33 DC 22 dzień po IUI

Już wszystko jasne. Ciąża biochemiczna. Beta już spadła do 1,2 a progesteron cały czas dosyć wysoki. Lekarz wszystko cierpliwie wytłumaczył i zalecił poczekać jeszcze na okres, a nie brać kolejne hormony. Tak więc pierwszy raz czekam na okres :) i będę szczęśliwa, aż wreszcie przyjdzie bo będę mogła podejść do kolejnej próby. Fajnie wiedzieć, że wszystkie te symptomy ciąży, które czułaś nie były tylko w Twojej głowie...

miska122 Tęcza po burzy :) 20 lipca 2020, 21:57

Siedzę właśnie w namiocie, krople deszczu obijają się od płachty, a my z mężem patrzymy na małą kałużę, która powoli powstaje w wielkim, wojskowym namiocie. Jestem szczęśliwa. Oddycham pełną piersią i cieszę się, że jestem na końcówce okresu. Ten czas zazwyczaj jest dla mnie trudny, bo opłakuje nieudany cykl, ale teraz jest inaczej. Cieszę się, że mam ten tydzień tylko i wyłącznie na myślenie o lesie, ogniskach i czasie zabawy z najlepszmi młodymi ludźmi jakich nosi ta ziemia. Do owulacji jeszcze daleko, więc testy zostawiłam w domu. Do testowania jeszcze dalej, więc nie będę się w ogóle tym przejmować. Ten cykl i tak jest na straty, więc po co mam się dołować.
Cieszymy się jak dzieci tą kałużą. Myślę o tym, że deszcz zaraz przestanie padać, kałuża wyschnie, a my będziemy musieli wyjść z tego namiotu. Ale na razie jest nam dobrze. Niech kropi całą noc, nie ma nic przyjemniejszego od snu przy takiej muzyce.
A dziecko przyjdzie w swoim czasie. Będziemy je wlec po całej Polsce z nami, będzie miało mnóstwo ciotek i wujków, na gitarze nauczy się grać zanim zacznie chodzić. W mundur harcerski wskoczy zapewne zaraz po wyjściu ze szpitala.
Ale na razie posłucham deszczu. Jak pięknie mi mówi "spokojnie, odpocznij, odpręż się, wszystko jest dobrze".

