Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • Coconue Autorytet
    Postów: 940 1049

    Wysłany: 12 lutego 2016, 22:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wlasnie wrocilam z urodzin Tescia. Wszyscy pili alkojol, tylko nie ja - bom kierowca, zreszta wiecie ja jest. I czuje sie podle. Wszystkich pod koniec dopsdla mega glupawka, byly tance... tylko ja siedzialam i nie wiedzialam co mam z soba zrobic. Maz ubawiony w najlepsze a ji mega pesykto, robilam wszysko zeby sie tam jie poryczec, po co mam psuc tesciowi urodziny.

    Kiedy wrocilismy do domu, powiedzialam Mezowi ze jest mi przykto ze sie swietnie bawili, zreszta csesto smiejac sie ze mnie, albo ukrywajac zebym nie slyszala co mowia z bratem. Oxzywiscie maz nie widzi problemu, zreszta teraz sie do mnie nie odzywa.........


    Chce mi sie ryczec.... beznadziejnie mi...

    Mama Amelci ur. 18.01.2017 r. ))))) warto wierzyć :)))

    Mama dwóch Aniołków [6t] i [10t].
  • Coconue Autorytet
    Postów: 940 1049

    Wysłany: 12 lutego 2016, 22:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkkaaarrr trzymam kciuki za Was.

    Mama Amelci ur. 18.01.2017 r. ))))) warto wierzyć :)))

    Mama dwóch Aniołków [6t] i [10t].
  • mama4aniołków Ekspertka
    Postów: 181 54

    Wysłany: 13 lutego 2016, 08:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Coconue przykro mi. Wielokrotnie pisalysmy o tym tutaj ze tylko dla nas te malutkie kropeczki pod serduszkiem to dzieci dla innych niestety nie. Niestety tylko aniolkowe mamy cię zrozumia. Co do męża też bym się wściekła, ale on też nie czuję tego co my. Pomimo że mój mąż jest kochany i od odejścia naszych babelkow nie pił ani w święta ani na żadnych spotkaniach (było ich mało bo nie mamy ochoty jeszcze na spotkania) to wiem że chciałby żyć normalnie. Trzymaj się kochana

    Nikt nigdy mnie nie zrozumie...
  • ankica78 Przyjaciółka
    Postów: 95 50

    Wysłany: 13 lutego 2016, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Coconue bo faceci to wzrokowcy nie widzieli dzieciątka a tym bardziej nie czuli tak,jak my.Szaleją z miłości dopiero jak ujrzą,przytulą,poczują zapach.A my kochamy bezgranicznie od samego początku.A może mąż potrzebował właśnie tak odreagować,każdy próbuje na swój sposób.Ja też mam ciężkie dni z mężem pizła bym tym wszystkim z największą chęcią ale mam dzieci i to o nich muszę myśleć i znowu wygrywa ta nasza miłość!!!!!Pozdrawiam Cię gorąco,będzie lepiej,trzymaj się!

    [*]LAURKA28.11.2014
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 13 lutego 2016, 16:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Coconue- ja juz kiedys pisalam, że mialam tez za zle mojemu mężowi, że potrafił się śmiac rozmawiając z innymi, kiedy ja ciagle plakalam i przezywalam, ale teraz zrozumialam ,że po pierwsze oni troche inaczej mysla, a po drugie faceci są zadaniowcami-z reguły i nawet jesli mają jakies slabosci to nie przynają się do nich, mają za zadanie nas chronic i pewnie mysla, że jesli będą zachowywac się normalnie i wracac do rzeczywistosci to i my tez w koncu przestaniemy się smucić.
    Ja znowu od kilku dni budze się w nocy i nie moge zasnąc, tak bardzo się boje tego co w koncu dalej, boje sie wyciecia tego cholerstwa, mysle ciagle o tym i az mi niedobrze ze strachu sie robi... Boje się jechac na usg, ale wiem ,że musze. I jeszcze jakby mi bylo mało zmartwien to musze jechac do ZUSu na wezwanie- kurde czy oni nie mogą sprawdzac tych ktorzy rzeczywiscie na lewo zalatwiają sobie zwolnienia? Przeciez widzieli ze mialam zwolnienie szpitalne...

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Agnieszka Autorytet
    Postów: 703 550

    Wysłany: 13 lutego 2016, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Proszę Was o dobre myśli, rok temu o 18 z minutami pożegnałam się z moimi dwoma maluszkami... [*] [*]

    Faceci zupełnie inaczej to postrzegają, mój mnie wspierał w tym czasie kiedy się dowiedzieliśmy, że z tej ciąży nic nie bedzie, a pptem gdy trafiłam do szpitala na zabieg i potem wrociłam do domu, zostałam z tym wszystkim sama...

    Ja w grudniu poszłam w końcu do mojego ginekologa, ogólnie jest ok ale nie dawał mi szans na zajście w ciąże bez leków, bo mam ten sam problem jak przy pierwszej ciąży, brak owulacji. Z racji pracy męża za granicą dopiero w marcu zobaczymy czy się uda za pierwszym podejściem, czy tak jak w przypadku Zosia, bedziemy musieli próbować kilka razy.

    p19ucsqvxhad9jnf.png

    h84fio4pjmll44p3.png

    Aniołki 8tc [*] 13.02.2015 kochamy, tęsknimy, pamiętamy.
  • ankica78 Przyjaciółka
    Postów: 95 50

    Wysłany: 14 lutego 2016, 09:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Światełka Agnieszka [*][*]dla maluszków a dla Ciebie♡...musisz walczyć utrudnione to masz przez tą prace męża ale walczyć trzeba!!!

    [*]LAURKA28.11.2014
  • Kotowa Autorytet
    Postów: 2892 3099

    Wysłany: 14 lutego 2016, 13:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 czerwca, 13:44

    Małgosia 24tc +15.08.2015💔
    09.2016 - 1 ICSI PGD: 22 oocyty->18 zarodków->0 po PGD
    02.2017 - 2 ICSI PGD: 20 oocytów->14 zarodków->1 po PGD-> cb 😔
    10.2017 - 3 ICSI PGD: 19 oocytów->12 zarodków->2 po PGD
    02.2018 - crio 1 blastki 😔
    06.2018 - crio 1 blastki 😔
    05.2019 - 4 ICSI PGD: 20 oocytów->16 zarodków->2 po PGD
    12.2019 - cb😔
    09.2020 - "niespodzianka!"
    Jasiek 15tc +23.11.2020💔
    03.2021 - crio 1 blastki 😔
    06.2021 - crio 1 blastki 😔
  • ewcia21k Autorytet
    Postów: 1354 1088

    Wysłany: 15 lutego 2016, 15:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    antoninina wrote:
    Ewciu, dziękuję za słowa otuchy.
    Mam nadzieję, że każda z nas będzie jeszcze mogła zaznać noszenia tego Cudu pod sercem, a potem usłyszeć Jego głośny płacz! <3

    Życzę Ci, aby te 75 dni, które zostały Wam do spotkania upłynęły szybko i spokojnie :) daj znać kogo tam nosisz ;)

    PS. Nie znałam Twojej historii, więc pozwoliłam sobie doczytać w Twoim pamiętniku... ale przeczytałam tylko wstęp... resztę znam aż za dobrze :(

    Ściskam Was mocno, a dla Madzieńki przesyłam kolorowe światełka prosto do nieba :)

    Teraz czekamy na Alicję :) Zaczynam 32 tc i strach niestety jest coraz większy :( Ale tym razem będzie dobrze i na pewno przytulę naszą królewnę i po porodzie nie będzie ciszy tylko głośny płacz :)

    antoninina lubi tę wiadomość

    Nasz Madziulek kochany-zasnęła w 35tc.16.12.2013r.(*)
    aniolek-dziecko.gif
    Czekamy na Alicję :D
    ad68819281.png
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 15 lutego 2016, 21:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dobry wieczór :)
    ewcia21k- trzymam za Was kciuki! Będzie dobrze!

    Ja dzis zostałam "zbomabrdowana" widokami ciężarnych lub matek z malutkimi dziecmi w wozkach...Pojechałam po zakupy, weszłam tez przy okazji ( a ja okazję zawsze znajdę :-P ) do Pepco po jakies getry dla córki, a tam normalnie jakies zatrzesienie ciążówek...kupilam co mialam kupic czym prędzej, i wyszlam a po drodze do samochodu jeszcze spotkalam kilka mam z wózkami... Nie, nie płaczę już na takie widoki, ale jest mi tak cholernie przykro i tak bardzo (choc poytywnie) zazdroszczę tym "ciężarówkom" i tym mamom z wózkami. Wiem, ja przeciez mam córkę więc chyba nie powinnam tak tego przezywac bo doświadczyłam juz raz tego cudu, ale jednak, jednak to boli, jednak wspomnienia wracają, jednak myśli nachodzą, że 24 czerwca moze i ja bym pchała tak wózek, ze pewnie teraz juz bym miala taki okragły brzusio jak ta pani ktora wybierała śpioszki... Smutno...

    ewcia21k lubi tę wiadomość

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • agniegnieszka Przyjaciółka
    Postów: 117 62

    Wysłany: 15 lutego 2016, 23:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mika, doskonale Cię rozumiem. Ja już trochę się z tego wyleczyłam. Widok ciężarówek grzebiących w niemowlęcych ciuszkach najbardziej bolał mnie w ciąży. Choć jeszcze byłam szczęśliwa, choć jeszcze głaskałam się po brzuszku, choć jeszcze byłyśmy razem, to tak strasznie bolało, że nie mam po co robić wyprawki swojemu maluszkowi. Wtedy byłam potwornie wręcz zazdrosna i czułam tę okrutną niesprawiedliwość losu.
    Dziś już jest inaczej, są jakieś westchnienia, ale to już nie jest zazdrość i żal. Jakoś ostatnio w ogóle jestem całkiem spokojna, choć smutna i niechętnie wychodzę z domu. Czuję, że weszłam w jakiś kolejny, inny etap. Jestem apatyczna i często mam depresyjny nastrój. Ale jak coś zaczyna się dziać, to umiem już się spiąć, zorganizować i działam zadaniowo. Choć bardzo mnie to męczy fizycznie, to jednocześnie cieszy, że znów coś potrafię i jestem potrzebna.

    Lusia 04.06.2012 Dobrze, że jesteś :*
    Nela 02-03.09.2015 Dzięki, że wpadłaś [*]
    3fum3ew1cd1j0tlt.png
  • Coconue Autorytet
    Postów: 940 1049

    Wysłany: 16 lutego 2016, 07:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mikka i Agniegnieszka ale Wy kochane macie swoje dzieciaczki ziemskie ktore mozecie przytulic. I wiecie z Mezem ze mozecie jeszcze je miec.

    Mnie dobijaja widoki kobiet ciezarnych, z malymi dziecmi bo ja nie wiem czy bedzie mi dane byc mama. Nie wiem czy z Mezem doczekamy.

    Mama Amelci ur. 18.01.2017 r. ))))) warto wierzyć :)))

    Mama dwóch Aniołków [6t] i [10t].
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 lutego 2016, 10:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Coconue nie mysl tak!!! Musisz byc cierpliwa, znalezc dobrego specjaliste, ktory ci pomoze.
    Ja przeszlam 2 straty i w koncu doczekalam sie swojego ziemskiego maluszka :*
    Ja jak patrzylam na ciezarne czy mamy z wozkami to czulam takie delikatne uklucie zazdrosci i raczej zal, ze mimto nie bylo dane. A teraz sama spaceruje z wozkiem i inne mamy mi zazdroszcza, chociaz nie ma czego, bo nie znaja mojej historii.

    Coconue, agniegnieszka lubią tę wiadomość

  • agniegnieszka Przyjaciółka
    Postów: 117 62

    Wysłany: 16 lutego 2016, 14:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamo Mai, myślę dokładnie to samo na widok mam maluchów. Nie znam ich historii. Nie wiadomo, co za nimi, ani tym bardziej, co przed nimi. I ja tak też tak kiedyś chodziłam z wózkiem, a z brzuszkiem to nawet dwa razy :P. Być może też ktoś wtedy patrzył na mnie zazdrośnie i próbował podkraść moje szczęście...

    Lusia 04.06.2012 Dobrze, że jesteś :*
    Nela 02-03.09.2015 Dzięki, że wpadłaś [*]
    3fum3ew1cd1j0tlt.png
  • Agnieszka Autorytet
    Postów: 703 550

    Wysłany: 16 lutego 2016, 15:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Coconue to że mam już dziecko nie umniejsza bólu i nie wróci życia tym które odeszły, szanse ma każdy, ale przecież nikt nie da mi pewności, że historia się nie powtórzy, pozostaje tylko mocno wierzyć i mieć pozytywne nastawienie, że tym razem kiedy się uda zajść w ciąże zakończy się to urodzeniem zdrowego dziecka.

    agniegnieszka lubi tę wiadomość

    p19ucsqvxhad9jnf.png

    h84fio4pjmll44p3.png

    Aniołki 8tc [*] 13.02.2015 kochamy, tęsknimy, pamiętamy.
  • Arleta Autorytet
    Postów: 1033 687

    Wysłany: 16 lutego 2016, 16:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny może któras z Was coś wie..

    Wynik z badania genetycznego z poronienia

    arr(1-22x)x2


    bo nigdzie nic nie mogę znalezc a ta niewiedza jest najgorsza,jutro podejde do lekarki..

    Synek 2008
    [ * * * * ]
    leczenie Łódz, mlr 32,2%,trombofilia, nk, IO, p/c przeciwplemnikowe,hiperprolaktynemia
    zaczynam
    9a63a08b68.png
    u81xgmb.png

  • Arleta Autorytet
    Postów: 1033 687

    Wysłany: 16 lutego 2016, 16:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a na dodatek wyszło,że miała być dziewczynka,a nie płaciłam za to..

    i teraz już jestem totalnie załamana,że wiem
    moja kruszynka

    Synek 2008
    [ * * * * ]
    leczenie Łódz, mlr 32,2%,trombofilia, nk, IO, p/c przeciwplemnikowe,hiperprolaktynemia
    zaczynam
    9a63a08b68.png
    u81xgmb.png

  • gama Autorytet
    Postów: 630 343

    Wysłany: 16 lutego 2016, 17:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    oj Kochaniątko:(

    08.01.2016 [*] 6 tc "Pan dał, Pan zabrał "(Hb)
    jox6h3714iyy07ei.png
  • Arleta Autorytet
    Postów: 1033 687

    Wysłany: 16 lutego 2016, 19:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wszyscy zazwyczaj mówią,lepiej że tak się stało,jakby miało się urodzić chore,może to i dobrze,że pocieszają w ten sposób,podświadomie człowiek jednak lepiej to wszystko znosi,
    tylko jak żyć,wiedząc że moja dzidzia miała być zdrowa?

    Synek 2008
    [ * * * * ]
    leczenie Łódz, mlr 32,2%,trombofilia, nk, IO, p/c przeciwplemnikowe,hiperprolaktynemia
    zaczynam
    9a63a08b68.png
    u81xgmb.png

  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 16 lutego 2016, 20:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Arleta - mnie tez tak pocieszano, w koncu i ja zaczelam troche tak myslec, choc przeciez nie miałam dowodów ze cos bylo nie tak zmoim maleństwem. A teraz jak sie dowiedzialam, że mięsniak mógł byc przyczyną # to w ogole mi tak przykro jakos ze to przeze mnie...

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
‹‹ 885 886 887 888 889 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Śluz płodny a owulacja i dni płodne - jak prowadzić obserwacje?

Na rynku dostępnych jest wiele pomocy w wyznaczaniu dni płodnych. Większość z nich działa na podobnej zasadzie – rozpoznaje zmianę hormonów w ciele kobiety i na tej podstawie wskazuje dni płodne. Czy wiesz, że jedno z takich „narzędzi” masz już w sobie? Twój śluz płodny, który pojawia się w czasie dni płodnych, czyli przed wystąpieniem owulacji!

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych - aplikacja - starania o dziecko

Postanowione - rozpoczynacie starania o dziecko. Mija pierwszy, drugi, trzeci miesiąc, a ciąży nie ma. Pojawia się lekki niepokój - co się dzieje? Tak rozpoczyna się historia wielu kobiet z OvuFriend, które używają aplikacji podczas starania o dziecko. Inteligentny kalendarz dni płodnych nie tylko szybko nauczy się Twojej płodności ale również wcześnie wykryje nieprawidłowości. Przeczytaj jak aplikacja pomoże Ci zajść w ciążę!  

CZYTAJ WIĘCEJ

14 najczęstszych pytań o Zespół Policystycznych Jajników (PCOS)

Na PCOS, czyli Zespół Policystycznych Jajników może cierpieć nawet 10-15% kobiet w wieku rozrodczym. Czy PCOS jest groźną chorobą? Jakie są najczęstsze przyczny PCOS? Czy Zespół Policystycznych Jajników jest uleczalny? Poznaj odpowiedzi na 14 najczęstszych pytań o PCOS.  

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego