Forum Poronienie Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)
Odpowiedz

Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)

Oceń ten wątek:
  • wpaula Autorytet
    Postów: 419 143

    Wysłany: 25 września 2017, 22:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 marca 2018, 19:54

    Paula24 lubi tę wiadomość

    hchypc0zq19q40mp.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 września 2017, 10:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W ty tygodniu powtórzę betę. Jak dotąd bardzo szybko mi spadała, ciekawe jak teraz. Kończę już krwawić, weekend był straszny. Poprzednio tak nie było, aż nawet przestraszyłam się, że coś jest nie tak i poszłam do lekarza. Teraz ciurkiem ze mnie leciało, a bolało tak, że brałam na przemian to apap to nospę.

    Na razie nie wiem co mam dalej robić. Na pewno zrobię badania genetyczne, bo mam tylko mthfr, nie zrobiłam na trombofilię. Ale nie mam pomysłu co dalej.

  • K01 Autorytet
    Postów: 421 370

    Wysłany: 26 września 2017, 13:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czara - współczuje sytuacji - jesli to nieb była cp to chyba lepiej...


    Paulina - super, ze masz dobre wrażenia po zmianie lekarza - trzymam kciuki!


    Ja się cieszę, że usuneli mi ten jajowód po cp - jakby go zachowali to bym bała się powtórki a tak drugi musi być dobry skoro udalo sie wszystko za 1cs.
    Postaraliśmy sie o Młodego dokładnie 3 msc po laparo (owulacja była właśnie ok 3 msc po laparo) i sie udało. Celowałam w owu z dobrej strony.

    Moja lekarka mówiła, ze skoro wszystko od razu wrociło do normy (szybkie krwawienie po laparo, od razu owu, normalna długośc cykli itp itd) to mozna od razu się strać, choć książkowo jest 3 msc odczekać. My poczekalismy 2 pełne cykle i przy trzecim była próba (zw względu na to, ze od razu wróciła mi naprzemienna owulka więc albo w maju albo dopiero w wakacje moglismy się starać, a ja wyszłam z załozenia, że skoro nie ma medycznych przeciwskazań to nie ma na co czekac bo tylko za długo będe o tym mysleć.


    Na połówkowych byłam u innej lekarki to się zdziwiła, ze nie odczekałam 3 msc (zależy jak kto liczy ;p) ale nie mówiła ze to zle czy cos. Róznica taka, że moja ginka jest młodsza niż ta od usg polowkowego.

    Nasze starania w trzecim cyklu po laparo własnie kpią mnie od środka i dziś ide go podglądać :)
    Fakt, ze ja laparo zniosłam baaardzo dobrze, szybko sama sie spionizowałam, bez bólu, dużego krwawienia itp itd - zadziwiłam tempem wszystkie pielęgniarki na oddziale. Może dlatego nie miałam zbyt duzych obaw przed szybkim rozpoczęciem ponownych starań.

    201801181756.png

    02.2017 - (*) 7tc - cp, usunięty jajowód
  • Nastazja Znajoma
    Postów: 18 7

    Wysłany: 26 września 2017, 13:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To może i ja dołączę do tego wątku...
    W ciążę zaszłam w 3 cyklu starań. Mam cykle 26 dniowe. Test ciążowy wyszedł pozytywny (blada kreska) dopiero po 6 dniach licząc od dnia gdy miałam dostać okres. Od razu na następny dzień zrobiłam Betę, wynik 135, po 48h było już 280. Teoretycznie w normie ale Beta niska jak na 5 tydzień. Z wynikami zgłosiłam się do ginekologa. Lekarz potwierdził pęcherzyk na endometrium... Jeszcze się nasłuchałam jaki to ma dobry sprzęt i w innym przypadku nic nie byłoby wiadomo. Szczęśliwa... Miałam zgłosić się za dwa tygodnie. Miedzy czasie szykowaliśmy się do na urlop i wakacje zagraniczne. Na kolejnej wizycie (był to 7tc), przed wyjazdem gin znów stwierdził, że jest pęcherzyki na endometrium ale jest to albo wczesna ciąża z opóźnionej owulacji albo możliwość pustego jaja. Kazał być dobrej myśli, wyjechać na urlop i znów przyjść za 2 tygodnie jak wrócimy z urlopu bo na pewno będzie coś wiadomo (Nie doczekałem tej wizyty)... wyjechaliśmy więc odpocząć. Szczęście w nieszczęściu przez te 8 dni za granicą nic się nie wydarzyło. Jednak intuicja nie odpuszczała, że jest coś nie tak. Po przyjeździe wybrałam się prywatnie do innego ginekologa. I wtedy usłyszałam właśnie ten wyrok - ciąża pozamaciczna 8tc... I serduszko... I zaczęło się jeden szpital następnie drugi szpital, do mnie to jeszcze nie docierało. Kilka badań usg tylko aby potwierdzić ciążę jajowodową. Pierwsza noc w szpitalu nieprzespana. Na następny dzień kolejne badanie usg przy studentach z zagranicy. Mierzenie z każdej strony mojego maleństwa i teksty typu, że wielka szkoda, że dobrze rozwijający się zarodek (ponad 8tc) trafił tam gdzie nie powinien. I wtedy na dobicie usłyszałam pierwsze bicie serduszka. Największy ból jaki w życiu mogłam doświadczyć wiedząc, że zaraz zniknie z mojego życia, myślałam, że umrę...

    8 tc 1d - cp, usunięcie lewego jajowodu.
  • Nastazja Znajoma
    Postów: 18 7

    Wysłany: 26 września 2017, 14:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeszcze tego samego dnia laparoskopia. Usunięto mi lewy jajowód, jak to lekarz ujął rozwój maleństwa był już na takim etapie, że jajowód stał się rozbębniony. Teraz mija około tygodnia od operacji. Pewnie wiele z Was wie co na tą chwilę czuję... Lekarz stwierdził, że nie wie co było przyczyną, że należę do właśnie tych przypadków. Nigdy nie miałam żadnej operacji, nie biorę żadnych leków, nie przebyłam żadnej choroby spraw kobiecych, oprócz grzybica (wyleczonej) która miałam kilka lat temu po antybiotykoterapii. Ponadto, mam odczekać 2 cykle i dalej "próbować". Twierdził, że oba jajniki mam zdrowe jak i jajowód i nie potrzeba robić żadnych badań . Na to chwilę mam różne myśli. Okres dostałam dość szybko bo dwa dni po operacji.
    Co do samej ciąży pozamaciczna to nie miałam właściwie żadnych objawów. Jedynie po zrobionym teście rano dopadł mnie jednostronny ból, który nie trwał zbyt długo no i zaczęłam 2 dni trochę brudzić ale 1szy gin stwierdził, że to wynik zagnieżdżenia (nie wiedząc jednak, że w jajowodzie

    8 tc 1d - cp, usunięcie lewego jajowodu.
  • Nastazja Znajoma
    Postów: 18 7

    Wysłany: 26 września 2017, 14:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Plamienie nigdy się już nie pojawiło. Poza tym, pod koniec urlopu miałam trochę problemów jelitowych i parcia tak jakby na odbyt, myślałam, że to efekt "kuchni" innej niz nasza...
    Chciałabym dowiedzieć się co mogłybyście mi polecić, jakie badania jednak może zrobić. Pewnie jak kazda z Was mam również obawy aby sytuacja ta już nigdy nie miała a miejsca... przepraszam za kilka postów ale to efekt pisania na telefonie i niestety post nie został umieszczony w całości.

    8 tc 1d - cp, usunięcie lewego jajowodu.
  • K01 Autorytet
    Postów: 421 370

    Wysłany: 26 września 2017, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nastazja - bardzo mi przykro! Nie powinni Ci tego serduszka puszczać ;/ złe podejście lekarzy ;/

    mi powiedziano, ze moglam przebyc zapalenie przydatkow i wcale o tym nie wiedziec i stad jakas zmiana w jajowodzie i cp..

    201801181756.png

    02.2017 - (*) 7tc - cp, usunięty jajowód
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 września 2017, 14:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nastazja, tak mi przykro :( Całe szczęście, że nic się nie stało podczas urlopu za granicą.
    Dziewczyny, mi lekarze powiedzieli, że był płyn w lewym jajowodzie - około 2 cm. Nikt mi nie wyjaśnił co to za płyn, czy jakoś się wchłonie, jak wpłynie na kolejną ciążę, itp. Wyczytałam, że to może być wodniak. Słyszałyście o czymś takim?
    Pod koniec ciąży miałam bardzo silny ból lewej strony brzucha oraz pleców promieniujący na lewą nogę. Tak straszny ból na pewno nie jest objawem zdrowej ciąży. W szpitalu powiedziano mi, że ten ból jest od kręgosłupa, nie ma związku z ciążą. Ale nie będąc w ciąży nigdy go nie miałam. Może to właśnie przez ten płyn w jajowodzie?

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 września 2017, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nastazja współczuję, trzymaj się!!!!

    Szczerze, ja żądnych badań nie robiłam. Czekałam tylko na owulację z jajnika z jajowodem. Od kwietnia do lipca jednak szybko minęło.
    Teraz musisz odpocząć. Przeżyć to co się stało. Płacz jak Ci będzie ciężko! I nie obwiniają siebie. To był przypadek.

    Czara mnie przy cp bardzo bolał krzyż i promieniowało. O wodniaku nie słyszałam. Ale skąd on by się tam wziął?

  • K01 Autorytet
    Postów: 421 370

    Wysłany: 26 września 2017, 17:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nastazja wrote:
    Plamienie nigdy się już nie pojawiło. Poza tym, pod koniec urlopu miałam trochę problemów jelitowych i parcia tak jakby na odbyt, myślałam, że to efekt "kuchni" innej niz nasza...
    Chciałabym dowiedzieć się co mogłybyście mi polecić, jakie badania jednak może zrobić. Pewnie jak kazda z Was mam również obawy aby sytuacja ta już nigdy nie miała a miejsca... przepraszam za kilka postów ale to efekt pisania na telefonie i niestety post nie został umieszczony w całości.

    ja nie robiłam żadnych dodatkowych badań. Doczekałam jedynie do owulki z dobrej strony

    201801181756.png

    02.2017 - (*) 7tc - cp, usunięty jajowód
  • Nastazja Znajoma
    Postów: 18 7

    Wysłany: 26 września 2017, 18:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiadomo pozostaje żyć dalej, na chwilę obecną chyba brakuje mi już łez. Dziwnie się czuje, mam naprzemienne nastroje...jeszcze nie dawno dowiedziałam się, że moja przyjaciółka jest w ciąży. Wychodzi na to, że zaszłyśmy w bardzo podobnym czasie... praktycznie bylby ten sam tydzień... cieszę się jej szczęściem ale jednocześnie w tego typu sytuacjach cały czas kłuje w serduchu...

    Czara co do Twojej sytuacji to rzeczywiście jajowód mógł promieniować na inne części ciała i dawać tego typu odczucia. Dość konkretnie zapoznałam się z tematem będąc w szpitalu i nawet pc daje tak różne objawy, że nie koniecznie musi boleć brzuch czy płakać i to jest niestety złudne. Tak było w moim przypadku, jedyny objaw to było jednodniowe parcie na jelita.

    Magdzia chodziłaś może na monitoring owulacji? Szczerze gratuluję i mam nadzieję, teraz jest już wszystko w dobrze :-)
    Jeśli chodzi o przydatki to słyszałam o tym, że wystarczy drobne zapalenie o którym nawet nie wiemy aby coś działo się w jajowodzie. Lata temu jako nastolatka niestety chodziłam często z gołym brzuchem więc nie wiadomo...
    Nie wiem też czy któraś z Was słyszała o przechwytywaniu jajeczka przez naprzeciwlegly jajowód? Wiem, że natura jest nieprzewidywalna a w moim przypadku owulację dotychczas odczuwałam głównie z lewego jajnika właśnie tam gdzie nie ma już jajowodu.

    8 tc 1d - cp, usunięcie lewego jajowodu.
  • Paulina_2603 Autorytet
    Postów: 4363 9339

    Wysłany: 26 września 2017, 20:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nastazja bardzo mi przykro :( Paula założycielka tego wątku miała chyba taką sytuację, że drugi jajowod przechwycil jajeczko z tej nieszczęsnej strony.

    Paula222 lubi tę wiadomość

    17CDp1.png lcZRp1.png
    Adrianna - 23.12.2018, 3340 g, 55 cm
    Starania od 08.2014 - Aniołki - 05.2015 - 7t3d - cp; 04.2017 5t5d; 07.2017 - cb
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 września 2017, 22:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nastazja bardzo mi przykro jak bede miala chwile to napisze cis woecej dopiero co z wczasow wrocilam z mezem ale jesli zobaczysz kilka stron wczesniej to przezylam dwie ciaze pierwsza poronilam druga to cp przy drugiej ciazy bylam od 4 yyg pod opieka lekarska prywatnie i grubo placilam i tak nikt sie nie zorientowal ze wyladowalam w stanie krytycznym w szpitalu a lekarze ratowali moje zycie wiec nie myslalam wtedy o dziecku bylo mi przykro ale balam sie ze nie zobacze juz nikogo z rodziny na dzien dzisiejszy dalam sobie spokoj z myslami o staraniach owszem czytalam sporo artykulow i porad ale nie ukrywam ze boje sie powtorki zycze Ci duzo sily a napewno ja masz

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 września 2017, 11:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nastazjo tak chodziłam na monitoring. I jak już dowiedziałam się, że rusza komplet jajnik + jajowód, to się ucieszyłam, bo myślałam, że coś nie tak że mną.

    I od razu chciałam zajść w kolejną ciążę. Strach był. Ale lekarze mówili, że możemy działać.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 września 2017, 14:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdzia85F wrote:
    Nastazja współczuję, trzymaj się!!!!


    Czara mnie przy cp bardzo bolał krzyż i promieniowało. O wodniaku nie słyszałam. Ale skąd on by się tam wziął?

    Nie mam pojęcia skąd to się wzięło, ale dzisiaj na wypisie ze szpitala zobaczyłam, że miał 5 na 2 cm. Trochę dziwne, że nie wytłumaczono mi nic, nie powiedziano czy to się wchłonie, itd. Wizyta u mojego gina gdzieś za miesiąc więc zobaczymy co dalej. Bardzo chciałabym jeszcze w tym roku podejść do inseminacji.

  • Nastazja Znajoma
    Postów: 18 7

    Wysłany: 27 września 2017, 19:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdzia oby to nie było nic poważnego i organizm sam się z tym upierał. Dziwi mnie tylko podejście lekarzy, że nic Ci nie wyjaśnili co to dokładnie jest. W końcu na wypisie masz zapis, że nie jest to wcale mała zmiana.

    Przy okazji przeglądałam trochę ten wątek od początku i zauważyłam, że też przewinął się tu temat castagnusa. Sama po dobrych opiniach zaczęłam go stosować od drugiego cyklu starań. Przy czym zwiększyła jego dawkę do dwóch tabletek dziennie bo moja waga to 60 kg z hakiem i właśnie wtedy zaszłam w ciążę. Przy czym opakowanie skończyło mi się w dniu spodziewanej miesiączki ale jakimś cudem nie brałam go dalej choć jeszcze wtedy nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Któraś z dziewczyn wspominała na jeden z początkowych stron tego wątku, że doczytałam gdzieś, ze castagnus może utrudniać implantację zarodka w macicy, ale ile w tym prawdy, nie wiem. Sama szukałam na ten temat informacji jednak wszędzie wspominane jest tylko aby castagnus brać cały cykl nie przerwanie 3 miesiące. Chyba, że wiadomo, że zaszło się w ciążę. Dziewczyny wiecie coś może na ten temat?

    8 tc 1d - cp, usunięcie lewego jajowodu.
  • czarnaiwi Autorytet
    Postów: 689 305

    Wysłany: 27 września 2017, 19:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziewczyny u mnie chyba powtórka:(
    miałam nadzieję, że to "Zwykłe" poronienie..
    10dpo pozytywna beta 16,9 potem 49,5 ->175 - następnego dnia krwawienie, izba przyjęć, nic nie widać, płynu w zatoce brak, zrobiłam betę 155...

    kazali mi brać duphaston i powtórzyć betę za 7 dni a w trazie nasilenia krwawienia lub bólu wróćić, ale ja nie czekałam i zrobiłam betę dziś i wyszła 178 :(

    jestem załamana...

    napisałam do gina-zobaczę co odpisze, plamienie raz jest, raz nie ma, brzuch raczej nie boli, lekko kłuje mnie w boku

    l22n6iyeodmrpg2f.png
    10.04.2018- laparoskopia diagnostyczna-jajowody drożne
    AMH 7,12 ng/ml
    LH 5,9 mLu/ml
    FSH 5,6 mLu/ml
  • summer86 Autorytet
    Postów: 8504 7897

    Wysłany: 27 września 2017, 21:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czarnaiwi, bardzo mi przykro i tulę mocno :(
    Jeśli to naprawdę cp to trzymam kciuki aby wszystko zakończyło się samoistnie.

    3i49mg7yu2aqel15.png
    starania od 03.2016, 2IUI, CP, 18 cs szczęśliwy <3
    IO, stan przedcukrzycowy, MTHFR 677C-T,PAI-1(hetero), AMH 3,6, HSG 11.2016-jajowody drożne, długie i kręte
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 września 2017, 09:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak mi przykro :( Może odstaw duphaston?

    Oby to nie była CP...

  • czarnaiwi Autorytet
    Postów: 689 305

    Wysłany: 28 września 2017, 09:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czara napisałam Ci pw.

    duphaston ostatni wzięłam w niedzielę..

    chyba szanse, że to zwykłe poronienie to chyba są zerowe bo beta powinna spadać a nie rosnąć..

    mój gin oczywiście mi nie odpisał- ok to znak, że powinnam znaleźć innego..

    dziś może powtórzę betę.

    ale jestem w totalnej rozsypce

    l22n6iyeodmrpg2f.png
    10.04.2018- laparoskopia diagnostyczna-jajowody drożne
    AMH 7,12 ng/ml
    LH 5,9 mLu/ml
    FSH 5,6 mLu/ml
‹‹ 113 114 115 116 117 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

10 ważnych rzeczy dotyczących Twoich piersi, które warto wiedzieć

Piersi - symbol kobiecości, płodności i namiętności. Mężczyźni je uwielbiają, a kobiety często zbyt surowo je oceniają. Przeczytaj jak dbać o piersi, co wynaleźli ostatnio polscy naukowcy, jakie objawy powinny Cię zaniepokoić i w jaki sposób piersi mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Insulinooporność - zasady żywieniowe, dieta i objawy.

Czym jest insulinooporność? Insulinooporność a dieta - na czym polega zależność? Jak odżywiać się przy insulinooporności? Które produkty spożywcze warto włączyć do diety, a z których warto zrezygnować? Artykuł napisany przez Zosię i Anię z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

11 największych mitów dotyczących starania o dziecko, w które być może jeszcze wierzysz

Niektóre nieprawdziwe stwierdzenia przekazywane są z ust do ust tak długo, że bez zastanowienia w nie wierzymy. Przeczytaj jakie są największe mity na temat starania o dziecko i upewnij się, że „nie padłaś ich ofiarą”.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego