Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 16 grudnia 2012, 22:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Z psychologiem uważam rozmowa powinna być jeśli kobieta wyrazi taką potrzebę, ale takie coś to pewnie tylko w prywatnych klinikach a może i tam nie.Ja mam przyjaciółki, z którymi mogłam porozmawiać.Moja mama nie żyje i mimo że, wiem że mój tata to przeżył to jednak chyba z mężczyzną aż tak nie porozmawiasz.Mój mąż też tego nie przeżył tak jak ja; że jestem w ciąży powiedziałam mu na początku tygodnia a pod koniec już w niej nie byłam, więc chyba do niego to jakoś nie dotarło.My przeżywamy to inaczej, bo nasze ciało zmienia się już na początku, czujemy tą fasolkę dużo wcześniej.Effcia, jeśli nie masz z kim porozmawiać spróbuj z psychologiem, nie wiem jak to w Polsce działa teraz. Czy potrzeba skierowania najpierw od lekarza rodzinnego, jeśli chce się do poradni refundowanej, czy nie.Ale może od lekarza rodzinnego zacznij, on doradzi.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 17 grudnia 2012, 21:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Aniołkowe mamy, ja też niestety straciłam swoje maleństwo w 8tc ;( Muszę się wyżalić, bo już nie daję rady psychicznie :( wszystko było ok aż do dnia ,w którym zaczęłam krwawić trafiłam do szpitala lekarz zrobił swoje (łyżeczkowanie) i jeszcze tego samego dnia wróciłam do domu. Za dwa dni ponownie trafiłam na oddział, ale ze strasznym bólem podbrzusza, cóż po badaniu lekarz stwierdził że to stresy i macica się kurczy że tak ma być ale zostawił mnie na oddziale na obserwacji. Ładowali mi kroplówy, zastrzyki, antybiotyki i nie wiem co jeszcze...i tak przez 5 dni. Wypisali mnie do domu. Minęła doba a mnie dopadł ogromny ból ten sam, z którym trafiłam na oddział po wyłyżeczkowaniu!!! Po zbadaniu lekarz zauważył krew w brzuchu 800 ml i stare skrzepy,dostałam gorączkę! Natychmiast trafiłam na stół operacyjny!!! Okazało się że przy łyżeczkowaniu lekarz przebił mi macicę, krew sączyła się do brzucha prze 7 dni-masakra!!! Wcześniej nie widzieli że jest płyn w brzuchu-co za partacze!!! Była dziura za szyjką macicy w trudno dostępnym miejscu ale udało się zszyć. To wszystko działo się pod koniec czerwca,początkiem lipca 2012. Doszłam do siebie fizycznie ale nie psychicznie ;( staramy się o dzidzię 4 cykl-na razie nic nie wychodzi :(

    Czy któraś z Was kochane miała podobną historię z przebitą macicą? Boję się że po tym wszystkim nie zajdę w ciążę, że coś może być nie tak, że zrosty itd...

  • Effcia28 Autorytet
    Postów: 3546 7329

    Wysłany: 17 grudnia 2012, 21:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Ci Moniak:)pomyśle nad tym psychologiem, Ale widzę że z dnia na dzień jakoś te moje emocje opadają Nie jest może super dobrze ale jest już lepiej.W sumie to powinnam się cieszyć bo ja już jedno dziecko mam,i mam dla kogo żyć a nie które osoby starają się i im nie wychodzi:(Teraz już wiem jedno zanim zdecyduje się na kolejną ciąże porobię badania żeby mieć pewność ,ze wszystko zemną dobrze:)Zacznę od jutra bo mam spotkanie z ginekologiem więc myślę ,że dowiem się co i jak:)pozdrawiam:)

    frgt5b8.png 546fc3c5c96d17b5.png
  • Effcia28 Autorytet
    Postów: 3546 7329

    Wysłany: 17 grudnia 2012, 21:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marti współczuje Ci bardzo tego co przeszłaś:(.I życzę żeby Wam się udało i pojawiły się dwie kreseczki na teście:)A rozmawiałaś z ginekologiem?na wizycie kontrolnej-nie powiedział Ci jakie mogą być tego konsekwencje?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 grudnia 2012, 21:26

    frgt5b8.png 546fc3c5c96d17b5.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 17 grudnia 2012, 21:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Effcia kochana dziękuję za wsparcie i słowa otuchy :* Moja rodzina i ja naprawdę wiele przeszliśmy w tym roku. W styczniu miałam laparoskopię-podejrzenie endometriozy lub nowotwór- bo marker wysoki!!! Ale na szczęście ani tego ani tego uffff :)
    Kochana lekarz na wizycie kontrolnej powiedział że możemy się znów starać o dzidzię ale tak się boję że może coś przeoczył, ze nie zszył do końca-ach wpadam w jakąś paranoję, nie wiem co mam myśleć. Staramy się i nic...jestem zdesperowana :(

  • Effcia28 Autorytet
    Postów: 3546 7329

    Wysłany: 17 grudnia 2012, 22:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    to witaj w klubie dla mnie rok 2012 też nie należał do super najlepszych:)jedyne co Ci mogę doradzić to to żebyś się nie denerwowała,myślę że lekarz po tym co Cię (Was) spotkało na pewno ;sprawdził; Cię dokładnie i wszystko jest ok i skoro twierdzi że możecie się starać to tak jest.Tylko nie możesz się denerwować wtedy na pewno wszystko będzie Ok:)

    Marti lubi tę wiadomość

    frgt5b8.png 546fc3c5c96d17b5.png
  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 18 grudnia 2012, 00:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Marti!pierwszy raz słyszę, żeby tak lekarz spartaczył łyżeczkowanie!!strasznie mi przykro!ale teraz jeśli miałaś potwierdzone na wizycie,że wszystko jest ok to tego się trzymaj i głowa do góry!tak jak pisze Effcia..bez nerwów:)

    Marti lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 grudnia 2012, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    moniaak dziękuję za słowa pocieszenia :*

  • unia83 Debiutantka
    Postów: 12 1

    Wysłany: 20 grudnia 2012, 16:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Coraz więcej Aniołkowych mam. Dlaczego tak się dzieje??? To pewnie przez tą chemię w żywności i faszerowanie mięsa hormonami

  • Effcia28 Autorytet
    Postów: 3546 7329

    Wysłany: 20 grudnia 2012, 21:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    najgorsze jest to ,że coraz więcej osób to dotyka kiedyś się tyle nie słyszało o poronieniach albo tak głośno się o tym nie mówiło?a może ja po prostu tego nie zauważałam! Jestem całym sercem z tymi wszystkimi których to przykre przeżycie spotkało:)

    frgt5b8.png 546fc3c5c96d17b5.png
  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 20 grudnia 2012, 22:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja myślę, że to jest jeszcze taki temat tabu..ja dopiero o poronieniach niektórych moich znajomych usłyszałam gdy sama powiedziałam,że mnie to spotkało..czemu mi tego nigdy nie powiedziały?nie wiem..niektórzy tłumią w sobie..zresztą nie jest to coś co się chce wykrzyczeć światu:(

  • asiank Ekspertka
    Postów: 325 68

    Wysłany: 21 grudnia 2012, 14:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moniaak moja najlepsza przyjaciółka poroniła w zeszłym roku i też mi nie powiedziała. Dopiero jak ja jej płakałam to po jakiś czasie powiedziała, że ją to samo spotkało. Natomiast ona o tym nie chce rozmawiac. Mnie napewno rozmowa z innymi pomogła pogodzic się. I byc dobrej myśli, że tym razem będzie wszystko dobrze.

    eiktrjjgehcrgla0.png Mój Aniołek 17.07.2012 (8tc)
  • Effcia28 Autorytet
    Postów: 3546 7329

    Wysłany: 21 grudnia 2012, 21:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie są różni ludzie i różnie reagują ,jedni potrzebują rozmowy zaraz po stracie a inni nieco póżniej a jeszcze inni nie mówią o tym wcale!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 grudnia 2012, 21:57

    frgt5b8.png 546fc3c5c96d17b5.png
  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 22 grudnia 2012, 16:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    no dokładnie..każdy z nas inny.mi rozmowa pomogła..i jakoś wierzę, że następnym razem będzie dobrze!
    a jak Ty się teraz czujesz w ogole asia?troszkę już nerwy ustały?:)trzymam kciuki mocno za tę ciążę!!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 grudnia 2012, 16:33

  • Asta Autorytet
    Postów: 490 303

    Wysłany: 23 grudnia 2012, 22:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marti Twoje obawy są uzasadnione, bo jednak wiele wycierpiałaś, a lekarze jeszcze dorzucili głaz od siebie. Brakuje słów by wyrazić złość, jaka się budzi, czytając o takich doświadczeniach. Mam nadzieje, że jednak wszystko co najgorsze masz już za sobą. O zrosty się nie martw, w końcu wiele kobiet rodzi przez cesarskie cięcie i później znów zostają rodzicami - Twój organizm może sobie szybciej z tym poradzić niż myślisz.

    Unia83 trudno powiedzieć czy coraz więcej, czy po prostu jest większa świadomość. Duża część poronień, o których teraz się słyszy następuje w czasie, gdy dawniej kobiety nie miały pojęcia o tym, że były w ciąży. Ale masz zapewne racje, nasz tryb życia, jakoś jedzenia, środowisko, stres - wszystko to ma wpływ na nasze ciało...

    Mnie w tym wszystkim najbardziej przeraża atmosfera w jakiej przebiega poronienie. Mam wrażenie, że naprawdę ciężko o personel "z sercem". Drażni mnie fakt, że patologia ciąży i położniczy w wielu szpitalach są na tym samym oddziale. Ogromny to ból widzieć kobiety w ciąży, słyszeć podpięte ktg, czy w drodze do toalety obserwować szczęśliwe mamusie chwalące się rodzinom nowym potomkiem. Pośród tej radosnej atmosfery "rodzynki" przeżywające dramat utraty swoich maleństw.

    Mój Aniołek (6tc) - 19.10.2012
    d92562f68b.png
  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 24 grudnia 2012, 17:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wesołych Świąt!!:)

  • asiank Ekspertka
    Postów: 325 68

    Wysłany: 26 grudnia 2012, 16:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moniaak dzisiaj krwawiłam i mąż mnie zawiózł do szpitala. Na szczęście miała dyżur moja ginekolog. Zbadała mnie i jak się okazało pękł mi hemoroid. To nic szkodliwego na ciąże. Zdarza się często ale przeważnie pod koniec ciąży. Dostałam czopki. Choc jak jechałam do szpitala to miałam czarne myśli. I nie wiem czy bym dała radę drugi raz przez to przechodzic.

    eiktrjjgehcrgla0.png Mój Aniołek 17.07.2012 (8tc)
  • moniaak Autorytet
    Postów: 252 111

    Wysłany: 27 grudnia 2012, 12:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asia no nie fajnie..jeszcze na swieta..i fakt ja tez bym sie strachala..ale dobrze ze to nic powaznego!dobrze ze to nie "TO" krwawienie!z ciaza ok?musisz jakos teraz odpoczywac i przyjechac na kontrole jakos?

  • Effcia28 Autorytet
    Postów: 3546 7329

    Wysłany: 27 grudnia 2012, 23:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    asiank rozumiem Cię doskonale strach jest silniejszy tym bardziej,ze już jedna ciąże straciłaś ale trzeba wierzyć że tym razem wszystko będzie dobrze i to dzieciątko jest silne i urodzi się zdrowe i tego Ci życzę z całego serduszka:)

    frgt5b8.png 546fc3c5c96d17b5.png
  • asiank Ekspertka
    Postów: 325 68

    Wysłany: 28 grudnia 2012, 21:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję dziewczyny. Staram się pozytywnie myśleć. Następną wizytę mam 14 stycznia. Będzie to już 8 tydzień.

    eiktrjjgehcrgla0.png Mój Aniołek 17.07.2012 (8tc)
‹‹ 4 5 6 7 8 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Jak obliczyć dni płodne?

Czy starając się zajść w ciążę powinnaś wiedzieć kiedy występuje owulacja i kiedy są dni płodne? Czy nie wystarczy zadbać o to, żeby kochać się regularnie przez cały cykl i prędzej czy później i tak zajdziesz w ciążę? Nie zawsze. Każdego cyklu masz zaledwie 20% szans na zajście w ciążę, a pary z obniżoną płodnością mają ich dużo mniej. Warto wiedzieć jak obliczyć dni płodne i poznać wady i zalety każdej z metod.  

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego