33Cs 12 dc
krew + usg
w sobotę estradiol ok 1700
dzisiaj ponad 2200 
endometrium ok 10
P - 18,17,13
L - 18,16,16,14,14,13
coś przystopowały 
dokupiłam jeszcze Cetrotide 1 szt
07.07.15 (wtorek)
Rano - cetrotide
doksycyklina (1 tab)
wieczorem - doksycyklina (1tab)
ovitrelle (20:15-20:30)
08.07.15 (środa)
rano/wieczór - doksycyklina (po 1 tab)
09.07.15 (czwartek)
7:30 w szpitalu - krew + punkcja
doksycyklina - 2h po punkcji (1tab)
wieczorem (1tab)
Luteina 3x100mg, w dniu punkcji pomijam dawkę poranną - aż do Bety
12.07.15 transfer
jaaaacieeee
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4fc7434039ec.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2015, 12:14
32+1
waga 63,4kg (+10,9kg)
Chodzimy już do szkoły rodzenia...Mój mąż wydaje się być zainteresowany tą całą edukacją - może nawet bardziej niż ja? Wczoraj mieliśmy zajęcia o porodzie z bardzo fajną położną...fajnie by było gdyby to ona odbierała naszą Julkę 
Na wczorajszej wizycie u dr Eryka z niunią wszystko ok. Mała kluska waży już 2200g
i jest pięknie ułożona główkowo. Pobrano mi wymazy na GBS i czekam na wyniki. Kolejna wizyta dopiero za 4tyg. (05.08), bo wszyscy mają urlopy. W razie potrzeby muszę iść do kogoś prywatnie...mam nadzieję, że nie będę musiała.
Upały dają się we znaki, zaczęły mi puchnąć stopy (nie jakoś znacznie, ale jednak). Co chwila chłodny prysznic i jakoś da się żyć. Ostatnio uszła ze mnie energia...na nic nie mam chęci - no może na nektarynki, które zajadam z ogromną pasją.
Totalnie zapominam o robieniu zdjęć brzuszkowych... a potem pewnie będę żałowała. Łukasza siostra zaproponowała sesję, ale najpierw muszą skończyć się te upały. Może wtedy wybierzemy się gdzie i narobimy zdjęć we trójkę.
Szybkie foto z 33tc.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5f87c50fe1b1.jpg
Podsumowania wizyty : wszystko super jak zwykle
Wzięłam L4,troche pogadaliśmy, pośmialiśmy się, no i nic poza tym 
Na koniec miesiąca mam zrobic krzywą cukrową, mocz i morfologię.
Następna wizyta 4.08 na 18.10.
W czwartek połówkowe
- wreszcie
-
Przybyło mi równiusieńkie +10 kg,ale gin powiedział że w normie
tak czy siak, nawet jak by się przyczepił, to nic bym z tego sobie nie zrobiła bo jem normalnie jak przed ciążą
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7e2f35364d43.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d1d6492c9d26.jpg
Jutro jadę z koleżanką (jest w 32tc) na jakieś zakupki dla naszych małych chłopaków 
Ostatnio w reserved chciałam kupić koszulkę, już większą, na wiosnę/ lato , kosztowała 29.99 a przy kasie okazało się, że 9.99
więc tym bardziej się ucieszyłam 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/517300172849.jpg
Spodenki są z F&F, muszę upolować jeszcze kurteczkę w kotwice 
Powiem Wam, że bardziej podobają mi się normalne ubrania dla niemowlaków, a nie pidżamowe pajace.. pajac działa na mnie toksycznie..jakoś nie lubię tej części ubioru
ale i tak i tak będę musiała mu to ubierać 
A! mam już 5 płytek położonych w łazience 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2015, 23:38
to już jutro 
idę po moje jaja
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dd91b58b682e.jpg
nie mogę się doczekać ile ich będzie i ile z nich przetrwa 
Nic tak kobiecie nie poprawia nastroju jak dobre zakupy i to złapanie dobrej okazji
Cieszę się,bo staram się kompletować wyprawkę i różne inne rzeczy,ale też lista i koszty są tak mega długie,że naprawdę staram się to robić jak najtaniej i nie wydawać zbędnie kasy. Takiej oszczędności i rozsądku zakupowego nauczył mnie mój Mąż i chwała Mu za to
Nie mam jakiegoś wstrętu do rzeczy używanych,wręcz wolę używki niż nowe,jeśli są w bardzo dobrym stanie i mogę z nich tanio skorzystać. Wiadomo,oczywiście,że używanych gaci bym nie kupiła (bleee),ale koszule nocne do karmienia - dlaczego nie?
I tak udało mi się dziś skompletować koszule nocne do karmienia dla mnie po naprawdę niskich cenach
Na liście miałam wpisane 2 koszule,ale im częściej słucham i czytam listy dla kobiet,które mają rodzić,to dochodzę do wniosku,że koszul nocnych przydałoby mi się jednak więcej, tak ok.4-5. Wlazłam dziś na allegro,a tam...aukcja z 2 koszulami nocnymi w moim rozmiarze,a do tego spodnie piżamowe
Nie licytowałam od 10 zł,tylko od razu kupiłam za 15 zł 
A oto one:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1b0828c09421.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/abf3728ec51c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bee5a913cc19.jpg
Ucieszyłam się,jak dziecko,które na ulicy znalazło pieniążka
I myślę sobie: "No,dobra,to 3 już mam w sumie,bo kiedyś jedną już kupiłam..jeszcze z jedna by się w sumie przydała..". Więc szperam dalej na allegro,a tam aukcja z koszulą w moim rozmiarze za 5 zł!! 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/96066f17ec81.jpg
Czułam się normalnie,jakbym w totka wygrała
Uznałam,że temat koszul mogę uznać za zamknięty. Mam 4 sztuki,więc wystarczy
I w ten sposób będę polować na resztę wyprawki 
dzisiaj siedzę jak na szpilkach
raz, że boli mnie brzuch po wczorajszym
a dwa, że niecierpliwię się tym co tam się dzieje w szpitalu
wczoraj poszło w miarę szybko
odpłynęłam po narkozie i obudziłam się w pokoju przykryta kocem 
po godzinie przyszła pani embriolog powiedzieć co i jak
mamy tylko 4 i teraz czekamy do soboty czy się zapłodnią (ICSI) czy się będą prawidłowo dzieliły
mają do mnie zadzwonić w sobotę i prawdopodobnie transfer byłby w niedzielę
o 11 już byłam gotowa do powrotu do domu
po narkozie zdychałam! Miałam mdłości i ból głowy. Pojechałam na sushi i imbir mi pomógł 
w domu spałam do 18, siedzenie było udręką, chodziłam jak gejsza drobiąc kroki
w sumie wyglądałam jak skradająca się gejsza 
dzisiaj do pracy ledwo się dowlokłam, każdy krok sprawiał mi ból, ledwo siedzę w pracy
oby do soboty
marzę, żeby się uwalić na łóżku i przespać ten dzień
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f45e33ccf068.jpg
O,matko,jaki intensywny dzień! Nie było dzisiaj leniuchowania, oj nie! Rano musiałam pojechać na uczelnię i odebrać zaświadczenie o obronie pracy magisterskiej,a następnie zawieźć je do pracy. Oczywiście,na uczelni miałam mały zgrzyt i prawie odesłali mnie z kwitkiem,ale na szczęście jakaś bardziej rozgarnięta pani interweniowała i się udało. Masakra jakaś ten dziekanat....wrrrr Później odwiedziłam moją szkółkę,było całkiem miło. W szkole musiałam sprawdzić,czy pensja,którą dostaję jest poprawnie naliczana,bo wydawało mi się coś za dużo jakoś. Ale okazało się,że się zgadza.
Oddałam też zaświadczenie o mgr i nowy numer konta
Więc udało się wszystko załatwić
Pogadałam też z kumplem,a potem zadzwoniłam do gościa,od którego zamierzałam odkupić laktator (laktator sam w sobie należał do jego żony,a nie do niego samego
) Okazało się,że sprzęcik jest ok,więc go wzięłam 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5be5da83cb8c.jpg
Kupno laktatora samego w sobie,a już szczególnie używanego,jest chyba najbardziej kontrowersyjnym wyprawkowym zakupem
Zdania są podzielone już co do samego zakupu laktatora - czy jest potrzebny czy zbędny? Kupić przed porodem czy po? Kupić czy wypożyczyć? Takie pytania się mnożą,a ile osób,tyle opinii. Ja w pierwszej wersji zamierzałam go nie kupować,a jedynie wybrać model i potem,w razie Niemca, wysłać Małża na zakupy. Potem jednak spotkałam się z wieloma opiniami,że jak następuje nawał pokarmu,to jest on ciężki,bolesny i nie jest to moment na latanie za laktatorem i że warto go zakupić jeszcze przed porodem. W pewnym momencie podjęłam więc decyzję,że się w takowy sprzęt zaopatrzę,ale postaram się,moim zwyczajem wyszukać jakąś używaną okazję. I znowu - wiele kobiet jest bardzo przeciwko ze względów higienicznych,co dla mnie jest akurat nie do końca zrozumiałe. Zgadzam się z tym,że jest to sprzęt dość intymny,ale wiadome jest,że choćby z tego względu trzeba go porządnie wyparzyć,wygotować,wysterylizować. W życiu nie użyłabym sprzętu,który ma styczność z czyimś ciałem bez jego uprzedniego wyjałowienia. Laktator,który ja nabyłam,można rozkręcić maksymalnie. Nawet rączka od pompki jest wyjmowana,każdą jedną uszczelkę się wyjmuje,nie ma w nim żadnych wężyków czy jakiejkolwiek innej części,w której mleko innej kobiety mogłoby się zatrzymać czy odłożyć. Można go więc wyczyścić maksymalnie jak tylko się da i mamy prawie nowy sprzęt
Nie bez znaczenia miała dla mnie też cena. Za zestaw na zdjęciu zapłaciłam 35 zł,nowy kosztuje ok.130 zł. Jeśli mam wydać stówę więcej za laktator,który może się przyda,może nie,może będzie potrzebny codziennie przez ileś miesięcy,a może tylko raz czy dwa,to dziękuję postoję.Wolę te pieniądze wrzucić na konto oszczędnościowe syna i w przyszłości mu je dać na to,czego będzie faktycznie potrzebował. Pomysł z kontem należy do mojego Męża. Już od urodzenia Michał (jak i każde z następnych dzieci) będzie miał otwarte konto oszczędnościowe,na które będziemy wpłacać regularnie co miesiąc pieniądze (kwotę ustalimy,jak zobaczymy jak wygląda nasz budżet po urodzeniu dziecka- być może będzie to 50 zł,może 100,a może 200). I te pieniądze dostanie od nas,jak będzie dorosły. Wyda je na co tylko będzie chciał. Może będzie się żenił,może wyjedzie na studia za granicę,może wykorzysta je do kupna mieszkania - cel będzie zależał od niego. Ale jak już powiedziałam wcześniej,jak mam wydać 100 zł więcej za sprzęt,tylko po to,by był nowy,choć używanemu niczego nie brakuje,to mówię zdecydowanie NIE,a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wolę wydać na jakiś bardziej sensowny cel 
11 tydzień + 3 dzień
55,5 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/66341d95e329.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8fc93724c822.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2015, 15:20
Ja już po wizycie, warto więc chyba coś napisać 
Oto JJ 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6fd548488ae6.jpg
Malutki i całkiem żwawy 
Serduszko puka 113 uderzeń na min 
Żeby nie było zbyt pięknie, Marlenka zaczęła się zastanawiać czy to oby nie za wolno?? Lekarz mówi że każdy wynik powyżej 100 uderzeń uważany jest za poprawny. No ale po co się cieszyć jak można się stresować? Cała ja.
W poniedziałek miałam znów jakieś lekkie, dziwne plamienia. Byłam przygotowana że na wizycie usłyszę najgorsze, a tu proszę! Mały ludzik 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 13:20
25+6
Pamiętam jak pisalam ze znajoma, że jak u mnie będzie 100 dni do porodu, to już będzie pełen stres - nie ma go jeszcze. Nie mam nic przygotowanego, koncentruje się obecnie na wyjeździe do Polski, ale po powrocie zabieram się już pełną para za wszystko!
wtedy też chyba zacznie do mnie docierać, że to już niedługo
póki mam tylko te 3 bodziaki w szufladzie, to chyba średnio czuje cały ten klimat.
A tu aktualizacja:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/df9678f56136.jpg
8+5 22% za Nami 
Nasze dziecie mierzy 19,9 mm, odpowiada na 8+3 czyli 2 dni mlodsza 
Dziecie spalo i chyba zesmy go wystraszyli bo nagle tak szybko podskoczyl i zaczal machac
NASZA DZIDZIA SIE JUZ RUSZA 
Serduszko 188 na minute bilo 
Lekarz zmierzyl od razu wszystko, glowka miala chyba 7,2mm o ile dobrze pamietam 
Wszystko jest dobrze. Pepowine tez mierzyl te puk puk i jest dobry przeplyw. Mamy odstawic progesteron. Do konca tygodnia po jednej z rana i koniec.
nastepna wizyta w nowym roku 11.01 
W ogole zawsze zdjecia byly za darmo a dzis juz kosztuje 1 euro jedno zdjecie
haha, dostalam tez dowod plastikowy do portfela z grupa krwi. Mam zawsze ze soba nosic.
wyglada jak zwykly dowod 
Jak sie czuje?
Dzis rewelacyjnie.
Tak bardzo sie balam tej wizyty.
Teraz jestem juz spokojna 
Pierw ten skok i machanie naszej malutkiej spowodowaly lzy a za chwilke to bum bum bum bum i znow lzy szczescia 
Widzialam ta radosc w oczach meza i jego usmiech gdy patrzal jak malenka skacze i jak puka jej serduszko 
W koncu oboje odetchnelismy z ulga.
Nasze malenstwo jest 
Nasze malenstwo ma sie dobrze 
Nasze drugie serduszko 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6de10845cc0b.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2016, 12:57
Malusie uzupełnienie o dzisiejszy zakup - krąg połogowy. Czytałam kiedyś o tych kręgach, czy oponkach poporodowych,jak to się inaczej mówi,ale jakoś w ogóle nie zakładałam tego zakupu. Do momentu aż Ania (koleżanka z pracy mojego Męża - od niej dostaliśmy też bardzo wiele rzeczy dla dziecka) nie powiedziała Adrianowi,żebym koniecznie w taką oponkę się zaopatrzyła, szczególnie na pierwszy poród. Opowiedziała mu o tym,jak to ona rodziła po raz pierwszy i też parę osób jej taką oponkę doradzało,ale Ania wyśmiała ten pomysł,bo,tak jak mi, wydał jej się on bezsensowny. Po porodzie zrozumiała skąd te dobre rady się brały
Mąż więc biegał po Poznaniu szukał takiej poduchy dla niej,a że Ania rodziła w Wigilię, święta czy jakoś tak podobnie,to łatwe zadanie to to nie było
W każdym razie,posłuchałam jej i w krąg połogowy się zaopatrzyłam
Oczywiście, znaleziony na allegro za 10 zł 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/00e2f7921917.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2015, 20:13
Dziś jest nasza

Jeszcze tylko
dni i mój synek będzie ze mną
Targają mną trochę sprzeczne uczucia,bo z jednej strony już się nie mogę doczekać,a z drugiej strony jestem trochę przerażona.. Kiedy oglądam rzeczy wyprawkowe, wyobrażam już sobie,jak Michał będzie z nich korzystał,jak będę go przebierać, karmić, poić itd. Ale też martwię się,czy sobie poradzę.. Wiem,że na początku będzie mi niełatwo,bo wszystko będzie takie nowe i nieznane,a z czasem nabiorę wprawy - ale stresik jest i myślę,że to całkiem zrozumiałe
Jest też coraz więcej miłości we mnie do tego mojego dziecka kochanego, coraz więcej czułości
Mam jednak nadzieję,że go nie rozpieścimy - nie znoszę rozpuszczonych dzieciaków...
Czymże byłby wpis studniówkowy bez szczegółów dotyczących wyprawki?
Jak już pisałam wcześniej, siedzę teraz w temacie pościeli, śpiworków zimowych i kombinezonów, i tu trochę poszalałam,ale chcę mieć kilka na zmianę, w razie gdyby dziecko się posikało, porzygało czy coś... Na OLXie udało mi się znaleźć uroczy komplet pościeli do wózka za 20 zł - wypełnienie i 2 zmiany poszewek:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ead7169be9af.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9ca2d428c1f3.jpg
Co prawda,miałam mały problem,żeby się umówić z ogłoszeniodawcą,ale wstępnie już ją zarezerwowałam i w przyszłym tygodniu odbieram
Cieszę się,bo bardzo mi się te poszewki podobają 
Również na OLXie (którego powoli jestem fanką) wyszukałam 2 śpiworki zimowe dla Młodego - jeden za 10 zł,a drugi za 20 zł. Najpierw podobał mi się inny w cenie 45 zł,ale postanowiłam poczekać z zakupem na lepszą okazję i się opłaciło
W czwartek jadę je odebrać 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4759c4db2a86.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e19128d79112.jpg
A na allegro wylicytowałam kolejny kombinezonik:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/93f88d26109b.jpg
Jeszcze jakiś licytuję,ale mam cichą nadzieję,że mnie przelicytują,bo widzę,że już mam sporo tych zimowych rzeczy,więc zdecydowanie wystarczy 
Jak odkreślam rzeczy na liście,to widzę,że brakuje mi tylko drobiazgów takich jak rękawiczki zimowe i chustki pod szyję,ale być może dostanę je od mamy mojej Gosi (dziewczynki z korków). Właśnie dziś pytała mnie,czego mi jeszcze brakuje i jak jej powiedziałam,to stwierdziła,że zobaczy,bo będzie robić porządki,a coś jeszcze powinna po swoich córkach mieć
Byłoby fajnie
Wolę odkupić od kogoś znajomego niż obcego - zawsze to obopólna korzyść
Wiem,że też sporo jakichś rzeczy odkłada dla mnie kuzynka i jestem strasznie ciekawa,co tam od niej dostaniemy
Zaopatrzone w każdym razie jest to nasze dziecko kochane, z czego się cieszę. Chociaż pod tym kątem będę przygotowana na bycie matką 
Powoli przychodzą przesyłki z aukcjami allegro i na razie jestem bardzo zadowolona. Rogal do karmienia jest dużo większy niż sądziłam, sprawia wrażenie wygodnego
Największym ryzykiem były staniki do karmienia,ale też okazały się bardzo fajne i pasują bardzo dobrze 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lipca 2015, 19:48
Tsh 1.1
Prolaktyna 52.11
Glukoza 88 / 178 / 142
Insulina 8,7 / 73,9 / 61,5
Tak, prolaktyna masakra a reszta? Czy ktoś się na tym zna i mi powie co z tą glukoza i insuliną?
Bo do poniedziałku oszaleje chyba z niepokoju 
Zestaw z X-boxem faktycznie okazał się fajny,a ludzie,którzy go sprzedawali mili i porządni. Zakup został więc dokonany
Męża straciłam więc bezpowrotnie,bo pochłonęły go kable, kabelki, urządzonka i inne pierdy
Ustawia, ładuje, kalibruje i cieszy się przy tym jak dziecko 
A mi się udało wylicytować ostatnią pościel do wózia dla Micha u ludzia od smoczków
I to już ZDECYDOWANIE OSTATNIA!!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fe565cdc31ca.jpg
Jest jedna ostatnia rzecz,którą licytuję - śpiworek do spania na zmianę z innym,który mam i tym samym moje ZAKUPY WYPRAWKOWE DOBIEGŁY KOŃCA!!! Nic już nie kupuję!! Zero! Nada! We wrześniu zamawiam tylko leki i kosmetyki w Aptece Gemini,po drodze kupimy wanienkę i to by było na tyle. Jeśli czegoś dziecku brakuje,to już niech się Pan Bóg o to zatroszczy,bo ja NIE ZAMIERZAM WYDAWAĆ WIĘCEJ KASY!!
Zamówiłam i opłaciłam materiały,bo chcę uszyć lekkie kocyki. Jak się uda,to się pochwalę 
35tc (34+0)
42 dni do TP 
Aktualizacja brzusia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/caced10af2c2.jpg
i od przodu:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2ea1f5d5ad69.jpg
Obwód brzusia w najszerszym miejscu 97cm
jaaaaaaaaak duuuuuużo!!! Masakra
Na wadze +9kg, skąd to się wzięło??? Jeszcze niedawno było +6...
A co poza tym u nas... hmmm wielkie przygotowania 
-torba do szpitala w zasadzie spakowana
brakuje tylko dokumentów, ładowarki i leków, ale to już na ostatnią chwilę spakuje 
-ciuszki itp w większości już poprawne, poprasowane i w komodzie 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/10621b2b780c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0d7b9062c68d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0b172e62d08d.jpg
-niedługo powinien być już wózek i fotelik do odbioru 
Czego nam brakuje...
-materac
-kilka drobiazgów, które od biedy mogą poczekać
-trzeba skręcić łóżeczko 
-trza po sterylizować butelki i laktator
jestem farciarą fest, sąsiadka pożyczyła mi sterylizator i laktator i trochę butelek
więc mam i nie muszę kupować 
To tyle u nas
jeszcze ciut ponad miesiąc i będę się zajmować moim maleństwem
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/429fbb43c019.jpg
22 tc (21t + 1dzień)
To już 22 tydzień. Tak bardzo się cieszę 
Strasznie szybko leci mi czas.
Pewnie za sprawą tego, że wiele się u nas ostatnio dzieje.
Mój malutki chłopczyk zaczął się solidnie rozpychać, widać jak się przemieszcza pod skórą i wypina różne części ciała
. Tydzień temu byliśmy na USG , Pani dr powiedziała, że wszystko idealnie. Więc bardzo mnie to cieszy:) policzyliśmy wszystkie paluszki sprawdziliśmy jeszcze raz serduszko, mózg móżdżek, kręgosłup, wargę nosek, kark i co tylko się dało 
Nie możemy jednak z P. dojść do porozumienia w sprawie imienia.
Mam wiele typów.
Podoba mi się :
Fabian,
Oliwier,
Leon,
Staś,
Ignaś,
Marcel,
Tymoteusz,
Lenek,
Juliusz,
Kajetan,
Bruno,
Nikodem
A dla Męża:
Maksymilian
i
Aleksander
Ze wszystkich moich propozycji P. przyjmuje tylko Stasia, ale i tak średnio
.
Z jego propozycji natomiast Maksymilian odpada, bo wcale mi się nie podoba. A Aleksander jest ok. Ale chciałabym, żeby podobało mi się baaardzo baardzo a nie tylko umiarkowanie
więc nie mamy jak na razie imienia 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/65fdb14e556d.jpg
37+3
18 dni do terminu porodu...
Dziś są moje imieniny...
Chciałam sobie kupić coś ładnego. Np. majtki i co? Zrobiłam zakupy spożywcze i sił mi zabrakło, żeby wrócić po te które wybrałam. Może jutro sobie pójdę i kupię...
Zrobiłam kapuśniak. Mam go tyle, że jutro też będzie na obiad he he he
W sumie to kupiłam sobie coś na imieniny - w Kauflandzie znalazłam chałwę!!! MLECZNĄ!!! Oczywiście nie kupiłam jednej... Były w kartoniku trzy, to co miałam zrobić? Zostawić jedną? Albo dwie takie samotne bez siostry??? Jeszcze się do nich nie dobrałam... Boję się hahaha hahaha hahaha
Waga stoi od dwóch tygodni. Co prawda jak ważę się po obiedzie czy na wieczór, to jest więcej, ale 200-400 g
Mam nadzieję, że mały mimo tego rośnie i ładnie odkłada tłuszczyk...
Czas zrobić kolacyjkę i szykować się do łóżeczka...
A to nasze jeszcze wspólne serduszko imieninowe

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f71892323fb7.jpg
Czekałam na to prawie miesiąc.
Najpierw zrobiłam małe przemeblowanie. Później stwierdziłam, że jedna szafka nie jest mi potrzebna, potem wystawiłam ją do wywiezienia, a na koniec usłyszałam, że potrzebny jest do tego teść, bo mąż sam jej nie zniesie...
Syndrom wicia gniazda jak widać zdziałał cuda...
I po szafce...
Teraz nie ma wyjścia. M. pójdzie na dwa razy do auta i ją wywiezie...
Spacerówka też na razie robi wypad...
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e4b9a244361c.jpg
Poza tym wszystkim, na korytarzu zrobi się przejście i będę mogła wstawić kosz Mojżesza do sypialni, bujaczek leżaczek do pokoju i wszystko już będzie czekało...
Teraz tylko czekam na OPR od męża, że rozkręciłam szafkę, bo robiłam to akurat w trakcie skurczu...
Na weekend jedziemy nad morze. Muszę spakować nasze rzeczy, bo ostatnio brałam do prania. I jak siedzę i piszę, obiecuję, że palcem nie kiwnę, przez cały weekend!!! Nikt, ale to nikt nie wyciągnie mnie na spacer!!!! Nigdzie, ale to nigdzie nie wychodzę, leżę w łóżku i śpię!!!!!!!!!!!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2015, 12:46
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.