aleszu Zaczynamy. 7 kwietnia 2020, 13:17

8 dc
To będzie taki trochę refleksyjny wpis. Dziś dowiedziałam się o ciążach dwóch kolejnych koleżanek. No cóż, trochę mi przykro.
Dziś w nocy śnił mi się pogrzeb mojej mamy, w tym miesiącu mija 3 miesiąc kiedy jej z nami nie ma. Odeszła niespodziewanie, strasznie mi jej brakuje. Od jej śmierci mam wstręt do niedziel (zmarła właśnie w niedzielę), muszę sobie wtedy czymś mocno zajmować głowę. A od czwartku w naszym mieście zakaz wstępu na cmentarze. Wiem, że to dla naszego dobra, ale zawsze tam jeżdżę żeby pomyśleć, żeby "pogadać z mamą", bo nigdzie indziej nie umiem.
Niech ta epidemia się skończy. Ładnie proszę.

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 7 kwietnia 2020, 15:55

Właśnie wróciłam do domu z apteki, miałam kupić termometr, ActiFolin i testy ciążowe. A wróciłam do domu z termometrem i ActiFolin, na śmierć zapomniałam o testach 🙄🙄 przypomniałam sobie dopiero w domu. Chociaż może to i dobrze bo na pewno rano test poszedł by w ruch a tak to jeszcze kilka dni nadzieja jest. Moja cierpliwość jest - 10000000. Zawsze tak mam, że jak co chce,cos wymyśle to musi to być już, teraz. A zachodzenie w ciążę uczy mnie cierpliwość 😉
Bo wiem że w końcu w tej ciazy będę, jak nie naturalnie, to z pomocą in vitro 💪😅

gosia89 udało się po 9 latach 19 kwietnia 2021, 16:41

7dpt
Test ciazowy pozytywny 🙂
W srode beta hcg narazie boje sie cieszyc.
https://naforum.zapodaj.net/6eb4c108302f.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2021, 16:42

Dzisiaj psychicznie czuję się o wiele lepiej..
Martwię się tylko tym cholernym wirusem bo moj M chce zaprzestać starań..i tak biję się z myślami..z jednej strony ma rację..utrudniony dostęp do lekarzy, wizyty w labo też lepiej ograniczac do minimum...z drugiej strony tyle czasu już próbujemy że kolejny miesią jest dla mnie jak wieczność...na dodatek teraz ciepło się zrobiło i choć są ograniczenia to ludzie i tak spacerują z wózkami, z dziećmi.. jest mi po prostu przykro gdy widzę te radosne rodziny..i ten smutny wzrok mego M..
Kurde ile to człowiek musi znieść aby stworzyć prawdziwą, pełną rodzinę..


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2020, 22:49

Przed wczoraj się nic nie działo, wczoraj kłucie po jednej stronie i ból jakby na okres, dziś po spacerze palenie w brzuchu. Nie podoba mi się to uczucie palenie ale to nie po raz pierwszy tak mam po transferze, mam nadzieję, że to po progesteronie bo biorę utrogest i dupashon. Wesołych świąt dziewczyny, oby spełniły się nasze marzenia.

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 8 kwietnia 2020, 08:52

30 dc
Nadal brak jakichkolwiek oznak nadchodzącej @, do urojonych objawów mogę dopisać pojawienie się dziwnej żyłki powyżej piersi, którą rano usilnie próbowałam zmyć pod prysznicem myśląc że czymś jestem pobrudzona lub jestem podrapana (patrząc na nią z góry widziałam szaro sina kreskę). Dopiero po wyjściu spod prysznica okazało się że jest to żyłka przebijająca przez skórę 🤦
Wczorajsze popołudnie siedziałam na ogrodzie z mężem i piesem, fajnie było 🥰 (jak to dobrze, że mamy ogród, szczególnie w tej koronawirusowej sytuacji). Chyba coś sobie naciągnęłam podczas przeciągania się z piesem bo dzisiaj boli mnie dół pleców z lewej strony 🙄 ale jak to mój mąż mówi: to peseloza 🤣, cwaniak bo jest dwa lata młodszy, ale będzie w moim wieku to się przekona jak to jest 🤭🤣
Może w przyszłym tygodniu pójdę na 8 dni urlopu zaległego 😍 już się nie mogę doczekać, żeby tylko pogoda była, to może troszkę opale te moje bladziutkie nogi.
Za 4 dni Wielkanoc 😱 wogóle tego nie czuje, święta spedze z malzem w domu, nie chce jechać do rodziców żeby ich nie narażać. Dziwne to będą święta, jest to dla mnie aż nierealne.
Wczoraj miałam dużo przemyśleń na temat starań ( ta moja biedna głowa cały czas coś przetwarza, przydałby się czasami reset i wyłączenie się, ale ja tak nie potrafię 🙈). Postanowilam od nowego cyklu mierzyć temperaturę, różnie z tym u mnie wcześniej bywało, ale mam nowy termometr i jestem zdeterminowana. 💪Nie chcę mieć sobie nic do zarzucenia w sprawie starań, chce maksymalnie wykorzystać ten czas w oczekiwaniu na in vitro. Musze jeszcze o moich planach poinformowac męża 😁 że czeka go intensywny czas 😈😉

aleszu Zaczynamy. 8 kwietnia 2020, 11:22

9 dc
Dzisiaj zapierdziel w pracy, teraz mam chwilę na wypicie herbaty i nadrabiam pamiętniki. Uzależniłam się od nich. :)
Ostatnio czytałam w Internecie o tym, że leki na wrzody żołądka bardzo źle wpływają na męskie nasienie. Mąż leczy wrzody i helicobacter od grudnia, na zmianę bierze Emanerę i Venter oraz Controlloc i Essox. Zastanawiam się czy to może mieć wpływ właśnie na to, że się nie udaje. Moje hormony w normie, pęcherzyki pękają bo miałam monitoringi, może któraś z Was była w takiej sytuacji? Jeżeli to prawdato nie mamy co się spinać ze staraniami, bo zanim polepszy się jakość plemników może minąć około 4 miesięcy.
Z drugiej strony mąż ma syna z poprzedniego związku, więc może to po mojej stronie coś jest nie tak?...


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2020, 11:22

miska122 Tęcza po burzy :) 20 kwietnia 2021, 12:41

Chwilę nie pisałam, ale wynikało to z tego, że nie podchodziłam do laptopa, a na telefonie nie da się zmienić pamiętnika w ustawieniach.
Od ostatniego pięknego przyrostu bety dostałam ciemnych plamień. W piątek umówiłam się do lekarza, bo miałam złe przeczucia i zrobiłam rano betę. Obliczyłam, że powinna by c min 1550, ale ok 2 tysięcy by mnie uspokoiło. Niestety po raz pierwszy od dawna wyniki wrzucili wieczorem, więc dopiero po wizycie...
Na wizycie byłam pewna, że znowu usłyszę "nic nie widzę na USG", ale był pęcherzyk <3 Endometrium 14. Wszystko ok oprócz krwawienia, które po wzierniku było widać, że z macicy...
Dostałam dodatkowy progesteron w globulach (oprócz tego brałam 3x2 Duphaston, heparyne i Aspirin Cardio). Miałam się oszczędzać. Wieczorem dostałam wynik bety - ponad 7 tysięcy. To mnie już bardzo uspokoiło.
W niedzielę stało się coś, przez co prawie zemdlałam. Żywa, czerwona krew. Popłakałam się i byłam pewna, że koniec mojego snu o zdrowej ciąży.
Chciałam jechać do szpitala, ale wiedziałam, że było to bez sensu - na tym etapie każą leżeć i dają duphaston. Jeszcze zamknęliby mnie bez możliwości odwiedzin.
Przeryczałam niedziele, oprócz tego jednego razu, pod wieczór wypłynęło ze mnie jeszcze trochę czerwonej krwi. Czekałam aż się rozkręci. W nocy śniły mi się szpitale. Na szczęście na drugi dzień plamienia były bardzo ciemne - stara krew z poprzedniego dnia. Dzisiaj plamienia jasnobrązowe, chyba po tabletce (stara krew + lek). Przepraszam za opisy, ale wiadomo, przy staraniach nic już nie jest obrzydliwe.
Jest coraz lepiej, brzuch mnie nie boli, krwi nie widzę. Liczę, że może jakieś naczynko pękło, albo krwiak, którego lekarz na USG nie zauważył.
Mam zamiar leżeć i się oszczędzać i obserwować sytuację. Nie chcę już iść na kolejne USG, bo mam wizytę w klinice w poniedziałek. Zaczęłam się też zastanawiać czy lekarz nie naruszył czego przy badaniu...
Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej i, że w poniedziałek będę mogła zobaczyć kropka... Wiem, że może być różnie, ale staram się nie stresować za bardzo. Ja już robię wszystko co mogę żeby było dobrze, reszta nie leży już w mojej mocy.
Walcz Kropeczku kochany, mama chce się z Tobą spotkać za tydzień <3

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 8 kwietnia 2020, 13:28

Oszaleje z tym bólem pleców 🙄 a miałam dzisiaj poćwiczyć, pewnie będę to musiała odłożyć na kilka dni, a słodkie lenistwo przed tv na święta nie wpłynie pozytywnie na moje uda 🤭🤣
Ale mam gorący dół brzucha, jak piecyk, czuję się rozpalona (nie mylić z napalona , chociaż może to też......) W brzuchu dzikie rewolucje, przelewanie, chlupotanie. I co ta II połowa cyklu ze mną robi 😒 sieczkę w głowie , trzeba sobie wybić z głowy głupoty 🔨🔨🔨 i czekać na spokojnie do niedzieli 🤯
Jestem uzależniona od pamiętników, nawet nie chce myśleć ile już przeczytałam 😳 małż mówi że mi oczy wypadną od tego czytania 🙈 jeszcze chwilę i będę w domku, na ogródku, może zrobię porządek w rabatkach 🌱🌱🌷🌹🥀

Powtórzyłam betę i czekam na wyniki. Nie spodziewam się cudu. Piersi przestały mnie boleć, czekam tylko na odstawienie luteiny. Nie będę się oszukiwać, beta 3,2 w 13 dpo nie wróży dobrze. Wczoraj rozmawiałam z mężem o trudach starań i oboje stwierdziliśmy, że doszłam do takiego miejsca, w którym przestaję już normalnie żyć. Wszystko podporządkowane jest walce o to, żeby założyć rodzinę. Powoli gubię się w tym wszystkim i wykańczam i siebie i męża. Coraz częściej zdarzają mi się wybuchy złości, swoje frustracje wyładowuję na nim :( a on biedny to wszystko cierpliwie znosi. Potem go przepraszam, ale co z tego jak wiem, że za chwilę znowu mnie poniesie. źle się z tym czuję...
Postanowiłam, że po każdym nieudanym cyklu zamiast płakać, będę robić rzeczy, których w ciąży bym nie mogła robić, a które sprawiają mi przyjemność. A więc dzisiaj napiję się wina :-)

Mam już wyniki. Beta spadła do 2. Czyli dzisiejsze wino aktualne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2020, 14:53

Evelle28 Walka o Małe Szczęście 8 kwietnia 2020, 11:58

16 dc.
Nie wiem czemu pisanie pamiętnika zaczynam w środku cyklu, coś mnie natchnęło ale myślę że będzie to fajna formą pamiątki. Jedną już mam, jest to konto na instagramie :)

Dzis ewidentnie czuję że już po owu.. Fajnie bo udało Nam się współżyć co 2 dzień od 7 dc. Testy owu od 14 dc pozytywne. Pokładam ogromne nadzieję na ten cykl.
Ta cala sytuacja z koronawirusem dobiła mnie mocno, jedyną pocieszającą rzeczą jest to że jestem u rodziców i z moim K mamy okazję widzieć sie więcej niż tylko w weekendy. Bo na codzień mieszkamy 100 km od siebie. Jeszcze troszkę i zamieszkamy razem ❤️ Wiele daje mi to że mój Ukochany jest obok mnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2020, 11:59

Jeheria No kiedy? 13 kwietnia 2020, 07:24

37+2
Chyba coś powoli zaczyna się dziać, do tej pory spało mi się rewelacyjnie a teraz ostatnie 2 noce mało co przespane, nie mogłam oddychać, wszystko bolało. Dziś całą noc i wczorajszy dzień bóle okresowe, takie które zaczynały się od przepony i szły w dół... Coraz bliżej...

Iza_Malarka Zaczynamy! 8 kwietnia 2020, 14:13

Zaczęłam kolejny cykl - w sumie jakieś dwa tygodnie temu. Wiąże z nim wiele nadziei (a to nowość :)) - dwa tygodnie spędziliśmy zamknięcie w domu - ja na home office, mąż na przymusowym wolnym i ten czas wykorzystaliśmy dobrze! We wtorek powinnam już wiedzieć jak to poszło!

Czytałam kilka pamiętników w których dziewczyny się zastanawiały czy przerwać starania na czas epidemii - szczerze mówiąc my nawet o tym nie pomyśleliśmy. Dopiero później zaczęłam czytać ze sugeruje się przerwanie działań, ale nie żałuje. Mojego męża do odwołania teraz nie będzie w domu - jako wojskowy pomaga przy koronowirusie. Przez (a może dzięki?) wirusowi nie odbyły się wszystkie poligony które miał mieć zaplanowane, wiec już teraz wiadomo, że gdy życie wróci do normy to wyjdzie na bardzo długi czas. Więc gdzieś tak się liczę z tym ze jeśli nie teraz to może minąć długi czas zanik znów będziemy mieć okazję się o to postarać. Widzę tez, ze czuje się winny przez to , ze nie każdy cykl możemy wykorzystać, ponieważ nie jest obecny w domu. Staram się go pocieszać - sama nje uważam żeby to była kogokolwiek wina, po prostu tak jest. Zdajemy sobie sprawę ze to nie wyścigi, ale chęć ta chęć jest duża :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2020, 14:13

Środa 18 dc / 32 cs - 4 po histeroskopii

Jestem z siebie dumna! 👏💪 W niedzielę samodzielnie wykonałam sobie zastrzyk z ovitrelle. Zawsze robiłam w klinice w zabiegowym, ale w niedzielę, wiadomo, bez szans. Tym samym w okolicach południa, wyjęłam spirytus do odkażania i lek. Ułożyłam w łazience i czekałam... Nie mogłam się przemóc. 45 minut chodziłam po mieszkaniu i przygotowywałam się psychicznie. W końcu podeszłam, wzięłam strzykawkę i wykonałam zastrzyk. Ufff, przeżyłam 😁 Chyba kiepski ze mnie byłby narkoman 😉 Na męża nie mam co liczyć, on ma mroczki przed oczami jak widzi pustą strzykawkę, a co dopiero z igłą... Ja nie mam problemu, gorzej się robi jak muszę sama sobie zrobić cokolwiek, emocje biorą górę. Najważniejsze że się udało! A dziś mogłam zobaczyć to na własne oczy. Byłam w klinice na monitoringu. Z 3 pęcherzyków, pękły 2 i mam tym samym 2 ciałka żółte, endometrium jak na mnie powala, bo 9,5 mm. Zalecenia w dalszym ciągu estrofem dopochwowo + luteina 2x2 podjęzykowo. I jak zwykle 12 dni czekania, w moim przypadku czekam na plamienia ( choć w zeszłym cyklu nie wystąpiły co daje mi nadzieję że udało się ich pozbyć), jak ich nie będzie to po 12 dniach test. Niby szansa jest, niby podwójna, ale kiedyś już takie szanse też były... Pozostała tylko nadzieja i wiara.

