Zdziska i Elbieta
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
gigsa wrote:nie chcę się wkurzać, ale nie rozumiem o co Wam chodzi?
O to, że nie pisałam w tamtym wątku, że mi doradzałyście zwolnienie ?
zupełnie nie rozumiem roztrząsania tematu i robienia problemu z niczego
gigsa chodzi o to, że piszesz dziewczynm na fioletowej o tym, ze poszłaś do pracy a tam zawroty glowy etc. i ze na zwolnienie poszłaś...dla Ciebie to pewnie nic szczególnego ale biorąc pod uwagę to jak było..jak darłyśmy się na Ciebie zebys poszła na L4 to chyba prawda jest taka, ze poszłaś na zwolnienie za rada naszych dziewczyn...zresztą tak samo jak z endo...
tam piszesz jakbys do wszystkiego sma doszła..wiec tym które daja Ci rade tutaj mogło się zrobić przykro..
Asha, amelia04072006 lubią tę wiadomość
-
hej starczka25staraczka25 wrote:Dziewczyny ja zostałam porwana przez własnego męża i jesteśmy w brighton do końca tygodnia . Jestem szczęśliwa ale też zła bo weszłam teraz do was a tu takie tematy a ja na tym zjebanym telefonie nie mogę Nadążać . Ale chciałam wam tylko napisać że kocham was wszystkie myślę o was codziennie nawet jak mnie nie ma i choć mam pojebane w życiu od dłuższego czasu nigdzie się stąd nie ruszam . I nawet jeśli jakimś cudem uda mi się zajść w ciążę to i tak tu będę!!!!! Jesteście najlepsze i szczere i to w was bardzo lubię .
postaram się was doczytać do wieczora bo nie chcę teraz pisać bzdur jak nie jestem w temacie . Miłego dnia

kochana odpoczywaj ile wlezie, zasługujesz na to
Cwalinka lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
Staraczka Kochana jak jesteś szczęśliwa to ja razem z Tobą25staraczka25 wrote:Dziewczyny ja zostałam porwana przez własnego męża i jesteśmy w brighton do końca tygodnia . Jestem szczęśliwa ale też zła bo weszłam teraz do was a tu takie tematy a ja na tym zjebanym telefonie nie mogę Nadążać . Ale chciałam wam tylko napisać że kocham was wszystkie myślę o was codziennie nawet jak mnie nie ma i choć mam pojebane w życiu od dłuższego czasu nigdzie się stąd nie ruszam . I nawet jeśli jakimś cudem uda mi się zajść w ciążę to i tak tu będę!!!!! Jesteście najlepsze i szczere i to w was bardzo lubię .
postaram się was doczytać do wieczora bo nie chcę teraz pisać bzdur jak nie jestem w temacie . Miłego dnia

To jak już się nasycisz tym szczęściem to wracaj tutaj bo ja tesknię
Cwalinka lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
tu nie do końca masz racjęamelia04072006 wrote:gigsa poszla po tescie do lekarza. ten dal jej zwolnienie a ona nie chciala. my jej wytlumaczylysmy jakie jest zagrozenie i ze w jej wypadku nie powinna byla odmawiac. dopiero po naszych namowach szukala lekarza ktory jej takie zwolnienie wystawil. w/g tego cytatu wyglada to calkowicie inaczej.
krew mnie zalewa ze czlowiek siedzi, doczytuje sie, szuka wszedzie informacji zeby wiedziec, dzieli sie tym zeby pomoc a pozniej czytasz ze te osoby ktorym sie pomagalo chwala sie jakie sa zaradne i samowystarczajace
W poniedziałak rano 27.10 zrobiłam test (2 kreski) wstawiłam Wam zdjęcie. Za Waszą namową poszłam na betę. O 15.15 miałam wizyte u endo gina, któremu na początku pokazałam wyniki i powiedziałam o tescie i o becie (wyniki bety odebrałam 28.10 po 14) endo zrobił mi usg i powiedział że coś widzi w macicy i najprawdopodobniej to ciąża, ale w tym momencie nie może potwierdzić tego na 100%, bo jest po prostu za wcześnie. Powiedziałam mu o becie, że ją zrobiłam i że wyniki jutro po południu. On dała mi lek na tarczycę i umówił na wizytę za dwa tygodnie, czyli na 10.11. Mówiąc mu o tym, że robiłam wykresy wspomniałam, że pracuję na zmiany. Na to on, że jeśli jestem w ciąży to taka praca nie jest wskazana, szczególnie we wczesnej ciaży i żebym zastanowiła się co jest dla mnie ważniejsze teraz. Po wyjściu z gabinetu powiedziałam wszystko co endo mi mówił dla męża na co on się wkurzył, bo powiedział, że on mi ewidentnie mówił, że jeśli jestem w ciąży to powinnam iść lepiej na zwolnienie. Z tego wszystkiego spanikowałam. Bo nie wiedziałam nawet czy beta potwierdzi ciążę. Napisałam Wam co i jak. Poszłam do pracy (miałam nocki) źle sie czułam, bo napierdzielały mnie plecy i brzuch i kręciło mi sie w głowie. Kolejnego dnia poszłam do lekarza rodzinnego, już z wynikiem bety. Ona powiedziała, że może dać mi zwolnienie tylko na tydzień, bo na dłużej nie da rady szczególnie jeśli nie chcę żeby na zwolnieniu było zaznaczone, że to ciążowe. Za Waszą namową zaczęłam dzwonić do endo żeby jednak wypisał mi to zwolnienie, ale nie odbierał. Postanowiłam zadzwonić do gin na nfz. Dodzwoniłam się, powiedziałam co i jak i ona przez tel powiedziała mi, że nie ma sprawy, że mam przyjść do niej tego dnia kiedy kończy mi się zwolnienie i ona mi wystawi. We wtorek poszłam do niej, a ona mi na to, że nie wystawi mi zwolnienia do puki nie potwierdzi ciąży. Zrobiła mi usg i powiedziała, że ciąża na pewno jest, bo widzi pęcherzyki. Resztę już pisałam tu po powrocie od gin, ale to doczytały najprawdopodobniej tylko Ania, Cwalinka i chyba Sylwia, bo nikt inny nie odpowiedział na posta.
Nie rozumiem więc w czym tu problem widzisz? W tym, że nie wspomniałam tam o tym co mi pisałyście? Tylko po co? Nie piszę tam o tym co dzieje sie tu i odwrotnie, bo uważam, że nie powinnam pisać tam o osobach, które tam nie wchodzą za ich plecami.
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH






?






