Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 08:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu, moja siostra leżała jako dziecko na oddziale onkologicznym na Ligocie i dzięki tamtejszym profesorom dzisiaj ma uratowany jeden jajnik i jajowód, także my mamy akurat bardzo dobrą opinię o tym szpitalu. Wiadomo, że co oddział to inni specjaliści, ale wydaje mi się, że bezpieczniej czulabym się tam niż np w Bytomiu, gdzie też mają III stopień referencyjnosci, ale jakoś ten szpital źle mi się kojarzy, bo siostra przed Ligotą leżała właśnie tam..
    Myślę, że jej doświadczenie właśnie w tym szpitalu na Ligocie jest na duży plus, bo pewnie nie jedno już w życiu widziała, a jest też stosunkowo młoda i wydaje się być zaangażowana, a nie dotknięta już przez znieczulicę i schematyzm z jakimi spotkałam się u poprzednich dużo starszych lekarzy. Na ten moment chcę jeszcze potwierdzić diagnozę u specjalisty od szyjek i jeśli on nie wywróci do góry nogami tego co już usłyszałam to zostanę przy niej. Podoba mi się też jej podejście co do leżenia w ciąży, bo powiedziała, że owszem od drugiego trymestru lepiej żebym poszła na L4 i dużo odpoczywała, bo szyjka po porodzie i łyżeczkowaniu jest naturalnie osłabiona, ale przy tym co się wydarzyło to, że chodziłam do pracy i prowadziłam normalny tryb życia nie miało żadnego znaczenia, bo moja długość szyjki w 19 tygodniu nie budziłaby najmniejszego niepokoju u żadnego lekarza.. Boję się tylko żeby w kolejnej ciąży ta szyjka mi się nie posypała tak z dnia na dzień, ale z drugiej strony skoro pani doktor chce mnie tak często kontrolować to może uda się w porę zareagować.. Dziękuję Ci za polecenie kochana ;*
    Miśka, Twoja wiadomość trochę mi dodała wiary, że może faktycznie powinnam w końcu zaufać lekarzom, a nie trzymać się swojej wersji. Ja po prostu nie umiem zrozumieć jak byle jaka infekcja, z czystymi posiewami i ujemnym CRP mogła doprowadzić do takiej tragedii.. Dzisiaj rano zerknęłam jeszcze na moje wyniki badań od początku ciąży i rzeczywiście co miesiąc leukocyty
    w morfologii są większe, mimo, że utrzymują się w normie to jednak rosną. Nie wiem czy to fizjologiczne w ciąży, czy rzeczywiście już dużo wcześniej coś się zaczęło dziać z czym w pewnym momencie organizm już sobie nie dał rady.. Dopytam na kolejnej wizycie, choć pewnie nie otrzymam jednoznacznej odpowiedzi.. Ten czas na starania bardzo mnie zaskoczył i nawet pytałam panią doktor dlaczego inni lekarze zalecają 3-6 miesięcy, a ona mi tłumaczyła, że czas na regenerację organizmu po porodzie siłami natury to 6 tygodni, jeśli przyczyną porodu była infekcja, a teraz wszystko jest w porządku to nie ma żadnego zagrożenia dla kolejnej ciąży. Ja trochę spanikowałam jak usłyszałam te słowa i oboje z mężem postanowiliśmy, że jest jeszcze za wcześnie i musimy się skupić na wzmocnieniu mojego organizmu. Jednak mam nadzieję, że po tych 3 miesiącach będziemy już gotowi, bo nie chciałabym za długo czekać biorąc pod uwagę, że starania też mogą trochę potrwać.

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 08:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine podoba mi się twoje podejście. Że chcesz jeszcze poczekać. Jak piszesz "nie jesteś jeszcze gotowa" . Ale masz już to zielone światło i jak tylko sobie wszystko poukładasz to wiesz, że już możesz się starać. Nic na siłę.
    Ja też pomyślałam sobie o tej lekarce, że jest młoda kobietą jeszcze że świeżym podejściem. Jakoś bije od niej pozytywna energia. Nie jest jeszcze "zmęczona" tym zawodem. Trzymam za Ciebie kciuki, a może kiedyś się spotkamy u Pani doktor na wizycie :).

    Trine91 lubi tę wiadomość

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 08:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A powiem Wam dziewczyny, że wydawało mi się, że widok kobiet w ciąży nie robi już na mnie takiego wrażenia, ale wczoraj w recepcji stała przede mną kobieta i trzymała zdjęcia z usg.. To co wtedy poczułam jak widziałam te zdjęcia i chwilę wcześniej widziałam swój obraz usg, który był po prostu pusty, bez niczego strasznie zabolało. Nie czułam zazdrości względem tej kobiety, ale taką kompletną pustkę w sobie, jakby ktoś pozbawił mnie wszystkich narządów wewnętrznych. Ostatni raz takie uczucie miałam zaraz po porodzie, kiedy nie czułam już nic, nie było mojego synka, a wczoraj znowu to na chwilę wróciło..

    Miśka_11 lubi tę wiadomość

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 08:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine za niedługo u Ciebie będzie rosło nowe życie. To jeszcze wszystko boli. Wracają wspomnienia. Ale jesteś już prawie na ostatniej prostej do spełnienia swojego marzenia. Zrobisz badania, skonsultujesz się z innym lekarzem i wiesz już że możesz się starać. A od Ciebie i Twojego męża będzie zależało tylko kiedy to nastąpi. Wszystko przed Tobą, nami dziewczyny.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 08:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A wiecie czego ja się boję. Że gdy będę znowu w ciąży to będę myślała, że jestem w ciąży z Szymonem. A to będzie inna ciąża, dziecko. Nie wiem jak mam opisać Wam to uczucie ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 26 marca 2019, 08:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine kochana rozumiem Cię niestety:* może i bólu jest już mniej, ale ta pustka jest wszędzie i w środku i wszędzie wokół.
    U mnie plan na ciążę jest niemal identyczny jak u Ciebie i też nikt nie wspomina o leżeniu plackiem a już na pewno nie od początku. Tylko ja mam jeszcze brać luteine dopochwową tak jak ostatnio. Jeśli chodzi o te wyniki to one w ciąży na pewno trochę się zmieniają przy czym moje były idealne do czasu założenia szwu, potem to była równia pochyła przy czym podczas 3 tygodniowego pobytu po założeniu szwu w tym chorym szpitalu w moim mieście nawet nie zrobili mi morfologii... mój mąż do dziś nie jest nawet w stanie o tym rozmawiać, bo oboje uważamy, że gdyby nie Ci lekarze to wszystko mogłoby być dobrze... ale czasu nie cofniemy, teraz jesteśmy w jednym z najlepszych szpitali i lekarze są dobrej myśli a plan działania jest taki jak u Ciebie czyli prawdopodobnie to jest jakaś procedura w takich przypadkach więc musimy być dobrej myśli. Mam nadzieję, że niebawem obie dzielnie przejdziemy ten czas:-)

    Trine91 lubi tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 26 marca 2019, 08:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu myślę, że będzie zupełnie inaczej a teraz tak Ci się tylko wydaje. Nie bez powodu lekarze mówią, że każda ciążą to odrębna historia. Narazie się boimy i przychodzą nam różne myśli, ale zobaczysz, że będzie lepiej niż myślimy;*

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 09:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, wiecie jak to jest- poznałyśmy już "smak" bycia w upragnionej i wyczekanej ciąży, to wspaniałe uczucie kiedy pod sercem rozwijało się nasze dziecko, tę miłość, która rosła wraz z tym maleństwem, a której wcześniej nie znałyśmy w takim wymiarze i nagle to wszystko zostało przerwane, odebrane, bez ostrzeżenia. Chociaż powoli staramy się stanąć na nogi, planować przyszłość, wiemy, że możemy zajść w ciążę, że pod względem fizycznym lekarze nie widzą przeciwwskazań, że psychicznie też pragnienie przezwycięża strach to jednak kiedy pojawia się jakikolwiek impuls związany z ciążą czy noworodkiem to tego uczucia pustki i jakby przerwanego marzenia nie da się pozbyć. Gdzieś w psychice siedzi myśl, że coś zostało nieskończone- ta utracona ciąża nie rozwiązała się tak jak sobie wyobrazalysmy i myślę, że na ten moment to jest naturalna reakcja, że pojawiają się myśli o tym, że ta ciąża to będzie kontynuacja tego co zostało przerwane, stąd te myśl i u Ciebie Aniu i ja też takie miewam. Nawet mówiłam mężowi, że bardzo się boję swojej reakcji kiedy okazałoby się, że naszym drugim dzieckiem też byłby chłopiec, że dokładnie tak jak Ty będę myślała o nim jak o Olusiu, który odszedł.. Ale tak jak Miśka mówi każda ciąża to odrębna historia i mam nadzieję, że to maleństwo, które pojawi się pod sercem będzie miało czystą kartę, nie będzie obarczone tym, że jest dzieckiem po stracie, że pojawiło się w naszym życiu w zamian za inne dziecko, które straciłysmy. Musimy pracować nad swoją głową właśnie dla tego maleństwa żeby nigdy nie poczuło się, że ma kogoś zastąpić, ale też żeby wiedziało o swoim rodzeństwie i pielęgnowało pamięć o nim. To będzie kolejne dziecko, rodzeństwo, nie mniej kochane niż to które odeszło, ale zupełnie inne..

    Ania 33, Miśka_11, K.k.92, Ania2310, Ania2310 lubią tę wiadomość

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 09:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Od kilku lat obserwuję pewną kobietę, która straciła dziecko dwa lata temu w 29 tygodniu ciąży. Dziś jej synek ma pół roku i widzę u niej autentyczną radość każdego dnia, szczęście i miłość które przepełniają jej oczy. Właśnie ta kobieta jest dla mnie wzorem, że po takiej tragedii można jeszcze być szczęśliwym, spełnionym, że owszem zawsze będzie towarzyszyć nam uczucie, że nasza rodzina jest niekompletna, że kogoś tutaj brakuje, ale nie przekreśla to szans na szczęście i bezgraniczną miłość do kolejnego dziecka.

    Miśka_11 lubi tę wiadomość

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • marzusiax Autorytet
    Postów: 3771 2712

    Wysłany: 26 marca 2019, 09:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie martwcie się. W kolejnych ciazach nawet nie przyjdzie wam na myśl że to te utracone dziecko. Jego nie da się zastąpić nawet kilkoma nastepnymi dziećmi. Każdego dnia będziecie myśleć o tym co się stało i drżeć nad tym kolejnym dzieckiem. Kiedyś nawet czytałam artykuł że to utracone dziecko zawsze jest przez rodziców idealizowane. Pojawiają się myśli ze na pewno byłoby mądrzejsze i zdolniejsze niż żyjące rodzeństwo. Coś w tym jest...

    Trine91, Ania 33 lubią tę wiadomość

    f2wl9vvjip8wdzqr.png1usawn15ypoqzu4l.png
    Krzyś [*] 38tc 13.01.2015 - maleńka duszyczka a brakuje tak wiele...
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 26 marca 2019, 09:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine pięknie to napisałaś, zgadzam się z Tobą w 100%.
    Chociaż ja czuję, że będzie tak jak w moim śnie a właściwie snach i tym razem będzie Kubuś i tak sobie myślę, że jak już będę w ciąży i to się potwierdzi to chyba też będę spokojniejsza, bo być może znam już zakończenie ; )

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 09:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka, może te sny to znak od Twojej Marcysi, żeby dodać Ci tego spokoju i wiary w to, że tym razem się wszystko dobrze skończy, że ona ma swoją misję w niebie, jak nasze aniołki, ale pamięta też o swojej mamie i chce żebyś była spokojna o przyszłość. ;*

    Miśka_11 lubi tę wiadomość

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 26 marca 2019, 10:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine staram się w to wierzyć, bo kocham moją córkę ponad życie. Nigdy nie myślałam, że miłość do swojego dziecka jest czymś tak wielkim, silnym i czystym. Nigdy nie czułam czegoś takiego. Kiedyś może będę mogła Wam powiedzieć, że ten sen to był znak od mojej Myszki i wszystko się potwierdziło. Wierzę, że tak będzie.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 marca 2019, 10:15

    Trine91 lubi tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 10:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marzusiax co u Ciebie? Dawno Cię tu nie było;). Fajnie, że się odezwałaś:)

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 26 marca 2019, 11:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, a mnie przeraża ten czas ciąży, ale pod takim względem, że 9miesięcy to jest bardzo długi czas. I wiem, że będzie mi się bardzo dłużyło, przez co stres i to wszystko będzie jeszcze silniejsze. Pamiętam, że w ciąży z synkiem to dzień za dniem ciągnął się w nieskończoność... Teraz sobie tak myślę, że może też było tak dlatego, że Pan Bóg chciał mi dać, jak najwięcej czasu na spędzenie z Nim?!
    Trine, mam nadzieję, że kolejny lekarz powie Ci to samo i będziecie mogli rozpocząć starania z mężem, jak tylko poczujecie się na to gotowi.
    Ja dzisiaj mam od rana jakiś taki dziwny nastrój. Nie potrafię go opisać. Ani do płaczu, ani do śmiechu, po prostu nijaki... Taka trochę "wyłączona" się czuję.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 11:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko, ja też z przerażeniem myślę o tym, że te 9 miesięcy to jest prawie rok, masa czasu i stresu przy tym.. Ale w sumie jeden miesiąc można sobie odjąć, bo przecież dopiero na początku drugiego miesiąca o ciąży się dowiadujemy ; )
    Jakoś trzeba będzie przetrwać ten czas. Mimo wszystko to przecież piękny okres, choć w naszym przypadku pełen strachu to musimy go jakoś przetrwać żeby doczekać się tego żywego maleństwa..

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 11:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja wczoraj mężowi powiedziałam, że gdybym była w ciąży to niech mnie na te 9 miesięcy gdzieś wywiezie. A to dlatego, że mam strasznych rodziców panikarzy i wiem, że zamiast być dla mnie wsparciem to będą płakać nade mną, a tego już nie zniosę. Lorinko u mnie też dzisiaj jakoś tak nijak. Po chińsku jako tako ;).
    Za to Wy będziecie moim najwiekszym wsparciem jak już przyjdzie co do czego :)

    A jeszcze w sobotę moja kuzynka urodziła (o której Wam pisałam) i moja mama jechała kupić dziecku trochę ubranek na prezent. Miałam jechać z nią ale nie dałam psychicznie rady. To jeszce nie ten czas. Ja nawet zdjęcia tego dziecka nie chciałam widzieć bo bym się poryczała. Czemu to wszystko jest takie trudne:(.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 marca 2019, 11:24

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 26 marca 2019, 11:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine, no właśnie te 9 miesięcy to jest naprawdę ogrom czasu... Teraz ten czas tak szybko ucieka, a w ciąży dłuży się, jak nie wiem co. Ale dokładnie tak, jak napisałaś, jakoś musimy ten czas przetrwać, choć będzie mnóstwo nerwów przy tym.
    Ania33, dokładnie wierzę, że to wsparcie od Was podczas ciąży będzie mi bardzo pomagało w tym trudnym dla nas okresie. W ogóle Ci się nie dziwię, że nie chcesz widzieć zdjęć tego dziecka i nie chciałaś jechać na zakupy, bo ja mam tak samo. Nie wyobrażam sobie tego i koniec. Co do rodziców, to moi z kolei, jak byłam w ciąży z synkiem, to wiecznie mi powtarzali, że wymyślam, że to, że tamto. Uważali, że z wszystkim przesadzam, że ciąża to nie choroba itp.itd. I w ogóle mega się nie dogadywaliśmy, bo im wiecznie coś nie pasowało. Także cieszę się, że podjęliśmy z mężem decyzję o przeprowadzce po porodzie. Teraz mam przynajmniej spokój pod tym względem i w końcu możemy żyć swoim życiem. Chociaż nieraz dzwonią, jak to im nie jest ciężko, bo to, czy tamto. Trudno ja też muszę w końcu zacząć myśleć o sobie. Bo wiecznie "młoda" nie będę, a wiadomo że czas tak do końca nie działa na naszą korzyść, w kwestii zachodzenia w ciążę. Dlatego podjęliśmy z mężem decyzję, że dopóki nie urodzę dziecka, to na pewno nie wrócimy mieszkać w rodzinne strony. Chociaż teraz już nawet nam się zdarza myśleć, że może i wcale tam nie wrócimy.
    Chciałabym ,żeby podejmowanie decyzji odnośnie ciąży itd. było łatwiejsze, ale może to jeszcze nie mój czas?!

