Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • marzusiax Autorytet
    Postów: 3771 2712

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 14:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Empiq ja tez po pewnym czasie od cc zaczęłam czuć takie bóle. Raczej to nie zrosty bO po 1 cc miałam duże a wtedy nie bolało. Po 2 miałam takie dolegliwości. Brałam wtedy nospe i puszczalo. Ja się obawiałam endometriozy ale tego na usg chyba nie da się zdiagnozować

    f2wl9vvjip8wdzqr.png1usawn15ypoqzu4l.png
    Krzyś [*] 38tc 13.01.2015 - maleńka duszyczka a brakuje tak wiele...
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 14:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Endometriozy też się boję. No nic, za jakieś 2 tygodnie po kolejnej @ idę prywatnie do ginekologa, to mi się przyjrzy bardziej dokładnie niż dok z NFZ.

  • Mama Malwinki Ekspertka
    Postów: 311 74

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 14:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    empiq, a miałaś w ostatnim czasie robioną morfologię i żelazo? Nie chcę straszyć, ale mnie długie krwawienie w połogu i obfita miesiączka trwająca ponad 2 tygodnie, doprowadziły do anemii z niedoboru żelaza.

    Ilona, już niedługo się doczekasz. Dobrze liczę, że jestem ok. 2-3 tygodnie przed Tobą?

    Marzusiax, zdradzisz jak u Ciebie wygląda końcówka ciąży, jak częste masz wizyty i jakie rozwiązanie jest planowane i w którym momencie? Czy będziesz wcześniej szła do szpitala? Pytam żeby powoli oswoić sobie ten temat.

    03.2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    06.2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Ilona04 Autorytet
    Postów: 652 105

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 15:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No 3 tygodnie nas dzieli, bo ja aktualnie 14i4 :)

    Antoś 36tc [*]. Urodzony dla nieba :*
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamo Malwinki, nie miałam. W przyszłym tygodniu idę po skierowania. Póki co łykam witaminy z żelazem.

  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1825 1109

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 17:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny, niestety i mi doszło kłopotów. Po leczeniu torbieli lekami hormonalnymi dostałam miesiączki krwotoczonej i musiałam wziąć kilka dni urlopu. Niestety cały dzień leżę i musiałam juz sięgnąć po podkłady ginekologiczne, bo podpaski nie dają rady a do tego jakieś skurcze bolesne mnie łapały. Mam nadzieję, że najgorsze już za mną, ale wrażeń mi nie brakuje

    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - ❤️Marcelinka [*] ❤️- niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    03.2020 - inseminacja 😥
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    09.2020 - start IVF Invicta - krótki protokół - >18 komórek -> 6 zapłodnionych ->1 BL->ET 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
    12.2020 - receptywność endometrium - uNK podwyższone
    02.2020 - 2IVF - krótki protokół -> 10 komórek -> 6 zapłodnionych ->1BL-> ET BL 3.2.2💞, 7dpt -3,4, 9 dpt - 0,2😥
    04.2021 - wizyta Novum - podejrzenie endometriozy
    06.2021 - histeroskopia-brak stanu zapalnego
    07.2021-3IVF-krótki protokół-10 komórek-> ET 🥰 + ❄️❄️❄️❄️, 10dpt -0,15 mlU/ml😔
    01.09.2021-scratching endometrium
    06.10.2021 - crio blastki 5.1.2 - 8 dpt beta 171,3 mlU/l, 12 dpt - 1343,00
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1825 1109

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 17:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tylko jak być dobrej myśli jak ciągle jest pod górę... kiedyś nawet nie wiedziałam co to bolesna miesiączka czy torbiel jajnika a teraz mam już wszystko do kompletu.
    Wszystko miało być zupełnie inaczej... juz momentami brakuje mi siły na to wszystko.

    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - ❤️Marcelinka [*] ❤️- niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    03.2020 - inseminacja 😥
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    09.2020 - start IVF Invicta - krótki protokół - >18 komórek -> 6 zapłodnionych ->1 BL->ET 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
    12.2020 - receptywność endometrium - uNK podwyższone
    02.2020 - 2IVF - krótki protokół -> 10 komórek -> 6 zapłodnionych ->1BL-> ET BL 3.2.2💞, 7dpt -3,4, 9 dpt - 0,2😥
    04.2021 - wizyta Novum - podejrzenie endometriozy
    06.2021 - histeroskopia-brak stanu zapalnego
    07.2021-3IVF-krótki protokół-10 komórek-> ET 🥰 + ❄️❄️❄️❄️, 10dpt -0,15 mlU/ml😔
    01.09.2021-scratching endometrium
    06.10.2021 - crio blastki 5.1.2 - 8 dpt beta 171,3 mlU/l, 12 dpt - 1343,00
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 18:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nawet nie probuje byc dobrej mysli. Po przejsciach z odbiorem wynikow sekcji przeszlam w totalna faze zobojetnienia. Licze sie z tym, ze moge nigdy nie odzyskac dawnej radosci zycia, motywacji, a lzej mi nie oczekujac poprawy nastroju czy ze bol minie. Codziennie budze sie i probuje od nowa pogodzic sie z tym, ze nie przytule swojego dziecka i ze nic juz nigdy nie bedzie, jak kiedys.
    Nikt z rodziny tez tego nie oczekuje i to mi wystarcza. Ja niewiele teraz planuje, jeszcze mniej marze. Robie minimum tego, co trzeba, a reszte odkladam na czas, gdy odzyskam sily, motywacje.
    Moj dzien jest bez granic denny, ale to mi daje poczucie bezpieczenstwa w tym trudnym okresie. Jest przewidywalnie.
    Wstaje o 8:00, wyprowadzam psa, potem siedze z tym psem na moich kolanach jakas godzine w odretwieniu. Sniadanie. Praca. Spacer z psem. Obiadokolacja. Czas z mezem. Film. Sen.
    Jak robot. W czasie tych rutynowych zajec potrafi nagle dopasc mnie rozpaczliwy placz. Rycze wtedy glosno i dlugo, az boli mnie twarz od opuchlizny i grymasu. Potem wycieram nos i znowu funkcjonuje jak robot.

    Moze warto wylecyc torbiel i odpoczac, zresetowac sie chwile przed kolejnym zaplanowanym zadaniem?

  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1825 1109

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 19:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak czytam Twój wpis to jakbym siebie widziała... też działam jak robot, ale zdążają się chwilę, że moja świadomość dochodzi do głosu a wtedy jest czarna rozpacz... ja wciąż czekam na wyniki sekcji a właściwie już nawet nie czekam,,bo się boję po prostu...
    Jedyna dobra wiadomość to taka, że leki zadziałały na torbiel ale wywołały tez okropne skutki uboczne a ja znowu się zawiodłam na kolejnym lekarzu. Dobrze wie,że straciłam prawie litr krwi przy porodzie a daje mi leki przez które znowu mocno krwawie. Jeszcze mi anemii brakuje... nie wiem czy ja jeszcze kiedyś komuś zaufam po tym wszystkim.

    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - ❤️Marcelinka [*] ❤️- niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    03.2020 - inseminacja 😥
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    09.2020 - start IVF Invicta - krótki protokół - >18 komórek -> 6 zapłodnionych ->1 BL->ET 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
    12.2020 - receptywność endometrium - uNK podwyższone
    02.2020 - 2IVF - krótki protokół -> 10 komórek -> 6 zapłodnionych ->1BL-> ET BL 3.2.2💞, 7dpt -3,4, 9 dpt - 0,2😥
    04.2021 - wizyta Novum - podejrzenie endometriozy
    06.2021 - histeroskopia-brak stanu zapalnego
    07.2021-3IVF-krótki protokół-10 komórek-> ET 🥰 + ❄️❄️❄️❄️, 10dpt -0,15 mlU/ml😔
    01.09.2021-scratching endometrium
    06.10.2021 - crio blastki 5.1.2 - 8 dpt beta 171,3 mlU/l, 12 dpt - 1343,00
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 19:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Wam
    Miśka_11 i empiq kiedyś musi być lepiej wierzmy w to ! Gdyby nie ta tragedia miałybyśmy dzieciątka w podobnym czasie, a tak mam nadzieję że bawią się razem tam u góry i pomagają nam :)
    Ja wczoraj odebrałam wyniki sekcji zwłok i wyniki z badań łożyska. Mój Jasiu byłby zdrowym chłopczykiem gdyby nie to odklejone łożysko... to takie dołujące. W łożysku wyszedł jakiś krwiak i skrzepy ale o ile skrzepy mogły się pojawić już po wszystkim to ten krwiak mi nie daje spokoju. Ale w następnym tygodniu idę do lekarza i mam nadzieję że odpowie na moje wszystkie pytania.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia 2019, 19:55

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1825 1109

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 19:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A zresetować się nie umiem. Robię coś a za chwilę odtwarzają mi się w głowie różne sytuacje jak przerwany film, klatka po klatce, potem znowu zdaje sobie sto pytań i wracam do tej czynności... a planować to już nie chce i nie umiem, bo jaki ja mam wpływ na to wszystko a do tego czuje się źle fizycznie i psychicznie i obecnie nic mi się nie chce...

    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - ❤️Marcelinka [*] ❤️- niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    03.2020 - inseminacja 😥
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    09.2020 - start IVF Invicta - krótki protokół - >18 komórek -> 6 zapłodnionych ->1 BL->ET 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
    12.2020 - receptywność endometrium - uNK podwyższone
    02.2020 - 2IVF - krótki protokół -> 10 komórek -> 6 zapłodnionych ->1BL-> ET BL 3.2.2💞, 7dpt -3,4, 9 dpt - 0,2😥
    04.2021 - wizyta Novum - podejrzenie endometriozy
    06.2021 - histeroskopia-brak stanu zapalnego
    07.2021-3IVF-krótki protokół-10 komórek-> ET 🥰 + ❄️❄️❄️❄️, 10dpt -0,15 mlU/ml😔
    01.09.2021-scratching endometrium
    06.10.2021 - crio blastki 5.1.2 - 8 dpt beta 171,3 mlU/l, 12 dpt - 1343,00
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1825 1109

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 20:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    K.k.92 ja bez sekcji wiem, że moja córeczka była zdrowa a zmiany w łożysku następują podobno bardzo szybko np. podczas transportu do laboratorium dlatego niewiele wnoszą. Mnie przerasta juz wszystko w tej chwili, bo wiem, że jeśli jeszcze kiedyś się uda to też będzie bardzo ciężko z moją niewydolną szyjka i tak wszystkiego mi się odechciewa,

    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - ❤️Marcelinka [*] ❤️- niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    03.2020 - inseminacja 😥
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    09.2020 - start IVF Invicta - krótki protokół - >18 komórek -> 6 zapłodnionych ->1 BL->ET 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
    12.2020 - receptywność endometrium - uNK podwyższone
    02.2020 - 2IVF - krótki protokół -> 10 komórek -> 6 zapłodnionych ->1BL-> ET BL 3.2.2💞, 7dpt -3,4, 9 dpt - 0,2😥
    04.2021 - wizyta Novum - podejrzenie endometriozy
    06.2021 - histeroskopia-brak stanu zapalnego
    07.2021-3IVF-krótki protokół-10 komórek-> ET 🥰 + ❄️❄️❄️❄️, 10dpt -0,15 mlU/ml😔
    01.09.2021-scratching endometrium
    06.10.2021 - crio blastki 5.1.2 - 8 dpt beta 171,3 mlU/l, 12 dpt - 1343,00
  • PM Przyjaciółka
    Postów: 118 34

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 20:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Empiq, Miska, K.k 92, u Was dziewczyny minelo dopiero 2,5 miesiaca. U Ciebie K.k.92 chyba jeszcze mniej. To wszystko jest jeszcze takie swieze, jestescie jeszcze w tym "najczarniejszym okresie", w ktorym dominuje placz, smutek, okropny bol, obojetnosc, oslupienie, niedowierzanie, dlaczego i dlaczego akurat mi sie to stalo, obwinianie siebie i innych, "brak checi" do zycia. Wszystko wydaje sie byc takie nierealne, jakby we snie. Czlowiek czeka tylko, zeby sie obudzil i zeby wszystko bylo jak dawniej, zeby ten okropny bol minal...Ale z drugiej strony powoli do niego dociera, ze to nie sen, ze to stalo sie naprawde i gra glowna rola w tym horrorze na jawie.

    Prawda jest, ze juz nigdy nie bedzie tak jak dawniej. Jest zycie przed i po smierci naszych dzieci. To tak jak nowy kapital ksiazki, ktory ma malo wspolnego z poprzednim. Ale z czasem bedzie latwiej, nastapi integracja zaloby w codzienne dalsze zycie, bol znajdzie swoje miejsce. Przyjda rowniez radosne, chociaz krotkie chwile, kiedy czlowiek nie ma wyrzutow sumienia, ze sie usmiecha. Przyjdzie nadzieja, ze moze spotka mnie jeszcze szczescie w zyciu. Ale na to potrzeba duzo czasu...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia 2019, 20:23

    (*) 07.2018 córeczka aniołek, 41 tc.
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 20:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka_11 mam tak samo robię obiad i płaczę ale zaraz się ogarniam bo wiem że jak poddam się psychicznie to będzie jeszcze gorzej. Chcę następnego dziecka i wiem że jak teraz się poddam to nic z tego nie będzie i to mnie jako tako napędza do działania. Czasu nie cofniemy i tak jak mówisz nie mamy wpływu na wszystko ale możemy pomóc trochę szczęściu. A co do łożyska to jak mówili mi lekarze i położne że całkowite odklejenie takie jak u mnie wystąpiło jest nagłą sytuacją i tylko chyba leżąc wtedy w szpitalu można dzieciątko uratować.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia 2019, 20:13

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Mama Malwinki Ekspertka
    Postów: 311 74

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 20:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    empiq, Miśka, K.k.92, mogę Wam tylko powiedzieć, że czas naprawdę jest naszym sprzymierzeńcem. Naprawdę, widzę to wyraźnie czytając empiq opis Twojego stanu ducha i przypominając sobie swój. Żałowałam, że nie umarłam podczas porodu, rozważałam odebranie sobie życia, bo myślałam, że nie dam już rady żyć w tym cierpieniu. Tylko i wyłącznie ze względu na swojego partnera, z którym jestem już prawie 19 lat, nie zrobiłam tego, żeby go nie dobijać. Tzn. postanowiłam odwlec to w czasie, stwierdziłam, że dla niego przemęczę się rok i w pierwszą rocznicę śmierci Malwinki rozważę to ponownie. Pierwsze 3-4 miesiące to była wegetacja, ciągłe pokładanie się, płacz, prawie nie wychodziłam z domu. Poza tęsknotą za córeczką, poczuciem niesprawiedliwości i wk... na cały świat była jeszcze straszna obawa, że już nigdy nie przytulę dziecka. A te myśli o kolejnym dziecku wywoływały z kolei wyrzuty sumienia, że niejako zdradzam swoją córeczkę. W końcu bez przekonania, za namową lekarza, zdecydowałam się, że możemy się nie zabezpieczać. Udało się, wiem, że mam za co być wdzięczna losowi. Wiem, że w pierwszą rocznicę śmierci Malwinki nie będę musiała niczego rozważać.
    Po prostu musicie żyć nadzieją, że z czasem będzie lżej, bo tak będzie. Nie będzie jak kiedyś, ale będzie lepiej niż jest.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia 2019, 20:14

    K.k.92 lubi tę wiadomość

    03.2018 r. córeczka Malwinka (*) 40 tc
    06.2019 r. tęczowa córeczka Jagoda
  • Ilona04 Autorytet
    Postów: 652 105

