15 LUTEGO 12:54
To były piękne trzy dni a szczególnie Nasza rocznica i Walentynki 
W sobotę zrobiłam test owulacyjny iiii....wyszedł pozytywny ! W nocy działo się i działo
Oby prezent mojego mężczyzny jaki mi dał tej nocy przetrwał i został
Ostatnio nie pisze tak często w pamiętniku bo jak już kiedyś wspominałam mam super internet który jest wolniejszy od ślimaka ; pp
W walentynki ovu wyznaczyło mi zielone dni gdyż test wskazał owulkę w sobotę
no ale starania nie przerywamy działy dalej
teraz tylko czekać kilka dni na te wymarzone dwie kreski na teście ciążowym
Myślę jedynie nad tą luteiną bo z jednej strony się boję ją brać bo może wywoła mi okres a z drugiej strony może mi podtrzymać dzidziusia . I już sama nie wiem co robić . Chyba wezmę by znowu historia z października się nie powtórzyła .
15 LUTEGO 21:22
20 cykl ! Od teraz zostało 157 godzin do testowania !
Już nie mogę się doczekać ! Nie chce następnego rozczarowania ale wierzę że jednak w tym cyklu się uda i będę mogła się cieszyć moją rodziną
Od jutra jednak zacznę brać Luteinę doustnie . Tak dla świętego spokoju że zrobiłam już tym razem wszystko by się udało . Dobrze że teraz mam dużo dni do odpoczynku mogę na spokojnie cieszyć się czasem z moim mężczyzną 
15 LUTEGO 21:22
20 cykl ! Od teraz zostało 157 godzin do testowania !
Już nie mogę się doczekać ! Nie chce następnego rozczarowania ale wierzę że jednak w tym cyklu się uda i będę mogła się cieszyć moją rodziną
Od jutra jednak zacznę brać Luteinę doustnie . Tak dla świętego spokoju że zrobiłam już tym razem wszystko by się udało . Dobrze że teraz mam dużo dni do odpoczynku mogę na spokojnie cieszyć się czasem z moim mężczyzną 
16 LUTEGO 1:24
Zaczęliśmy 21 dzień cyklu ! 
Zaczynam być nerwowa ostatnio tak teraz zauważyłam ..jakoś wiekszośc rzeczy mnie denerwuje . Siedzę w domu i tylko czekam aż mój narzeczony wróci ..nie mam co robić i jak już to siedzę i oglądam seriale . Jak taka " stara " . Przed chwilą oglądałam na 1 " Bejbi Blues " . Trochę wstrząsający film ..
Od dzisiaj zaczynam brać luteinę pod język 3 razy dziennie . Mam nadzieję że pomorze !
Nie wiem od czego bo jestem dosyć szczupłą osobą nie jedząco za wiele , wywaliło mnie dzisiaj tak na brzuchu że to masakra . Wgl po tym jak zrobiłam test owulacyjny i wyszedł pozytywnie w sobotę pod wieczór , oczywiście staraliśmy się całą noc i od tam tego momentu nie mam śluzu ..hmm . Nie wiem czy to dobry znak czy nie . Musze poczytać trochę o tym w internecie , chociaż każdy organizm jest inny więc jedna może tak miała i zaszła a druga też tak miała a nic nie wyszło . Boję się tego . Bo już na samą myśl że może się nie udało zapadam w taki " dołek " . No ale cóż zrobiłam chyba wszystko by się udało jak narazie więc ...oby były jakieś tego efekty .
Kuwa tyle co mi zrobili posiew przed hsg ,a mnie wczoraj zaczęło coś swędzieć,no przecież ja powinnam mieć na drugie kłopoty
Zarzuciłam sobie natamycyne,zostały mi 4 tabletki z ostatniej ciąży,ale co to 4 tabletki
W sumie nie jestem pewna czy to jakaś infekcja,czy się dopiero rozwija,czy mam wkręt.I nie wiadomo co robić,wkurzam się tylko przez to i warczę na wszystkich 
Poza tym tak strasznie bolą mnie cycki w tym cyklu,że się zastanawiam jak tam moja prolaktyna...
I tak myślę czy by nie zacząć brać castagnusa? Tylko nie wiem czy go można łączyć z bromergonem,ale wiem, że przez okres brania castagnusa miałam spokój z tymi durnymi cyckami.
15+0
To się naprawdę dzieje 🤰🏻. Mała ma się dobrze, bo ją już z łatwością podsłuchuję detektorem. Przed świętami na obiedzie powiedzieliśmy Teściom, a 22 grudnia, u mnie w domu, moim Rodzicom. Teściowa oczywiście domyślała się od listopada (czasem myślę, że ona jest czarownicą, ma jakiś szósty zmysł). Moja mama oczywiście się nie domyślała i była w pozytywnym szoku. Ojcowie - Dziadkowie wzruszeni. Mój tata na drugi dzień po wiadomości pojechał na działkę przeglądać nasze stare zabawki (miałyśmy naprawdę fajne, bo brat taty mieszka w USA, więc wszystko z „paczek z Ameryki”). Przywiózł dla Małej taki mały elektroniczny keybord i powiedział, że będzie ją uczył grać na pianinie na tym 🥹. Wzruszyło mnie to, chociaż nadal jestem jakby lekko zamrożona emocjonalnie. Stresowało mnie powiedzenie o ciąży, czułam się speszona, ostrożnie rozmawiam o tym. Chcę żeby to szczęście trwało, chcę żeby wszystko było dobrze. Widzę, że mój Mąż ma podobnie jak ja. Jest zupełnie inaczej niż w poprzedniej ciąży. Wręcz nadal się nieco gasimy nawzajem…
Brzuchol jednak rośnie. Dzisiaj sąsiadka, z którą lubię czasem porozmawiać, bo też ma pieska, składała mi życzenia, pytała czy wszystko dobrze. I mówi „przepraszam, że tak odważnie, ale Pani jest w ciąży prawda ?”. Nie uraziło mnie to w żaden sposób. Przeciwnie, bardzo ucieszyło. Powiedziałam, że tak, ten brzuszek to nie jest poświąteczne jedzonko 🙂 a w głowie myśl „jejku, to się dzieje naprawdę”.
Z nastrojem miewam różnie. Jestem na pewno mniej nerwowa, za to bardziej płaczliwa. Raz szczęśliwa, raz płacz z byle powodu. Że makowca chyba źle zawinęłam i nie wyjdzie, że mi pizza domowa na pewno nie wyjdzie oraz najczęściej - Mąż. W drugi dzień świąt spał bardzo długo, a mieliśmy iść na spacer. „Olewa mnie, nie kocha mnie, jest egoistą, będę głównie sama z dzieckiem bo on tylko praca, praca a potem wiecznie zmęczony” itd. Lawina ruszyła. Strasznie się splakalam, przepraszał mnie i tłumaczył, ale fontannę łez ciężko było zatrzymać. Popłynęłam. A dzisiaj i tak wczoraj już stabilnie 🙂 I pizza też się wczoraj udała.
Paranoje z wyprawką i nieogarnianiem rzeczy „dzieciowych” wyciszyłam. Dziękuję Dziewczyny za tamte komentarze. Podejdę do tematu jak do większości spraw, którymi muszę zarządzić w życiu, czyli po połówkowych odpalam excela, plan, nakładam sobie ramy czasowe na kluczowe decyzje i wiosną jedziemy z tematem zakupowym. Nie mam cierpliwości aby tygodniami wybierać wózek czy łóżeczko, więc to załatwimy w któryś weekend już na mocno późniejszym etapie. Co do ciuszków to spróbuję popolowac w chiuchlandach. Sama nic stamtąd nie mam (brak cierpliwości), ale czytałam na forum, że można za grosze znaleźć nawet nowe rzeczy z metkami. Ale to na spokojnie. Luty, marzec.
Teraz byle do wizyt styczniowych i USG połówkowego (początek lutego).
Mam wrażenie, że po prenatalnych jakoś czas przyspieszył. Lepiej się zdecydowanie też czuję. Gotuję, dzisiaj byłam na 6 km spacerze, wieczorem idę na jogę. Czekam na ciążowe L4, czas na spacery, na książki, na remont sypialni.
No i na Małą 🩷 TP mam na 19 czerwca 🐣
18 LUTEGO 1:18
Zaczęliśmy 23 dzień cyklu ! 
Testy ciążowe już zakupione , dzisiaj przyszły z allegro - już nie mogę doczekać się testowania ! Niestety muszę uzbroić się w cierpliwość bo jak zrobię tak szybko a na pewno wyjdzie negatywny to od razu się rozczaruję i będe miała doła . Uznałam że zrobię go w następnym tygodniu 10 dni po owulacji w wtorek , środę i zobaczymy co wyjdzie . Mam nadzieję taką malutką że dwie kreseczki . W końcu od tego cyklu zaczęłam brać Lutkę a od jutra biorę dopochwowo bo podobno dużo lepsza jest , tak słyszałam
No i zobaczymy co to będzie hihi
Testy owulacyjne robię nadal cały czas wychodzą negatywne w sensie kreska testowa jest jasna ale widoczna więc zaliczam to do negatywnego . Ovu niby nie wyznaczyło mi owulacji chociaż potwierdziłam ją na teście owulacyjnym no ale trudno . Też trzeba samemu sobie radzić bo komputer i internet za wiele nie pomogą w tych sprawach . Mam nadzieję że nic się nie stanie gdy zmienię z dnia na dzień luteinę doustną na dopochwową . Ogólnie jakoś nie wiem czy od Luteiny czy od czego ale zaczęłam co chwila chodzić do toalety i mieć większy apetyt niż miałam dotychczas ... Wstaję rano i jak zawsze pierwsze co to herbata i papieros to teraz herbata i żarcie ! Jakoś wgl zaokrągliłam się jak bym spuchnęła , taki brzuch dostałam i wgl pisałam wcześniej w innych postach że też tak miałam i cały czas się to utrzymuje . Moje piersi też zaczęły być ...piękne bo duże , co raz rzadziej pobolewają , jak to mój men powiedział co bardziej jędrne
Mam nadzieję że to jakieś początkowe znaki ale ..nie chce się nastawiać na cud bo i tak mi się wydaje że będzie rozczarowanie i walka w marcu ..
18 LUTEGO 1:18
Zaczęliśmy 23 dzień cyklu ! 
Testy ciążowe już zakupione , dzisiaj przyszły z allegro - już nie mogę doczekać się testowania ! Niestety muszę uzbroić się w cierpliwość bo jak zrobię tak szybko a na pewno wyjdzie negatywny to od razu się rozczaruję i będe miała doła . Uznałam że zrobię go w następnym tygodniu 10 dni po owulacji w wtorek , środę i zobaczymy co wyjdzie . Mam nadzieję taką malutką że dwie kreseczki . W końcu od tego cyklu zaczęłam brać Lutkę a od jutra biorę dopochwowo bo podobno dużo lepsza jest , tak słyszałam
No i zobaczymy co to będzie hihi
Testy owulacyjne robię nadal cały czas wychodzą negatywne w sensie kreska testowa jest jasna ale widoczna więc zaliczam to do negatywnego . Ovu niby nie wyznaczyło mi owulacji chociaż potwierdziłam ją na teście owulacyjnym no ale trudno . Też trzeba samemu sobie radzić bo komputer i internet za wiele nie pomogą w tych sprawach . Mam nadzieję że nic się nie stanie gdy zmienię z dnia na dzień luteinę doustną na dopochwową . Ogólnie jakoś nie wiem czy od Luteiny czy od czego ale zaczęłam co chwila chodzić do toalety i mieć większy apetyt niż miałam dotychczas ... Wstaję rano i jak zawsze pierwsze co to herbata i papieros to teraz herbata i żarcie ! Jakoś wgl zaokrągliłam się jak bym spuchnęła , taki brzuch dostałam i wgl pisałam wcześniej w innych postach że też tak miałam i cały czas się to utrzymuje . Moje piersi też zaczęły być ...piękne bo duże , co raz rzadziej pobolewają , jak to mój men powiedział co bardziej jędrne
Mam nadzieję że to jakieś początkowe znaki ale ..nie chce się nastawiać na cud bo i tak mi się wydaje że będzie rozczarowanie i walka w marcu ..
19 LUTEGO 1:44
Zaczęliśmy 24 dzień cyklu ! 
Luteina dopochwowo od wczoraj <23 dzień> zaczęta
Jak czytałam na forum od innych dziewczyn jaki ma się śluz po tym to powiem szczerze u mnie jakiego wylewu nie ma zbytnio ale pozostałości po tabletce są owszem . Dzisiaj jakoś chyba wstałam lewą nogą bo jakoś mam podły humor . Nic mnie nie cieszy , jakoś odechciewa mi się wszystkiego . Siedzę większość czasu sama bo mój robi i wgl ... że by zabić czas chodzę już nawet na zakupy jakieś większe do mieszkania , jakieś zabawki psu kupuje . Potem pichcę jakieś dobre rzeczy zjem i znów dopada mnie to samo . Jeszcze ta ponura pogoda dobija to wszystko . Dzisiaj zrobiłam sałatkę brokułową , robiłam ją pierwszy raz i wyszła pyszna z sosem czosnkowym mmm
dobrze że mi jeszcze została to na śniadanie zjem jeszcze
Wgl od już długo długo marzy mi się sernik taki na zimno z taką kruszonką albo jabłecznik omomo...muszę nauczyć się robić obydwóch i zrobić ;p chociaż ...po głowie mi jeszcze chodzi 3 bit ...mmm to też jest pyszne ciasto . Jednak z tym ciastem babci nie przebije....ona robi niesamowitego 
Poszła bym na basen...ostatnio tak o nim sobie myślałam bo w sumie bym się zrelaksowała ale...niedawno od ovu dostałam info że w chlorowanej wodzie się nie kąpać bo coś tam . Więc nie ide...jak wszystko będzie wiadomo to może pójdę .
19 LUTEGO 2:33
Znalazłam fajną stronę o tym jak wpierać płodność mojego mężczyzny . Są tam napisane jakie witaminy najbardziej potrzebuję na co wpływają jak i gdzie mogę je znaleźć w produktach spożywczych . Na dole też jest fajne menu dnia , śniadania , 2 śniadania , obiadu i kolacji
Od jutra wcielamy w życie
Od jutra mój mężczyzna będzie też musiał się przemóc i łykać folik jak i inne witaminy które dla niego przygotuję
Nie zaszkodzą mu a nawet pomogą , mam nadzieję że to doceni 
Od jutra też mam zamiar bardziej zadbać o siebie , najpierw ciepła kąpiel a potem spróbuje czegoś nowego i zacznę ćwiczyć jogę i medytację . Może uda mi się wyciszyć mój stan umysłu i jakoś to wpłynie na moje oczekiwanie na dziecko może nawet pozytywnie
czuję że jutrzejszy dzień będzie atrakcyjnym dniem 
Tutaj stronka w razie czego jak ktoś będzie chciał oblukać witaminki dla swojego lubego 
Pozdrawiam Staraczki i życzę spokojnej Nocki 
19 LUTEGO 2:33
Znalazłam fajną stronę o tym jak wpierać płodność mojego mężczyzny . Są tam napisane jakie witaminy najbardziej potrzebuję na co wpływają jak i gdzie mogę je znaleźć w produktach spożywczych . Na dole też jest fajne menu dnia , śniadania , 2 śniadania , obiadu i kolacji
Od jutra wcielamy w życie
Od jutra mój mężczyzna będzie też musiał się przemóc i łykać folik jak i inne witaminy które dla niego przygotuję
Nie zaszkodzą mu a nawet pomogą , mam nadzieję że to doceni 
Od jutra też mam zamiar bardziej zadbać o siebie , najpierw ciepła kąpiel a potem spróbuje czegoś nowego i zacznę ćwiczyć jogę i medytację . Może uda mi się wyciszyć mój stan umysłu i jakoś to wpłynie na moje oczekiwanie na dziecko może nawet pozytywnie
czuję że jutrzejszy dzień będzie atrakcyjnym dniem 
Tutaj stronka w razie czego jak ktoś będzie chciał oblukać witaminki dla swojego lubego 
Pozdrawiam Staraczki i życzę spokojnej Nocki 
Dzisiaj mamy 25 dzień cyklu ! 
Już za niedługo Testowanko którego tak bardzo nie mogę się doczekać .
Od wczoraj tak jak pisałam wcześniej zajełam się ćwiczeniem jogi jak i doszło do tego też medytacja która bardziej mnie urzekła i dosłownie przy niej odpoczywam jak i uspokajam . Moje myśli krużą wtedy tylko o mnie i o niczym innym . Czasem nawet o niczym się nie myśli tylko odpoczywa się przy relaksującej muzyce . Jestem dosyć energiczną osobą i na początku wątpiłam że wgl usiedzę w ciszy i na spokojnie ale udało się i polecam to Wam . Na prawdę . Na rożnych stronach można o tym poczytać jak i na YT jest dużo nagrań które najlepiej albo w słuchawki albo normalnie na głośniku brać , zamknąć oczy i uspokoić ciało i umysł . Dziennie zarezerwować tak z pół godzinki i zrelaksować się 
A tak ogólnie to zaraz z moim lubym będziemy oglądać " Polowanie na Druhny " na TVN
a potem może jakieś przytulaski 
Aaaa i cofam to co powiedziałam że nie mam wylewu po Luteinie dopochwowej ... MAM ;P i to strasznie dużo hahah
Dzisiaj mamy 25 dzień cyklu ! 
Już za niedługo Testowanko którego tak bardzo nie mogę się doczekać .
Od wczoraj tak jak pisałam wcześniej zajełam się ćwiczeniem jogi jak i doszło do tego też medytacja która bardziej mnie urzekła i dosłownie przy niej odpoczywam jak i uspokajam . Moje myśli krużą wtedy tylko o mnie i o niczym innym . Czasem nawet o niczym się nie myśli tylko odpoczywa się przy relaksującej muzyce . Jestem dosyć energiczną osobą i na początku wątpiłam że wgl usiedzę w ciszy i na spokojnie ale udało się i polecam to Wam . Na prawdę . Na rożnych stronach można o tym poczytać jak i na YT jest dużo nagrań które najlepiej albo w słuchawki albo normalnie na głośniku brać , zamknąć oczy i uspokoić ciało i umysł . Dziennie zarezerwować tak z pół godzinki i zrelaksować się 
A tak ogólnie to zaraz z moim lubym będziemy oglądać " Polowanie na Druhny " na TVN
a potem może jakieś przytulaski 
Aaaa i cofam to co powiedziałam że nie mam wylewu po Luteinie dopochwowej ... MAM ;P i to strasznie dużo hahah
33 dc cyklu 13 dpo i cisza @ ani śledu....oby nie przyszła , oby nie przyszła..
pakowanie do przeprowadzki w toku, już nie mogę się doczekać....
28 dc
Słaby czas moich hormonów nadal trwa. Cykle wydłużyły mi się o conajmniej tydzień. Ciągle mam nadzieje, ze to przez pracę (męcząca, fizyczna) i ze jak ja zmienię to wszystko ładnie minie
owulacja przesunęła mi się z 16 dc na ok około 22-23 dc, o ile w ogóle jeszcze występuje
. Mam dodatkowo pewne obawy, że jeden jajnik słabo działa a drugi ma się w miarę dobrze. Zobaczymy ile będzie trwał ten cykl. To już pół roku na ovu i rok odkąd zapisuje swoje cykle
yeaaah 
Dopisek: Cykl zakończył się standardowym krwawieniem 26 lutego
Długość tego cyklu: 33 dni.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2016, 17:40
Dzisiaj 36 dc za 3 dni przewidywany okres jestem nerwowa byle co mnie denerwuje piersi tez mnie nie bolą wiec zapewne się rozczaruje. Znów się nie układa między mną a moim M. Z niczego się nie ciesze juz kiedy przyjdzie ten lepszy czas. Wczoraj oglądałam z moim M program porodowka i mojemu M łezka się zakrecila jak zobaczył dziecko które właśnie przyszło na świat. Boje się tych 3 dni niech ta cholera małpa nie przychodzi.
zapomniałam napisać że wczoraj na teście ovu facelle i uwaga nawet na teście z allegro były wyraźne II kreski
działaliśmy wieczorem i dzisiaj wieczorem również planujemy:)
moje objawy tzn.pieczenie i szczypanie przy oddawaniu moczu ustąpiły, niemniej jednak nadal niorę Furaginę, piję Urosept i mam zwolnienie z pracy na 3dni:)
w tym cyklu mam też dużo śluzu płodnego..hmm...może przez tą witaminę b6 czort wie:)
jestem pozytywnie nastawiona:)
28 tydz.1 dz.
Musze sie Wam do czegoś przyznać... Od jakiegos czasu jestem ofiarą przemocy domowej. Jestem bita, kopana i wykorzystywana. Zabierana jest mi większość dziennego przydziału żywieniowego, zostaje okradana z wszystkiego co mi potrzebne do życia i traktowana jak darmowy środek transportu. Moj oprawca jest bezwzględny, wie gdzie uderzyć by najmocniej zabolało, nie raz odbiera mi siłę by podnieść sie z łóżka... Musze przyznać,że wczesniej wzbudzał we mnie odruch wymiotny, teraz jednak najwyraźniej sie z tym pogodziłam... Przeciez to juz tyle czasu minęło... Dokładnie 200 dni..
Tak, Tak! To już 200 dni za nami!!!
Od paru dni meczy mnie mega zgada, ktora podchodzi niemal do gardła... Młody chyba włosy hoduje hehe. I odkryłam pierwszego mini rozstepa z boku brzucha. Miałam nadzieje,ze mnie to ominie ale najwyraźniej odziedziczyłam po mamie zdolność do gromadzenia na sobie tych pięknych kreseczek. Najwyżej pozakrywam je tatuażem 
W przyszły wtorek badamy cukier i zbieramy ochrzan od pani położnej za nadrobione dodatkowe kilogramy. Nie wiem ile ich jest, ale ide o zakład,ze nie mało 
Zrobiliśmy kolejne mini bobo-zakupy i mysle,ze praktycznie zbliżamy sie do końca (przynajmniej w tym temacie). Leki i kosmetyki w kwietniu, wózek i lozeczko jakos po drodze, zestaw do karmienia moze w przyszłym tygodniu, pampersy tuz przed porodem
grunt to miec plan!
A ja czuje,ze z każdym dniem jestem większa. Przerażam sie na swoj widok w lustrze, a ubrania przedciążowe wydają sie być śmiesznie małe. Mam nadzieje,ze jeszcze w tym roku się mi przydadzą...

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2016, 19:25
Dzisiaj pierwszy dzień bez luteiny i jutro jeśli temperatura się utrzyma testowanie.
Oczywiście nie byłabym sobą i za-testowałam wczoraj w 10 dpo. i to nie z pierwszego moczu, więc wyniku można się domyślić.
Emocje oczywiście są na niskim poziomie, bo tak szczerze mówiąc nie mam już ochoty na kolejny miesiąc mordęgi.
MORDĘGA polega na:
1. Okres - ból jak cholera. Zawsze pytam: dlaczego my kobiety jesteśmy tak katowane?
2. Lekarze, badania - męczące. Nic jak dotąd mądrego nie wymyślili. Jestem młoda bla bla bla
3. Namawianie męża na seks - ten to dopiero nie umie się wcelować w moje dni płodne - tak seks w dni płodne wieje beznadziejnością - zazwyczaj 2 serduszka kiepskiej jakości. DUPA.
4. No i najlepsze na deser - oczekiwanie na testowanie. Głowa wtedy chodzi na najwyższych obrotach. Udało się, nie udało, udało, nie udało ... nie udało.
5. Testowanie - któraś dziewczyna użyła kiedyś tego sformułowania - test wygląda jak polany Vanishem :]
Jakoś ciężko mi już myśleć, że nowy cykl to nowa nadzieja.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2016, 08:10
Wdech i wydech, jak zaczynam każdy dzień. Dawno nie pisałam, ale czy tak wiele się zmieniło? moje dni wyglądają tak samo. Ostatnio znów łapie psychicznego doła. Dlaczego nie mogę się cieszyć ciążą? Psychicznie sama ze sobą już nie wyrabiam, a gdzie jeszcze sierpień
Mi się nie da przetłumaczyć, że mam się nie dołować, ja się zaczynam panicznie bać, żyje od usg do usg. Wtorkowa wizyta dobrze, mały lub mała starsze niż om, i waży już 168g, lekarz mówi, że duże dziecko. Pytałam się o płeć, ale on nie chce jak on to mówi zgadywać.
Od 4 dni mam bóle pleców, pieczenie na zew, kolejny powód do zmartwień. Wczoraj pojawiły się bóle brzucha, a wizyta dopiero 22 marca
bo lekarz wyjeżdża. Nie wiem jak ja przeżyje, znów mam problem ze spaniem, chodzę poddenerwowana, płaczę... dlaczego to wszystko takie trudne.
To straszne, że człowiek ma to świadomość, że szczęście może skończyć się z dnia na dzień.
Nie chcę o tym mówić, ale boję się. Cholerny ból brzucha przypomina mi straty.
Czemu to takie trudne? Staram się myśleć pozytywnie, ale to jest trudne. Boli brzuch i myślę już o najgorszym.
Boże proszę daj mi siłę, by móc żyć z dnia na dzień. Przepraszam za moją słabą wiarę .
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.