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 12:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko ja myślę, że dobrze, że jesteście na swoim. Spokój jest nam potrzebny, a tak nikt Ci głowy nie suszy i nie stoi nad Tobą i nie mówi co masz robić i jak żyć. A jeszcze gorzej jak dziecko się pojawi to nagle wszyscy spieszą z " dobrą radą". A instynkt matki sam wie co ma robić. Tylko szkoda, że tych ludzi nie ma jak naprawdę są potrzebni. Szkoda gadać.
    Ja mam tak do dzisiaj, że rodzice próbują narzucić mi pewien styl wychowywania córki. Ale ja się im nie daje :). To moje życie i dziecko i to ja decyduje co i jak.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 26 marca 2019, 12:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie co ja na te 9 mcy przyjęłam inną taktykę, narazie marzę o skończonym 30 tygodniu i tak jak Trine pisała o ciąży najwcześniej dowiadujemy się koło 5 tygodnia więc to już 2 miesiąc. I trymestr mam zamiar żyć najnormalniej jak się da więc zostają 3 mce do mojej granicy a potem wrzucę na luz więc czasu po 30 tygodniu się nie boję. Jakoś muszę sobie to ułożyć w głowie.
    Ja mieszkam bardzo blisko teściów i też bywało różnie, ale od początku wyznaczyłam jasne zasady i granice a jak zdarza się, że je naginają to mój mąż szybko interweniuje. Znowu moi rodzice często skupieni są tylko na swoich sprawach i tak jakoś już się przyzwyczaiłam do tego. Za to mam super męża, na którego zawsze mogę liczyć i zazwyczaj to mi wystarcza. Czasem tylko przykro, że nikt nie potrafi zadzwonić czy przyjechać do nas, ale ja też stawiam teraz na siebie i swoje potrzeby więc nie angażuje się też w cudze sprawy a zamiast czekać aż ktoś się nami zainteresuje to sami organizujemy sobie czas we dwoje.

    Powiem Wam szczerze, że nie wyobrażam sobie, żeby nie było Was kiedy będę w ciąży. Bardzo liczę na Wasze wsparcie :*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 marca 2019, 12:37

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
‹‹ 276 277 278 279 280 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

14 zasad dobrego odżywiania podczas starania - co i jak jeść, aby szybciej zajść w ciążę

Odpowiednia dieta płodności może nie tylko polepszyć twoje zdrowie i dobre samopoczucie, ale również wspomóc twoją płodność oraz zapewnić zdrowy rozwój twojego dziecka jak już zajdziesz w ciążę. Co zatem oznacza „odpowiednia dieta”? Znajdziesz tutaj 14 wskazówek, które pomogą Ci lepiej zaplanować posiłki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Zagnieżdżenie zarodka - ile dni po stosunku? Jakie mogą być objawy zagnieżdżenia?

Czym jest i kiedy następuje zagnieżdżenie zarodka w macicy, ile dni po stosunku dochodzi do implantacji? Czy zagnieżdżenie zarodka można zaobserwować? Jakie objawy mogą towarzyszyć implantacji? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Nowości i innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji wdrożone w aplikacji OvuFriend

Przeczytaj o nowościach, które właśnie wdrożyliśmy w aplikacji OvuFriend! Są to wyniki naszych ponad dwuletnich prac badawczo-rozwojowych, w które byli zaangażowani najlepsi eksperci medyczni i naukowcy od analizy danych i algorytmów sztucznej inteligencji w Polsce. Projekt otrzymał również wsparcie od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Google for Startups. Co to oznacza dla użytkowniczek OvuFriend? Przeczytaj więcej. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego