Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 11 września 2014, 10:53

No i sama już nie wiem co z tą owulacją, śluz płodny niby jest a temperatura ciągle bardzo niska, 36.1
Dzisiaj 21 dc więc może jutro ruszy coś do góry...
7bfa3fb3e393077dcf0adbe845758e82.png

Bergo Bergo - nowa ja 11 września 2014, 11:06

Będzie SN. Ale nie dlatego, że nadal jestem tak pewna słuszności tego rozwiązania. Ryzyko, że seks się kompletnie zepsuje jest duże. I to potwierdziła też lekarka. Ale nie zrobię cesarki ze względu na narkozę. To zbyt duża ingerencja, nie dotyczy tylko mnie, ale też dziecka. Ćwiczę mięśnie Kegla od jakiegoś czasu i teraz muszę to zintensyfikować. Chociaż tyle mogę zrobić...
Mój synek ukochany waży 2171g. Zwolnił tempo wzrostu, nie wyprzedza, jest dokładnie pośrodku normy. Lekarze mówią, że wszystko z nim ok, nie ma żadnej hipotrofii. Skoro on zwolnił to i mamusia powinna ograniczyć słodycze, które o dziwo ostatnio na nowo mi zasmakowały. Ale sprawy nie ułatwia rewelacyjna piekarnia, którą mi otworzyli pod nosem. No TAKIE bułeczki z tofi za 1zł! :D
Z planów kurs fotografii zrealizowałam. Po weekendzie jadę na moją wieś poćwiczyć i mam nadzieję, że uda mi się zrobić ładne zdjęcia. Stare drewniane chałupy, snopki siana na polach, zardzewiałe porzucone Ursusy i wrzos w lesie... Kocham te klimaty. :) Weekend spędzimy w 3mieście. Ja odwiedzę moją przyjaciółkę, która od miesiąca tam mieszka. PRzeprowadziła się z Anglii. Była jak siostra przez całe moje dzieciństwo. Wszystkie szaleństwa młodości odwalałyśmy razem. I to niestety nie spodobało się mojej konserwatywnej, nadmiernie kontrolującej matce. Kłamstwem i podstępem udało jej się rozdzielić nas na 12 lat... Odzyskałyśmy kontakt dzięki fb, spotkałyśmy się w jej rodzinnym domu w styczniu. Jej mama płakała ze wzruszenia jak mnie zobaczyła. PRzecież byliśmy jak rodzina! Ja i Monika przez kilkananście minut ściskałysmy się i łkałyśmy jak głupie. Takiej przyjaźni nic nie zepsuje. Po 12 latach rozmawiałyśmy jak dawniej, jakby nic się nie zmieniło... :)

Juz po wizycie, nie za bardzo chcial rozmawiac o wywolywaniu ale powiedzial, ze tego nie wyklucza - wiec jest nadzieja:)
Poza tym w trakcie badania powiedzial, ze szyjka sie skraca a dziecko zeszlo juz tak nisko, ze dotykal palcem jego glowy - dziwnie jest uslyszec cos takiego ;)
Otwarcie na jeden palec czyli centymetr - powoli dobiegamy do mety :)
Nastepne spotkanie 22go wrzesnia, pozostaje nam czekac.

AnaR_30 Nie początek... walka 11 września 2014, 11:18

No i kolejni znajomi będą mieć dziecko. :( Mój M boi się mówić mi o takich rzeczach, bo wie że będę płakać i kilka dni będzie kiepsko. Niby mówi, że jemu też jest przykro jak kolejni koledzy w pracy mówią, że będą mieć dziecko. Może i tak jest... No ale może od początku...
Mieszkam z mężem i babcią w domu na wsi, M pracuje a ja siedzę w domu. Już przestałam twierdzić, że też pracuję, ale szkoda strzępić język po próżnicy. Dziecko już dawno mogło by się pojawić. No ale jakoś go nie ma...
Za mną już dwa zabiegi laparoskopowe. Pierwszy miałam gdy byłam na pierwszym roku studiów, wtedy też od jednego z lekarzy usłyszałam, że jeśli w przeciągu pół roku od operacji nie zajdę w ciążę to już nigdy nie będę miała dzieci. Drugi zabieg miałam dwa lata temu, i wtedy lekarz mi powiedział, że zajdę w ciążę bez problemu. Niby miało to się stać w pół roku po zakończonej terapii hormonalnej. Minęło już trochę więcej czasu i nic.
Teraz zaczęłam łykać CASTAGNUS. Biorę dwie tabletki dziennie, bo ważę więcej niż 60kg.
M robił badania nasienia, ma stwierdzoną teratozoospermię. Lekarz powiedział, że jest szansa, że zajdę w ciążę. NO ale nadal nic się nie dzieję.
Sama przed sobą ukrywam fakt, że myślę cały czas o dziecku. Przed rodziną i znajomymi twierdzę, że my już nie będziemy mieć dziecka, a jednak to boli, jak diabli boli...

Indiana1980 Malo jajka nie zniose... 11 września 2014, 20:42

Kolejny dzien.Entuzjazm troche dzis opadl,poniewaz tempka spadla do normalnej.Zobaczymy...dzis znowu nie wytrzymalam i zrobilam nie wiedziec po co,test...oczywiscie negatywale co mialo by byc innego,skoro przytulanie bylo zaledwie 5 lub 7 dni temu...No nic,czekamy dalej.Plecy bola jak cholera,jajnik co jakis czas zakuwa,pojawil sie lepki sluz,ale w ilosci raczej malej.No i dzis o 17ej wrecz spalam na stojaco.Hm...

8dpo

Dobra dobra, zrobiłam teścior 8dpo i


minus :)
hahaha ależ mi się śpieszy:P zrobię w niedziele, jak będzie - , to w poniedziałek może jak temp. nie spadnie to pojdę na krew. W poniedziałek mam wizytę u swojej gin.

Dobra, zabieram się do sprzątania, muszę też poprać pościel:)
Na obiad pyszny łosoś !
Baj!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2014, 14:22

Joana91 Czekając na "Nasz" cud... 11 września 2014, 11:21

Nie mam humoru dzisiaj, mam dosyć tego wszystkiego, tego życia :/ Mąż mnie wczoraj tak wkurzył czasami myślę, że tylko ja pragnę tego dziecka. Wczoraj po <3 powiedział ze za często się kochamy, że ma już dosyć bo ja tylko chce się kochać chciałam bo dni teraz były. Myśli że ja nie mam dosyć kochania się na czas itd, mam czasami. Sam się pyta kiedy będziesz miała te dni żeby działać a teraz go to wkurza, niech się sam zdecyduje w końcu czego chce. Zajdę w ciąże to będzie miał 9 miesięcy spokoju hehe albo i dłużej :) Wczoraj po <3 mowie, że chciałabym żeby teraz się udało a on będzie co będzie a ja mowie co nie cieszył byś się jakby nam się udało, cieszył bym się ale nie chce o tym myśleć bo to jeszcze gorzej. Ehh... ciężko mi :( Maluszku Kochany czekamy na Ciebie, przyjdź już do Nas :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2014, 11:31

Bóle brzucha co jakiś czas, czasem jak na @ a czasem takie kłucie. Boże tak bardzo bym chciała,żeby tym razem się udało... Testowanie w poniedziałek... strasznie mnie korci a jeszcze bardziej się boję, że będzie tylko jedna kreseczka:-(

Wyszłam z domu...
Dalej niż do sklepu... nie musiałam ale chciałam...
Wczoraj w końcu zasnęłam wieczorem normalnie bez męczenia się do 2 w nocy, bez łez i myślenia dlaczego, niestety to nie zasługa mojego godzenia się z faktem straty tylko zwykła pomoc farmakologi i leków uspokajających od lekarza :(
Wizyta i rozmowa pomogła ale nadal czuję, że nie jest tak jak powinno :(
Może to wynik leków ale chyba bardziej boję się ludzi i nie chcę z nikim rozmawiać :/
Z mężem... sama nie wiem... ciągle czegoś mi brakuje i ciężko to nawet określić :(
Tak bardzo się boję, że w końcu odejdzie, że ten nie cały miesiąc szczęścia to były ostatnie chwile kiedy byliśmy dla siebie tak bliscy i ważni :(

Rano obudziłam się nawet wcześnie i już rozwijałam plany żeby ogarnąć mieszkanie ale ciężko zacząć :/ z reguły może jestem leniwa ale do takie stopnia mieszkania jeszcze nie doprowadziłam :/
Może właśnie to mój największy błąd? może sama siebie dobijam? może powinnam się ruszyć i zająć się czymś na dłużej?
Dziś kolejna wizyta u specjalisty, może coś do mnie na prawdę dotrze i nie koniecznie jutro ale może za 3-4dni będzie lepiej?

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 11 września 2014, 12:28

Czas w domu leci szybko,za chwilkę koniec 16 tc. Czeka mnie jeszcze dużo wizyt u chirurga, dużo zastrzyków, dużo pobrań krwii, dwa razy wiecej kontroli u ginekologa... nikt nie mówił,że będzie łatwo,za to na pewno będzie warto.

Girl25 W oczekiwaniu na cud... 5 grudnia 2014, 20:15

Jutro wyniki insuliny... ciekawe jakie beda... a jak i tym razem bedzie wszystko ok? wiec moze lekarz sie pomylil i nie mam PCOS? tylko z drugiej strony czemu 1 faze mam az tak dluga? jesli to jednak pcos to mam nadzieje ze to najlagodniejsza jego forma i wystarczy jeden cykl z clo i bede w upragnionej ciazy...

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 11 września 2014, 13:03

jeeeej już 20 tydzień tak się cieszę :DDDD mały footbolista kopie mnie w kółko ale cieszę się że jest taki aktywny :) jeszcze tydzień i mamy usg połówkowe i badania prenatalne super :) upatrzyłam sobie wózek co prawda mąż mi suszy głowę że za drogi ale cóż ja poradzę że mi się taki spodobał jest cudny śliczny no idealny dla naszego maleństwa ale muszę jeszcze nad mężem popracować :P
http://www.ewozki.eu/pl/p/3w1-wozek-Tako-Baby-Heaven-Alu-EXCLUSIVE-Leather-ECO-fotelik-Maxi-Cosi,Cybex.../1418

tylko że niestety wersja z eco skóry kosztuje 1999,99 zł ale ja wiem czy za drogi jak wy myślicie ? no ale jeszcze przejedziemy się w sobotę do sklepu do Katowic i jeszcze tam zobaczę może mnie przekona noooo ale nie wiem czy mu się to uda :P jestem uparciuchem :D szczególnie teraz w ciąży potrafię się tak nakręcić i wynaleźć tyle powodów mojego nie zadowolenia że sama siebie się boję no i współczuję mojemu M bo stara się jak może a ja mu ciągle na przekór :( a jak już dotrze do mojej makówki że przesadzam to już za późno albo jest w tym czasie w pracy no a jak wraca to mi znów coś nie pasuje no i takie ze mną życie ciężkie a wy jak dajecie radę z hormonami ?


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2014, 18:40

Nie ma nie ma, dalej nie ma tej wrednej małpy! Wcale cię nie chcę, słyszysz małpo?! Nie waż mi się pokazywać na oczy!
Kłują mnie jajniki, momentami tak mocno, że aż robi mi się ciemno przed oczami o_O jest sporo wodnistego śluzu ale bez najmniejszego choćby śladu krwi. I cycki mam jakieś takie ciężkie i obolałe. Dlatego jak będę wracać za 2 godzinki do domu to zakupię teściora i stosownie go obsikam jeszcze dzisiaj ;P jak ma coś wyjść to wyjdzie, a jak w ciąży nie jestem to nie będę też za kilka dni więc już nie czekam ;P jeśli krecha wyjdzie bladziutka albo (nie daj Boże!) jedna to czekam spokojnie na @. Jeśli do poniedziałku @ nie przyjdzie to robię kolejnego testa. A jak w poniedziałek też wyjdzie minus aż miło to... wtedy zacznę się stresować ;P

Dzisiaj czuje sie bardzo zle...czuje sie jak przed staraniami, zanim zaczelam brac metformin...znizono mi dawke o 50% teraz 4dni temu i dzisiaj juz przegiecie, bardzo zle sie czuje, nie mam na nic sily...biegunki wrocily jak z czasow staran, boje sie, ze nie powinni mi tego obnizac :( czuje sie wrecz tragicznie, nie wiem co mam robic :( angielski konsultant ( musialam mu naklamac troche) twierdzi ze metformina jest niepotrzebna jak juz jestem w ciazy, niewazne ze bez niej staralismy sie kilka lat :( boje sie strasznie...czulam sie bezpieczniej na takiej dawce a teraz jeszcze sie tak zle czuje :( wogole chce zebym do konca opakowania zeszla z metforminy calkowicie, nie widze zeby mialo miec to pozytywny skutek...wrecz przeciwnie- obawiam sie tragedii :(

Sigma Czekając na dwie kreski :) 11 września 2014, 13:40

Doszłam wczoraj do ciekawego wniosku :P Takiego oczywistego niby, ale jednak nie do końca oczywistego dla psychiki takiej "nakręcary" jak ja :) Mianowicie wniosek jest taki, że już kurna NIC nie mogę zrobić teraz. Leki stymulujące już brałam, badania zrobiłam i mam zlecenie na kolejne, seks jest i jeszcze będzie (nie zaznaczam wszystkiego na wykresie, głównie temperaturę ostatnio tylko) - pozostaje tylko przestać myśleć o owulacji, ciąży, dziecku (no dobra, o dziecku nie mogę przestać myśleć :P) i czekać. Moje rozmyślania o tym, kiedy pęknie pęcherzyk, który wczoraj miał 19mm, absolutnie NIC nie zmieniają. Nadal chciałabym poznać dokładny termin owulacji, ale tak naprawdę to też nie robi żadnej różnicy. Ważne, że owulacja jest na dobrej drodze, a my mamy siebie w dobrym terminie (bo nie zawsze mąż jest na miejscu). Stres tylko podnosi poziom prolaktyny, która hamuje owulację, więc pieprzyć wyliczenia, daty i temperatury - teraz już zostało nam tylko iść na żywioł :)

Mika80 Kiedy wreszcie???? 11 września 2014, 13:49

Chyba jednak to cykl bezowulacyjny!!! :-( Nic się nie dzieje, nic nie czuję...a chyba już powinnam, w końcu to już 20dc. KKK!!! No i jak tu dalej życ? Ojjjj ciężko jest...i na dodatek ta depresyjna pogoda....

Cholera, zaczelam krwawic. Dzwonilam do mojego lekarza i powiedzial, ze to nic nie szkodzi bo przeciez mnie dzis rano badal i ruszal szyjke wiec to dlatego tak sie dzieje. Nie wiem co myslec o tym bo to sa takie skrzepy krwi..

Bergo Bergo - nowa ja 11 września 2014, 15:00

Hmmm dziś dzień dobroci dla ciężarówki. W Lidlu dostałam od kasjerki cukierki "dla dzidziusia", a w Carrefourze zawołali mnie do innej kasy, bez kolejki. Tylko ta inna kasa nie była oznaczona jako kasa pierszeństwa tylko jako... Duże gabaryty! :D :D :D
Okazuje się, że umiem zrobić mistrzowski kapuśniak, a młody po nim dostaje czkawki :D :D :D Chyba będę go podjadać co chwila, bo to strasznie zabawne jak mi tak w brzuchu czka :D

Mam taki piekny wykres ze az sie nie moge napatrzec!!!! Boje sie ze jutro lub i po jutrze temp spadnie i @ przylezie. A przyznam sie ze z ty wykresem wiazalam wszelkie nadzeje.. Normalnie czulam jakby to byl ten szczesliwy. Dzis mija termin miesiaczki aczkolwiek czasem sie dzien lub dwa spozniala.. No coz, co ma byc to bedzie. Nie bede sie na daremno stresowac.. Dodam ze jest to cykl naszej 2 rocznicy slubu i sierpien byl zawsze w naszym zyciu szczesliwy:-))) jesli @ by jutro nadal nie bylo to w sobote kupuje test:-))

No wlasnie tak jak piszesz Miriiam krew jest ciemna i gesta. I tak jak mama z groszkiem: duzo skrzepow. Zauwazylam to na bieliznie jak poszlam siusiu do toalety, za chwile patrze a na papierze jeszcze wiecej - wiec sie zdenerwowalam.
Jesli chodzi o czop to wydaje mi sie, ze od czterech dni piwoli odchodzi.
Do lekarza na szczescie mam 5min na piechote i wiem, ze jak do niego dzwonie to zawsze odbiera.
Tez mi powiedzial, ze jest pewien na 100%, ze to po badaniu i zebym absolutnie sie tym nie przejmowala.
Troche spanikowalam bo nie mialam ani jednego krwawienia od poczatku ciazy - gdyby to byly wody plodowe to od razu bym wiedziala co mam robic.
Mama z groszkiem, a tobie przeszlo to krwawienie po jakims czasie?


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2014, 14:32

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)