Dzwonilam dzisiaj do brata z nowa nowina, wiem ze powinnam jeszcze z tym poczekac ale naleze do niecierpliwych ludzi. Zreszta uznalam ze skoro wiedzieli ze sie staramy, bierzemy leki itd. to moga tez sie dowiedziec o naszym szczesciu. Hehe i sie okazalo ze nie tylko my mamy dla nich dobra nowine. Bratowa tez jest w ciazy. Juz 8 tydzien
Niby jak ostatnio z nia rozmawialam to wspominala mi cos ze jej sie @ spoznia ale jak pozniej nic nie mowili to myslalam ze wrednota jednak przyszla. A tu prosze jaka niespodzianka.
Znowu jestesmy w ciazy w tym samym czasie. Tak samo bylo wczesniej. Ja zaszlam w ciaze z blizniakami a oni z moim bratankiem. Ja niestety ciaze stracilam ( mam nadzieje ze teraz tak nie bedzie) ale zaraz zaszlam w kolejna z synkiem i na koniec rodzice moi zostali dzidkami dwoch wnuczkow. Miedzy naszymi chlopcami jest 4 miesiace roznicy wiec nie duzo. Hehe smiejemy sie ze teraz przyszedl czas na wnuczki 
no nie źle
czyli u mnie też się wszystko może zmienić, a myślałam że jak na prenatalnych potwierdzi mi chłopaka to już zacznę coś kupować hehehe
może jeszcze faktycznie poczekam 
Dzisiaj odbył sie pogrzeb miedzy innymi naszej dzidzi. Widzialam, że oprocz nas było też kilka par, ktorych maleńkie dzieci były złożone w małej bialej trumience. Jestem naprawdę wdzięczna proboszczowi mojej parafii za organizację tego pogrzebu.
Było to dla mnie bardzo trudne przeżycie, już od paru dni zastanawiałam się jak to przetrwać. Gdy przyszliśmy do kościoła prosiłam Boga i nasze dziecko o siłę i o wewnetrzny spokój.
Jakiż On jest nieprzewidywalny i w jaki żartobliwy sposób potrafi działać..
w ławce przed nami siadło malżeństwo z trzema córkami, jedna miała około rok, może półtora. Już sobie pomyślałam no ładnie jeszcze na dobitkę z takim maleństwem przyszli. Ale ta dziewczynka była właśnie takim puszczeniem oka, usmiechem Boga w naszą stronę. Całą Mszę robiła do nas śmieszne minki, zaczepiała nas, w ogóle nie dała okazji nam do zadumania się, pogrążenia w smutku czy płaczu. W życiu lepiej bym tego nie wymyśliła.
Mam teraz taki wewnętrzny spokój, że godnie pochowaliśmy nasze dziecko, a nie jak to pani położna pięknie okresliła spalić z odpadami medycznymi.. ehh.. a szkoda bo część moich znajomych niestety tak zostawia swoje dzieci, ale dzięki temu co nam sie przydarzyło nauczyłam się nie osądzać innych.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2014, 19:54
Normalnie wariactwo!!!!! Dziś rano owu zaznaczyło mi że jest dzień przypuszczanie płodny, a jak dodałam wszystkie obserwacje wyznaczyło mi owulację w 8 dniu cyklu za raz po miesiączce???????????? Szok!!! Przegięcie jakieś , a zaznaczyłam ignorowanie tempki, zaznaczyłam że jestem chora!!!!! No i z dnia przypuszczalnie płodnego mam niepłodny ?????????? Masakra jakaś. Ale po wcześniejszych obserwacjach, wiedząc że owu często zmienia zdanie, nie przejmuję się tym, bo to na 200 % nie możliwe. Ech !!!! Miłego dnia dziewczynki.

i nic 
90% cykl bezowulacyjny...czarna dupa .. nic więcej w tym temacie... 
8 dni...
No i po KTG. Skurcze są, ale jeszcze nie rodzę... Mam ten tydzień nogi zaciskać, łykać nospę, magnez a skurcze bólowe łagodzić prysznicami i kąpielami...
W nocy miałam pierwszy mocno bolesny skurcz, aż mi się gorąco zrobiło i musiałam się rozebrać...
Jutro wizyta normalna u lekarza, pewnie badanie szyjki i przyrostu Małej... No nie mogę już ciągle żyć tylko tym tematem. Rodzę, czy nie rodzę?
Potem warsztat Bezpieczny Maluch..
Coś zrobiłam źle. Zachwiałam równowagę. Już mam mdłości jak sama siebie słyszę i widzę jak tylko latam przekładając pieluchy z pokoju do pokoju. Wczoraj dowiedziałam znajomych i też tylko o dziecku paplaliśmy..
No ale przynajmniej wszystko gotowe! W sypialni urządzony kącik Małej... Jutro ostanie prasowanie i FINAŁ. Brak tylko dziecka 
Powoli ogarniam też resztę mieszkania. Kwoka i kura domowa na pełnym etacie się ze mnie zrobiła... Ble..
No i ostania już fajniutka fotka 

Trzymajcie się cieplutko 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2014, 22:09
No to zaczynamy procedurę in vitro. Kupiłam dzisiaj leki na 5 dni. Potem seria wizyt, anestezjolog, psycholog, badania itp. FSH mam średnio za wysokie ale co tam. Z czasem może być tylko gorzej.
Trzeba się na tym skupić i poświęcić odpowiedni czas.
Mam dystans. Przynajmniej na razie go mam.
Pracę odstawiam na odległy tor. Dobrze, że mogę sobie na to chwilowo pozwolić.
Zastrzyki zaczynam od jutra. I będziemy czekać na rozwój sytuacji.
Rozmawiałam dzisiaj z pielęgniarką w Klinice. Powiedziała mi, że nie ma reguły. Czasami jest 10 pęcherzyków i 10 zarodków i żaden nie chce zostać. Czasami jest 1 i jest z niego dziecko. Nie ma zatem reguły i ja jej wierzę.
Ponad rok temu nastawiałam się na ilość pęcherzyków i przykro mi było, że jest ich mało. Teraz się nie nastawiam. Technicznie zrobię wszystko co trzeba i poczekam cierpliwie na to co da nam los.
Dobranoc.
Bisfenol A (BPA)
Składnik wielu opakowań plastikowych. Powszechnie stosowany w wyściółce puszek konserwowych i wieczek w wielu słoikach.
Naśladuje działanie estrogenu, prowadząc do poważnych zaburzeń hormonalnych. Obniża jakość nasienia. Zwiększa ryzyko poronienia i chorób nowotworowych.
Kupuj żywność świeżą lub suszoną. Unikaj żywności w puszkach (szczególnie pokarmów kwaśnych, jak pomidory. Kwaśny odczyn potęguje wydzielanie BPA). Unikaj naczyń plastikowych, wyrzuć te, które są stare i popękane. Ogranicz pokarmy i napoje w opakowaniach plastikowych, unikaj opakowań oznaczonych na spodzie numerem 7.
Mam dzisiaj taki dzień, że wszystko jest mi obojętne... myśl, że ciągle nie udało mi się zajść w ciążę jakoś mnie nie przeraża tak jak zwykle, że trudno, może to na nas wypadło, dobrze chociaż że nie jestem sama, mam kogoś bliskiego, kto będzie przy mnie zawsze...
Dziś świeci słonko
ale dla mnie nie ma to dużego znaczenia, nadal jestem tak zmęczona, że nie mam na nic sił... a dziś trzeba iść do pracy i to w dodatku na popołudniu
. Znów boli mnie brzuch jak na @, teraz tylko czekam kiedy do mnie zawita ( nawet jeśli się nie pojawi to i tak nie mam ochoty robić testu) Mój mężulek sądzi,że się udało ( podobno ma takie przeczucie , z resztą śmieje się że jak popycham czekoladę ogórkiem konserwowym to nie może być inaczej)Bardzo bym chciała, żeby miał racje .... sama już nie wiem eh....( szkoda, że nie ma jakieś metody która dawałaby odpowiedź zaraz po owulacji, to czekanie jest dobijające-huśtawka nastrój trwa, ale ogólnie bez kija nie zbliżać się )
Proszę o pomoc odnośnie wczorajszego wpisu...
Jestem w 37 tc! 
Jest mnie coraz więcej. Ale, jak pomyślę, że w tak piękną wiosnę, za niespełna 4 tygodnie urodzi się mój syn...to aż chce mi się z duma prezentować ostatnie chwile ciążowego brzuszka.
Zwłaszcza, po wcześniejszych trudach, bólach, pobytach w szpitalach- końcówka ciąży jest fascynująca. Czuję się piękna, okrągła, spełniona...ważna!

Mój mężulek zrobił mi zdjęcia, które kocham, kocham...będą super pamiątką na czas, kiedy brzuszka nie będzie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2014, 10:03
27+0
Oficjalnie wkraczam w III trymestr:) Wow jak to fajnie brzmi:)
Oby był bez komplikacji i szczęsliwie się zakończył
Musze sobie fote strzelić
prolaktyna 3,52 przy normie 5,18-26,06
teraz jest za mało 

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2014, 15:15
pusto 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2014, 07:10
pusto 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2014, 07:11
pusto 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2014, 07:11
pusto 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2014, 07:11
pusto 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2014, 07:11
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.