Dzisiaj już mam lepszy humor
i nie wybucham na wszystkich:)
Przez ostatnie dni, jak Mężuś pójdzie już do pracy, śnią mi się jakieś dziwaczne sytuacje
Całe szczęście, że jeszcze nikogo nie morduje :p Moja przyjaciółka wymordowała już całą swoją rodzinę i połowę znajomych, w tym nas :p takie cuda to chyba tylko po bromergonie... Wy też tak dziewczyny macie/ miałyście?
Ciekawe jaki będzie kolejny skutek uboczny? hazard? :p
A tak na poważnie... Muszę wziąć się w garść i nie dołować się z byle powodu. Muszę przestać rozmyślać. Owszem ciekawi mnie jak ten cykl się skończy ale do jego końca zostało jeszcze wiele czasu więc musimy działać
Dwie partie ubranek dla Julianka juz sa poprane i poprasowane. Jeszcze jedna partia i bedzie koniec
Czesc tych ubranek spakowalam juz do torby bo zamierzam je wziasc do szpitala, reszta jest ladńie ulozona w komodzie. Swoja torbe szpitalna tez juz mam spakowana, musze dolorzyc tylko kosmetyki i kupic sobie jakies klapki pod prysznic i do biegania w szpitalu. Bo domowych ciapow brac nie chce. Wczoraj bylismy u znajomych. Dostalismy od nich super cieply i wygodny spiworek do fotelika samochodowego. Strasznie sie z niego ciesze bo przez cala zime jak bedziemy jezdzic autem czy wozkiem nie bede sie musiala gimnastykowac z kocykami a maluszkowi bedzie w nim cieplo
Dzisiaj obudzilam sie z mega bolem gardla i katarem, Maximilianek tez znowu smarka- Obysmy sie jakos wyslizgneli chorobsku....
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2014, 12:48
Uwielbiam K między innymi za jego poczucie humoru
Zaczęliśmy rozmowę na temat imion... Dla dziewczynki Zuzia a jeśli chłopczyk to Bartosz
to już dawno było ustalone
jeszcze nawet przed ślubem
a dziś zapytałam ukochanego a co jeśli będą 2 dziewczynki lub dwóch chłopców?
Jeśli 2 chłopców to będzie Bartosz i Bartłomiej
zawołasz Bartek i obaj przylecą
taką otrzymałam odpowiedź
A tak serio to z męskim imieniem był problem. Mamy dość sporą rodzinę tzn ja mam 6 rodzeństwa i oni mają swoje dzieci więc ciężko było zdecydować się na jakieś :p W każdym razie nie udało nam się uniknąć powtórki :p Stanęło na Wojtusiu i Marysi 
Super, wstalimy z wyra o 13 i teraz wszytko na hip hop ... Czeka mnie spotkanie z rodzinka oraz w koncu po tygodniu czekania zobacze chrzesniaka .. Poki co jest moim oczkiem w glowie. Ma roszczep podniebieni i jest po operacji . ale trzyma sie dobrze jak na tak powazny zabieg. Ma 6 miesiecy i jest cudownym dzieckiem 
Milego popoludnia. ;*
Nata.
A więc tak....
29 września rano przed godz 7 mój syneczek kopał sobie w brzuszku tak że poczułam i usłyszałam nawet jakby kopnął tak że coś w środku "pękło", myślałam że to mam takie gazy w brzucholu i tak flaczki sobie strzelają heh, no to wstałam wtedy na siku i ledwo złapałam za klamkę drzwi w pokoju a tu chlust po nogach wody poplyneły i stałam w kałuży a za mną do łazienki dalej leciały zostawiając cała mokrą podłogę wszędzie
no to sikam i idę do męża a za mną dalej się leje, mąż w szoku zaraz chciał jechać do szpitala, że to już,że nie mogę przecież w domu być jak już wody odeszły a ja przecież jeszcze musiałam się wykąpać i ogarnąć do porodu 
Nalałam sobie dużo wody do wanny i tak siedziałam chwilkę, polewałam troszkę po brzuchu, ogarnełam się tam na dolę
i w sumie to czekałam na skurcze.
Po kąpieli z ręcznikiem miedzy nogami ( bo wody dalej ciekły) jeszcze zeszłam do kuchni z mężem zjeść śniadanie ( oczywiście on z przejęcia nic nie zjadł )
Poszliśmy do pokoju, powoli przygotowywałam się i co jakiś czas czułam napinanie sie brzucha i ból jak na okres ( występowało to co 3 min ) Poczułam jeszcze małe parcie na kupę ;P chyba przez to bo bałam się żę zrobię kupę w trakcie porodu. Mąż poganiał mnie żze to już trzeba jechać, a brzuch napinał się już trochę bardziej ale ból był też taki jak przy okresie ( no i było już co 2 min) PO godz 8.00 jedziemy do szpitala, oczywiście nie było gdzie zaparkować i każe męzowi jechać na parking na mieście no ok 1 km od szpitala. 8.30 skurcze są trochę bardziej bolesne ale to nic strasznego, nadal ból okresowy taki mocniejszy. spacerkiem idziemy do szpitala no i liczę sobie co ile są skurcze
W szpitalu ok godz 8.40 zostaje przyjęta na porodówkę ( połóżna przyjmująca straszna franca )Prowadzi mnie na salę narodzin żęby podłąćzyć ktg a męża odesłała do poczekalni twierdząc ze po co ma isc jak tu jeszcze nic sie nie dzieję i ma zostać ( miałam ochotę ją zabić) kładę się na fotel pod ktg i zaczynają sie juz skurcze coraz bardziej bolesne chwilę po godz 9.00, ale to już takie że zaczynam przebierać sobie nogami bo na boku i leżąco było mi strasznie niewygodnie. Inna Położna ktora miała odbierać poród widzi że mnie boli i pyta czy czuję może parcie takie jak na kupę to ja jej mówie że już od godz a ona Ojej to szybko badamy...zagląda, bada i mówi 9cm możemy poprzeć przy skurczu ( druga polożna przyjmująca w szoku że tak szybko, każe przyjść mężowi ) w czasie skurczu oczywiście masaż szyjki chwilkę ( bolało gorzej jak ten skurcz ) no i mówi że jak zacznie się skurcz to mam sobie poprzeć, no więc robie co mówi, mąż przy mnie cały przejęty
po skurczu położna mówi że czuje główkę ,że jest już blisko no i zaczeły się skurcze już bardzo bolesne, wstałam i na stojąco parłam i z chwilą kiedy czułam że nadchodzi skurcz chciałam żeby wcale nie przychodził..bolało okropnie ale chyba przez to że głowka była już nisko i z chwilą parcia aż zagryzałam fotel i ściskałąm rękę męża ( a on biedak dopiero na drugi dzień mówił ze bolala go ta dłon heh;) położna każe się położyć ale jeszcze chwilę klęczę na fotelu i parłam, jak położyłam się było jeszcze gorzej bo głwkę już było widać i aż nog nie mogłam oprzeć szeroko na uchwyty bo tak uwierało. Położna daję znieczulenie i przy następnym skurczu na który czekaliśmy chwilkę dłużej ( przynajmniej mogłam odpocząć) nacieła mnie i tylko jak kazała przeć szybciutko wyskoczył mój syneczek i w tym momencie cały ból minął..poczułam tylko wielką ulgę
Miałam synka na brzuchu, mąż płaczę i ja płaczę no i Igorek też
Nawet nie wiedziałam że dziecko położone od razu na brzuch tak cudownie pachnie
został szybko zważony i zmierzony i dalej położony na brzuch a lekarz w tym czasie mnie zszywał ( myślałam że będzie to bolało a tu nic a nic heh )
No i tak w godz po przyjechaniu do szpitala przyszedł na świat mój syn Igorek 
3940g i 57 cm
był taki duży że podczas parcia główka cofała się bo tak to urodziła bym szybciej 


Już po owu, już po staraniach. Teraz już wszystko w rękach Opatrzności. Oczywiście pełno ciążowych objawów: a to kłuje mnie macica, a to mam mdłości, a to czuję kłucie w piersiach, pociąganie. Pewnie zwykłe objawy fazy lutealnej, których wcześniej nie czułam z powodu antykoncepcji. Pamiętam jednak, że w poprzednim cyklu też takie miałam i nic z tego nie wyszło. Ale jestem jakaś spokojna - będzie super jak się uda a jak nie to spróbujemy w kolejnym cyklu. Taka pozytywnie jestem nastawiona. Jak przyjdzie miesiączka będzie mi strasznie przykro ale to chyba wszystkie starające o dziecko kobiety tak mają. Potem się otrząsają i działają na nowo.
Mój cudowny mąż wczoraj wieczorem przyniósł mi ogromny bukiet kwiatów 
Uznał, że dawno od niego ich nie dostałam i że mi się należą 
Dzisiaj od samego rana maluje naszą przyszłą sypialnie i zrobił zakupy...
A ja leżę i pachnę 
Nie wiem czy to zasługa programu "O matko!" i odcinku "tata w ciąży", czy mój mąż jest po prostu sam z siebie tak wspaniałomyślny ? 
Polecam wam dziewczynki stronę fundacji Rodzić po ludzku. Możecie tam znaleźć wszystko co chcecie wiedzieć o szpitalu, w którym będziecie lub chcecie rodzić. Są też tam opinie dziewczyn, które doświadczyły porodów przed nami.
Chyba (?) w Biedrze mamuśka kupiła prezent dla Lili : książeczkę "To dziewczynka!", która jest pamiętnikiem od narodzin do skończenia 3 lat. Śliczna grafika i mnóstwo fajnych wspomnień można zapisać.
A mojego męża muszę dzisiaj jakoś dobrze wynagrodzić 
22 TYDZIEŃ CIĄŻY 
Wczoraj rozpoczęliśmy z dziubkiem 22 tc
czas leci ! 
Czujemy się cały czas bardzo dobrze
mały daje coraz więcej popalić mamusi
kopie, rusza sie się bardzo często
czuję go jak siedzę, stoję w nocy nad ranem jak buszuje 
W poniedziałek USG połówkowe
oczywiście nie możemy się z mężem doczekać kiedy zobaczymy naszego dziubka
a oto jak się prezentujemy 



Od początku ciąży mówię, że nie chcę wtrącania się, babć dulczących nad głową, wiecznych gości w domu. Powtarzam do znudzenia, że musimy sami się ogarnąć z dzieckiem, że proszę aby zadbał o nasz spokój i możliwość zapoznania się z własnym synem w spokoju, bez zbędnych osób. Ciągle mówię o swoich lękach związanych z "dobrymi radami", z próbami wychowywania dziecka przez babcie. Wkurzyłam się niesamowicie jak moi rodzice naciskali poprzez urządzanie dla mnie pokoju...
Dzisiejsze pytanie mojego męża: "A może na początku pojedziesz do rodziców?"
Nie będę nawet opisywać czym się to skończyło...
JEBANA JEST W CIAZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;/ TERAZ ZROBILA 2 TEST 2 KRECHY ODRAZU SIE POKAZALY CIAZOWA KRECHA MOCNIEJSZA OD TESTOWEJ!!!!!!!!!!!;/ NIE CHCE TAKIEGO ZYCIA NIE CHCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2014, 11:47
hehe ale trafne zrządzenie losu 
Dziś 9 tydz 3 dzień ciąży. Do tego czasu zdążyłam zakosztować wszystkich rozkoszy I trymestru. Mdłości, wymioty, wahania nastrojów etc. Dr google dokształcił mnie w możliwe najczarniejsze scenariusze jakie mogą mnie spotkać. Od pewnego czasu już nie czytam bo szkoda się stresować na zapas. W 6 tyg mój Kropek miał 5mm i serduszko jak dzwon. Teraz idziemy na wizytę równo w 10 tyg i troszeczkę się już stresujemy, ale najważniejsze że już tylko 4 dni do zobaczenia z Kropkiem.
dziś wyraźnie temperatura mi spadła- ciekawe co się dzieje i jak będszie jutro rano...
czy to jest mozliwe? tempka się utrzymuje ..dochodzą do tego bóle sutków typowe objawy... oszalałam?
18tc (17+4) 
jeszcze trzy dni do wizyty tylko trzy dni a czekałam całe 4 tyg i nadal czekam już doczekac się nie mogę jeszcze wczesniej w poniedziałek wizyta u endokrynologa mam głupie myśli nie czuje jesZcze ruchów tzn coś tam czuje ale nie jestem pewna że to jest właśnie TO
cały tydz siedze w domu a dziś sobota mielismy się wybrać do znajomych to rozbolał mnie brzuch a za raz potem jeszcze głowa boli tak jak na okres ostatnim razem bolał mnie tak w 7 tyg i bylismy na IP ale lekarz powiedział że ma bolec bo w ciąży w końcu jestem i to nic dziwnego wiec sobie leże pod kocykiem i słucham kołysanek dla malucha męża wysłałam do znajomych nie chciał iść ale go namówiłam nie chce by przeze mnie sieział non stop w domu
Kochany skarbeczku juz nie długo się zobaczymy mamusia tak bardzo sie stęskniła;)
Testosteron powyżej normy, lekka insulinooporność
Wróciłam po całym dniu pracy.. Nie było łatwo, a w pewnym momencie powiedziałam, że wieczorem zostawiam wszystko, klucze i już tu nie przyjdę. Aż ni stąd ni zowąd przyszła do mnie zastępczyni kierownika z nową umową... z tego wszystkiego podpisałam ją. Nie wiem po co to zrobiłam, ale byłam zaskoczona i sytuacja była jaka była - nie sądziłam, że to dzisiaj nastąpi. Trudno, najwyżej jak szybko ją podpisałam tak szybko podpiszę wypowiedzenie...
Myslalam,ze wylyzuje chociaz na chwile, jednak okazuje sie ,ze nie. Kolejna osoba z najblizszej rodziny została szczesliwa mama,a ja siedzac obok nie potrafie podzielac tego szczescia, tylko jestem dobita, zalamana i coraz bardziej podminowana.
Chce zebysmy tylko stworzyli prawdziwa,pelna rodzine.
Zrezygnowałam juz z posiadania psa ( chcialam cocker spaniela) myslalam,z szczeniaczek mi jakos zajmie czas i chociaz jemu dam swoja milosc,ale juz nie chce. nie chce zastepstwa. szczeniak pewnie poszedl by w odstawke. Nie chce tego.
Druga sprawa to to,ze zaczełam odczuwac bol jajnikow podczas seksu . Zero przyjemnosci, chyba czeka mnie wizyta u gina. Misiek sie wystraszyl. mam nadzieje,ze nic sie zlego ze mna nie dzieje.
Czas isc spac, ale jeszcze bede zmuszona do obejrzenia dwoch odcinkow Miska ulubionego serialu "Gra o tron" zmuszona,bo ledwo paatrzena oczy,ale coz ,wytrzymam jesli dla mezczyzy mojego zycia jest to tak wazne i nieodzowne w zyciu codziennym 
Czekamy wciaz na cud
razem ,zawsze razem.
Dobranoc. Nata
7 dpt i kryzys wiary.... zaczął pobolewać brzuch jak na @, urlop się kończy i trzeba wracać do pracy, bolą plecy i jakoś tak ogólnie dupiasto.... pytałam dr googla czy jest coś takiego jak kryzys 7 dnia no i podobno jest tak, że dziewczyny mają kryzysy w różnych dniach ale 7 ma w sobie jakąś magię, to idealnie połowa między ET a wizytą z betą i łzami radości lub smutku. Ja sobie wymyśliłam że jutro zakupię testy Pepino o czułości 10, nasikam w poniedziałek i jeśli będzie chociaż cień cienia to pójdę na betę i dam swoim nerwom odpocząć. O ile mnie wcześniej nie zaleje??
Ehh przygotowania do ślubu trwają, Radżi wszystko już ma, a ja nic -_- Z rodzinnego obiadu wyszło wesele, sale, wódka itp. 
Nie mam pojęcia jaką chcę sukienkę, już się nasłuchałam od babci, że ramiona zakryte, najlepiej za kolano i nie wiem co jeszcze, golf i beret żeby za dużo nie pokazywać 
Upatrzyłam buty (błękitne), sukienka ma być biała, ale jaka nie wiem...

Ma ktoś jakieś pomysły co do tego
?
Nie podobają mi się żadne cekiny, falboony itp. Chciałabym coś prostego, ale zarazem seksownego i eleganckiego
a no i najlepiej tanio
Wymagania nie małe 
Wolę oglądać ciuchy dla bobasów, bo tam wszystko mi się podoba 
Radżi wygląda w garniaku jak Don Corleonoo, a ja co 
HELP !!
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2014, 23:02
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.