Cześć!
Stresuje się bardzo brakiem monitoringu w tym cyklu , a także tym że zamieniłam ptegne start na fertistim. Dlaczego ? Nie mam pojęcia..
Ale jeszcze mam 2 dni zażywać clostilbegyt. Później testy owulacyjne pójdą w ruch .. wiem że najlepsze są te z clearblue ale trochę drogie i jak na początkująca " zabawę " testami .. kupiłam całe opakowanie facellek dzisiaj , myślałam że mi to wystarczy ale wyczytałam że lepiej robić testy rano i wieczorem to dokupiłam na allegro testy one step 25 szt . Z dodatkowymi 5 szt testów ciążowych za 54 zł. Myślę że za taką cenę jest ok .
Widziałam testy owulacyjne horieny ale jakoś nie jestem do nich przekonana .. zresztą w opiniach tak samo dziewczyny piszą że są daremne .. a w opiniach testów One step to wszystkie były pozytywne ..tak więc myślę że od środy zaczynam testować i szukać owulki ..trzymajcie kciuki proszę was !!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2023, 23:23
1 dc, 20-sty cykl starań
Uprzejmie informuję, że w dniu dzisiejszym, około godziny 5-tej nad ranem uciekła z ZOO i przybłąkała się do mnie 🐒. Przygarnęłam na kilka dni, ale z uwagi na posiadanie 🐕 nie może zostać u mnie dłużej niż do piątku.
🤣 Tak. Nie zepsuła mi 🐒 nastroju tym razem. Jest to jest. I tak nie poradzę nic na to, to po co płakać?
***
Plany na ten cykl:
➡️ jak 🐒 sobie pójdzie zrobić czystość pochwy (jednak nie zdążyłam zanim przyszła);
➡️ 23.02. godz. 7:00 stawić się w szpitalu na HSG (do tego czasu nie zwariować i nie sprawić, żeby Mąż się wyprowadził - tak, stresuję się i przez to wariuję i robię się strasznie drażliwa);
➡️ ja - spuścić krew na AMH;
➡️ Mąż - zrobić badania z krwi - morfologia, FSH, LH, estradiol, prolaktyna, TSH, testosteron.
***
Cały wszechświat działa na moją korzyść.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2023, 14:23
Hej, w 43 dzień cyklu 😊 Powtórzyłam rano test, nadal blada kreska. To był mój ostatni w zapasie, nie będzie mnie już więcej korcić. Jutro w planie beta o ile uda mi się urwać z pracy. Ciekawe o co może biegać 🤔 Objawy prawie żadne. Brak bolacych piersi, brzuch boli od czasu do czasu. Wczoraj badałam szyjkę twarda zamknięta i wysoko, czyli póki co się nie zapowiada na okres 😑 Tak się zastanawiam może już całkiem jajniki pokazały mi faka i poszły na emeryturę😆
Dzisiaj kolejny piękny dzień na zewnątrz, a ja cały najlepszy słoneczny czas przekisiłam się w pracy🥺 Za to jutro wyjazd i odpoczynek❤️ Będzie super😍🥰
Mój dostał informacje, że materiał jest niediagostyczny. Ponowne pobranie materiału jest darmowe.
Dostał 3 wyniki prędzej (jeden wymaz, test HBA i posiew beztlenowy). Brakuje mu jeszcze 3 wyników (wymazu, posiewu tlenowego i SCD).
Nie wiem czym to spowodowane czy to mało materiału czy coś innego.
13 cs, 1dc
_____
Dziś zaczynam kolejny, więc pora na podsumowanie poprzedniego cyklu.
W 12 cyklu wróciłam po lipcowej przerwie do testowania z monitorem płodności.
Udało mi się znowu przyoszczędzić na testach, bo zaczęłam odrobinę później i przestałam po pierwszym wykryciu szczytu. Niestety ale sama zabawa w monitoring jest ciut droga. Daje mi tylko komfort, że nie muszę się zastanawiać nad odczytem wyniku. Zostało mi jeszcze kilka testów na ten cykl i być może rozważę sprzedaż monitora, bo w moim przypadku widać, że sam odczyt kiedy jest owulacja nie bardzo pomaga.
______
Kolejny cykl za mną z wiadomym wynikiem. To był 3 cykl po wykonanym sonoHSG. Statystycznie powinno się udać. Trochę czuję się ogłuszona jak przy uderzeniu młotem - nie zdążyłam zatestować i zobaczyć bieli. Miałam naprawdę miły i czuły poranek z mężem, a reszta przyszła sama. Być może dlatego, że w poprzednim cyklu naoglądałam się wystarczająco dużo białych pasków to w tym cyklu zostało mi to oszczędzone.
Jestem zadowolona, że tym razem nie musiałam za długo czekać i męczyć się z myślami, że skoro widzę biel to niech już nadejdzie ten dzień i uwolni mnie z tych kajdan oczekiwania.
O dziwo obyło się bez łez i zawodzenia do świata. Być może to chwilowe, a żal przyjdzie później. Na pewno rozkleję się przy pierwszym smutniejszym utworze na mojej playliście. Jestem przecież tylko człowiekiem i jakoś muszę odreagować to co się dzieje. Na ten moment cieszę się dobrym nastrojem i spokojem.
_____
Z samym początkiem października będziemy obchodzili 2 rocznicę ślubu, a będziemy już ze sobą chyba z 10 lat (chyba, bo nie jestem typem dziewczyny, która jest aż tak związana z datami). Ciągle czuję to cudne ciepełko na duszy, gdy mogę spędzać z nim czas. Przypominam sobie piosenkę, którą mąż włączył mi w przeddzień ślubu. I po prostu cieszę się tym miłym uczuciem.
It might be hard to hear
But let me tell you, dear
If you could see what I can see, I know you would believe
That isn't who you are
There's more to who you are
So when it's late
You're wide awake
Too much to take
Don't you dare forget that in the pain
You can be brave
Hear me say
I see you dressed in white
Every wrong made right
I see a rose in bloom
At the sight of you
Oh, so priceless
Irreplaceable, unmistakable, incomparable
Darling, it's beautiful
I see it all in you
Oh, so priceless
For King & Country - Priceless
[https://www.youtube.com/watch?v=DL7WLyCzql8]
_____
12 cykl był wyjątkowy. Lekki i bezstresowy.
Mąż przejął na siebie obowiązki związane z pilnowaniem naszych zbliżeń, ja nie czułam się zagubiona, sama i odrzucona. Niby nic się nie zmieniło, bo z każdym poprzednim razem też wiedział, w które dni trzeba, ale tym razem udało mi się powstrzymać od mojego komentowania i podkreślania konieczności lądowania w łóżku.
Wywiązał się ze swoich obowiązków wzorowo, no ale cóż...
Wiadomo jak to bywa. Nie zawsze kończy się to po naszej myśli.
Jest mu wyraźnie szkoda i w końcu to zobaczyłam.
Odczuł tą stratę. Rozczulił mnie swoim przekonaniem, że mogło się udać, choć jak zawsze jego racjonalna strona bierze górę.
Ja: to już będzie nasz 13 cykl.
Mąż: No dobrze, rozumiem. Jestem gotowy. (chwila dłuższej ciszy) Ale to tak naprawdę będzie 2 cykl odkąd zaczęliśmy tak na poważnie.
To się nazywa umiejętność radzenia sobie ze stratą.
Czy mam jakiś plan na szczęśliwą trzynastkę?
Niekoniecznie. Postaramy się żeby ten cykl był tak luźny jak poprzedni.
Trzymajcie się Dziewczyny!
Wysyłam każdej z Was osobno cały ogrom ciepła. Robicie wszystko co możliwe i to jest wystarczające. Ściskam Was najmocniej jak potrafię.
______
Od 12 cyklu rozszerzyłam swoją suplementację.
~Babystart FertilWoman Plus 1x dziennie po 2 tabletki (od tego cyklu zacznę łykać zalecaną dawkę 4 tabletek),
~Niepokalanek 500mg od Aliness 1x dziennie,
~NAC 490mg od Aliness 1x dziennie po 2 tabletki (jest obecny jeszcze w kompleksie Babystart jak i inozytol, więc ładnie podbija wynik),
~Witamina B complex od Aliness 1x dziennie,
~Inozytol myo/D-chiro 40/1 650mg od Aliness 1x dziennie po 2 tabletki,
~Folian 800mcg od Aliness 1x dziennie,
~Mollers Forte z tranem 1x dziennie,
~Vigantoletten 1000 j.m. 1x dziennie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2023, 16:18
Dzisiaj 41 dzień cyklu. Nadal brak miesiączki. Blade kreski na bobo teście zmotywowały mnie do wykonania bety, gdzie 02.02 wynik to 3miu, a 06.02 to 4.3 miu. W niedzielę powtórzyłam test i nadal blada kreska, ale ciąża wykluczona pomimo dość, jak mi się wydaje, wysokiego wyniki bety w krwi. Jeżeli byłoby coś na rzeczy to kreska by ciemniała, a beta odpowiednio rosła. Jedyne objawy zapowiadające @ to ból brzucha i rozdrażnienie. Testów już nie ma sensu robić skoro nie dają mi żadnej jasnej odpowiedzi poza tym, że nie warto ich kupować. Muszę uzbroić się w cierpliwość. Zapisałam Nas do lekarza, we wtorek mamy pierwsza wizytę. Po tak długim czasie nie ma wyjścia, musimy zakasac rękawy i zdiagnozować przyczynę niepowodzeń. Jestem nastawiona bojowo😊
Miłego wieczoru🥰
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2023, 20:11
O to właśnie dziś... Ciąża donoszona🥹🥹🎉🎉
Czy wierzyłam, że będę na takim etapie widząc pierwsze dwie kreski na teście? Nie, ale cieszę, że jestem w tym miejscu z moim Skarbem pod sercem💞💞
Czekamy na Ciebie Córeczko🥰🥰
Przygotowania do cyklu listopadowego:
(Moje)
💊 Suplementy i leki: Viridian Fertility For Woman, Letrox, Neurovit (2 razy w tygodniu), Fertistim, B12 (1000mcg), Omega 3
🌡️Pomiar temperatury od 2dc do końca, pomiar w ustach, codziennie w tym samym miejscu. Procedura: włożenie termometru pod język, odczekanie 2 minut, włączenie termometru i zapis wskazanej temperatury.
🤸♀️Sport: Joga dla początkujących przynajmniej 2 razy w tygodniu (YT - Małgorzata Mostowska)
--> Do owulacji:
🌡️ Testy owulacyjne: mikroskop owulacyjny Afrodyta (od 2dc), facelle strumieniowe (od 7dc)
🥗 Dieta: nasiona słonecznika, orzechy brazylijskie, 2.5l wody dziennie
💊 Suplementy: olej z wiesiołka (od 1dc do owulacji), dexamethason (8-12 dc) - na wyregulowanie hormonów
🩺 Badania: 3dc - Lista badań we wpisie poniżej
➕ Dodatki: Żel conceive plus
--> Owulacja:
💊 Suplementy: ACC Optima
➕ Dodatki: Żel conceive plus
--> Po owulacji:
🧾 Testy ciążowe: testeo i facelle strumieniowe
🥗 Dieta: plasterek ananasa dziennie, ciepłe posiłki (szczególnie zupy)
💊 Suplementy: magnez
🩺 Badania: 7dpo- progesteron, insulina
(Męża)
💊 Suplementy i leki:
- Fertilman plus (2tab) + supramen (2tab), agapurin, cyklo3forte, tamoxifen, witamina C 500, omega 3, maca (na poprawę nasienia), ACC Optima (w czasie owulacji)
- sulfasalazyna, doloxib, mesopral, probiotyk (na ZZSK)
🥗 Dieta: 2l wody dziennie, ograniczenie fast foodów
(Badania na później: Cynk, Jod, Selen, Magnez, CRP, homocysteina, antykoagulant tocznia, antytrombina III, przeciwciała anty-kardiolipina, przeciwciała anty B2 glikoproteinie)
(suplement na później: NAC - aktualnie nie mogę tego wdrożyć w cykl, ponieważ 5dc musiałam wykonać niektóre badania krwi, a te suplementy mogłyby wpłynąć na wynik)
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2022, 15:42
2 lata, 6 miesięcy, 2 tygodnie i 5 dni razem
Z dziennika bycia mamą:
Zdrabnianie wchodzi na level ekspert: "Psi patrolek"
, ale w sumie chciałam dzisiaj o czymś innym. Nasze noce to totolotek, młody mimo wieku nie śpi dobrze. Oczywiście jest o wiele łatwiej kiedy nie trzeba w nocy wstawać i karmić, a wystarczy przytulenie (Tak, gałganek śpi ze mną, czasem z babcią, czasem sam - może sobie wybrać, zazwyczaj jednak jest to moje łóżko). Także może kiedyś się wyśpię, tymczasem zdarzają się noce bardzo słabe, gdzie się wierci maksymalnie, pojękuje, czasem budzi z płaczem kilka razy. Taką noc mieliśmy wczoraj, zawsze kiedy K się budzi z płaczem pytam czy coś go boli (zdarzały się bóle wzrostowe), kiedy nic nie boli, zakładam że coś się śniło, mocno przytulam i mówię "to był tylko sen, jestem przy Tobie/to był tylko sen, jesteś bezpieczny". Pierwszy raz jednak rano usłyszałam co się śniło, to niesamowite, mój dwu i pół latek opowiedział mi swój sen! Cytuję 
"śniło się mi, słoń przyszedł do góry i przyszedł do dzwonek i zepsuł dzwonka, dlatego musimy go poprawić"
-wystraszyłeś się?
"tak, ale mama przytulała i dała buziaka"

Zaczęłam długi urlop. 2,5 mc odpoczynku od pracy, w tym 2mc na naukę. Szanse na osiągnięcie celu średnie, bo mało miejsc, dużo chętnych, a wszystko zależy od wkucia na pamięć tony materiału. Mam całą walizkę kserówek - 4 strony na jednej kartce🙈 Jeśli Młoda będzie zdrowa, to jest jakaś szansa....Dziś jeszcze kończę wczorajszą robotę zdalnie i ogarniam nową rzeczywistość. Zobaczymy...
Wyniki z TC to już chyba są, ale boję na razie kontaktować z lekarką, bo jak mi zaordynuje radioterapię to szlag trafi proces nauki. A z drugiej strony jak znowu odłożę próbę wyrwania się z obecnej sytuacji zawodowej, to rok w plecy. Z chłoniakiem mogę żyć długo, albo wcale, ale jakoś wewnętrznie czuję że nie mogę ciągle stać w miejscu z życiem tylko przez to cholerstwo.
Marynia po 3l i 1mc skoczyła przygodę z cycem💪💪 długo się już meczylysmy obie ale ona nie potrafiła inaczej zasypiać i przy każdej odmowie wpadała w taką histerię, że aż wymiotowała i zaczynała się hiperwentylowac. Serce mnie bolało i oczywiście po paru minutach odpuszczałam, a ona zasypiała szybko z jednym cycem w buzi, a drugim w rączce, a ja....miałam ochotę czasami nią rzucać po ścianach, krzyczeć i uciekać...
Dwa tygodnie temu obie zachorowałyśmy. Młoda zapalenie ucha środkowego, a ja zapalenie zatok. Myślałam że się wykończę, ale przy okazji wyjaśniłam Marysi że mleko mamy ma zarazki i że będzie chora jak mama🙈 (chwilowo prawdę o przeciwciałach odłożyłam ad acta). O dziwo Marysia zaakceptowała ten fakt i tak z dnia na dzień skończyła się nasza przygoda z kp. 3 lata i 1 mc ❤️🙈😅
Za to pojawił się problem z zasypianiem. W żłobku i przedszkolu Młoda zasypia bez problemu. Za to w domu od czasy rozstania z cycem zasypianie wieczorne jest dramatem. Do 22 albo i do 23 bujamy się z zasypianiem. Mała gada, wierci się, cytuje całe teksty z bajek, opowiada różne historie, daje mi masę buziaków, no robi wszystko by nie zasnąć chociaż ledwie patrzy na oczy. Książeczki, opowiadanki nic nie dają😑 Poranne pobudki do przedszkola to drugi akt tego dramatu🙈😬
Ostatnio Marysia zauważa że inni mają rodzeństwo. Wczoraj w tej swojej wieczornej gadaninie powiedziała coś takiego, że nie ma siostrzyczki i braciszka😥 wiem że masa ludzi ma po jednym dziecku, ale ja tak bardzo bym nie chciała by była jedynaczką. Myślę że byłaby /będzie? super starszą siostrą. Tak bym chciała, a tu już mój mąż 40 lat a ja 37😱 boje się że braknie już czasu na nowe działania o kolejne dziecko.
No to sobie popisałam i idę popracować, by w końcu zacząć urlop😅
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2023, 00:22
Ponad miesiąc mnie tu nie było...
W sumie to dobrze, bo zwykle pisałam przeważnie jak mi było źle... jakiś czas temu nie pomyślałabym że może być inaczej niż źle...
Mimo że trafił mi się łagodny egzemplarz, bo od kilku miesięcy śpi w nocy te 7-8 bez przerwy, czasami czuje się zmęczona ... ale w końcu czuje się dobrze z własnym życiem... brakuje mi małej, czasami myślę jakby było gdyby była z nami... ale wtedy wraca to co kiedyś powiedziała mi Evli (jeśli jakimś cudem to przeczytasz - dziękuję), że nie mogłabym mieć ich obu... jakby mała żyła, nie byłoby jego i to doslownie w moim przypadku. Jakby mala zyla i ktoś mi powiedział ze bez ivf nie będzie kolejnego zostalaby jedynaczka. A tak czułam, ze musze zawalczyć o to dziecko...
Ten cud ma prawie pół roku i kocham go nad życie...
A miałam napisać tylko ze wszystko u nas dobrze i właśnie wyszedł pierwszy zabek...
9 miesięcy i 9 dni wspólnej, najpiękniejszej przygody ❤ dzisiaj mieliśmy bilans. Bartulek waży 9020;) i ma 74cm waga idealnie w 50 centylu a wzrost w 75
wg.siatki dla wcześniaków. Jest dobrze ❤ jest naprawdę cudownym chłopcem...non stop się uśmiecha, kokietuje wzrokiem i....wymusza :p od kilku dni bardzo okazuje swoje emocje...jak nie chcę mu czegoś dać to na mnie "warczy"mimikę twarzy ćwiczy niesamowicie:) potrafi siedzieć samodzielnie przez chwilę, gdy się go posadzi (sam jeszcze nie siada), ale za to jak sie czegoś podtrzyma to staje na równe nogi...pełza po całym mieszkaniu, na 4 zęby i gdy czegoś nie lubi to macha główką na boki pokazując "nie" potrafi mówić "ma ma", "ba ba" , "dzia dzia" i sporadycznie mówi "ta ta".. gdy nie jest leniwy pokaże też "pa pa"
bawimy się w akuku i "Bartuś jest i Bartusia nie ma" z pieluszką lub kocem. No i Bartuś to przylepa mamusi
od kilku dni sam przychodzi i się przytula ❤ z rozszerzaniem diety wychodzi nam różnie bo nie wszystko młody chce jeść,kaszek nie tknie.. najlepiej mu wchodzą słoiczki i ziemniaki z koperkiem :p z owoców uwielbia banany i gruszki.
Dzisiaj byliśmy z balonikiem w kształcie ❤ u dziewczynek, mam nadzieje że nikt go nie ukradnie i chociaż dzisiaj będą go miały:) już myślę nad wiosennym wystrojem dla nich, uwielbiam jak mają świeże, kolorowe kwiatki fajną maskotkę i wiatraczki. Może uda się już kwiatki postawić na urodzinki Polci ale wszystko zależy od pogody...
Czas mija zdecydowanie za szybko...
Miesiąc 16.
W sumie to nic szczególnego się nie dzieje, ale chciałam, żeby tradycyjnie w każdym miesiącu pojawił się tutaj wpis. Własciwie to cieszę się, że nic szczególnego się nie dzieje bo to znaczy, że jest po prostu ok.. 🙃 odliczam dni do powrotu do żłobka, wiem że czeka tam jeszcze poważny kryzys adaptacyjny, ale musimy dać radę.. po prawie 2 mc pracy muszę przyznać, że nie jest źle.. zmiana szefa na ten moment wydaje się być na plus. Nie chcę jednak wyciągać jeszcze wniosków, poczekam trochę, poobserwuję.. Szymon wkroczył rozwojowo w bunt.. odkrywa swoją niezalenosc ostro sprzeciwiając się, gdy coś chcę zrobić nie po jego myśli.. ciekawy czas.. trudny, ale i tak łatwiejszy niż to co mieliśmy przed roczkiem🤪
Nie chwaliłam się jeszcze nikomu, ale od stycznia zaczęłam uczyć Szymona zasypiania w łóżeczku.. dziś, po prawie 2 mc mogę się pochwalić- dokonałam tego.. jestem w stanie go odłożyć i siedzieć obok nucąc, szuszajac.. zasypia w przedziale 20-40min. Dla mnie to największa magia... Ze łzami przypominam sobie godziny spędzone na bujaniu, skakaniu na piłce fitness gdzie kręgosłup aż trzeszczał z bólu.. o drzemkach tylko w wózku lub na hamaku.. potem nocach spędzanych na fotelu bujnym.. sama nie wierzę, że udało mi się to zmienić. Wniosek jednak mam jeden: to dziecko musi być gotowe na zmiany, a nasza wola to drugorzędna historia..
9w+1d
Wczoraj widziałam mojego malutkiego szkraba
Już nie takiego malutkiego
ma całe 2,1 cm tętno 140. Jest maleńki a już łobuzuje i wariuje, macha rączkami jak szalony i skacze jak na trampolinie 
zapisujemy się na prenatalne to już ten czas! Kiedy to zleciało? dopiero co robiłam sikańca, dopiero co zobaczyłam ten pęcherzyk bez zarodka i później kolejna wizyta już z zarodkiem i serduszkiem a dzisiaj już maleństwo skacze jak szalone i już umawiamy się na prenatalne.... Czas ucieka jak przez palce.
Ja zaczynam nabierać siły do życia, mniej śpię, mniej mnie mdli, ogólnie mniej wszystkiego ale za to więcej na wadze
od początku ciąży +3kg 
Misiu malutki rośnij 
Z dziennika matki ciąg dalszy (planuje tu spisywać różne teksty/sytuacje z K dla potomności, żeby nie uciekły).
Sytuacja 1.
Idziemy sobie z młodym, przed nami trzy moch.. starsze panie w futrzatych czapkach
Krok do przodu, krok do tyłu, pauza, znowu krok do przodu, kro do tyłu, pauza (cza cza?). Ani to obejść, ani przeskoczyć, zaczynam rzucać w myślach zaklęciami, jedno z nich brzmi "a wy co odpie**?!" (tu pewien brzydki wyraz, który od czasu jak zostałam mamą nie jest werbalizowany). Udaje się jakoś szanowne dyskutanki zajmujące całą szerokość chodnika wyminąć i wtedy (wchodzi on "cały na biało"
), młody odwraca się, patrzy na panie bezkompromisowo i rzuca:
-a Wy co robicie?!
Mina kobietek bezcenna, nawet odpowiedziały "rozmawiamy" 🙈😅
..a ja? ja się prawie się popłakałam ze śmiechu, no genu nie wydłubiesz.
Sytuacja 2.
ekstary: to ja idę do domu.
młody: ja też idę do domu (ubiera buty, na odwrót 😅 sięga po kurtkę, generalnie gotowy do wyjścia)
ja: (czuję zbilżający się dramat w 5-ciu aktach) a czy możemy tak się umówić, że dziś zostaniesz jeszcze ze mną, a jutro ekstary Cię odbierze ze żłobka tuż po podwieczorku?
młody: (chwila namysłu) TAK! po czym dodaje: to trzeba ściągnąć butki 😇
Poziom współpracy master level - a trzeba dodać, że to było na wieczór gdzie każdy kompromis jest na wagę złota 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2023, 15:48
Po punkcji 🥚🥚
Już po punkcji, była wczoraj.
Ogólnie dopóki działały leki p/bólowe z kliniki czułam się fenomenalnie, w domu już trochę gorzej złapać pion i się wyprostować, wiec odpoczywam.
Pobrali 27 jajeczek, oby była jakaś partia dobrze rokujących. 🙂🙂🙂
Criotransfer w przyszłym miesiącu jak wszystko będzie okej.
Podobno miesiączka po punkcji jest całkiem szybko 🙃 nie spodziewałam się czegos takiego.
Z kliniki nie mam jeszcze żadnej informacji czy coś się udało wyhodować 🥲 maja się odzywać mailowo.
❤️🔥
Macie może aplikacji Premom ?
Dzisiaj wkleiłam tam 2 testy które nie są mocno widoczne ..aplikacja stwierdziła że mam peak jutro .. tak więc nie wiem czy mam się sugerować tym ? Co prawda czuje jajniki jak mi pracują ale żeby 11 dc mieć owulke ? , a cykle mam 32 dniowe , ktoś się wypowie ?
Tutaj zdjęcie
https://zapodaj.net/ebdf29ef5f1a8.jpg.html
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2023, 22:04
10 dc a ja witam się z wami 😊
Zrobiłam dzisiaj o 12 test owulacyjny.Są 2 kreski ..pomimo że jedna jest blada ale tyle dobrze że wyszła 😊 . Zrobiłam test z firmy One step . Dużo czytałam o wynikach testów owulacyjnych przy pcos , które kreski nie wskazywały ani cienia . Że sama zwątpiłam czy się uda . Niestety nie wstawię wam zdjęcia. Ponieważ nie potrafię tutaj dodaj zdjęcia na wpisie .. Tak więc musicie mi wierzyć na słowo 😊
*Nie twierdzę że test wyszedł pozytywny .
Miłego tłustego czwartku życzę!🍩🍩
A i pije cały czas fertistim i na szczęście nie zaburza mi owulki .❤️💪
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2023, 19:16
5dc
Wczoraj po południu rozłożyła mnie grypa, dziś nie poszłam do pracy.. totalnie brak sił na cokolwiek, gorączka, ból mięśni ... mialam zrobić badania krwi, ale nie poszłam, bez sensu.
W czwartek wysyłam męża na badanie nasienia. W piątek zrobię z rana ta morfologie, a w poniedziałek jest umówiona u nowego ginekologa od niepłodności.. zobaczymy.
Mam nadzieję że chorobsko szybko minie i nie wpłynie na owulację 🥺🤒
Jestem w ciąży... jestem w niej i nie umiem się cieszyć. Pierwsze miesiące w ciazy po poprzednim poronieniu to nieustanny strach i obawa. Ciągle sprawdzanie papieru po wizycie w toalecie czy nie ma krwi. Ciągle nasłuchiwanie swojego organizmu czy coś nie boli. Kiedy zaczęłam odczuwać ruchy pozwoliłam sobie na chwilkę euforii i poczucia ze "może będzie ok". To był mój błąd.. nie mogę zakładać ze będzie ok...ze mną? Z moim organizmem? Gdzie nic nie działa tak jak powinno? Głupia, naiwna ja. No i leze w szpitalu w 28 tc z dzieckiem w brzuchu które przestało rosnąć. Co ja sobie myślałam?? Ze po prostu "przejde" przez ciążę I urodzę dziecko? Cóż za naiwność i głupota! Jestem zła na siebie i nir wiem co mam zrobić. Leze na oddziale, na około mnie laski w 35+ tc zaraz gotowe do rodzenia. Ileż ja bym dala by być na ich miejscu, moc dumnie donosić dziecko w brzuchu i je urodzić. Jestem wybrakowanym podczlowiekiem, któremu natura przypomina o tym cały czas. Już nie mam siły, nie mam siły walczyć. ..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.