Kolejne badania :) Krzepliwości krwi i hormonów:
Poniżej jest też fotka :)
Badanie wynik jednostka normy
ALT 10,8 U/l 0,0-31,0
AST 17,6 U/l 0,0-32,0
PT (INR) 1,06 0,80-1,20
Wskaźnik protombiny 91,16% 80-120
Czas protrombinowy 12,07sek 10,0-16,0
APTT 30,83sek 25,9-36,6
Fibrynogen 215,19 mg/dl 175,00-400,00
FSH 5,82 mIU/ml
LH 4,67 mIU/ml
Estradiol 113,60 pg/ml
Prolaktyna 10,37 ng/ml 4,79-23,30
Czy ktoś może mi ocenić czy hormony jak na 9dc są ok? Bo ja nie wiem :(
Powtórzyłam też morfologię w innym lab i mam zwykle Eozynofile poniżej normy, nie wiem o co z nimi chodzi. I tym razem Neutrofile też... nie wiem muszę zapytać gin bo reszta jest w normie :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4eda834bd0cb.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2014, 17:59

Ida Zdając się na los 14 października 2014, 21:18

Chyba coś się pojawiło, jeśli chodzi o brzuch. Od dwóch dni taki mam, a wcześniej nie miałam takiego nawet jak się mocno przejadłam.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/84694085d3fa.jpg

Cóż, jutro zaczynam 17 tydzień, ostatni tydzień 4 miesiąca, więc chyba ma już prawo być coś widać? :)

W minioną niedzielę odwiedziliśmy pierwszy raz Smyka i oglądaliśmy wózki. Podoba nam się bardzo Jedo Fyn, ale zobaczymy co wybierzemy, bo na to jeszcze dużo czasu. Oglądanie ciuszków to też dla mnie już nic dziwnego. Chyba dojrzałam, a przede wszystkim dotarło to do mnie, że będę mamą :) A mój mąż zdaje się cieszyć chyba bardziej niż ja! :)

Jutro wizyta. Mam wielką, ogromną nadzieję, że poznamy płeć! :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e1fe4eed1fb1.jpg

Uważam, że cmentarz jest piękny nocą. Ogólnie wszystkich świętych to dla mnie mnie trochę zabiegany dzień. Do obskoczenia kilka cmentarzy oddalonych od siebie o kilkadziesiąt kilometrów. W ciągu dnia byliśmy na polu pamięci naszych aniołków, ładnie tam było. Sporo zniczy... Jest tam jeden znicz z opaską na rączkę, ciekawe jaka smutna historia się za nim kryje? Jest też nowa tabliczka 'nasze dzieciątko' i data z końca sierpnia, ciekawe czy to ta sama historia? Trochę z mężem myśleliśmy o naszej takiej tabliczce, tabliczek tam jest sporo, ale w sumie wszystkie poza tą jedną mają imię i nazwisko. Myślę, że to osoby których nie miał za bardzo kto pochować i na koszt miasta rozsypani zostali na polu pamięci. Wracając do tabliczki, myślałam o tym, ale są tam 2 kamienie, o takie:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3311121b9a70.jpg

To wprawdzie nie jest zdjęcie ze wszystkich świętych, bo zrobiłam je gdy pierwszy raz tam byliśmy, ale do czego zmierzam :) na jednym z kamieni są imiona i nazwiska, drugi jest pusty. Ja sobie to tłumaczę tak, że ten drugi jest dla tych wszystkich bezimiennych dzieci, które zostały tam rozsypane. Nie mają imienia, nie mają daty urodzenia, tak naprawdę nie mają nawet daty śmierci, bo data poronienia to często nie data śmierci. Więc jest sobie ten pusty kamień, który symbolizuje, że nie wiele o nich wiadomo, ale są. Dlatego z mężem zawsze kładziemy znicz pod tym pustym kamieniem, jak na zdjęciu, a nie pod tym z tabliczkami. Więc uznałam że nie potrzebuję tabliczki... że tak jest dobrze.

Potem pseudo obiad, odwiedzimy u babci męża w szpitalu i trochę czasu u teściowej bo w ciągu dnia jeździmy z moimi rodzicami.

Ale na sam koniec, gdy jest ciemno idziemy z mężem na jeden z cmentarzy i palimy ostatni nasz znicz pod krzyżem. W tym roku był to znicz za górników zmarłych w tragedii na Mysłowickiej kopalni. Bardzo współczuję rodzinom... i tak patrzyłam na ten cmentarz i zachwycałam się pięknem setek zniczy w nocy. Jest to niesamowity widok :) który mnie uspokaja, przywraca we mnie tę zadumę która powinna towarzyszyć mi tego dnia i pozwala się wyciszyć. Gdzieś kiedyś czytałam, że znicze pali się po to by dusze które przychodzą zajrzeć do nas na ziemie miały się jak ogrzać, bo na świecie zaczyna robić się zimno. Podoba mi się ten pomysł, przynosi mi jakieś znaczenie dla tej tradycji i sprawia że całkowicie nie akceptuje elektronicznych zniczy :) tak powiedział to informatyk! I tym cudnym akcentem zakończmy ten wpis, bo strasznie się rozpisałam :)

Aga39 Smutna rocznica ślubu 11 lutego 2015, 18:53

I tak od ostatniego wpisu minął już miesiąc!
Wczoraj byłam na drugiej wizycie w Klinice! Wszystkie wyniki mamy ok te genetyczne również ! Czekam teraz z utęsknieniem na miesiączkę i od drugiego dnia cyklu rozpoczynam zastrzyki - menopur!
Zastanawiam się tylko jak ja zrobię sobie sama zastrzyk w brzuch?! Na samą myśl przechodzą mnie ciarki! Chyba zaangażuję w to męża!
Sukces w odchudzaniu męża, schudł 4 kg, za sprawą biegówek. Odkryłam ten sport - na potwierdzenie fotki poniżej :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6c2b53b23702.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/739ffa705504.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c76d35d889b0.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e12364930dfe.jpg

No to jestem witam sie w 36 tygodniu!!! :D
Już coraz bliżej godziny "0" jestem podekscytowana...
Dzis byla nasza sesja brzuszkowa !!!! wyszlo cudownie ! tzn tyle mielismy pomyslow !!!
byl klimat swiateczny, i z kokarda i z pakowaniem torby !! wszystko fruwalo doslownie ale najlepiej pozowal nasz pies :D <3
notabene sytuacja zmusila mnie do spakowania swojej torby do szpitala wiec oficjalnie jestesmy gotowi!!!
nie powiem sesja mnie troche zmeczyla... troszke sie pogimnastykowalam!
na efekty musze czekac ok 2,5 tyg ale mysle ze warto !!

a tu przedsmak Wam wrzucam :D<3

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5ae1b929d4bf.jpg

taśta Jak nie My to kto??? 11 października 2019, 09:25

krew oddana :) jeszcze jutro jedno badanie i krew M do oddania i poza USG piersi będziemy mieć komplet badań <3 ciekawa jestem ile kg mi przybędzie po tych tabletkach :D aż się wczoraj zważyłam żeby mieć porównanie ;)

Pierwszy pełny cykl po ciąży… 55 dni.. nie mówię ile razy mi się wydawało, ze jestem w ciazy… zrobiłam nawet test jakoś początkiem tygodnia - biel ale ja oczywiście widziałam cień cienia- ale widziałam, bo wiem gdzie ta kreska druga ma być… niepłodna głowa jest.. widzę, ze można ja uśpić na jakiś czas, ale nie wyłączyć na zawsze… do mnie jakoś wróciła… zreszta ostatnio mam jakiś taki słabszy czas psychiczny… z jednej strony uwielbiam być Mama kocham bezgranicznie mojego Syna, nie chce się z Nim rozstawać, nie chce wracać do pracy - druga ciąża by to wszystko odsunęła w czasie… z drugiej strony zaczynam widzieć, ile takie samotne macierzyństwo zabiera.. relacja z Mężem lezy i kwiczy.. niestety postrzegam Go przez pryzmat tego ze nie ma tak jak ja ze tylko
Swiat kręci się wokół dziecka… z jednej strony ja to rozumiem, bo jednak całymi dniami siedzi w pracy a w sobotę musi ogarnąć wokół domu, ale z drugiej jak np umawia się z kimś na mieście to zawsze mam takie ukłucie ze wtedy moglby np wziąć na spacer Młodego.. wiem, ze nas kocha, ale jakoś tak tego nie czuje.. ostatnio tez mam wrażenie, ze jestem nudna.. może kwestia tego, ze siedzenie w domu i brak czasu na cokolwiek tak to sprawia.. relacje z innymi - tutaj się rozczarowałam jak ja byłam bez dziecka to co chwile coś wymyślałam żeby „rozerwać” Koleżanki młode Mamy.. brałam samochód porywałam taka Mamę żeby trochę zmieniła otoczenie - wtedy mi się to wydawało takie miłe dla tej osoby.. cóż bez wzajemności .. jak teraz jestem na etapie takim ze jak uspie Synusia to mogłabym wyskoczyć na taka 1-2 godzin na drinka to chętnych żeby mnie porwać brak.. dzieci koleżanek wieksze to się teraz umawiają z dziewczynami bez dzieci na imprezy na cała noc… taki etap widać.. a szczerze czasem jak już utule tego Malca mojego do snu to właśnie fajnie byłoby gdzieś na chwile wyskoczyć i być tylko Dziewczyna 😉
Nie zrozumcie mnie złe, bo uwielbiam ten czas z Maluchem, ale tez coś dla siebie jakiś skrawek byłby super.
Nie wiem co ze staraniami o drugiego bobaska.. Pierwszy nadal nie jest typem należącym do łatwych.. wiec ta obawa czy sobie poradzę sama z ta dwójka… a i szczerze to wracać do starań - kurczę ciężko.. chciałabym żeby samo wyszło ale sadzac po tym moim cyklu to chyba to można rozprawiać w kategorii cudu.. ale czy cuda czasem się nie zdarzają?
Boje się tez powrotu do pracy, czy Syn zaakceptuje żłobek, w sumie to ciężko
Ma żeby z Kimś zostać poza mną.. plus czy ja się odnajdę w pracy po przerwie.. oczywiście jak to ja mysle ze na rękę wszystkim by było żebym nie wróciła.. martwi mnie to ze mam daleko do pracy, dojazd to 3 godziny i szkoda mi tego czasu przy małym dziecku, ale znowu zmieniać prace jak dziecko zaczyna żłobek i choroby.. chyba to nie najlepszy pomysł.. ale nic chyba (jak nie zajdę cudem w ciaze) Syn pójdzie w grudniu na adpaxtacje a ja od połowy stycznia do pracy i może potem się będę zastawiać co dalej… może strach ma wielkie oczy i jakoś
Się wdrożymy i wszyscy będą ostatecznie zadowoleni….
Reasumując mamy swój cud na świecie, ale mysle, ze ten temat rodzeństwa powoli się będzie u nas wkradal.. niepłodna głowa będzie pewnie pracować..


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2022, 09:06

Kochane, dziękuję za kciuki! Wszystko jest pięknie! <3
Poszłam na 13 zarejestrować się do położnej, akurat przyszedł lekarz i pyta który mamy tydzień. Mówię że równo 12, a on na to: "A to będzie miała Pani dziś niespodziankę!" W ogóle rozśmieszał mnie i mi ciśnienie za wysokie wyszło więc trzeba było zmierzyć jeszcze raz :) No i tak sobie myślałam przez pół dnia co miał na myśli. O 15:30 weszłam do gabinetu, jeszcze za nim położyłam się do USG ginek mówi "no i co się Pani tak stresuje? Już pokazuję bijące serduszko, zapraszam". No i jeździ mi po brzuchu, pokazuje dzidzię, serduszko, mogłam też posłuchać :) I nagle doktor robi pstryk: jest moja niespodzianka! USG 3D! Wiedziałam że dostali dziś nowy aparat USG ale nie wiedziałam że z 3D :) (przypominam że chodzę na NFZ!) Ucieszyłam się, bo miałam się umawiać na 3D ale to w innym mieście i koszt 200-300 zł. A tu będę miała za darmo :) Dzidzię było tak ładnie widać i dostałam piękne zdjęcia :)

Maluch ma 6 cm, przezierność i kość nosowa super. Fikał sobie, machał rączkami i nóżkami, ale nie chciał pokazać co ma pomiędzy nimi ;) Jestem przeszczęśliwa! To takie cudowne zobaczyć tego maluszka jak sobie skacze i rusza się :) A jaką miałam ochotę coś kupić jak zobaczyłam te ubranka w promocji w tesco! Muszę się powstrzymywać, ale myślę że od przyszłego miesiąca zaczniemy kupować jakieś drobnostki żeby rozłożyć wydatki ;)

Po drugim maluszku nie ma śladu, więc następna wizyta dopiero 17 grudnia. 6 dni po moich urodzinach i 2 dni przed urodzinami męża.

Tak prezentowaliśmy się w kolejnych tygodniach, nie widać w sumie żadnej różnicy:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b3e5b2cb7610.jpg

A tak wygląda nasz maluszek :)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/146dff7825e2.jpg

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 20 listopada 2014, 11:03

Dzień 48.

Od wczoraj boli brzuszek i kłuje szyjka...staram się nie panikować- biorę nospe, magnez i dzisiaj mam zamiar leżeć cały dzień :) jeżeli nic się nie zmieni, to dzwonię do lekarki...
wczoraj z T. mieliśmy gorszy dzień, przez te moje bóle się martwiliśmy i coś w pracy nie tak,ale wieczorem sobie odbiliśmy :)
przyszły nowe paczki, zostało już na prawdę niewiele do kupienia :)
oto nasze zdobycze:
rożek z opaseczką na główkę:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d3a15f9edc46.jpg

kocyk <3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/67c55acd8f3d.jpg

i kilka drobiazgów, naklejka na ścianę, stanik, gaziki, foczka do wanienki i woreczki na pokarm:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fb556213931c.jpg

JAK JA NIENAWIDZĘ TESTOWAĆ!!!!!!!!!!!!!1
Nie dlatego, że widzę negatyw... Testy które ja robię są po prostu popier**** Ile razy bym nie zrobiła testu to robi się śmieszny....
Najpierw kreseczka się pojawia, a później rozmazuje się.... No choooooreeee!!!!! to był setny i ostatni test! Nigdy więcej nie zrobię sikańca!

A oto co mi wyszło:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/115f33dfc699.jpg

Jestem zła, wkurzona i dalej tonę w niewiadomej! Bety też nie robię ! Co ma być to będzie... Kiedyś nie było testów, nie było bety, a dzieci się rodziły! Zdaję się na los....

31 tydzień
30t3d <3 <3

Wizytę miałam w czwartek to był 29t6d moje malce już są spore bo synek waży 1688g a córcia 1528g piękne bąbelki Minki stroją pokazują chimerki jak i zadowolenie cieszę się bardzo z tego powodu . :) :)
Ogólnie wizyta długa pełna wielu pytań odnośnie porodu bo maluszki leżą podluznie miednicowo synuś nóżkami i pupka na szyjce i tam ciągle przebiera nóżkami główkę ma pod zebrami z prawej strony a malutka jest na odwrót skierowana bardziej główką ale do wyjścia jako druga ... Czyli kwalifikuje się do cc według mojego lekarza a szyjka ma już 25 mm z rozwarciem zewnętrznym na palec . I dostałam skierowanie do poradni patologii ciąży z tego powodu ale wizyta dopiero 29 marca .... :O mój lekarz obawia się ze poród nastąpi wcześniej bo brzuszek też mam niżej i bardzo mi się brzuch spina.... I teraz sama się denerwuje ze lekarz z poradnii mi nie wystawi skierowania do cc znaczy nie zdąży .... Więc będę musiała 21 marca iść jeszcze raz do swojego gina i to pewnie on mi wystawi skierowanie na cc ....
A z zewnątrz brzucha wieści do dupy ... Okropnie się czuje nie mam sił na nic jestem poprostu przykuta do łóżka bo każde wyjście do konla czy zejście po schodach to ogromne wyzwanie wszystko mnie w środku uwiera i sprawia że brzuch robi się twardy i mało tego szyjka non stop okopana i uczucie kłucia w niej :( w obwodzie brzucha nie przybrałam nic od dwóch miesięcy ... A wagowo od początku 10kg przez ostatni miesiąc niespełna 1kg ... Ale nie mam też apetytu dosłownie mogłabym nie jeść od tygodnia nic bo nawet jedzenie nie sprawia mi przyjemności a jedynie ból pod zebrami paskudna zgaga do tego która powoduje wieczorne wymioty :/
Nie mam nic przygotowanego na przyjście maluchów na świat prócz ubranek .... Żadnych kosmetykow , pampersow wyprawki do szpitala dla siebie nie mam spakowanej torby ani higienicznych rzeczy które będę potrzebowała w szpitalu :( jestem tym wszystkim zdolowana dodatkowo ale miesiące ostatnie to jakiś koszmar wciąż wydatki nieplanowane i nie przewidziane albo bardzo pilne :( nie pozwalały mi nic kupić a teraz nie mam sił na bieganie ... Po sklepach i wszystko po wypłacie będę zamawiać przez Internet i pewnie z kasą też się nie ogarne z tego tytułu .
Ale chce już urodzić ! Chce być na chodzie a nie jak zwłoki snuje się po domu nic mnie nie cieszy tą ciążą zdecydowanie mi ciąży ...
A na leniwe jelita mamuśki polecam Laximama saszetki mi pomagać zaczęły a wcześniej czopki glicerolowe i lactuloza i to tylko powodowało okropny ból w jelitach a teraz chciaz z tym mam lżej

.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/49bc3bb97e16.jpg


Mój synek myśliciel :) <3 córcia niestety nie chciała się pokazac miała wszystko w d... ;)


http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6fdfb7af9077.jpg

100 % synek !

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/131e77b28f9b.jpg

waga : 345 g
CRL: 12.35 cm
obw.główki : 17.66 cm
obw. brzuszka : 15.59 cm
dł. kości udowej : 3.16 cm

zdrowiutki <3



Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2015, 18:53

Synek ♡

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/34d50e309588.jpg

Nasz mały Leoś tak się dzisiaj wiercił, że ciężko było go uchwycić... poza tym w szpitalu bardziej się rozkraczał :D
No cóż... :) najpierw miał nas gdzieś i był odwrócony dupką, więc musieliśmy go troszkę pozaczepiać... pokazał to co trzeba, a do tego chwilę później rozkosznie pomachał do nas rączką ♡


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2018, 22:02

Zblizamy sie do finishu... Swieta tuz tuz, nie ma ze boli trzeba sie dobrze przygotowac bo porod
moze przyjsc w kazdej chwili :) wole byc gotowa ze wszystkim...no wiec moj dom dzis w swiatecznym dekorze, pachnacy pomarancza i gozdzikami...
Cudownie poczuc ten klimat... Wrzucam kilka fotek dla zainteresowanych :)
Zakupy poczynilam w nanu nana pomarancze i gozdziki kupione w sklepie osiedlowym, pasmanteria czyt czerwone wstazki rowniez dostaniecie w nanu nana :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dd00798305c1.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/16c4a2bb3670.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2930aa2e2c31.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6b9ec1144ff9.jpg

Do porodu 27 dni!!!

Coraz bliżej święta! :)

Kocham Boże Narodzenie :) Nie mogę się doczekać tego biegania po sklepach, strojenia choinki, gotowania, pakowania prezentów no i oczywiście tego, że przyjeżdża mój tata :) Tylko oby śnieg w tym roku spadł! Bo w tamtym roku święta były bez śniegu i nie było takiej magii...
Mam nadzieję, że tym razem będą wyjątkowe. Że na grudniowej wizycie wszystko będzie w porządku i w święta będziemy mogli pochwalić się chociaż najbliższej rodzinie.

A tak wyglądamy na końcówce I trymestru :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dca65cb408b8.jpg

17t0d. zaczynamy 18tc., czyli PIĄTY MIESIĄC!

Poniedziałkowy wyjazd do Oxfordshire mnie zniszczył. Znowu załapałam okropne przeziębienie i zamiast pracować siedzę w domu.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f293e5a3c3fb.jpg

Najgorszy był wtorkowy wieczór... chyba hormony dają o sobie znać, popłakałam się, a mąż kompletnie zgłupiał i nie wiedział o co mi chodzi. Powiedziałam mu, że chyba mam jakiś kryzys, bo czuję się kompletnie bezużyteczna. Zawsze jest coś co nie pozwala mi w pełni zrobić rzeczy, które mam zaplanowane... najpierw wymioty, potem przeziebienie... bóle podbrzusza teraz znowu choróbsko... zawsze miałam wszystko idealnie posprzątane i poukładane, teraz (tylko i wyłącznie w moim mniemaniu) panuje w domu wszechobecny bałagan. Może czas się po prostu przyzwyczaić, że mieszkanie nie może wyglądać jak muzeum, a już niedługo wszędzie będą leżeć porozsypywane zabawki? Na moje szczęście małż dzielnie wykonuje większość obowiązków domowych :)


We wtorek w nocy Leoś zaczął też porządnie szaleć w brzuchu, bodajże rąbnął z kopyta w celu ogarnięcia durnowatej matki.

Jak już leżałam w łóżku to poczułam po godzinie 23:00 jedno mocne uderzenie, pomasowałam to miejsce dwoma palcami, żeby odpowiedzieć na zaczepkę i położyłam rękę męża na brzuchu :) nie czekaliśmy długo, tym razem kopniak był jeszcze silniejszy, a zarazem PIERWSZY, którego poczuł tatuś ♡
Już od dobrego tygodnia jest tak, że stara kładzie się spać, a mały bobek zaczyna wariować, a to chyba dopiero początki. Coś czuję, że za kilka tygodni bedzie regularnie walił mnie po wszystkich narządach wewnętrznych :D

Ale to jest najcudowniejsze (cielesne) uczucie, jakie do tej pory mnie spotkało;)

Z zniecierpliwieniem czekam na wiosnę oraz żeby po prostu "chciało mi się" więcej... póki co sroga zima za oknem i nie chce się NIC.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2018, 11:20

Ciąża zakończona 22 listopada 2015

Wiktor, moja miłość <3

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c865494f2e3c.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a24b5a11c72c.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9cd0e3075cbc.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8ee190537a00.jpg

Jutro wychodzimy do domku :)
Jest grzeczny, ma silne ssanie, ładnie je i chce jeść :) Nie płacze, nie marudzi :)
Nasze spełnienie marzeń!
Jest piękniejszy niż myślałam :)

Pozdrawiamy <3

(PS: A ja oczywiście chodzę wykąpana, pomalowana i ogarnięta i każdy mówi że nie wygląda jak bym rodziła :D No i o to chodziło ! Żeby pozostać sobą! )


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2015, 23:35

Saszka Wszystko się może przytrafić 25 sierpnia 2022, 11:16

No i jednak nie wróciliśmy do supli, diety itd. - zrobiliśmy sobie przerwę na cały miesiąc, a dopiero od września wracamy do naszego zdrowego trybu. Spacery i ruch był przez cały czas :)
Nie wiem jak to jest, jakie możliwości ma człowiek sam w sobie - że potrafi sobie tak przestawić głowę.
Ten miesiąc pomógł mi otrząsnąć się z wyników badań, jestem znów spokojna. Co więcej - widzę i wiem, że życie jest naprawdę piękne - lubiłam moje życie bez dziecka, dlaczego więc nagle miałoby być inaczej?

Zrozumiałam, że nie chcę czekać na lepszy czas, obudziłam się i zobaczyłam ile rzeczy jest które lubię robić, moje plany, marzenia, przyjaciele. Spojrzałam na swoje życie z boku i myślę sobie: jest naprawdę spoko, budzę się i czuję szczęście. Dziecko, jeśli się kiedykolwiek pojawi, będzie jego pięknym dopełnieniem.

Nie jest to zaklinanie rzeczywistości, naprawdę czuję wewnętrzny spokój i zadowolenie. Planuję, cieszę się, widzę, że każdy dzień jest wyjątkowy. Jestem ciekawa, co przyniesie mi przyszłość! Ciekawa, a nie przerażona. Wróciłam do siebie !!! :D

Marlena Szukając motyla. 24 listopada 2014, 12:19

No i jest Nikki!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6ee6feae741d.jpg

Wczoraj przywieźliśmy ją do domu. Ogólnie podbiła wszystkie serca ale babcia pozostaje niewzruszona i udaje że jej nowy pies przeszkadza.
Łukasz mam wrażenie że zachwycony ;) Jak jechaliśmy z nią do domu to co chwilę ją głaskał :)
Ale ogólnie szkodnik z niej wielki. Buty atakuje wszystkie, byłam więc zmuszona wszystkie pochować. Więc atakuje moje łapcie. Dziś zamówię jej na allegro zabawki więc może jak je dostanie to może fascynacja butami jej przejdzie.
Za to lustra nie mam jak uratować. Mamy w przedpokoju wielkie lustro, w tej chwili jest całe uślinione bo mała Nikki na nie skacze i warczy na swoje odbicie w lustrze ;)
Teraz na szczęście mały potwór śpi.
Dziś jeszcze czeka nas wizyta u weterynarza, chce sprawdzić czy wszystko ok.
Wczoraj już odczułam pierwsze skutki nowego towarzysza w domu. Chyba z 3 razy załatwiła swoje potrzeby na płytkach! No ale jest mała i nie wie że nie wolno. Dziś częściej wypuszczam ją na dwór.

Mały potwór przyszedł dziś rano do mnie jak Łukasz pojechał do pracy. Biegała mi po łóżku i cały czas lizała. Na szczęście w końcu zasnęła!

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/41697ff9f6a0.jpg


Słodziak z niej wielki :) Choć wygląda i zachowuje się trochę jak świnka ;)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e5bd58b60bb.jpg

Marlena Szukając motyla. 24 listopada 2014, 20:59

Byliśmy u Pana Weterynarza.
Gościu starszy, miły, wszystko objaśnił. A ja jestem przerażona.
Piesek wymaga codziennego przemywania oczu, boje się że coś mu tym zrobię :(
Chwilowo przeszliśmy na domowe jedzonko bo kupy Nikki dają wiele do życzenia. Je ryż z kurczakiem, aż boje się pomyśleć jak to skomentuje starszyzna w domu jak zobaczy że pies dostaje piersi z kurczaka..
Wet powiedział też że pies powinien mieć ubranko jak wychodzi z domu. Więc pańcia pojechała od razu do sklepu zoologicznego by mu coś kupić. Ceny powalające... Zwykły sweterek dla takiego malucha kosztował ok 60zł! Chyba mojej suce wystarczy na razie jak elegancko obwiąże ją chustką. W późniejszym czasie może wezmę się za szycie ubranek dla psów?

Nikki jadła ryż na kolacje i ubrudziła cały chodniczek!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/04f583a1854f.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4b3a00e6bdf6.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2647e0daf221.jpg

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)