4 dni! Coraz większa ogarnia mnie euforia ! HAPPY !
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b9155ed8f875.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2015, 12:01
3 dni do terminu
No wychodź juuuuuż!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0067a8b723d4.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/267b2a74fd68.jpg
Śni mi się rzeka mleka cieknąca z cycków, mężowi jak Wito leży już w łóżeczku, a teściowa nawet widziała już główkę 
.. a ja bym chciała czmychnąć tak nocą, jak wszyscy by spali .i nic nikomu nie mówić, tylko już po fakcie 
Mój sen jest na czuja, bardzo płytki, czekam czy mi wody nie odejdą, albo chodzę i sprawdzam do łazienki czy nie krwawię 
BOZIUUUU zwariuję od tego czekania 
Dopiska:
Cyce są gotowe do karmienia od kilku dni, nabrzmiałe
Teraz tylko dotknę i siara stoi 
Dziś plan do zrealizowania : współżycie ! Trzymcie kciuki by nasienie podziałało
spróbować nie zaszkodzi. Torbę mam już w samochodzie, zostało zabrać z domu portfel, szczoteczkę,pastę i kosmetyki..aby to wrócić do domu na twarzy jako człowiek żyjący 
W sumieee.. to termin z pierwszego usg mam ..na jutro 
Z OM na poniedziałek,
a z ostatniego usg na czwartek 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2015, 21:03
Od dwóch dni budzę się w nocy i nie mogę zasnąć, stresuje się że urodze wcześniej i nic nie będzie gotowe. To sprawka koleżanki która zaskoczyła mnie że wszystko już ma, torba spakowana wózek kupiony. Ma termin chwilę przede mną ale bez przesady 
Do tego 2 razy obudziłam się z zalaną koszulką, w pierwszej ciąży siara pokazała się dopiero po porodzie. Czy to znak że tym razem nie będę miała problemu z laktacja? Oby
Na początku przestraszylam się że to może zwiastować wcześniejszy poród ale wyczytałam że nie. No ale tak czy inaczej zaczęłam działać. Ciuszków mam już tyle że chyba przesadzilam, ale że mamy babyboom to będzie komu wydać
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c651347c7891.jpg
Za kocyk 2 smoczki i zawieszkę zapłaciłam z rabatem 270 zł ale opłaciło się bo dostałam zniżkę 50% na sesję noworodkową o wartości 400 zł.
Wózek już wybrany
Wczoraj podjęłam decyzję będzie Cybex 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/24fb96590237.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/74ef19b68799.jpg
Co by dużo pisać...???!! - czas płynie bardzo szybko. Lada moment stuknie Nam roczek
ktoś spyta kiedy to zleciało?? - szczerze sama nie wiem 
Kiedy Dominik był w szpitalu te 2,5 mce czas leciał w miarę szybko ale kiedy wyszedł do domu i jest z Nami to czas śmiga jak szalony. Co się obejrzę to znowu mamy 1 dzień nowego miesiąca i kolejny miesiąc za Nami i tak płynie czas nieubłaganie no i tych miesięcy mamy już za sobą OSIEM !!!
Dawno nie pisałam bo mam dość mało czasu żeby włączyć komputer a dłuższe wpisy na telefonie mi nie wychodzą bo co zaczynam to Dominik się już odzywa, że On jest i potrzebuje mojego czasu. I tak mijają Nam dnie i noce 
Wizyta za wizytą.
Jeśli chodzi o wizyty hmmm co by tutaj długo pisać. Dominik na chwilę obecną ma się dobrze i zachowuje się jak na dzień wizyty u p. rehabilitantki (16.11.br) jak pięciomiesięczne dziecko czyli na wiek korygowany. Inne wizyty są na zasadzie kontroli. Jedynie wkurza mnie ta stara neurolog bo jakby na siłę szukała nie wiadomo czego...ale mamy też wizyty u nowej która jest mega pozytywna i wgl lepiej mi po wizytach u niej 
Waga Dominika na dzień 16.11.br to 6800g
- rośnie Nam Kluseczka 
Teraz kontrola 08.12 - zobaczymy wagę podejrzewam, że 7 z przodu już będzie 
Co do rozwoju ruchowego z zaleceń pani rehabilitantki nadal ćwiczymy nóżki. Zachęcanie do łapania za stópki bo za kolanka już chwyta. Ostatnio zaczął obracać się na brzuszku jak wskazówka zegara i w taki sposób robi już obroty o 180'
i ostatnio na kontroli pani pokazała nam pozycję zachęcającą i wspomagającą raczki. Póki co pozycja ta w ramach "zabawy" bo do raczków ma jeszcze czas.
Ogólnie trzeba uzbroić się w cierpliwość i dać Dominikowi się rozwijać. Najważniejsze, że jest zdrowy. !!!!!
Na grudzień mieliśmy w planach tylko kontrolę w poradni patologii noworodka a z jednej wizyty zrobiło Nam się 3.
08.12 - kontrola w poradni patologii noworodka,
14.12 - bilans w przychodni
21.12 - usg główki (życzenie starej neurolog)
W sumie są tzw. wizyty na luzie więc nie powinno być źle.
Za to kalendarz na nowy rok już się zapełnia. Mocno wierzę w to, że po 1 r.ż. tych wizyt będzie znacznie mniej - takie moje marzenie.Póki co ważne, że jesteśmy pod kontrolą.
A przed Nami PIERWSZE ŚWIĘTA Z DOMINIKIEM

Zakupiłam dla Niego strój mikołaja
i w weekend spróbujemy zrobić taką mini domową sesję świąteczną
żeby poczuć tę magię zbliżających się ŚWIĄT
Jeśli wyjdzie pewnie się efektem pochwalę 
Hmmm i to by chyba było na tyle 
Teraz mała fotorelacja 
Spacerki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fa02a787aab5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4c0cfda6959a.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/13e5449fa7c7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4f400ab83e1a.jpg
Z mamusią 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8456aad88282.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/82df94b24d19.jpg
Uwielbiam kaszkę z bananem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d85bac91463a.jpg
Podróżnik 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1822904cc7a3.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/89243260507c.jpg
A taki jestem PIĘKNY
w całości

GWIAZDKA 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e9953b1b65a.jpg
ŻYCZYMY MIŁEGO DNIA 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/06ceb3de114d.jpg
Sorka dziewczyny, że tak późno ale jakoś ostatnio nie miałam głowy do internetu. Serdeczne dzięki za gratulacje. To może zacznę od dnia porodu...
W piątek mieliśmy 2 fałszywe alarmy. Bardzo bolesne skurcze, wyłam z bólu, ale po prysznicu lub kąpieli się wyciszały. Ostatecznie stawiliśmy się w klinice zgodnie z planem. Bardzo się stresowałam jak to będzie. Podczas znieczulania mnie na sali operacyjnej przez moją skoliozę anestezjolog 2 razy wkłuł (czy tam podrażnił) mi się nerw i przeszły mnie mocne prądy w prawej nodze. Momentalnie zalałam się łzami. Ale dodatkowo mnie to zestresowało i w trakcie poczułam się słabo. Czułam duszności i ucisk w klatce piersiowej, trochę przez to zestresowałam personel na sali i mi coś podali. Nieźle mnie naćpali bo czułam, że odleciałam i lewituję nad stołem operacyjnym. Kiedy usłyszałam pierwszy płacz poryczałam się. Potem zabrali małą na mierzenie itp. Wtedy była z tatą. Wszystko mąż nagrał na kamerze. Potem przynieśli mi małą i mogłam ją jeszcze na sali operacyjnej trochę poprzytulać. Cały czas ryczałam. Wszystko to była szybka akcja. Potem pamiętam, że na sali pooperacyjnej szybko przystawili mi ją do piersi. Byłam w innym świecie przez to co mi podali, ale mimo zmęczenia trzymałam się twardo. Na drugi dzień pionizacja. Nie bolała mnie wcale ale to przez leki przeciwbólowe. I to był błąd bo przez to się przeforsowałam i kolejne dni to była tragedia. Do tej pory ledwo chodzę
Wypisali nas w niedzielę. Mąż zrobił nam niespodziankę (dodaję fotkę) kupił kosz z pysznościami w podziękowaniu za urodzenie cudownej córki, kwiaty, kubek "jej wysokość mama" i kartkę z gratulacjami. Cały czas mi powtarzał, że taką cudowną córę mu urodziłam, że brakuje mu słów wdzięczności. Z samego cc jestem bardzo zadowolona. Opieka w klinice super, nie miałam na co narzekać, wszyscy przy Tobie skaczą, nawet jedzenie jak z restauracji. W sobotę odwiedziły nas mamy w klinice. Oczywiście są zakochane w Kornelii. Mała jest cudowna, absolutnie kochana. Od początku mała ładnie chwytała cyca. Jednak przez to, że dziamgała cyca śpiąc okropnie mi poraniła i powyciągała brodawki. Do tego stopnia, że nie byłam w stanie karmić. Zaczęłam ściągać pokarm w niedzielę rano, jednak było tego parę kropel i zdecydowałam, że małą trzeba dokarmić bo widać było, że jest głodna i sfrustrowana. Dokarmiałam ją do tej pory, ze względu na wielki ból brodawek (rana po cięciu to przy nim pikuś). Niestety przyszedł nawał, a ja przez nieregularne przystawianie małej nabawiłam się zatkania przewodu mlekowego. Mała pokarmu zje tyle ile się jej da. To niezły głodomorek. Dziś zadzwoniłam w końcu po konsultantkę laktacyjną, która dojeżdża do pacjenta. Dowiedziałam się duuuużo ciekawych rzeczy. Mimo, że w klinice byliśmy objęte poradami laktacyjnymi większości rzeczy nie wiedziałam. Pokazała jak mam przystawiać małą do piersi, jak działać itp. Podobno mój koszmar potrwa jeszcze 2 dni i muszę karmić na siłę a potem będzie już dobrze. Liczę na to bo zrobię dla małej wszystko. Ogólnie Kornelia to niezły śpioch. Potrafi spać po 5 godzin bez przerwy i ciężko ją wybudzić. Nie działa na nią nic, jak śpi to śpi i już. Nie wiem jak mi się uda ją wybudzać na karmienie. Ogólnie udzielił mi się baby blues. Boli mnie rana po cięciu, plecy, mięśnie, mam zakwasy od noszenia małej, ciężkość w klatce piersiowej, o bólu piersi nie wspomnę. W dodatku dziś doszedł ból cewki moczowej. Ledwo żyję. Hormony buzują, płaczę co kilka godzin. Z bezsilności i ze strachu. Kocham małą nad życie, to moja iskierka ale psychicznie bardzo podupadłam. Baaaaardzo pomaga mi mąż. Robi dosłownie wszystko. Opiekuje się małą, gotuje, sprząta, dogadza mi jak może. Gdyby nie on dawno bym się załamała. W dodatku ta okropna pogoda mnie dobija. Dzień jest krótki i dołuje ehh... Marzę by się odnaleźć w nowej sytuacji ale na razie jest trudno. Mąż za to odnalazł się super, jest szczęśliwy, tryska energią i jeszcze musi mnie pocieszać. Z takim zaangażowaniem zajmuje się małą, że aż miło patrzeć. Jest na każde zakwilenie małej. Teraz jeszcze bardziej doceniam każdą matkę. Dziewczyny jesteście WIELKIE !!! Ja ciągle mam wrażenie, że przez te problemy z KP i przez to, że nie jestem w stanie z bólu nic robić jestem do dupy matką. Nawet teraz ryczę gdy to piszę. Nigdy nie czułam się tak dziwnie bo jestem bardzo szczęśliwa i spełniona, a jednocześnie, wystraszona, przerażona i bezradna.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/30f3b6467e4d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4b0d1bea16ca.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/babc18649dbe.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d98a388d478.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2015, 21:11
38 Cs - 21dc
Owu nadal brak. Tyle "pracy" na nic??
no nic, trudno
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b069795e5a1e.png źródło:Chata Wuja Toma (Fb)
czekam na 16.12 wtedy też się dowiem czy ruszymy z tym koksem czy nie
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2015, 09:18
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8d32f422e7f7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/692885f2e31b.jpg
Dzień dobry Forumowe Ciocie
Mamy 21 tc jestem dziewczynką i będę mieć na imię Alicja
Ważę 360gram i na badaniu Pani doktor mnie pomierzyła i wszystko mam w porządku
Mamusia z tatusiem bardzo się cieszą 
A to moje zdjęcie
Zostałam przyłapana na ssaniu kciuka 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c6d506c16d3e.jpg
6 grudnia - Mikołajki.
Życzymy wszystkim słodkiego dnia 
Nasz Mikołajek

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ba86f149c5b5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a55f34b18595.jpg
Pierwsze egzaminy jakoś poszły, teraz kolejne i przerwa do stycznia wtedy ostatnie egzaminy.
We wtorek byłam u lekarza pierwszy raz udało się dotrzeć na wizytę z mężem, dobrze że przypadła wizyta we wtorek bo w środę męża znowu wysłali w delegację.
Maleństwo nasze waży trochę ponad 800gr jak zwykle podczas wizyty leniuchował i nie chciał się nam pokazać. Buziaka zakrył rączką, ziewnął słodko dwa razy majtnął rączką nad głową i znowu się zakrył.
Teraz kolejna wizyta 5 stycznia.
Od dzisiaj do terminu porodu pozostało 99 dni, i właśnie zdałam sobie sprawę że szybko leci ten czas. Pamiętam jak w poprzedniej ciąży odliczałam tę stówę.
Teraz zleci jeszcze szybciej, bo to święta, Sylwester, ferie i już będziemy czekać...
Dawno nie było fotek więc się już poprawiłam i wrzucam.
fotka brzuszka z wczoraj, i maleństwo z wtorkowej wizyty.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d9c5c0ea1f71.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4958ce9b5416.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2015, 09:13
32 tydzień+5 dzień
8 miesiąc
Do terminu porodu zostało 53 dni
Waga 62,5 kg (+10kg)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1613ce009371.jpg
Za 2 miesiące Leo będzie już na pewno z nami 
Czuję się nadal super, nic mnie nie boli, nic mi nie dolega! W ogóle nie czuję że to już koniec ciąży, wiem że będę bardzo tęsknić za tym stanem- za tymi 9 miesiącami oczekiwań 
Bardzo nie mogę doczekać się pojawienia się Leo (z racji że mam już Aleksa wiem jakie wspaniałe chwile przede mną)ale cierpliwie poczekam by urodził się w lutym

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2015, 07:11
zacznę od tego:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4751b95b1a0e.jpg
8 tydzień, może niedługo wstawię taki swój, bo ten należy do mojej dobrej koleżanki, dziś się dowiedziałam i wiecie co? Nie czuję zazdrości, złości- po prostu się cieszę, mimo że ona jeszcze nie. W dodatku już raz brała tabletki wczesnoporonne w młodości, już wtedy próbowałam ją od tego odwieść ale niestety.
Widzicie jak to jest? Co nam pisane, jest nieuniknione.
Mam nadzieję że niedługo razem będziemy chodzić z brzuszkami.
Jeśli chodzi o mnie to WYJĄTKOWO przy takich wynikach dostałam miesiączkę niemal w terminie. To znaczy najpierw kilka dni plamiłam a teraz już prawdziwe krwawienie, czyżby mój organizm naprawdę chciał już dzidziusia?
Jestem optymistycznie nastawiona.
Z żałosnych stwierdzeń to mój dzisiejszy hit- w tym wieku to już dwoje powinniście mieć. LOL.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2015, 21:14
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ba03534f9d17.jpg
Bez komentarza 
Do porodu zostało nam 106 dni,niech szybko leci ten czas bo już bym chciała,żeby Ala była z nami
Jutro wizyta u gin,ciekawe ile waży bo jak szaleje w brzuchu to cały skacze
Poza tym po staremu u nas,znów czekam na męża,a będzie dopiero 5 lutego. Prawie wszystko dla Ali już kupione i czeka 
A to nasz 25 tc 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f60f0d353e17.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1da8fd8564c3.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/674b3d1ec54c.jpg
Jestem już po! 
Maluch ma 3,62 cm
Machalo do mamusi rączkami i nóżkami. Ledwo dało sie zmierzyć. Taka wiercipięta. Widać nosek, rączki, oczodoły i nóżkę "taką po turecku"
Ale tak sie kręciło ze bylam w szoku!!!
Za dwa tygodnie kolejna wizyta
Mam zrobić morfologie i mocz. To bedzie akurat 12+0 tc.
Później znowu za niecale dwa tygodnie na prenatalne
Pan doktor chce jak najbliżej 13 tygodnia żeby serce dobrze było widać 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/23d0aa03a712.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/423bd2fceac1.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/975c6d829e22.jpg
Czemu z tego dzieci nie moze byc
10dc
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2016, 17:07
Jejku jak ten czas leci!
Jestem już spakowana, bardzo bym chciała żeby był już luty 
Leo bardzo uciska mnie i napiera w dół jakby chciał już wyjść 
Na wadze już 66 kg ale wcale mnie to nie martwi, przy bobasie szybko wrócę do normy 
36+5
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ab78613d476e.jpg
Dziś było o wiele więcej zdjęć...taki miałam dzień 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8c436c1b05cd.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4d78c8ac75ef.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ea7e31e0e102.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/264dd8b57f0d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/863c39d1462a.jpg
Kącik Leosia już prawie gotowy
a szafa pęka w szwach! 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3bd3834d2853.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f067ab585134.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 stycznia 2016, 20:27
Test z dziś z godziny 15:00
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8d9dd072c355.jpg
Czy to już pozytyw ??? 
Nareszcie jutro wizyta 
monitoring prawdę mi powie czy stymulacja jest lepsza niż poprzednio
a teraz muszę się przygotować
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b45b03979d13.jpg
To moje walentynkowe prezenty 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6ad60d496fa2.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a56acb5ce460.jpg
A tutaj dzisiejszy zakup
w tym tygodniu ma dojechać komoda jeszcze 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2a19f0ade879.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a0ff9e68603c.jpg
A tak teraz wyglądamy
Dziś zaczynamy 32 tc 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d8a6b254ed8a.jpg
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.