Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Ania2310 Koleżanka
    Postów: 56 17

    Wysłany: 6 maja 2019, 07:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny przytulam Was mocno, bo wiem ze takie sytuacje przypominają Nam jeszcze bardziej, że Naszych dzieci z Nami nie ma i wiem jak to bardzo boli. Ale mimo wszystko i tak wszystkie jesteście bardzo dzielne :*

    Mama Olusia (*) 20.04.2018
  • igle Ekspertka
    Postów: 351 79

    Wysłany: 6 maja 2019, 09:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeny, dziewczyny, jak dobrze że jesteście. Dzięki wam, wiem że nie jestem nienormalna. Też często zastanawiam się jak by wyglądało nasze życie gdybyśmy z mężem się nie spotkali- być może byłabym sama albo z kimś z kim nie chciałabym mieć dziecka. A on miałby szczęśliwą rodzinę. Kiedyś zdarzyło mi się to powiedzieć- żeby odszedł, może jeszcze z kimś się związać i mieć dzieci... I naprawdę czasami tak myślę ... Ale to, że został że mną motywuje mnie do podjęcia ryzyka...
    Co do badań to robiłam takie:
    Antygen Hbs
    P/c a-HCV
    HIV combo
    VDRL
    p/c a- Hbc total
    P/c a- chlamydia trach. Iga
    P/c a-CMV igm, igg
    a- TOXO igm, igg
    a- Rubela igm, igg

    I&L czerwiec 2017 26tc

    Teczowy A. czerwiec 2020

    iv09i09kwy7ert6d.png
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 6 maja 2019, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Igle ja zaraz po cc gdzie wiedzieliśmy, że nie ma szans dla Szymka powiedziałam do mojego męża by mnie zostawił. Odszedł. Znalazł sobie inną kobietę, która da mu szczęście. Także nie jestes inna. I też się zastanawiam co by było gdybym nie spotkała swojego męża. Jakby wyglądało jego życie i moje.
    Ale wiesz to tak chyba miało wszystko być. Nic w życiu nie dzieje się bez powodu. I teraz nie wyobrażam sobie innego faceta przy moim boku. Zresztą nikt, by ze mną nie wytrzymał oprócz mojego męża :). On jedyny wie jak sprowdzić mnie na ziemię :).

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 6 maja 2019, 11:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny, my wczoraj wróciliśmy do domu. Objechaliśmy mnóstwo miejsc, nawet do Czech się wybraliśmy na jeden dzień, także weekend majowy był dość aktywnie spędzony. I było naprawdę fajnie, nie było czasu na zamartwianie się i bardzo się cieszę, że w końcu mieliśmy czas tylko dla siebie, bez myślenia o pracy i takich codziennych sprawach. W Częstochowie kupiliśmy dla naszego synka takiego ślicznego aniołka na pomniczek. Tylko ten czas tak szybko minął i teraz trzeba wrócić do szarej rzeczywistości. Na wyjeździe humor mi dopisywał, a dzisiaj już zaczynam łapać jakiś paskudny nastrój... Zbliża się @ więc może to ma wpływ, bo zawsze jestem jakaś rozdrażniona w tym czasie.
    Ja też tak, jak i Wy czasem myślałam o tym, że może mojemu mężowi byłoby lepiej z inną kobietą. Jest mi cholernie przykro, że to wszystko nas spotkało i przychodziły mi właśnie takie myśli, że gdyby związał się z kimś innym to być może nie musiałby przez to wszystko przechodzić i byłby już szczęśliwym tatą. Nawet rozmawialiśmy na ten temat kiedyś, ale mój mąż od razu się bardzo denerwuje i mówi, że w ogóle nie powinnam tak myśleć, bo jest ze mną szczęśliwy i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Tylko czasem takie myśli przychodzą człowiekowi do głowy i niestety nie mamy na to wpływu.
    Kkkaaarrr, jesteś bardzo silną kobietą, podziwiam Cię i zazdroszczę tej siły. Wiem, że jest Ci ciężko, ale tym razem na pewno wszystko będzie dobrze.
    Wiecie co, ja ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad wizytą u wróżki. Wiem, że dla niektórych to "zabobony" i totalne głupstwo (mój mąż również należy do tej grupy), ale ja czasem wierzę w takie "rzeczy". Zdarzyło mi się być kiedyś dawno temu u jednej wróżki i byłam naprawdę zdziwiona, jak wiele faktów się zgadzało, a mało tego powiedziała mi coś, co za dwa dni się zdarzyło. Nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby znowu się tam wybrać, ale myślę o tym intensywnie.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 6 maja 2019, 11:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko ostntnio jadąc autem widziałam plakat i była tam rekalma wróżki. I też pomyślałam czy nie iść. Spróbować bo nigdy nie miałam doczynienia z takim czymś. Tylko jak to powiedziałam mężowi to zaśmiał się że czego to ja już nie wymyślę. On jest z tych co w nic nie wierzą. Ja też zawsze śmiałam się z wróżek. Ale może na urodziny szczele sobie taką wizytę :). Może się coś sprawdzi :).

    Lorinko dobrze, że wyjazd się udał i choć trochę oderwaliście się od problemów i zmartwień. Chyba będzie trzeba częściej gdzieś wyjeżdżać ;)

    Cotton kochana jak się czujesz? Byłaś już u lekarza czy dopiero idziesz?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 maja 2019, 11:47

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 6 maja 2019, 14:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania33, mój mąż też właśnie nie wierzy w takie rzeczy. A ja to już sama nie wiem, ale wtedy naprawdę się sprawdziło kilka spraw, więc tak sobie pomyślałam, czy nie spróbować raz jeszcze.
    Tak, jak sądziłam przyszła @, także już wiem, czym jest spowodowany mój melancholijny nastrój. Zaraz po okresie zamierzam się umówić na wizytę do gina, a potem rozpocząć starania. Mam nadzieję, że tym razem wszystko ułoży się inaczej i zostaniemy w końcu rodzicami tutaj na ziemi. Chociaż strach jest ogromny, to chyba jednak trzeba zacisnąć pięści i zacząć w końcu próbować, bo kiedy jak nie teraz?!

    Makakus, a co u Ciebie kochana? Ostatnio często myślę o Tobie, tak dawno się nie odzywałaś.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 maja 2019, 14:14

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2338 2963

    Wysłany: 6 maja 2019, 15:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    igle wrote:
    Witajcie dziewczyny. Witaj Kkkaaarrr, bardzo mi przykro z powodu twojej córeczki. Strasznie mnie wzruszyła twoja historia, po raz kolejny los pokazuje jaki jest nieprzewidywalny. Jednak udało Ci się, masz tęczowego synka, którego życie wygrałaś dwa razy- pierwszy kiedy go urodziłaś, drugi kiedy wygraliscie walkę z chorobą. Teraz też musisz myśleć pozytywnie. Zazdroszczę Ci realizacji postanowienia o dalszym życiu po stracie córeczki, bo ja ciągle tak sobie powtarzam, ale wciąż tych gorszych dni jest więcej.
    No właśnie... wczoraj prawie cały dzień przelezalam, przespałam, nie miałam siły na nic. Wspomniałam moje życie "przed". Było takie beztroskie, pełne " przyjaciół ", każda wolna chwila wypełniona spotkaniami, wyjazdy, imprezy, zabawa. Do tego stopnia, że czasem brakowało mi po prostu samotności, czasu tylko dla siebie. zatęskniłam nawet za pracą, ktorej nie lubiłam. Chciałabym chociaż na parę dni cofnąć się do tamtych czasów, kiedy naszym jedynym problemem było to że nie mogę zajść w ciążę. Przestać czuć ten okropny ból i pustkę. Chociaż na jakiś czas, bo jestem tym już strasznie zmęczona. Każdego dnia obiecuję sobie że wstanę rano, ubiorę się ładnie, umaluje, spróbuje żyć. Ale po przebudzeniu różnie to bywa...
    Ale marudzę... Ale musiałam to siebie wyrzucić, a komu jak nie wam:)
    Nie powtarzaj sobie, działaj. Nie myśl, nie analizuj, nie zastanawiaj się, po prostu działaj. Ja wiem, że to się łatwo mówi, ale inaczej drepczemy w miejscu, to jedyny sposób aby iść do przodu. Zatęskniłaś za wyjazdami, imprezami, zabawą. To zrób to. Zrób sobie przyjemność. Nie myśl, że nie wypada, że to nie to co kiedyś. Nie tęsknij za dawnymi czasami, zorganizuj sobie je na nowo. Stało się to co się stało, tego nie zmienisz, ale w twoich rękach jest to co teraz, na to masz wpływ. I na prawdę, trzeba mniej myśleć o tym co było, trzeba zacząć myśleć o tym co ma być i do tego dążyć, tym się zająć tak bardzo, aby czasu na rozmyślania zwyczajnie nie było

