Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 16:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka, właśnie mi też pani doktor mówiła, że bez ciąży ten pomiar nic nie wnosi, bo raz, że w różnych fazach cyklu długość może się trochę zmieniać, a dwa to też dużo zależy od sprzętu i sposobu pomiaru.. Mnie trochę zmartwiło to, że ta szyjka wczoraj była taka krótka, mimo, że pani doktor mnie przekonywała, że to jest naturalne, ale jak Tobie i Ani lekarze też powiedzieli, że bez ciąży szyjka jest naturalnie krótka to nie pozostaje mi nic innego jak uwierzyć : )
    W każdym razie jestem bardzo ciekawa co powie profesor o tej mojej szyjce, bo nie da mi to spokoju..

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 16:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka dobrze, że były z Tobą koleżanki, które zareagowały w odpowiednim momencie.
    Miśka ja ostatnio mam tyle wątpliwości. Czy się uda, czy dziecko będzie zdrowe i czy odnoszę ciążę i usłyszę płacz swojego dziecka. Za dużo tych "czy" no ale jest tyle obaw. Jeszce miesiąc muszę poczekać do wizyty u nowego lekarza.
    Strasznie mi się wszystko dłuży :). Jestem strasznie nie zdecydowana.


    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1291 493

    Wysłany: 26 marca 2019, 16:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine chyba źle się wyraziłam, Pani ordynator mówiła, że moja szyjka mogłaby być ciut dłuższa, że naturalnie jest dość krótka, ale wg obu lekarzy jest twarda i walcowata i nie ma śladu po pęknięciu ani szyciu, więc nie ma podstaw żeby zakładać, że zostaje tylko szew TAC. Z tego co mówiła, to długość szyjki jest stała tylko zmienia się jej ułożenie w czasie cyklu, ale może źle zrozumiałam.

    Aniu może to znaczy, że jeszcze powinnaś dać sobie czas, zaczekać aż będziesz pewna i gotowa, bo to i tak będzie dla każdej z nas bardzo trudne, więc po co jeszcze dokładać sobie stresu.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 17:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka, dzięki za te wszystkie informacje. Może jednak to ja coś źle zrozumiałam, bo wczoraj byłam trochę rozbita tą diagnozą pani doktor. Gdybym miała jeszcze jakieś pytania w tym temacie to wyśle Ci wiadomość prywatną, bo pewnie reszta dziewczyn na forum już ma dość tematu szyjek, trochę się dzisiaj rozpędziłam, wybaczcie ; )

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 26 marca 2019, 17:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chyba Olu tak jest że powinnam poczekać. Że to jeszce nie mój czas. Oszukuje się chyba, że jestem gotowa, a tak nie jest. Także na razie dziewczyny trzymam kciuki za Was.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1291 493

    Wysłany: 26 marca 2019, 17:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu myślę, że musisz to poczuć po prostu. Ja też bardzo się bałam i miałam wiele wątpliwości, ale wszystko samo przyszło z czasem. Dziś jestem przekonana, że chcę być w ciąży bardziej niż się boję i Tobie życzę tego samego z całego serca.

    Trine chyba właśnie po to jest forum żeby pytać o wszystko i na pewno dziewczyny się nie obraziły :-) taki czas po prostu przechodzisz. Ja też po kolejnych wizytach i badaniach wciąż miałam jakieś pytania to normalne. Ja zaplanowałam sobie co chcę zrobić i do jakiego lekarza iść, zrobiłam już wszystko i teraz na wizytę wybieram się już tylko w dwupaku (mam nadzieję ;) )
    A gdybym mogła jakoś Ci pomóc to w każdej chwili pisz na priv.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 marca 2019, 17:15

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 26 marca 2019, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, jeśli mogę się wtrącić, to myślę, że właśnie dobrze jak piszecie tutaj na forum o tym wszystkim, bo niejednej z Nas może się to kiedyś przydać, gdyby pojawiły się podobne "problemy". Ale to tylko taka moja drobna refleksja:)
    Ania33, mamy podobnie, wiec jestem z Tobą kochana w tym wszystkim. Jeszcze trochę i my zaczniemy starania, nie ma co na siłę tego wszystkiego przyspieszać. Jak to mówią "przyjdzie czas, będzie rada...".
    K.k.92, oczywiście, że reguły nie ma i każda blizna może się rozejść. Aczkolwiek uważam, że nie bez powodu wskazane jest odczekanie określonego czasu, aby ta blizna miała jednak czas na regenerację, jak i w ogóle cały organizm. Ja w tej kwestii jestem bardzo "surowa" względem siebie, bo jeśli lekarze zalecają odczekanie jakiegoś tam czasu, to wydaje mi się, że mają ku temu jakieś konkretne "powody", a nie swoje "widzi mi się". Ale to jest tylko moje skromne zdanie. Nie chcę, żeby któraś z Was to źle odebrała, ale mi np. lekarze tłumaczyli, że ten czas "oczekiwania na starania", ma właśnie na celu to, aby było jak najmniejsze prawdopodobieństwo, że z tą blizną zacznie się coś dziać. Wiadomo, że odczekanie również nie gwarantuje nam, że nic się nie wydarzy, bo jak wiemy na własnych przykładach tutaj, wszystko może być świetnie, aż nagle pewnego dnia wszystko się wali Bóg wie dlaczego, ale ja jestem z tych osób, które wolą jednak dmuchać na zimne. Ale może ja jestem już za bardzo przewrażliwiona w tych kwestiach, po dwóch stratach.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 26 marca 2019, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinka no jak najbardziej trzeba odczekać , mi lekarz mówił 3-6 miesięcy także patrząc że może się nie uda za 1 razem zaczęłam po 3 😉 ale to tylko dlatego bo oboje chcemy ale jakbym nie była gotowa to bym starań nie zaczynała. Każda z nas jest inna i powinna zacząć strania tylko wtedy jaka bedzie sama gotowa a nie pod tzw presją.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 marca 2019, 19:03

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 26 marca 2019, 19:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny! ja sama już poczułam się przytłoczona tymi wszystkimi informacjami o szyjce i pomyślałam, że te z Was, które są nie zainteresowane tematem mogą mieć dość, a przecież forum jest dla wszystkich :)
    Lorinko, tak mnie uderzyły te Twoje słowa, ale jednocześnie tyle w nich prawdy, że wszystko może być świetnie, że teraz staramy się wszystkiego dopilnować, a nagle w jeden dzień coś się posypie.. Prawda jest taka, że koncentrujemy się na tym co doprowadziło do naszej tragedii, a zdarzyć się może zupełnie coś innego.. No ale ważne jest też dla zdrowia psychicznego i dla dobra ciąży żeby nie popadać w skrajności i zakładać, że to najgorsze znów nas spotka. Są dziewczyny strasznie doświadczone przez los, po kilku stratach, które pewnie też były pełne nadziei w ciąży a los po raz kolejny je tak boleśnie doświadczył, ale mimo wszystko walczą o swoje i strasznie te kobiety podziwiam.
    Myślę, że ten strach przed ciążą i odkładanie starań wynika z tego, że nie poznałyśmy przyczyny, bądź nie znalazłyśmy jeszcze lekarza, któremu możemy zaufać na tyle by powierzyć im swoje ciąże, a im więcej czasu mija tym chyba trudniej jest się zdecydować..

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1291 493

    Wysłany: 26 marca 2019, 20:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine równie dobrze tym razem wszystko może być dobrze i nic się nie wydarzy, bo jednak większość ciąż tak przebiega. Wiem, że ciężko nam tutaj w to uwierzyć, ale może jednak tak się zdarzy choć części z nas...

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • basieneczka13 Koleżanka
    Postów: 67 12

    Wysłany: 26 marca 2019, 21:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak jak piszecie,nie będziemy już pewne. Ja tak sobie myślę,ze byłam zbyt pewna tego,ze co może się przydarzyć,że dziecko będzie zdrowe innej opcji nie ma,że chciałabym synka i wszystko było tak jak chciałam... Tylko czemu nie mogło tak zostać?czemu mój synuś musiał przepłacic za to swoim życiem w taki sposób? :( :( przez jakąś bakterie,dlaczego jego zaatakowała? Przepraszam....

    Aniołek Filipek 31.05.2018 -09.06.2018 [*] <3
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 26 marca 2019, 21:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine, przepraszam, ale napisałam po prostu to co myślę. Życzę każdej z Nas, jak najlepiej i staram się też wierzyć w to, że każda doczeka tego cudu tutaj na ziemi. Ale mam z tyłu głowy niestety cały czas to, że w ciąży nie ma bezpiecznego momentu, w którym można być pewnym, że już na pewno nic złego się nie wydarzy. Ale nam nie pozostało nic poza wiarą w to, że w końcu i dla nas zaświeci słońce. Dlatego trzymam bardzo mocno kciuki za wszystkie starające się tutaj Dziewczyny. I czekam na tę "gotowość" u siebie samej, aby rozpocząć starania.
    besieneczka13, ja po I trymestrze też byłam święcie przekonana, że już nic złego się nie wydarzy i spotkało mnie fatalne rozczarowanie. Niestety na większość pytań, które sobie ciągle zadajemy, nigdy nie znajdziemy odpowiedzi. Musimy wierzyć, że tym razem nasze ciąże zakończą się szczęśliwym rozwiązaniem i będziemy najszczęśliwszymi mamami na świecie. Czego z całego serca życzę każdej z Was, jak i samej sobie.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • cotton Autorytet
    Postów: 438 156

    Wysłany: 26 marca 2019, 21:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasiu właśnie u mnie tak jak u Oli, lekarze mówili konkretnie o mojej szyjce, że jest drobna i dość krótka. A jak usłyszałam, że niektóre kobiety mają po 5-6 cm to mnie zatkało.

    Olu to w takim razie bardzo dobrze, trzymam kciuki, żeby starania szybko przyniosły wymarzone dzieciątko :)

    Kasiu (K.k.92) ja tak szybko robiłam te testy bo wiem, że od razu muszę włączyć leki. W normalnej sytuacji też bym poczekała:)

    Kochane ja też wiem, że cała ciąża to będzie stres. Pierwszy trymestr wiadomo, drugi dla mnie mega stresujący, a trzeci przez historie tutaj poznane jeszcze gorszy. No ale kurcze nikt za nas nie spróbuje.

    Natalka 09.12.'15 ♥️
    Klaudusia 20 tc, (*) 08.01.'18
    Michaś 18 tc, (*) 09.08.'18
    Kornelka i Emilka ~1k2o~ 💕 02.12.'19
    ..............................................
    Hashimoto, trombofilia (białko S- 55%, MTHFR C677T homo, PAI 1 homo); ANA2 1:2560; niewydolność cieśniowo-szyjkowa-> TAC od X.'18
  • aZg Ekspertka
    Postów: 196 85

    Wysłany: 26 marca 2019, 21:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokladnie, musicie dziewczyny próbować. Jak tylko lekarz pozwoli a Wy będziecie się czuć na siłach probujcie. Ściskam kciuki cały czas za Was.

    Ania 33, lorinka9191, K.k.92 lubią tę wiadomość

    Córeczka - 2015
    Synek - [*] 37tc - 2017
    Synek - 2018
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 27 marca 2019, 01:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cotton rozumiem, ja niby też mam od początku ciąży brać acard albo aspirynę i wiem że jak tylko będą 2 kreski pobiegnę do lekarza 😉 Liczę że i Tobie i mi w następnym cyklu się uda tak samo jak każdej starającej się 😉
    aZG ściskaj mocno i nie dziękuję żeby nie zapeszyć 😉

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Ania2310 Koleżanka
    Postów: 56 17

    Wysłany: 27 marca 2019, 07:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny. Wiecie ja też myślałam, że oby przetrwać I trymestr a potem to już z górki. A teraz wiem, że nic bardziej złudnego. Smutne to. Pamietam jak rok temu będąc jeszcze w ciąży malowałam pisanki na święta i mowiłam, że za rok nie będę już sama malować... w życiu jednak czasami nic nie da się zaplanować :(

    Mama Olusia (*) 20.04.2018
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 27 marca 2019, 08:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myślę, że każdy trymestr ciąży będzie dla nas trudny. Każda wizyta u lekarza będzie poprzedzona strachem czy wszystko jest ok. Dla nas nie ma "bezpiecznej granicy". Ale dowodem są tu dziewczyny, które po stracie urodziły zdrowe dzieci. I musimy się tego trzymać, że nam sie to też uda.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1291 493

    Wysłany: 27 marca 2019, 09:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania2310 ja również tak myślałam, zwłaszcza że od początku mieliśmy przygody i bałam się, że poronię przez krwiaka a jak wróciłam ze szpitala i wszystko było dobrze to myślałam, że najgorsze już za mną, ale niestety.... ja też na święta miałam być już z córką a właściwie w 5. rocznicę ślubu, która wypada kilka dni po świętach mieliśmy być w trójkę. To miał być nasz największy prezent po 1,5 roku starań a jednak stało się inaczej.
    Przeszłości niestety nie zmienię, teraz chciałabym żeby na tą rocznicę po raz kolejny zobaczyć 2 kreski a potem mieć siłę przetrwać ten czas. Musimy jakoś żyć, mieć plany i marzenia żeby przetrwać i zaznać jeszcze odrobinę szczęścia.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 marca 2019, 09:08

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 27 marca 2019, 11:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, chyba każda kobieta obawia się najbardziej pierwszego trymestru, a później myśli, że już jest z górki, że nic złego się już nie może stać. Do czasu, aż nie spotka jej taka tragedia, jaka nas dotknęła... To jest niesamowite, jak człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego wszystkiego co może się wydarzyć. Szczerze Wam powiem, że nie wiem co jest "lepsze", ale też jest tak, że ktoś kto nawet słyszał o takich sytuacjach, uważa że jego to nie dotyczy. Sama tak miałam, że niby gdzieś tam mimo chodem usłyszałam, że ktoś, gdzieś urodził martwe dziecko, ale sądziłam, że mnie to w ogóle nie dotyczy. Dlatego nie dziwię się, że ludzie nie mają pojęcia o takich sprawach i nie biorą ich jakoś do siebie. Bo sama byłam pewna, że urodzę dziecko i będziemy szczęśliwą rodzinką. A tutaj spotkało mnie takie gorzkie rozczarowanie i świat się zawalił. Ale człowiek nigdy nie wie, jak silny jest, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie ma. My kobiety po stracie musimy mieć tą siłę w sobie ogromną, aż sama się czasem dziwię, że jeszcze żyję. Ile człowiek w życiu potrafi znieść, to się w głowie nie mieści...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 marca 2019, 11:41

    Miśka_11 lubi tę wiadomość

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania2310 Koleżanka
    Postów: 56 17

    Wysłany: 27 marca 2019, 12:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To prawda, tez zawsze tak uważałam, że mnie to nie dotyczy. Słyszało się o takich tragediach gdzieś w telewizji albo w internecie, ale zawsze myślałam że to się dzieje gdzieś... a nie spotka to mnie. A teraz już wiemy, że tak naprawdę nie wiemy co przyniesie kolejny dzień i może dlatego teraz bardziej cenimy to co mamy.

    Miśka_11 lubi tę wiadomość

    Mama Olusia (*) 20.04.2018
‹‹ 278 279 280 281 282 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Problemy z płodnością, brak owulacji? 3 przepisy na koktajle wspierające owulację.

Sprawdź jak pyszne i łatwe do zrobienia koktajle, mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę. Działaj kompleksowo i wspieraj swoje starania w naturalny sposób. Poznaj 3 propozycje przepisów na pyszne koktajle propłodnościowe. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Inseminacja (IUI) koszt i wskazania. Jaka jest skuteczność inseminacji?

Inseminacja domaciczna jest zabiegiem mającym na celu, ułatwienie zapłodnienia, poprzez skrócenie drogi, jaką mają do pokonania plemniki do komórki jajowej. Czy warto ją wykonać, jaki jest koszt i przy jakich schorzeniach odnotowuje się najlepsze rezultaty? Przeczytaj również jakie badania należy wykonać przed inseminacją i jak się do niej przygotować. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego