<3 PÓŁTORA ROCZKU MAKSA <3 19.06.2017 r.

Ach 18 cudownych i jednocześnie trudnych miesięcy za Nami. Nasz synek, nasz maluszek, już nie jest dzidziusiem ale mądrym, odważnym, samodzielnym i ślicznym małym chłopcem. Czas tak szybko leci, ze nawet nie wiem kiedy te miesiące minęły.

Podsumowanie osiągnięć naszego Misia :

Waga Maksa – ok. 12 kg
Wzrost - 86 cm
Rozmiar ciuszków – 86/92
Rozmiar bucika - 21/22
Rozmiar pieluszek – 5
Ilość zębów – 8
Ilość drzemek - 1

ROZWÓJ FIZYCZNY:

Synek pewnie chodzi, też do tyłu, biega, kuca po zabawki, kręci się wokół własnej osi, wiesza się na drabinkach w parku i tak chwile się huśta Potrafi wspiąć się już na krzesła przy stole, pięknie wchodzi i schodzi po schodach krokiem dostawny i przy naszej asekuracji, niedawno nauczył się samodzielnie zjeżdżać ze zjeżdżalni, oczywiście z naszą asekuracją. Na spacerach chodzi już na długie dystanse, nawet po dwie godziny na własnych nóżkach. Tańczy do muzyki.

Je wszystko co mu wpadnie w łapki - mięsko, ziemniaczki, makaron, ryż, kasze, warzywka do obiadu, kanapki z wędlinką, sałatą i pomidorkiem, owoce wszelkiej maści, żółty serek, jogurt naturalny do którego dodaję mu świeże owoce, żółtko jaja, musy owocowe. Do picia woda skosztuje zwykłych soków. Nie przepada za ogórkiem, fasolką i brzoskwiniami. Próbował raz lizaka i ciastka z kremem a tak to przekąski stanowią herbatniki, paluszki dla maluchów i ryżowce. Chcemy jak najdłużej nie dawać mu słodyczy

Zasypia sam, na drzemce 1-1,5 h między 10-11, do spania obowiązkowy zestaw naprawczy jak to się śmiejemy czyli - mis, pieluszka i smoczek :-)

ROZWÓJ INTELEKTUALNY:

Zna około 50 słów, czyli wprost idealnie jak na swój wiek a najnowsze to:
'piciu'
'pecel' - precel
'buzi' - buzia
'oć' - choć
'agoda' - jagoda

Pokazuje wszystkie najważniejsze części ciała - buzię, nos, oczy, uszy,ząbki, główkę, ręce, nogi, brzuszek, pupkę, siusiaczka. Ten ostatni ostatnio wywołuje u Niego fascynacje, ciągnie, go dotyka, interesuje się swoją płcią. To zupełnie naturalne,że poznaje siebie. Rozumie wszystkie polecenia, potrafi pokazać czego chce, sygnalizuje głód i pragnienie. Zaczyna odkładać rzeczy na swoje miejsce. Sprząta po sobie, kiedy np. coś rozleje :-) Naśladuje nas w codziennych czynnościach, czasem aż za bardzo :-/ Uwielbia rysować, zaczyna układać puzzlem, składa klocki, uwielbia wszelkie auta i robienie baniek. Zabawę w akuku i chowanego też uwielbia.

ROZWÓJ EMOCJONALNY:

Mój mały egocentryk stale pragnie naszej uwagi. Płacze i krzyczy sygnalizując 'ja tu jestem najważniejszy'. Wymaga natychmiastowej realizacji swoich pragnień i potrafi urządzić niezłą awanturkę jeśli nie zostaną one spełnione. A przed nami trudna sztuka odmawiania jego zachciankom. A to nie łatwe tym bardziej, nie do końca rozumie swoje emocje. Frustracje wyładowuje bijąc, gryząc, kopiąc i krzycząc. Na szczęście jego złość nie trwa długo. Po ataku furii znów staje się słodziutkim maleństwem. Maks lubi stawiać na swoim, przeszkadzać nam w rozmowie a czasem nawet odpychać nas od siebie.

Poza tym wszystkimi nerwowymi chwilami, kiedy nie starcza mi cierpliwości kocham Go nad życie, jego ciepłe rączki na mojej szyi, jego wtulanie się we mnie po drzemce, zapach, śmiejące się oczy i jego głos kiedy się śmieje. Chcę pokazywać mu cały świat, uczyć tego co najlepsze, chronić przez złem, dbać do ostatku sił....

2 KOMENTARZY

dzabuch / 22 czerwca 2017 12:54
Ten czas tak pędzi! Dzielny chłopiec, cudownie jest patrzeć jak te nasze Maluchy się rozwijają!

Magic / 24 czerwca 2017 20:18
Wow to już półtora roku ja nie umiem pogidzić się z tym przemijaniem ale tak musi być. Dzieci dorastają a my pamiętamy jak wydały z siebie pierwszy krzyk.... na zawsze zostaną naszymi maluszkami doskolane cię rozumiem
Dodaj komentarz


<3 Półtora roczku i 5 dni Maksowych<3 27 czewrca

Dokładnie 24-go czerwca pojawiły się dwa ! kolejne ząbki - dolne 2-ki Mój dzielny chłopczyk :-* Czyli stan na dzień dzisiejszy - 10 ząbków

Maks dostał się do państwowego żłobka, i teraz mam zagwostkę bo zapisałam go wcześniej do prywatnego klubiku pod domem. Nie wiem, który wybrać. Każdy ma plusy i minusy. Główny minus państwowego do godz otwarcia do 17:00 tylko a przy mojej pracy potrzebne jeszcze jakieś 30-35 minut na dojazd. W prywatnym - wiadomo kasa większa i to chyba jedyny jego minus. Skłaniamy się chyba ku prywatnemu ale jeszcze przejdę się w czwartek na zebranie rodziców do państwowego i zobaczymy.

Ja mam wakacje i za dwa dni żegnamy naszą nianię :-( Idzie w świat, realizować swoje plany i marzenia... :-( :-) muszę jeszcze napisać Jej referencje i kupić jakieś czekoladki w podziękowaniu za ciepło i troskę jakie okazała Naszemu Bąblowi przez te pół roku.

Mały od jakiegoś czasu ma ( dokładnie to jakiś 2 mc) ma wysypkę na udach i ramionach. Takie grudki czerwonawe z białymi końcówkami. Nie wyglądają na potówki. Nie swędzą.Piszę od jakiś bo wysypka się chowa i znów wychodzi. Coś go uczula i nie mogę dojść co. Proszek ? - mam Lovelę Płyn do płukania ? - od jakiegoś czasu stosuję już zwykłe cocolino, chyba trza znów wrócić do Dzidziusia. Calgon ? Za dużo nabiału ? Ale to zawsze wyskakiwało bu na buzi, Truskawki ? nie jadł od jakiś 2 tyg. już a może arbuz ? albo emulsja do opalania, z zeszłego roku ale z dobrą datą ważności ? Żel do kapeli tez już zmieniłam na taki dla alergików, balsam już dawno....Ech mój kochany alergik....

Wyprzedaże w sklepach się rozszalały, kupiłam Maksowi dwie pary piżamek, bo nie lubi już spać w pajacach, jest mu za ciepło i niewygodnie, spodenki, sporo koszulek na kr. rękaw no i niestety chłopak wyrósł nam z reeboczków. Trzeba było kupić nowe butki sportowe. Długo szukaliśmy bo nie było rozmiaru 22 w wielu sklepach, aż na szczęście pewna kochana ekspedientka w Martesie wyszukała piękne Nike'usie w błękitnym kolorze, ratując tym życie. Bo przecież synek nie pojedzie na wakacje do babi bez adidiasków :-)

3 KOMENTARZY

dzabuch / 27 czerwca 2017 09:38
zazdroszczę wakacji! u nas też 10 ząbków, ale czekamy na dwójki na dole. Mamy już Małych chłopców, którzy nie chcą spać w pajacach!

calineczka_11 / 28 czerwca 2017 02:30
Hej. Co do żłobka to mogę Ci poradzić żebyś zwróciła uwagę na grupy wiekowe - moj niestety do państwowego sie nie dostał ani w tamtym ani w tym roku No i chodzi do prywatnej placówki gdzie jest tylko jendna grupa. Pod tym względem super bo mało dzieci (16 na dwie panie) ale jest rozpiętość od 1 do 3 lat. A w wypadku Zbyszka to nawet za rok we wrześniu będzie 3,5. No i to akurat uważam za minus, bo rytm i zabawy są dla calej grupy i musza buc dla wszystkich i dla małych i dla dużych a z tym raczej
więcej jest dla małych takich jak on teraz.

Magic / 28 czerwca 2017 11:28
Moja Lilka miała podobną wysypkę od żelków witaminowych.i też jej sie długo utrzymywała i znikała i znowu. To musi być cos co je codzinnie. I gratuluje kolejnych ząbków

LIPIEC 2017

7.07.2017
Mały na wakacjach u dziadków, czuje się znakomicie więc wpis o Nas :-)

Nasze wspólne wakacje i jednocześnie tydzień tylko we dwoje dobiega końca :-) Jutro jedziemy do Naszego maluszka, szczęśliwi, wypoczęci ale i stęsknieni Taki relaks dobrze Nam zrobił, oderwanie od codziennych obowiązków, pracy ale i dziecka. Zwiedziliśmy Toruń, Golub-Dobrzyń i Ciechocinek. Piekliśmy toruńskie pierniki, oglądaliśmy ' Niebo pod gwiazdami' mega romantyczny seans w Planetarium Toruńskim, a także krzywą wieżę, mury zamku, Ratusz i jego taras widokowy oraz całe stare miasto w tym pięknym, romantycznym mieście. Polecam Toruń. W Ciechocinku - wiadomo Tężnie, piękne parki i fontanny,oraz oczywiście zabiegi SPA w uzdrowisku no a Golub-Dobrzyń to oglądanie pięknego zamku krzyżackiego. Jeszcze wcześniej spędziliśmy dzień w nowym Aquaparku z rekinami aaaa i nadrobiliśmy sens filmowy ze Sztuką kochania. Polecam film. Magda Boczarska świetnie wcieliła się w rolę Wisłockiej. Ściągnęłam sobie teraz książkę i podczytuję Także tego, ufff baraterie naładowane i mam nadzieje, że na długo humor będzie dobry :-)

Mały rozłąkę znosi dobrze, ładnie je i śpi, chodzi na spacerki z moja mamą, wszystko cud miód i malina bo dzwonię to Nich po 3 razy dziennie Nie mogę się doczekać Naszego jutrzejszego spotkania :-)


<3 Półtora roczku i 24 dni Maksowe <3 13 lipca

Po tygodniu u dziadków Mały leci jak burza z mową:
Pierwsze pytanie 'Co to '?
- 'Boje' kiedy czuje się niepewnie lub czegoś się boi
- 'Apatka' łopatka
- 'Baja' wiadomo bajka
- 'Kon' koń
- 'Bzynka' benzyna

Oczywiście by zbyt pięknie nie było, jak to u nas zawsze bywa mały od jakiś 4 dni ma zatkany nosek, gorzej mu sie oddycha ale giluna brak prócz maści majerankowej i fridy nic tym nie robimy no i dziś doszła temp 37,2 i rozwolnienie. Na zielono. Już 6 pieluszek poszło. Maks właściwie nigdy rozwolnienia nie miał więc jestem zdezorientowana i wystraszona. Dałam mu banana na śniadanie i wypił troszkę smecty. Zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie. Nie wiem może to zęby bo po dwójkach na dole idą mu chyba dolne czwórki ale nigdy tak nie miał mocnych objawów ząbkowania.
U mnie też lipa, w cytologii wyszła mi III, a dokładniej wirus HPV. Pierwsza myśl to rakowe sprawy.Ale lekarz uspokaja i mówi że te zakażenie ma 80% kobiet i nawet nie wie o tym, bo jest bezobjawowe i organizm najczęściej sam sie z niej leczy. Boje się że tym wirusem brodawczaka mogłam zarazić Maksa przy porodzie lub teraz HPV nie oznacza raka bo jedynie wirus odmiany 18 i 16 jest wysokoonkogenny reszta a jest ich ponad 100 odmian odpowiada za tzw. kłykciny narządów rodnych. Czego ja nie mam póki co. Można zrobić badanie dna wirusa i dowiedzieć się jaka mam odmiane oraz zaszczepic się profilaktycznie przeciw hpv. Podobno skutecznośc przeciw nowym zakażeniom u kobiet jest do 70%. Koszt 3 dawki po 150 zł każda w odstępach 0-2-6 mc. Dobrze by mąż też się zaszczepił, może ochronimy tym Małego przed zakażeniem. Mysimy to ogarnąć. Jestem smutna i dobita. Zawsze coś. Jak nie urok to sraczka

2 KOMENTARZY

dzabuch / 13 lipca 2017 11:48
Dosłownie i w przenośni
Zdrowia wam życzę i reszta ułoży się sama!

calineczka_11 / 13 lipca 2017 23:14
Dosłownie i w przenośni. A mam pytanie - to jak jesteś już zakażona to taka szczepionka w czym ma pomoc?
Dodaj komentarz


<3 Półtora roczku i 26 dni Maksowych <3 15 lipca 2017r.

Kolejne nowe słówka:
'brrr'-zimne
'kak' - kask
'pasek' - piasek
'koja' kora z drzewa
'siadanko' - śniadanko
'panie' - pranie

Wakacje na dobre się zaczęły i dzieje się. PO naszym tygodniu we dwoje mąż ma jeszcze urlop i staramy się wykorzystać każdą wolną chwilę razem już we troje W środę byliśmy w gościach u mojej kuzynki, które niedługo bierze ślub a i ma córeczkę J. Dzieciaki pobawiły się na takim wieeelkim placu zabaw. Cały hektar huśtawek, karuzeli, zjeżdżalni, piaskownic, małpich gajów do przechodzenia i statków pirackich :-) Czwartek minął Nam na plaży, pogoda ładna, udało się zbudować razem pierwszy zamek z piasku. Nawet obyło się bez psucia Mama zjadła przyszny deser Bubble Waffel's a synek wstał z wózka i pokazał, że na siedzeniu jest ' pasek' Pierwszy raz użył tego słowa a nam szczeny opadły. Wczoraj chłopaki urządzili sobie męską wyprawę do lasu. Zbierali szyszki, patyczki i korę. Pojawiło się nowe słowo ' kora' Tata tylko raz Maksowi powiedział a On od razu podłapał. PO południu udało Nam się wreszcie znaleźć czas na zakupy i kupiliśmy Maksowi wyczekany rowerek biegowy. Zielony. Śliczny z kaskiem pod kolor. Miał być drewniany a wyszedł metalowy. Myślę, że będzie trwalszy a na pewno jest lżejszy ( choć tego się nie spodziewałam) Zresztą i tak wyboru za wielkiego nie ma w rowerkach biegowych dla maluszków 1,5 rocznych bo koła muszą być 10'' a wysokość siodełka max do 32/34 cm. by maluch w ogóle dosięgał nóżkami do podłoża. A i większość rowerków dostępnych na rynku jest od 2 lat i jest wyższych. Dla maluchów 18 mc jedynie znalazłam te z firmy PUNKY i Milly Mally. Nasz wybór padł na tą drugą opcje. Rowerek ma hamulec, pompowane opony, dzwonek i jest uroczy. Mały wczoraj już na nim troszkę siedział. Był ostrożny ale i zachwycony Dziś mąż zabiera nas na wyścigi motocyklowe, będzie tam sporo przestrzeni to spróbujemy 'użyć ' rowerka na dworze.

Z drugiej strony dobrze, ze nie mam za wiele czasu na rozmyślanie nad HPV. Kiedy? co? I jak ?... kiedy i jak się zaraziłam.. ;-( Ten sam partner seksualny od 10 lat, a i wcześniej wcale wielu ich nie było, z higieną i świadomością dbania o zdrowie uważam że też jestem ok :-) Nie wiem czy tym można zarazić się na basenie, solarium czy saunie może przy porodzie....Wiele pytań zero odpowiedzi. A najgorsze jest to czekanie na następną cytologie za 6 mc czy zakażenie samo się ' uleczy' . Planuję pójść jeszcze do innego gina prywatnie, któremu bardziej ufam, on kiedyś kierował nas na hsg przed ciążą.Niech jeszcze potwierdzi te info o wirusie i co z tym dalej można robić. Jaka jest skuteczność szczepionki i jaka profilaktyka dalej.... Boje się o siebie o dzieci. Bo kiedyś chce mieć kolejne dziecko. Co z ciążą ? A gdyby mi się coś stało, aż serce boli co z moją rodziną.... Łzy same napływają do oczu :-(

5 KOMENTARZY

calineczka_11 / 16 lipca 2017 15:57
Moj Zbysiu ma już 2 l i3 m ale z rowerkiem jeszcze nie może się zaprzyjaźnić. Bo o ile usiądzie ładnie to nie potrafi złapać jeszcze równowagi żeby zacząć się odpychać. Oby Maksiowi się udało.
A nowe słówka? Śliczne robi postępy. U nas dopiero miesiąc temu zaczął się rozkręcać, ale właśnie domaga się żeby mu mówić co jak się nazywa i powtarza "połykając" litery w trudniejszych wyrazach - śmiesznie to brzmi

dzabuch / 17 lipca 2017 09:44
dajcie znać jak mu poszło na rowerku, ja też rozważam kupno, ale Bartuś jest chyba niższy od Maksia, więc nie wiem czy nie odłożyć tego zakupu na przyszłe lato.
avatar
Lenaaa / 17 lipca 2017 14:33
Kochana bardzo dziękuję za cenne porady odnośnie wyprawki, bardzo, bardzo pomocne.
Życzę zdrówka. Niestety los ciągle rzuca nam kłody pod nogi, ale damy radę, kto, jak nie my. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze. Buziaki <3

calineczka_11 / 18 lipca 2017 17:28
A z tym wirusem i objawami to nie jest jak z opryszczka wargową - on poprostu już jest i tylko się uaktywnia czasami (no bo nie zararzy się nim ponownie). Można to starać się wyciszyć np zażywając Hascovise (czy jakoś tak) i na jakiś czas dłuższy lub krótszy jest spokój. Może ta szczepionka ma właśnie takie zadanie - tyle ze jest duuuuzo droższa i bardziej opłacalna dla koncernów, aptek i lekarzy i ją nam wciskają :/

Agar88 / 19 lipca 2017 09:46
Staram się przyzwyczaić do myśli, że zdarzył się cud mówię dużo do dzidziusia


<3 19 Miesięcy Maksowych <3

Wczoraj mój Syncio skończył zaszczytne 19 miechów. Czas leci jak szalony. Jeszcze 5 i będziemy mieli drugie urodzinki A tym czasem jak co miesiąc podsumowanie dokonań Pulpecika:

Waga Maksa – ponad 12 kg na pewno
Wzrost - 87 cm
Rozmiar ciuszków – 92
Rozmiar bucika - 22
Rozmiar pieluszek – 5
Ilość zębów – 10 + 2 w natarciu ( czwórki na dole bolą ale jeszcze się nie przebiły)
Ilość drzemek - 1

Nowe słowa:

'Mukia' - Mucha
'Okujaja' - Okulary
Moje - bierze swój telefon, biega i woła moje
'Puka' - kupa
'Pocorn' - popcorn
Dzidzia


ROZWÓJ FIZYCZNY:

Synek nauczył się wchodzić po schodach krokiem naprzemiennym, dmuchać samodzielnie bańki mydlane,pewnie i do celu rzucać piłką, jeździć całkowicie samodzielnie na jeździku ( jest dosyć wysoki) no i odbył swoją pierwszą, króciutką podróż na rowerku biegowym. Rowerek jest malusi i ma mega nisko siodełko jakieś 29-30 cm ale jednak Maks jeszcze na razie boi się nim jeździć, nie czuje się pewnie. Zdecydowanie bardziej woli kręcić kółkami i dzwonić dzwoneczkiem. I tak myślę, że to dobry monet na ten zakup. Maks od dawna interesował się wszystkimi rowerkami w parku, siadał na nie bawił się, z jego koordynacją ruchową i postawą podczas chodzenia jest bardzo dobrze dlatego wiem, że to kwestia krótkiej chwili a załapie bakcyla Nadal pięknie je sam swoimi sztućcami, choć z łyżeczki plastikowej przerzuciliśmy się niedawno na zwykła metalową - a jaki jest zadowolony, jak mówię że ma ' dorosłą' łyżeczkę. Myje sam zęby ' po swojemu' Nauczył się płukać ząbki po myciu i pluć wodą oraz smarkać sam noska. Najczęściej robi to w kąpieli Daje sam słodkie buziaki, wtula się w nas na przywitanie. Jest taki bystry, łapie wszystko w mig ;-)

Z nowości jedzeniowych zasmakował ostatnio popcornu - aż się trzęsie za nim A babcia rozsmakowała wnuczka w rodzynkach :-) Spacery są głownie na nogach nadal i chodzi na nich 'swoimi ścieżkami'. Tam gdzie chce, nie bacząc na matki prośby, zakazy. Drzemka koło 10:00 i to musi się nieźle zmęczyć na podwórkowych wojażach ;-)

ROZWÓJ INTELEKTUALNY:

Tutaj największy HIT - synek zaczął wołać siusiu - świadomie. Oczywiście raz złapię je do nocniczka a cztery razy pod rząd nie zdążę bo siusiu już w pieluszce ale najważniejsze, że woła. Sygnalizuje ze siku idzie, tylko nie raz nie potrafi jeszcze go ' zatrzymać' Teraz tylko, żeby tego nie zmarnować :-) Mam wolne, to będziemy trenować ' silną wolę' Zamierzam kupić z 10 par majteczek i pieluchomajty na wyjścia, po to by jak zawoła na dworze, łatwiej i prościej było go wysadzić gdzieś pod drzewkiem. A woła na spacerach też ;-) Czyli to lato będzie decydujące
Poza tym pięknie sygnalizuje wszystkie swoje potrzeby -
' mniam mniam ' jestem głodny
' pisi ' chce mi się pić
' auuuua' coś mnie boli,
' brrr' jest mi zimno
' siiii' to jest/jest mi gorąco,
' mij mij' idziemy się myć,
' aaaa aaa' chce mi się spać

Padło kolejne pytanie - Kto to ? i zlepki wyrazów ' Mama mniam mniam pisi' 'Tati ma kucze' Powiedziałabym, że nawet prototypy zdań Ach mój mały Gaduła


ROZWÓJ SPOŁECZNY:

Dziś w tym temacie też wielki krok. Mały był pierwszy raz na godzinkę sam w klubiku dziecięcym do którego Go zapisałam od września. Wszedł jak do siebie, od razu poleciał do zabawek, nawet nie chciał mamie buziaka dać na pożegnanie. Ja w tym czasie miałam rozmowę kwalifikacyjną a do pracy - nie pytajcie, porażka... No ale wracam po godzinie a mały ryczy. Aż się zanosi. Jak mnie zobaczył to od razu wtulił się w moje ramiona( Jak dzwoniłam w między czasie do opiekunek to było wszystko ok wyszedł z dziećmi na podwórko bez problemu :-) ) Okazało się że biegał za piłką, przewrócił się ale wstał otrzepał się i było ok ale potem zaczął wynosić piach z piaskownicy, Panie mu zakazały no i w ryk. Wtedy chyba sobie dopiero zdał sprawę że mamy przy Nim nie ma :-( Wystraszył si, że Nikt go nie broni. A w domu pokazywał na obdrapany łokieć i mówił ' Bam aua'. Ale na pytanie fajnie było u dzieci ? Odpowiada Mhm czyt. tak. A chcesz jeszcze iść do dzieci też odpowiada ' mhm' czy.t tak On jest odważny jak na swój wiek ale i delikatny, bardzo uzewnętrznia swoje uczucia, widać po nim wszystko jak na dłoni. Muszę uczulić Panie by jako nowego otoczyły go jeszcze większą uwagą i tuliły :-)

To chyba tyle. Ważny czas. Nowe wyzwania. Ciekawe co nas czeka w rozpoczętym 20-tym miesiącu życia

<3 19 miesięcy i 9 dni Maksowych <3

Nowe słowa:
To
Pan/Pany (Pani)
'Policia' - Policja
'Ziupa' - Zupa
'Obadek' Obiadek
Miki - Myszka Miki

Sprawa ' sisiusiowa' Nam się rozwija. Przedwczoraj zasikane ' tylko' trzy zestawy, dziś już dwa... No i jeden zestaw w kupie. Maks woła siku za każdym razem jak już leci po nogach. Z doświadczenia wiem, ze to zupełnie normalne i trochę czasu minie zanim nauczy się kontrolować potrzebę. Trzeba pytać, pytać i jeszcze raz pytać o siusiu. Maluch na każdym kroku pokazuje Nam że jest już na tyle duży, że warto spróbować Go odpieluchowywać. A ja nie zamierzam zaprzepaścić takiej okazji. Muszę tylko wyskoczyć do Kik-a po większą ilość majteczek, bo mają takie malutkie slipki na Maksa dupkę w fajnej cenie w 3paku.

Wysypka na udach, łydkach i ramionach Maksa, która od jakiś 2-3 mc spędzała mi sen z oczu okazała się być nie od alergii na BMK ale to tzw. rogowacenie mieszkowe. Delikatna skówa nie oczyszcza sie dostatecznie dobrze i robią sie grudki na skórze. Podobno to też dziedziczne a chyba mój P. miewa czasem coś takiego. Dowiedziałam się przypadkiem, zrobiłam zdjęcia skóry Maksa i będąc sama u dermatologa pokazałam przy okazji ów fotki. Pediatra Maksa kiedy byłam po recepte na leki alergiczne bo nasza alergolog na urlopie na podstawie tych samych zdjęć potwierdziła że to to. Także mamy smarować miejsca kremem z Mocznikiem 3x dziennie i czekać na efekty. Chyba już je widzę. Krost zbladł :-)

Ostatnio pogoda masakryczna. Dwa dni lało bez przerwy. Dwa dni bez spaceru. Kiszenie się w domu. No po prostu M.A.S.K.R.A. Już brakowało mi pomysłów na zabawę w domu. Maksowi podobało się malowanie farbami - pędzelkiem i dłońmi oraz zabawa kaszą manny ale moim panelom w salonie nie do końca się to podobało ;-)Dobrze że dziś udało się z rana zaliczyć spacer, po mokrej trawie co prawda ale świeże powietrze było ;-)

2 KOMENTARZY

dzabuch / 31 lipca 2017 11:52
Super! Ja w ogóle nie wiem jak mam się wziąć za odpieluchowanie, bo mamy jakiś regres i boi się nocnika. Ja jakoś w kiku nie mogłam się odnaleźć, ale może nie trafiłam na promocję. No a Maksio słodziak! Taki już duży!

Magic / 31 lipca 2017 12:56
No mi Lilka też szybko załapała o co chodzi. A w nocy zsikała ki sie tylko dwa razy. A lata bez pieluchy od maja. Podobno łatwiej sie odpieluchowuje dzieci przed 24 miesiącem a dokladnie koło 18-19msca. Ale nie martw się. Moja Lilka potrafi w żlobku zrobić kupe w majty

SIERPIEŃ 2017

<3 19 miesięcy i 14 dni Maksowych <3 3 sierpnia

Nowe słówka:
'Taktor' - Traktor
'Salot' - Samolot
'Pisiu' - Długopis
'Kojo' - Kolorowanka/kolorowanie
no i absolutny hit - Nie chce - tym nas rozwalił, mówię chodź idziemy na pocztę a ten do mnie - nie chce - no szczenę zbierałam z podłogi


Nie mogę się nadziwić jakie to nasze dziecko jest mądre, bystre jak chwyta wszystko w lot, jak nas naśladuje....Odnosi np. swój nocniczek do łazienki, odkłada swoje chusteczki/woreczki/pieluszki do organizera przy łóżeczku jak już Go przebiorę, wyrzuca papierki po sobie do kosza, ciuszki brudne do kosza na pranie, odstawia talerzyk na stół po zjedzeniu kanapeczki/owocków, zamyka drzwi od łazienki, jak znajdzie klucze to odkłada do szuflady w przedpokoju ( specjalna malutka na klucze) podaje mi pranie kiedy wieszam je na balkonie, przysuwa krzesła do stołu, udaje że chucha na telefon ( mój mąż tak czyści swój tel.), bawi się w rozmowę telefoniczną : bierze zabawkowy telefon i gada: ' no, no, baba, Pa ' haha ubaw po pachy. Włącza mu się w ten sposób myślenie abstrakcyjne bo i np. bierze sam książeczkę, siada i opowiada sam sobie co w niej jest. Uwielbia bańki, malowanie kredą, auta i wszelkie koła - co tylko ma koła jest położone na podłogę i kręci nimi na potęgę. Kupiliśmy mu pierwsze klocki, Lego , Duplo. Zestaw z autkiem i klocuszkami z jedzonkiem. Uwielbia je. Ogląda, mówi co na nich jest - a to jajo, banen ( banan) przyczepia je ze sobą, kiedy się uda - przybiega i pokazuje ' mami yyyy'. Uwielbia jak Go chwalimy i cieszymy się z Jego sukcesów a my kochamy Go chwalić..... Właśnie taką chciałam być mamą wyrozumiałą,rozmawiającą, kochającą i chwalącą.....

Ostatnie dni są cudownie gorące ( jak dla mnie) i troszkę męczące dla Maksa. Więcej śpi, po domu biega czasem w samym pampersie, pochłania litry wody i tony owoców, uwielbia maliny, jagody, arbuza, borówki. Teraz było apogeum temperatury więc nadmuchałam Mu basenik na balkonie i pluskał się w takiej chłodnej wodzie z dobre 1,5 h. Zaprosił do zabawy nawet sąsiada A tak poza tym przygotowujemy się już twardo do żłobka. Maks był na drugiej adaptacji, zjadł w żłobku obiadek pobawił się z dziećmi na podwórku. Troszkę też popłakał bo widać było po oczach i policzkach, ale na początku to normalne niestety. Musimy go przestawić ze spaniem ( w żłobku dzieci chodzą spać po 12:00, po obiadku)a u Nas w domu 10:30 najpóźniej. Wczoraj położyliśmy go spać 20:30 ( pół godz później) i wstał 6:15 dziś leżał już w łóżeczku 20:50 zobaczymy o której wstanie. Jakby Nam udało się do przestawić by wstawała przed 7 i wytrzymywał do tej drzemki byłoby super.
Jutro odwiedza Nas też niania. Miesiąc się nie widzieliśmy. Myślałam, że bez jej pomocy nie dam rady a tu patrz już pół wakacji minęło i to całkiem przyjemny wspólny rodzinny czas

Staram się wycisnąć wolny czas jak cytrynkę i korzystać z niego na maksa. Zarówno rodzinnie jak i dla siebie samej. Plaża, jeziorko, basen, wycieczki rowerowe,koncerty,jarmarki.wystawy, place zabaw,parki, sale zabaw, grill, lody, gofry, wata cukrowa to tylko część naszych atrakcji. Planuję wybrać się jeszcze do niedawno otwartego muzeum figur woskowych i może na saunę. Chciałabym też odwiedzić przyjaciółkę ( podróż ponad godzinę w jedną stronę)poplotkować i drugą, która niedawno urodziła synka. No i zadbać o siebie samą. Jak na razie udało mi się opalać ( SAMEJ) na balkonie z lampką mega schłodzonego vermutha z lodem i raz wyrwać się na solarium. Za to ostatni miesiąc obkupiłam się w kosmetyki pielęgnacyjne - balsam, peeling, ukochane perfumy Davidoff'a Cool Water, rękawica do złuszczania, paseczki oczyszczające na nos z aktywnym węglem i z kolorówki -nowy extra tusz, i ciemniejszy podkład no i kilka letnich nowych ciuszków - czyli to co króliczki kochają najbardziej Marzę by starczyło mi jeszcze czasu i funduszy na zrobienie hybrydy, może henny depilacji brwi no i ogarnięcie fryzjera ;-) To chyba tyle. Kochane udanych wakacji.

Mała fotorelacja ostatnich dni:

https://images84.fotosik.pl/728/ab5d3ec4d0d3633dmed.jpg

https://images81.fotosik.pl/728/a7900da1716aee1dmed.jpg

https://images82.fotosik.pl/729/085fe793a8d32afcmed.jpg

https://images82.fotosik.pl/729/a5c4f2c0e4de665emed.jpg

https://images81.fotosik.pl/728/51dcea24cded8a09med.jpg

1 KOMENTARZY
avatar
calineczka_11 / 3 sierpnia 2017 01:19
Fajnie się czyta i Zazdraszczam sumienności - jednak jakoś nie mam natchnienia nawet na te dwa słowa w swoim pamiętniku - za to czekam z niecierpliwoscią na wpisy innych Mam za to książkę pt. Moje pierwsze 3 latka - do tej pory pusta :/
Dodaj komentarz


DODAJ KOMENTARZ
7 sierpnia 2017 23:27 WPIS SKASUJ KOMENTUJ LUBIĘ (0) EDYTUJ
19 Miesięcy i 19 dni Maksowych

Nowe słowa:

'Pada deś' - Pada deszcz
'Kuka' - Kurka
'Kaja' - Kawa
'Kam' - Kamień
Kij
Szyka - Szyszka
Motor

Zapomniałam ostatnio wspomnieć o ząbkach ! Otóż w zeszłą niedzielę wybiły się kolejne dwójki tym razem dolne. No i w taki oto sposób mamy 12 ślicznych ząbeczków w paszczy Maksymiliana

Adaptacji w żłobku ciąg dalszy. Dziś Maks był z kolei na śniadanku w żłobku. Umył też ząbki i wyszedł razem z dziećmi na podwórko. Wyszykowałam mu już prawie całą wyprawkę i dałam Paniom. Kupiłam nową szczoteczkę, pastę i kubeczek do mycia ząbków, zostawiłam kilka pieluchomajtów, paczkę mokrych chusteczek, kapciuszki i komplet letnich ciuszków na zamianę. Bidon, smoczek i przytulaka Mimi póki co będziemy codziennie nosić, fartuszki mają swoje, nocniczka też nie trzeba bo uczą dzieci siusiać od razu na nakładkę a rzeczy do spania jeszcze kompletuję. Mam już kupione prześcieradło nieprzemakalne na leżaczek, wyszukałam podusie taką większą ale płaską z minky i kocyk tez większy bo 100x140 cm. O ile z poduszką nie było najmniejszego problemu to kocyków takich większych znalazłam niewiele. A ceny powalają....70/80 zł najmniej. No cóż czego się dla dziecka nie robi/nie kupi

Co do samej dzisiejszej adaptacji - Dziś trwała 2 h. Maks jest bardzo samodzielny i z różnymi ' obowiązkami', że tak powiem radzi sobie świetnie. Ładnie je, daje myć sobie ząbki, ubierać się na dwór, chętnie się bawi. Natomiast popłakuje co chwila bo tęskni, zajmie się czymś, pośmieje a potem płacz. Ach..... widok tych mokrych od łez oczu i śladów jeszcze niedawno wytartego gila pod nosem jak go odbierałam bardzo bolał. Serce mi się krajało jak na mój widok, gdy po Niego przyszłam, zaczął płakać z żalu, tęsknoty, smutku za mną. Dwa poprzednie wejścia do żłobka były super, wyjścia płacz. Dziś - po założeniu kapciuszków Maks skrzywił się i już chciał wychodzić z niego. Oczywiście sporo z Nim rozmawiam, tłumaczę że w żłobku jest miło, są ciekawe zabawki, dzieci z którymi może się bawić, ciocie do których może się zwrócić jak che piciu, mniam albo siusiu a ja zawsze p niego wrócę. Ustalam zawsze z nim pewne ramy - np. wrócę po śniadanku, albo po obiadku i zawsze dotrzymuję słowa. Moja mama i mąż mnie uspokajają, że będzie dobrze, że Maks się przyzwyczai i ogarnie, czekam tego momentu z wytęsknieniem. Bym spokojnie mogła iść do nowej pracy. Mamy jeszcze 9 dni na adaptacje, potem synek idzie na pełne 8,5 lub 6,5 godzin.

Ze spraw przyjemnych byliśmy wczoraj w aquaparku z Maksem. Towarzyszyli nam siostra męża, szwagier i ich 2,5 letni synek. Zabawa przednia. Kuzyn, aż piszczał na zjeżdżalniach natomiast nasz Mały najbardziej upodobał sobie wodne sikawki i gejzery Cły sie w nich pluskał. Popływał też trochę w swoim małym pontoniku. Polecam taką wodną zabawę każdemu maluchowi. I chyba też dzięki tej zabawie w aqua synek przekonał się do prysznica. Do tej pory przez bite 1,5 roku kapaliśmy go w wanience. Oczywiście na siedząco i wanienka stała w prysznicu ale bał się bez niej. No i wczoraj nastąpił przełom. Synek sam wziął tatę za rękę, pokazał na prysznic, usiadł na nowej macie antypoślizgowej którą zakupiłam i miał prawdziwą radość z tej kąpieli. Sam to, że usiadł to prawdziwy cud, bo wcześniej bał się panicznie. Powiem więcej, sam spłukał sobie główkę wodą z prysznica. Także kolejny sukces mam na koncie !! I od wczoraj wanienka poszła w odstawkę a Maks myje się jak prawdziwy mężczyzna :-)

A na koniec taka fajna anegdotka jak to rozumny i wygadany jest mój Maks:

Mama pyta: 'Synek chcesz mieć siostrzyczkę ? '
Maks odpowiada ' Mhmmm ' czyt. tak
Mama ' A będziesz starszym bratem ?'
Maks ' Bede'

No szczena mi opadła..... KOCHAM GO :-)

3 KOMENTARZY
avatar
dzabuch / 8 sierpnia 2017 08:33
Kochane te nasze szkraby!
avatar
madu / 8 sierpnia 2017 09:13
Z tym zlbkiem to różnie bywa, ale mam nadzieję że Max szybko się przekona że tam jest fajnie i Ty zawsze po niego przyjdziesz Leos długo wchodził z płaczem,,bo pół roku, później był okres że w ogóle nie płakał od razu biegł do dzieci, a teraz znów wielkie żale. Co do wody, Leon też ostatnio uwielbia stać cały pod prysznicem
avatar
calineczka_11 / 10 sierpnia 2017 01:45
Zbyszek tez płakał prawie cały kwiecień. Wszystko się zmieniło gdy wrócił po majowce. A na majowce byliśmy w hotelu gdzie był pokój zabaw (tuż obok restauracji gdzie jedliśmy śniadania). I Zbyszek w pierwszych dwóch dniach po śniadaniu chodził tam ze mną, a kolejne dni biegał tak już sam - w trakcie kiedy my jeszcze jedliśmy. Jakoś nie miałam oporów puścić go tam samego, bo były tam nie dzieci bez mam lub z (i "wierzyłam" ze w razie W ktoś zareaguje lub zawoła). Ogólnie nie było takiej potrzeby. I w sumie ten wyjazd i samodzielna zabawa Zbyszka pokazała jemu, ze jak jak mamy nie ma na wyciągnięcie ręki, ani nawet w zasięgu wzroku, to wcale nie ma tragedii. Na początku przybiegał jeszcze co chwila stamtąd, a na koniec to my musieliśmy go szukać. Także wierze ze to właśnie ten wyjazd "otworzył" mu oczy, bo po powrocie jakby ręką odjął wszystko się zaczęło dobrze układać. Wcześniej nie tylko płakał co rusz, ale nie jadł, nie spał i co gorsza nie pił. Także była obawa, ze w ogóle będziemy musieli zrezygnować. Na szczęście problem właściwie sam się rozwiązał i do tej pory jest już bardzo dobrze. Na pytanie rano gdzie idziemy/jedziemy odpowiada z radością w głosie: do źłoba
P.S. Śniadania zazwyczaj jedliśmy jakieś 2,5 godziny, wiec czas spędzony niemal samodzielnie był w sam raz ;?
Dodaj komentarz


<3 19 Miesięcy i 23 dni Maksowe <3 12 sierpnia

Mamy sukces żłobkowy ! Maks chodził do niego na adaptacje od poniedziałku, najpier na godzinkę w ciągu dnia, potem na dwie, później zaliczył też śniadanko i obiad, zabawe na ich placu i pierwsze zajęcia w grupie, mycię ząbków a dziś poszedł na pierwszą drzemkę. Strasznie sie denerwowałam czy się odnajdzie w grupie, czy nie bedzie płakał kładziony spać. A on zasnął na leżaczku, poprzytulany przez ciocię Karolinę, wtulony w misia i pieluszkę ze smoczkiem :-) Tak się bałam o niego a Maks był już mega zmęczony i po 10 min leżenia zasnął :-) Spał 2 h :-D Spędził w żłobku 6,5 h. a ja poleciałam po niego na skrzydłach :-) Nadal przy rozstaniach popłakuje ale jest już o niebo lepiej i spokojnie mogę isć do pracy w środę. Wiem, że sobie poradzi. Jest dzuelny i odważny po mamie i dziadku J.

Poza tym Maks wypowiedział swoje imię, czysto i pięknie Maks po prostu Maks. Jest niesamowitym,mądrym i cudownym dzieckiem :-)

2 KOMENTARZY

Magic / 15 sierpnia 2017 14:00
No brawo! kochana ja za 2 tyg znowu adaptacja ale z Olisiem już mnie kręci w brzuchu

calineczka_11 / 17 sierpnia 2017 21:54
Brawo, oby tak dalej :-)
Dodaj komentarz

<3 19 Miesięcy i 30 dni Maksowe <3 18 sierpnia

Nowe słowa :

Już i Tak - wypowiadane świadomie i w odpowiedzi na nasze pytania :-)
Abukusko - Jabłuszko


Mama w nowej pracy od trzech dni :-) Jest spokojnie, życzliwie i rozwojowo czyli to czego chciałam ;-) Zobaczymy jak nam się dalsza współpraca ułoży. A Maks chory. Dostał kaszlu oskrzelowego i najpierw był Bactrim 5 dni a teraz antybiotyk na kolejne 5 bo niestety kaszel nie zmalał :/ i mały został w domu z tatą. Zero dworu. Smutno mi bo Maks tak ładnie w zeszły piątek zniósł pobyt w żłobku, potem był długi weekend i nie wiem czy z adaptacji cokolwiek będzie pamiętał i jak zniesie poniedziałek, sam bez nas 8 h :/ :-( Choróbsko przyniósł raczej nie od dzieci z klubiku a od kuzyna i doprawiony był jeszcze na basenie :-(

Magic.....Strasznie będzie mi Ciebie tutaj brakowało...Jesteś i zawsze będziesz bliska memy sercu kochana :-* Pamiętaj i może czasem jeszcze wpadaj. Powodzenia i realizacji kolejnych marzeń :-*

2 KOMENTARZY

Magic / 18 sierpnia 2017 23:50
Oj kochana...rozczuliłaś mnie. Nie odchodzę na dobre będę zaglądać do Was :*

Magic / 18 sierpnia 2017 23:51
Aaaaa i super że praca ci się podoba to większa część sukcesu i spełnienia zawodowego-robić coś z czego ma sie przyjemność i satysfakcję
Dodaj komentarz

<3 20 MIECHÓW SKOŃCZONE <3 19 sierpnia 2017

Waga Maksa – 13,200 kg
Wzrost - 88 cm
Rozmiar ciuszków – 92
Rozmiar bucika - 22
Rozmiar pieluszek – Od miesiąca jedziemy na pieluchomajtkach 5
Ilość zębów – 12
Ilość drzemek - 1


Nowe słowa:
„ Mok” – Smok
„Pać” – Spać
„ Kukujadza” - Kukurydza
Weź, Tu, Moje

Przedwczoraj moje dziecie skończyło 20 miesięcy. Już bliżej niż dalej do dwóch latek…. Strasznie ten czas leci. Ostatni miesiąc upłynął nam pod tytułem WAKACJE i ŻŁOBEK. Staraliśmy się łapać każde chwile ulotne jak motyle jak to rymował śp. Magik. Spędzaliśmy czas nad morzem i jeziorami, buszowaliśmy w parku i na placach zabaw, byliśmy na basenie i na zlocie motocyklowym , w muzeum figur woskowych i w wielu wielu innych cudownych miejscach . To było chyba jedno z najlepszych lat w moim życiu. Mówię było bo w powietrzu czuć już jesień. Niby słoneczko jeszcze grzeje ale to już nie to i kolejna pora roku skrada się za rogiem :-(

Temat numer dwa - Żłobek. Staraliśmy się przygotować Maksa do niego, najlepiej jak potrafiliśmy, odwlec w czasie możliwie najdalej pójście Maksa do niego. Jednak wybiła godzina zero i z duszą na ramieniu Maks był dziś pierwszy raz na 8 h. Ale po kolei… Przed chorobą i świętem synek chodził cały tydzień na adaptacje. Najpierw po godzinie potem na kilka godzin. Zaliczał wspólne wyjścia na plac, śniadanie, obiad, zajęcia kreatywne a w ostatnim dniu adaptacji pięknie zaliczył drzemkę i wytrzymał 6,5 h. Nie spodziewałam się że tak bezproblemowo zaśnie w obcym miejscu. Widocznie moje dziecko jest mądrzejsze od matki Dziś mimo tak długiej przerwy - 9 dni i kataru oraz zapchanego noska - przez odstawiony Zyrtec przy antybiotyku było naprawdę dobrze. Maks z rana kwilił ale sam wziął swoje przytulaki i poszedł sam do sali Jest mega dzielny, odważny i mądry a przecież jeszcze taki malutki. Spał, ładnie jadł i bawił się na podwórku co było zresztą widać na ciuszkach :p

Kończąc ten 20ty miesiąc wspólnej przygody mogę śmiało stwierdzić że:
- z jedzeniem nie mamy najmniejszego problemu, Maks je wszystko co mu się podetknie pod nos. Ma bardzo dobry apetyt. Ostatnio spróbował nawet nowości – kukurydzy i posmakowała mu.
- śpi nam od około 20:30-21:00 do 6:00/6:30 także super. Zasypia sam, bez lulania w swoim łóżeczku niezmiennie od urodzenia – pomijając oczywiście gorszy czas chorób czy bolesnego ząbkowania
- uwielbia spacery, wytrzymuje nawet 2 h. biega, wszystko go interesuje na dworze a najbardziej chyba wszelkie kamienie, robaczki, patki, psy i oczywiście zabawa w piasku, zjeżdżalnie, karuzele
- od miesiąca używamy pielucho majtek Pampersa. Świetnie się sprawdzają w dzień. Z wołaniem siusiu mamy jakiś regres, pewnie dlatego że przez chorobę chwilowo przestałam Maksa puszczać po domu w samych majteczkach ale np. nietakt dalej jak wczoraj zrobił kupkę na nocnik. Musimy teraz kupić większy kibelek – takie a’la krzesełko bo w zwykłym Maksowi już niewygodnie się siedzi jest za niski i za mały i pomyśleć o nakładce na sedes gdyż w żłobku tak odpieluchowują
- Bardzo dużo mówi a jeszcze więcej rozumie. Rozumie związki przyczynowo-skutkowe, personalizuje zabawki – np. karmi swojego misia ciasteczkiem, głaszcze i mówi „ Mimi pać”
- Dzięki zabawie na basenie i wodnym gejzerom Maks przekonał się do prysznica i od miesiąca kąpie się jak prawdziwy mężczyzna w brodziku.
- Bawi się ładnie z dziećmi, przezwanie nie zabiera zabawek bardzo rzadko jakieś dziecko uderzy itp. chyba że ono samo zacznie Potrafi super już się sam pobawić nawet 30 minut do godziny ;-)
- Z zabaw domowych uwielbia nadal bańki, kolorowanie, malowanie kredą na balkonie, zabawę autkami, czytanie i oglądane książeczek a nowości wreszcie polubił puzzle i klocki lego duplo. Pięknie potrafi już te ostatnie sczepiać i rozczepiać. Hit ostatnich kilku dni to wszelkie zabawy z kocem na podłodze :-)

To chyba tyle co do tego co było. A co będzie ? Jakie plany, marzenia, przemyślenia….
Pracuje sobie spokojnie, niedługo szkoła moja znów się zacznie i chłodno za oknem. Zaczęłam bardziej dbać o siebie. Zrobiłam sobie w zeszłą sobotę rzęski, zapisałam się też na fitness i już nawet byłam raz na zumbie ze szwagierką. Była moc jak kiedyś Ginekologicznie też działamy, wyszła mi druga cytologia nieprawidłowo pod kątem HPV i niestety teraz muszę położyć się na pobranie wycinku z szyjki macicy bo taka jest dalsza diagnostyka… Boję się ale mam nadzieje na szczęśliwe rozwiązanie tej historii..I Proszę tylko opatrzność by Maks nam nie chorował a wszystko będzie dobrze :-)

2 KOMENTARZY
avatardzabuch / 22 sierpnia 2017 13:50
Wierzę, że wszytko będzie dobrze. Wszystko układa się w jedną całość. Maksio to dzielny chłopak!
avatarMagic / 24 sierpnia 2017 17:33
Wow ale się dzieje. Ale trzymam kciuki kochana za Ciebie oraz by zdrowie Was nie opuszczało.
Dodaj komentarz


<3 20 Miesięcy i 5 dni Maksowych <3 25 sierpnia

Na froncie żłobkowym same sukcesy ! Dwa pierwsze dni, wejście rano - płacz. Wczoraj i dziś, wejście rano - Maks uśmiechnięty, daje sobie założyć kapcie, bierze misia pod pachę, buzi, papa i nara. Nawet się nie zająknął, nie obejrzał za mną. Nie sprowokowały go nawet do płaczu inne dzieci które się zanosiły Jestem pod mega wrażeniem jak Maks sobie dobrze radzi i jaki jest dzielny :-)Bawi się z dziećmi, tańczy w kółeczku i parach, wykonuje prace plastyczne a ostatnio gniotka z mąki i balona :-)

Dziś była pierwsza wycieczka Maksa w żłobku. Dzieci jechały pociągiem niecałe 20 kilka minut do pobliskiego parku z różnymi atrakcjami. Ja cała przejęta, bo nie dość że podróż bez nas to jeszcze Maks nigdy pociągiem nie jechał :-) Po zdjęciach widać , ze na początku trochę był zdezorientowany ale nie płakał, a od Pań wiem, że w skm mu się bardzo podobało, wyglądał przez okno był ciekawski a na miejscu też dobrze się bawił i dał rade przejść wszystko pieszo :-)Pięknie szedł przy wężu z innymi dziećmi, jestem naprawdę miło zaskoczona :-) Pogoda im jeszcze piękna trafiła bo dziś było cieplutko i bardzo słonecznie :-)

Widzę, żę już Maks nowe rzeczy ' przynosi' ze żłobka, zawsze pokazywał dziękuje przez kiwanie główką a wczoraj za wszystko nam dziękował i mówił ' dziękuje' Panie uczą maluch zwrotów grzecznościowych. Załapał w mig Także same plus, kochane, same plusy


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2018, 09:06

WRZESIEŃ 2017

<3 20 Miesięcy i 13 dni Maksowych<3

No tak Maks przynosi różne rzeczy ze żłobka, przyniósł i wirusa. Chyba trzydniówka. W poniedziałek wieczorem temperatura 38,5 stopnia, rzadka brzydka kupa, nurofen na noc,innych objawów brak. We wtorek podobnie - więc Maks zostaje w domu a aja razem e z Nim prosząc dzień wolny w nowej pracy, który tak naprawdę mi się jeszcze nie należał. Dyr. spoko w tej kwestii. Środa mały podobnie - maż bierze wolne by z nim siedzieć a ja lecę do nowej, ulubionej pracy. Czwartek spokój, temp. 36,8 wraca do normy Maks idzie do żłobka. Ufff już się bałam, że kolejne długie choróbsko się rozkręci. Wiem od Pań ze żłobka, że jeszcze inna dziewczynka też miała podobnie :/ Infekcje jesienne się zaczynają :-(

Z myślą o nich a raczej przeciwko nim zaczęliśmy Maksa przygotowywać - zamiast samej wit d3+dha w twist-offa'ch kupiliśmy multiwitaminę w kropelkach i podajemy po 6 dziennie, Eloprine przeciw wirusowo ( taki sam skład i działania ale tańsze od Neosine i sprawdzone , codzienne spacery i wietrzenie mieszkania oraz rozglądam się wreszcie na poważnie za inhalatorem dla malucha i wybrałam Misia od Care Life. Ma bardzo dobre parametry i nie kosztuje majątku. Szafa Maksa tez przechodzi reorganizacje, mamy już kupione kaloszki na jesień, ciepłą pikowaną kamizelkę z kapturem, sweterki, bluzy rozpinane i przez głowę, kurtkę cieńszą i czapkę mamy jeszcze z wiosny bo pasuje. Musze jeszcze zakupić nowy krem na wiatr i zimno i nowe kapciuszki do żłobka i domu, bo z paputków M już wyrasta.

Myślę powoli nad urządzaniem Maksowi własnego pokoju, mielibyśmy wreszcie więcej intymności a on miejsca na zabawki. Podobają mi się łóżka-autka i w takim stylu chciałabym pokój - motoryzacyjnym, bo autka to teraz Jego komik. Poza tym strasznie kombinuje w łóżeczku, jest już mega wysoki i nie chce by któregoś dnia po prostu z niego wypadł. Myślę że 2 latka to będzie taki optymalny czas na zmianę łóżka. Kupimy też dywan z uliczkami, niską komodę z wysuwanymi pojemnikami na zabawki żyrandol z Nowodvorskiego o tej samej tematyce ( śliczny jest) plus dodataki - ramki i obrazki z autkami, półki w kształcie opon samochodowych. Takie są plany. Zobaczymy tylko na ile fundusze pozwolą :-)

Z nowości to kupiliśmy Maksowi nowy nocniczek - takie a'la krzesełko bo na poprzednim zwykłym kibelku po prostu już się nie mieści, ani jego dupka a ni nóżki bo był za niski. Teraz chętniej robi na niego siusiu a ma nawet taki bajer jak opuszczana deska

1 KOMENTARZY
avatar
dzabuch / 2 września 2017 13:05
Duże zmiany! My też myślimy o "dorosłym " łóżku i dzięki za majteczki z kika idealne na małą dupkę!


<3 20 Miesięcy i 14 dni Maksowych <3 2 września

Pojawił się nowy ząbek Pierwsza Trójka a dokładnie Górna lewa trójka, czyli mamy 13 ząbków na pokładzie. Coś czuję, że ta ostatnia temperatura to nie był wirus a zęby....
Dziś cały dzień deszczowy, pojechaliśmy na salę zabaw bo co tu innego robić...

Nowe słowa:
Koło
Soczek
'Zóty' - Żółty
'Sisiak' - Siusiak
Ser
Golas
'Dziem' - Dżem
'Potek' - Piotrek czyt. tata


Poza tym synek potrafi namalować kółko na kartce - wystarczy , ze się poprosi by namalował i voila Weekend więc akcja odpieluchowanie w toku. Efekt - zasikane trzy pary spodenek, majteczek i skarpetek. Powoli żegnamy się chyba już z krzesełkiem do karmienia, Maks nie chce już w nim jeść, o wiele bardziej chętny jest do posiłków przy swoim zwykłym, malutkim stoliczku z krzesełkiem z Ikea.

2 KOMENTARZY

dzabuch / 3 września 2017 21:46
U nas tatuś to też Piotrek też mamy bunt na krzesełko biedny Maluch, trójki są bardzo bolesne u nas idą dwie górne na raz! Tak to jest z tymi zębami- rosną to bolą, wypadają bolą i psują się to bolą.

calineczka_11 / 4 września 2017 23:34
Zęby nie udały się ewolucji nam idą już od wiosny piątki, wiec nie ma lekko. Trójki może i bolesne ale to niestety nie koniec
Co do odpieluchowania - może jeszcze ciut za wcześnie? Może warto poczekać aż sam to bardz
Dodaj komentarz


<3 20 Miesięcy i 27 Dni Maksowych <3 15 września

Brrr zimno się robi za oknem :-( Jesień co raz bliżej. Syn obkupiony już nawet w zimowe akcesoria. W H&m była promocja 20% zniżki na całą kolekcję dziecięcą i tym sposobem za jednym razem kupiliśmy mu kurteczkę - śliczną granatową parkę z podpinką z misia, buciki zimowe z misiem i czaokę + rękawiczki też w granacie z pięknym ściegiem. Zadowolona bo ze zniżką wyszło 222 zł za wszystko. Trzeba jeszcze tylko poszukać jakiegoś komina na szyjkę pod kolor. W Lidlu z kolei są aktualnie nowe ciuszki z kolekcji lupilu - świetne piżamki, ciepłe skarpetki - idealne do gumaczków, bluzy pikowane, parasole p. deszczowe dla maluchów - wszystko już mamy Mały jak zwykle obkupiony a matka nie ma nawet czasu by poszukać dla siebie jesiennych butów :/

U nas wszystko ok tfu tfu. Maks zaliczył trzydniówkę i małą nieobecność w żłobku ale teraz jest już ok. Pięknie się rozwija, bardzo wiele potrafi. Mówi mnóstwo nowych słów jak pada, mokry, mój, miś ( już nie mimi) paluki ( paluszki). Nauczył się stawać na jednej nodze i podskakiwać, biegać slalomem. W ogóle jest mega mądry. Do tego stopnia, że panie w żłobku zaproponowały by kupić Maksowi książkę a'la podręcznik przygotowujący do wych. przedszkolnego. Trampolinek dla 2-2,5 latków z PWN. Znam to wydawnictwo z własnej pracy.
Dla takich maluszków mają sporo kolorowanek, zagadek które Panie mogą wytłumaczyć, oraz karty pracy i karty artystyczne tzw. wypychanki - z których można stworzyć np. choinkę świąteczną albo papierową ramkę do zdjęć. Mały uwielbia takie prace. W ógle uwielbia manualne zadania Także tego, moje dziecko zostanie oficjalnie zakute w okowy oświaty... Ja się mega cieszę bo żłobek mega go rozwija :-)

3 KOMENTARZY

dzabuch / 15 września 2017 07:41
Uwielbiam takie promocję i tak sobie myślę, że to wlasnie oznacza bycie mamą. U nas otworzyli nową galerię i pierwsze co sprawdziłam to sklepy dla dzieci. Maksio jest cudowny!

madu / 15 września 2017 11:19
super postępy Żlobek fajna sprawa

Magic / 16 września 2017 14:21
Wow Ty łowco zakupowy nieźle trafiliście z tą promocją. Moje dzieci zostały obkupione w lato w zimowo-jesienne rzeczy a Maksio jest małym geniuszem

<3 21 MIECHÓW SKOŃCZONE <3 19 września

Waga Maksa – ok. 13,600
Wzrost – 89,5 cm
Rozmiar ciuszków – 92
Rozmiar bucika - 22
Rozmiar pieluszek – pieluchomajty 5
Ilość zębów – 13
Ilość drzemek – 1
Czas żłobkowy - 1mc

Nowe słowa:
Helikopter
Samolot
Statek
Dalej
Nasze
Daj

Co nowego w tym miesiącu ? Ja zaczęłam nową pracę, pracuję już miesiąc, jest ok. Maks od miesiąc jest żłobkowiczem. Ogólnie też jest ok. Chodzi chętnie, nie ma problemu z rozstaniem rano, po południu biednie do mnie z uśmiechem, ładnie je i śpi w żłobku, sporo się uczy – np. Panie nauczyły Go dziękować i teraz dziękuje Nam za wszystko, rysuje i nazywa koło , kiedy zobaczy coś okrągłego, ciągle tańczy i podryguje muzyczkę z zajęć, wykonuje ciekawe prace plastyczne jak wyklejanki, wydzieranki, malowanki czy gniotki z balona i mąki no i niedługo dostanie swoją pierwszą książeczkę edukacyjną w żłobku. Jedyny problem jaki z nim mam ostatnio to niestety nauczył się bić dzieci. Co jakiś czas dostaje informacje że albo kogoś popchnął albo raz ugryzł albo uderzył. Opiekunki tez nie są w stanie zauważyć wszystkiego ale wiem że niektóre z tych razów to po prostu samoobrona albo walka o zabawki. Tłumacze Maksowi że nie wolno bić dziewczynek a konflikty ma rozwiązywać na spokojnie i dzielić się zabawkami. Pracujemy nad nim…

Zdrowotnie jest póki co ok. – zdarza się raz na jakiś czas katar tygodniowy ale nic poza tym, ściągamy, smarujemy maściami pod nosek i tak się domowo leczymy.

Jedzieniowo – też jak najbardziej ok. Maks je wszystko sam swoimi sztućcami i dużych ilościach. Uczymy się powoli jeśli za pomocą noża z widelcem. Z nowości posmakował ostatnio suszonej żurawiny, rodzynek i suszonych jabłuszek – posmakowało baaardzo. Dziwnie mi teraz bo w ciągu tygodnia nie gotuje dla Maksa obiadków gdyż je w żłobu, nie ma takie kontroli nad zbilansowanym posiłkami ale jestem na bieżąco z jadłospisem żłobkowym 

Zabawa i aktywność – Na pierwszy plan wysuwają się tutaj wszelkie zabawy manualne – rysowanie, malowanie farbami, lepienie z ciasto liny, układanie klocków i puzzli. Z innych ulubionych zabawek to wszelkie auta, najbardziej malutkie resoraczki i wielkie wozy strażackie Tańczenie piosenek oraz czytanie książeczek

Z nowych umiejętności to Maks uczy się zakładać buty i zdejmować skarpetki. Doszedł do nas właście inhalator i jutro zaczynamy inhalacje by szybciej wyleczyć się z katarku. 3majcie kciuki

2 KOMENTARZY

dzabuch / 22 września 2017 11:34
może taki etap, ja wczoraj też zostałam w zabawie dziabnięta!

Magic / 23 września 2017 15:26
Oj tam. To są dzieci i bez przesady. Będą rywalizować o wszystko. Ale powiem Ci że nie wiem o co chodzi ale moją Lilke Maryśka gryzie.... masakra. Wiesz to minie. A chorobami to się nie przejmuj bo może nie będzie aż tak chorował?


<3 21 Miesięcy i 4 dni Maksowe <3 23 wrzsień

Taka sytuacja ostatnio : Chodzimy po sklepach, szukamy dla mnie butów na jesień. Maks zaczepia jakiegoś chłopca i mniej więcej w podobnym wieku i tak mu opowiada : ' Mama, tata, auto. Mama buti' hehe sprzedał wszystko. I wszystko da się skumać Mama i tata przyjechali autem, kupić mamie buty Moje mądre dziecko....

A teraz trochę z innej beczki. O nie-mądrej mamie i o tym jak to jest poczuć na własnej skórze konflikt interesów praca/życie prywatne. Otóż jestem nauczycielem. Moje msc pracy jest obecnie niedaleko żłobka Maksa. Nie raz już na spacerach z moimi dziećmi z pracy widywałam grupę Maksa ale zawsze z daleka, miło było na Niego popatrzeć ale nigdy do Niego nie podchodziłam by nie robić niepotrzebnego zamieszania . Jednak ostatnio, w piątek nasze grogi się ' skrzyżowały' i mijaliśmy się na chodniku. W takiej oto sytuacji nie chciałam udawać, ze nie znam własnego dziecka i stanęłam dałam mu buziaka, przytuliłam, i powiedziałam, że ' mama przyjedzie po Ciebie po podwieczorku' Mały niestety się rozpłakał, nie chciał stanąć przy wężu już z innymi dziećmi. Panie miały potem problem żeby Go uspokoić, bo mnie wołał. Na domiar złego jakaś pani opiekunka, której nie znam i nigdy wcześniej nie widziałam, a szła z dziećmi, bardzo ostentacyjnie zwróciła mi uwagę co ja robię ? Że nie mogę tak postępować, że jestem nie poważna it itd. Powiem Wam, ze bardzo źle i przykro mi się w tym momencie zrobiło. Oburzyłam się na nią, pożegnałam i poszłam. No co tu dużo gadać. W danym momencie, zareagowałam jak mama a nie pedagog. Poniosły mnie emocje i uczucie do własnego dziecka a nie rozum i zdrowy rozsądek. Z racji zawodu wszyscy oceniają mnie jako nauczyciela, że mam zawsze trzymać się etykiety zawsze poprawna itp a ja jestem tylko człowiekiem i mamą. I też popełniam błędy. Wiem, ze źle zrobiłam bo mój syn przeze mnie płakał, tęsknił bardziej niż zwykle, bo zobaczył mnie na ulicy i nie zrozumiał że nie mogę go zabrać bo jestem w pracy. Nie zwróciłam uwagi na uczucia mojego dziecka, że będzie mu źle tylko na swoje co ? nie wiem matczyne pragnienie przytulenia Go ? Ach, tego dnia czułam się jak gówno .... Ostatnią rzeczą na świecie, której bym chciała to sprawiać Maksowi przykrość i doprowadzać Go do łez. A tak się stało. Zawiodłam jako mama. A już myślałam, ze tak dobrze mi idzie. Nie, że jestem idealna ale, że daję radę i jestem całkiem dobra w byciu mamą. Od czasów problemów Maksa z karmieniem, kolkami i początkami alergii pokarmowej, potem upadku na główkę w 6 mc życia czułam się tak źle po tym jak oparzył się w rączkę. Spłakałam się jak bóbr. Musiałam zadzwonić do mojej mamy i pożalić się.... Rozmowa przyniosła ulgę, bo kto lepiej zrozumie twoją matczyną porażkę jak nie własna mama :-)

dzabuch / 24 września 2017 00:32
Źle piszesz, bo to nie była porażka matczyna, bo zareagowałaś z sercem jak prawdziwa matka. Jeśli doszukujesz się porażki to raczej była to porażka zawodowa, ale kto w pracy nie popełnia błędów. Zastanawia mnie jeszcze jedno, co lepsze jest dla dziecka spotkanie z mamą i buziak czy mama którą widzi a ona go ignoruje. Czy to nie było by większe poczucie opuszczenia czy odtrącenia? Jesteś cudowną mamą, dzieci się przywracają, odbijają i parzą, możemy starać się je chronić przed tymi wypadkami, ale musimy mierzyć się również z sytuacjami kiedy wydarzy się coś złego.

calineczka_11 / 24 września 2017 18:16
Pod komentarzem Koleżanki podpisuję się obiema rękami i nogami )
Nie myli się ten co nic nie robi, a tu jeszcze wybór między mniejszym a większym złem.
Tylko które to mniejsze.


<3 21 Miesięcy i 11 dni Maksowych <3

Masa-krytyczny tydzień za Nami. Mały nadal katar, od zeszłego czwartku już zielony, domowe sposoby, inhalacje nic nie pomagały, to poszła matka w poniedziałek do lekarza, nie naszego bo naszego nie było akurtat z nadzieją na szybką pomoc . A tam co ? Dupa. Dostaliśmy znów jak kiedyś śmierdzący spray do nosa Mucofluid i ZatoGrip sztuczny syropek z witaminkami, który sama mogłam kupić i to bez wizyty. Ja na zwolnienie, mały szlaban na żłobek. Dobrze, że temperatury brak to chociaż troszkę na słoneczko wyjść można. Leki nic nie pomagały i w czwartek po raz drugi do lekarza, tym razem naszego. Nic nowego nie dała, no może lepszą sól do inhalatora poleciła, z wyższym stężeniem, na takie zatokowe gile właśnie. I poić dużo piciem. Ja wkurzona bo zaraz zwolnienie się kończy a u Maksa jakiejś spektakularnej poprawy ni widu ni słychu :-( Na wieczór czwartkowy dzieć dostał temp. 38,00 dostał nurofen - ewidentnie zapalenia zatok, tak samo jak w zeszłą jesień się zaczyna. To poleciała ja z samego rana w piątek po antybiotyk do lekarza po raz trzeci :/ Jakbym nie miała w domu sporo rzeczy do robienia....Wreszcie dostaliśmy Klacid, na 10 dni. Bo przecież to do du***y nie podobne by dzieciak się ponad dwa tyg męczył z katarem i to potem już zielonym. Trzeba to dziadostwo przeleczyć antybiotykiem. Co zresztą wiedziałam od początku, ze tak się skończy i niepotrzebnie tyle razy było mnie ciągać i Maksa też na wizytę. Znam swoje dziecko. I nie żebym taka była znowu za antybiotykami, Wiem, że to chemia co jedno zaleczy a 10 innych rzeczy osłabi no ale jak mus to mus. U nas z alergików już tak z zatokami niestety jest. Mój mąż ma tak samo ...:-( No i widzę poprawę od wczoraj jakoś, mniej wydzieliny, robi się powoli szklista, ale to jeszcze nie antybiotyk. Mam wrażenie że ta sól fizjologiczna nebu-dose tak fajnie nosek oczyszcza

No a poza tym tydzień skopany bo Maks przez siedzenie w domu, ból głowy od zatok, tęsknotę za żłobkiem, oraz mój bark czasu dla Niego ( bo w pracy zawirowania i wypełnianie zaległych diagnoz mam) jest mega nieznośny. Krzyczy, dąsa się, wymusza wszystko fochami a jak czegoś nie dostanie to rzuca się na podłogę, pluje na siebie a wczoraj było już jakieś apogeum. Nie pozwoliłam Mu na spacerze, w parku bawić się w błocie ( bo było chłodno a on przecież gad chory jest) to zrobił mi taką aferę jakiej świat nie widział. Wpadł w szał na mój zakaz. Rzucał się na mokrą trawę i beton. Pluł, kopał i walił rękami na oślep we mnie. Wzięłam gada za chabety i do domu, to tak się wierzgał że Go utrzymać nie mogłam. Jak Boga kocham proszenie, tłumaczenie nic nie pomagało i gdyby nie wścibskie oczy ' idealnych' mamusiek i babć, zapewne przywaliłabym mu w tyłek. A tak pod pachę Go i do domu. Wył całą drogę a ja ostatkiem sił doszłam do bloku, szybko do mieszkania, rozebrałam Go i spać. Zasną w 2 minuty. Był zmęczony. Przez brak żłobka on ma znów zmieniony harmonogram dnia i to też tak odreagowuje. Uwierzcie mi miałam Go serdecznie dość w tym tyg i On mnie chyba też......

Dziś sobota. Skończyłam robić papiery, mam więcej czasu dla Niego to i dziecko jakby szczęśliwsze i mama jakby też Znów wszystko poukładane i na wszystko jest chwila... Rano ogarnięcie małego, inhalacje, ogarnięcie siebie, pralka, zmywarka w ruch, zabawa, oglądanie bajek, spacer, zakupy takie na bieżąco - Maks był grzeczny w sklepach i na wszystko pozwolił Potem jego drzemka - jeszcze śpi Ja wstawiam obiadek i mam chwilę samotności tylko dla siebie Jak wstanie znów będzie chaos NO ale kocham Maksa nad życie i jest dla mnie moim Skarbem, Cudem i Największą Radością mimo złych chwil....

Za oknem jesień już pełną parą. Dziś z rana na dworze 9 stopni, potem już piękne ciepłe słoneczko. Taką pogodę kocham. Nostalgiczną. Nastrajającą.... Jesień kojarzy mi się ze smakiem/zapachem/widokiem jabłek, śliwek,leczo, gotowanej kukurydzy, grzańcami z piwa i wina, ciepłą czekoladą lub kakao, bukietami suszonych kwiatów, ludzikami z kasztanów i żołędzi, czerwienią jarzębiny za oknem i to wszystko chciałabym pokazać/przekazać mojemu synowi ;-) No może poza procentami Chciałabym by kochał naturę tak jak ja i lubił z nią ' obcować' W tym roku Maks jest sprawniejszy manualnie bo i jest większy i nie mogę doczekać się robienia kasztanowych ludzików i tych pięknych, kolorowych bukietów. Tylko trzeba to wszystko nazbierać a póki co mało widuje. A nie mamy dwa kasztany już Wydrukuje jeszcze Miśkowi jesienne kolorowanki i poszukam jesiennych piosenek. Trzeba się bawić także i jesienią Pięknego weekendu Kochane


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 23:06

Ufff trochę to trwało ale wreszcie przeniosłam wszystkie cenne wpisy tutaj na belly <3 Nie przestraszcie się, ale trochę tego jest :D Teraz obiecuję częściej się odzywać

Wrzesień był dla Nas bardzo intensywny, piękny i szybko minął. Maks szybko zaaklimatyzował się w nowym przedszkolu. Ma fajną panią, poznał już kolegów i niektórych bardzo lubi :-) Wdrożył się w większości zasad i rytuałów panujących w przedszkolu. Sale mają dużą, przestronną, toaletę z małymi umywaleczkami i kibelkami zaraz obok, dużą szatnię i plac zabaw. Jedzonko smaczne, ciekawe zajęcia jak rytmika, angielski, taniec, religia a i codziennie robią coś manualnego jak klejenie, malowanie, rysowanie, lub praca z różnymi masami. Maks wchodzi do przedszkola z uśmiechem, wychodzi zadowolony, widać że czuje się tam bezpiecznie i dobrze. A my jesteśmy dumni z niego baaardzo.
Przedszkole podejmuje wiele inicjatyw, jest przytulne i takie "swojskie". Już w przyszłym tygodniu mamy festyn z okazji święta pieczonego zmieniaka w ogrodzie przedszkolnym a za dwa tygodnie pasowanie na przedszkolaka. Jak moje serce lubi takie cudowne momenty <3

Poza tym u mnie intensywnie. Od września mam nową, cudowną pracę <3 Strasznie mi się tam podoba, warunki super i mogę realizować swoje marzenia. Etat to tylko 20 h/tygodniowo, więc mam też i drugą pracę dodatkową. Udaje mi się wszystko ogarnąć jak Maks wstaje z przedszkolnej drzemki ;-)A od przyszłego tygodnia zaczynam jeszcze kurs angielskiego, certyfikowany, póki co poziom a1. Brak biegłej znajomości języka obcego od zawsze było moją piętą achillesową, wiele lat marzyłam o o kursie ale zawsze coś było wazniejszego. No to teraz będziemy się edukować.

3majcie kciuki bym ogarnęła wszystko :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 23:49

Eniana Historia pisana teraźniejszością... 6 października 2018, 06:31

Wczorajsza wizyta za nami. Nadal w 2paku. Piękna dzidzia rośnie w brzuszku:) wg usg juz 8w0d czyli 2dni wieksza niz powinna! Tak sie stresowałam że aż ręce się trzęsły a tu taka niespodzianka:) jestem przeszcześliwa A przed kolejnym badaniem pewnie znowu zacznę panikować. Mamy już sie umawiać na prenatalne chociaż to dopiero za miesiąc. I jeszcze serduszko jak dzwon 170 udeżeń. Jeszcze sie nie urodziło a rodzice już tacy dumni:)

27 DC/ 11 DPO
Hej, chyba @ będzie za jakieś dwa trzy dni, bo tempka dziś niżej no ale nie nastawiałam się na nic więc luz.
Za to dziś stawałam na wagę jak co tydz, a ta franca od 3 tyg pokazuje to samo! ehhh te magiczne 77 kg :( no myślę ok może cm coś zeszły bo ćwiczyłam i w sumie mało jadłam a tu nic to samo co i tydz temu :( i już wkurw bo piję te maślanki, katuję tą chodakowską, piję kawę żeby się zamulać i nie jeść i nic. Już nie wiem o co chodzi, może całkiem przestać jeść? nie to głupota bez sensu są głodówki wiem! ale już mam dość. czuję że im bardziej się spinam tym wychodzi to gorzej, jak ze staraniami, jak się nakręcasz to klapa i z odchudzaniem chyba też tak jest. No ale wyciągnęłam swój zeszyć wymiarów jak byłam w ciąży, i na początku ciąży w 6 tc zapisałam pierwsze pomiary, i ja patrzę z tymi co mam dziś i szok! zresztą zobaczcie same!

Miejsce / 18.08.2017/ 06.10. 2018
Waga/ 72,6 kg / 77 kg
Talia / 78 cm/ 80 cm
Brzuch/ 93 cm / 94 cm
Biodra / 105 cm / 105,5 cm
Udo 61,5 cm / 63 cm

Jak widać ćwiczenia sprawiły że w cm wróciłam do wyglądu sprzed ciąży a waga jednak odstaje. Czyli teraz jak coś spadnie to już będę wyglądać lepiej, Chociaż brzuch jest dalej taki flaczkowaty no ale uroki ciąży i tych + 22 kg!

No nic dalej będę na kolację zapijać się kefirem lub maślanką unikać słodyczy i ćwiczyć i może ta franca ruszy, albo chociaż cm spadną. nie chcę dużo
mój cel
waga ok 69 kg
talia 74 cm
brzuch 89 cm
biodra 100 cm
udo 58 cm

niby po kilka cm ale jednak. No ale nic dam radę!

Marti... Goniąc czas 6 października 2018, 07:46

Raport chorobowy:

Ola poszla spac ok 19.20
Przed spaniem inhalacje kwasem hialuronowym, odciaganie katarkiem, i po jednej kropli nasivin. O dziwo lubi chyba inhalacje. Tzn siedzi spokojnie. Ja jej śpiewam i jakos szybko schodzą te 2 ml. Ja wlewam 2.5 bo i tak coś na dole.zostaje , a ampułki po 5ml. Wiec dzielę na pół. Noc przesłała o dziwo.plasterki aromactive bardzo udrozniaja. Do tego nawilżacz z olejkiem ekualiptusowym pol nocy chodził i standardowo oczyszczacz powietrza. Dostawka do łóżka ustawiona pochylenie i płaską poduszką noworodkowa. Ola miala 3 karmienia na spiocha. O 22, 2, 5 po 100ml mleka. Przy karmieniu o 5 odciagnelam katar i zmiana pieluchy dopiero. Nie wzbudziła sie mocno. Ale ok 6 Wstał a. I od nowa koło Mariana. Czyli inhalacje itd.


Wydaje mi sie, że jest ciut lepiej. Bo ma dobry humor. Nie jak wczoraj. Ale gila słychać i oczy nadal lekko lzawia


Ja poszłam spać wczoraj o 20. Bylam wykonczona


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2018, 07:47

Wreszcie mamy kilka dni urlopu. Od pracy, wyjazdów i problemów w domu. Odpoczywamy. Spacerujemy, wystawiamy buźki w stronę słońca i oddychamy świeżym powietrzem. Relaks :)

trójeczka trójeczka? nie tym razem... 6 października 2018, 09:53

krew oddana, czekam do 17 (mniej więcej, zwykle więcej) na wynik.
nie wiem, na co czekam. wynik powyżej 200 byłby chyba niezły, cokolwiek więcej jeszcze lepiej.

marzę o 1000, wtedy będę mogła umawiać się na usg z nadzieją, że cokolwiek będzie widać...

14.11 idę na kolejną laparoskopie. Czy ja dobrze robię?

Fuma Foch Napro -ostatnia nadzieja Fumow Fochow 6 października 2018, 14:58

Zajrzałam i są już wyniki Ana 3 ,na to wychodzi,że ujemne.Nie wiem co to znaczy? Wszędzie mam minusy to chyba znaczy,że nic nie odkryli. Bo chyba by nie wpisywali wyniku jak badanie jeszcze nie jest gotowe?
A to niespodzianka? Myślałam,że jak ana 2 jest dodatnie to ana 3 też wyjdzie bo to miała pokazać co jest nie tak.No to jestem dalej ciemna jak tabaka w rogu.

ZAŁAMIĘ SIĘ CHYBA ;(
A więc jestem po wizycie:
1. Tarczyca jest śliczniutka i piękniutka, wyniki okej, nie ma stanów zapalnych, wymiary okej

ALE
Diagnoza E16... upośledzona tolerancja glukozy i nieznaczna insulinooporność..

Dostałam Metformax 500 1 tabl na wieczór przez 7dni następnie 1 rano jedna wieczorem.
Kontrola za 3 miesiące chyba, że zajdę w ciążę to w 5/6 tc mam odstawić metformax, zrobić krzywą cukrową i przyjść na kontrolę.

Najgorsza jest dla mnie dieta.
Ogólnie mam wybiórczość pokarmową a tu się okazuje, że mam jesc wszystko czego wręcz nie cierpię! (Ale mam deja vu przy pisaniu tego zdania:o )
Herbata i kawa bez cukru ✅ (od ok tygodnia może dwóch nie słodzę)
Słodycze ✅ (zawsze malo jadłam)
Nie pic soków i kompotów ✅ da się zrobić
1 garść owoców na dzień ✅ Oki
Pieczywo - chleb razowy, żytni, orkiszowy ✅ przyzwyczajam się już
Unikać bułek ❗❗❗❗❗ ale jak to?! A mogę grachamki jesc??? 😭
Unikać ziemniaków ❌❌❌❌ za jakie grzechy?! 😭
Ciemne makarony kasze (ryż jest ok) 🤮
Mleko 1 szklanka na dzień woec spoko będzie do kawki✅
Kluski kopytka naleśniki i pierogi mam zakaz 😭😭😭
Ryby niewedzone mogę i mięso ale mięsa nie jem
Mogę jesc nawet do 1kg warzyw najlepiej wybierać zielone.
No i powinnam mieć 5/6 powilkow dziennie co 3h tylko jak? Tylko co?
Jest śniadanie obiad kolacja a co jesc poza tym? Dla mnie to jest czarna magia... 😭😭😭

trójeczka trójeczka? nie tym razem... 6 października 2018, 19:20

czekam, odświeżam stronę z wynikami na telefonie i nic, nie ma wyniku. w dodatku, jak to ja, zgubiłam kartkę z kodem kreskowym umożliwiającym pobranie wyników, więc nie mogłam sprawdzić statusu na komputerze (na telefonie jest tylko wynik do pobrania, a na kompie można sprawdzić "ścieżkę produkcji").
kartka odnalazła się po półgodzinie, dwóch telefonach do rodziców, dwukrotnym wybebeszeniu całej torby (większość kobiet zapewne zrozumie, co to znaczy), pięciokrotnym mężowskim zapewnieniu, że WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE i czterokrotnej odpowiedzi, że to DOBRZE to może sobie wsadzić, bo wyniku nie ma i znalezienie kartki tego nie zmieni.

w końcu udało się kod odbioru wyników wpisać w komputer i dowiedziałam się, że... badanie zostało wykonane. ale wyniku jak nie było, tak nie ma.

infolinia czynna do 15:30 w soboty, w niedziele nieczynne, w poniedziałek startują o 8.

dzięki ALAB za cudowny weekend... :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2018, 19:38

trójeczka trójeczka? nie tym razem... 6 października 2018, 20:53

jednak alab zlitował się i wrzucił wynik.







927!

Abilify05 Starania o dziecko z PCOS. 6 października 2018, 21:03

Wierzyć się nie chce! Aż muszę napisać to tutaj. Czytam pierwsze strony książki o insulinooporności Dominiki Musiałowskiej, opowiada w niej swoją historię. Była naprawdę bardzo chora, do czego doprowadziła się niezdrowym stylem życia. PCOS, Hashimoto, insulinooporność, celiakia, liczne alergie pokarmowe i wziewne. Zniszczona tarczyca, zanik miesiączkowania przez nawet 2 lata, zniszczona owulacja, powiedziano jej że ma się oswajać z myślą, że nigdy nie będzie miała dzieci. A dzisiaj ma zdrową córeczkę! Jest to (przynajmniej dla mnie) niezbity dowód na to, że zawsze trzeba mieć nadzieję. Ja przy tylu chorobach pozbawiłabym się nadziei szybciej niż śliny z ust. Wieloletni zanik miesiączkowania, zaawansowane PCOS, wielotorbielowatość jajników, a jednak udało się. To nam ma się nie udać? Odzyskałam nieco utraconej wiary. Mam tylko nadzieję, że córki nie adoptowała, choć nie ma o tym słowa ale różnie bywa :p

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 6 października 2018, 23:03

Cykl od 16.09.
Obecnie 21 dc.
Wczoraj wizyta : 20 dc.,9mm pęcherzyk i cienkie endo- stawiana owu za ok.12-13 dni. Od czwartku robię testy owu.
Dostalam wspomagacz infolic-liczę,że wspomoże te moje długie cykle.. a tu mała relacja po wizycie:
Uwielbiam Z.! wszystko ladnie sie oczyscilo,dostalam wspomagacze na owu bo tak jak myslalam moja owu jeszcze z 12-13 dni na oko wg.niego. Poki co bez stymulacji przez 3 cykle,jak sie uda to migiem do niego a jak 3 cykle nic to stymulujemy ;))wypytalam o rozne leki dodatkowe,na stwierdzenie,ze jestem narwana powiedzial ze wcale nie:D a jak wspominałam o tempce to pytal o zawod bo myślał ze ja aptekarka bo wszystkie leki znam na wspomaganie ciazy :D
I jak milo uslyszec:Proszę na siebie uważać. Powodzenia i do zobaczenia z dobrymi wieściami <3

W innych sferach zycia jest dobrze :) firma działa,roboty full. Ja od jutra nie ma bata ćwicze intensywniej. Od poniedziałku wracamy na zajecia- jak będą.
Pola mi rośnie duża pannica. Charakterek mocny po mamusi haha ;p ale ogólnie kochana <3 ostatnio małe problemy ze wstrzynywaniem kupki-na szczęście już za nami.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)