    K.k.92, Miśka_11 lubią tę wiadomość

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2338 2963

    Wysłany: 6 maja 2019, 15:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania 33 wrote:
    Dziewczyny ja ma do Was pytanie. Czy Wasz leakarz przed samym staraniem zlecił Wam jakieś badania?
    Pytam bo znowu mam mętlik w głowie odnośnie tych lekarzy :). Mój mąż ma mnie już dosyć. Muszę się wkońcu na kogoś zdecydować. Ale ja nie mam pojęcia na kogo :). Idę w środę do swojej pierwszej lekarki zapytać ją o pare rzeczy. Ten lekarz z goduli o którym Wam pisałam fajny ale nie poczułam tego czegoś. Takiej pewności. Nie wiem co robić.
    Wydaje mi się, że to jest sprawa bardzo indywidualna i zależy w dużej mierze od tego czy znana jest przyczyna nieszczęśliwego zakończenia. Jeśli jest znana, to na pewno badania pod tym kątem, a jeśli jest nieznana to badania próbujące wykluczyć niektóre potencjalne przyczyny (tarczyca, krzepliwość), którym można zapobiegać jeszcze przed lub od samego początku ciąży

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 6 maja 2019, 15:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kkkaaarrr wrote:
    Wydaje mi się, że to jest sprawa bardzo indywidualna i zależy w dużej mierze od tego czy znana jest przyczyna nieszczęśliwego zakończenia. Jeśli jest znana, to na pewno badania pod tym kątem, a jeśli jest nieznana to badania próbujące wykluczyć niektóre potencjalne przyczyny (tarczyca, krzepliwość), którym można zapobiegać jeszcze przed lub od samego początku ciąży


    Mam niedoczynność tarczycy i jestem pod stałą kontrolą lekarza endokrynologa. W ciąży miałam częste wizyty kontrolne więc tarczyca nie była przyczyną obrzęku. Dzisiaj zrobiłam pare badań na krzepliwość więc czekam na wyniki. Ja poprostu myślałam, że lekarz powie mi,że przed samym planowaniem ciąży mam przyjść zrobić cytologie i podstawowe badania. Boję się poprostu żeby historia się nie powtórzyła. Ja też za bardzo panikuje. Muszę uspokoić swoją głowę bo zaczynam za dużo myśleć i analizować.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2338 2963

    Wysłany: 6 maja 2019, 15:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I tak jeszcze zupełnie ogólnie.. Zajrzałam tutaj, bo przeleciały mi przez głowę głupie myśli i tak sobie pomyślałam, że jak to zwerbalizuje i potem przeczytam to co napisałam to wybije je sobie z głowy. Jakkolwiek cel osiągnęłam.
    Nie będę ukrywać, że jest mi bardzo miło, jak piszecie, że jestem silna itd. ale jakoś mi tak dziwnie z tego powodu. Nie myślę o sobie w tych kategoriach. Działanie to po prostu mój sposób na przetrwanie, jestem człowiekiem czynu, nie lubię stać w miejscu, nie lubię myśleć o tym co było, wolę planować to co ma się wydarzyć. Są też osoby, które tego nie rozumieją, które niejednokroć mają mi za złe, ale cóż, całemu światu nie dogodzę, więc przynajmniej żyję w zgodzie ze sobą.

    Na zakończenie, bardzo przykro mi czytać wasze wpisy, u niektórych z was ta tragedia wydarzyła się na prawdę niedawno i wszystko jest bardzo świeże. Skoro i tak tu zaglądam i mogę coś dla was zrobić, grupowo lub prywatnie to śmiało, piszcie! Pamiętam, że ja świeżo po stracie rozmawiałam tu trochę z jedną z Aniołkowych mam, która straciła córeczkę w 40tc. Gdy z nią rozmawiałam była w ciąży, pamiętam, że dodawała mi sił każdego dnia :)

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2338 2963

    Wysłany: 6 maja 2019, 16:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania 33 wrote:
    Mam niedoczynność tarczycy i jestem pod stałą kontrolą lekarza endokrynologa. W ciąży miałam częste wizyty kontrolne więc tarczyca nie była przyczyną obrzęku. Dzisiaj zrobiłam pare badań na krzepliwość więc czekam na wyniki. Ja poprostu myślałam, że lekarz powie mi,że przed samym planowaniem ciąży mam przyjść zrobić cytologie i podstawowe badania. Boję się poprostu żeby historia się nie powtórzyła. Ja też za bardzo panikuje. Muszę uspokoić swoją głowę bo zaczynam za dużo myśleć i analizować.
    Podejrzewam, że choroby wirusowe i ewentualne podstawowe wady genetyczne są wykluczone, bo myślę, że to jeszcze zawierałoby się chyba w 'standardzie' do sprawdzenia.
    Ja myślę, że przydałby ci się lekarz, który otoczy cię dość specjalną opieką już od początku starań. Najlepiej gdyby był to lekarz, który często spotyka się z trudnymi przypadkami (np. pracujący na patologii w szpitalu o wyższym stopniu referencyjności). W Warszawie z ręką na sercu mogłabym polecić swojego gina, który od samego początku ma podejście 'ja będę na Panią chuchał i dmuchał, tak abyśmy nic nie przeoczyli'

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 6 maja 2019, 18:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkkaaarrr przydałby mi się właśnie taki lekarz, który otoczył by swoją opieką mnie i dziecko.Niestety daleko mi do Warszawy .
    Robiłam podstawowe badnia genetyczne wraz z mężem i kariotypy są ok. Jak mały był w brzuchu to też robiłam mu badania na trisomie i też wszystko było dobrze. Wirusy lekarze też wykluczyli. Najprawdopodobniej wysokie ciśnienie spowodowało obrzęk ale to tylko przypuszczenia. Także nie wiem nic dokładnie. Ale z tym ciśnieniem muszę uważać bo w pierwszej ciąży miałam z nim problem. Zobaczymy co w środe powie mi moja lekarka, która pracuje właśnie w szpitalu o wysokim stopniu referencyjności i była przy moim cc.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1291 493

    Wysłany: 6 maja 2019, 21:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kkkaaarrr wrote:
    Podejrzewam, że choroby wirusowe i ewentualne podstawowe wady genetyczne są wykluczone, bo myślę, że to jeszcze zawierałoby się chyba w 'standardzie' do sprawdzenia.
    Ja myślę, że przydałby ci się lekarz, który otoczy cię dość specjalną opieką już od początku starań. Najlepiej gdyby był to lekarz, który często spotyka się z trudnymi przypadkami (np. pracujący na patologii w szpitalu o wyższym stopniu referencyjności). W Warszawie z ręką na sercu mogłabym polecić swojego gina, który od samego początku ma podejście 'ja będę na Panią chuchał i dmuchał, tak abyśmy nic nie przeoczyli'

    Kkkaaarrr Twoje wpisy są tak strasznie motywujące. Ja też lubię działać, rozwiązywać problemy, ale to dopiero 6 mcy i czasem wracają smutki, tęsknota i strach o przyszłość, ale wiara i nadzieja każą mi walczyć o przyszłość i o rodzeństwo dla Marcysi.
    Kochana ja jestem teraz pod opieką szpitala św. Zofii w Warszawie, ale jestem ciekawa komu Ty zdecydowałaś się zaufać. Który szpital i lekarza możesz polecić? Z góry dziękuję.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 7 maja 2019, 10:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, macie rację z tymi lekarzami, że powinnyśmy mieć takich, którym zaufamy w 100% i którzy będą na nas "dmuchać i chuchać". Tylko niestety moim zdaniem to czasem nie wystarczy, nie zagwarantuje nam tego, że wszystko będzie dobrze. Ja w ciąży z synkiem miałam naprawdę świetną opiekę lekarską, nie mogę nic zarzucić swoim lekarzom, naprawdę zgrzeszyłabym gdybym powiedziała jakieś złe słowo na nich. Z racji tego, że pierwszą ciążę poroniłam i w następnej strasznie się bałam, to naprawdę zawsze mogłam liczyć na pomoc z ich strony. Nawet do tego stopnia, że w weekendy mogłam zadzwonić i dr była w stanie przyjść do gabinetu i zrobić usg, żeby mnie uspokoić, ze wszystko jest w porządku. A jednak ciąża zakończyła się w sposób najgorszy z możliwych. Dlatego ja już nie wiem od czego to wszystko zależy, ale czasem człowiek może robić wszystko, żeby było dobrze, mieć najlepszych lekarzy, a cholerny los i tak robi swoje. Ale, jak najbardziej zgadzam się z Wami, że kiedy człowiek ufa swojemu lekarzowi i czuję się bezpiecznie pod jego opieką, to pomaga mu to wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze.
    Dla mnie najgorsze jest to, że po tym wszystkim co przeszłam, bardzo trudno jest mi uwierzyć, że tym razem nie wydarzy się znowu coś złego. I powiem Wam szczerze, że mam coś takiego, że jak zaczynam tak poważnie myśleć o tych staraniach, które zamierzamy rozpocząć, to momentalnie odczuwam taki strach i lęk, że nawet nie potrafię tego opisać. Doświadczyłam już poronienia i porodu przedwczesnego i cholernie boję się tego, co jeszcze może mnie spotkać. Chociaż, jak mówię to mężowi, to on zawsze powtarza "a czemu z góry zakładasz, że znowu wydarzy się coś złego, a nie bierzesz pod uwagę tego, że tym razem wrócimy do domu z dzieckiem na rękach". I jest w tym trochę racji, że człowiek zamiast wyobrażać sobie szczęśliwe zakończenie, to wszystko widzi w czarnych barwach i pisze czarne scenariusze. Popaprane to wszystko...

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1291 493

    Wysłany: 7 maja 2019, 11:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko u mnie niestety lekarzy w dużym stopniu przyczynili się do tego co się stało i mam do nich duży żal. Zresztą większość lekarzy z naszego miasta nie cieszy się zbyt dobrą opinią stąd nasza decyzja żeby szukać pomocy w Warszawie.
    Widzę, że podjęłaś już decyzję odnośnie starań więc trzymam kciuki. Myślę, że kiedy przejdziecie do działań to będziesz skupiona głównie na tym żeby znowu być w ciąży i Twoje strachy znikną, pewnie kiedyś do nas wrócą nasze lęki, ale po co teraz o tym myśleć. Tak wiele już przeżyłyśmy, że nie możemy same sobie dokładać. Oczywiście, że mamy prawo się bać i na pewno w ciąży nasze obawy wrócą, ale nie możemy dać się zwariować.
    A co u Ciebie Lorinko? Jak się czujesz?
    Po przeczytaniu Twojego wpisu chciałam jeszcze raz polecić Ci książkę "Potęga podświadomości" ona uczy jak te czarne scenariusze zamienić w pozytywne myśli, które prowadzą do celu.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 maja 2019, 11:38

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 7 maja 2019, 11:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko u nas to już normalne, że strach przeplata się z nadzieją i radością. Ale tak jak Twój mąż mówi nie zakładaj od razu, że sie nie uda. Musisz sobie mówić, że teraz sie właśnie uda:). I tak będzie. Kochana dobrze, że podjeliście decyzje co do starań. Nie ma co tego odkładać bo chcemy być mamami, a czas niestety nie jest naszym sprzymierzeńcem :). Ja wiem, że fajnie się gada ale musimy wierzyć, że kolejna ciąża skończy się pięknym odgłosem płaczącego dziecka kładzionego na piersi mamy. Trzeba myśleć pozytywnie i zaufać lekarzom :). Będzie dobrze innego scenariusza nie przewiduje ;).

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 7 maja 2019, 11:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka, dziękuję, że pytasz:* U mnie dzisiaj lepiej, jak wczoraj, ale zawsze na @ łapię dolinę, także ten gorszy nastrój wczoraj zwalam właśnie na to. A tak poza tym, to czuję się całkiem nieźle. Podjęliśmy decyzję, że po @ zaczynamy starania, także czekam na jej koniec, idę do lekarza, zakładam pas i mam nadzieję, że starania w niedługim czasie okażą się owocne. Najpierw skupię się na tym, żeby w ogóle zajść w ciążę, a potem będę myślała co dalej. Chyba nie ma co wybiegać za daleko w przyszłość, tylko myśleć o tym co tu i teraz. Boję się tego wszystkiego, ale nie mogę ciągle stać w miejscu, trzeba w końcu podjąć jakieś działania.
    Przykro mi, że u Ciebie to lekarze zaniedbali pewne sprawy i tak się stało i nie dziwię się, że znalazłaś innych, których darzysz zaufaniem. Mam nadzieję, że już niebawem zobaczysz na teście dwie kreseczki:*
    A co u Ciebie? Jak samopoczucie?

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1291 493

    Wysłany: 7 maja 2019, 12:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Lorinko, trzymam kciuki za nas wszystkie. Myślę, że musimy skupić się na tym co tu i teraz. Przyjdzie czas na strach kiedy w 9 mcu będziemy na porodówce:) tak jak pisze Ania nie ma sensu odkładać tak ważnych decyzji skoro wiemy, że chcemy być mamami. Ja odkąd zaczęłam starania podwójnie przeżywam miesiączkę, ale kolejna jeszcze nie przyszła i mam nadzieję, że przez dłuższy czas nie przyjdzie.
    Dziękuję, że pytasz Lorinko o moje samopoczucie:* czuję się całkiem dobrze, coraz częściej mam w głowie wizję mnie, męża i naszego synka. Ten wyjazd i rozmowy z siostrą dużo mi dały. Obecnie mam przeczucie, że miesiączka niestety przyjdzie, ale za chwilę myślę sobie, że nie mogę się przejmować czymś na co w ogóle nie mam wpływu. W końcu będę w ciąży i na pewno urodzę zdrowe, piękne dziecko tylko może to jeszcze nie ten czas. Będąc u mojej siostry poczułam, że może być jeszcze dobrze, że wspólnie spędzony czas i podróże też mogą dać odrobinę szczęścia i radości a ciąża przyjdzie w swoim czasie. Teraz w ogóle się nie boję tylko marzę o tych cudownych dwóch kreskach.... Niebawem mój mąż obchodzi urodziny a ja już w kwietniu kupiłam malutkie pudełeczko i piękne malutkir buciki z nadzieją, że dołączy do nich pozytywny test a mój mąż dostanie wymarzony prezent. Wcześniej marzyłam o tym żeby właśnie tak powiedzieć mężowi o ciąży a wszystko od początku było nie tak. Tym razem planuję odczarować zły los :-)

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2338 2963

    Wysłany: 7 maja 2019, 12:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka_11 wrote:
    Kkkaaarrr Twoje wpisy są tak strasznie motywujące. Ja też lubię działać, rozwiązywać problemy, ale to dopiero 6 mcy i czasem wracają smutki, tęsknota i strach o przyszłość, ale wiara i nadzieja każą mi walczyć o przyszłość i o rodzeństwo dla Marcysi.
    Kochana ja jestem teraz pod opieką szpitala św. Zofii w Warszawie, ale jestem ciekawa komu Ty zdecydowałaś się zaufać. Który szpital i lekarza możesz polecić? Z góry dziękuję.
    Mam lekarza, który pracuje właśnie w tym szpitalu. Przyjmuje również prywatnie w różnych gabinetach: https://www.znanylekarz.pl/pawel-palacz/ginekolog/warszawa#tab=profile-reviews
    103 na 103 opinie na 5 na znanylekarz, więc to chyba nie tylko moja opinia, że człowiek jest godny polecenia :)

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2338 2963

    Wysłany: 7 maja 2019, 12:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania, na pewno w swojej okolicy też znajdziesz kogoś godnego zaufania. Sprawdź choćby każdego jednego gina, co o nim piszą, w czym się specjalizuje. Znakomici specjaliści są nie tylko w Warszawie!

    lorinka, zgadzam się z tobą, na każdą ewentualność nie da się zabezpieczyć, pomimo najlepszych lekarzy, najlepszej opieki może wydarzyć się coś na co nikt nie będzie miał wpływu. Ale dobry lekarz to pewność, że przynajmniej to na co mamy wpływ będzie otoczone odpowiednią uwagą. Moim zdaniem dobry lekarz to nie tylko dobry specjalista z tematów czysto medycznych, ale ciężarnej kobiecie po przejściach potrzebny jest ktoś, u kogo kładziemy się na kozetce nie tylko, aby zrobić USG, ale aby i pogadać, aby wyjść spokojnymi, pełnymi nadziei i dobrych myśli. Przytoczę inne słowa mojego gina: "Pani ma teraz o siebie dbać i o nic nie martwić, to ja jestem od rozwiązywania ewentualnych problemów". Wiadomo, to zwykłe słowa, ale jak usłyszy się coś takiego na wizycie to na prawdę łatwiej dotrwać do tej kolejnej :)

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
‹‹ 302 303 304 305 306 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół Policystycznych Jajników – objawy PCOS, leczenie podczas starania o dziecko

Zespół Policystycznych Jajników również znane jako PCOS lub Policystyczne Jajniki, to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Jakie są objawy PCOS? Jak wygląda proces diagnozy i leczenia? I najważniejsze jak PCOS wpływa na płodność i starania o dziecko. 

CZYTAJ WIĘCEJ

4 składniki diety wspierające owulację!

Problemy z owulacją są bardzo częstą przyczyną trudności z zajściem w ciążę. Dowiedz się, jak za pomocą diety możesz wesprzeć jajeczkowanie! Poznaj, które składniki diety mogą pozytywnie wpływać na owulację, a które mogą przyczyniać się do niepłodności owulacyjnej. Poznaj propozycje propłodnościowych posiłków od Ani i Zosi z Akademii Płodności! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Inseminacja (IUI) koszt i wskazania. Jaka jest skuteczność inseminacji?

Inseminacja domaciczna jest zabiegiem mającym na celu, ułatwienie zapłodnienia, poprzez skrócenie drogi, jaką mają do pokonania plemniki do komórki jajowej. Czy warto ją wykonać, jaki jest koszt i przy jakich schorzeniach odnotowuje się najlepsze rezultaty? Przeczytaj również jakie badania należy wykonać przed inseminacją i jak się do niej przygotować. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego