Jesteśmy po badaniu prenatalnym. Wynik ok. Czekamy jeszcze na wynik pappa.
Krwiak nadal na swoim miejscu- praktycznie ta sama wielkość. Leżymy więc dalej i czekamy.
http://static.pokazywarka.pl/i/6621122/990641/malenstwo-2.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 maja 2016, 17:16
Big Day...
po bardzo nerwowym poranku - zgodnie z ustaleniami na czwartkowej rozmowie czekałam dzisiaj na telefon, że wsio w porządku albo klapa (obiecała mi to kobieta w związku z weekendem i totalnym brakiem info przez te dni) ale niestety nikt nie zadzwonił...co generalnie było dobrym znakiem ale niezgodnym z naszą czwartkową umową....wrrrr
nie mniej jednak z naszych 4 komórek ta jedna wątpliwa jednak odpadła w przedbiegach...kolejna zatrzymała się w rozwoju w 3ciej dobie...
no a dwie ostanie...no cóż...siłaczka w postaci pięknej blastocysty BL.4.1.1 i słabiutka kruszynka morulka M.3 powędrowały dzisiaj do mamusi
oby...oby... 
http://static.pokazywarka.pl/i/6621951/793207/bla.jpg
1sza weryfikacja w piątek...
L4 do poniedziałku...co ja będę robić???
Zaczęły mnie łapać bóle okresowe, czasami cały brzuch mnie boli, i raz bolały mnie też plecy. Staram się odpoczywać.
Moja gin powiedziała ze mam cos za twardy brzuch. Przypisała mi Nospe 3x1, Magne B6 3x1, Luteinę dalej 2x1. Spacery cześćiej ale tak po 20 min max! Gimnastyki już mi nie wolno. Teraz mam odpoczywać. Hmm to nie takie łatwe bo ja nie należę do tych co potrafią leżeć i nic nie robić. Ja ciągle twierdzę że w domu jest coś do zrobienia... Nie czuje by chata była w 100% przygotowana na przyjęcie maluszka.
A tak swoją drogą jest łóżeczko!!!


Zrobiliśmy jak widać wstępną przymiarkę
Wyszło z tego co widzę nawet fajnie. Muszę jeszcze poprać te wszystkie ochraniacze, rożki, prześcieradła, organizery. Jeszcze musimy zawiesić karuzelkę i lampkę i będzie gotowe 
Jejciu tak już bym chciała by mała była z nami. Nie mogę sie dczoekać. Z drugiej strony przeraża mnie wizja porodu!!!!! Na razie staram się nie panikować. 
Dzisiaj piękna pogoda także wybierzemy się na jakiś obiad na miasto i na jakiś krótki spacer 
Od czasu do czasu dodam zdjęcie brzuszka
na pamiątkę, żeby widzieć jak fasolka rośnie
Oczywiście muszę uważać, żeby zdrowo przybierać na wadze i jak najmniej, bo i tak już mam nadwage 
http://static.pokazywarka.pl/i/6656199/824490/imag0722.jpg
Ciekawe kiedy zacznie robić się typowo ciążowy
bo na chwilę obecną to jest ciąża spożywcza 
35+2 tc wg USG
Mąż o 5 narobił rabanu bo go plecy bolą i tak już się naspałam a poszłam spać jakoś o 1:30!
Oczywiście ok 5 rano nie będę brać Persenu tak więc wstałam bo nie mogłam zasnąć. Może to rzeczywiście na tle psychicznym jest! Nie wime. Tylko się wzięłam zdenerwowałam i było po spaniu. Mam nadzieję że jak będzie dziecko to mi to jakoś minie... Jak nie będę musiała brać jakieś leki na sen.
Tak więc jak już się zwlokłam z łóżka to poszłam z psiakiem na spacer bo marudził. Poszliśmy sobie na dłuższą przechadzkę chociaż jest trochę chłodno! Ale miło tak o tej porze się przejść, cisza, spokój, prawie nikogo na chodnikach. Pięknie wręcz 
Wróciłam do domu i jako że byłam głodna na śniadanie wzięłam takie rzeczy

Przy okazji wczoraj walczyłam z sernikiem na zimno. Pierwszy raz robiłam. W przepisie było napisane żeby wyłożyć formę papierem do pieczenia ale ja chyba nei potrafię. Nie dosyć że nie umiem jej zdjąć to jeszcze moim zdaniem ciasto się nie równo w formie przez to rozłożyło i to wszystko dało efekt taki....

No ale cóż mam chociaż nadzieję, że jest smaczny! Jak mój wstanie to dam mu na poprawę humoru po śniadaniu
Sama też spróbuję.
A co do mnie. Czuję się ogólnie w miarę dobrze, mam dni gorsze i lepsze. Dzisiaj boli mnie głowa, trochę mi oczy łzawią no i ten nieszczęsny katar... Ehh! A nie miałam się gdzie przeziębić!
Brzuch mi podobno opadł, chociaż nawet mój tak wczoraj stwierdził. Torba nie spakowana bo się nie zmieściliśmy, okazała się być za mała na tą ilość rzeczy jaką musimy ze sobą mieć wg listy na stronie szpitala. Także może na dniach zabierzemy teściowej większą. 
Bóle jak na @ trzymają sie dalej i się tez nasilają. Biorę nospę i nawet pomaga a czasami same mijają. Stopy puchną trochę mniej, czuje nawet w butach że mam troszkę więcej miejsca. Na całe szczęście nie musze kupować większych 
a o to mój brzuch na początku 36 tygodnia! Dwa dni temu!

Jeszcze dwa tygodnie i ciąża będzie donoszona. Te dwa tygodnie niech jeszcze mała posiedzi a potem może wychodzić. Termin wg ostatnich USG to 10 lipiec także coraz bliżej. Ja liczę ciążę ciągle wg pierwszego USG czyli 13 lipiec.
Mój wczoraj podpisał kwitek urlopowy i ma urlop od 5 do 21 lipca. Także jak mała wyjdzie wcześniej to dwa dni mu się należą plus tydzień ojcowskiego i może się zgra to jakoś.
Moje dwie przyjaciółki mają terminy na koniec czerwca więc już czekają tylko z czego jedna jeszcze kompletuje wyprawkę. 
Dociera do mnie pomału że to już niedługo, że zaraz mała będzie z nami. Niesamowite. Szczerze już nie mogę się doczekać!
Coraz bliżej terminu. Mała naciska na szyjkę, aż kłuje czasami. Boli podbrzusze, brzuchol się czasami stawia. Także może już niedługo!
Jest nadzieja a propos pracy mojego męża. Ma szanse na umowę ale to się okaże bo do 7 lipca jeszcze dużo czasu! Ale mam nadzieję że wszystko będzie ok!
tak wygląda kącik naszej małej na chwilę obecną. Jeszcze kilka rzeczy trzeba ogarnąć
http://static.pokazywarka.pl/i/6691681/778852/dsc-0751.jpg
27+6
Wizyta juz jutro - bardzooo się ciesze.
Dzisiaj jakos beznadziejnie sie czuje, plecy bola, jelita mi zaczynaja doskwierac i tego sie boje
ale musi byc dobrze!!!
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊
Poród był długi i ciężki przynajmniej dla mnie. Ból nie do zniesienia, łzy mi leciały, a wręcz ryczałam z bólu. Było mi na prawdę źle. Takie coś to nie dla mnie i nie mam zamiaru przechodzić tego jeszcze raz. Powiedziałam mojemu że drugie dziecko rodzę przez cc. Wolę ten ból jak ten porodowy przez tyle godzin. Znieczulenie dostałam po 9h. Rozwarcie się powiększyło z 2cm do 4cm po 8h.
i 2h po znieczuleniu mała przyszła na świat. Samo zzo długo mnie trzymało a szczególnie w prawej nodze, także długo nie wstawałam, a na salę poporodową pojechałam na wózku.
Naciąć mnie nie nacinali jednakże mam szwy bo chyba popękałam także podobno zostął mi jeszcze jeden. Reszta się rozpuściła.
A to nasza księżniczka 
W dniu narodzin 
http://static.pokazywarka.pl/i/6769632/129342/dsc-0805.jpg
Juz po kilku dniach w domu 
http://static.pokazywarka.pl/i/6769632/504634/dsc-0837.jpg
"Z nieszczęścia wyłoniło się dla mnie wiele dobrego. Zachowując spokój, niczego nie tłumiąc, pozostając uważną i akceptując rzeczywistość - biorąc rzeczy takimi, jakie są, a nie takimi, jakie chciałabym, żeby były - doświadczyłam pojawienia się we mnie niezwykłej wiedzy, a także niezwykłych sił, jakich nigdy przedtem nie mogłam sobie wyobrazić. Zawsze sądziłam, że kiedy akceptujemy rzeczy, wtedy one tak czy inaczej opanowują nas. Okazuje się, że to nieprawda i że tylko przez ich akceptację da się zająć wobec nich stanowisko. Teraz więc mam zamiar grać w grę życia przyjmując wszystko, cokolwiek do mnie przyjdzie, dobro i zło, słońce i cień, które wiecznie następuje po sobie, w ten sposób akceptuję również własną naturę, z jej pozytywną i negatywną stroną. Dzięki temu wszystko wydaje mi się bardziej żywe. Jakże byłam głupia! Próbowałam wmuszać, by wszystko przydarzyło się, jak wyobrażałam sobie, że powinno się zdarzyć! "
Fragment listu pacjentki C.G Junga
http://static.pokazywarka.pl/i/6982140/494982/nadzieja-na-nowe-zycie-poradnik-dla-marzacych-o-dziecku.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2016, 09:58
http://static.pokazywarka.pl/i/6990644/656047/fb-img-1473326901990.jpg
Nie wytrzymałam do wizyty 22 stycznia i poszłam na NFZ 10 stycznia do innego lekarza by się dowiedzieć czy wszystko jest dobrze. Lekarz okazał się być całkowitym luzakiem z dobrym podejściem do pacjenta i szkoda tylko że sprzęt który miał do dyspozycji był kiepski. Mimo to zobaczyłam co chciałam a mianowicie pięknie bijące serduszko ❤️ i 12mm szczęścia. Mojego szczęścia! 🥰
Na wizytę do tego lekarza jestem już też zapisana na 28 stycznia a z wizyt i całkowicie z opieki lekarza prywatnego zrezygnuje. W końcu wolę te pieniądze przeznaczyć na inny cel 🙂
Poza tym wczoraj miałam rozmowę z pracodawcą i od dziś już nie pracuje tylko jeszcze muszę iść po zwolnienie do lekarza i odpoczywam 🙂
Co to robić przez ten czas?
Halo Halo,
Kreseczka na teście ciemnieje. Szkoda, że już nie mamy pieniążków na badania bo jakoś tydzien jeszcze trzeba przeżyć. No nic... i tak nic nie pocznę nawet jakby sprawdzić tą betę. Nie mam na nic wpływu. Zostaje tylko i wyłącznie modlitwa.
Moje objawy, które lekceważyłam :
ból piersi
wzrost piersi ( myślałam, że po prostu przytyłam)
ślinotok
senność
ból macicy
skurcze macicy ok 10 dpo
Teraz też mnie niestety boli podbrzusze... mam katar, kaszel ( okropnie męczący) i jestem taka zmęczona, że nie wstaje z kanapy. Przez to, że nie palę papierosów to zjadam tony jedzenia ! POMOCY !
Podpowiedzcie mi jak się tutaj ładuje fotki? 
http://static.pokazywarka.pl/i/7105687/844437/dzien-okresu.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2016, 22:27
Czeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeść
!
Witam Was leniwym i śpiącym ciałem . Tak... byłam na becie - 134,800- i progesteronie- 22,71-
Nie wiem czy to dobrze, nie jestem pewna też kiedy dokładnie była owulacja i czy to dobra beta czy nie.
No cóż, trzeba czekać do pierwszej wizyty ( której nie mam jeszcze zaplanowanej). Jeśli jest tu jakaś mamusia z Żor,Rybnika, okolic i ma jakiegoś lekarza godnego polecenia to proszę o komentarz :* !
Wczoraj się przestraszyłam bo test był ciut jasniejszy niz ten poprzedni.
Czuje się ogólnie fatalnie hehe - katar, ciągle psikam, już tak nie kaszle- ale słychac , że coś tam jest. No i meeeeeeeeeeeeeeeeeega zmeczenie, mega sennosc.
tutaj macie nordtest przy dzisiejszej becie . Nie da sie pobrac nierozcienczonego, całonocnego moczu bo chodzę sikać co chwila- nawet w nocy :*
http://static.pokazywarka.pl/i/7110691/151425/test-nordtest.jpg
Oj jak bardzo chciałabym żeby wszystkie moje trollinki przeszły na fiolet
Wierze, że niebawem tak będzie :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2016, 17:44
Czeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeść
!
Witam Was leniwym i śpiącym ciałem . Tak... byłam na becie - 134,800- i progesteronie- 22,72-
Nie wiem czy to dobrze, nie jestem pewna też kiedy dokładnie była owulacja i czy to dobra beta czy nie.
No cóż, trzeba czekać do pierwszej wizyty ( której nie mam jeszcze zaplanowanej). Jeśli jest tu jakaś mamusia z Żor,Rybnika, okolic i ma jakieś lekarza godnego polecenia to proszę o komentarz :* !
Wczoraj się przestraszyłam bo test był ciut jasniejszy niz ten poprzedni.
Czuje się ogólnie fatalnie hehe - katar, ciągle psikam, już tak nie kaszle- ale słychac , że coś tam jest. No i meeeeeeeeeeeeeeeeeega zmeczenie, mega sennosc.
tutaj macie nordtest przy dzisiejszej becie . Nie da sie pobrac nierozcienczonego, całonocnego moczu bo chodzę sikać co chwila- nawet w nocy :*
http://static.pokazywarka.pl/i/7110691/151425/test-nordtest.jpg
Oj jak bardzo chciałabym żeby wszystkie moje trollinki przeszły na fiolet
Wierze, że niebawem tak będzie :*
http://static.pokazywarka.pl/i/7141347/554549/img-4604.jpg
http://static.pokazywarka.pl/i/7141347/485234/img-4605.jpg
http://static.pokazywarka.pl/i/7141347/362326/img-4606.jpg
http://static.pokazywarka.pl/i/7141347/241613/img-4609.jpg
http://static.pokazywarka.pl/i/7141347/687922/img-4611.jpg
Tygodnie uciekają szybko 
Zaczęliśmy kompletować wyprawkę
wózek już mamy trochę ubranek też
a teraz czas na pokój jeszcze trochę i będziemy malować 
Czujemy się bardzo dobrze jutro zaczynamy 24 tc w czwartek wizyta i konsultacja wyników badań mam nadzieje, że są ok jak te poprzednie
rośniemy(tyjemy) jakoś mi to nie przeszkadza w nosie mam to już
będzie co ma być ważne, że Wojtuś rośnie i rozwija się prawidłowo
mój M już do mnie mówi grubasku
jeszcze z jakieś 4 tygodnie i zaczynamy 3 trymestr a potem z górki byle do maja musze się w końcu dowiedzieć czy będzie ta cesarka czy nie bo jest mi to już obojętne 
Czasami mam wrażenie, że mój mąż mnie w ogóle nie rozumie.. Mam humory ciążowe itd i wkurza mnie to, ze nie rozumie tego, ze nie mam ochoty na seks... Yh no ale cóż powiedziałam mu to i mam w nosie co myśli.. Albo zrozumie albo nie trudno ale ze mną wytrzymuję.
A to My


4 dc 8 cykl
Witajcie kochane :*
M właśnie pojechał, dlatego dopiero teraz dla Was coś skrobnę 
Cały dzień postanowiliśmy spędzić razem bez nikogo i telefony poszły na bok 
Leżeliśmy w łóżku, graliśmy w gry
wspominaliśmy piękne chwile, gadaliśmy o przyszłości i naszych planach
Tego nam brakowało 
Jutro dalszy ciąg załatwiania spraw przed wyjazdem, lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik w takich sytuacjach 
Również jutro mija nam kolejny rok wspólnego życia 
http://static.pokazywarka.pl/r/w/e/cfd456a4b0709d941f5254e173029606_orig.jpg
A to MY
KOCHAM GO :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2017, 21:51
12t2d
Byłam wczoraj na wizycie u mojej Pani doktor a dziś pojechałam na prenatalne USG. Ale wszystko po kolei.
Wczoraj długo czekałam na wizytę a kiedy w końcu weszłam i miałam USG to się okazało, że dzidziuś nie chce współpracować. Najpierw spał zwinięty w kuleczkę a jak się obudził to pokręcił się przez moment i odwrócił się do nas całkowicie. Więc pani doktor oceniła CRL na niecałe 5cm, powiedziała, że jest kość nosowa i tyle było z badania. Wyszłam dość zestresowana bo myślałam, że zrobi takie dokładne USG z oceną przezierności karkowej i wogóle. Dlatego zadzwoniłam do lekarza prywatnego i stąd ta dzisiejsza wizyta.
Dziś pojechałam sama busem (lekko nie było bo brało mnie na wymioty) no ale jakoś zajechałam i poszłam na wizytę. Lekarz dużo się nakombinował żeby dzidziusia zmierzyć ale udało się wszystko sprawdzić jak nie przez USG brzuszne to dopochwowe. I na szczęście wszystko jest w porządku: CRL=61mm, NT=1,3mm, BPD=19,9mm, płyn owodniowy w normie, pępowina trójnaczyniowa, kość nosowa prawidłowa, serduszko, mózg, kręgosłup, brzuszek wszystko w normie. Według USG termin porodu na 16 grudnia. No i później pan doktor zapytał się czy chcę wiedzieć płeć i powiedział, że będzie CHŁOPAK
. I ja i mąż chcieliśmy synka najpierw więc oboje zadowoleni
. Choć i tak najważniejsze jest żeby dzidziuś był zdrowy. A oto nasz maluszek:
http://static.pokazywarka.pl/4/c/p/289ccd712ec051cd875cdfac5d0ff98d_orig.jpg
PS. Widzę, że fotka z USG, które dodałam zniknęła 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2018, 18:33
Dziekuje wam dziewczyny za wsparcie to niesamowicie pomaga! 
Nie mialam monitorowanych cyklow, to czyste spostrzezenia lekarzy przy zwyklym badaniu. Czytalam o tym ze wiele kobiet nie ma sluzu plodnego i staram sie myslec pozytywnie
! walczymy.
Dzis zmartwil mnie kolejny fakt a miwnowicie polozenie szyjki macicy, ktora ywkle przed miesiaczka schodzi w dol, moja od owulacji pozostala bardzo wysoko i ani drgnie, mam nadzieje ze nie jest to niebezpieczny objaw
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2019, 09:01
No i przyszła @...Nie spodziewałam się, że tak szybko zawita, przecież 9.02 dopiero mi się skończyła. Wcześniej cykl 48 dni, teraz 23 co się dzieje ze mną?
Poronienie mogło wszystko rozwalić?
W dodatku dziś płaczę jak szalona, w momentach samotnisci.
W poniedziałek jadę zbadać prolaktyne, zmieszczę się w odpowiednim czasie, chociaż tyle dobrego...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.