margarot Moja droga do macierzyństwa 24 sierpnia 2012, 15:13

Dziś rozpoczął mi się urlop, więc wykorzystałam okazję do pisania.

margarot Moja droga do macierzyństwa 24 sierpnia 2012, 15:44

Moja pierwsza rada ze swojego doświadczenia - nie czekajcie zbyt długo z wizytą u lekarza jeśli coś Was niepokoi. Na wizytę, nawet monitoring cyklu radzę się też umówić do lekarza, który ma doświadczenie z parami starającymi się o dziecko. Inny może Was odesłać z kwitkiem. Myślę sobie, że jakbym od razu poszła do dobrego lekarza, może już bym była w ciąży?

sensual W oczekiwaniu na cud... 24 sierpnia 2012, 16:51

Warto zrobić badania hormonalne na własną rękę. Większość i tak nie jest refundowana.
Myslę,że zacząć można od zbadania prolaktyny i TSH.

Marycha80 na ciążę jeszcze nie czas 25 sierpnia 2012, 13:39

Dzisiaj są urodziny mojego Januszka. Zaplanowałam na dzisiaj kurs przedmałżeński. Ale okazało się, że pomyliłam ceny i że nas nie stać. Za to Janusz od razu wpadł na pomysł parku linowego. Nie wiem, ile dzisiaj tu napiszę, bo lliterka 'l' mi nie działa, bo zalałam ją kawą xD.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2012, 13:47

Marycha80 na ciążę jeszcze nie czas 25 sierpnia 2012, 13:54

Nigdy, przenigdy nie polewaj swojego laptopa kawą. Bo on wtedy zwariuje i raz będzie pisał llllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll jak oszalały, albo nie będzie pisał jej w ogóllllllle -_-

Marycha80 na ciążę jeszcze nie czas 26 sierpnia 2012, 14:23

Byliśmy wczoraj w parku linowym, który był gdzieś przy ul. Tynieckiej (albo Jemiołowej). Krążyliśmy jakieś 1,5h, żeby w ogóle znaleźć to miejsce. Nachodziłam się okropnie. W końcu udało nam się znaleźć ten park. Śliczne to było miejsce! Nad takim stawkiem, w lasku, ze strumyczkiem i bagienkiem... Janusz przeszedł cały tor. Ale mnie aż zakuło, jak zobaczyłam, że przy jednej z przeszkód musiał przeczepiać jakby "w locie" karabinki. Tor ten był trudniejszy, niż w Inowrocławiu. No ale Januszowi się podobało :D
Potem pojechaliśmy do miasta. Chciałam Januszka wziąć na tort, ale powiedział, że chce się najeść, a nie tylko zjeść coś ładnego. No to przez całe Stare Miasto znowu szliśmy (a nogi to już bolały jak nie powiem co) na kebaba na Bagateli. W drodze widzieliśmy a to wieczory panieńskie (laski darły się jadąc meleksem, albo robiły sobie zdjęcia z rogami pod Mariackim) a to wesela (jedno w takiej meega drogiej restauracji niedaleko Muzeum Czartoryskich). I mi się tak smutno zrobiło, bo one wychodzą za mąż, a ja nie.
Dzisiaj była przedostatnia noc przespana z Januszem. Nie chcę myśleć, jak długo przyjdzie mi czekać na to, żebym mogła spać z nim znowu.
Przed nami porządki. Właściciel tego mieszkania, w którym jeszcze jestem, życzy sobie porządku generalnego. A to zajmie z tydzień. Muszę dzisiaj przenieść książki, poduszki, kosmetyki i resztę ubrań do mieszkania na Krowodrzy. I jeszcze dzisiaj msza o 20:00. Jak my to wszystko zrobimy? O_o


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2012, 11:12

margarot Moja droga do macierzyństwa 26 sierpnia 2012, 15:21

Dziś jest mój 5 d.c. i wzięłam ostatnią tabetkę Letrozole. Ciekawa jestem czy ta stymulacja przyspieszy mi nadejście owulacji i czy skróci trochę cykl. W tym cykl będę mierzyć temperaturę i dodatkowo robić testy owulacyjne.
Lepiej się czuje, gdy mam plan - rozmawiałam z lekarzem co jeśli w tym cyklu się nie uda, co robimy dalej. Powiedział, że przez około 4 miesięcy będę brała Letrozole i zobaczymy jak moje ciało na to reaguje. Jesli ciężko, to zmienimy lek i spróbujemy z czymś innym. Jeśli będzie dobrze reagować czyli pęcherzyki będą rosły i owulacja będę ładna a mimo to nie zajdę w ciążę, możemy spróbować z inseminacją. Hmm nie wiem czy jestem już gotowa, żeby pójść dalej. Wolałabym oczywiście, żeby moje dziecko urodziło się w sposób sponatniczy, ale co jeśli się tak nie da? Myślę, że się zdecydujemy.
Czy jestem odosobniona z tym, że potrzebuję planu na kolejne miesiące, bo z tym czuję się lepiej? Może to chodzi o to, że czuje wtedy że jest jeszcze wiele opcji i któraś na pewno sprawi, że w końcu zostaniemy rodzicami..
Jutro odbieramy badania męża, mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 27 sierpnia 2012, 08:27

W sobotę zaczęłam nowy cykl - to już chyba 33 jeśli się nie mylę... czy jest we mnie jeszcze wiara???Nie wiem? Nadzieja??? Przecież to kolejny- jeden z wielu takich samych... a jednak..
To już 3 z metformaxem, trzeci na diecie i trzeci po tym jak mąż bierze leki, pije dużo płynów i zdrowo się odżywia :) ... Tak ...chyba mam nadzieję :)

tylko luteina jest na receptę prawda?

Marycha80 na ciążę jeszcze nie czas 27 sierpnia 2012, 11:11

Wczoraj była II tura przeprowadzki. Same książki, poduszki i kosmetyki. Przeraża mnie to, jakim jaskiniowcem jest koleś, z którym będę mieszkać. Jak można robić pranie raz w miesiącu? :o
Dzisiaj jedziemy do rodziców Janusza. Oboje się tego boimy. Janusz tego, że będzie się musiał tłumaczyć z całej zaistniałej sytuacji. Ja tego, że znowu ich zawiodę. Czuję się tam zawsze taką czarną owcą. Kimś, kto na początku robił bardzo dobre wrażenie, ale potem bańka pękła i dlatego jest tam niemile widziany. A szkoda. To są bardzo mili i spokojni ludzie. Ale odczuwam pewien chłód. Tym bardziej od czasu, gdy poznałam moją najlepszą przyjaciółkę z bratem Janusza. Byli ze sobą, on przedstawił ją rodzicom, a oni ją pokochali. Rodzice jeszcze nie wiedzą, że ich syn zerwał z taką wymarzoną przez wszystkich dziewczyną. No, a ja byłam zazdrosna, że ona jest w ich oczach taka idealna, a ja - wrzód na tyłku.

sensual W oczekiwaniu na cud... 27 sierpnia 2012, 20:33

Badanie męża zaplanowane. Odbędzie się w połowie września.
Nie wiem kiedy w tym cyklu będzie owulacja gdyż to 1 cykl bez clo. Z clo owulacja była 14 dc a przed terapią 17 dc. Zakładam więc,że chyba wróci do tego stanu z przed terapii. Chciałabym wcześniejsze owulacje

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 28 sierpnia 2012, 07:42

Gdybym mogła cofnąć czas zaczęłabym diagnostykę sama!!!
Wiem brzmi dziwnie...ale po 2 latach starań i błagania o pomoc lekarzy wiem już, że sama szybciej doszłabym co mi jest.
Polecam dla kobiet:
2-3 dc. TSH, ft3, ft4, Testosteron, Estradiol, FSH, LH.
Jeśli się obserwuje (mierzy temp. bada śluz, bada szyjkę) to 7 dni po owulacji (zazwyczaj 7 dfl) Prolaktyna (po obciążeniu), Progesteron.
Teraz wiem, że dieta to również ogromna pomoc.Zmuszona insulinoopornością, zrezygnowałam z wielu produktów... i pomimo iż tracę wagę czuję się doskonale. Mam więcej siły, energii, więcej chęci...czuję, że jestem lżejsza na ciele ale i na duszy...
Polecam gorąco dbanie o mężów, wprowadzenie do ich diety dużo orzechów (brazylijskie szczególnie), pestek ze słonecznika i dyni jako przekąski. Czerwonego mięsa (wołowina) a także wszelkiego rodzaju kasz, ryżu brązowego, pęczaka. Do tego porcja warzyw... do sosów i sałatek polecam dodawanie zarodków pszennych...jest to niesamowita bomba witaminowa. Soki z sokowirówki...najlepiej z ananasa i pomarańczy...

Wrócilismy z wakacji, dziś jestem pierwszy dzień w pracy po urlopie. Bieszczady jak co roku piękne, kocham ten bieszczadzki klimat, zielone łąki i te góry które wyglądają jak z obrazka. Przywiozłam ze sobą całe zgromadzenie bieszczadzkich aniołów, które pięknie zdobią nasz mały kącik i nadają mu galeriany klimat. Tak jak sobie obiecałam na urlopie nie mierzyłam tepm. nic nie obliczałam i nie uzupełniałam kalendarza jedyne na co sobie pozwoliłam to picie ziół o. Sroki. Ten cykl to nasza ostatnia szansa jesli tym razem się nie udało rozpoczynamy leczenie w klinice. Tak bardzo bym chciała żeby jeden z bieszczadzkich aniołów zechciał zamieszkać pod moim serduchem, ten o którego modliłam się na urlopie, ten o którym myślałam i marzyłam ten na którego tak bardzo czekam....

ahh zapomniałam dopisać, w te wakacje odważyliśmy się kupić pierwszą rzecz dla naszej wyczekiwanej fasolki. Zawsze bałam się cokolwiek kupić myśląc ze mogę zapeszczyć tym razem to olałam i kupilismy piękny śliniaczek z bobaskiem i napisem " JEM JAK TATA" ahh cudownie się czułam kupując ten drobiazg i widząc zadowoloną minę mojego męża który dumnie trzymał śliniak w ręce. I tak sobie pomyślałam że może ten śliniak skusi fasolkę i w końcu się pojawi, niech wie że na nią czeka, że jest dla niej...

bilibili starania o trzecią kruszynkę :) 8 listopada 2012, 06:25

Nie ma to jak uregulowany cykl... wczoraj test ciążowy negatywny a dziś temperatura wzrasta ( 32 dzień cykli) po prostu cudownie...

Test jeszcze raz dwu-kreskowy...kreska testowa dużo mocniejsza niż kontrolna...
Temperatura jak na owu ciut za wysoka na moje oko, objawów na razie brak,śluz...hm, rozciągliwego brak...Bądź człowieku mądry i pisz wiersze...

Marycha80 na ciążę jeszcze nie czas 28 sierpnia 2012, 11:56

Wczorajszy dzień był dziwny. Przyjechaliśmy do teściów, teść cały czas gadał o ślimakach. Zajęłam się więc małą Alą, siostrą Janusza (lat 8 ). Jak zawsze - bawiłyśmy się w salon piękności i poważnie gadałyśmy. Przeraża mnie to, jak mało ona wie - rodzice nic jej nie mówią. I przeraża mnie, że Janusz i jego brat np. o seksie dowiedzieli się od kuzyna. Że oni oboje nie znają swoich rodziców. Ala wprost pyta mnie o niektóre rzeczy: o to, jak się rodzą dzieci, o to, jak powinna się przygotować do Pierwszej Komunii... Smutne...
Przed snem brat Janusza zaprosił nas na kolejkę wódki przy 13 Posterunku. Bardzo fajny pomysł na koniec dnia. Zasnęłam jak niemowlę :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2012, 11:56

mala29_ Czekajac na wielkie marzenie 28 sierpnia 2012, 16:17

Dzisiaj dzień się zaczął świetnie :) obudziłam się i zobaczyłam ze temp wzrosła. Usmiech od ucha do ucha, wiec zaczęłam to pranko to sprzątanko. Jednak moja radość nie trwała długo :( zaczęłam odczuwać dziwny ból w podbrzuszu i ból prawego jajnika. Czy to znaczy ze się zbliża wredna @ ?. Te myśli teraz będą prześladować mnie przez cały dzień. Boje się, ze znów nie uda mi się wytrwać do testowana które zaplanowałam sobie za 2 dni. Eh życie bywa okrutne.

margarot Moja droga do macierzyństwa 28 sierpnia 2012, 20:16

Odebrałam wyniki męża i ...załamałam się. Musiałam trochę odparować, żeby się tym podzielić. Lekarz ocenił je bardzo negatywnie, nie tylko ich ilość ale też ruchliwość. Powiedział, że nie ma sensu starać się przy cyklu naturalnym i właściwie wyniki są na pograniczu nadających się pod inseminację :-( Miałam plan, a teraz wszystko się pozmieniało. Właściwie to nie wiem nawet co mam dziś napisać...jest mi po postu smutno i źle.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2012, 20:16

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 29 sierpnia 2012, 10:18

Zaczynam dziś dzień od afirmacji mojego życia :)...postanowiłam, że czas nauczyć się cieszyć tym co się ma...czekając na dzień następny jak na super niespodziankę... Zadaję sobie pytanie czy mogłam coś więcej dziś zrobić aby dzień uznać za dobry, za dobrze przeżyty...ba nie zmarnowany???

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)