😞
1 dc
Dzisiaj w 8dc byłam na monitoringu, bo wczoraj strasznie bolał mnie lewy jajnik, a mam zwiększoną dawkę Clostylbegytu w tym cyklu, więc bałam się przestymulowania.
Na lewym jajniku mam jeden pęcherzyk 12 mm
Na prawym jajniku dwa pecherzyki 10 mm
Endometrium 4 mm
Na bóle jajników mam brać nospę doraźnie 🤷🏼♀️
We wtorek kolejny monitoring, zastrzyk Ovitrelle mam już wykupiony 🙏🏻
36 dc
No ciekawe... Codziennie liczę na to że @ w końcu przyjdzie. Bo może jak dostanę do pon to jakimś cudem mi przesuną termin na następny tydzień. Trochę mi przeszła złość. W sumie w 2021 roku nie spotkało mnie do tej pory nic miłego co zapadło mi w pamięć. Raczej na każdym kroku coś jest nie tak. Dużo stresujących sytuacji. Powinnam była zadzwonić do weterynarza w czwartek i spytać o wyniki biopsji dwóch guzów u mojej seniorki. Ale przez stres związany z okresem nie chciałam sobie dokładać. W małżeństwie bywają wzloty i upadki. Mąż był zmuszony zmienić pracę co nas lekko rozbiło a w szczególności jego. Dużo trudności w ostatnim czasie wzbudziło sporo kłótni. 😢
Na jutro mam zaplanowany test ciążowy. Może z wrażenia ta @ w końcu przylezie!
Dzis na rozruszanie zaliczyliśmy dwa ❤. Jutro pójdę pobiegać albo uskutecznie jakiś fitness przed tv. Jakieś sprawdzone sposoby na wywołanie okresu?
Od mojej ginekolog usłyszałam, że 70% takich przypadków nigdy nie jest wyjaśnione... sama nie wiem, czy wolałabym znaleźć coś w tych badaniach, czy jednak wierzyć, że to był przypadek, który nie musi się powtórzyć? Tak, to jest ten moment, że tylko czekam na "pozwolenie" od lekarzy, żeby starać się o kolejne dziecko...
Tak, wiem też, że nikt mi Ciebie nie zastąpi, że już zawsze będę się zastanawiać, jakby wyglądało nasze życie z Tobą, że nawet jak doczekamy się kiedyś Twojej siostry albo brata, pustka po Tobie będzie już zawsze...
Z badań wiele nie wynika, zespołu antyfosfolipidowego nie mam, mam za to PAI i MTHFR, ale większość lekarzy mówi, że 50% kobiet to ma, że jak już to odpowiada za wczesne poronienia, a nie śmierć dziecka w 27tc...
Do jednego lekarze są zgodni, kolejna ciąża to heparyna, acard i musi się udać... czekam na wyniki sekcji, może tam znajdę jakąś konretniejszą odpowiedź...
Jutro USG i podsumowanie czy wyvhodowalam jakieś jaja i czy nie popękały już.Marzenie moje po jednym jajku na każdym jajniku. Ovitrelle pownie jutro(jak nie pękło nic już). Działamy już za mężem od wczoraj.Mam wielką nadzieję że coś się ruszy.
8 miesięcy 22 dni, 37 tygodni waga 9,4 kg
Ostatnio bardzo dużo się wydarzyło.w moim życiu.
Zacznijmy od Piotrusia. Mamy już 6 zębów 4 górne i 2 dolne. Ostatnie 2 wychodziły dzień po dniu. Nocki nieco lepsze. 2 -3 na tydzień przespane. Zaczyna mi wcześniej usypiać po 21 i wstawać 6-7. Choć ja chodzę stale nie wyspana bo nie kładę się szybko spać, a potem mniej godzin snu a jak dodać nocne pobudki to snu bardzo mało.
Leniuch kiedy chce sam się przekręca z brzucha na plecy i na odwrót tylko musi chcieć. Czasem lubi zaskakiwać.
Za to nowe twarze lubi bardzo. Mnie widać ma dosyć potrzeba mu nowych ludzi. Ostatnio uwielbia ciotki jak zaglądają do mamy. Jaki wtedy zadowolony.
Maz znalazł.nowa pracę dziś zaczyna. Zobaczymy jak to będzie.
Mój ukochany kot Maciek ostatnimi czasami za bardzo obsikiwal mieszkanie. Nie wiadomo od czego, bo kot wykastrowany zdrowy. Może to potrzeba silnego wyjścia na dwór. Kilka razy mi uciekł.z domu. Ostatnim razem kiedy mój pomalował a ten znów obejszczal ścianę miałam dość. Akurat udało.mu się z domu zwiać. Co się okazało kot przeżył metamorfoze nie musiałam go gonić szukać. Na podwórku mizial się, cieszył się że jest na wolności. I tak od tygodnia po 7 latach spędzonych w domu Maciej jest na podwórku. Raz wrócił pogryziony ale ranę przetarlam i już się goi. Wiem że on już będzie na dworku to jego życie. Za to ja czuję się sama . Codziennie ze mną spał, leżał na kolanach, brakuje mi jego obecności.
Od dawien dawna marzyłam o kotku syjamskim. Maciek bym do jego mega podobny z charakteru oprócz gryzacej jego natury.
Rozmawiałam w domu że potrzebuje kotka. Ale takiego spokojnego który nie ugryzie Piotrusia. No to odpada Syjam bo on ma temperament. Kolejny wybór padł na Maine coon, ładne koty tylko wielkie. I w ostatniej chwili wybór padł na radgolla. Spokojny kot, podobny do syjama. I oczywiście znalazłam w Łodzi osobę która ma kotkę. Tym razem kotka gdyż kocham kocurki ale boje się obsikiwania.
Kiedy byliśmy w Łodzi na moim odczulaniu alergii na słońce, już rezultaty widać.
Pojechaliśmy obejrzeć kotki. Oczywiście jedna panna przypadła mi do gustu i ona mi też. Więc prawdopodobnie w niedzielę powitam Fionę. Akurat do powrotu do pracy ja odchowam a Piotruś będzie wychowywał się wśród niej. Ponoć ta rasa jest super dla dzieci z autyzmem na terapię.
Ciekawe jak to będzie z Maćkiem, w razie co jak zechce wrócić pójdzie do weterynarza i wróci do domu. Po 7 latach nie zostawię go.
Podsumowanie kolejnych wydatków w ciągu ostatniego tygodnia związanych ze staraniami:
Badania krwi moje: 347 zł + 429 zł
Badania krwi męża: 456 zł
Zamówienie nowych suplementów dla mnie: 482 zł
Wizyta u androloga: 320 zł
RAZEM: 2 034 zł
😞🔫
Kontaktowałam się z Embriolog z kliniki EF w Ostravie i wizytę kwalifikacyjną mamy 09.12 o godzinie 10:00.
Mamy stawić się osobiście we dwójkę z wynikami wszystkich badań 🥲
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2021, 13:16
17 kwietnia 2025, 27 dc
Ten cykl miał być bezowulacyjny .. tak przypuszczał lekarz. Pęcherzyk pięknie urósł, endometrium nigdy nie miałam tak ładnego .
Zaczęłam testować . Ale nie wiem czy wierzyć tym testom. Zamówiłam testy z Amazona . Pokazywały mi już cień 5 dpo więc opinie na stronie nie kłamały .
Wieczorem jasna druga kreska na teście z Amazona .🥹
25 cykl starań
28 dzień cyklu
3 IUI
Stało się niemożliwe 😍 Dzisiaj zobaczyłam piękne, grube kreski na teście. Kreski, na które czekałam długie lata, bo te 25 cykli to tylko wierzchołek góry lodowej. Od wczoraj przeczuwałam, że być może coś się właśnie dzieje. Piersi wyglądały trochę inaczej, a w nocy obudził mnie ból okresowy, którego nie miewam. Gdy już udało mi się na dobre zasnąć, śniło mi się, że jestem w ciąży. Ktoś do mnie mówił, że się udało i nie powinnam być zdziwiona. W domu miałam tylko jeden test facelle, a kreska pojawiła się na nim od razu. Niesamowite uczucie, jestem przepełniona radością i wdzięcznością. Dziękuję za każde dobre słowo, za wszystkie kciuki. Spełniły się życzenia urodzinowe, które niedawno otrzymałam. I choć nie wiem jeszcze co mnie czeka, mam ogromną nadzieję, że ciąża będzie się rozwijać prawidłowo i właśnie nadszedł nasz czas, a jutrzejsza beta wszystko potwierdzi 🙏🏻❤️
![]()
![]()
Odpaliłam dziś pierwszy raz aplikacje od 29 marca. Muszę bo się uduszę. W następnym tygodniu mam mieć laparoskopie. A w poniedziałek (ten 2 dni temu) miałam dostać @. Nie, nie jestem w ciąży. Po prostu jak na złość mi się wszystko pierdzieli. Człowiek się nastawił a zaraz się okaże że będę musiała zmieniać termin. Chcę mi się wyć! Jak jutro/dziś (środa) nie dostanę to szlag weźmie laparoskopie. Dlaczego ja mam takiego pecha? Nawet jeśli dostanę to coś się może pochrzanić przecież... Oszaleje kiedyś.
Po co ta laparoskopia? Bo chce mieć czyste sumienie, że zrobiłam coś wiecej w stronę posiadania dzieci.
Czy je chce? Na ten moment... NIE. Cała ta sprawa praktycznie zrujnowala mi małżeństwo. Siedzimy w jego zgliszczach i kawałek po kawałku składamy jak puzle.
Pierwsza połowa tego roku to była totalna porażka, wszystko się pieprzy i zapowiada się taki cały rok. Czerwiec też same komplikacje. Brakuje mi siły. 😢
5 dc
Dziś mija 5 dzień cyklu, a moja @ dalej trwa. Fakt faktem jest to nic w porównaniu co było w 1 dc, ale nie zmienia to faktu że moja @ trwała zazwyczaj 4 dni, lub 5 dnia w południe zawsze mijała. No cóż . Mam nadzieję, że jutro już nie będzie jej.
Dziś druga dawka szczepionki, okropnie się czuję do tego wysoka gorączka.
Od kilku dni kręgosłup niemiłosiernie dokucza, do tego ból kolan.
Dziś zaliczyłam pierwszą kąpiel w jeziorze, woda boska.
W dodatku zadzwonił do mnie reumatolog aby mi powiedzieć, że mam boreliozę.
Od dermatologa też masa leków, nie wiem jak zniesie to mój żołądek.
Został mi tydzień do wizyty w klinice. Nie ukrywam, że jest to dla mnie dość trudne - nigdy nie sądziłam, że w naszych staraniach zawędrujemy aż do kliniki. Dodatkowo wyniki nasienia Starego nie są powalające - ruch postępowy 28%, morfologia 3%. Coraz częściej w naszych rozmowach przewija się IUI. Mój mąż z racji bycia w wojsku nie ma szans być w domu idealnie w dni płodne, najlepiej z tydzień przed owulacją i uprawiać seks co 2 dzień. Muszę też powiedzieć, że jestem z niego dumna - stosuje się do wszystkich zaleceń, bez cienia skargi zrobił badania i sam dopytuje czy jest jeszcze coś co kozę zrobić. Zrobiliśmy sprawiedliwy podział obowiązków w czasie starań - on będzie brał każde leki jakie trzeba żebym zaszła w ciążę a ja zrobię to samo żeby ją utrzymać 😂
Jutro idę ostatni dzień do pracy. Zastanawialiśmy się, czy nie przerwać starań aż znajdę nową pracę na Śląsku, bo tam go przenoszą do nowej jednostki. Jednak dość szybko odrzuciliśmy ten pomysł. Lipiec spędzamy „na urlopie” u rodziców, więc jeśli zajdę wtedy - trudno, na spokojnie sobie poradzimy, szczególnie że nasze oszczędności na leczenie i ewentualne IUI czy IVF zostaną nam w kieszeni. Jeśli się nie uda poszukam czegoś - najprawdopodobniej wrócę do swojej spółki ale innego oddziału tam, gdzie się przeprowadzimy. Wtedy albo uda się w sierpniu i popracuję tylko chwilę albo dopiero w listopadzie, bo wrzesień i październik Starego nie ma.
Z takich „nie-staraniowych” tematów mam do powiedzenia tylko jedno - NIENAWIDZĘ PRZEPROWADZEK. Skąd nagle mam tyle rzeczy? Trzymajcie kciuki, żebym zapakowała to wszystko na raz do samochodu, bo może być ciężko 😂 Jak to przeżyjemy to czeka nas już tylko wizyta w klinice, u Paśnika i 3 tygodnie leniuchowania. Nota bene - któraś z was zna jakieś fajne miejsca, najlepiej w Małopolsce gdzie można pojechać na 1/2 dni? Tylko nie Zakopane, znamy je na pamięć 😅
21dc
10 dpo
Złe przeczucia....
Jak bardzo mogą się one mylić? A może jednak kobieca intuicja to jednak to?
Tak, mam dziś złe myśli... To wrażenie, że teraz się nie uda... Przeciez już nawet upragniony urlop w wymarzonym miejscu chcę odwołać jakby tylko pokazała się ta druga kreska.
Ale serio? Liczyłam na naturalny cykl? Na szanse bez IUI?
Mam pytanie czy to ciaza bo objawy takie jakich poprzednio nie miałam . Bola mnie dwa jajniki po owulacji i dół oraz środek brzucha. Mam rozpulchniona pochwe i ściśnięte wejście do niej kremowy śluz ale malenko
3.04.2023
19t3d
W ostatni weekend powiedziałam pierworodnej, że będzie miała rodzeństwo. Pierwsza reakcja - totalne odrzucenie tej myśli. Zezłościła się trochę, nie chciała nic słyszeć w tym temacie. Raz po raz a to złościła się na mnie a to zachowywała jak gdyby nigdy nic.
Wychodziliśmy do rodzinki - z jednej strony chciała złożyć nowa koszulkę "będę starsza siostra" a z drugiej kazała założyć sobie sweter, żeby nikt nie widzial z tyłu napisu
I miałam też nic nikomu nie mówić.
Początkowo powiedziała też, że ten sekret to dla mnie coś dobrego a dla niej nie..
Kilka dni później musieliśmy ją zabrać ze sobą do lekarza. Powiedziałam tylko ze jedziemy podejrzeć.. I więcej nie zdążyłam bo wybiegła z zatkanymi uszami. Nie chciała też wejść do gabinetu. Ok, nic na siłę- nie cisnęliśmy z tematem.
Generalnie ona od jakiegoś czasu musiala się już czegoś domyslac, jestem tego pewna.
Po wizycie - męża nie było w domu a ona zaczęła się do mnie dziwnie przytulać nagle tzn tak jakby do brzucha. Zaczęłam jej więc mówić, że Mama ma duże serduszko itd a ona przytulała się coraz bardziej.. w końcu spytałam czy znajdzie w serduszku troszkę miejsca dla dzidzi i powiedziała, że tak 🥰 dużo było przytulania, no nie mogła odejść od tego brzucha, obejrzała nawet zdjęcia usg, wybierała imiona. 100% inna postawa niż wcześniej. Początkowo jednak mówiła, żebym nie mówiła mężowi, ale i przed nim się przełamała.
Wieczorem nagle stwierdziła ni z gruszki ni z pietruszki, że teraz tylko "Mala" będziemy się zajmować, nie będziemy się z nią bawić i nie będziemy już jej kochać. Serce mi pękało widząc jak miota się w uczuciach czy się cieszy czy jest zła.. ale też w tym wszystkim widzę jaka jest już duża i jak dobrze wszystko rozumie. Przy zasypianiu znów głaskała brzuch.
Natomiast od 2 dni temat jakby zniknął.
Podejrzewam, że zajmie jeszcze trochę czasu nim wyklarują się jej ostateczne uczucia.
To co widzę- włączyła jej się mega mamoza, jakby chciała wykorzystać na zapas..
Mam nadzieje, ze uda nam się to poukładać.
3.04 miałam wizytę u lekarza.
Córcia waży już 280g, wszystko wyglądało ok. Będzie watydzioch jak nic - znów nie mamy zdjęcia 3d bo odwróciła twarzyczkę do moich pleców i jeszcze zakryla rączkami 
Ilość wód- ok
Szyjka - ok
Wg USG: 19t1d
Wg OM: 19t3d
Połówkowe umówione. Echo serca umówione- udało się z refundacja luxmedu. Wizyta u reumatologa też umówiona.
Coraz częściej pozwalam sobie myśleć o przygotowaniach.. choć wciąż z jakąś doza powściągliwości i bez eksplozji radości;)
Umówiłam też sesje brzuszkowo-rodzinna 🥰
Za miesiąc planuje już L4, także ogarniam w pracy co się da.
A moje samopoczucie ? Bardzo różnie, dużo zmęczenia i poczucia, że wszystko na mojej głowie.. ale może będzie lepiej już na L4.
Z plusów- poprawiła mi się wreszcie cera i może trochę włosy? Z paznokciami wciąż dramat 
Wzdęcia dalej mecza, coraz gorzej się schylić 
Pojawiają się też spięcia macicy - dostałam Aspargin 2x1.
Dodatkowo żelazo, bo ferrytyna poleciała na łeb na szyję
Obecny zestaw lekow:
Letrox 75
Clexane 0.4
Acard 150
Żelazo
Aspargin 2x1
Mama DHA
WitD, witE, kwas foliowy
Okresowo wit B i wit C
Kruszynko rośnij zdrowo i zostań z nami na zawsze 🙏
Ps. Dziękuję Kochane za wszystkie dobre słowa 😘
Dzis 4 dpt, objawów brak... Tlumacze sobie ze przeciez moze ich nie byc, ze kobiety dowiaduja sie o ciazy zazwyczaj jak im sie okres spoznia dopiero a u mnie do terminu okresu z 5 dni co najmniej jeszcze ale ciezko sie przekonac... jakos wydaje mi sie ze jakby sie udalo to bym cos poczula. Nie wiem kiedy isc na bete czy robic test, wiem ze jak mi test nie wyjdzie to sie przejme wiec nie chce za wczesnie... moze w niedziele? W przyszlym tygodniu urodziny meza, fajnie byloby miec dla niego w prezencie test z 2 kreskami ale to chyba marzenie scietej glowy
19tc+6
Jesteśmy po połówkowych.. Będzie chłopczyk 💙 Szymon ☺️ 350g.
Generalnie wszystkie parametry w porządku, jedynie lekarz znalazł 2 torbielki splotów naczyniowych w mózgu.. Kazał się totalnie nie przejmować, same powinny zniknąć do 30tc.
Co u mnie? Czas leci jak szalony, kompletuje rzeczy, urządzam pokoik i cieszę się tym jak szalona.
Chciałabym zatrzymać ten czas jak najdłużej się da..
Jednak żyjemy w kraju z kartonu...
Po kilka tygodniach czekania, okazało się, że przez zamieszanie z covidem jedna osoba nie pobrała materiału do badań, druga wydała nam ciało małej przed pogrzebem... wyników sekcji zatem nie ma i nigdy nie będzie...
Dziękuję
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.