24dc 7dpo

Jestem po wizycie u dr Paligi.
Naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona, bo właśnie tak powinna wyglądać wizyta u lekarza. Przemiła kobieta, przeprowadziła bardzo dokładny wywiad, przeanalizowała wyniki nawet te sprzed paru miesięcy. Dla niej miały one znaczenie. W przeciwieństwie do dr Czerwinskiej z Gyncentrum, która nie patrząc na wyniki, nie rozmawiając z pacjentem usiłowała mnie naciągnąć.
Porównując te dwie Panie to jak Anioł i Szatan. Generalnie czego się dowiedziałam? Ano tego ze w zasadzie to mi nic nie jest :P Wyniki wszystkie ok. Co do prolaktyny to mam sobie zrobic dodatkowe badania na nią, nie pamiętam teraz dokładnie jak się nazywał bo zapisane mam je na kartce. Jeśli wyniki wyjdą źle to można wprowadzać jakieś leczenie. Narazie nie ma potrzeby. Powiedziala mi takze ze w drugiej fazie cyklu prolaktyna moze nieznacznie wzrastac i tylko to dodatkowe badanie może potwierdzić czy to jest jakaś nieprawidlowosc czy nie.
Co do męża to przy takiej morfologii plemnikow i ilości ta słabsza ruchliwość nie ma znaczenia. Zleciła zrobić posiew nasienia, test Mar i DNA . Jeśli okaże się, że wyniki wyjdą kiepskie to mamy się zgłosić. Wyniki można wysłać jej mailem więc nie trzeba biegać na kolejną wizytę żeby je omówić. I wtedy ona zadecyduje co robić dalej. Dała mi też skierowanie na HSG, ważne pół roku. Ale powiedziała, żebym się z nim nie spieszyla, mam poczekać jeszcze że 2-3 miesiące, bo ona wierzy że na pewno w ciaze zajde i mogę sobie oszczędzić dodatkowych kosztów i bolesnego badania. Dodatkowo powinnam zrobić przeciwciała na rozyczke i toxoplazmoze. Tego jeszcze nie robiłam. Skomentowała mój wynik AMH i uważa że jest super, żadne pcos tylko dobra rezerwa jaknikowa.
W usg wyszło endometrium 13mm więc też super. A owulacja była z lewego jajnika. Wiedziałam!:) Czułam i tym razem. Chyba ogólnie przez parę ostatnich miesięcy miałam z lewego.
Pytała, czy się obserwuje, nie przewracala oczami jak co niektórzy lekarze, że mierze temp. Ogółem dobry wywiad, bo naprawdę zainteresowała się wszystkim.
No więc tak... mam nie panikować:) Więcej cierpliwości:) A i w okresie owulacji starac się nie kochać w każdy dzień tylko co 2, bo zanim przyjdzie owulacja to te plemniki się już mogą nie nadawać do niczego :p
Powiedziała także o suplementach to co i ja uważam, mianowicie te wszystkie plodnosciowe multiwitaminy typu profertil, że kuracje za 200 zł miesięcznie to tylko wydawanie kasy w błoto, stężenie tych witamin jest małe i w niczym nie pomaga na dobra sprawę. I teraz od razu brzecza mi słowa dr Czerwinskiej z Gyncentrum, która kazała nam kupić w aptece zestaw miesieczny za 190 zł. Lekarka, która nie słuchała, że uważam że mam owulacje co miesiąc i ginekolog potwierdził że było ciałko żółte. Tylko od razu monitoring od 11 dc bo suplementy przyspiesza mi owulacje i to już po 2 tygodniach przyjmowania... taaaa...

Cieszę się, że tak mi się udało zapisać z dnia na dzień do dr Paligi. I w zasadzie uspokoiła mnie, wszystko wyjaśniła, nie naciagala na niepotrzebne badania. Wyjaśniła dlaczego jakieś badanie nie ma sensu, rzeczowo i konkretnie.

No dobrze to wrzucmy na luz... :) postaram sie.

@ @ @ @ @

Od samego rana @. Wysoka temperatura w II fazie cyklu nie znaczy nic, objawy nie znaczą nic. Owulacja i prawidłowa budowa plemników nie znaczą nic.
Odpuszczam... mam dość.

natala095 ciągłe rozczarowanie. 28 lipca 2018, 10:12

temperaturę znów idzie w dół, już się nie nastawiam..
w tym cyklu się nie udało więc będziemy czekać znowu.

do tego okropnie się czuję, mam zawroty głowy i okropne mdłości, nie wytrzymuję.

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 12:42

14.04.2018
Tydzień 1
Patryk ma 4 dni
Wczoraj wyszliśmy ze szpitala,nareszcie w domu
Moje samopoczucie nie jest jeszcze takie jakie bym chciała,nadal boli mnie brzuch mam problem ze wstawaniem z łóżka,boli też gdy dłużej posiedzę i wstaję,słyszałam że po cięciu boli ale nie myślałam,że aż tak no nic trzeba iść dalej z nadzieją że z każdym dniem będzie coraz lepiej.Cieszę się że mam pomoc mój mąż bardzo mi pomaga robi praktycznie większość czynności w domu które wcześniej ja wykonywałam,widzę że jest zmęczony dlatego ustaliłam z nim że czynności które mi nie sprawiają bólu będę jednak robić do nich należy zmywanie i układanie ciuszków dziecka i inne które nie wymagają schylania się i dźwigania.Przy dziecku też mam pomoc wstaję i podaję mi synka do karmienia czy przewijania a później odkłada go do łóżeczka plus jeszcze opiekuję się starszymi żebym mogła sobie odpocząć:-)
Co do karmienia tu też nie jest zbyt różowo,dzisiaj w 4 dobie po porodzie przyszedł nawał z którego mimo że bolą mnie jeszcze piersi bardzo się cieszę,bo to znak że laktacja ruszyła,synek też ładnie chwyta brodawkę tylko szkoda że to tak boli,a właśnie ten ból nie jest dobrym znakiem,obawiam się że może dojść do poranienia brodawki a to w moim przypadku uniemożliwiło by dalsze karmienie piersią do czasu wygojenia się ze względu na mój stan zdrowia więc za wczasu juz smaruję sutki kremem ochronnym,odciągam pokarm laktatorem i podaję go butelką.Nie wiem co będzie dalej,czekam aż karmienie nie będzie sprawiało mi bólu i spadnie ryzyko poranienia i wtedy chce przejść tylko na kp.Oby mi się udało
Nasz synek jest ogólnie spokojnym dzieckiem chociaż z bardzo dużym apetytem:-)Pierwsza noc w domu też wypadła dobrze wstawaliśmy tylko dwa razy o północy i po 3.30 nad ranem później obudził się około 6.30 także źle nie jest i oby tak dalej.W poniedziałek chcemy zarejestrować synka i odebrać akt urodzenia i nr pesel później załatwiamy dalsze sprawy urzędowe.W czwartek dzwoniłam już do przychodni zgłosić urodzenie dziecka ale położna powiedziała że mam zadzwonić jak już wyjdę ze szpitala,wczoraj wyszliśmy ale ja już nie miałam głowy żeby dzwonić.Dobrze na dziś już koniec pisania teraz czeka mnie dalsze układanie ubranek synka....

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:10

28.04.2018
Tydzień 3
Patryk ma 18 dni
Dzisiejsza noc była ciężka,marzyłam o tym żeby być już w domu.Patryk nie chciał wcale spać od godziny 22 do 2.30 płakał,marudził przebrałam go nic nadal marudził,dałam mu jeść nic nie dało,dopiero jak go położyłam koło siebie na tej ciasnej szpitalnej leżance i jeszcze raz go przystawiłam do piersi to poszedł spać a ja razem z nim byłam tak zmęczona że nie chciało mi się go już odkładać do łóżeczka,po ok godzinie go odłożyłam i tak spał do 6 rano.Dziś po badaniu lekarskim okazało się że jest już coraz lepiej i jeśli tak dalej pójdzie to jest duża szansa że w poniedziałek wyjdziemy do domu:-)tak bardzo bym chciała być w domu z moim synkiem,tęsknie też za resztą moich dzieci:"-(Niech minie szybko ten weekend i będzie wszystko ok żebyśmy mogli już jechać do domu

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:11

29.04.2018
Tydzień 3
Patryk ma 19 dni

Kolejna ciężka noc za nami nie wiem czy chodzi o to że on jest głodny czy potrzebuje więcej mojej bliskości i ciepła,jesteśmy w szpitalu i mamy ograniczone możliwości moja leżanka jest zbyt wąska żebyśmy mogli razem wygodnie poleżeć,w dzień jest ok nawet udało mi się na trochę usnąć:-)Dziś Patryk przechodził kolejne wkłucie wenflon który miał w rączce był już niedrożny więc trzeba było go wymienić,udało się w nóżkę za drugim razem,gdyby się nie udało musiał by mieć wenflon zakładany w głowę.Dziś po badaniach okazało się,że jest coraz lepiej więc szansa,że jutro wyjdziemy jest bardzo duża z jednej strony fajnie ale z drugiej boję się,że to może być za wcześnie że wyjdziemy a on za jakiś czas znów trafi do szpitala,muszę jutro porozmawiać z lekarzem czy jest takie ryzyko.Wagowo chyba jest już ok Patryk dziś waży 4100g:-)wyliczyliśmy że dziennie przybiera 20g
Mamy przyczynę tych nieprzespanych nocy Patryk prawdopodobnie przechodzi skok rozwojowy,od wczoraj jak kładę go na brzuszku to sam przekręca się na plecki:-)Nie wiem tylko czy to nie za wcześnie,przecież to jeszcze noworodek,w łóżeczku też się zaczyna sam przemieszczać,położyłam go przy górnym brzegu i poszłam to toalety jak wróciłam to synek leżał już w nogach.Także nie ma co ryzykować zostawianiem go samego bez zabezpieczenia.
Pogoda się popsuła leje i jest burza pierwsza w życiu Patryka hihi.Patryk już przebrany i nakarmiony teraz pomału zasypia na mojej ręce,szkoda,że nie jesteśmy w domu wtedy najchętniej bym się koło niego położyła a takto nie da rady.Jak on ślicznie wygląda jak zasypia i jak się uśmiecha przez sen coś niesamowitego KOCHAM GO CAŁYM SERCEM:-)<3<3<3
nadszedł wieczór i znowu się zaczyna nieprzespana noc było już ok synek ładnie mi zasypiał,położyłam go do łóżeczka i koniec spania zaczęło się marudzenie,wzięłam go na ręce i zwymiotował,wychodzi na to,że znowu za dużo zjadł,denerwuje mnie to trochę bo dostał pierś jedna drugą i nadal płacze szuka no to podałam mu mm i teraz znowu pierś i pewnie tak do 2 lub 3 w nocy zaczynam czuć zmęczenie pewnie dojdą nerwy i złość bardzo nie lubie tych uczuć...Muszę coś wymyślić żeby dziecko mi normalnie zasypiało,myślę nad tym mlekiem ar ale teraz co ja zrobie przecież nie mam jak wyjść i kupić to mleko po pierwsze jestem w szpitalu a po drugie jest już późno:-(planuję jeszcze kupić coś na ból brzuszka bo może to że on tak marudzi jest spowodowane bólem brzucha.W każdym bądź razie tak nie może być i trzeba coś z tym zrobić mam nadzieję że jutro wyjdziemy do domu i będę mogła działać w tym temacie a póki co tą noc musimy jakoś przetrwać nie mając wyjścia podam mu 30 ml mm....


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2018, 13:13

Dzień dobry po fioletowej stronie.
Jeszcze nie mogę w to uwierzyć, ale powoli, bardzo powoli do mnie dociera. Szczęście i strach - i to chyba będzie mi już towarzyszyć do końca życia :D Ale jest pięknie.
Powoli się ogarniam, przestawiam na NOWE. Muszę polecieć na betę i umówić się do gina... I... nie wiem co jeszcze! Wszystko jest tak zaskakujące!

Jestem w ciąży!
<3




https://zapodaj.net/1a4264102a183.jpg.html

23 dc
2 grudnia miałam 4 inseminację. Były 3 pęcherzyki jeszcze nie pęknięte. Dziś dwa dni do zrobienia testu beta HcG.
W tym cyklu dwa nowe leki metformina na zbicie insuliny oraz accofil na brak kirów implantacyjnych.
Dr zasugerował in vitro jesli teraz się nie uda. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 12:53

16.04.2018
Tydzień 1
Patryk ma 6 dni
Jest coraz lepiej rana po cięciu już tak bardzo nie boli,wstawanie z łóżka również jest mniej bolesne,szwy jeszcze się nie rozpuściły no i nie czuję skóry nad raną.Z karmieniem w miarę sobie radzimy chociaż wydaję mi się,że Patryk przyzwyczaił się do butelki,pierś trzyma bardzo krótko i płacze więc daję butelkę i ładnie zjada,co do kp to będziemy walczyć,sutki już mniej bolą więc jest nadzieja na sukces.
Dziś mąż pojechał zarejestrować synka także jest już oficjalnie obywatelem naszego kraju:-)dziś też zadzwoniłam do przychodni i jutro przyjeżdża do nas położna.
Sprawy urzędowe mamy już prawie załatwione,zostało nam tylko do załatwienia becikowe,rodzinne,500+ i ubezpieczenie,ale z tym musimy poczekać na powrót gina z urlopu.Dziś nasz synek po raz pierwszy wybrał się w dalszą podróż związaną właśnie z załatwianiem spraw,trochę się obawiałam jak to będzie ale nie potrzebnie bo synek całą drogę przespał,po powrocie przystawiłam go do piersi possał trochę i zrezygnował,dostał mm...czy mam wyrzuty sumienia?czasem myślę,że dając mu mm robię źle bo kp przecież jest najlepsze,z drugiej strony po mm synek jest spokojniejszy i najedzony....


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2018, 12:54

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 12:56

17.04.2018
Patryk ma tydzień
Jak ten czas szybko leci,tydzień temu trzęsłam się ze strachu przed cesarką,przechodziłam przez te wszystkie przygotowywania i czekałam na zwolnienie się sali,a dziś za dokładnie 35 minut mój Patryczek skończy tydzień<3
Dziś czuję się zmęczona trochę ogarnęłam dom poprasowałam kilka ciuszków synka i nie mam siły,dobrze,że chociaż mój synek da mi cokolwiek zrobić,póki co jest spokojnym noworodkiem:-)W nocy mieliśmy dwie pobudki i dokarmianie mm,a rano porządnie mnie ubrudził kupą hihi i w ten oto sposób musiałam wstawić kolejne pranie....A teraz czekamy na położną napiszę później jak było....
My już po wizycie położnej a więc z Patryczkiem jest wszystko ok,skórę ma ładna różową z brzuszka mu trochę schodzi ale to normalne mam go kąpać w płynie natłuszczającym,kikut pępowinowy ładnie się obsusza,mamy po kąpieli psikać go octaniseptem i wietrzyć.Położna powiedziała że ciemiączko jest za duże ale na szczęście w szpitalu miał robione usg przezciemiączkowe i wszystko jest ok,co jedynie możemy zrobić to podać witaminę D ale to już będzie zależało od p.Natalii pediatry Patryka jaka dawka i od kiedy startujemy,co do karmień to karmię piersią a gdy mu nie wystarcza to podaję mm.Wizyta patronażowa w piątek
Ja jako mama okiem położnej,ogólnie nie jest źle ale też nie super rana po cięciu jest mokra mam ją wietrzyć przemywać tamtum rosa plus psikanie octaniseptem.Wyniki krwi też nie do końca dobre w piątek mam się zgłosić na pobranie krwi i wtedy mój lekarz zadecyduje czy mam brać jakieś leki na poprawę czy może sama dieta wystarczy

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 12:57

18.04.2018
Tydzień 2
Patryk ma 8 dni
Po wczorajszym wieczorku miałam już kończyć naszą wielką przygodę z kp,sutki znów bardzo bolały przy przystawianiu,synek possał chwilę i wypuszczał więc żeby zaspokoić głód rozkrzyczanego dziecka dałam mu buteleczkę z mm,głód zaspokojony wypił całą porcję ale coś jeszcze nie zostało chyba zaspokojone co dokładnie?potrzeba bliskości wynikająca z karmienia piersią,za to pojawiły się łzy ale moje bo dałam dziecku butelkę a nie swoje bezcenne mleko.....
Dziś jest już lepiej odważyłam się dać dziecku pierś z obawą ze zaboli,zabolało ale tylko na chwilę,dostał drugą i jest ok,teraz śpi a ja na zmianę patrze na niego i nie mogę uwierzyć ,że mam taki cud,że jest ktoś kogo kocham bezgranicznie i bezwarunkowo<3
A chcąc być atrakcyjną zadbaną młodą mamą i żoną postanowiłam zrobić coś dla siebie ufarbowałam włosy i wyregulowałam sobie brwiZnalazłam też chwilę dla męża żeby trochę pobyć razem na razie samo przytulanie a jak zakończę połóg to wtedy dojdzie do naszego ,,pierwszego razu'' już nie mogę się doczekać...
Znowu źle się czuję jest mi cały czas zimno,czuje się osłabiona i taka ,,przybita''na dodatek boli mnie pierś najbardziej przy dotyku,ból jest cały czas nawet po karmieniu,nie wiem o co chodzi mleko normalnie leci eh...Do południa czuję się dobrze a po południu i wieczorem to już klapa,liczę na to że dostane jakieś leki czy witaminy na wzmocnienie bo jak tak dalej pójdzie to nie będzie za fajnie.Chciałabym mieć więcej siły.Ból brzucha prawie już ustąpił,opuchlizna z nóg i rąk też już schodzi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2018, 12:59

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:01

19.04.2018
Tydzień 2
Patryk ma 9 dni
I stało się wczorajsze samopoczucie zapowiadało zapalenie piersi,późnym wieczorem dostałam gorączki 39,7 nie byłam nawet w stanie wstać do dziecka,na szczęście mój P wszystko ogarnął,wstawał w nocy do synka przewijał go karmił i jeszcze chodził koło mnie.Dziś rano już bez gorączki ale nadal źle się czuję,nie mam na nic siły,wszystko mnie boli a najbardziej lewa pierś która jest w jednym miejscu czerwona.Staram się często przystawiać synka do chorej piersi ale on nie chce z niej jeść,więc ratujemy się laktatorem jak dobrze jest mieć takie urządzenie w domu ratuje czasem życieZ chorej piersi udało mi się odciągnąć 60 ml.Jutro wizyta u położnej i lekarza.....

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:02

20.04.2018
Tydzień 2
Patryk ma 10 dni
U mnie dziś już lepiej byłam rano na pobraniu krwi,pierś już mniej boli,rana po cięciu prawie wcale nie boli,idealnie by było jakbym nie czuła tego zmęczenia i osłabienia.Po południu mieliśmy wizytę patronażową lekarską,ogólnie jest ok poza wagą Patryka a konkretnie chodzi o to że za słabo przybiera mi na wadze może dlatego że mam problem z lewą piersią którą mój Patryczek mniej lubi,ale będę nad tym pracować żeby polubił:-)Dostałam też skierowanie na usg bioderek,rozpiskę szczepień i zaleceń lekarskich.Co mamy do kontroli:-waga,ciemiączka to przednie jest za duże,krew(morfologia)Jeśli chodzi o szczepienia to chciałabym go zaszczepić tymi co Damiana czyli 6w1 plus na rota.Pneumo mamy za darmo:-)

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:03

21.04.2018
Tydzień 2
Patryk ma 11 dni
Mamy jakiś przełom,pozytywny przełom wczoraj po raz pierwszy Patryk obdarował nas pięknym uśmiechem,dziś przespał calutką noc,pierwsza przespana w życiu noc to już coś.oczywiście nie ma co się zawczasu cieszyć.bo to mogła być tylko jednorazowa akcja.Mamy też na koncie sukces karmienia z lewej tej nielubianej piersi,właśnie Patryczek się przy niej stołuje a ja mogę na chwilę skorzystać z laptopa,czyli uczymy się łączyć przyjemne(korzystanie z laptopa)z pożytecznym(karmienie piersią):-)

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:04

22.04.2018
Tydzień 2
Patryk ma 12 dni
Dziś znów czuję się zmęczona i to pewnie wina tych moich słabych wyników,chce mi się ciągle spać,przecież tak nie da się normalnie funkcjonować,nie mam siły nawet karmić piersią ciągle mam w głowie to czy nadal karmić czy dać sobie spokój,niby nie ma takiego czegoś jak nienajadanie się dziecka karmionego piersią,kobiecy pokarm jest,powinien być wystarczający dla dziecka ale mimo to mam wrażenie,że synek się nie najada i konieczne jest podanie butelki a z nią przychodzą wyrzuty sumienia ,obarczanie się winą,że jest się kiepską mamą.Na forum jest kilka dziewczyn które karmią butelką i pewnie jest ok,to dlaczego ja mam wyrzuty sumienia i poczucie winy???Jedna z nich jeszcze ściąga mleko laktatorem ale pomału się poddaje,pyta się jak uciszyć laktację,ktos pisze o szałwii i o lekach przepisanych przez ginekologa,czy ja mam na tyle odwagi żeby tez o nie poprosić???Chyba nie chyba chce dalej karmić piersią stopniowo eliminując butelkę czy mi się uda?Czas pokaże.Póki co marze o tym aby odzyskać siłę...
A.P.oby ta decyzja o nie karmieniu nie kosztowała Cię takimi myślami jakie ja mam.Co kolwiek zrobisz to pamiętaj,że jesteś najlepszą mamą dla swojego synka:-)

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:05

23.04.2018
Tydzień 2
Patryk ma 13 dni
Noc w miarę spokojna z jedną pobudką na karmienie i przewijanie,także nie jest źle,ale ja i tak czuję się zmęczona mimo że się w miarę wysypiam.Rano byłam u lekarza i moje wyniki są ok także nie wiem z czego to moje zmęczenie się bierze no dobra nie ważne trzeba to przeczekać i tyle.Później pojechaliśmy do mamy i załatwiać różne sprawy,teraz jesteśmy już w domku.A i mamy pierwszy w życiu katar:-(nie jest za dobrze Patryczek bardzo się męczy więc postanowiłam kupić mu gruszkę do ściągania katarku i preparat do psikania noska Disnemar baby oby to pomogło....

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:06

24.04.2018
Patryk kończy dwa tygodnie :-)

I kolejny tydzień życia Patryka za nami ,jak ten czas szybko leci.Dziś kolejny dzień załatwiania spraw na mieście ,na szczęście wszystko udało się załatwić bez większych problemów,Patryk też był spokojny dopóki nie zgłodniał wtedy urządził nam prawdziwy koncert.Co do karmień nadal karmie i piersią i mlekiem modyfikowanym,w dalszym ciągu nie wiem w którą stronę pójdzie to karmienie...Co do mojego samopoczucia to nadal jestem zmęczona badania ogólne krwi wyszły mi dobrze,także szukam innych przyczyn mojego osłabienia i zmęczenia planuje zrobić badania tarczycy...
Dziś odpadł Patryczkowi kikut pępowinowy:-)

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 28 lipca 2018, 13:07

26.04.2018
Tydzień 3
Patryk ma 16 dni
Nie mamy wczorajszego wpisu,nie miałam już nawet do tego głowy żeby uzupełnić nasz pamiętnik,teraz mam chwilę więc napiszę co się wydarzyło w dniu wczorajszym wpis nie bedzie za wesoły.....
Rano zadzwoniłam do przychodni żeby zapisać Adriana do przychodni bo kaszle a dzień wcześniej miał gorączkę,przy okazji chciałam żeby lekarz zobaczył pępuszek Patryka bo wczoraj mu odpadł kikut i było troche krwi...Pojechaliśmy do przychodni i okazało się że Adrianek ma zapalenie oskrzeli dostał antybiotyk coś na kaszel i inhalację,lekarka chciała zobaczyć jeszcze Patryka i go przy okazji zważyć żebyśmy w piątek nie musieli przyjeżdżać do przychodni,położna obejrzała pępek powiedziała że wszystko jest ok później zważyła moje dziecko okazało się że waży 3900 i za mało przybiera na wadze,po ważeniu było badanie i tu się dopiero zaczęło jakieś szmery i takie tam dostałam skierowanie do szpitala,bardzo nie chciałam jechać ale wyjścia nie było,Patryk ma podejrzenie zapalenia płuc:-(jestem przerażona dziecko ma tylko zatkany nos i je z przerwami a tu taka choroba.Jadąc do szpitala miałam cichą nadzieję,że zrobią badania dadzą receptę i puszczą do domu a tu niestety lekarz zadecydował o przyjęciu synka na oddział.Dostaliśmy salę potem poszłam z dzieckiem do zabiegowego a tam koszmar panie pielęgniarki nie mogły się wkłuć mały dwa razy się zaniósł.Na szczęście udało się za trzecim razem jaka ulga już nikt nie będzie go kół.Personel szpitala bardzo miły,pomocny naprawę nie boję się zadawać pytań,zawsze grzecznie odpowiadają,oby tak dalej i tacy ludzie pracowali w szpitalach,dobra atmosfera bardzo dużo daję i pomaga oswoić się z pobytem w szpitalu

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)