Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 28 listopada 2018, 17:29

I znow intymnie. Zdjecie z dzisiejszego poranka. Tak sie budzimy.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/62670648b22f.jpg

Lady_E , 4 grudnia 2018, 10:26

31 tc :) Do porodu 70 dni

Ostatni tydzień 7 miesiąca.

Waga 15,5 kg na plusie

29 byliśmy na wizycie. Wszytko ok :) Mała ważyła 1600g :)
W niedzielę byliśmy na IP bo zaczęłam mieć wodne upławy. Na szczescie to nie wody tylko taka wydzielina po braniu globulek.

A tu nasz malutki pyszczek podobny do tatusia <3
Nie możemy się jej już doczekać <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4ee8d48acf52.jpg

14 dc

Olaboga, ciągnie się ten cykl i ciągnie, jak telenowela brazylicjska. Czekam na owulację, ale ona chyba nie ma najmniejszego zamiaru przybyć. No i jak tu się starać? Patrzę na temperaturę, patrzę na owulaki, myślę poczekam jeszcze, ale w sumie skąd ja mogę mieć pewność, że to wszystko mnie nie kłamie? Czasem mam wrażenie, że świruję, bo przecież tyle się staramy, a może ja nie wiem kiedy mam owulację? może nie wtedy kiedy mi się wydaje, że ją mam? Z monitoringów wychodziło, że bywa ona wtedy, kiedy skacze tempka i kiedy owulak jest pozytywny, no ale...

Moja homocysteina:
Homocysteina 6,92 µmol/l 4,44 13,56 N

Z ważniejszych rzeczy, to odebraliśmy wyniki badania chromatyny plemnikowej.
Wynik DFI to 16,37 zas hds 20,81% przy normach:

DFI <15% – wynik prawidłowy; bardzo dobry potencjał do zapłodnienia;
DFI > 30% wynik nieprawidłowy; >30% plemników z defektami genetycznymi interpretuje się jako bardzo niski lub wręcz zerowy potencjał do zapłodnienia;
DFI w zakresie 15-24% – dobry potencjał do zapłodnienia;
DFI w zakresie 25-30% – umiarkowany/zadowalający potencjał do zapłodnienia.

Prawidłowy odsetek plemników dojrzałych (HDS) wynosi <15%.

Tak więc o ile DFI jest w miarę ok, o tyle HDS trochę marne... Cóż, lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć. Na wizytę u urologa narazie nie pojechaliśmy bo gin kazał zrobić emkowi badania, jak zrobi to pojedziemy na wizytę 17 grudnia i się dowiemy co może być nie tak. W sumie to dalej nic nie wiadomo, niby mamy więcej wyników, ale wiedzy co może mieć wpływ dalej nie mamy... Mąż się trochę podłamał wynikami...

Myślę i myślę, co by tu jeszcze zbadać. W tym tygodniu chyba nie dam rady zbadać tego DHEAS, więc przerzucę to badanie na kolejny tydzień, emkowi też zrobimy badania na świeżo. Już sama nie wiem, czy mieć nadzieję, ze coś wyjdzie bardzo nie tak, czy lepiej, żeby wyszło bardziej tak ! Pomyślałam sobie dzisiaj, że w końcu się ta masakra skończy, bo za jakieś 12 lat to już nie będzie mowy o dziecku. Ciekawe czy mi przejdzie do tej pory???

W pracy na szczęście mniej więcej spokój. Idę do pracy,a potem wracam i coś szyję, albo idę na kurs, albo poprostu się lenię. Staram się pocieszać, że jakbym miała dziecko, to bym już tak nie mogła, ale to słabe bardzo... Wiem, że nie powinnam może, ale ciągle liczę tygodnie... Byłabym już na połówce ciąży, ale najsmutniejsze jest to, że sobie tego nie wyobrażam... Nie potrafię zobaczyć siebie z brzuszkiem... Widzę po mężu, że on jest już nawet przychylny do in vitro, ja też bym może chciała, ale nie wiem sama... Obawiam się tego bardzo.

Za 3 tygodnie znowu będą święta, znowu życzenia. Będę udawać, że do dzieci to nie, nie spieszy nam się wcale, przecież we dwoje jest wygodnie. Mam nadzieję, że nikt tych życzeń nie wypowie, znowu po raz już 3. 28 miesięcy...


Koniec smętów, wrzucam ostatnie uszytki ! Mimo, że masyzna się zepsuła, to mąż dzielnie walczył 4 dni, aż w końcu ją naprawił, bo ja już postawiłam na niej krzyżyk :P a może za szybko stawiam te krzyżyki??

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/aedf05e21fb8.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e3735767e08.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/8f2102d15bdb.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/891cbbfeb604.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2018, 21:44

Niedługo Mała kończy pół roku.
Nadal karmię z cycka.
Jestem po cc, ale lekarka powiedziała nam, że po 8 miesiącach możemy ponownie zacząć starania. Na razie nawet nie mam jeszcze okresu...
Ja bym bardzo chciała drugie dziecko, mój facet już mniej.
Mamy jeszcze 4 zarodki, ale nie bardzo chcemy z nich korzystać. Pewnie będziemy mrozili jeszcze kilka lat i oddamy.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3c901051412c.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2018, 18:42

Kolejne wyniki badań:

13 dc, j - jednostka
prolaktyna 31,49 j (norma: 5,18 - 26,53)
prolaktyna 1h po mcp 336,50 j (maks. 10-krotny wzrost, u mnie ponad 10,5x)
prolaktyna 2h po mcp 191,88 j (jak wyżej)

oraz hit weekendu:
przeciwciała przeciwplemnikowe obecne w mianie 1:10 (badanie z krwi)

Ostatni raz robiłam badanie w weekend i ostatni raz odczytywałam wyniki badań w weekend. Cały weekend wola walki była odwieszona na haczyk, a sama oddawałam się czarnej rozpaczy.

Ale potem zobaczyłam, w trakcie czarno-rozpaczowego-nic-nie-robienia zwiastun najnowszego filmu z rodziny Avengers (uniwersum Marvela). I sobie pomyślałam, że co, jak co, ale Avengersi się nie poddają, a co ważniejsze Avengersi wygrywają :) powiedziałam o tym Mężusiowi, a on na to "a wiesz, jak się tłumaczy >>Avengers<<?" - "no nie" - "mściciele" - "oh, mi to pasuje, mścimy się na urea, paciorkowcu, gronkowcu, braku plemników". W związku z tym, jak przystało na Avengersa przebrałam się w mój strój roboczy określający moją supermoc. Moja supermoc to wola walki.

I już wiem, że p/c przeciwplemnikowe mogą być spowodowane infekcjami, stanami zapalnymi - wiążę to z ureą i całą resztą bakterii. Poza tym, że mam ich dość mało. I że są sposoby na zwalczenie ich. Na razie nie będę ich stosować, wybiorę antybiotyk do końca i wtedy sobie strzelę badania.

Poza tym z prolaktyną też jest problem. Nie wiedziałam, żeby nie robić tego od razu po wstaniu, pierwsze pobranie miałam o 7:36, a wstałam o 6:56. Możliwe, że nie zdążyła spaść. Dwa: do laboratorium się przeszłam - 15 minut porannego, intensywnego, bo w deszczu, spacerku - wysiłek fizyczny, który może przyczynił się do zawyżonego poziomu na czczo. Trzy: zrobione w 13 dc (doktorek powiedział, że nie ma znaczenia dzień cyklu), doczytałam, że najlepiej zrobić między 2-5 dc, lub 7 dpo razem z progiem. Cztery: kolacja zjedzona była o 20:30, makaron z indykiem, groszkiem i brokułami. Czy to aż tak treściwe było? A poza tym, pielęgniarka pobierająca powiedziała mi, że mogę sobie chodzić, więc między 2 a 3 pobraniem przeszłam się do pobliskiej piekarni i warzywniaka. No i ostatnie: jestem w trakcie antybiotykoterapii - nie wiem, czy Klabax może wpływać na poziom hormonów.

I moje żyły protestują, autentycznie, ręce mi drżą przy próbie wbijania igły. Pielęgniarka stwierdziła, że to już nadwrażliwość na ukłucia. Dlatego w tym miesiącu, a nawet do wybrania antybiotyku, odpuszczam jakiekolwiek pobrania. Niech żyły odpoczywają. Trudno, nie będę wiedzieć jak prog i estradiol.

Na przeciwciała podobno pomaga wstrzemięźliwość, którą akurat mamy zapewnioną na czas antybiotykoterapii. Jest ciężko, nawet bardzo. Poza tym, u mężczyzn pomaga trybulus (buzdyganek), ten jest zamówiony, dla Mężusia. Ja dodałam sobie macę 2 kapsułki dziennie i dzięgiel chiński 1 kapsułkę dziennie. Wróciłam też do wit. E oraz cynku.

Pierwszy CEL KRÓTKOTRWAŁY --> POZNAĆ WROGA, mamy nadzieję, że osiągnęliśmy. Wymazaliśmy go z tablicy. Teraz CELEM KRÓTKOTRWAŁYM jest INFILTRACJA + ANIHILACJA. Do METOD dopisaliśmy ANTYBIOTYKI.

Wieczorna rozmowa z Mężusiem:
Krąsi: Ciekawa jestem, czy wyjdziemy z tego silniejsi czy słabsi?
Mężuś: Wiesz co, ja zamierzam z tego wyjść dzieciaty.

Rozmawialiśmy o adopcji oraz dawstwie komórek (jednych lub drugich, lub obu łącznie). Póki co stwierdziliśmy, że to nie dla nas. Boimy się, że w przypadku pojawienia się naturalnego cudu po zakończeniu adopcji lub urodzeniu z dawstwa, zaczęlibyśy faworyzować i rozróżniać. Jesteśmy tylko ludźmi i nie wiem, czy nie uleglibyśmy tutaj. Wcześniej mieliśmy takie plany, żeby mieć własne i otworzyć rodzinny dom dziecka albo rodzinę zastępczą. Bo stabilność finansową mamy i dość otwarte serca. Teraz nas to przerosło.

I teraz, coś, czym chciałam się podzielić od dawna. Dziś ovufriend napisało mi, że nie ma technicznej możliwości wstawiania plików Excela, dlatego przerobiłam tablę excela na print screeny w 3 częściach i wrzucam miniaturki. To tabela z suplementami i ilością i na co wpływają, opracowanymi przeze mnie dla Mężusia. Usunęłam z niej referecyjną dawkę dzienną oraz sumę, dlatego, że nie biorę odpowiedzialności za efekty, gdy ktoś z niej skorzysta i nastąpią efekty uboczne. Nie jestem dietetykiem ani lekarzem. Z medycyną mam tyle wspólnego, że moja najlepsza przyjaciółka jest w trakcie specjalizacji - anestezjologia. Z nią też nie konsultowałam suplementacji. Mężuś nie bierze wszystkiego jednocześnie. W wersji mojej jest również ostatnia kolumna - dieta - wymieniłam w niej, w jakim pożywieniu dany składnik występuje. Ale nie zmieścił się już w print screenie, więc przepraszam.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/42d7390d7ec7.png

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2d660ce6fa5a.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5b431eee3ab6.jpg

Uściski dla Wszystkich!


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2018, 21:35

28 dc

Tak jak przewidziałam cykl ciągnie się i ciągnął będzie z pewnością do ponad 40 dni. Nie wiem ju sama czemu mam taki rozjazd w tych cyklach. Przecież nic sie nie zmieniło poza tym, że nie mam aż takiego stresu jak miałam.

Wcziraj byliśmy na wizycie. W prawym i lewym jajniku po pęcherzyku 23 i 24 mm. Owulaki pozytywne od soboty, ale na dzień dzisiejszy stwierdzam, że owulacji nie było. Wczoraj lekarz to potwierdził. Zapisał mi ovitrelle na pęknięcie. Dobrze zrobił, bo podejrzewam, że same by nie pękły. Ciekawe czy temperatura jutro w końcu skoczy?

Lekarz zwrócił uwagę na mój podwyższony kortyzol i prolaktynę emka. Emkowi kazał brać 1/4 tabletki bromergonu więc mu daje. Musimy przed wizytą powtórzyć badanie. Ja też muszę zrobić badanie acth i powtórke kortyzolu. Powiedziałam lekarzowi, że już sie nie stresuje, bo o to pytał, a on mi na to, że starania to już jest stres. Wiecie co, wydaje mi się, że faktycznie... może to wina tych staran, że dziecka nie ma ?! Na chromatynę emka powiedział, że nie jest idealnie, ale jest dobrze.

Jestem zmęczona i coraz mniej wierzę w nasze powodzenie. Ja nie odpuszczam i to jest moja wada..Chciałabym zapomnieć o staraniach....

Wrzucam Wam na koniec królika, którego dzisiaj skończyłam szyć. Trafi do mojego chrześniaka :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d2bd51f8b207.jpg

Lady_E , 21 grudnia 2018, 13:28

33 tc do porodu 53 dni <3

Waga koło plus 15 ostatnio nic nie tyję. Z czego się cieszę :)

Wczora miałam wizyte. Niestety bez mężą bo był w delegacji w Turcji. Na szczęście już wraca do nas <3
Z małą wszystko ok. Waży 2200g klocuszek nasz <3

Nastepna wizyta 10.01. Bedziemy wtedy juz robić GBS.

Nasze szczęście <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c382259ba782.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2018, 13:29

Marti... Goniąc czas 5 stycznia 2019, 14:26

2dc

a ja dzis czuje sie jak nowo narodzona.

musialam isc do podologa, bo wrastal mi sie paznokiec u stopy (nieciekawie, bo z ropa walczylam 2 tygodnie), ale nie o tym chcialam. wyrwalam sie na jakies 2 h z domu, podolog, potem apteka, skoczylam na kawe do lokalnej kawiarni, potem po tajskie na obiad... wszystko samochodem, muza na prawie maxa :) depnac gaz moglam..... matko. poczulam sie jakbym sie cofnela o jakies 10 lat w zyciu :)


hahahaha. czy to normalne? :) ale tak szczerze, te 2 h i te proste czynnosci bez dziecka tak naladowaly mi baterie, ze chce sie zyc!!!!!


Anakin, odpowiadajac na pyt dot. laktacji. mna sie nie sugeruj, bo przez ostatni miesiac odciagalam pokarm juz ty;lko rano, zauwazylam, ze pokarmu jest mniej... wiec po jakims czasie odciagalam co drugi dzien, potem co trzeci, az doszlo do 5ciu dni i troche cycki bolaly. wiec teraz raz na jakies 3 dni odciagam z dwoch piersi jakies 10 ml.... max.. niestety wylewam, bo jestem chora i biore leki. u mnie to wygaszanie laktacji dosyc naturalnie przebiega, bo po prostu od paru miesiecy z 4 odciagan na dobe zeszlam do 1 i potem co kilka dni. mleko nadal troche jest, ale jak chcialam rozkrecic, to wiecej jakos nie szlo. wiec po ukonczeniu 7mego m-ca zycia Oli postanowilam, ze koniec. i tak niewiele go pila juz. ale jak ktos karmi pelnoetatowo, to pewnie trzeba wiecej teorii do tego ;) nie wiem. nie czytalam o odstawianiu. postawilam na instynkt :D


a maz teraz poszedl na silownie, my kawkujemy. a co! Ola sie turla w lozeczku, matka moze skrobnac do Was kilka slow.


https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c295802efe53.jpg

niestety choroba trwa. nie rozwija sie, ale tez jakos nie chce sie skonczyc. ide z nia w poniedzialek na kontrole na osluchanie. tak na wszelki wypadek, zeby nie weszlo jej nic w oskrzela.


aaaaa. z nowowsci.
Jak zostawie Ole na macie w pokoju, to oczywiscie w pol minuty jak wyjde znajduje sie w innym miejscu w pokoju. ostatnio zostawilam ja na dywanie u niej w pokoju, to zastalam ja grzebiaca w koszu na jej brudne ciuszki :D gdyz jest w lezaczku takim na 45 stopni odchylonym to siadalaby gdyby nie pasy bezpieczenstwa. gdy mam ja na kolanach odchylona, siada sama. wczoraj przyszlo krzesleko do karmienia. przy blw postawilam na takie z podnozkiem (1st safety simba), zobaczymy jak sobie radzi oblozona poduszkami (zeby sztywno siedziala). :)

milego weekendu!


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2019, 14:35

28t6d - Sami waży już ok 1400g i ma najpiękniejszą buzię na świecie <3 A przynajmniej tak się wydaje jego absolutnie zakochanej mamie.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2b916690b2ee.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 stycznia 2019, 14:55

Lady_E , 15 stycznia 2019, 11:14

37 tc do porodu 28 dni <3

Waga nie wiem nie wchodzę żeby się nie przerazić :p

Samopoczucie ok. Plecy i zgaga bez zmian. Wicie gniazda pełna parą :)

Blanka w czwartek ważyła już 2900g bedzie duża dziewczynka :) Ogólnie wszystko ok szyjka pozamykana. Mała nisko główką juz ale na poród wcześniejszy się nie zapowiada :)
Nastepna wizyta jak dotrwamy bedzie 29.01

GBS robiłam i wyszedł ujemny. Jedno zmartwienie z głowy :)

No i czekamy. Już się tak duży okropnie...

Kącik naszej księżniczki <3
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/98bfba9563a8.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/7b73a892b66a.jpg

Już po prenatalnych. Wszystko jest dobrze. Przezierność 1.7, kość nosowa obecna, wszystkie parametry w normie. Ryzyko niskie. Cieszę się bardzo. Dzieciak nie bardzo współpracował, wiercił się okropnie. Kręcił fikołki i ogólnie ciężko było go zmierzyć. A i najpewniej jest chłopcem. Jasne, że jeszcze się wszystko może zmienić, ale widziałam coś miedzy nogami

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 28 stycznia 2019, 22:42

25.01
Test pokazał dwie kreski.
Beta 168.61. Prog.53.46. Tsh 2.5 Objawów brak.
28.01
Beta 835.36. Tsh 2.0.

Jestem w ciąży!!
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/38aeef3bc8ad.jpg

W czwartek wizyta. W środę trzecia beta. Emocje są bo jest póki co ok. Ja jestem dobrych myśli mimo braku objawów (jeszcze wykracze;p).
Wczoraj Pola przytulała sie do brzuszka (mam większy) i spytala "a może tam jest dzidziuś?" <3 moje serce ,jest największym bystrzakiem, 4latkiem jakiego znam! I jak ładnie mówi rrrrrr <3
Póki co nie mówimy nikomu. Wie mama,przyjaciółka no i dziewczęta na owu.

Za miesiąc Poli urodziny,już się nie może doczekać hihi :)

No to jutro najwyższy czas by powiedzieć rodzicom, oczywiście jak na nas przystało oryginalnie:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/be17df5b4234.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d82c5422c091.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f91653c599d6.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/530aeee27f5e.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7663d4fe6a79.jpg

Dziś lub wczoraj była owulacja, niestety nie mogłam potwierdzic bo lekarz od monitoringu jest na urlopie. Nie wiem czy udało nam się wstrzelic. Czekam na skok temperatury i odliczam dni do brania luteiny. Wyczytałam na forum rzecz która mnie zmartwila, przecież ja nie wiem jak organizm zareaguje na n taka dawkę i po ilu dniach od odstawienia przyjdzie @.... Same problemy. Wyczytalam też że infekcje mogą powodować zrosty.... A ja kiedyś miałam infekcje za infekcja... Może tu leży problem. Wiem jestem monotematyczna!!!:p do laparoskopi tylko miesiąc! Wiem że to głupie, ale nie mogę się doczekać...

Chciałam Was zaprosić na mojego IG, na którego wrzucam wszystko co uszyje :)

https://www.instagram.com/lapinati_com/

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/cbc3353f91b5.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/98135525f178.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e73d86c9ab39.jpg

Marti... Goniąc czas 18 lutego 2019, 17:01

jestem zachwycona jak Ola sie rozwija. owszem, nie raczkuje jeszcze. ale potrafi sie normalnie scigac pelzajac. jest bardzo szybka.

gdzies czytalam, ze niektore dzieci nie raczkuja, tylko pelzaja i wstaja... no zobaczymy co z nami.

spolecznie Ola jest ciekawa swiata. zmienilysmy grupe na gordonkach na starsza, zeby bylo bardziej rozwojowo dla Oli. widze, ze starsze dzieci o wiele bardziej jej sie podobaja niz 4ro miesieczne brzdace :) w ogole sie na mnie nie oglada, idzie na srodek sali, obserwuje dzieci, zaczyna wchodzic z nimi w interakcje, smieje sie do nich. jestem szczesliwa, bo moze to dobry znak na zlobek. tak bylo w piatek:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f404af2a61f1.jpg

nawet sie na matke nie obejrzala :)

a mnie trapi cos innego.
higiena jamy ustnej. wychadza zabki. ilosc karmien w nocy niezmienna. malo i co 3h. wiecej nie wypije. a nawet jak na spiocha wypije wiecej, to i tak max 4 h przespi, a potem domaga sie stekaniem przez sen butelki.

dziewczyny.. kiedy/jak / czym myc zabki takiego malucha. kiedy zaczac?

21 dni do laparoskopii

Dzisiaj 29 dc i 12 dpo, jako naiwna kobieta myśląc, że może się udało zrobiłam test i oczywiście moje marzenia się znowu rozplynely jak we mgle.
Oczywiście nie ma lekko i sikam już od 8 dpo, tak tak. Bo może akurat nie będą mi musieli wiercić dziur w brzuchu! No niestety, ta przyjemność mnie nie ominie, w sumie słusznie, jeszcze by się okazało tak jak kiedyś, że odwołań coś co wcześniej ustaliłam a później znowu będę musiała czekać pół roku.

jeszcze nie wiem nawet jak to będzie z @, bo termin mam na środę o drżę mocno o to, czy się uda ją przesunąć samą dawka luteiny 2x200 o ten tydzień lub więcej... Nie mam pojęcia co będzie jak się nie uda... Ale chyba cały czas pisze o tym tutaj i macie mnie dość. Ja siebie mam.

Ciążę dookoła wyrastają jak grzyby po deszczu. Jednym razem. Na insta zobaczyłam córkę chrzesniaczki, innym razem znajoma w 15 tc wrzuca na insta post, a zaraz się dowiaduję, ę w 15 tc jest też inna koleżanka. Poza tym napisała do mnie znajoma, czy mam wykroje dla ciężarnych, bo ona właśnie w 3 miesiącu jest i myśli nad sukienka... No super. Nie muszę chyba mówić jak świetnie się czuję. Dzisiaj napisała koleżanka, która też mi się pochwalił, że jest w 14 tc że będzie miała drugie dziecko, dziewczynka no i że w sumie to tego nie planowali. A ja co? A ja w sobotę 10 dpo po negatywnym teście znowu płakałam, tak dawno tego nie robiłam... Znowu ogarnęła mnie okrop a wściekłość na męża o byle pierdoly, że nie pomaga w domu... Jak pomaga... Ze nie zabrał szklanki, że nie wyrzucił śmieci... Tak wiele mnie to kosztuje.. Tak bardzo chce mi się wyć, co też uczyniłam nad garami w tąze sobotę. Mylam i płakałam. Nawet trochę prozucalam szklankami, ale nic się nie stluklo. Może powinno...

Moze to głupie... Może sama siebie doluje, ale czasem liczę ile minęło od tego jak straciłam swoje dziecko... Takie wyczekane, trochę z zaskoczenia, wtedy akurat mu się udało, ale przecież czuło, że go pragnę... Może pojawił się lekki strach i stres, bo przecież nie byłam nigdy w ciąży, ale tak bardzo chciałam żeby z nami zostało... Te święta będą okropne. Najgorsze... Bo mogły być pierwszymi wspólnymi świętami, z poświęconym koszyczkiem i białym barszczem na śniadanie, choć nie wiem czy bym mogła go jeść, bo nei znam się na diecie matki karmiącej... Nie znam i chyba nigdy nie poznam. Przykre to wszystko... Jakoś mi źle.

Przepraszam że smęcę...

Na poprawę nastroju trochę mojej pasji, która jest utrapieniem...


https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d3e1dd5df4cc.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/fc4a66a82a01.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2019, 23:40

25 DC 8dpt
Dzięki podpowiedzi jednej z dziewczyn, która przeszła 4 procedury ivf, wykupiłam konto premium na ovu i prowadziłam skrupulatne notatki z obserwacji własnego ciała. Po kilku różnych zmianach i turbo zmęczeniu od wczoraj podejrzewałam, że jestem w ciąży. W ramach eksperymentu i dalszych obserwacji zrobiłam dzisiaj pierwsze dwa testy:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3a59e54d17d1.jpg

Ja coś tam widzę :) Już dwa tygodnie po Ovitrelle, więc myślę że to ten silny Bąbelek. Jutro powtarzamy!

Ciąża rozpoczęta 11 lutego 2019

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2234f22e4a21.jpg

Myślę, że słowa są zbędne. Jestem w ciąży !!!!!
Bardzo proszę o kciuki, żeby już teraz było tylko dobrze.

Wrzucam link do dalszej części pamiętnika:

P.s. teraz już wszystko powinno działać :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2019, 08:37

ŚRODA
Wróciliśmy z wakacji :) opaleni, wypoczęci, szczęśliwi ;) wolni od trosk i zmartwień. Totalny luz. Zero myślenia o pracy, o obowiązkach, o problemach, o staraniach. Nawet serduszko się przytrafiło i to niejedno. Niewymuszone, mieliśmy ochotę, było naprawdę przyjemnie! :) szkoda, że tak szybko zleciało... Brakowało mi strasznie takiego odpoczynku. Naładowałam baterie, zyskałam pozytywne nastawienie do życia i świata. Poznałam ciekawych ludzi. Wrócił mi dobry humor. Było cudownie <3 czemu urlop nie może trwać wiecznie? ale może wtedy by się go tak nie doceniało? :)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/7083aaea745b.jpg

stayaway W oczekiwaniu... 30 kwietnia 2019, 16:21

19+2!
Poniżej moja zdrowa!, mała dziewczynka ❤
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/de3ee37753ed.jpg
Jednak wcale nie jest taka malutka, w pt ważyła 249g, a dziś juz 296g.. Ale zdrowa!! To najważniejsze ❤ Wszystkie parametry w normie, serduszko bije jak dzwon, tylko brzuszek bardzo duży:) Lekarz mówi że jeśli będzie dalej tak rosła to wagę przy porodzie na pewno przekroczy 3,5kg. Skrzywił się troche, twierdząc, ze to moze byc dla mnie dosć duzo, bo jestem drobna (162cm i 48kg wagi wyjściowej). Sprawdzałam wcześniejsze usg od mojego lekarza prowadzącego i faktycznie, brzuszek zawsze większy w porównaniu do innych parametrów :)
Moja księżniczka 😍 czy mogłoby być piękniej?


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2019, 09:07

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)