Jak już będę po wizycie,zaraz w pierwszej wolnej chwili napiszę co i jak.
W niedzielę obchodzę 25 urodziny,być może jutro dostanę najpiękniejszy prezent-że nareszcie się udało...Mąż cały czas mi powtarza że jeśli okaże się, że nie możemy mieć dzieci (zawsze mówi że my nigdy nie powiedział że ja nie mogę) to i tak będzie zawsze przy mnie,bo nie wyobraża sobie życia beze mnie.Piękne to jest.Czytałam kiedyś wypowiedź dziewczyny,która również ma problemy aby zajść w ciążę i gdy zapytała swojego faceta co będzie jeśli się okaże że nie nie będzie miała dzieci ten jej powiedział że znajdzie sobie inną...
no to w moim przypadku teścik mnie oszukał.... dziś byłam u lekarza i nadal nic nie widać a @ nadal nie ma tylko napięcie w piersiach... dostałam dziś LUTEINE po której mam dostać @ za jakieś 7-8 dni zobaczymy... Po cichu modle się że może owu się przesunęła i jeszcze jest jakaś nadzieja..... tak mi smutno..... 


.... już dziś się popłakałam......
no to w moim przypadku teścik mnie oszukał.... dziś byłam u lekarza i nadal nic nie widać a @ nadal nie ma tylko napięcie w piersiach... dostałam dziś LUTEINE po której mam dostać @ za jakieś 7-8 dni zobaczymy... Po cichu modle się że może owu się przesunęła i jeszcze jest jakaś nadzieja..... tak mi smutno..... 


.... już dziś się popłakałam......
Wczoraj w trakcie wizyty pani dr zapytała, czy myślałam o badaniach prenatalnych- nieinwazyjnych, pal licho koszta- choć to prawie 400zł, ale czy powinnam? co one mi niby mają dać? Przyszły tatuś twierdzi, że to zbyteczne , że przecież oboje jesteśmy młodzi ( 30 i 33 lata) w miarę zdrowi, w rodzinie żadnych spektakularnych chorób nie ma....sama nie wiem
Nie wiem co pisać . Staram się wyłączyć . Aczkolwiek mysli krążą w przestrzeń . Czekam . Kolejny dzień modlitwy .
DZIEŃ SIÓDMY
Kto was słucha, Mnie słucha (Łk 10, 16)
Panie, który jesteś Bogiem wiernym, przez wzgląd na Sługę Twego bł. Stanisława, który swoje życie i dzieła kształtował zawsze w synowskiej uległości wobec Następcy św. Piotra, udziel nam tej łaski, byśmy dochowali wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, przez doskonale posłuszeństwo Kościołowi.
Modlitwa o szczególną łaskę
Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Modlitwa o kanonizację
Odebrałam wyniki krwi, troszkę się zasmuciłam, moje tsh spadło ale ale mało z 3.75, na 3.19 po 2 miesiącach brania leku. Spodziewałam się ze spadek będzie większy:( może dlatego iż czytałam jak dziewczyny na forum wypowiadały sie że tarczyce można szybko wyregulować itp. EHHH,za 2 dni idę do lekarza zobaczymy co on na to. Jakoś spadła mi ochota i chęć na przytulanie:( i tak w tym miesiącu będzie to samo.
Dziś tempka skoczyła dziś o 1 stopień! I według wykresu wyszło,że owulacja została wykryta w 33 dniu cyklu,a dziś już 39 jest.Od kilku dni czuję wyraźne bóle jajników.Przeważnie raz jeden raz drugi.Wczoraj wieczorem bolał mnie prawy i czułam też że promieniuje na cały bok.N o i rano wczoraj miałam też jednorazową plamkę krwi.Sama już nie wiem co mam myśleć...
Ale dzisiaj miałam masakryczny dzień: strasznie się czułam. Wstałam rano, zjadłam śniadanie, trochę się pokręciłam po domu i nagle tak mi się zachciało spać, że myślałam, że zasnę na stojąco. Położyłam się więc na chwilę, a z chwili zrobiły się ponad dwie godziny. Po południu nagle zrobiło mi się tak nie dobrze, że prawie zwymiotowałam, pomogła mi dopiero gorąca herbata. I tak niedobrze było mi właściwie do wieczora, ale o różnym nasileniu. Do tego ból głowy. O godzinie 18 znowu prawie zasnęłam na siedząco, więc położyłam się i znowu przespałam dwie godziny. Dalej kiepsko się czułam, więc zmierzyłam sobie temperaturę, ale tak normalnie pod pachą i termometr pokazał 37,3 stopnia. Mam nadzieję, że nie przypląta się do mnie jakieś choróbsko... No i oczywiście kłucie w okolicach jajników i w piersiach też mi towarzyszyło od czasu do czasu przez cały dzień. Jeśli za tydzień okaże się, że nie jestem w ciąży, a dalej będę się tak źle czuła, to chyba muszę iść do lekarza, bo to przecież nie możliwe, żeby codziennie było mi niedobrze...
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2012, 22:43
Wróciliśmy od lekarza. Dobrze nie jest. Endometrium ma 7mm po owu, w 19 dniu cyklu!!! A do tego zajmuje za małą powierzchnię, powinno zajmować 2xrazy taką... nie mogę nic w necie o takim problemie znaleźć!!!!! Lekarka mi powiedziała, że takie endometrium widziała tylko u kobiet po zabiegach na macicy a ja nigdy nie miałam żadnej operacji.
Jedyne co pozytywne to, że mimo to wg. niej mamy szansę na ciążę drogą naturalną tyle, że dostałam dupka i estrofen mite, bo jeśli w tym cyklu się udało (pęcherzyk ładnie pękł
) to bez tego ciąży nie podtrzymam.
10 dni mam brać te leki 2 razy dziennie i za 10 dni od jutra zrobić test ciążowy. Jak pozytywny to brać dalej i się zgłosić do kliniki. Jak nie to mi ustawi leki przez telefon i mam przyjść w 12 dniu cyklu.
Masakra, po prostu chce mi się ryczeć. Dlaczego moje endometrium jest takie małe?
W kinie nie byliśmy, poszliśmy do restauracji z teściami i wszystko im opowiedzieliśmy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2012, 20:44
Jutro wychodze ze szpitala. Lekarz dzis mi powiedzial, ze jestem jego ulubiona pacjentka, bo caly czas jestem usmiechnieta. Ahhh ten lekarz to moj aniol=)
Od jutra nie bedzie wiec podstawiania jedzenia pod nos i sprzatania po mnie i za mnie, heheh=)
Ale koszmarny wieczór miałam...Siedzę sobie i nagle chwyta mnie silny ból brzucha,tak nagle.Po chwili przestał boleć brzuch,ale odczuwałam za to ból jajników,jeden bolał dość wyraźnie,drugi słabiej.Gdy przestały jajniki,znowu złapał mnie okropny ból brzucha,taki że aż dostałam gęsiej skórki.No to ja nic,tylko pędem do toalety no i masz!Biegunka i to jaka po całym dniu zaparć...Momentami czułam lekkie mdłości,ale w końcu wszystko minęło.Wczoraj miałam podobnie,co to może być? Jadłam to samo co i mąż,więc na pewno nic mi nie zaszkodziło...Ale ból był okropny...Wie ktoś co to może być?
Dziś 35 dzień cyklu.Wykres wykrył, że owulacja mogła wystąpić w 32 dniu cyklu.Lecz to nic nie pewnego,bo mogły wystąpić pewne zakłócenia.Dziś wieczorem mam wizytę,jestem bardzo ciekawa co mi powie,ale jednocześnie boję się rozczarowania...Nadzieja jest,nie miałam takich długich cykli,dlatego czasem myślę że mi się udało.No ale po chwili wydaje mi się, że to by było zbyt piękne,aby było prawdziwe... 
Już nie mogę się doczekać wizyty u lekarza,strasznie się stresuję,ale jeszcze bardziej boję się rozczarowania...że to jednak nie ciąża...eh... 
Tak sobie grzebię na necie,gdyż nie mam już co robić i zauważyłam że dziś po raz kolejny poczułam kłocie w środku.Nie trwa to zbyt długo,ale jednak jest...Tak mi się wydaje,że to ból pochwy.Co to może oznaczać?Zapalenie cewki moczowej i pęcherza wyleczyłam kilka dni temu.I czasami mam wrażenie jakby było mi niedobrze,jakby lekkie mdłości.Rano,krótko po wstaniu z łóżka tak miałam,ale przeszło,ale co jakiś czas to uczucie powraca...Mam nadzieję to już nie obsesja (bo jednak ten cykl daje nadzieje jak żaden inny wcześniej,no i słowa lekarza że widzi szansę na poczęcie i zaraz po operacji kazał się starać...)
Dziś Andrzejki
hmmm.... może jakaś wróżba z obierki jabłka... ?! hahahahah <żart> nastawienie pozytywne.... samopoczucie trochę gorsze, miałam dziś iść do lekarza ale niestety nie załapałam się
eh! służba zdrowia! muszę teraz zdać się na domowe sposoby leczenia i przez weekend przewegetować.
A mój M. znowu dziś "imprezuje" fajnie to nazywam, ale tak naprawę to on ma taką pracę...
Znowu samotny, listopadowy, wieczór przede mną hm??? może w końcu zrobię pranie i posprzątam nasze mieszkanie bo ciągle nie mam na to siły
niby M. kupił mi jakiś kompleks witamin ale nie widzę poprawy póki co....
Miłego popołudnia :]
Witam !!!!
Dziś spadek , jak go zobaczyłam łzy stanęły w oczach . Potem popołudniu zaczęłam buszować i miały dziewczyny takie spadku . Mam nadzieję , ze jutro się tempka podniesie póki co zostaję modlitwa i leki
DZIEŃ ÓSMY
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5, 2)
Panie, który nas kochasz, przez wzgląd na Sługę Twego bł. Stanisława, który podjął dobrowolnie życie surowe i umartwione w najwyższym ubóstwie, by móc oddać się Tobie całym sercem i duszą, udziel nam tej łaski, byśmy opierali się mężnie chciwości pieniądza i grzesznym upodobaniom, podążając ku wolności ducha w Twojej prawdzie i miłości.
Modlitwa o szczególną łaskę
Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Modlitwa o kanonizację .
Ps; Proszę o gorące kciuki .
..pranie wstawione, mieszkanie posprzątane czuję że tego było mi trzeba ;P nawet syrop z cebuli zrobiłam na kaszel, a teraz gorąca kąpiel i oczekiwanie na M., który wróci pewnie około 3 nad ranem...zawsze gdy jest poza domem tak długo , nie mogę zasnąć, zawsze na niego czekam i dopiero gdy przyjdzie mogę spokojnie zasnąć wiedząc , że jest obok.... Jakie to dziwne?!
Witam Was:) Jestem już po wizycie...Jest jakaś mała fasoleczka,ale lekarz powiedział ze za mała aby stwierdzić ciążę (2 mm) i nie chce mi robić nadziei.Rano kazał zrobić ciążowy.Dostałam tą karteczkę (nie wiem jak to nazwać) i faktycznie jest coś malutkiego.Wydaje mi się,że jest to w miejscu gdzie rozwija się płód.Kurczę sama nie wiem co myśleć,boję się cholernie zrobić ten test...Cała noc chyba nie będę spała...
Pani mgr inż informatyki i ekonometrii a liczyć nie umie. WSTYD!
Nie wiem jak ja to liczyłam, że w czwartek będzie dzień 28 a to jutro jest 28. W ogóle wczoraj w nocy jak nie mogłam spać bo w dzień się wyspałam jak świnka (podczas gdy mężuś był na dyżurze), to zaczęłam się zastanawiać czy skoro @ zaczęła się w środę to następna środa to dzien 7 - jak zawsze liczyłam czy moze 8 !? 
No i z taką zagwozdką zaglądam dzis w tutejszy wykresik, przecieram oczy i widzę ze dziś jest 27 dc !! Cóż za niespodzianka.
To chyba przed silownią zrobie teścik. Dla zasady. Nie nastawiam się, wprost podejrzewam że nie ma szału, nie będzie się z czego cieszyć..no ale postaram się wyciagnąć z tego jakiś pozytyw - mianowicie, ze będzie można wycisnąć z siebie siódme poty na siłowni.
Aaach..dziś się okaże czy jedziemy do Polski...Kosztowna sprawa bo jedziemy samochodem . Mama ma problemyz kręgoslupem, więc dlatego lepiej samochodem niż samolotem. jako ze mamy busika, to moze sobie poleżeć, posiedziec jak chce, wyjść i rozprostować nogi itp. A w samolocie to bylby problem, bo nie dość że trzeba by było dojechać np do Madrytu 500km, to potem sratki, przesiadki bo nie ma ekonomicznego lotu wprost.
Druga zaleta samochodem - to piękne widoczki, noc w paryżu , jedzonko na eleganckich parkingach. Uwielbiamy takie akcje z mężem a i mamie ostatnio bardzo się wycieczka podobała.
A trzecia zaleta...to ze można nakupować różnych rzeczy nie martwić się o kilogramy i nadbagaż. Czyli min 30 sosów pieczeniowych, 30 budyni, 30 kisielów, tona książek.
Hmm..no nie wiem co to będzie z moim dietetycznym żywieniem, bo pierwsze co mam zamiar wciągnąc to jakiś pyszny torcik. Tutaj nie udalo mi się znaleźć takie smaku jak np torcik węgierki lub inny. Wszystkie ładnie wyglądają ale smakują jak...cóż. W ogóle nie smakują. 
No ale...jeszcze się nie podniecam, bo dziś się potwierdzi albo nie. Jak się potwierdzi ti w czwartek ruuuszamy 
Także na dziś plan 2 rzeczy do potwierdzenia:
- teścik po bretońsku ( a propos fasolki )
- info czy jedziemy
Co najśmieszniejsze, to męzowi z piątku na sobotę się śniło, ze bylam w ciąży ... i że były to bliźniaki. Sam ten sen może świadczyć o tym, że znowu się nie udało. Bo spójrzmy prawdzie w oczy....proroczy sen Kogoś kto sie wiecznie nabija z mojego życia sennego? 
A ten sen to pewnie podświadoma reakcja na to co powiedzialam w piątek po poludniu jak byliśmy na siłowni. Ja - zwykle wyciskająca co się da na biezni i orbitreku, trochę się oszczędzałam.
Więc mężuś zadowolony zapytał:
"coo słodka? też Ci się nie chce ? Idzieeemy? "
A ja na to:
"Nie, wręcz przeciwnie, ale wolę się oszczędzać, bo wiesz..zawsze jest ten 1% prawdopodobieństwa ze się udało"
No i to pewnie to zdanie tak Mu się wgryzło w łepetynkę, ze aż przeżywał w nocy.
Tak prawdę mówiąc, to oprócz tego, ze nie da się pogadać z Nim na ten temat. Czy się udało, czy się nie udało, że boli tutaj, że swędzi sutek, że może się spóźni, a może implantacja... bo od razu mówi "ale spokojnie, trzeba czekać spokojnie i się w końcu uda, nie mamy na to wpływu" ... to ja już w ogóle nie chcę nic mówić i go nakręcać. Bo po co obydwoje mamy się rozczarowywać za każdym razem. Pewnie to źle, bo tak to by się bardziej przejmował, ale 2 najdroższe mi osoby na świecie - mamę i męża zawsze staram się chronić przed światem. Niestety nei ma już mojego tatusia...bo to On zawsze chronił mnie. [*]
Jasne, mój mąż też chce jak najlepiej, też stara się być dla mnie szyldem na całe zło, ale nie zawsze mu to wychodzi bo ja zawsze dziarsko wyskakuję na przód i chronię wszystkich swoją wyimaginowaną tarczą. Coliberek Herkules 
---edycja 10:15---
zacisnęłam zęby, przetestowałam i DUPA. Ale ok, przyjełąm spokojnie. Za to się dziś zmolestuję na silowni. Wyżyję się na tej silowni. grrr ale jak juz mówiłam spokojnie
, przynajmniej na wakacjach w połowie września nie będę trzęsła się o fasolkę, o każdy mój ruch, o upał, o florę bakteryjną. Tak musi być, ok - rozumiem.
Przyjęte na klatę Coliberka Herkulesa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2013, 10:18
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.