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 20:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny jesteście bardzo wcześnie po stracie, na etapie wszystko wydaje się bez sensu, milion pytań bez odpowiedzi, niechęć do niczego.. Jest jeszcze kilka etapów przed Wami... Każda z nas to przechodziła.. A wiecie, że mnie ogarnia teraz radość że kupiłam coś ładnego na grób Antosia.. To się wydaje jak by pisała wariatka, jak coś takiego może sprawić radość, a jednak mam poczucie że moje dziecko ma coś ładnego.. Dziewczyny, to jest czas na wyplakanie się, ale jednocześnie musicie być silne dla partnerów.. Bo oni patrząc na nas w rozpaczy nie pokazują jak ich to boli, a oni cierpią tak samo jak my.. Mój mąż panicznie bal się że ja się zalame, i robił wszystko żebym to ja była w dobrej formie.. Aż pewnego dnia i on pękł i dotarło do mnie ze tak bardzo się skupiłam na swoim bólu że nie brałam pod uwagę, że to boli tak samo jego.. Ten moment postawił mnie na nogi

    Antoś 36tc [*]. Urodzony dla nieba :*
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1027 187

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 20:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mamo Malwinki czułam to wszystko tak jak napisałaś. Dokładnie tak. Przed odebraniem sobie życia trzymała mnie myśl, że przecież mam dziecko i męża. Pamiętam jak siedziałam na kanapie i płakałam i wtedy moja córka podeszla do mnie i mówi"mamo ja Cię obronie". I tak apeawdę dotarło do mnie, że muszę żyć dalej. Dla niej. Dla męża. I może kiedyś dla kolejnego maluszka. Dziewczyny z tego dna da się odbić. I tak będzie. Zobaczycie

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1027 187

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 20:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie wiem czy czytacie blog mamy ginekolog? Ona też straciła swoje dziecko. I też napisała jak ona poradziła sobie z tą stratą. I to też jakoś mi pomogło zrozumieć że nawet kobiecie ginekolog może przydarzyć się taka tragedia. Bo ja wtedy myślałam, że tylko mnie to spotkało i że to ja mam największego pecha. A tak nie jest:(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia 2019, 20:52

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • PM Przyjaciółka
    Postów: 118 34

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak, znam jej stronke, ma takze duzo innych interesujacych artykulow.
    Ja tez znam mame ginekolog, ktora stracila dziecko w poznej ciazy, bo zarazila sie bakteriami Listerii. Takze kazdego moze to spotkac, nawet lekarzy.

    (*) 07.2018 córeczka aniołek, 41 tc.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 29 stycznia 2019, 22:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny, ja jeszcze miesiąc temu byłam w stanie wegetatywnym. Co prawda wychodziłam wcześniej z domu, zaczęłam nawet chodzić na treningi, na które chodziłam przed ciążą. Ale nie sprawiało mi to żadnej radości. Zapełnialam sobie czas, żeby jakoś przetrwać. Dopiero na początku stycznia poczułam, że niektóre rzeczy zaczynają sprawiać mi radoche. Że znowu zaczynam się angażować w moje pasje. I tak jak dziewczyny napisały, czas jest naszym sprzymierzeńcem. A ciąża, nie wiem czy pomaga w procesie żałoby. To są chyba dwa oddzielne procesy toczące się w mojej głowie. Z jednej strony muszę się jakoś pożegnać z moja córka, a z drugiej muszę gdzieś zrobić miejsce dla kolejnego malucha.
    Ilona ja również od 2 dni nie mam mocy na nic. To chyba ciśnienie, mialam dzisiaj 99/60. I jeszcze na dobitkę zobaczyłam film Roma. Ryczalam potwornie. I nie polecam.

‹‹ 214 215 216 217 218 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Sezonowa dieta zwiększająca płodność – płodne smaki jesieni

Jesień to świetny moment na wprowadzenie zmian do stylu życia i diety, które mogą pozytywnie wpłynąć na płodność i tym samym zwiększyć szanse na zajście w ciążę. Jakie produkty wybierać jesienią? Które składniki mają szczególne znaczenie w kontekście płodności? Podpowiadają ekspertki - Ania i Zosia z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz owulacji OvuFriend

Wydaje Ci się, że działanie kalendarza owulacji sprowadza się tylko do wyznaczania dni płodnych i terminu owulacji? Nic bardziej mylnego! Podczas prowadzenia obserwacji w kalendarzu OvuFriend możesz dowiedzieć się o rzeczach, które wspomogą Twoje starania o dziecko. Poznaj 7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz dni płodnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego