Koniec...
Czar pryska...

39t1dz
6dni do tp
Dzis humor mam lepszy. Tylko od rana głowa mnie boli i z bolu glowy trochę mi niedobrze. Niedawno się przespałam trochę.
Od rana zalewa mnie śluz.
Jutro ma byc trochę cieplej. Więc po kościele pojedziemy na cmentarz do synka. Bo w niedzielę to nie wiem czy ewentualnie gin nie będzie chciał abym zostala w szpitalu.
Jestem jedna z tych kobiet, które muszą sobie same zakładać kołpaki. Wydawało mi sie dziś, że widze mały cień na teście hcg. Znikło. Zrobiłam trzy kolejne bez szału... Niestety dziecka sobie sama nie zrobie.
10 dc
Śluz niezwykle płodny jak białko kurze a szyjka jakby wysoko i otwarta. Ale że niby w 10 dniu????? Testów owu w tym cyklu nie robie bo do tej pory u ginekologa nie było nic co mówiło że mam owulację.
13t3d
Noo tak witamy się z Kłębkiem w 2 trymestrze 
Ostatni tydzień znowu dał Nam popalić. Niestety nie pojechaliśmy w zeszły piątek na badania prenatalne.. W czwartek wieczorem zaczęłam krwawić. Świat mi zawirował, nogi ugięły się pod nadmiarem stresu i łez. Nie wiedziałam czy jechać do szpitala czy się położyć. Małż zadecydował. Położyłam się. Leżałam prawie w bezruchu do rana. Wstawałam tylko do toalety. I za każdym razem widziałam to czego nie chciałam zobaczyć. W piątek rano Małż zadzwonił do gina z zapytaniemy co mamy robić? Wizyta? Szpital? Jechać na badania?! Gin kazał leżeć. Odpoczywać. Spróbować się uspokoić. A co do badań.. ostatnio badał sam nt - wyszło 0,8, a poza tym kazał zadać sobie pytanie czy chcemy aż tak bardzo ryzykować to po pierwsze (do kliniki mieliśmy 40km) a po drugie jeżeli tam pojedziemy badania pokażą, że Maluch jest chory to czy będziemy terminować ciążę? Zostaliśmy w domu. Krew zamieniła się w ciemnoczerwone plamienie, potem w brązowe i tak do wtorku. Od środy spokój.. Na jak długo? Nie wiem. Cieszę się każdym kolejnym dniem Razem 
Wczoraj pojechałam do gina na wizytę. Okazało się, że prawdopodobnie to krwiaki się ewakuowały. Bo dwa które były znikły. No ale pojawił się nowy skubaniec. Niewielki ale jest i może straszyć.. Ehh. Najważniejsze jest to, że Maluszek rośnie sobie w najlepsze
Moje Największe Szczęście. Wczoraj pierwszy raz wszedł ze mną na wizytę Małż. Prosił już od pierwszej wizyty
Dwa słowa mogą opisać jego reakcje na widok poruszającego się na ekranie Kłębuszka: zachwycony i zakochany
Gin zmierzył obwód główki, pooglądał i powiedział że "mamy zdrową, ładną ciążę" 
Nadal jak najwięcej leżymy i odpoczywamy. Już właściwie jestem pewna że tak będzie do końca. Pragnę dotrwać do 37 tyg a potem niech się dzieje wola Boża 
Małż zmienił pracę. Złożył pod koniec marca wypowiedzenie. Szefowie załamani. Ale dla Nas najważniejsze jest teraz to, żeby był jak najbliżej domu. Zaproponowali żeby wrócił spowrotem jak Maluch się urodzi. Taaaa jasne
Nie pozwolę na to hihihi. Nowa praca już czeka. Zaczyna 8 maja. A teraz wykorzystuje zaległy urlop 
Gdyby nie on, pewnie już dawno bym się załamał. Wspiera mnie jak nikt. Ciężki czas za Nami. Zbyt wiele łez widział. Za mało uśmiechu i radości. Chciałabym, żeby teraz wszystko się zmieniło. Niech w końcu karta się odwróci.
Letrox 100mg 1x1
Pregna Plus 1x1
Duphaston 3x1
Magne B6 3x1
Neoparin 0,4mg 1x1
18.04 wizyta u gina
20.04 hematolog
==================================

Mimo tych wszystkich smutków są Święta. Nie wiem nawet kiedy to zleciało. Planujemy jechać na śniadanie wielkanocne do moich Rodziców. Teściowa ma półpaścca więc kontakty narazie zabronione.
Życzę Wszystkim tym którzy to przeczytają Wesołych Świąt Wielkanocnych! Spędzonych w ciepłej i rodzinnej atmosferze, bogatego Zajączka i mokrego Śmingusa-Dyngusa!
WESOŁEGO ALLELUJA!!
==============
Panie Boże Czuwaj Nad Nami.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2017, 10:01
Od jakiegoś czasu mamy mega kryzys w związku. Czuję że nic już z tego nie uratuje. Jest tak źle że nawet nie potrafię mu powiedzieć że go kocham. Czuję jak bym przestawała to czuć.
Wczoraj znów dał popis. Nie chcę być z kimś kto nie ma dla mnie szacunku.
Chcę odejść!
Nie będzie dziecka!
Muszę pogodzić się że zostanę sama i nie usłyszę " mamo "
Od wczoraj odchodzi mi czop dziś zabarwiony krwią,a więc to już tusz tusz!!!! Coś czuję że święta będę mieć w szpitalu!
Ciąża rozpoczęta 15 marca 2017
Dziś o siódmej rano, jak zwykle, zaglądający do łóżka puchaty nos Fado
że może jednak już byśmy wstali? bo trzeba na dwór siusiu i przecież już najwyższy czas na śniadanie! 32 dzień cyklu, przy cyklach średnio 25 dniowych. Okay, mamy w domu dwa testy więc je zróbmy... I niespodzianka!!! Na zajączka 
poranny Nordtest czułość 10 mIU/ml

późniejszy Pink test czułość 25 mIU/ml

Czy miałam jakieś objawy? Chyba niespecjalnie... jak się głębiej zastanowię to:
1. przez ostatnie kilka dni zmęczenie, nad ranem i wieczorem, w ciągu dnia funkcjonowałam świetnie 
2. przez ostatnie trzy dni nad ranem baaardzo silna potrzeba skorzystania z toalety
jakbym wypiła litr wody przed samym snem 
3. brak popędu do słodyczy, a to u mnie nieodzowny zwiastun miesiączki 
Jeszcze chyba do końca to do nas nie dociera
ale jesteśmny przeszczęśliwi!
Boże czuwaj nad nami i naszym robaczkiem!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2017, 23:07
20tydzień ciąży szok jak ten czas leci;) 21.04 mam kolejne prenatalne mam nadzieję ze wszystko będzie w porządku i ze mój synuś ma się dobrze.Od jakiegoś czasu ale nie codziennie czuję delikatne smyranie w brzuchu nie wiem czy to moja dzidzia czy jeszcze nie ale cierpliwie czekam na konkretniejsze ruchy;) a jak było u was z pierwszymi ruchami? były od razu wyraźne i codziennie?
Wesołych i zdrowych świąt Kochane;*
22 TYDZIEŃ CIĄŻY
czuje ruchy córeczki, są coraz wyraźniejsze
Tak jakby chciała powiedzieć - mamo u mnie wszystko dobrze 
Byłam ucałować Krzyż, pamiętam jak rok temu oboje z mężem klęczeliśmy pod Krzyżem,
pamiętam jak bardzo prosiłam Boga o dar macierzyństwa, mój mąż nic nie mówił ale czułam że prosi o to samo.
Dzisiaj klęczałam z dzieckiem pod sercem i wiem, że moje modlitwy zostały wysłuchane...
28 tydzień 2 dzień
82 dni do porodu
61 dni do ciąży donoszonej
10 dni do wizyty
Tak bardzo nie mogę doczekać się kiedy zaczniemy 30 tydzień ciąży. Tak to doniośle brzmi! Trzydziecha! A najlepsze jest to, że do trzydziestki jeszcze tylko niecałe 2 tygodnie! Może od następnej wizyty będziemy mogły trochę chodzić, jeśli dalej wszystko będzie w normie? Tak wiem, wiem nadzieja matką głupich, ale trzeba mieć nadzieję i pozytywnie myśleć 
Wczoraj myślałam, że boli mnie w pachwinie, a z biegiem czasu stwierdziłam, że to boli mnie skóra. Może w ogóle boleć skóra..? Tak nad pachwiną czułam jakbym się poparzyła, taki dziwny, piekący ból. Zaczęłam oczywiście czytać na necie co to może być i z tego co wyczytałam to niby nic poważnego tylko skóra się rozciąga i mogą być z tego rozstępy. A tego wystrzegam się jak ognia, więc wstałam na równe nogi i wysmarowałam cały brzuch grubą warstwą olejku kokosowego i wiecie co? Nie zapeszając oczywiście, dzisiaj już nic nie czuję. Poza tym wygibasy córki sprawiają mi ból. Serio. Nawet ojca dzisiaj skopała nad ranem po plecach jak się przytuliłam do niego 
Jutro Niedziela Wielkanocna. Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy nie pójdę na rezurekcje. Mąż
chyba sam pojedzie z moim tatą. Przez to, że nie mogłam posprzątać przed tymi świętami, upiec cokolwiek, w ogóle nie czuję Wielkanocy. Mieliśmy plany, że pojedziemy gdzieś jutro na pniaczka ze znajomymi, a tak to się wszystko pokićkało i będziemy siedzieć w domu. Może zaprosimy znajomych, ale sama nie wiem. Najwyżej ten czas razem spędzimy, a to najważniejsze żeby być ze sobą razem. Tak czy siak postanowiłam sobie, że choćby nie wiem co jutro się umaluję, ułożę włosy i ładnie ubiorę. Może wtedy jakoś święta chociaż trochę odczuję. A co mi tam!
Bądź wdzięczny za to, co masz, a będziesz miał tego więcej. Jeśli koncentrujesz się na tym, czego nie masz, nigdy nie będziesz miał wystarczająco dużo. ~ Oprah Winfrey
Ciąża zakończona 14 kwietnia 2017
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2017, 19:07
trzeci rok z rzędu sama pojechałam na święconkę. Testowanie od dziś mnie wkurza. Zrobiłam dla zasady. HCG - nawet cienia brak, LH - jakoś dziwnie mocny. Do tej pory nie chciał taki być tylko akurat teraz jak mam ciche dni z mężem. Ostatnio tydzień temu - dwa razy powiedział "nie dziś", wiec co mam się prosić jakby tylko mi zależało? Wyrzuciłam wszytkie paski jakie do tej pory zrobiłam bo płytkowy wczorajszy pokazał bladą drugą kreskę. Powinnam to zrobić wczoraj to bym się dziś nie jarała jak szczerbaty na suchary. Nawet sie zastanawiam czy dobrze robimy.Ale w sumie chce mieć to dziecko nawet jak mam sama się wszystkim zajmować. Bo on to tylko od TV do PSP do xboxa do kompa i telefonu. A i jeszcze ciągle jakies problemy zdrowotne, ale jak lekarz da leki, albo ja witaminy, które wie, że musi brać to szuka innych sposobów, żeby tylko sobie nie pomóc bo czym by wtedy miał się zajmować? Wczoraj sobie gacie prał bo ja już w dupie mam obsługiwnie. "niechcący" zapomniałam wywiesić - jak to zwykle on o wszystkim zapomniałam
na złość. Dzis sam sobie smażył rybe, wczoraj zrobiłam zakupy i mało nie pękłam ze śmiechu jak szukał w torbach czegoś dla siebie, a potem wsiadł w samochód bo nic mu nie kupiłam
Kilka dni temu oglądaliśmy noworodka - chyba od tego momentu ma wstrzemięźliwość. Mój wykres nie wygląda dobrze, wracają chyba czasy sprzed Qleiry kiedy to miałam nawet cykle trzymiesięczne. Zazdroszcze tym co mają 21dniowe. Pociesza mnie myśl, że Ten na górze ma dla mnie lepszy plan niż ja sama.
39t3dz
4dni do tp
Ja juz po wizycie u gina w szpitalu.
Rozwarcie 2cm i wszystko ok.
Gin powiedział ze cc moglby zrobic w kazdej chwili, ale ja wolę jednak sn bo to zdrowsze dla dziecka.
We wtorek rano znowu ide do niego na wizytę. A potem moj gin prywatny wyjeżdża na urlop. We wtorek pewnie gdzieś fo 15ej bedzie w szpitalu.
Dobrze ze w razie co mam tez ginke na nfz co pracuje w tym szpitalu.
24dc 9dpo
Rocznicowo 
Dwa lata temu, dokladnie 6:15 - Powiedzielismy sobie TAK ! 
Mam ogromne szczescie majac takiego Meza ! Jest Najlepszy 
Co do reszty - to czekamy na okres, by dzialac dalej w kolejnym cyklu.
... Bo rzeczywistość z Tobą stała a sie piekniejsza od marzen... 
39t2dz
5dni do tp
Właśnie leżę i odpoczywam. Znowu mnie brzuch boli jak na okres.
Zaraz wezmę się jeszcze za jajka faszerowane.
Jutro już Wielkanoc i rano kolo 8ej jadę do mojego gina do szpitala na dyżur bo ma mnie zbadac. I uzgodnic ze mna co i jak dalej bo juz na prywatne wizyty mnie nie zapisywał juz.
5t5d wg Belly - myślę, że moja ciąża jest raczej młodsza o jakieś 2-3 dni ze względu na późniejszą owulację
Beta z 12.04 - 5002,00 mIU/ml
Wczorajsza wizyta u gina zrzuciła z mojego serca jeden kamień, z racji endometriozy brałam pod uwagę, że ciąża mogłaby się zaczepić w innym miejscu niż w macicy. Na szczęście lekarz potwierdził, że wszystko jest na swoim miejscu
póki co widać tylko pęcherzyk 8mm. Gin powiedział, że jest jeszcze za wczas by coś więcej było widać i polecił przyjść za 2 tygodnie.
Przepisał mi Femibion natal 1 i magne b6 oraz zlecił wykonanie morfologii, badania moczu, glukozy, TSH, FT3, FT4, toxo IgG i IgM.
Zaproponował L4 jeśli źle się czuję, ale ja się czuję świetnie póki co więc jeszcze popracuję.
Z objawów prócz bolących piersi dalej towarzyszy mi zmęczenie, tzn. koło 15:00 przychodzi kryzys i jak mogę to padam na łóżko i zasypiam jak dziecko
Mąż potem wchodzi do sypialni i pyta czy zamierzam tak spać do jutra, a u mnie wtedy włączają się mordercze myśli, bo jak śmiał mnie obudzić...
13 DC
dziś koło 12.00 wyszły 2 wyraźne krechy czyli ovu jutro.
Byłam na monitoringu pęcherzyk jaki był taki jest 20 cm, tylko endo podskoczyło na 9,5mm. lekarza tylko endo ucieszyło pęcherzyk już nie.
Na sprawdzenie pęknięcia mam już nie jechać. Wg gina pęknie a endo tak czy siak zależy do estradiolu. Stwierdził że liczy na kolejny cykl a teraz kazał się starać bo różnie to może być.
od nowego cyklu Latrazol stwierdził że nie 1 tabletka lecz 2.
Wystraszyłam się powiedziałam lekarzowi , ze czasem to nie za duża dawka. On powiedział że jeśli się boję to mogę wziąć 1. Ale mogę mieć wtedy 1 cykl do tyłu.
Stwierdził ze Clo 0,5 tab na nie nie działa jak być powinno bo pęcherzyk nie rośnie.
Więc chyba zaryzykuje te 2 tabletki nie mam nic do stracenia.
Dziś 28 dc. Jutro powinnam dostac okres. Ale mam wrażenie ze troszkę inaczej się czuje niż co ostatnie cykle. Od kilku dni odczuwam mdłości o różnych porach dnia. Jest mi nie dobrze. Te odczucia mam na wysokości żołądka. Najpierw przez 2-3 dni bolały mnie piersi z boku. Potem ból przeszedł i pojawiły się te nudności, ból jajników i uczucie ze chce się siusiu co chwile. Wczoraj tj w 27 dc zrobiłam test ale wyszedł negatywny. Zostawiłam go i jak później spojrzałam na niedobór po pracy to tak jakby pojawił się cień kreski. Nigdy tak wcześniej przy poprzednich testach nie miałam. Ale nie ma co pokładach w tym nadziei bo przecież testy odczytywane po kilku godzinach są nieważne.
Za dużo myślę (chociaż staram się nie) o swoich objawach, odczytywać je ze swojego organizmu i doszukiwać się. Wiem ze to duży błąd bo tylko później jest większe rozczarowanie. Jestem tego wszystkiego świadoma i co z tego jak tak dalej robie.
Kolejny test chce zrobić za 2 dni tj. w 30 dzień cyklu. Mam nadzieję że wytrzymam i ze nie dostane wcześniej okresu.
A tak co do załatwienia hsg. To nic w tym tygodniu nie zalatwilam.najpierw byłam wr wtorek w Wojewódzkim czekałam 3.5 godziny i nie zalatwilam nic bo wynik cytologii jest nieodpowiedni do hsg i najpierw muszę się podleczyc. Natomiast w czwartek byłam na Klinicznej i tez nie zalatwilam bo juz nie było lekarza bo niby byłam za późno. Byłam o 11.40 a do 12 zapisy. Miałam w piątek podjechać ale mi się nie chciało i tez nie wiem kiedy okres dostane żeby sobie to wszystko poustalac.
Po Wojewódzkim wkurzylam się bardzo bo chciałam jak najszybciej to załatwić, bo lecą kolejne miesiące a nie chce zaskoczyć. A teraz jakoś to się dla mnie zrobiło obojętne.
Musze rąk podchodzić do wielu spraw ze po prostu wielu rzeczy nie przeskoczenia nawet nie wiem jakbym chciała.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.