7t6d
Czuje się tak słabo... W jednej chwili jestem głodna, jest mi niedobrze ale nie chce jeść. A jak zjem to nie czuje że coś zjadłam. Psychicznie też nie najlepiej, za dużo wiem i za dużo przeszłam. Za każdym razem gdy idę do toalety boje się, że zobaczę krew. Cały czas myślę o tym,czy na następnej wizycie znowu usłyszę serduszko dzieciątka. Wizyta za 2 tygodnie, doktorek chce mnie widzieć częściej ze względu na moją historię ginekologiczno-położniczą. Strach związany w epidemią trzyma mnie w domu, boje się wyjść na zewnątrz. Jednak zbyt długo zamknięta w mieszkaniu czuję się coraz gorzej. To błędne koło z którego nie potrafię i narazie nie mam możliwości wyjść. Spoglądam na moją kartę ciąży, na wpisane crl i tętno dzidziusia i jeszcze nie dowierzam, że to się dzieje

Przez tą kwarantannę padnie mi na głowę...M w pracy więc niedługo zacznę gadać sama do siebie..jedyną rozrywką teraz jest praca w poniedziałki i czwartki no i oczywiście odwiedzenie na cmentarzu dziewczynek..szału idzie przez to wszystko dostać. Żeby tego było mało to tak mnie dzisiaj cycki po bokach bolą że nawet dotknąć ich nie mogę. W tym cyklu ❤ było tyle o ile więc ciąży raczej z tego nie będzie choć nasze dzieci wybierały sobie specyficzne czasy przyjścia do nas... pierwsza córcia "uratowała" mnie przed zwolnieniem z pracy, druga z kolei pojawiła się w momencie kiedy miałam awansować na kierownika regionu, więc trzecie dziecie może wymyśli sobie 👑 wirusa... przespałam dzisiaj połowę dnia i wkurzam się sama na siebie bo nienawidzę takiego marnotractwa czasu :/
Do @ 8 dni...

Wera Nasze początki 8 kwietnia 2020, 20:57

7 dc
Bardzo bym chciała zacząć starać się już o naszego dzidzusia. A tu ponad 2 miesiące czekania


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2020, 20:58

1 po transferze, postanowiłam, że codziennie napiszę jakąś krótką notatkę. Dzisiaj wstrzyknęłam sobie dwa ostatnie zastrzyki, jeden na implantację, drugi na obniżenie odporności - tak powiedziała pani dr choć niewiele z tego rozumiem... Jutro mój ostatni dzień w pracy, odchodzę po prawie 6 latach, zrobiliśmy z mężem dwa ciasta które jutro zabiorę. Niewątpliwie nowa praca da mi motywacje do dalszego życia jeśli transfer się nie uda aczkolwiek zakładam tylko dobre rozwiązanie, tak dużo teraz zmieniliśmy.... Odczuwam ból w krzyżu, myślę, że to od zastrzyków...

Iza_Malarka Zaczynamy! 13 kwietnia 2020, 13:28

Zaczynam nowy cykl - 4 dni za wczesnie, z bólem jakiego dawno nie uswiadczylam... od 4 godzin chodzę od łazienki i kąpieli do łóżka i cieplej kołderki. Mam nadzieje ze zaraz zaczną działać kolejne leki masakra! Nie wiem co się dzieje

Leksa Ile jeszcze ? :( 13 kwietnia 2021, 13:49

16 cs 24 dc

W końcu udało namówić mi się męża na badanie nasienia, a przynajmniej tak myślałam, że się udało. Ciężko było, ale czulam się tak jakbym toczyła walkę z wiatrakami. Całe starania i badania tylko ode mnie się zaczynały. A jak dziś oznajmiłam mu, że go zarejestrowałam to powiedział, że zrobi to dla świetego spokoju, a wydawało mi się, że oboje chcemy drugie dziecko. Mój nastroj się pogorszył :(

Edit. Mąż przemyślał sprawę i podszedł do tematu na spokojnie. W czwartek jedziemy na jego badania. Naprawdę bardzo się cieszę i jestem szczęśliwa, ze tak podszedł do naszej wspólnej sprawy. :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2021, 15:20

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)