Za ok 7h wróci mezus
już nie mogę się doczekać.
Noc minęła nam spokojnie. Butla o 2.00 i dalsze spanie do 7. Kolejna butla i już bez snu bo trzeba było szykować się na wizytę. Mam nadzieję że Dominik się nie rozchoruje po tych jazdach autobusami. Dziś mimo pięknego słońca jest dość zimno. Jednak daliśmy radę.
W poradni troszkę czekaliśmy w kolejce ale już jesteśmy nauczeni cierpliwości.
Jeśli chodzi o wizytę to pulmonolog mówiła że jest dobrze. Zalecila dalej inhalacje ale jeszcze tylko przez 2 tygodnie i jak nic się nie będzie złego działo to spokojnie możemy postawić nebbud. I kontrola 04.02.2016. Czyli kolejne jeżdżenie w tym roku odpada. Mam nadzieje że miesiące zimowe będą lżejsze
żeby za często nie jeździć w zimie.
Póki co przed nami jeszcze:
- 20.10 kontrola w poradni patologii noworodka
- 22.10 kardiolog
- 30.10 neurolog (nowy lek.)
- 06.11 neurolog (obecny lek.)
- 16.11 kontrola u rehabilitantki.
- pod koniec listopada mamy dzwonić do przychodni aby umówić się na bilans 9tego miesiąca.
Pozostałe wizyty w nowym roku. Chociaż przed nami jeszcze grudzień. Zobaczymy ile tego wyjdzie. Mimo wszystko damy radę 
A taki jestem słodki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/360c33fe615f.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2015, 13:00
32+2
Jelita zaczynają się buntować, na szczęście mała szaleje - aczkolwiek jest wyrozumiała 
Mam nadzieje że następne dni będą lżejsze jeśli chodzi o jelita - bo strasznie mnie to martwi...
do wizyty u gastro zostało 11 dni
a do wizyty u ginekologa AŻ 19 dni... aczkolwiek będę musiała próbować przełożyć wizytę z 12 na 10 grudnia, aczkolwiek marne szanse bo Pani Doktor ma naprawdę dużooo ludzi..
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊
37tc, 36+0 , 28 dni do porodu.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/41424c56039a.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c3b83a43519.jpg
Gdzie to dziecko jeszcze się pomieści, skóry mi chyba nie starczy 
Maryś. Chyba pozazdrościłam Gajce rozbicia. Coś mnie łapie, rozbiera powoli.. Łeb mam zakitowany, oczy ciężkie. Wstawiłam pranie i leżę . To przez wyłażenie na dwór na 18stce męża brata.
Oczywiście nie obyło się bez delikwenta, małolat zwariował przez wódkę i musiałam dzwonić na policję, bo już sobie nikt z nim rady nie dawał, żeby go trzymać przy ziemi ciągle, a nie chciał go Dawid bić, bo mógłby go po prostu zabić. Podkreślę, że mąż mój alkoholu nie pije, bo nie lubi 
A to moja twarz- pyśka!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5f47d36d688a.jpg
Coraz ciężej się robi. Siadam- kłuje, wstaje- kłuje . Och.. przeszywa wręcz.. Dziecię wierci mi dziurę w brzuchu, normalnie czuję same piętki albo łokcie wbijające się pod żebra. Nawet ból przebija się przez plecy
Wkurzają mnie już wiecznie wilgotne wkładki higieniczne, robi się jakiś nawał śluzu. Jutro wizyta i będziemy umawiać się chyba na ktg za dwa tygodnie 
Dziś będę leżeć. Leżeć i gnić
nie ma mnie 
20t2d ---> 21tc 
Noszę w brzuchu małą kosmitkę
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/53faa9728fee.jpg
(na zdjęciu jest twarz małej. Na środku jest ślad po błysku flesza, a po jej bokach są czarne oczodoły)
Oczywiście Marlenka wróciła do domu od lekarza i płakała że urodzi obcego... Ot taka burza hormonów 
Z pozytywniejszych informacji, z małą niby wszystko ok. Waży już 340g 
Lekarz polecił mi lekarkę która wykonuje połówkowe, tyle że kazał się na nie zapisać między 24 a 28 tc. Późno kurcze ![]()
No i oczywiście wycieczka do Poznania bo tam lekarka przyjmuje... No ale przynajmniej wjechałabym na zakupy do Ikei 
Poza tym to u mnie nic nowego.. Babura doprowadza do szału, remont na strychu idzie zbyt wolno, a ja pomału ogarniam co muszę kupić dla Mileny.
Ach... Chciałabym by były już święta
Jestem po wczorajszej wizycie u ginekologa, byłam już u niego ostatni raz, teraz będę chodziła tylko do ginekologa który pracuje w szpitalu w którym będę rodzić.
Mały już nie taki mały waży niespełna 1 kg. Wszystko u niego dobrze, lekarz podkreślił że ma długie nogi ( to zapewne po tatusiu ) i bez wątpienia jest to chłopak

We wtorek odwiedziłam moją przyjaciółkę z Ovufriend, oraz jej synka cudownego Leonka! Można powiedzieć że od razu między nami zaiskrzylo
razem staralysmy się o dzidziusia, z tym że jej cudo ma już prawie 5 miesięcy a moje 6 miesięcy ale życia płodowego
Dzieli nas od siebie 2 godziny drogi ale mam nadzieję że nadal będziemy utrzymać kontakt 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/787a7f6d21b0.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dad26558c151.jpg
Dziś do terminu porodu zostało równo 100 dni ! 
Więc mamy dziś studniówkę!

25 tydzień + 5 dzień
59,6 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/495f9c0aa1ff.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c37794b28a2f.jpg
Na drugim zdjęciu widać że brzuszek idzie do przodu nie na boki czyli identycznie jak w pierwszej ciąży 
Wczoraj odebrałam wyniki badań i jestem mile zaskoczona 
Morfologia super, morfologia 12,7 g/dl
Glukoza 74 mg/dl
Glukoza po 1 h po 75 g glukozy 76 mg/dl
Glukoza po 2 h po 75 g glukozy 84 mg/dl
TSH 1,43
Mocz ok 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2015, 08:54
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7cc3264c765c.jpg
tak czytam i czytam te wszystkie aktualności nt. ustawy, rozporządzenia dot. ivf i mój współczynnik wkurwialności z każdym takim artykułem rośnie
Staram się zrozumieć, ale nie potrafię.
Jak nt. niepłodności może wypowiadać się ksiądz albo ktoś kto narobił dzieci, więc nie ma bladego pojęcia co oznacza niepłodność i wszystkie rzeczy z nią związane?
Skąd mogą wiedzieć jakie dramaty ludzie przeżywają? Ile bólu i cierpienia niesie za sobą ten problem? że myśli krążą tylko w okół tego.
A już jak słyszę o adopcji, to niepokojąco świerzbi mnie ręka. Wprawiona w ruch może uczynić spustoszenie na tępym licu tegoż osobnika!
Dziewczyny kochane !!! Przyśniła mi się dziś moja ginekolog
Była taka radosna, uśmiechnięta i powiedziała, że wyglądam jakbym była w ciąży i ja się w tym śnie popłakałam i śmiałam - ogólnie szczęście 
Zrobiłam sikańca zaraz po przebudzeniu (i po wyjściu M do pracy) i wyszła kreska !!! Jasna, ale ewidentnie jest w tym miejscu co trzeba i jest różowa ! Takiego wyniku nigdy nei miałam !! Poszłam już do labu na betę i progesteron i siedzę i płaczę i się śmieję
Jeśli ten cud się wydarzył to tylko dowód na cud Matki Boskiej Pompejańskiej ! Oczywiście leczenie zrobiło swoje, ale leczyłąm się długo a dopiero z Nowenną wyszło ! Polecam Wam wszystkim tą Nowennę 
A tutaj fota, niestety na zdjęciu kreska jest jaśniejsza niż w rzeczywistości i nie wiem czy ją widać ? Dziś jest 12 dpo.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/78d08313cfba.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/55631e3a88de.jpg
No i masz babo placek, została dzisiaj odkryta prawdopodobna przyczyna braku ciąży...
oto wyniki mojego męża:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0f586e0f4f96.jpg
pozwolę sobie wstawić tutaj interpretację wyników jednej z użytkowniczek forum, Ania_84, dziękuje bardzo - przy okazji bardzo obeznana z niej babeczka szacun dla wiedzy:)
generalnie parametry samych plemnikow sa ok
sa ruchliwe, jest ich duzo, morfologia 5% wcale nie jest zla morfologia..
jednak Uplysnnienie, aglutynacja,lepkosc moga bardzo utrudnic , wydluzyc czas staran.. te 3 paramatery takie jak wy Macie sa kwalifikacja do IUI a z racji ladnych wynikow ruchliwosci morfologii i ilosic bylby to najlepszy wspomagacz 
ja bym sie pokusila o zrobienie posiewu nasienia i usg ..z racji dodatkowych czynnikow ph podwyzsozne, komorkiokragle i leukocyty moga wskazyaac na infekcje albo zylaki.. przez co moze wlasnie sie wydluzac uplynnienie , lekopsc moze byc wzmozona
niestey uplynnienie moze wam uniemozliwiac zajscie z racji tego ze plemniki dopiero po 2 h sa uwalnianie z nasienia.. dlatego przy takim uplynnieniu jest wskazanie do Inseminacji
No i teraz plan wstępnie mam taki, witaminki i takie różne dla męża i za jakiś czas powtórzymy badania, aczkolwiek powiem Wam, że najchętniej przeszłabym do tej inseminacji i już, jedynie co to mam opór taki, że po prostu chciałabym, żeby nasze dziecko poczęło się bardziej tradycyjnie, ale jeżeli nie będzie takiej opcji będzie insemka, skąd by dziecię się nie wzięło będziemy je kochać
troche mi smutno a zarazem fajnie, że coś wiem, ale jest mi żal R, chyba trochę go to zmartwiło... Cieszę się tylko, że faktycznie są to parametry łatwe do naprawienia, dizęki Bogu nic gorszego...
Jeżeli któraś z czytających dziewczyn ma jakieś rady jak poprawić te parametry z chęcią wysłucham:)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/94d26f8ee564.jpg
Marzy mi się. ...
R po wizycie u znajomych powiedział że pięknie wyglądałam z małą w objęciach i że jestem taka opiekuńcza i ze przypomniał mu się sen ze trzymał na rękach nasze dzieciątko...
Powiedzialam tylko "i co? Było najpiękniejsze na świecie?" Uśmiechnął się i powiedzial tak...
Tak mi sie marzy...
Dziś są moje urodziny.
Życzę sobie bla, bla, bla i żeby się dzisiaj zagnieździło 
dla wszystkich pamiętających
Ach dziękuję, dziękuję za piękne życzenia
Znowu o mnie pamiętałyście 
Brawo, brawo
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3689dcaec835.jpg
Kurcze, ale ja taka nie przygotowana
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6b041cc35f49.jpg
Zaraz coś skombinuję
Kawa dla wszystkich
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b546a607c6c1.jpg
Na ząb też się coś znajdzie
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cad87c28aab6.jpg
Proszę częstujcie się to wszystko dla Was
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ca57beedb6b5.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/738d1fa83b0c.jpg
Oh naprawdę dziękuję za życzenia
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/324f99f0a9a7.jpg
To takie wzruszające
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/29b167b3b4a7.jpg
Chociaż impreza urodzinowa odbyła się już w sobotę
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7a92b270da78.jpg
Nie zaszkodzi poprawić dzisiaj
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a426527de1b8.jpg
W górę szklanki koleżanki
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c4e2112278b2.jpg
"Dżisus, kurwa, ja pierdolę!" – że zacytuję klasyka Adama Miauczyńskiego
37 CS – 10dpo
To ja już nie wiem. Niby wszystko ok, a nie wychodzi
Od 2,3 dni mieli mnie w brzuchu jak na @
I zaczęło się plamienie, nawet trochę bardziej niż plamienie 
Chyba nie jest mi pisane być w ciąży. Ja nawet za dziećmi nie przepadam, więc po co mi to.
Karmić, kąpać, ubierać, przewijać, bawić się, wychodzić na spacery itd. Na co mi ten kłopot?
Potem będzie mi pyskować, doić z kasy, wnerwiać, wywiadówki itd. http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d8bedb18caa5.jpg
No po co?
A jednak.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/127ecbd89d23.jpg
Do kochania, rozpieszczania.
Pewnie fajnie widzieć jak się rozwija, rośnie, uczy świata, móc przekazać mu wiedzę. Wierzyć w nie.
Może to właśnie ono zmieni świat, wymyśli sposób na zło. Tak patrzę na te nasze forumowe dzieciaki, na twixy Simby i marzę.
Pozostaje mi dalej czekać na upragnione szczęście.
25+5
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d86c246a48cc.png
Studniówka 😍😍😍
Wow! Ale zleciało! Pamiętam ten moment w ciąży z Polą a to juź teraz z Olusiem 😲
Wczoraj brzuch bolał,nie mogłam być na nogach bo zaraz ból..później polezalam to się wyciszyło. Olus po leniwym poranku rozbrykał się popoludniu aź do nocy. Póki co teraz teź jeszcze nieśmiało stuka 
Pola wczoraj większość dnia była w domu przez skwar a popołudniu wyszła z T.do baseniku więc frajda byla 😀
Nadal 2 dni do terminu:P
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c7c22eedd581.jpg
Chciałabym,ale łazić niestety nie będę, bo po prostu nie ma z kim. Mój nienawidzi chodzić. A sama nie będę, bo co jeśli mnie złapie..
Wkurwia mnie dziś niezmiernie, więc odechciało mi się już całkowicie czegokolwiek.
Tekst typu "BOOOOOOOŻE KIEDY TY URODZISZ" rozwala wszystko, bo myśli, że wtedy nie będę narzekać (mówić) że trzeba zmyć naczynia. Paranoja jakaś.
Robię sobie niedługo kąpiel, zaraz prześpię się może z godzinę. Była moja Mama, przywiozła 2x3pak bodziaków z biedry, baaardzo ładniutkie i taniutkie (r.68) na co mój jakże inteligentny mąż : już tyyyle tego mamy, na cały rok, szafa cała pełna . ZAJEBISTY JEST , bo : ciuszków mam 9 szt w rozm.56 i resztę 62 i nic większego . ALE JEGO ZDANIEM TO NA CAŁY ROK. I są tego dwie szuflady, ale dla niego to CAŁA SZAFA. Japierdole, jaki infantylny.
Dzwoni każdy i się pyta JAK SIĘ CZUJESZ.. na a jak ja mogę się czuć.. tak samo jak miesiąc temu i dwa i trzy. Tekst babki męża (ta co zapytała się ile przytyłam, a później ile waży Mały, no bo gruba jestem) "no bo wiesz, że to będzie mój prawnuk ?" - nie kurwa nie wiem, nie ogarniam drzewa genealogicznego.
Każdy wymusza na Tobie URODZENIE dziecka. Boże, przepraszam, jak pisałam do którejś czy już urodziła.
Oczywiście Wy, szkarłatne potwory z ovu w niczym mnie nie denerwujecie, jakoś wirtual mi nie przeszkadza, tym bardziej, że dzielę się z Wami ze wszystkim 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/afa04755a447.jpg
AVE.
A! i zamówiłam sobie duże lustro wreszcie, żeby w kiblu zdjęć nie walić ciągle 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2015, 22:27
31w1d
waga - 48,3 kg
Czyli moja waga nawet nie drgnęła przez tydzień
a przecież 90% czasu spędzam w łóżku i jem na prawdę regularnie, a wręcz non stop 
Ciekawe co z wagą Malutkiej. Mi się wydaje, że mam brzuch minimalnie większy, sąsiadka z łóżka obok uważa podobnie, ale może to tylko moje pobożne życzenie? Jutro chyba będą nam sprawdzać przepływy, może namówię lekarza żeby przy okazji zerknął na wagę Malutkiej, a jak nie, to dopiero za tydzień się dowiem, czy drgnęła z wagą.
Ostatnio nazywam ją Calineczka
byle była zdrowa, to charakterkiem na pewno nadrobi drobną posturę 
Dzień po wizycie w COI przyszła szefowa mojego oddziału i powiedziała, że nie rozumie dlaczego mam zakaz karmienia piersią. Powiedziałam, że wg dr. z COI moje mleko będzie bezwartościowe, a w razie chemioterapii i tak będę musiała przerwać kp, ale że ja bardzo bym chciała chociaż kilka dni małą pokarmić... Pani dr powiedziała, że nie słyszała o takich badaniach o bezwartościowym mleku i że jeszcze to skonsultują z onkologami.
Wstąpiła we mnie nadzieja, że chociaż troszkę sobie Malutką pokarmię.
Chociaż...
Ta pani dr z COI jest jedyną lekarką w Polsce która zajmuje się badaniami nad kobietami w ciąży z problemem onkologicznym, więc obawiam się, że babka wie co mówi i ma podstawy naukowe do dania mi tego zakazu.
Na pewno zrobię tak by przede wszystkim Malutkiej nie zaszkodzić.
Podczas wizyty w COI zupełnie przeszły mi dolegliwości związane z pęcherzem. Nagle,niespodziewanie. Aż się bałam, że mi pessar wypadł podczas korzystania w wc (!!!) Musiałam sprawdzić podczas prysznica
i chyba nadal tam siedzi w środku coś twardego 
Brak dolegliwości - cudowne uczucie 
Zastanawiam się, czy to nie był jakiś urojony ból, nerwoból, czy coś w tym stylu, który nagle odszedł gdy moją głowę zajęły problemy onkologiczne. A może pessar się ułożył? Grunt, że go nie czuję.
Teraz jedyna dolegliwość to to, że jak wstaję z łóżka to brzuszek robi się twardszy i napięty, ale może tak ma być.
4x dziennie jestem podpięta pod ktg i słucham sobie mojego drugiego Serduszka
No i wtedy też mój maluszek najbardziej się rusza i to też jest super
a tak to chyba głównie śpi sobie.
Mąż przywiózł mi mini laptopika i ogarniam wyprawkę bobasa. Muszę ją ogarnąć do końca tego tyg. bo później jak stwierdzą hipotrofię, to może być ciąża wcześniej rozwiązana. Oby nie!!!!
Wczoraj mąż zamówił z Allegro zestaw do kąpieli - wanienka ze stelażem itp., a ja wybrałam materacyk do łóżeczka. Mam nadzieję, że będzie wygodny dla naszej Calineczki 
Dziś zaczynam akcję pt. ubieramy Małego Ludka
Zmiana lekarza bo nasza Pani doktor ma grafiki tylko na jeden dzień w tygodniu i to jeszcze w godzinach rannych co nam kompletnie nie odpowiada.
Zobaczymy co przyniesie Nam ostatni dzień lutego. 😊
28 tydzień + 5 dzień
61,8 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6dae7eb9c3a4.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/609f9f83a616.jpg
Od 2 dni dolega mi bardzo niskie ciśnienie. Dziś rano miałam 80/53 i czuję się bardzo słabo, popołudniu mi mija. Poza tym wszystko jest ok. Mały szaleje
ale w nocy jak mama grzecznie śpi.
Na szczęście nie mam problemu ze spaniem, śpię na boku prawie że na brzuchu ale podkladam sobie nogę i rękę i tak mi najlepiej. Poduszka się nie sprawdziła.
Czasem mam zgage, ale jak przypomnę sobie jaką miałam w 1 ciąży to teraz jest pikuś 
Remont, ach remont...
Po pierwsze myślałam że będzie szybciej i łatwiej. Choć muszę przyznać że śmigałam równo z chłopakami
skakalam po drabinie, nawet po biurku gdy malowalam ścianę w pokoju Aleksa i nie mogłam sięgnąć z drabiny.
Problem pojawił sie z podziałem pokoju, a mianowicie po jego podzieleniu stwierdziłam że mi się nie podoba i nie wiem jak to zrobiłam ale mój kochany zgodził się na powrót do stanu pierwotnego. Mieszkamy w nowoczesnej kamienicy która ma 3 lata i mieszkamy tu od początku, jest monitoring a mieszkanie przestronne ale mamy tylko 2 pokoje. Pomolowalismy całe mieszkanie wymieniliśmy wszystkie meble i lampy choć mój mąż twierdzi że poprzednie też były nowe ( tylko 3 lata ) no ale Leon nie będzie miał zupełnie oddzielnego pokoju
W połowie przyszłego roku chcemy kupić dom więc może niedługo kolejne remonty i przeprowadzka. A jeśli nic fajnego się nie trafi zaczynamy budowę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2015, 20:32
Nadrabiam najpierw zdjęcie bo już jeden tydzień opuscilam 
30 + 5
Waga 62,5 kg!
Obwód brzuszka 93 cm 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc91a43938c4.jpg
( Mina fatalna ale na pozostałych jeszcze gorsza
)
Tydzień był dla mnie pracowity
Wzięłam się za pranie, prasowanie w końcowym etapie już na ławie na siedząco Obiecałam sobie że już nic więcej na razie nie kupię jeśli chodzi o ciuszki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e8b3f28db38.jpg
No i dziś odpoczywam 
Wczoraj impreza Andrzejkowa, bawiliśmy się do białego rana. Leoś tańczył razem z mamą 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b2b3e1b28dbe.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7f78c69bc5f4.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2015, 21:04
jutro wielki dzień - testowanie (o ile nie zapomnę pojechać po test jak ostatnio:D)
z co ciekawszych rzeczy, to boli mnie w dole brzucha jakby macica trochę już sama nie wiem, czuje ukłucia i ciągnie jak kaszle lub kicham - podobno w ciąży tak jest - nic nie mówię ;P
po drugie, wczoraj bolały mnie cycki wieczorem, a nigdy nie bolą.
i w ogóle czuję się dziwnie, jakbym momentami była poza ciałem
i właśnie zbiera mnie na bełta, ale to chyba po kawie 
wczoraj odbyło się losowanie kto komu kupuje prezent na święta, tak jak w szkole na mikołajki, jest nas 6ciu, rodzice R jego brat z dziewczyną i my, i właśnie wylosowałam dziewczynę szwagra, o jaka ulga jak łatwo kupić kobiecie prezent! R wylosował mnie ;p a reszta nie wiem, podejrzewam, że dziewczyna szwagra wylosowała właśnie jego bo strasznie się cieszyła i nie chciała mu karteczki pokazać (bo mieliśmy nie mówić kto komu kupuje jak w zeszłym roku co oczywiście nie wyszło:D) plus tego rozwiązania jest taki, że każdy ma jeden prezent i nie trzeba wydawać fortuny na prezent dla 5 osób i nie trzeba wymyślać
polecam ten sposób:)
co tu jeszcze? o, rewolucje kwiatowe u mnie, owoce cytryny okazały się być kwiatami hehe
wiec tak, pare dni temu to wygladalo w ten sposob (wczesniej byly bardziej okragle)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6a8cb03da44d.jpg
a wczoraj tak:D
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/68aa7b84b409.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/50ed314ac55c.jpg
przy okazji 2 storczyki ktore juz zakwitly, czekam na pozostale:)
nr 1
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d495674b5b0c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5a1bdd0760d7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f2ba2f6093e6.jpg
nr 2
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c675e29838b.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/963610a82899.jpg
zrobiło się kolorowo jak miło:)
mam nadzieję jutro wstawić mniej kolorowe aczkolwiek zacne zdjęcie pozytywnego testu, jeżeli będą II informuje męża i lecę na betę.
proszę Was, trzymajcie kciuki i możecie się za mnie coś pomodlić jakbyście chciały, każda pomoc się liczy, mam nadzieję, że jednak jestem u kresu staraczkowej drogi, rok zdecydowanie mi wystarczy 
Chyba trzeba pojechać do mamy na cmentarz, niech uruchomi swoje chody u Pana B. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 09:46
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.