenia temp, kusi mnie to bardzo i pewnie tak uczynię. Będę jeszcze robić testy owulacyjne. A okres ovu wyznacza mi w Sylwestra ;-)

    Może jakieś cuda wigilijne nas czekają ;-)

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • Klaudia N. Autorytet
    Postów: 5088 2146

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 10:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    no własnie sówka ja podejrzewam, ze znowu bede testowac w sylwestra, w tamtym roku pierwszy raz wlasnie w sylw testowalam z nadzieja ze sie udalo. zalezy wszystko kiedy bedzie owu. moze kupie troche testow owu jeszcze nie wiem ale temp bede mierzyc az mi owu wyznaczy a potem ja olewam bo widzisz co sie dzieje:/

    beta 16dpo 477 18dpo 899 LAURA <3
    5.10.16 6t6d <3 136/min 1cm <3 2.11.16 10t6d <3 169/min 4,8cm <3 8.11 5,9 cm 161/min,
    <3 <3 <3 <3 <3 eKzyp1.png <3 <3 <3 <3 <3
  • Rafaello Autorytet
    Postów: 630 130

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 10:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    u mnie testowanie w okolicach świąt

  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 10:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Klaudia jesteś przykładem idealnego wykresu, tylko bez zielonego kropka. To też jakieś osiągnięcie, wiesz że nie ma najgorzej ;-)

    Ja jestem trochę podłamana wynikami męża, że po 4 miesiącach poprawy nie ma. Ale próbujemy dalej. Tym razem zero alkoholu,dużo wody, witamina C i syrop w odpowiednim czasie. Pytanie tylko czy zdąży przyjechać na owulke. Ma byc ze mna 13 dc i od tego momentu działamy. I tym razem częściej i konsekwentnie ;-)

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 11:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    SYLWIA jak tam u Ciebie? Odpoczywasz i czekasz cierpliwie? W piątek masz wizytę? Trzymam kciuki za Was cały czas :-)

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 13:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja jestem przygotowana na najgorsze juz 3 razy krwawiłam w dwudniowych odstępach. Jutro się dowiem wszystkiego.

  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 16:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sylwia nie poddawaj się, musisz wierzyć i walczyć do końca! Jutro będę czekać na wiadomości. Jestem z Tobą myślami <3

    sylwiaśta159 lubi tę wiadomość

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • Klaudia N. Autorytet
    Postów: 5088 2146

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 19:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trzymam kciuki Sylwus!

    sylwiaśta159 lubi tę wiadomość

    beta 16dpo 477 18dpo 899 LAURA <3
    5.10.16 6t6d <3 136/min 1cm <3 2.11.16 10t6d <3 169/min 4,8cm <3 8.11 5,9 cm 161/min,
    <3 <3 <3 <3 <3 eKzyp1.png <3 <3 <3 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 19:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziekuje kochane. Ale nie ukrywajmy, dobrze to nie rokuje i ja o tym wiem. Dam znac jutro ;)

  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 20:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sylwia gdyby jednak stało się najgorsze to najważniejsza jest myśl, że w ogóle się udało, że szanse są i że na pewno jeszcze się uda :)

    Ja mam moment zwątpienia. Czytam nadal co nieco o wynikach nasienia i jednak męża nasienie będzie ciężkie do poprawienia :( Ale cóż, póki co muszę wierzy w cud :) A potem w lekarzy i siłę nas obojga, chęci do walki.

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • madziulek Autorytet
    Postów: 1303 303

    Wysłany: 2 grudnia 2015, 20:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sylwia musi być do
    tego! ! :* Daj znać jutro co i jak.

    Aniu śliczna córcia :) :) Faktycznie wygląda na starsza. Hormony buzuja i pewnie stąd te wahania nastrojow. .ale to na pewno minie. A mamuśka z Ciebie świetna :)

    atdc3e5e035kp155.png
  • Klaudia N. Autorytet
    Postów: 5088 2146

    Wysłany: 3 grudnia 2015, 09:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    sylwia a o ktorej wizyta? nie dopuszczaj do siebie czarnych mysli, wiem ze to trudne ale musisz wierzyc w swojego groszka!

    sylwiaśta159 lubi tę wiadomość

    beta 16dpo 477 18dpo 899 LAURA <3
    5.10.16 6t6d <3 136/min 1cm <3 2.11.16 10t6d <3 169/min 4,8cm <3 8.11 5,9 cm 161/min,
    <3 <3 <3 <3 <3 eKzyp1.png <3 <3 <3 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 grudnia 2015, 11:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Po USG pecherzyk przez 6 dni urosl o 10 mm teraz ma 15,6 mm jest ladny okragly regularny jest cialko zolte juz spore dr mowi ze gdyby nie te krwawienia to nie mialaby sie do czego przyczepic. Za tydzien kontrola i wtedy powinno juz byc widac zarodek bo to bedzie 6t3d i sie okaze czy bedzie czy nie. Narazie nie wyglada jej to na poronienie no ale ze skads te krwawienie jest to bedziemy obserwowac...

  • Sówka_83 Autorytet
    Postów: 651 134

    Wysłany: 3 grudnia 2015, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sylwia zanim zerknelam na post przyzegnalam sie i slusznie bo jak widac wszystko ok :-) I oby tak dalej, trzeba wierzyc w gorszka :-) Dobrze będzie! <3

    sylwiaśta159 lubi tę wiadomość

    p19u3e3kdr6ipbhx.png
    3i49tv73mtgklla9.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 grudnia 2015, 12:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziękuję :) czekam dalej... :)

‹‹ 348 349 350 351 352 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Planowanie ciąży, czyli o tym jakie badania przed ciążą warto wykonać

Planowanie ciąży to ważny moment w życiu każdej kobiety. Zastanawiasz się jakie badania przed ciążą warto wykonać? A może warto pomyśleć o dodatkowych szczepieniach? Co zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na zdrową, szczęśliwą ciążę? Przeczytaj, które szczepienia musisz zrobić jeszcze przed rozpoczęciem starań, a które spokojnie możesz zrobić nawet będąc już w ciąży. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Choroby endometrium - jakie są najczęstsze?

Czym jest endometrium, a czym endometrioza? Jakie mogą być inne choroby endometrium i jak się objawiają? Jaka grubość endometrium jest optymalna podczas starań o dziecko? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Krew miesiączkowa - kolor krwi podczas okresu

Czy to normalne, że krew miesiączkowa zmienia swój kolor i konsystencję? Czy brązowy kolor krwi podczas okres powinien Cię niepokoić, czy jest to zjawisko naturalne? Kiedy krwawienie miesiączkowe wymaga konsultacji z lekarzem? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego