Niedługo koniec ciężkiego roku szkolnego
cieszę się jak dziecko na nadchodzące wakacje. Jestem zmęczona. Ciągły stres w pracy nie sprzyja poczynaniu dziecka
może w wakacje jednak się uda. Dzisiaj afrodyta pokazała już znaczki...lewy jajnik cały dzień nad czymś usilnie pracuje (oby to jajo było duże i płodne). Sikańce nadal negatywne...czekamy na skok tempki, no i wypadałoby troszkę się poseksić...
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5e442b2b2353.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2014, 20:30
37+5
Waga 66,5 kg
Odczucia: nie czuję w ogóle że za jakieś 2 tygodnie mam rodzić. Skurcze jakby ustały,mały spokojny jak zawsze. Czytałam już nawet czy to normalne bo wydaje mi się że cały czas śpi
powierci się trochę i znowu śpi. Ale wyczytałam że dzieci są różne i nie mam się czym martwić, zresztą mam mnie uspokoiła że przecież Aleks też dziur w brzuchu mi nie wiercil i jako noworodek spał nawet gdy jadł 
Torba już jakiś czas spakowana, wystarczy dołożyć tylko kosmetyki. W domu wszystko gotowe, pościel ubrana. W piątek odbieramy wózek. Nr do położnej w pogotowiu 
W poniedziałek wizyta u lekarza i już się doczekać nie mogę!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2212d63e5930.jpg
12dpo
Temp ciut spadła 36,98
Nordtesty sie skończyły. Ale kupiłam Doz płytkowe, ktore wydaje mi sie ze sa z tej samej taśmy produkcyjnej. Niestety biało.
Ale za to, zeby było ciekawie, na facelle wyszedł mikro cien. Niewiele widac na zdjęciu:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d781424cea82.jpg
Cienie ze mną pogrywają. Pewnie gdybym nie była tak dociekliwa, to stwierdzilabym ze to negatyw i juz.
Teraz po czasie na facelle juz nie widze cienia tak golym okiem, jedynie jak podswietle test to widać.
Żeby rozwiać wszystkie wątpliwości poszłam na betę. Zrobiłam od razu progesteron.
Pewnie jak to zawsze bywa, wynik bedzie <0,1.. Wyniki ok. godz. 16.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2016, 09:19
W tym cyklu Afrodyta praktycznie nic mi nie pokazuje
już sama nie wiem jak to jest. Sikańce chyba wskazują na skok LH w 17dc, ale też słabo widać, za to śluzik piękny, przeźroczysty i rozciągliwy jak skurczybyk. Dzisiaj chyba (18dc) jest jego szczyt (?).
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ac8b7ca87eff.jpg
I mój obrzydliwy, a jednak taki piękny śluz 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c8b4999e3905.jpg
Dzień 23.
Dzisiaj jest ten dzień! Najpiękniejszy dzień!! Długo wyczekiwany! Zobaczyłam dwie kreski !! I to na dwóch testach, od razu!
jestem mega szczęśliwa i mega się boję..
Beta wyniki w piątek dopiero... musi być dobrze!
A dla męża małe tramposzki kupiłam, ciekawe jak zareaguje
też pewnie będzie przerażony, bo wczoraj przed snem wspominał,czy pokoik od razu robimy:)
ale emocje! Czasem kłuje macice i ból małpowy;/ Czuję że leci ciągle,ale całe szczęście nic nie ma 
Mamooooo! 
mój test z rana:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e4c71bc2a70b.jpg
Maż się ucieszył, ale był trochę w szoku
chociaż mówi,że myślał ostatnio że może się udało
zastanawiał się jaka płeć haha,ale najważniejsze żeby było zdrowe i żeby teraz beta ładnie rosła to się uspokoimy troszkę 
a jak stanęłam na wadze to zapytał "ile ważycie?" 
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2014, 20:00
12+4
Brzusio juz rosnie pomalutku. Rosl rosl i nagle stop. Jakby nawet sie zmiejszyl ale wiedzialam, ze tak bedzie z syniem tez zastopowal.
Dzus leniwa niedziela. Mezu z synem na dworze, spacer i odwiedzinki rodzinki a mamusia sama w domciu pospac moze
kochane chlopaki 
A tak wygladamy dzis


5+0 10+0 12+4
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/8f2ce2c0b64a.jpg
Sikańce nie wskazują (jednoznacznie) na jakikolwiek skok LH...afrodyta tylko 11dc pokazała znaczki, a tak to nic nie widać (plamki i tylko plamki). Śluz znowu marny...tylko 11dc "wyciągnęłam" jeden rozciągliwy glutek (wiem...brzmi tragicznie). Ja pierdole...nawet w ciążę zajść nie potrafię...
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6a29ce4c4e13.jpg
Tak...jestem nienormalna
wpisałam w google fertile mucus i oglądałam płodne śluzy, żeby porównać z moimi "glutami" i chyba jednak one są te płodne. Czy to możliwe, że aż tak mi się zmienił śluz? Kiedyś miałam bardzo dużo śluzu w całym cyklu, nie było problemów z jego określeniem, a teraz w najlepszym przypadku jestem trochę wilgotna - może to wina mojego męża 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 15:10
Mieszkam w Anglii beta nie jest tutaj tak latwo dostepna, nawet prywatnie.Zostaly mi tylko testy. Dzis ponownie wykonalam kreska sciemniala. Chce wierzyc, ze wszystko bedzie dobrze 
My szykujemy sie do meczu Polski z Dania
A jutro rano z mezem i kolega oraz para znajomych wybieramy sie do Szkocji pod namiot, bedziemy sie rozbijac na dziko. W Anglii jest to raczej zabronione mozna tylko na polach namiotowych,a ze do Szkocji mamy dwie godz jazdy wiec dlaczego nie? Wstyd sie przyznac, ale jeszcze w Szkocji jeszcze nie bylam. Mama zostanie z Olinkiem 
14dpo
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d2503021f443.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2017, 20:06
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/8b4c63e04756.jpg
Wyniki odebrane
Wzięłam się za swoją skórę. Może znacznie poprawi się jej struktura i stopień tłuszczenia.
Jestem już po dwóch rolkowaniach derma rollerem.Stwierdziłam, że muszę spróbować wszystkiego.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1b26a1932ffa.jpg
Jak na razie jest fajnie. Do rolkowania skóra musi się przyzwyczaić..
Kupiłam też emulsję matującą z Pharmaceris, poleciła mi ją koleżanka.
Warto poczytać o niej, bo nie tylko matuje..
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/af738086e1ab.jpg
Do emulsji gratis dodany był krem z 10% kwsem migdałowym, 2gi stopień złuszczenia,na noc.
Wyrównuje też koloryt,złuszcza naskórek i zwęża pory.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e8865073b739.jpg
Może akurat którejś z Was te informacje się przydadzą
Poza problemami skórnymi...
Ciotki dalej nie ma a jest 45dc... nie wiem czy się doczekam.Jakoś tak dziwnie się czuję bez okresu, taka wybrakowana.Serio..
Za 48 dni na laparo.. chciałabym mieć to już za sobą.
No i oczywiście się martwię "a jak to nic nie da.."
Spałam dzisiaj od 15.30 do 18.30.. chętnie dłużej bym spała,ale pranie w pralce czekało..
Na 19 poszłam do kościoła. Polubiłam chodzić.Lubie słuchać co kto ma do powiedzenia, bo jest dwóch księżulków.Jeden wygląda jak zboczuch i pewnie nie raz jeździł na dziwy.
Jebany nie dał mi rozgrzeszenia i powiedział,że albo wezmę ślub ,albo się rozejdziemy bo żyje w grzechu- i dopiero wtedy mogę przyjść do kościoła. HAHAHAHA
nienormalne,co?
Drugiego dali nam z Francji,ale Polak. Prawie 10 lat tam siedział. Równy gościu, nawet klnie:) Można z nim fajnie pogadać i nawet jego poglądy mi odpowiadają..
Tylko stary chce go wygryźć,bo widzi w nim zagrożenie-przyciąga do siebie więcej ludzi nie robiąc nic na siłę..
Aż śmieszne,że piszę tu o takich rzeczach.
A tak wgl,to już mnie wkurza ten różowy kolor na tej stronie!
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 czerwca 2014, 00:19
24tydzień
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b21914952569.jpg
Zdjęcia robione odrazu po wstaniu z łóżka więc mogą być widoczne odgniecenia pościeli
na ciele
25tydzień
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/30b2710584c5.jpg
Narazie zero rozstępów brzuszek śliczny bez krostek czy przebarwień
Tylko jakoś z bliska mój brzuch wychodzi kwadratowy a z daleka normalnie 
Kiepski ze mnie fotograf 
26tydzień
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/57584085e08e.jpg
Staram się robiś fotki od 11tc co tydzień aby potem wywołać i mieć pamiątkę jak tydzień po tygodniu rosłam 
A tak wyglądam po wstaniu z łóżka w całej okazałości 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/532bcab43c2d.jpg
Dziś wkroczyliśmy w siódmy miesiąc
ach jak cudownie. Mały kopie o najmniej odpowiednich porach
3rano 4rano 7rano. Kocham ten mój falujący brzuch
Jak kopie to mu śpiewam "Pokaż jak się kręcisz jak swym ciałem nęcisz"
a mąż pęka ze śmiechu.
Za tydzień już rozpoczynamy trzeci trymestr
<o i znowu kopniak>
Do porodu zostało 98 dni
tak tak już liczymy w formie dwu cyfrowej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 czerwca 2014, 10:50
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2c41df0e4b8a.jpg
Takie prawdziwe
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d2eeccbc5290.jpg
Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie...nie udało się serduszkować 21dc
no cóż... ogólnie z cyklu jestem zadowolona, pierwszy od poronienia z ładnym śluzem w trakcie owulacji. Wyjątkowo spokojny cykl jeśli chodzi o jakiekolwiek odczucia-brak bóli owulacyjnych, teraz też raczej spokojnie. 14 lipca wizyta u gin. jestem nastawiona na leczenie, bo ileż można czekać. Coraz częściej myślę też o in vitro. Moje poronienia niewiadomego pochodzenia (męża nasienie wzorowe) strasznie mnie denerwują, a po in vitro będę wiedziała, że zarodek był dobry (że nie było pustego jaja itd.). Byle do 14.07.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 12:30
III TRYMESTR 
Oto już spore mieszkanko Marcelka 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f261e6522e47.png
Hip hip hurra
rośniemy i jemy bez opamiętania
prawda syneczku? 
Powiedz ciociom z forum ile Ty wczoraj zjadłeś a wieczorem to już wszystko jak leciało 
*Śniadanko kanapka z wędlinką z bułki 
*Obiad kapuśniak
*Za godzine znowu micha kapuśniaku
*Za dwie godziny trzecia micha kapuśniaku
*Potem wielki puchar lodów z kawałkami czekolady
*Następnie prażynki bekonowe cała paka
*Jeden grejpfrut duży
*Jeden banan
*Pół kiwi
*Paczka popcornu przed snem 
No po prostu wymiękam
jak usiądę to tylko jem jem jem
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2014, 18:54
no i po wizycie! 
Mamy małego Misia :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9cf10610b282.jpg
mamy 2,57 cm i ślicznie kręcę pupką!
no i liczyliśmy paluszki, całe 5 które krążyły koło buźki 
Kolejne prenatalne już 8.08 
ah kocham to maleństwo 
no i dogoniłem już bo wiek mam 9t+2d. 
Dzień 13.
Wg.ovu zaczynamy 11 tydzień
na dzień dobry mój brzuch :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/58f1c1b8b6c4.jpg
no już widać maleństwo
i daje mi zjeść normalne posiłki 
dzisiaj rano zbyt późne śniadanie i przed był kibelek- z głodu 
a dzień zamierzam spędzić leniuchując na kocyku,więc uciekam 
miłego dnia 
Ostoja spokoju...coś tu jest nie tak, zero stresu, zero doszukiwania się....o co kaman???:)zawsze w drugiej połowie cyklu byłam nerwowa,starałam się doszukiwać poprzednich objawów.... A tu po prostu spokój
!! Co ma być to i tak będzie
jestem pewna, że cokolwiek się stanie, będę szczęśliwa! 
Zastanawiam się nad tym gdzie spędzimy długi weekend w sierpniu...odczuwam brak wolnego... taki tydzień urlopu... potrzebuję go. Wczoraj bylismy nad wodą i tak się opaliłam, że mam twarz jak Apacz
ale zaraz będzie brązowa
chciałabym na mazurki pojechać nad jeziorko, piwko, rowerki, kajaki...opalanko i woda
marzy mi się.... dam radę
jeszcze dwa tygodnie
idę coś zjeść i do pracy ponownie!!!
A to mój zakup
0-3msce
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2a2001f0cdbd.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2014, 12:42
Jak wiele może się zdarzyc w ciagu jednego tygodnia? Ile razy mój swiat może się zawalic, ile lez jestem w stanie wylac? By na koncu stwierdzic, ze nie jestesmy w stanie wszystkiego kontrolowac, ze swiat bywa niewytlumaczalny, ze zdarzaja się cuda.
Ostatnia beta 84.7 i wyjazd na narty. W osrodku w którym sypie codziennie snieg, a drogi to masakra, nie ma w zasiegu reki apteki. Moje objawy ciazowe ciagle zerowe, piersi przestaly być tkliwe, jedynie co odczuwam od czasu do czasu to klucie z prawej strony.
Lekarka zasiala we mnie strach przed ciaza pozamaciczna, ten plyn wokół jajnika ja niepokoil daltego kazala mi badac bete regularnie, ale tutaj nie mialam jak. Zostaly mi 2 testy i wyszly pieknie. Plamienia calkowicie ustaly, nic poza testem nie wskazuje żebym była w ciazy, a już na pewno w zdrowej ciazy.
W czwartek wyjezdzamy do Wroclawia, wiec stwierdzilam ze pojde na wizyte i sprawdze czy może sa jakies oznaki wczesnej ciazy lub tez zblizajacego się poronienia.
Trafiam na lekarza, który zapoznajac się z moja historia robi bardzo starannie usg. Od razu zwraca uwage na duza ilosc plynu. Niestety zadnego pecherzyka w macicy nie ma, za to zaczyna badac prawy jajnik i jajowod. Mowi, ze wyglada niepokojaco, ze wyglada na pekniete cialko krwotoczne lub na CIAZE POZAMACICZNA. Mój koszmar zaczyna się spelniac. Kaze zrobic jak najszybciej beta hcg i z wynikiem jechac do szpitala. Pytam czy mogę poczekac z tym do poniedzialku, ale on patrzy na mnie z powaga i mowi, ze sytuacja jest powazna. Kaze odsatwic duphaston bo nie widzi sensu. W piątek robie rano bete i wracamy do Warszawy. Dostaje wynik i kolejne zalamanie – beta 1280. Przy takiej becie przeciez musi być pecherzyk, a tu nic, wiec niestety już jestem pogodzona z CP. Pakuje się na szybko i jade do szpitala obok.
W szpitalu o dziwo putski, w pierwszej kolejnosci bada mnie mlody lekarz, robi kolejne usg i dalej nic nie widac. W badaniu brzuch miekki, nawet prawa strona przestaje bolec, nie ma plamien, zleca bete i prosi o konsultacje starszego doktora. Przychodzi przemily Pan doktor, i robi znowu usg. Jest uparty i glowica jezdzi po kazdym mm, ale niestety nic się nie wylania. Gdy mam kolejny wynik bety 1600 przyjmuja mnie na oddzial i Pan doktor mowi, ze zabieg będzie jeszcze dzis. Stres mnie dopada na maksa, nie potrafie przestac plakac, ale co mam zrobic. O 23 trafiam na sale operacyjna, wszyscy sa bardzo mili i wyrozumiali. Zasypiam, budze się na korytarzy kolo Sali i widze tego mlodego lekarza z Izby przejc. Pytam go czy się udalo, a on ze nie udalo się znalez ciazy. Ale w tym momencie zabieraja mnie na sale, budze się rano i zastanawiam się czy to mi się snilo czy ten lekarz naprawde tak powiedzial? Przeciez to chyba bylby jakis kiepski zart…po 8 rano przychodzi Pan Doktor z Mlodym, saidaja kolo mnie i mowia, ze ciazy nie znalezli. Ze jajowody wygladaja bardzo dobrze, i ze na chwile obecna widac ze peklo jakies cialko krwotoczne. Doktor jest mega optymista, a ja czuje jak mnie ogarnia przerazenia. Zdarzaj się CP w jakis dziwnych miejscach i pewnie wlasnie ja będą tego przykladem.
Mowi ze musi mnie zabrac na USG, ze sytuacja jest dziwna, uspakaja mnie ze jeżeli beta dalej będzie rosla, to zrobia mi jeszcze raz laparoskopie, a nie laparotromie. Troche mi ulzylo. Robimy usg, i znowu nic nie widac, leakrz zaczyna mowic, ze czasami pecherzyk ujawnia się przy wyzszej becie i nagl widze, ze obaj wpatruja się w monitor. Pank Doktor znalazl malusienki pecherzyk w macicy. Chyba wszyscy jestesmy w szoku.
Co prawda pecherzyk jest malutki, bez zarodka, a beta wysoka. Szanse sa male, ale przynajmniej wiadomo gdzie jest. Wizja szukania w calym brzuchu CP mnie przerazala, teraz trzeba obserwowac.
Jest to cud, nie wiem jak się to zakonczy, ale ciesze się ze zyje, ze jest swiatelko w tunelu. Wczoraj krzyczalam do Boga dlaczego mnie tak doswiadcza, plakalam ze strachu, ze już się nie obudze, nie wiem jak ta historia ma mi pomoc, ale chyba glownie ma mi uswiadomic, ze dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych. 4 lekarzy było przekonana, ze to CP bo wskazywalo na to prawie wszystko, przeszlam zabieg by na drugi dzien zobaczyc pecherzyk w macicy. Ulomna jest moja wiara, prosilam o cud tyle lat, ale mimo wszystko nie umialam w pelni zaufac Bogu. I jeszcze sw. Bernardynowi W drodze do sudeckiej jaskini, napotkalimsy sliczna malutka kaplice sw. Bernarda. Weszlam do srodak, bylu pusto i odwazylam się prosić go naglos o cud, gorliwie i zarliwie, nie wiedzac co mnie czeka za pare godzin.
Czekam na wyniki dzisiejszej bety i może wypis do domu, reszta jest już poza nami. Zostaje wiara.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lutego 2022, 11:07
Dzień 21.
Zaczynam wracać do normalności
choć brzuszek boli w dzień i w nocy.. trochę @ a trochę kłucia...rano wysprzątaliśmy generalnie dom, później zakupy w castoramie ( i ganek będzie piękny )
no i na koniec auchan a tam były body po 4zł. takieeee malusie 56 i wzięliśmy jeden 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/76fd9fef6790.jpg
Dzisiaj zostajemy u teściów i mój brzuszek już widać pomału 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3249e538603f.jpg
A teraz już boli mnie głowa bo dzień pełen wrażeń i znowu padnę szybko 
Cebuszka się sprawdza w 100% 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2014, 20:16
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.